Taki sobie pożar – 100h nie warte uwagi –

W dniu 17.06.2019 zapłonęły lasy na poligonie drawskim. 30 zastępów straży w akcji brało udział w gaszeniu pożaru wspartego przez cztery samoloty gaśnicze i dwa śmigłowce – podaje serwis remiza.com.pl.   Swoim obszarem objął ponad 100hektarów poszycia leśnego. Do akcji włączyło się też wojsko.

Pożar w Drawsku Pomorskim wybuchł około godziny 15,00 i szybko się rozprzestrzeniał. Z podanych informacji wynika, że nie zagrażał terenom zabudowanym ale jego ugaszenie nie było łatwe stąd tak duże zaangażowanie jednostek pożarowych z całego regionu . Pożar zlokalizowano w sześciu miejscach.

Sześć miejsc, to raczej nie rozgrzana butelka

Taka informacja w sposób zwięzły obiegła media, bez echa które zazwyczaj sprzyja takim dramatom. Zastanawiające jest dlaczego tak właśnie się stało, skąd taka aprobata dla pożaru który w krótkiej chwili zniszczył nasadzenia dwóch pokoleń. Ostatnie kilka dni poprzedzające pożar lasu dało się zapamiętać jako wyjątkowe gorące jak na połowę czerwca – upały z temperaturami powyżej 30stopni C sprzyjały wysuszeniu ściółki leśnej i tym samym groźbie samo zapaleń lub zapaleń z winy człowieka.

Tymczasem w Drawsku Pomorskim odbywają się ćwiczenia DRAGON-19. We wtorek tj.18.06.2-19r. Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych odwiedził minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak. Łącznie na terenie całej Polski w manewrach bierze udział ok. 18 tys. żołnierzy i 2,5 tys. jednostek sprzętu wojskowego. Szef MON obserwował działania pododdziałów sił zbrojnych w ramach ćwiczenia taktycznego z wojskami Dragon 19.

Wizyta ministra – to rzecz święta

Jak łatwo się domyśleć przed wizytą ministra należało się sprężyć. Za czasów opluwanej komuny, przed taką wizytą malowaną trawę na zielono, dzisiaj co najwyżej spłonie 100h. lasu – czego się nie robi dla obronności kraju.

Minister zaznaczył, że w ćwiczeniach w przyszłości będą brać udział “żołnierze Stanów Zjednoczonych, ci, którzy w dodatkowej liczbie zostaną dyslokowani do Polski”. Podkreślił, że zależy mu, “by Wojsko Polskie dysponowało jak najnowocześniejszym sprzętem”. Dodał, że w ćwiczeniu na poligonie drawskim obserwujący widzieli myśliwce F-16, ale także “stare, postsowieckie samoloty, które w stosunkowo krótkim czasie, najkrótszym jak to jest możliwe, zostaną zastąpione najnowocześniejszymi samolotami F-35”. Zatem można mieć uzasadnione podstawy , że za klika lat z pięknego jak dotychczas bardzo zielonego Pojezierza Drawskiego zostaną jedynie jeziora, jeśli poziom wód pod wpływem wielkiego amerykańskiego pragnienia nie ulegnie drastycznemu obniżeniu.

A pragnienie rośnie  

12.06.2019 w Waszyngtonie prezydenci Polski i USA podpisali deklarację o współpracy obronnej, która przewiduje m.in. zwiększenie stałej rotacyjnej obecności wojsk USA – trwała obecność ma wzrosnąć o około tysiąc dodatkowych żołnierzy. Polska zadeklarowała gotowość zakupu 32 wielozadaniowych samolotów bojowych piątej generacji F-35oraz utworzenie bazy przeładunkowo – transportowej .Ciężar rozmów spoczywa na MON. Padają różne liczby 80-90 milionów dolarów za sztukę. Szkoda, że tak chętnie kupujemy sprzęt z USA i tak łatwo rezygnujemy z produkcji własnego, a innowacyjne rozwiązania polskich naukowców trafiają do szuflad albo na zachód.

Optymistycznie

Drawskie panny, wdowy i rozwódki mają szansę na ustrzelenie bogatego i wysportowanego kandydata, wzrośnie szansa na wzrost demograficzny i  spadnie wciąż bardzo wysoki poziom bezrobocia, a nauczyciele angielskiego nie będą musieli wyjeżdżać dorabiać w czasie wakacji.  Nie ma tego złego,…  Na pustyni też da się żyć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.