Strajki ,.., czyli nosił wilk razy kilka ,..,

W ostatnim czasie zauważamy nasilenie się  strajków oraz protestów różnych grup zawodowych, które są konsekwencją prowadzonej polityki przez ostatnie 10 lat. Każdy z tych protestów znajduje swoje usprawiedliwienie i każda grupa ma swoje racje. Każdy protest ma też inny charakter oraz inne są konsekwencje płynące z porzucenia swoich obowiązków. Rolnik zanim pójdzie, bądź pojedzie manifestować w Warszawie musi zabezpieczyć ciągłość prowadzenia swojej gospodarki w szczególności zadbać o hodowlę – jeśli jest hodowcą. Nikt mu nie zapłaci za czas poświęcony na manifestacje,nie zwróci poniesionych kosztów i nie odciąży z ewentualnych konsekwencji prawnych. Rolnicy nie mogą też wzorem innych grup zawodowych przejść masowo na zwolnienia lekarskie – bo te na nikim nie zrobią wrażenia. Zatem każdy strajk z założenia niesie pewne ryzyko. W przypadku pracowników budżetówki takie ryzyko już nie jest jednoznaczne.

Strajki, a zasadność pobierania wynagrodzenia za czas nie wykonywania czynności służbowych.

Grupy zawodowe z obszaru budżetowego (myślę tutaj o wszystkich grupach w tej sferze), posiadają komfort tak zwanego szantażu społecznego. Fakt, że w danym dniu nie przyjdą do pracy za którą będą mieć zapłacone nie łączy się u nich z ryzykiem i tym samym zdecydowanie niweluje ich determinacje. Strajkujący policjanci, którzy masowo przeszli na zwolnienia chorobowe, powodując tym samym ogromne braki w służbach porządkowych  w krótkim czasie uzyskali dogodne świadczenia. Tym samym utwierdzili w przekonaniu inne grupy społeczne, że to właściwa i być może jedyna droga do wymuszenia na rządzących roszczeń płacowych bądź konkretnych przywilejów. Problem polega na tym, że nie w każdej grupie i nie zawsze można ten sam model zastosować z różnych powodów, najczęściej konsekwencji społecznych. Zgodnie z art.23 ustawy z dnia 23 maja 1991 r. o rozwiązywaniu sporów zbiorowych za czas strajku nie należy się pracownikom pensja. Tylko, że jest to jedna strona medalu, bo nie uwzględnia się strat wynikających dla pracodawcy. Pracodawcą i płatnikiem chociaż tego nie widać dla pracowników sfery budżetowej – są to obywatele. Udział pracownika w strajku zorganizowanym nie jest naruszeniem obowiązków pracowniczych. W okresie takiego strajku pracownik zachowuje prawo do świadczeń z ubezpieczenia społecznego oraz uprawnień ze stosunku pracy, jednak z wyłączeniem prawa do wynagrodzenia. Okres prowadzenia akcji strajkowej jest okresem nie wykonywania pracy. Zgodnie z Kodeksem pracy wynagrodzenie przysługuje za pracę wykonaną – taka jest wykładania prawa i bez względu na nasze preferencje prawo winno być respektowane. 

Protesty dla dobra obywateli

W uzasadnieniach strajkujących, zazwyczaj słyszymy, że oczekiwane podwyżki to tylko wierzchołek góry lodowej, bo nadrzędnym celem jest poprawa funkcjonowania instytucji którą dane grupy reprezentują. Pielęgniarki mówią, że odchodzą do łóżek chorych dla dobra pacjentów. Manifestujący policjanci tłumaczyli zaniechanie realizacji swoich zadań chęcią poprawy naszego bezpieczeństwa. Kolejna grupa zawodowa, która wyłoniła się z magicznego kufra budżetówki to – nauczyciele, ci uzasadniają swój protest polepszeniem jakości edukacji naszych dzieci i wnuków, uznając ich wzrost poziomu edukacyjnego za równoznaczny z roszczeniami płacowymi. Cele chwalebne i powielane do czasu uzyskania oczekiwanych gratyfikacji pieniężnych. Z chwilą porozumień w sferze wynagrodzeń wszelkie inne roszczenia odchodzą w niepamięć, ze strony reprezentujących grupę zawodową związkowców nie padają już żadne konstruktywne rozwiązania a utyskiwania na losem pokrzywdzonych przechodzą do lamusa.

Związki zawodowe największymi politycznymi manipulantami

Obwiniam grupy polityczne zwane związkami zawodowymi, za działania mające na celu dyskredytację władzy rządzącej na rzecz innej wiodącej grupy politycznej. Tego typu manipulacje mają charakter przede wszystkim polityczny, a nadrzędnym celem takich działań jest wykorzystanie licznej grupy społecznej do utorowania drogi kariery dla grupy politycznej, którą liderzy związkowi wspierają w pełni aprobując jej założenia programowe.

Cofnijmy czas dla przedstawienia argumentacji

W latach 90-tych  dzięki działalności związków zawodowych w takiej formie większość zakładów produkcyjnych doprowadzona została do upadku. W jednej kopalni potrafi działać (aktualnie) kilkadziesiąt!!! różnych (a jednocześnie tych samych) związków zawodowych (patrz Jastrzębska Spółka Węglowa). Zastanówmy się czy w takiej sytuacji dany zakład jest w stanie sprawnie funkcjonować i przetrwać w wolnorynkowej gospodarce, na ile pomoc tych związków jest efektywna, a na ile szkodząca?  Związkowi liderzy (działacze) bazujący na ciężkiej pracy swoich żywicieli otrzymają za czas protestów 100% uposażenia. Nie wykluczam, że za czas organizowanych przez samego siebie strajków, wypiszą sobie również delegację oraz przedstawią fakturę za wygodny hotel aby oficjalnie rozliczyć się z zakresu sumiennie wykonanych obowiązków. Związek zawodowy który winien należycie reprezentować interesy swojej grupy zawodowej, stał się kolebką prywatnych interesów i miejscem wygodnych ciepłych posadek nie łączących się z żadnym ryzykiem.

Różnica pomiędzy strajkującym pracownikiem, a strajkującym szefem związków zawodowych jest taka, że w czasie strajku związkowiec pracuje,  pozostali odchodzą ze stanowisk pracy bez pewności zapłaty oraz miejsca pracy.

Manipulacja kluczem do sukcesu

W przypadku tak ostatnio szeroko komentowanych strajków nauczycieli warto przybliżyć postać organizatora strajku, którego pełne uposażenie jest  kilkukrotnie wyższe od najwyższego uposażenia nauczycielskiego. Zgodnie z radiową wypowiedzią pan Sławomir Broniarz (szef ZNP) ocenił swoje zarobki  na około 12 000 złotych brutto miesięcznie  link – radiozet – Broniarz zarobki

Na podstawie zebranych informacji, należy dodać, że  Związek Nauczycielstwa Polskiego posiada w zarządzaniu pięć hoteli, osiem domów i ośrodków wypoczynkowych, trzy sanatoria oraz siedem pięter do wynajęcia w centrum Warszawy. A Pan Broniarz jest prezesem firmy usługowej z której czerpie korzyści, i chyba opacznie jest związkiem zawodowym  link do audycji RMF FM

To dość posażny majątek.  Pytanie brzmi kto ciągnie profity z tego tytułu i czyj konkretnie budżet zasilają  w/w ośrodki? Zastanawiające jest również, dlaczego lider strajku, który z racji jego zainicjowania winien mocno wierzyć w jego słuszność sam  nie wdrożył swoich zasad w szkole niepublicznej nadzorowanej przez ZNP w Łodzi?

