Trolling w polityce i manipulacji społecznej ,…, jak go rozpoznać?

Podjąłem się dość trudnego, szalenie obszernego i skomplikowanego tematu, jakim jest trolling. Postaram się naświetlić tylko kilka obszarów aby Państwu uzmysłowić w jaki sposób wykorzystuje się trolling w polityce, w korporacjach i jak można rozróżnić trolla zawodowego od zwykłego idioty. Należy pamiętać, że całkowita ucieczka od polityki, bądź izolacja od niej nie jest możliwa, często w internecie określamy swoje upodobania lub wyrażamy swoją opinię na dany temat i to jest naturalne.  Spotkanie rodzinne, praca, szkoła,…,  i bieżące problemy to spektrum do poruszania się i też pogłębiania wiedzy w coraz bardziej kontrolowanym  świecie wirtualnym. Im bardziej Twoje subiektywne spostrzeżenia będą odmienne od większości grupy – tym szybciej będziesz narażony na atak Twojej osoby, który w zależności od poruszanego problemu zostanie przeprowadzony na większą lub mniejszą skalę.


Trolli można podzielić trzy grupy:

  1. Zawodowych – których celem rozmontowanie danego kraju, narodu na poziomie informacyjnym (agencje wywiadowcze, zagraniczne korporacje, oraz reporterzy przejętych przez inne kraje agencji informacyjnych, prasowych czy medialnych)
  2. Prywatnych – ideowych – z pewną wiedzą ale opierających się głównie na emocjach. Niestety pomimo posiadania pewnej wiedzy, ta grupa jest podatna na uleganie agentom wpływu – czasami są to autorytety.
  3. oraz nie myślących logicznie – wariatów!!! – którzy w wyniku całkowitego braku wiedzy są w pełni zmanipulowani informacją płynącą od ich medialnych idoli.

Świat mediów społecznościowych

Niestety, żyjemy w czasach mediów społecznościowych, gdzie człowiek często nie posiadający żadnej wiedzy, poprzez dostęp do internetu wygłasza swoje kontrowersyjne opinie. Świat mediów społecznościowych jest zmanipulowaną maszynką opiniotwórczą do przejmowania nieświadomych działań operacyjnych ludzkich “dusz”.

Dzisiaj skoncentrujemy się na opisaniu profilu psychologicznego trolla zawodowego, sposobu jego działania, oraz  możliwości rozpoznania go.


Memy – działanie dyskredytujące

W świecie mediów społecznościowych, można zauważyć szereg memów, których celem nie jest rozbudzenie naszej świadomości, a dyskredytacja danego ugrupowania politycznego lub konkretnej osoby. Takie memy są zazwyczaj  przygotowywane poza Polską, a głównym ich celem jest wywołanie skrajnie negatywnych emocji. Memy nie są kłamstwem, a doskonale przygotowaną operacją informacyjną wykorzystującą psychologię tłumu. Można założyć, że jeżeli przedstawiają prawdę, to bez względu  na to kto je wykonał, dla poszerzenia wiedzy społecznej w danym zakresie mają działanie pozytywne. Niestety 99% politycznych memów profesjonalnie przygotowanych ma za zadanie polaryzację społeczną.


Tworzenie grup powszechnej adoracji

W świecie mediów społecznościowych pojawia się chęć posiadania jak największej liczby znajomych – przyjaciół i to jest błąd myślenia przeciętnego człowieka, którego zadaniem jest jedynie kontakt ze znajomymi i dawnymi kolegami/przyjaciółmi. W ten sposób wpuszczamy bez opamiętania  ludzi, którzy w naszej ocenie będą mogli zapoznać się z naszą “jedynie słuszną” opinią w jakimś względzie a którzy to tę opinię mogą wykorzystać i zmanipulować.  Poruszana przeze mnie tematyka jest niezmiernie delikatna i dotyka praktycznie każdego obszaru funkcjonowania państwa – począwszy od polityki, poprzez militaria a skończywszy na sprawach społecznych. Poprzez wprowadzanie do świadomości społecznej z założenia błędnej informacji, można doprowadzić dany kraj nawet do skraju wojny. Można też obalić lub wyraźnie osłabić pozycję  jakiegoś władcy, który stał się już na tyle niezależny, aby nie korzystać z pomocy innych krajów, bądź przyczynić się do osłabienia państwa na niwie międzynarodowej. Przykładami takich obaleń różnych “tyranów” była “arabska wiosna”, gdzie były wprowadzane różne podprogowe komunikaty – demokracja – wolność – równość – obalenie tyrani,  a tak naprawdę celem było wywołanie niezadowolenia społecznego i prowokacja zamieszek. A jak wiemy w mętnej wodzie zawsze pływają największe ryby.

