STOP! dla ograniczania produkcji polskiej żywności

      Od dawna obserwujemy problemy polskich rolników dotyczące  sprzedaży płodów rolnych , w tym warzyw i owoców oraz tuczu hodowlanego. Rolnicy wielokrotnie protestowali przed sejmem ,monitowali swoje problemy pisząc pisma do dyrektorów agencji i do ministerstwa rolnictwa w sprawach które ich bezpośrednio dotykały. Kilka razy udało się przedstawicielom protestów porozmawiać z ministrem  lecz efekty były marne , kończyło się na obietnicach, deklaracjach i prośbach o czas na wypracowanie konsensusu.

Czas płynie konsensusu brak

Lider stosunkowo młodej organizacji  rolniczej  Agro- Unia – Michał Kołodzieczak wraz z jej członkami  którymi są głownie producenci trzody chlewnej i sadownicy  postanowili w dniu wczorajszym zablokować drogę  szybkiego ruchu A2 na odcinku Łódź – Warszawa na wysokości Brwinowa. Dzisiaj w ich ślady poszli kolejni rolnicy blokują trasę S8 w kierunku Rawy Mazowieckiej. Tego typu blokady pamiętamy z czasów ŚP A. Leppera , wówczas okazały się na tyle skuteczne, że rolnicy doczekali się własnej partii i przedstawicieli w Sejmie. Z udzielonych wywiadów dla przedstawicieli mediów można wysnuć wniosek, że obecny lider tego rodzącego się ruchu ma podobne aspiracje.

Do strajkujących którzy domagali się wizyty premiera przyjechał Minister Rolnictwa pan Krzysztof Ardanowski. Początkowo protestujący rolnicy i zgromadzeni dziennikarze spotkali się z jego wielką butą, wręcz arogancją co nie spotkało się ze zrozumieniem ze strony rolników ani też nie przestraszyło ich na tyle, żeby odebrać im chęć do wyrażenia swoich postulatów. Obserwowałam rozmowy ministra w telewizji i chociaż równie mocno jak zgromadzonym rolnikom nie podobał mi się jego styl wypowiedzi, to muszę przyznać, że już ich sens był głęboki, a przekazywane treści świadczyły o dużej wiedzy i profesjonalizmie.

Postulaty protestujących rolników

     Protestujący domagają się wprowadzenia przepisów narzucających obowiązek znakowania produktów rolno-spożywczych flagą kraju produkcji oraz prowadzenie realnych kontroli jakości żywności. Na co minister zareagował mówiąc, że takie oznaczenia będą wprowadzane  a odpowiednie przepisy są już przygotowane.

Jednym z postulatów jest również zmiana w prowadzeniu polityki międzynarodowej uwzględniającej interes gospodarstw rodzinnych. Rolnicy apelują o “zaprzestanie finansowania rolnictwa w państwach stanowiących konkurencję dla polskich rolników”, tutaj jako przykład podano dofinansowanie do plantacji malin na Ukrainie. Informacje na ten temat okazały się nieaktualne, bo jak zapewnił minister dotacja została wycofana. Ważnym postulatem było wypracowanie możliwości ponownego eksportu polskiej produkcji rolnej na chłonny kierunek wschodni, co minister tłumaczył zasadami swobodnego handlu oraz przepisami które obligują nas we wspólnocie, jaką jest UE.  Ponieważ telewizja przekazała jedynie fragmenty rozmów, zatem nie znam całej treści prowadzonej dyskusji natomiast wiadomo, że nie wszystkie kraje bloku wschodniego są członkami UE. Poza tym pamiętamy reakcję UE i pośrednio Polski, która zareagowała ( jak zawsze w dwójnasób) blokując eksport polskich jabłek, które w tym roku gniły pod jabłonkami, a część jeszcze wisi do dnia dzisiejszego wpływając niekorzystnie na przyszłoroczne zbiory tych owoców.

Ochrona rodzimej produkcji

Innym postulatem protestujących jest gwarancja bezpieczeństwa żywnościowego Polski, przez ochronę rodzimej produkcji rolnej oraz przywrócenie zasad zrównoważonego handlu. Rolnicy pytali ministra jak mogą sprzedać swoje produkty pochodzące z małych , ekologicznych gospodarstw które na dzień dzisiejszy nie są w stanie walczyć z konkurencją i wielkimi monopolistami  na polskim rynku jakimi są wielo-powierzchniowe sklepy  (markety). Minister zapewnił rolników, że obecnie trwają prace nad ustawą, pozwalającą rolnikom bez żadnych konsekwencji i szczególnych pozwoleń sprzedawać swoje produkty pochodzące z własnych gospodarstw na wolnym rynku. Brzmiało to tak pięknie, że aż niewiarygodnie – samej trudno mi w to uwierzyć. Gdyby jednak tak się stało byłyby to krok w bardzo dobrym kierunku.