Co najmniej zaskakującym jest fakt, że pan prezes ZNP w czasie gdy były wprowadzane gimnazja również wyrażał się o nich bardzo negatywnie optując za powrotem 8-klasowych  szkół podstawowych. Kiedy partia rządząca przywróciła system kształcenia o który wcześniej tak bardzo walczył i przynajmniej teoretycznie winien wspierać – ponownie usłyszeliśmy “NIE”. Takie stanowisko świadczy jedynie o bardzo elastycznym podejściu do problemów oświaty i braku żelaznych argumentów. 

Nauczyciele silnym ogniwem w rozgrywkach politycznych

Wniosek jest jeden: –  Pan Broniarz jest doskonale przygotowanym politykiem, który doskonale wie jak zorganizować strajk, aby nie ponieść z tytułu szkodliwych działań żadnych konsekwencji. Po prostu w szkołach zorganizował swoiste referendum, które pozwoliło na ocenę sytuacji. Według jego publikowanych w mediach wypowiedzi 85% nauczycieli wyraziło zgodę na podjęcie strajku i przyjęcie takiej formy protestu. Zapewne jednym z argumentów decyzyjnych było tłumaczenie, że kiedy tuż przed obchodami  100-ej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości zastrajkowali policjanci – strona rządowa uległa presji, stojąc przed widmem zamieszek, które mogą wyrwać się spod kontroli. Pomysł skopiowania metody sprawdzonej przez policjantów i tym samym zaszantażowania strony rządowej wydał się słuszny, zwłaszcza  w tak ważnym dla polityków okresie tj. przed wyborami do europarlamentu. O ile policjanci wygrali, to niestety nauczyciele odrzucając propozycje rządowe przegrają.

Rząd byłby w stanie spełnić postulaty płacowe nauczycieli, lecz z chwilą obwieszczenia o rozdaniu kolejnych miliardów złotych na przedwyborczą kiełbasę musi wybierać pomiędzy interesami wielu grup stojąc jednocześnie przed widmem strajków kolejnych przedstawicieli budżetówki którzy również domagają się wzrostu płac. Dlatego w obecnej sytuacji nie ulegnie naciskom, bo taka uległość oznaczałaby jednocześnie przegraną całego rządu, a nie wykluczam, że jego ustąpienie – co na pewno nie nastąpi.

Ostatecznie rząd może przerwać rozmowy, a strajkujących ukarać. W takim  przypadku lepiej sprawdza się powiedzenie jedzenia małą łyżeczką za to permanentnie. Przeciąganie strajku może pociągnąć za sobą bardzo przykre konsekwencje, co w efekcie może wywołać wielkie niezadowolenie społeczne i wręcz bunt, a ten, jak każdy poniesie za sobą ofiary. Dzisiejsi wspierający rodzice już za kilka dni mogą okazać się największymi wrogami, za co trudno ich będzie winić. Mam nadzieję, że do poniedziałku tj. 15 kwietnia nauczyciele korzystając z weekendowej przerwy przeanalizują na chłodno zagrożenie jakie się jawi nie tylko dla uczniów ale dla nich samych i zaproponują kompromis z czego wyszli by z honorem ciesząc się nadal poważaniem większości rodziców.

Należy pamiętać, że gdy dzieci w wyniku protestów nauczycieli nie otrzymają świadectwa lub oceny bez możliwości dostępu do matury, winą nie zostanie obarczony rząd, czy personalnie pan Broniarz (organizator Prezes ZNP) lecz winnymi będą nauczyciele.

Czyje interesy reprezentuje Prezes ZNP?   

Bez względu na negatywne konsekwencje tego strajku, szef ZNP nigdy nie odpowie za jego zorganizowanie. Będąc Prezesem i tym samym przedstawicielem ZNP jest jedynie wykonawcą decyzji płynących z przeprowadzonych sondaży/statystyk. Trudno wykluczyć, że nie jest wykonawcą planu napisanego przez opozycję rządową, której tak wielki bunt tego środowiska jest na rękę, ponieważ tym samym daje większe szanse opozycji (która na marginesie nic nie zrobiła dla nauczycieli) na wygraną w wyborach, zarówno tych do parlamentu UE jak i wyborach do Sejmu i Senatu które w naszym kraju odbędą się jesienią.

Wiemy, że rozmowy na temat strajku trwały od pół roku ale wiemy też z jakim niezadowoleniem nauczycieli spotkały się reformy Minister Zalewskiej – pytanie brzmi: – Dlaczego wówczas (dwa lata temu) nauczyciele nie podjęli tak ostrej walki o dobro edukacji i swoje prawa? Kolejne pytanie: – Dlaczego nauczyciele zgodzili się na taki, a nie inny system wynagradzania i dlaczego od wielu lat wraz z przedstawicielami związkowymi nie wypracowali nowego, bardziej sprawiedliwego, uwzględniającego nauczycieli wyjątkowych, pracowitych, ambitnych (bez względu na stopień awansu zawodowego), systemu uwzględniającego zaangażowanie i wymierne efekty pracy?

Obecny stan nastrojów społecznych

Pomimo wielu niedogodności i problemów z opieką nad dziećmi, nauczyciele wciąż cieszą się dużym poparciem i wręcz uznaniem za wytrwałość. Niestety (jak już wspomniałem), w myśl zasady, wszystko co dobre szybko się kończy, należy jak najszybciej zakończyć konflikt i przyjąć rządowe propozycje, które nie oznaczają braku kolejnych negocjacji w perspektywie jesieni. Dzisiejszy konsensus pozwoliłby uniknąć konsekwencji braku wynagrodzenia, jak wspomniałem zgodnego z Kodeksem Pracy.  Takie stanowisko umocniło by znacznie pozycję nauczycieli w społeczeństwie dając im tym samym przyzwolenie na kolejne trudne rozmowy z rządem. Nauczyciel zawsze jawił się w naszej mentalności jako człowiek prawy i odpowiedzialny. Tym samym zaskakuje sama forma strajku w trakcie godzin lekcyjnych z przerwą na obowiązki domowe i weekend.

Porównać to można do strajku głodowego z przerwą obiadową

Wykazując odpowiedzialność za los uczniów i ich promocję, wierzę, że staną na wysokości zadania odzyskując utracony przez lata autorytet. Dalsza eskalacja konfliktu wróży niestety przegraną. Dzisiejsza oświata potrzebuje ewolucji, a nie rewolucji, bo to jak każda uderzy w najsłabszych.

Strona rządowa jest odpowiedzialna za konflikt

Strona rządowa jest odpowiedzialna za ten i za inne strajki, bo od czterech lat, chwali się  wszem i wobec sukcesami finansowymi. Mówią o tym jak znacjonalizowano banki, jak doskonale rozwija się nasze rolnictwo, spółki skarbu państwa generują zyski i są właściwie zarządzane, a PKB rośnie.  Chwalą się też, że 2,5% PKB przeznaczą na bezpieczeństwo.  Zastanawiam się tylko, kto za to zapłaci, jeżeli spółki polskiego przemysłu zbrojeniowego są na tak zwanym minusie? Rosnące przywileje dla rodzin i ostatnie obietnice rządowe dolały oliwy do ognia. Uszczelnienie podatku VAT, to kolejny wielki rządowy sukces. Na tym tle tych sukcesów, rozrastająca się dobrze płatna administracja i kolejne rządowe twory jak fundacje i stowarzyszenia (dla tak zwanych swoich ludzi) , jedynie umacniają wizerunek mocnej ekonomicznie Polski. Trudno zatem mieć za złe, że tak nisko opłacana grupa jaką są nauczyciele postanowiła też sięgnąć do tej pełnej skarbonki i upomnieć się o swoje. Pieniądze są praktycznie takie same jak kilka lat temu, a większość produktów podrożała kilkukrotnie (co najciekawsze najczęściej te, produkcji polskiej).