Ostatnio po Facebooku krążą wysyłane zaproszenia do znajomych od amerykańskich oficerów, pani pułkownik (COL) oraz pana sierżanta (SGT. MAJ.) Dla byłych żołnierzy zsw lub harcerzyków bawiących się pompkami wyglądających jak broń i łączących się w grupach o charakterystyce militarnej, posiadanie znajomego w mundurze amerykańskim jest nobilitacją, która doda prestiżu profilowi. Dlatego bezmyślnie akceptuje się zaproszenie do grona swoich znajomych. A jaka jest prawda?

Prawda jest następująca, nie wykluczone , że wpuściliście jakiegoś murzynka z Afryki, który chce was naciągnąć na kasę, bo mu się blaszak rozpada, dla niego opacznie zwany domem, bądź człowieka dla którego zbieranie informacji jest sposobem na życie.  Podobnie jest z dziewczynami o egzotycznej urodzie, które ze względu na ich wygląd,  facet – Polak, akceptuje bez jakiegokolwiek zastanowienia.


W ostatnim moim tekście opisywałem obszar agentury wpływu i socjotechniki w portalach społecznościowych, skupiając się na tych Trollach, hejterach ale tych niezawodowych (głównie naiwniaków, którym wydaje się że posiadają jakąkolwiek wiedzę): https://bastiondialogu.pl/cyber-agentura/


Zrozumienie zawodowej agentury wpływu oraz trollingu

Zakładając, że celem jest dotarcie do jak największej grupy osób z naszymi przemyśleniami oraz naszymi ideami przyjmujemy do naszej grupy/profilu  jak największą liczbę osób.  Wydaje nam się że poszerzamy nasze grono o człowieka (żywego), z uczciwymi intencjami, a rzeczywistość może okazać się całkiem inna. Jest to jedynie płatny “awatar człowieka” którego intencje zazwyczaj są inne od oczekiwanych przez nas.

Intencje zawodowych trolli;

  1. monitorowanie konkurencji;
  2. wprowadzanie błędnych komunikatów;
  3. dyskredytacja osoby lub grupy.

Należy pamiętać, że każda chcąca istnieć w świecie medialnym organizacja, powinna posiadać swoją stronę internetową, FUN-PAGEa na różnych portalach społecznościowych – najczęściej Facebook, Twitter, czy Wykop ,…, etc.
Publikujemy tam różne materiały, zachęcające czytelnika  do wyrażenia subiektywnej opinii, wyrażonej poprzez komentarz, lub emotikon,  (ten obszar opisałem dokładniej w poprzednim tekście).

Jeżeli posiadasz grupę w której liczba członków sięga powyżej kilku tysięcy, to oznacza, że  10 – 20% tej grupy to zwykli awatarzy, posiadający co najmniej kilkanaście kont. Im większa grupa – tym więcej trolli.

Powstanie Trolla zawodowego

Potrzeba zaistnienia w świecie medialnym i posiadania jak największej grupy swoich znajomych/ wyznawców, sprowokowała pogoń za ludźmi wyspecjalizowanymi  w promocji na tych portalach. Dzisiaj taką promocją zainteresowani są niemal wszyscy: firmy, organizacje społeczne, czy politycznej itp.. Powstają różne projekty gdzie zbierane są pieniądze na konkretne inicjatywy – najczęściej na sprawy dotyczące leczenia różnych chorób głównie u dzieci. Ile jest w tym prawdy – tego nie wie nikt. Każdą sprawę należałoby oceniać indywidualnie, a możliwości oszustwa jest coraz więcej.