„Rolnicy sprzedają za wszy a konsumenci płacą krocie”,…

      Pan Michał Kołodziejczak jako osoba wyznaczona przez rolników do rozmów ze szczególnym afektem wyrażał się o inspektorach weterynaryjnych i służbach sanitarnych wydających pozwolenia na sprowadzanie mięsa do Polski z terenów zagrożonych ASF. Wspomniano również o rolnikach (konkretnie sześciu gospodarstwach) którzy do dnia dzisiejszego nie otrzymali odszkodowania za likwidację swoich hodowli świń z przyczyn ASF . Minister ze swoją nieugiętą butnością, zapytał czy chodzi o gospodarstwa w Parczewie, po czym poinformował, że w tych sprawach toczy się postępowanie wyjaśniające albowiem nie ma pewności, czy zostały zachowane wszystkie wymogi  dotyczące przepisów sanitarno – weterynaryjnych.

        Protestujący domagali się też wyjaśnienia ze strony ministra środowiska w sprawie dzików, które rzekomo zaginęły w ilości 9 sztuk, a które to ich zadaniem mogły być przyczyną roznoszenia zarazków ASF. Podkreślano przy tym brak wypłat za szkody spowodowane przez zwierzynę łowną,  oraz wspomniano o zmianach, jakie należałoby wprowadzić w prawie łowieckim.

Audyt wydatkowania publicznych środków finansowych

Pytań było dużo, a wątpliwości jeszcze więcej. Żądano też przeprowadzenia audytu wydatkowania publicznych środków finansowych przekazywanych rolniczym organizacjom branżowym i innym podmiotom. Rolnicy w chaotycznej rozmowie w nie sprzyjających lecz  koniecznych warunkach, przypominali o konieczności reaktywacji Izb rolniczych i wzmocnienia roli przedsiębiorstw wspierających dystrybucję produktów rolnych. Z rozmowy wynikało, że nikt nie zabrania rolnikom inicjatywy, a wszelkie protesty, dotyczące zarzutów z jakimi spotkał się minister, winny mieć miejsce przed konkretnymi zakładami w tym ubojniami, zakładami przetwórstwa mięsnego oraz mieszalniami pasz.

Komu służą rządzący i przedstawiciele władz różnych szczebli?

Wsłuchałam się  dość uważnie w sens prowadzonych rozmów i doszłam do smutnych  przemyśleń, które towarzyszą mi często w chwilach, kiedy przychodzi rozwiązać  istotny dla mnie problem w tzw. urzędzie wyższym rangą. Urzędnik, zwłaszcza ten piastujący wysokie stanowisko z chwilą jego objęcia, zapomina, kto go na to stanowisko wyznaczył i jakie postawił przed nim cele. Odpowiedzi ministra rolnictwa brzmiały bardzo logicznie ale ironia była wyraźna. Człowiek który, jak twierdził jest rolnikiem, wydawał się  lekceważyć tych, którzy nie posiadają jego wiedzy i  posiadać jej nie muszą ale chcą pracować i produkować. Po to wybieramy swoich przedstawicieli do reprezentowania nas w radach i w sejmie, żeby nas wspierali, wsłuchiwali się w głos narodu i pomagali rozwiązać problemy. Dlaczego ludzie muszą podejmować tak ostateczne środki, żeby uzyskać odpowiedzi na swoje pytania oraz nękające ich problemy? Bardzo podobała mi się odpowiedź pana Michała który na pytanie dziennikarki : – Co powie pan tym ludziom, którzy dzisiaj nie dojechali do pracy,….,  a gdyby ktoś dzisiaj musiał dojechać do szpitala? Odpowiedział :

„ Żeby mieli pretensję do rządzących, których sami wybrali „

Dlaczego rolnicy, pielęgniarki, lekarze, nauczyciele, górnicy etc. nie mogą zwyczajnie spotkać się w urzędzie z przedstawicielem,  który ich w rządzie reprezentuje i który kieruje resortem, którego dany problem dotyczy? Dlaczego ci wszyscy ludzie, nie mogą uzyskać logicznej , merytorycznej odpowiedzi na swoje pisma bądź postulaty,  które wysyłają do poszczególnych resortów gospodarki ? Dlaczego wciąż powiększająca się rzesza urzędników ( już chyba największa w Europie) nie służy zwykłym ludziom, lecz z chwilą zatrudnienia staje się zakładnikiem swojego pracodawcy i jego wyznawcą?Dzisiejsi protestanci domagają się przyjazdu głównego inspektora weterynaryjnego w związku ze złej jakości mięsem sprowadzanym z terenów zagrożonym ASF oraz pochodzące z nadprodukcji przy kończącym się terminie przydatności do spożycia.  Dotychczas ten zaszczyt ich nie spotykał.