Protesty obnażyły nagość króla

Właśnie protesty licznych grup, a w szczególności nauczycieli  obnażyły rządzących wniosek jest jeden  – król jest nagi!!

Proponowałbym aby opozycja nie triumfowała z powodu ogromnego upokorzenia rządu i tym samym ukazania jego słabości – opozycja również poniesie tego konsekwencje. Obserwując wiele protestów w ostatnich latach z ich liderami na czele, wnioskuję, że właśnie opozycja była odpowiedzialna za ich organizację. Pod płaszczykiem popierania interesów różnych grup zawodowych, chciała zjednać przychylność wszelkich możliwych grup zawodowych i tym samym upokorzyć rządzących.

Po zapoznaniu się z programami wyborczymi liczących się ugrupowań partyjnych, informuję, że opozycja również nie posiada żadnych, ale to żadnych rozwiązań systemowych oprócz ewaluacji populistycznych haseł, promocji dewiacji jako normy,  oraz kontynuacji rozsprzedawania polskiego majątku pod pretekstem dalszej prywatyzacji. Nie słyszałem o żadnych propozycjach konstruktywnych rozwiązań problemów. Wzorowym przykładem zaniedbania polskiego biznesu, była decyzja prezydenta Warszawy o zakupieniu koreańskich tramwajów dla Warszawy zamiast – polskich, to tylko jeden z wielu przykładów jakie można podać naprędce.

Jak protestować, żeby nie było tak jak było?

Teraz zwracam się przede wszystkim do nauczycieli, mając na względzie ich ogromny udział w kształtowaniu świadomości wśród kolejnych pokoleń Polaków. Tak wiele złego wydarzyło się ostatnio w oświacie polskiej, że dzisiaj potrzebne są liczne, przemyślane rozwiązania zarówno te, dotyczące samego programu nauczania jak i stricte  zamian w systemie wynagradzania i zatrudniania. Tak korzystne zamiany są konieczne i możliwe pod warunkiem właśnie takiej solidarności ludzkiej, jaka ma obecnie miejsce lecz skierowanej wyraźnie pod adresem tych, którzy nie przejmowali się dotychczas ani Waszym losem, ani losem Waszych rodzin. Nawet jeśli teraz odniesiecie swój “mały” sukces, będzie to zaledwie maleńki krok w stronę normalności, która już dawno winna mieć miejsce w naszym kraju. Strajk się zakończy z mniejszym lub większym sukcesem tylko mam pytanie: – Co dalej?

Wkrótce będziemy wybierać posłów do europarlamentu wśród nich będzie również minister, która nie zapisała się w pamięci nauczycieli jako osoba kompetentna. Jesienią będziemy mieć kolejne, jakże ważne dla losów Polski wybory na następną kadencję – I co? – Znów będziecie wybierać pomiędzy opcją rządzącą, a skupioną w różnych koalicjach opozycją, która spaliła się już wiele razy i okłamała Was na tysiąc możliwych sposobów.

Zastanawiam się dlaczego ludzie inteligentni, którzy kreują idee, kształcą charaktery, którzy nawet w swoich często flegmatycznych uczniach potrafią wykrzesać iskrę będącą zapalnikiem wielu historycznych przewrotów, sami nie są w stanie dokonać żadnego? Skąd Wasi uczniowie mają czerpać inspirację, jeśli nie dostrzegają jej wśród swoich mentorów?  Organizujcie się , jesteście jedną z najbardziej prężnych grup społecznych. W sposób prosty i skuteczny możecie wskazać rządzącym ich miejsce w historii. Kogo wybierzecie jesienią jeśli odpuścicie sobie ten jakże ważny w perspektywie następnej kadencji okres? Dzisiaj warto odpowiedzieć przede wszystkim na to pytanie.


Do Nauczycieli 

Jeżeli chcecie zmieniać Polskę na lepsze – zachęcam do mądrej i skutecznej formy prowadzenia protestu. Nie dajcie się wciągać w protesty polityczne organizowane przez związkowych karierowiczów. Proszę abyście mieli wzgląd nie tylko na uczniów ale też na własne dzieci, które również odczują fakt odwrócenia się rodziców przeciwko Wam! Zapraszamy do współpracy nad stworzeniem dobrych, długofalowych rozwiązań, a nie jedynie rozwiązań marketingowych.

W naszej organizacji skupiamy różnych ekspertów, którzy zajmują się zarządzaniem. Tworzymy ścieżki rozwoju dla pracowników oraz kadry zarządzającej (ścieżki pionowej i poziomej – obie są niezbędne). Opracowujemy różne systemy motywacyjne, opiniowania oraz oceniania. Bez tabeli płac, który współegzystuje z systemem motywacyjnym nie ma dobrej edukacji. Mamy przygotowane rozwiązania dotyczące ograniczenia formalizacji, czy biurokracji która tak bardzo obecnie wszystkim doskwiera.

 


W następnym tekście przedstawimy jak rozwiązać kwestie  związków zawodowych, które notabene są bardzo potrzebne w przedsiębiorstwach i instytucjach, ale  obecna forma, jest już reliktem poprzedniego systemu.

Grzegorz Czuryło

„Ekspert ds. zarządzania – strateg, planowania oraz psychologii terroryzmu. Specjalista w szacowaniu i analizie ryzyka oraz modelowaniu systemów informatycznych pod kątem zarządzania. Certyfikowany „Project Manager”. Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego. Emerytowany żołnierz wojsk specjalnych. Posiadacz najwyższego wyróżnienia dedykowanego dla ludzi wdrażających ponadprzeciętne rozwiązania systemowe „Bright Idea”, przyznanego przez Dowódcę NATO Communication Service Agency. Wady: Opracowywanie rozwiązań systemowych oraz zdolność przewidywania skutków i konsekwencji w ujęciu długofalowym.

26 myśli na temat “Strajki ,.., czyli nosił wilk razy kilka ,..,

  • 20 kwietnia 2019 o 01:31
    Permalink

    Majdan to jest… Paryżu. Polacy na takie zabawy są chyba za chłodni.

    Odpowiedz
  • 17 kwietnia 2019 o 23:09
    Permalink

    Przepraszam, że może nie znam aktualnych zasad publikowania wpisów. Bo jeśli wpisuję swoją tezę czy punkt widzenia i dla poparcia zamieszczam link z odnośnikiem do portalu, który dany temat omawia szczegółowo, po to żeby czytelnik tam zasięgnął wiedzy, to ten odnośnik jest wykasowany i się nie pojawia, to jak mam to rozumieć?
    Chodziło o odnośniki do takich portali, jak wpolityce. – niezalezna.
    ..na.pl/266768-niech-panstwo-stanie-strajk-znp-to-dokladna-realizacja-instrukcji-kramka-ws-obalenia-rzadu
    ..ce.pl/polityka/349913-ujawniamy-16-krokow-ktore-maja-sparalizowac-polske-i-odsunac-pis-inzynierowie-zbiorowej-histerii-maja-tajny-plan-wylaczmy-rzad?strona=1
    Czy tracimy już resztki naszej wolności?