Dlatego wszelkiej maści firmy, w tym agencje zajmujące się kształtowaniem polityki państw, tworzą grupy społecznościowe i w ten sposób wywierają presję na opinię publiczną. Oczywistym jest, że dany człowiek w umowie o pracę, pod hasłem charakter pracy, będzie napisane administrator FunPege-a lub specjalista, a nie troll.  Kreatywność ludzi pod względem nazewnictwa stanowisk pracy, jest praktycznie nieograniczona i nie koncentrowałbym się na tym obszarze. Ważne jest stworzenie iluzji niezależnego środowiska opiniotwórczego. Zatem, im więcej będzie opinii, tym większe będzie złudzenie wiarygodności danej strony, a co za tym idzie chęci reklamowania się różnych firm produkcyjnych na tych właśnie stronach.  Proszę popatrzeć jak sprzedawane są różnego typu substytuty diety. Zachęcam do przyjrzenia się komentarzom, bo w niektórych produktach medycznych są te same panie, które często wklejają niezmienne treści: Powyższa dieta, szalenie pozytywnie mnie zaskoczyła, albo normalnie nie wierzę w takie rzeczy, ale zamówiłam ten produkt tylko dlatego, bo mogłam go przetestować i zwrócić w ciągu 30 dni. Efektami jestem mile zaskoczona –  nie mam zamiaru go zwracać…. etc.  Oczywistym jest, że ludzie którzy piszą takie komentarze, albo sprzedają bezpośrednio swój produkt, albo są zatrudnieni przez grupę zajmującą się sprzedażą.

Troll – człowiek bez zasad

Porównanie może wydawać się zaskakujące ale zawód trolla porównuję do zawodu rzeźnika zajmującego się ubojem zwierząt. Początkowo zabicie zwierzęcia może być dla niego traumatycznym doznaniem, jednak wraz z czasem i zwiększającą się liczbą zabitych zwierząt traci pewną cząstkę humanitaryzmu. Z trollingiem jest podobnie,…, przychodzą ludzie z zasadami i ideałami, a po jakimś czasie wychodzą obojętni, zimni, często bezwzględni, pozbawieni zasad. Początkowo zawsze jest trudno, bo człowiek wychowany w normalnej rodzinie posiada pakiet zasad etyczno-moralnych. Niełatwo jest dyskredytować człowieka-autorytet, ale wraz ze spływającymi pochwałami i benefitami od szefostwa za bycie nieetycznym, aspekt moralności odchodzi na boczny tor.

Etyka zamieniana na gadżety

Młoda osoba która na wejście otrzymuje (gadżety) –  samochód służbowy (którego długo by jeszcze nie kupił), firmową kartę kredytową na spełnienie swoich marzeń –  zapomina zasady wyniesione z domu lub odsuwa je od siebie. Wraz z przedłużającym się zatrudnieniem – elementy człowieczeństwa w tym uczciwości społecznej zanikają. Taki człowiek uzależnia się od swojego pracy, jak narkoman od narkotyków. Każdy z tych ludzi swoje nieetyczne zachowanie tłumaczy wykonywaniem pracy, za którą mu dobrze płacą. Część z tych młodych ludzi nie wytrzymuje presji tkwienia w notorycznym zakłamaniu i zmienia zawód, ale w ich miejsce pojawiają się często gorsi i tym samym bardziej bezwzględni.

Uwaga dla młodych ludzi!

Jeżeli widzicie, że jakaś firma ma ogromną fluktuację na stanowiskach pracy – oznacza to najczęściej, że organizacja nie posiada żadnych zasad etycznych. Liczy się tylko maksymalizacja zysków. Jesteście im potrzebni dla pozyskania ich niecnych celów, czasami dla zabawy, dla zaspokojenia próżności i posiadania władzy nad Wami – taka gra na ludzkich emocjach jest niezwykle frapująca w środowisku ludzi bardzo majętnych. Proszę zwrócić uwagę, każdy następny szef/szefowa który wyeliminował swojego poprzednika, jest zazwyczaj bardziej bezwzględny.

Trolling zaczyna się w korporacjach

Praca w korporacja kojarzy się z szybkim awansem i dobrą płacą , goniąc za sukcesem nie zauważamy, że zostaliśmy wciągnięci w grę. Pod płaszczykiem wspaniałego środowiska fachowców, kryją się gnomy. Ofiarowując namiastkę rodziny popartej scenariuszem dobrej zabawy, tworzą iluzję dobroci i chęci niesienia pomocy innym. W pewien sposób jest to swoista sekta, której celem jest opanowanie ciała i duszy pracownika oraz pozyskanie jego całej rodziny. Jeżeli do pracy przychodzisz i nie chcesz z niej wyjść – to już nie jest twój drugi dom a często twój jedyny. Wyjście z takiej sekty jest bardzo trudne, a czasami wręcz niemożliwe bez psychicznego uszkodzenia.