    Odpowiedz
    • 18 kwietnia 2019 o 17:00
      Permalink

      Szanowny panie Januszu bardzo dziękuję za komentarze ale proszę pana bardzo o nie wklejanie linków – bo nasz system je z automatu usuwa. Ponadto jeżeli będzie pan tak robić i nasz system bezpieczeństwa to wykryje może się tak zdarzyć że pana zablokuje. Jeszcze takiego przypadku nie mieliśmy, ale wolę przestrzec wcześniej, żeby pan się nie obudził że nie może pan nigdzie publikować czy komentować.
      Dlatego komentarze jak najbardziej na tak, linki – nie. Ponadto proszę uważać z wulgaryzmami, czy promowaniem seksu pornografii bo te obszary również są u nas monitorowane.
      Co do pana komentarza iż na tej stronie są sami nauczyciele – to chciałbym pana wyprowadzić z błędu – to nie jest prawda. Owszem są ludzie którzy bardziej się z nimi utożsamiają, to jest każdego indywidualna sprawa.
      Bastion ma na celu poruszać bardzo trudne kwestie, których żadna ze stron internetowych sponsorowanych przez różne lobby finansowe nie porusza. Po drugie, nie musimy stosować ingracjacji aby być lepiej ocenionym lub żeby dostać lajki. I właśnie dlatego nie jesteśmy kochani ani przez stronę rządową, ani opozycję, a nawet żadną partię w mainstreamie, bo dla nas liczy się zdrowy rozsądek oraz tworzenie rozwiązań systemowych dobrych dla Polski w ujęciu długofalowym a nie potrzeby chwili.

      Odpowiedz
  • 17 kwietnia 2019 o 22:48
    Permalink

    W odróżnieniu od wypowiadających się tu nauczycieli ja podzielam zdanie komentującej tu pani Teresy.
    Nasuwa mi się pytanie, czy sponsorzy (fundatorzy) pana Kramka – tego zwolennika wywołania majdanu w Polsce, zaczęli sponsorować pana Broniarza, czy finansują obydwu tych panów jednocześnie?
    To, że jest realizowany trzeci punkt z 16-punktowego planu obalenia rządu (Plan Kramka) – to widać gołym okiem. Uważa się nas obywateli za durniów, którzy nie zdają sobie sprawy, jak są manipulowani.
    Nauczyciele – uważają się, podobnie jak sędziowie, za jakąś specjalną kastę, której się więcej należy. Państwo to zespół naczyń połączonych. Komu chcecie zabrać, szanowni (ale przez swoją obecną postawę – coraz mniej szanowani) nauczyciele? Czy emerytom i rencistom, ledwo wiążącym koniec z końcem? Czy tym, ciężkom pracującym za minimalną pensję krajową w małych firmach prywatnych? Ani jedni, ani drudzy nie zastrajkują. Czy ich się pytacie, czy są gotowi sfinansować wasze podwyżki? Rząd, żeby wam dać, musi komuś zabrać. Jak? Przez wzrost cen, a więc większy VAT, przez dodatkowe podatki (np. od deszczu), akcyzę, opłaty (np. pocztowe – za znaczek płacimy już 3,40). Szkoły powinny być prywatne. Wtedy uczciwa konkurencja podniosłaby jakość i poziom nauczania dzieci. Nie do pomyślenia byłyby takie strajki jak obecny.

    Odpowiedz
  • 17 kwietnia 2019 o 18:53
    Permalink

    Nasuwa mi się pytanie, czy sponsorzy (fundatorzy) pana Kramka – tego zwolennika wywołania majdanu w Polsce zaczęli sponsorować pana Broniarza, czy finansują obydwu tych panów jednocześnie?
    To, że jest realizowany trzeci punkt z 16-punktowego planu obalenia rządu (Plan Kramka) – to widać gołym okiem. Uważa się nas obywateli za durniów, którzy nie zdają sobie sprawy jak są manipulowani.
    Nauczyciele – uważają się, podobnie jak sędziowie, za jakąś specjalną kastę, której się więcej należy. Państwo to zespół naczyń połączonych. Komu chcecie zabrać, szanowni (ale przez swoją obecną postawę – coraz mniej szanowani) nauczyciele? Czy emerytom i rencistom, ledwo wiążącym koniec z końcem? Czy tym, ciężkom pracującym za minimalną pensję krajową w małych firmach prywatnych? Ani jedni, ani drudzy nie zastrajkują. Czy ich się pytacie, czy są gotowi sfinansować was? Rząd, żeby wam dać, musi komuś zabrać. Jak? Przez wzrost cen, a więc większy VAT, przez dodatkowe podatki (np. od deszczu), opłaty (np. pocztowe – za znaczek płacimy już 3,40). Szkoły powinny być prywatne. Wtedy uczciwa konkurencja podniosłaby jakość i poziom nauczania dzieci. Nie do pomyślenia byłyby takie strajki jak obecny.

    Odpowiedz
    • 17 kwietnia 2019 o 22:55
      Permalink

      Szanowny Panie, odpowiem krótko : W ramach nie kontrolowanej i nie weryfikowanej akcji socjalnej pod nazwą 500+ pieniądze na dzieci ( w tym także na jedno dziecko) otrzymają od lipca rodzice bardzo zamożni. Tacy sami już otrzymują w ramach 500 + na drugie i kolejne dziecko. Podkreślam, są to rodziny zamożne mające dochody znacznie przekraczające średnie krajowe w przeliczeniu na członka rodziny. W obliczu tak trwonionych zasobów publicznych pieniędzy będących zwykłą kiełbasą wyborczą dla obecnej władzy, oczekiwania nauczycieli są bardzo skromne. Jest takie stare powiedzenie – jak wystarcza na kapustę, to musi starczyć na pieprz. A jak rządzący tego nie rozumieją, to niech się wynoszą do diabła!

      Odpowiedz
  • 17 kwietnia 2019 o 12:26
    Permalink

    Co za bzdury wypisują abnegaci do potęgi – n – tej. Nauczyciele nie mają żadnego wpływu na obowiązkowy program nauczania, ogromnie przeładowany z bałaganiarskim stylem mieszania tematycznych zagadnień. Zanim jakiś mundrala wyleje swoją opinię powinien zamienić z jakimś losowo wybranym lub znajomym nauczycielemporozmawiać aby zaznajomić się z zagadnieniem zamiast zamieszczać kompromitujące oceny.

    Odpowiedz
    • 17 kwietnia 2019 o 19:49
      Permalink

      Zachęcam do studiowania słownika języka polskiego bo chyba nie wie pan co oznacza słowo abnegat!!! Zapewniam pana nie oznacza negacji a tylko niedostosowania się do norm i generalnie jest brudasem lub flejtuchem.
      A jak chce pan krytykować – to proszę o argumenty,…, ale na boga! konstruktywne ,.., bo wyzywanie ludzi używając słownictwa dla pana niezrozumiałego świadczy o panu źle.
      Gdyby umiał pan czytać ze zrozumieniem – zauważyłby pan że nie atakuję nauczycieli a związki zawodowe. Czekam na kompromitujące oceny co do tekstu, bo pana komentarz, jakoś pewnej części ciała nie urywa.

      Odpowiedz
  • 15 kwietnia 2019 o 18:25
    Permalink

    (…)Obserwując wiele protestów w ostatnich latach z ich liderami na czele, wnioskuję, że właśnie opozycja była odpowiedzialna za ich organizację. Pod płaszczykiem popierania interesów różnych grup zawodowych, chciała zjednać przychylność wszelkich możliwych grup zawodowych i tym samym upokorzyć rządzących.(…)
    Cofnijmy się o 4 lata… i przypomnijmy sobie jak PIS ład społeczny ratował.

    Odpowiedz
    • 15 kwietnia 2019 o 20:10
      Permalink

      W mojej subiektywnej wnioskuję podobnie ,…,
      Oczywiście, żeby nie było, nie jestem zwolennikiem partii rządzącej, bo oni mają wiele za pazurkami

      Odpowiedz
  • 15 kwietnia 2019 o 10:07
    Permalink

    No i teraz wiem dlaczego pan Grzegorz Czuryło odciął się od mojej linii
    i z nauczycieli usiłuje zrobić stado nie jakichś pokornych owieczek ale
    zależnych baranów.

    Odpowiedz
    • 15 kwietnia 2019 o 15:10
      Permalink

      Szanowny panie Walerianie, gdyby pan mieszkał w Polsce rozumiałby pan o wiele więcej. Niestety jak się mieszka za oceanem, widzi się Polsce wszędzie pomniki katyńskie, Żydów, Niemców oraz ciągłą walkę o coś tam. W naszej edukacji jest również szereg błędów, które zamiast je eliminować to są tylko zamiatane pod dywan, a osoba która krytykuje – staje się wrogiem numer jeden. Panicznie boimy się rozmawiać, boimy się również nazywać rzeczy po imieniu – czyli złodzieja złodziejem. Nie ważne że ten złodziej ma wizerunek (,….., wstaw właściwe – bo zaraz będą mnie oskarżać że mam jakąś fobię na tle jakiś grup zawodowych). Problem jest taki że My Polacy, tak bardzo w swym zacietrzewieniu zaczęliśmy się wzajemnie niszczyć, że nie dostrzegamy iż sami staliśmy się dokładnie tacy sami jak nasi najgorsi wrogowie. Niestety, nasze społeczeństwo im dalej od upadku tej chorej komuny, czyli połączenia: cwaniactwa, kombinatorstwa i przekonania że nam się należy więcej – tym bardziej (nieświadomie) promujemy to chore socjalne rozwiązania i roszczeniowe myślenie. A co mają powiedzieć ci co pomimo posiadania również wysokiego wykształcenia muszą pracować na budowach, w sklepach na kasach lub w korporacjach na call centre? Gdyby oni zastrajkowali, jeszcze w tym samym dniu by już nie pracowali.
      Proszę pana, jeszcze raz powtórzę –
      zdolność uczenia na cudzych błędach i wyciągania wniosków świadczy o inteligencji
      zdolność uczenia się swoich błędach i wyciągania wniosków świadczy o bogactwie
      a brak zdolność uczenia się zarówno na cudzych i na swoich błędach oraz wyciągania wniosków świadczy o głupocie

      Jako wojskowy powiem panu tak – każdy wojskowy strateg uczy się na przegranych bitwach i analizuje je co się wydarzyło a nie na wygranych. Jeżeli ktoś uczy się tylko na tych wygranych, to nie przewiduje negatywnego obrotu sprawy. Czyli, może się tak stać iż teoretycznie bardzo słaby przeciwnik dokopie nam tak mocno że zrobi z naszego tyłka jesień średniowiecza. (choć wiosna teraz byłaby lepszym określeniem :-)).
      Scenariusze strajków są znane oraz ich konsekwencje są już dawno rozpracowane – wystarczy je tylko przeanalizować oraz dostosować do swojego konkretnego środowiska ,…,
      Strajki są specyficzne, bo nie można stosować tych samych strategii, które jeszcze nie tak dawno się spełniły że ponownie się sprawdzą. Przeciwnik nie jest przecież idiotą i wie gdzie popełnił błąd wcześniej ….. dlatego drugi raz go nie popełni.
      A jeżeli organizator nie przeanalizował danej sytuacji oraz nie zwariantował działań (pozytywnych i negatywnych)- to nie tylko jest bez wyobraźni ale również kompletnie oderwany od rzeczywistości.
      Jeszcze w piątek 12 kwietnia 2019, nauczyciele byli wygranymi, a dzisiaj w poniedziałek 15.04.2019 są już przegranymi. Bo wszystko ma swoją datę ważności (strajk również) i jeżeli dalej będą kontynuować, tym bardziej sami siebie zniszczą. ,…., Opiszę ten algorytm jeszcze w tym tygodniu

      Odpowiedz
    • 18 kwietnia 2019 o 19:20
      Permalink

      Proszę pana, czyli muszę mówić tak jak pan, bo tylko pan jako jedyny jest wzorowym Polakiem (zapewne też płacącym podatki na rzecz Polski) ma również rozum, a pozostali (szczególnie ci co żyją
      w Polsce)sznurek w głowie, który utrzymuje uszy aby przez przypadek nie odpadły.

      Odpowiedz
  • 15 kwietnia 2019 o 05:32
    Permalink

    Oceniam artykuł jako obiektywny i konstruktywny. Dla nauczycieli ważna jest tylko KASA, KASA, KASA i pewne miejsce pracy! Gdyby rzeczywiście zależało im na dobru uczniów to dawno zmieniliby ideologizujący PROGRAM nauczania naszej młodzieży…. która po ukończeniu nauki nie potrafii logicznie myśleć ani nie ma PRAWDZIWEJ wiedzy na temat otaczającego nas świata…. bo gdyby tak nie było, to czyż całe wyedukowane przez tzw. elyty nauczycielskie pokolenie dałoby się tak zapędzić w kozi róg czyli w biedę, nędzę i konieczność emigracji gdyby było właściwie kształcone? Nie sądzę! Gdyby nauczyciele wykształcicli MĄDRE społeczeństwo, to mielibyśmy w Polsce dobrobyt a nauczyciele godną wysoką i słusznie WPRACOWANĄ przez wykształcone przez nich pokolenie pensję. Na chwilę obecną nauczyciele mają to co wypracowali przez ostatnie 30 lat i nic więcej im się nie należy…. Bo skoro niewiele wypracowali to niewiele im się należy i powinni się cieszyć że społeczeństwo jeszcze nie skazało ich na banicję za to jak ogłupili oni naród…. Jak śmią żądać więcej pieniędzy, wiedząc że większość społeczeństwa które ich utrzymuje ledwo dycha i zarabia grosze. Nauczyciele zamiast być solą narodu, stają się jego zakałą wskazując złe niegodne wzorce do naśladowania żądając pieniędzy które w żadnym wypadku im się nie należą, bo ich nie wypracowali! Oni szantażują rząd! To jest jak działanie terrorystyczne a z terrorystami się nie dyskutuje! Dlatego uważam że obecny rząd powinien wyrzucić na zbity pysk wszystkich tych nauczycieli którzy strajkują!
    I niech mi nikt nie tłumaczy jak kiedyś jedna pani nauczycielka która mi powiedziała że tych ludzi nie wolno zwalniać bo co oni będą robić? Z czego będą żyć skoro oprócz nauczania nic nie umieją! Szkoda że o resztę społeczeństwa ta pani nauczycielka się nie martwiła….
    Dla kasty nauczycielskiej nieważne jest że polski przedsiębiorca musi płacić coraz większy haracz zusowski żeby ich utrzymać, pomimo tego że kasta nauczycielska nic pozytywnego do śwadomości społecznej nie wnosi (no może za wyjątkami). Nauczyciele stosują ideologizujące polską młodzież programy nauczania i głupią metodę weryfikacji wiedzy za pomocą testów, doprowadzając tym samym niemalże do zguby ogłupiony Naród Polski!