Starsze społeczeństwo nie rozumie sytuacji młodych Polaków

Żaden człowiek – Polak, który jest w wieku ok. 70 lat i żył w tej niby nieszczęsnej polskiej komunie (lub dla poprawności politycznej – demokratycznym socjalizmie) nie jest w stanie sobie wyobrazić w jakiej skomplikowanej i patowej sytuacji znajdują się teraz nasze dzieci. W latach 60 – 90-tych, każdy młody człowiek miał określona pewną ścieżkę rozwoju. Parcie na stanowiska po tzw. “trupach” nie było domeną tamtych czasów. W tamtych latach ludzie bardziej sobie pomagali, a dzieci, bez względu na rodzaj wykonywanego przez rodzica zawód, razem bawiły się na podwórku.  Zatrudnienie w dowolnym państwowym zakładzie, często wiązało się z możliwością otrzymania “zakładowego” mieszkania,  a także otrzymania różnych przywilejów dedykowanych dla konkretnej grupy zawodowej. Co więcej, wszystko było jasno określone – łącznie z emeryturą oraz wzrostem uposażenia adekwatnym do wzrostu stażu pracy. Teraz jest całkowicie inaczej – młodzi nie mają nic pewnego, poza zaciągniętymi kredytami. A starzy, aktualnie już na emeryturach im  nie pomogą,  bowiem często sami nie są w stanie sprostać swoim potrzebom i oczekiwaniom.

Obszary trollingu

Obszar grup społecznościowych i obszar kont użytkowników

Obszar grup społecznościowych polega na dyskredytacji całej grupy  lub inicjatywy jako całości poprzez zakładanie lub wykupywanie domen o podobnej nazwie. Jest to substytut strony, która ma wprowadzić w świadomość społeczną, że dana grupa ludzi to naziści, fanatycy lub prostacy bez wiedzy. Ostatni są najłatwiejsi do rozpoznania -dyskusja nie poparta argumentami z której wychodzi brak podstawowej wiedzy, powtarzanie populizmów bez zastanawiania się nad konsekwencjami.

Jak zrobić z Polaków nazistów?

Nic prostszego – wrzucamy posty w naszej grupie o tematyce wojny, krwi, atakujemy tylko jedną grupę ludzi i kreujemy z nich najgorszych wrogów całej ludzkości. I znowu dochodzimy do punktu w którym powinniśmy się zastanowić, kto tę informację wprowadza i jaki ma w tym rzeczywisty interes?

Powinniśmy zadać sobie pytanie – dlaczego?  ,…, nie zadawajmy pytań co, jak, kiedy, po co ? – bo te pytania są nieistotne w zrozumieniu procesu.

Ponad 110 lat temu pan Niemojewski, tłumaczył trolling nie wiedząc, że takie coś kiedyś będzie miało miejsce. Wprowadził on w polską świadomość społeczną nazwę “Dwużydziana Polaka” argumentując w ten sposób:  Nie mogę z tobą nic wspólnie kochać, czcić, uwielbiać, nad niczym wspólnie cierpieć i do niczego wspólnie dążyć – ale możemy wspólnie drwić ze wszystkiego. Wydrwię ci twego Boga, twą Ojczyznę, twą tradycję i twe Ideały, twe pragnienia i twe wysiłki i obaj będziemy wyżsi ponad to wszystko. Zszedł się żydowski kpa z polskim kpem i zaczęli ze wszystkiego drwić.  I wytworzyło się środowisko, w którym żadna wielka idea, żaden wielki czyn nie mógł dojrzeć. Albowiem żydowski ‘odczynnik’ rozkładał skutecznie na drwiny wszelkie przejawy woli. (…)”  http://www.equeserrans.net/DWUZYDZIAN_POLAKA.pdf (materiał został usunięty)

Na tej samej zasadzie funkcjonuje Troll

Jak wygląda troll na Facebooku?

Jeżeli Pan/pani zostaliście zatrudnieni w firmie, której założeniem są: “maksymalizacja zysków” oraz “dyskredytacja konkurencji”, to logicznym jest utworzenie co najmniej jednego fałszywego “konta” na dowolnym portalu społecznościowym i wpuszczenie trolla.