    Najpierw niech nauczyciele przygotują nowy NIEZIDEOLOGIZOWANY PROGRAM nauczania oparty na prawdzie, niech pokażą konkretne osiągnięcia w postaci podniesienia ogólnego dobrobytu WSZYSTKICH obywateli a dopiero potem niech domagają się podwyżek….
    Nie wcześniej jednak niż w kolejnym pokoleniu bo nauka wymaga czasu…. Nauczyciele sami najpierw muszą się dokształcić żeby się ODIDEOLOGIZOWAĆ żeby móc kształcić nasze dzieci na PRAWDZIE a nie na IDEOLEOGIACH! Rząd pownien wysłać OBOWIĄZKOWO całą kastę nauczycielską na nauki do Ojca Tadeusza Rydzyka! Tych nauczycieli którzy odmówią trzeba zwolnić! Polska potrzebuje podniesienia jakości kształcenia. Dobrobyt zaczyna się od kultury… a wyższe pensje powinny być tego skutkiem a nie przyczyną.

    Odpowiedz
    • 15 kwietnia 2019 o 17:58
      Permalink

      Niby poważny portal zwany Bastionem Dialogu, a jego kierownik pozwala na pisanie chamskich pierdół jakiejś głupiej babie. Wypieprzam stąd, bo dyskusja z półgłówkami, jak ta co pisała wyżej to szkoda czasu. Jako niedawny maturzysta widzę, jak głupiej babie łeb się z dupą zamienił, ale spoko, są inne ciekawe strony Adios Bastione !!!!!!!!!!!!

      Odpowiedz
      • 17 kwietnia 2019 o 00:28
        Permalink

        Młodzianie Mateuszu Kowalski (założę się że to imię i nazwisko jest fałszywe)! Słoma Ci z butów wychodzi, i niedorozwój dolnej i górnej główki…. . Kim są Twoi rodzice i kim byli Twoi nauczyciele że nie nauczyli Cię szacunku do drugiej osoby ani kultury wypowiedzi? Jak Ci nie odpowiada BASTION to spadaj. Tu jest miejsce dla osób poważnie dyskutujących a nie dla idiotów.

        Odpowiedz
        • 17 kwietnia 2019 o 12:31
          Permalink

          No tak, tylko Bastion przestał być poważny i zaczął zajmować się demagogicznymi rozwiązaniami.
          Z daleka Bastionie widzę jeszcze lepiej, to tak na dodatek aby znowu nie było wykluczenia z powodu … tym razem pobytu za granicami Polski.

          Odpowiedz
  • 14 kwietnia 2019 o 15:47
    Permalink

    Artykuł ciekawy, bo przedstawia problem z punktu widzenia pewnej strategii działań politycznych i związkowych, ale niestety jest nieobiektywny i to z dwóch powodów. Po pierwsze, jeśli mowa w nim o przewodniczącym ZNP, to należało także napisać więcej o przewodniczącym nauczycielskiej “solidarności” panu Ryszardzie Proksie. Przypomnę więc, że dnia 7 kwietnia 2019 roku w Centrum Dialogu odbyło się wieczorem spotkanie przedstawicieli zainteresowanych central związkowych – w tym także lidera nauczycielskiej “solidarności” – ze stroną rządową głównie reprezentowaną przez byłą premier panią Beatę Szydło. W spotkaniu brali udział tez inne osoby, między innymi minister rodziny pani E. Rafalska i oczywiści minister edukacji pani A. Zalewska. Wiemy, że było to spotkanie ostatniej szansy w tym znaczeniu, ze desperackiego strajku nauczycieli można było uniknąć. Przewodniczący ZNP pan S. Broniarz zaproponował rozwiązanie ugodowe i wyraźnie deklarował pewien kompromis. Tymczasem pan Ryszard Proksa bez żadnego porozumienia się z innymi przedstawicielami związkowymi bardzo szybko bez żadnych warunków podpisał podsuniętą mu przez stronę rządową umowę uznając swoje stanowisko za reprezentatywne. Tym sposobem pan Proksa dolał benzyny do ognia próbując go ugasić. Gdyby pan Proksa powstrzymał się , wówczas byłaby ogromna szansa na zawarcie kompromisowego porozumienia i wtedy albo do strajku nauczycieli by nie doszło, lub też szybko by się zakończył. Dlaczego w artykule nie ma mowy o panu Proksie ? Nie wykluczam, że to właśnie on i jego ugoda ze stroną rządową z pewnością jeszcze bardziej rozpaliła emocje i nasiliła determinację do prowadzenia akcji strajkowej ; na dowód tego jest fakt, że w odpowiedzi wielu nauczycieli zrzeszonych w nauczycielskiej “solidarności” oddało legitymacje rezygnując z członkostwa w tym związku. Niestety, w tym artykule brakuje wyraźnego stwierdzenia, że pan Proksa – i to przede wszystkim on sam – rozgrywał swój własny interes. Nie jest bowiem tajemnicą, że ów pan jest radnym z ramienia partii rządzącej i nie byłbym zdziwiony, jeśli z woli przywódców tej partii będzie kandydatem do parlamentu.
    Drugim powodem moich zastrzeżeń jest brak obiektywnej oceny relacji rząd – nauczyciele. Strona rządowa uchwyciła się podpisanego z panem Proksą porozumienia, niczym tonący brzytwy i aż do dziś odmawia ponownych rozmów. Twierdzenie, że gdyby rząd poszedł na pewne ustępstwa, to miałby problemy z innymi grupami zawodowymi, jest wręcz infantylne. Rząd dysponuje ogromnymi środkami, skoro na tak zwaną “piątkę Kaczyńskiego” w ramach kiełbasy wyborczej jest w stanie rzucić wiele miliardów złotych. Kompromis to porozumienie, w którym każda ze stron wykazała się wolą ugody ; takiej woli nie ma i nie było po stronie rządu. Czy będzie ? Oby tak, w przeciwnym razie nastąpi poważny konflikt i niech żaden demagog nie obwinia za to nauczycieli. Oświata wymagała naprawy, a obecna minister edukacji ją zniszczyła i to widać aż nadto wyraźnie. W ostatnich trzech latach liczni nauczyciele, ci najbardziej doświadczeni i mający ogromną wiedzę ostro krytykowali wdrożenie reformy przez panią minister Zalewską. Lecz co po krytycznych uwagach, skoro przedstawiciele obecnego obozu władzy przyjmują jedna podstawową zasadę ; “wysłuchamy wszystkich głosów krytyki, ale i tak zrobimy po swojemu “. Teraz zbierają owoce swego postępowania i dlatego będę popierał z całą mocą nawet drastyczny protest nauczycieli, chyba że strona rządowa zechce poważnie potraktować zaistniałą sytuację i rozpocznie merytoryczny dialog.

    Odpowiedz
    • 14 kwietnia 2019 o 19:29
      Permalink

      Panie Jarosławie – jeżeli Proksa się wycofał – to jak koncentrować się na opisywaniu gry zawodników z ławki rezerwowej. Graczem w obecnej chwili jest pan Broniarz i dlatego się na nim skupiłem. Jedno jest pewne przegrały dzieci, mogą przegrać nauczyciele – bo jest obawa o utratę ich autorytetu i w dużym odniesieniu już do prowadzonej polityki w sprawie oświaty przegrali Polacy.
      Wygrali polityczni oszuści, związkowcy i roszczeniowi krzykacze – czyli Ci, którym w ogóle nie zależy na Polsce – a ich działanie to skupienie się na życiowym credo “Nam się należy!!!”
      Sam Pan wie, że nie sposób w jednym artykule zobrazować problemów oświaty na tyle dobrze, żeby uwzględniały różne aspekty.Takie propozycje chcemy wypracować dla tych którzy zechcą z nami współpracować i będą nimi zainteresowani. Zdaję sobie sprawę z tego, że każdego roku nauczycieli ubywa i za kilka lat kiedy obecni nauczyciele dyplomowani odejdą z pracy możemy stanąć przed dylematem kto ma uczyć? Już dzisiaj młodzi kończący studia pedagogiczne odchodzą od wyuczonego zawodu na rzecz innej pracy chociaż często spokrewnionej. Dlatego sam strajk to już za mało, potrzebne są systemowe rozwiązania i nowi ludzie na najwyższych szczeblach władzy.Dzisiaj jest to praca mało płatna ale stabilna co też ma swoje plusy zważywszy na wielką rotację w różnych działach naszej gospodarki. Pragnąłbym takiej sytuacji w której nauczyciele podnoszą dumnie głowy bo zostaje im przywrócony prestiż który z tym zawodem od lat był związany. Zamiany są konieczne i winny być bardzo głębokie ale nie możemy też zapominać, że mamy bardzo wielu niekompetentnych nauczycieli którzy się w szkole męczą i o tym też należy mówić.

      Odpowiedz
      • 14 kwietnia 2019 o 21:13
        Permalink

        Za pozwoleniem, nie mogę się zgodzić z taką oceną dyskutowanej rzeczywistości. Zawód nauczyciela, szczególnie tego dobrze przygotowanego i zaangażowanego, nie jest wyborem jakiejkolwiek pracy ocenianej wyłącznie z punktu widzenia kalkulacji zarobkowej. Takie bowiem rozumowanie można zastosować przy wyborze : czy pracować w magazynie “Biedronki”, czy może przy produkcji gum do żucia. Tu można by mówić o szybkim przekwalifikowaniu się, stosunkowo prostej pracy związanej z obsługą różnych urządzeń można się dość szybko nauczyć. Są jednak takie zawody, jak między innymi lekarz, nauczyciel, prawnik itp. należące do zawodów zaufania społecznego i wymagających naprawdę wysokich kwalifikacji i wykształcenia. Takie dość z sufitu wzięte twierdzenie, że nauczyciele trzymają się kurczowo swojej pracy, bo na rynku cywilnym by nie przetrwali zawiera w podtekście sugestię, iż nauczyciel pracuje w szkole, bo ta szkoła mu życie ratowała – gdyby nie szkoła, to z pewnością ten nauczyciel zginął by nie potrafiąc znaleźć dla siebie pracy. Taką ocenę uważam za drwinę i zwykły brak poszanowania dla niezmiernie ważnej roli, jaką odgrywa praca nauczyciela w społeczeństwie. Zwracam uwagę, że praca w szkole też należy do pracy w sektorze cywilnym, z wyjątkiem oczywiście wykładowców szkół dla służb mundurowych. Cytowana przeze mnie ocena mija się z prawdą w tym, że praca nauczyciela nie jest i nie może być zastąpiona pierwszym lepszym chętnym do jej wykonywania ; tu potrzeba szeregu predyspozycji, odpowiedniej wiedzy, nie mówiąc o poszerzaniu kwalifikacji. Nie wspominam już o innych wymogach, takich jak świadectwo o niekaralności, odpowiedni wygląd, postawa moralna, ect. Ale nawet idąc tą błędną moim zdaniem oceną, można zadać inne pytanie : dlaczego tak mało młodych i dobrze przygotowanych do zawodu nauczyciela ludzi nie chce podejmować pracy w szkole ? Odpowiem, bo sprawa jest prosta ; właśnie ci młodzi nawet znakomici pedagodzy często wolą wyjechać za granicę i tam podjąć inną pracę, dobrze płatną i o wiele mniej psychicznie uciążliwą, niż praca w szkole. To już się dzieje ! To dlatego dzisiaj młodzi nauczyciele stanowią zaledwie kilka procent całej kadry dydaktycznej. Jeśli ten zawód będzie tak deprecjonowany – także w znaczeniu finansowym – to jestem pewny, że za kilka lat niedobór dobrych nauczycieli będzie boleśnie dotkliwy i wtedy nie da się tego naprawić tak ad hoc przez zatrudnienie kogokolwiek, bo to oznacza selekcję negatywną , czyli zwiększanie liczby pracowników oświaty bez odpowiednich kwalifikacji i z pewnością nie zaangażowanych. Teraz odnośnie pana Proksy ; zadałem to pytanie, albowiem w tej całej “grze” pan Proksa zachował się tak, jak ktoś, kto zmienia reguły gry w czasie gry. Zarówno pan Proksa, jak i pan Broniarz reprezentowali przy stole interesy nauczycieli i winni stanowić jedną stronę rozmów, a drugą stroną była ta rządowa. Pan Proksa zachował się absolutnie skandalicznie i to należało wyartykułować jasno ! Powiem wprost : to pan Proksa używając metafory odpalił lont bomby, jaką jest strajk nauczycieli – tak właśnie się stało z dużym prawdopodobieństwem graniczącym niemal z pewnością. Powiedzmy sobie jasno ; strona rządowa korzysta z tego podkładania się pana Proksy i uważa sprawę za zakończoną. Zamiast więc snuć niesprawdzone teorie na temat pana Broniarza, może lepiej byłoby dociekać, czy przypadkiem opisane zdarzenie z dnia 7 kwietnia nie było zagrywką polityczną, aby zdyskredytować i ośmieszyć pana Broniarza i tym samym wyrolować nauczycieli. Była premier pani Szydło umówiła się z panem Proksą, że ten przystanie na rządową propozycję i podejmie decyzję o jej podpisaniu. Taka wersja jest niemal pewna zważywszy na fakt, że tego dnia wieczorem spotkanie w Centrum Dialogu trwało nadzwyczaj krótko. To wydarzenie tylko zaogniło i tak już napiętą sytuację i efekty tego mamy. Tak więc teraz nikt jeszcze nie przegrał, ale pozostaje mało czasu na poważne rozmowy i zawarcie kompromisu. Jeśli do niego nie dojdzie, a zwłaszcza do rozmów, to winę za możliwe konsekwencje ponosi wyłącznie strona rządowa – tylko i wyłącznie !!! Potwierdzam , że z całych sił popieram i wspieram – na ile mogę – strajk nauczycieli bez względu na możliwe negatywne skutki, albowiem jedynym możliwym jego rezultatem musi być szereg zmian polepszających byt nauczycieli za ich ciężką pracę i w nadziei, że cała oświata również zostanie naprawiona.

        Odpowiedz
        • 15 kwietnia 2019 o 05:52
          Permalink

          Panie Jarosławie, wiem jak kocha Pan zawód nauczycielski i będzie go Pan bronił do ostatniej kropli krwii.. Jednak trzeba spojrzeć prawdzie w oczy. Większosć nauczycieli to zideologizowane tchórzliwe miernoty, trzymające się kurczowo swojej pracy bo na rynku pracy by po prostu zdechli… a tymczasem mają zapewnione przetrwanie, czego nie mają inne klasy społeczne i zwykli obywatele. Co do wysokich kwalifikacji nauczycielskich to z pewnością wielu nauczycieli je ma, ale to w niczym nie przekłada się na wzrost zamożności społeczeństwa, więc podwyżki się nie należą. Proszę spojrzeć na to chłodnym okiem i powiedzieć czasem mea culpa… Trzeba znaleźć rozwiązania i powiązania które pozwolą na ocenę kształcenia Polaków w kontekście powiązania z efektami jakie ma to kształcenie na ogólny wzrost dobrobytu społecznego. Bo to wielka frajda uczyć byle jak…. nie biorąc odpowiedzialności za namacalne efekty nauczania… na razie to Polacy mają wpojone że jedyną drogą do osiagnięcia dobrobytu jest wyjazd za granicę, kradzież, walka i wydzieranie sobie okruchów rzuconych przez panów zarządzających Polską… Kto ich wykształcił?