Konto Trolla – budowanie od podstaw:

Każdy ruch w cyberprzestrzeni jest odnotowywany pewną datą. Jeżeli założymy konto dzisiaj – to na naszym profilu nie będzie historii sprzed dwóch, czy trzech lat – historia tegoż profilu zacznie się w dniu założenia konta. Mamy wtedy dwie daty: wpisana data urodzenia i data postów publikowanych na tym profilu.
Następnie potrzebne nam jest jakieś zdjęcie, które będzie przedstawiać – wizualizować naszą osobę, aby dać wyobrażenie światu jak wyglądamy. Skonfigurowanie fotograficzne osoby takie, aby znalazło się co najmniej kilka zdjęć – nie jest zbyt trudnym zadaniem (dla profesjonalistów), gdyż w Internecie możemy znaleźć całe bazy aktualnych zdjęć, które przechowywane są na wirtualnych dyskach. Jeżeli osoba ma za to płacone, to sama sobie przygotuje i konfiguruje w sposób profesjonalny, swojego co najmniej jednego awatara. Aby się uwiarygodnić, należy wpisać miejsce zamieszkania, miejsce pobytu, datę urodzenia, wykształcenie i  po umieszczeniu tych danych warto byłoby posiadać jakąś grupę znajomych, którą szybko musimy pozyskać. Posty na takim profilu mają w tym szybko pomóc dodatkowo zdjęcia z egzotycznych wycieczek, szybkie samochody etc. mają uwiarygodnić profil.  W przypadku przygotowywania profilu politycznego, dołącza się posty o tematyce zbliżonej do tematyki grupy, z czasem wprowadza się mylne informacje tylko po to, żeby sprowokować dyskusję.

Często pojawia się problem, bo do grupy przyłączają się zarówno sprzymierzeńcy jak i  osoby, których celem jest destabilizacja grupy od środka poprzez wprowadzanie szumów i kanałów dezinformacyjnych. Są też osoby których celem jest jedynie monitoring grupy – i tych jest najwięcej.

Profesjonalne konta i amatorka

Profesjonalne konta posiadają praktycznie wszystko, mają profilowe zdjęcie (nie swoje),  historię stworzoną na potrzeby konta, a także rozbudowaną sieć swoich znajomych(nieznajomych). Całe szczęście, że tych osób jest zdecydowanie mniej, może dlatego, że stworzenie pełnego profilu jest czasochłonne i wymaga dość dużej wiedzy operacyjnej na temat środowiska, które powinno być zinfiltrowane, monitorowane i w razie potrzeby zdestabilizowane. Często obserwujemy też profile osób ze zdjęciem konia lub psa w tle  – mojego zaufania tego typu konta nie wzbudzają i radzę stronić od takich znajomych.

Jeżeli widzicie konto człowieka, który posługuje się najbardziej pospolitym imieniem i nazwiskiem, na którego profilu  nie ma dosłownie nic, oprócz wklejonych kilku zdjęć z internetu, bez żadnego komentarza – to na 99% jest to troll – hejter – generalnie manipulant. Taki człowiek przed dołączeniem go do grupy – powie Wam wszystko, co chcecie usłyszeć.

Gdzie zawodowi Trolle uwielbiają być?

Każdy zawodowy troll chce mieć jak największe oddziaływanie i dlatego grupy o tematyce patriotycznej, militarnej, gospodarczej, geopolitycznej, politycznej czy społecznościowej, cieszą się ich wyjątkowo dużym zainteresowaniem.

Zachowania trolla

Każdy publikowany na portalu społecznościowym tekst, wzbudza zainteresowanie w pierwszej kolejności tytułem, następnie czytamy post, patrzymy na zamieszczone zdjęcie i umieszczone poniżej komentarze. Po takiej analizie czytamy, bądź nie, tekst źródłowy. Jeżeli troll chce zdyskredytować piszącego, wstawia praktycznie  jako pierwszy swój odpowiedni komentarz:

buhahha … co za bzdury ci ludzie piszą 🙂 🙂 🙂

zaraz po nim pojawiają się kolejne

przeczytałem tekst, to jakiś gimbus musi być, bo błąd na błędzie 🙁

tak, idiota totalny, pewnie w czasie zajęć z j. polskiego robił sobie przerwy

a tak w ogóle to żyd i bolszewik;

Później, czekamy już tylko na tzw. leszczy, którzy czytając jedynie tytuł oceniają wg. powyższych  komentarzy, mając w ten sposób wyobrażenie o tekście … komentują dalej kompletnie go nie czytając.

Im więcej komentarzy negatywnych, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że ktoś zechce przeczytać Twój tekst.

Technika profesjonalnych trolli jest bardziej finezyjna, bo zawodowy troll pracujący w jakiejś agenturze, to już jest górna półka – doskonale orientuje się w tematyce i szuka w Twoim tekście słów lub zdań, które mogłyby Cię zdyskredytować.

Praktycznie prawie zawsze, następuje kopiowanie części twojego tekstu, wklejanie go do komentarza  i opatrzenie opinią, której nie sposób podważyć lub udowodnić jej nieprawdziwość, nie mówiąc o tym, że często trolle jako administratorzy własnych stron wyrzucają zbyt mądre, konstruktywne komentarze. Twoja odpowiedź uzasadniająca przedstawioną tezę często w oparciu o konkretne wyniki badań, będzie wyszydzona, bądź zlikwidowana, a ty sam uznany za kłamcę lub osobę pozbawioną wiedzy. Im więcej dajesz argumentów tym łatwiejszą stajesz się zwierzyną łowną dla swojego myśliwego.

Trolle, jak hieny polują zawsze w grupach

Już Platon, 4 wiek pne. mówił, że demokracja  to rządy motłochu, który w myśl idei znajdzie swojego demagoga i który dla swoich prywatnych celów wprowadzi tyranię.  Grupa posiada formy nacisku, będą to argumenty ale też krzyk/wrzask, oraz siła spójności wynikająca z faktu przynależności do grupy. Żaden pojedynczy i najmądrzejszy człowiek nie jest w stanie wytłumaczyć idiocie tkwiącemu w grupie,  że nie ma racji. Na portalach społecznościowych jest troszeczkę inaczej, aniżeli w świecie realnym, jednak aby móc się obronić – należałoby spędzić dobę przed komputerem, odpowiadając na komentarze w tym ostrą krytykę. Raz rzucone ziarno zbiera plon.

Admin na wagę złota

Kluczową rolę w takiej grupie odgrywa administrator – zaznaczam : mądry administrator, który nie nastawia się jedynie na liczebność  grupy – bo np. ma płacone od “sztuki.”. W przypadku działań marketingowych – zależności wynagrodzenia od ilości kliknięć i polubień, pojawia się setki wirtualnych kont -sztuk. Administrator zakłada takie konta, aby uwiarygodnić zasadność jego finansowania przez pracodawcę ale też wykazać się inicjatywą i umiejętnością budowania wizerunku. Takiego administratora nie interesuje żadna meteorytyka – interesuje go jedynie popularność danej strony budowana różnymi metodami. Tylko administrator zezwala na wejście do grupy i może dowolnie manipulować zamieszczanymi tekstami i opiniami.

Konkluzja

Zanim kogokolwiek ocenicie – proponuję przeczytać tekst źródłowy i nie ulegać presji otoczenia mediów społecznościowych.


Jeżeli ktoś z państwa zainteresowany byłby spotkaniem, celem wytłumaczenia tej skomplikowanej i delikatnej materii, ale już na konkretnych przykładach,  proszę kierować zapytania poprzez pole kontaktowe.

Grzegorz Czuryło

„Ekspert ds. zarządzania – strateg, planowania oraz psychologii terroryzmu. Specjalista w szacowaniu i analizie ryzyka oraz modelowaniu systemów informatycznych pod kątem zarządzania. Certyfikowany „Project Manager”. Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego. Emerytowany żołnierz wojsk specjalnych. Posiadacz najwyższego wyróżnienia dedykowanego dla ludzi wdrażających ponadprzeciętne rozwiązania systemowe „Bright Idea”, przyznanego przez Dowódcę NATO Communication Service Agency. Wady: Opracowywanie rozwiązań systemowych oraz zdolność przewidywania skutków i konsekwencji w ujęciu długofalowym.

6 myśli na temat “Trolling w polityce i manipulacji społecznej ,…, jak go rozpoznać?