          Odpowiedz
          • 16 kwietnia 2019 o 18:22
            Permalink

            Po pierwsze nie będę bronił nauczycieli do ostatniej kropli krwi – wystarczy ich wspierać i sami się obronią. To natomiast, co Pani wypisuje na temat nauczycieli, można kwalifikować, jako publiczne ośmieszanie i poniżanie określonej grupy zawodowej. Zresztą nie tylko nauczycieli ! Przedtem byli demoniczni lekarze, teraz zideologizowani nauczyciele, ciekawe, która grupa będzie następna . Informuję , że w każdej grupie zawodowej są znakomici fachowcy, ale zdarzają się miernoty – tak jest i będzie zawsze. Pani ordynarne komentarze pełne pogardy i nienawiści wpisują się w jakąś chyba zaplanowaną retorykę nawoływania do wzajemnej nienawiści. Jestem zdumiony, że Zarząd Bastionu na to pozwala, bowiem jeśli chodzi o mnie, to jestem za tym, aby zabronić Pani zamieszczania wszelkich komentarzy. Przypominam również, że Pani komentarze naruszają przepisy prawa i nie byłbym zdziwiony, gdyby znalazł się ktoś, kto wytoczyłby Pani proces sądowy o naruszenie dóbr grupy zawodowej społecznego zaufania polegający na wykorzystaniu nośników elektronicznej informacji do szkalowania i publicznego podjudzania przeciwko tej grupie. Poza tym przypominam, że Bastion Dialogu ma w swoim programie działanie na rzecz całej Polski i wszystkich mieszkających w niej obywateli, a tym samym wszelkich grup zawodowych. Dodam, że w wielu artykułach ostro krytykujemy różne działania, tak polityczne jak i społeczne, możemy przedstawiać różne poglądy, ale nie można prowadzić działań antagonizujących społeczeństwo, jak właśnie Pani to czyni. Ponieważ nie łudzę się nadzieją, że ta uwaga do Pani przemówi, zatem informuję, że jestem za solidaryzowaniem się wszystkich środowisk zawodowych w Polsce, bo wszystkie one są potrzebne i pełnią ważną rolę ; w tymże tonie – podobnie jak o nauczycielach- pisałbym o poparciu dla innych zawodów, w tym rolników, żołnierzy, policjantów, lekarzy, pracowników komunikacji publicznej i wielu innych. Pani komentarze to szydercze antagonizowanie ludzi i grup, wobec tego stanowczo domagam się zaprzestania tegoż.

            Odpowiedz
            • 17 kwietnia 2019 o 00:42
              Permalink

              Panie Jarosławie, strach na mnie nie działa, przeszłam już ten etap….. To Żydzi i komuniści zwykle niszczą obywateli procesami sądowymi…. Czy Pan jest jednych z nich? Proszę sobie poczytać art. 54 oraz art. 82 Konstytucji. Wiem że przeszkadza Panu i wielu innym tak wyraziste jak moje mówienie prawdy. Na szczęście chociaż pozornie, ale żyjemy oficjalnie w wolnym demokratycznym kraju…. A jeszcze jedno… Polecam Panu mój nowy filmik pt. “Teresa Garland Polska w rozwodzie” znajdzie Pan na kanałe YT Fides Polska TV. Z pozdrowieniami. Teresa Garland

              Odpowiedz
              • 17 kwietnia 2019 o 11:26
                Permalink

                Tak, widziałem to kretyńskie nagranie, podobnie jak to żądanie w Polsce kwoty wolnej od podatku w wysokości 80 tysięcy złotych, oraz zerowa składka ZUS dla zarabiających poniżej 5 tysięcy złotych, czyli całkowity rozkład państwa. Pani “mówienie prawdy” to zwykłe kłamstwa połączone z poniżaniem całych grup zawodowych i żądania niszczenia edukacji dzieci, oraz ich zdrowia i życia. Kończę, bo polemika z Panią uwłacza nawet skromnej godności człowieka.

                Odpowiedz
        • 15 kwietnia 2019 o 15:30
          Permalink

          Panie Jarosławie, pisze Pan, że zawód nauczyciela to zawód zaufania społecznego. I słusznie, tylko tu właśnie wyłania się problem, bo nauczyciele to społeczne zaufanie zawiedli w newralgicznym momencie porzucając uczniów i przystępując do politycznego strajku, który coraz bardziej przypomina farsę. ZNP przyjął postawę jeża i z taką postawą odnosi się do każdej propozycji torpedujac wszelkie poczynania drugiej strony, czyli rządu. Związek w osobie Broniarza postawił zaporowe żądania, które nie mogą, a także nie powinny być spełnione, a argumenty przytoczył autor artykułu. Do argumentów dorzucę jeszcze tylko, że przy pensum 18 godz tygodniowo, nawet z uwzględnieniem dodadatkowych niepłatnych godzin i tak wychodzi pół etatu statystycznego Kowalskiego. Ile powinny wynosić zarobki osoby pracującej na pół etatu?
          Gloryfikuje Pan nauczycieli, ale doprawdy bardzo na wyrost. Łatwo to zdemaskować i odbrązowić.
          W tym momencie poparcie społeczne dla strajkujących bardzo spada, co trafnie przewidział autor, niebawem scenariusz może zupełnie wymknąć się spod kontroli i wywołać spora konsternacje całej opozycji i najbardziej zainteresowanego, czyli twórcy tego kipiszu, Broniarza.
          Nauczyciele tracą z każdą chwilą coraz więcej z tego, ma czym i tak im nie zbywało, mam na myśli autorytet i szacunek, zadecydowała o tym przede wszystkim forma i termin strajku, a także polityczne tło.
          Teraz zabawi€ się we wieszczkę, otóż myślę, że paradoksalnie po tym strajku bedzie tylko jeden wygrany- PiS.

          Odpowiedz
          • 16 kwietnia 2019 o 09:06
            Permalink

            W odpowiedzi do osoby przedstawiającej się, jako Dorota Bartosińska odpowiem tak : po pierwsze, nigdy nie gloryfikowałem środowiska nauczycielskiego, lecz kładłem nacisk na niewątpliwie doniosłą rolę, jaką wypełniają oni w życiu państwa i narodu. Poza tym ten strajk jest odpowiedzią na kpiny strony rządowej wobec tego środowiska, nie jest zatem polityczny, ale stał się upolityczniony. Poza tym zaangażowany nauczyciel zatrudniony na cały etat nie pracuje 18 godzin tygodniowo, lecz w rzeczywistości pracuje 40 lub nawet więcej godzin. I na koniec, jeśli ktoś kształtuje swoją wiedzę na jakikolwiek temat – tak, jak na przykładzie powyższego komentarza – w oparciu o kłamstwa powielane przez populistów, to jego prywatna sprawa. Zarówno w oświacie, jak i w wielu innych obszarach należy wiele naprawić i zmodyfikować, ale jak komuś marzy się naprawianie Polski w oparciu o kłamstwa, a nie rzeczywistą prawdę, to z pewnością ani ja , ani wielu innych nie weźmie udziału w tych pseudoprogramach. Nie buduje się lepszej przyszłości na fałszu i na tym zakłamanym populizmie przeciwko środowisku nauczycielskiemu też lepszej oświaty nie będzie.

            Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.