  • 7 kwietnia 2019 o 10:25
    Permalink

    Jeden z ciekawszych artykułów. Dodałbym bardziej, że młodzi mają też problem z młodszymi. W pracy z ludźmi poniżej 25 roku życia istnieje podejście podkładania nóg rówieśnikom z lat 25 -32. Ci najmłodsi nie mają żadnego doświadczenia ani wiedzy zazwyczaj, więc żeby przetrwać muszą wygryzać innych. Tworzy się więc relacje, w których każde pokolenie wygryza pozostałe. Efektem czego w wielu firmach rotacja pracowników przekracza nawet 30% rocznie.

    Odpowiedz
  • 14 maja 2018 o 17:05
    Permalink

    Bardzo dziękuję za miłe słowa panie Bronisławie. Tylko przez przypadek sprawdziłem sobie pana adres IP – i nie jest on Polski, a nawet nie jest on z europy zachodniej. Zdziwiony jestem że używa pan polskiej klawiatury, bo zazwyczaj pisaliście na angielskiej.
    Na drugi raz prosiłbym komentować, trochę bardziej się przygotowując. ….. rozumiem, zatrudnienie na umowę -zlecenie za minimalną krajową.

    Odpowiedz
  • 14 maja 2018 o 16:56
    Permalink

    Panie Grzegorzu – Brawo!
    Przeczytałam to z wielkim zainteresowaniem ale ten kawałek odnośnie korporacji to jakbym widziała swoją. Nie będę pisać jaka jest to korporacja … ale potwierdzam pana tezę dotyczącą jakości ludzi. Potwierdzam również kwestie związane z jakością nowych szefów. Zamiast wyznaczać mądrzejszych – zostają wyznaczani coraz to gorsi i bardziej bezwzględni. Nie liczy się dla nich człowiek, nie liczą się umiejętności. Liczy się tylko jak największa sprzedaż.
    Każą nam wciskać każde “g..” klientowi i nie ważne czy klient ma na to pieniądze czy też nie. Później nie jest dziwnym że najwięcej polskich dłużników jest w wieku 20-25 lat. Dajemy im kredyty a oni biorą je bez opamiętania. Jak nie mogą ich spłacić to sobie je konsolidują. Wydaje się że jest to zabieg kosmetyczny – nic bardziej mylnego.
    Chodzi tu o to że przy konsolidacji wchodzi drugi dłużnik (żona, mąż, partner, babcia czy kochanek) wtedy przy tej konsolidacji zwiększa się prawdopodobieństwo ściągalności kredytu, gdyż wcześniej młody człowiek był sam i był zadłużony po uszy, a teraz jest ich co najmniej dwoje – gdzie można ściągnąć pieniądze od drugiego – nieświadomego. I tak (para) banki sobie ściągają długi w imię solidarności społecznej.
    Proszę sobie wyobrazić mamy dłużnika, uzależnionego hazardzistę i miał kilka otwartych kredytów, nie za dużych, ale po z sumowaniu było ich na około 15 tys zł. Znalazł sobie jakąś młodą dziewczynę i namówił ją do podpisania skonsolidowanego kredytu na kolejne 10 tys zł niby to na meble do ich wspólnego mieszkania. Okazało się że na meble wydali może 2tys a pozostała cześć została przegrana na automatach do gry. Dziewczyna ocknęła się że została oszukana i chciała tylko spłacić zaciągnięty kredyt w wys 10 000zł. Niestety – będzie nie tylko spłacać 25 tys zł ale jeszcze galopujące odsetki, bo nikt jej nie pozwoli aby mogła tylko spłacać swój dług.
    Zapewne się niebawem zwolnię, bo w tym zakłamaniu nie da rady zbyt długo wytrzymać, ale przerażającym jest to że na moje miejsce zatrudnią następnych naiwnie wierzących w uczciwość firmy …. a są to zwykli złodzieje!
    Nie rozumiem jak moja firma dostaje milionowe dofinansowania unijne, jeżeli żadnego projektu wcześniej nie skończyła?
    Panie Grzegorzu, domniemam że zajmował się pan psychologią, albo pracował pan bardzo dużo z ludźmi i czyta pan z nich jak z otwartych kart …. czy mógłby Pan spróbować podjąć się tematu korporacji, ale w kontekście zarządzania?

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.