Urzędnicy to nie rolnicy

Minister zarzuca rolnikom brak inicjatywy. Co się takiego dzieje, że ludzie, którzy mają nam służyć, pomagać, wspierać stają się naszymi wrogami?  Człowiek ma ograniczone możliwości percepcji umysłowej, nie jesteśmy maszynami i nie musimy znać się na wszystkim. Dlatego mamy tyle rożnych zawodów i specjalistów w każdej dziedzinie życia. To właśnie ci tzw. eksperci, specjaliści w danej dziedzinie mają obowiązek podpowiadać takie rozwiązania, które będą korzystne dla danej grupy społecznej. Kiedy po upadku PGR-ów powołano Agencje Rolne miał to być twór, który pomoże zlikwidować majątek po PGR-ach i rozdysponuje ziemie. Tymczasem administracja rozrosła się do niewyobrażalnych granic, z ziemi już niewiele zostało , zmieniła się nazwa i forma, a rolnicy nadal nie mają się do kogo zwrócić w sprawach dla nich trudnych i nikogo nie interesuje dobro polskich hodowców ani polskiego rolnictwa.

Pytam : – Jak to w ogóle możliwe? 

I na koniec zapytam tych oburzonych taką formą akcji protestacyjnej : – Nie oburza Was taka ignorancja władzy? Nie oburza fakt, że władza kieruje się już głównie własnym interesem? Nie oburza Was, że odcina się od ludzi kordonem policji i ogradza płotkami?  Czy to chęć poklasku wyprowadziła tych ludzi na autostradę?

Jak podała prasa w ostatnim punkcie rolnicy wnioskują o “wycofanie się polskiego rządu z poparcia przepisów mających ograniczyć swobodę wypowiedzi i komunikacji w internecie”. Wszystkie fakty wskazują na to, że to polscy rolnicy będą mieli znaczący wpływy na nasze być albo nie być. A może zamiast lżyć pod adresem demonstrujących, czas się do nich przyłączyć. Podwyżki jakie przygotowuje nam rząd od nowego roku nie napawają optymizmem , bardzo źle zapowiada się też sytuacja w polskim transporcie , nie mają się z czego cieszyć samorządowcy i nauczyciele, a kolejne pokolenie polskich pielęgniarek nagminnie uczy się j. niemieckiego. Sklepy już reklamują na portalach społecznościowych żółte kamizelki może to czas, żeby się w nie zaopatrzyć i stanąć obok siebie jak jedna wielka rodzina.

 

 

 

5 myśli na temat “STOP! dla ograniczania produkcji polskiej żywności

  • 13 marca 2019 o 19:37
    Permalink

    W miesiącu marcu zostanie powołany zespół założycieli STOWARZYSZENIA PRODUCENTÓW I SYMPATYKÓW POLSKIEGO BIAŁKA. Stowarzyszenie przedstawi propozycje rozwiązania najważniejszych problemów w naszym rolnictwie. Stowarzyszenie jest inicjatywą całkowicie oddolną i niezwiązaną z żadna partią . Chociaż z góry zakłada , że poprze partie, która będzie gwarantem reprezentowania stanowiska Stowarzyszenia w sprawach rolnych. W swoich publikacjach przybliży złożoność rolnictwa jako gałęzi produkcyjnej. Już teraz zachęcam do włączenia się w ten ruch społeczny w celu skutecznego oddziaływania na administrację państwową posiadającą instrumenty do właściwego zarządzania naszym rolnictwem.. Dalsze protesty w stylu blokady dróg przyniosą tylko w końcowym rozrachunku straty dla wszystkich stron. Pozdrawiam

    Odpowiedz
  • 19 grudnia 2018 o 07:42
    Permalink

    Z własnego doświadczenia z Panem Ardanowskim….
    “Podczas prac w komisji można było zauważyć skandaliczne moim zdaniem zachowanie posła PISu Jana Krzysztofa Ardanowskiego (Wiceprzewodniczący Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi, członek Komisji do Spraw Energii i Skarbu Państwa), który potraktował nas z wielką pogardą prawie cały czas rozmawiając i to dość głośno, tworząc tym samym szum informacyjny i przeszkadzając innym posłom jak i wszystkim uczestnikom komisji na skoncentrowaniu się na omawianej kwestii. Wyglądało na to że nie był zainteresowany tym co obywatele mają mu do powiedzenia. Zastanawiam się czy robił to celowo i świadomie. Bo jeśli tak, to być może poseł Ardanowski pomylił swoje powołanie. Bo z racji tego że jest posłem RP powinien pełnić rolę służebną wobec NARODU POLSKIEGO. Czyżby o tym zapomniał?” https://akademiapolityczna.wordpress.com/2017/09/16/miala-sluzyc-rolnikom-sluzy-korporacjom-ustawa-bubel-korposejmu-relacja-wideo-z-komisji-z-12-wrzesnia-2017r-druk-nr-1716/

    Odpowiedz
  • 15 grudnia 2018 o 13:14
    Permalink

    Pani Ireno, dobry artykuł, z przyjemnością go przeczytałem. A tak przy okazji, gdyby Pani miała zająć się produkcją żółtych kamizelek, proszę dać znać, z pewnością zamówię jedną dla siebie. A może będzie potrzeba więcej !? Pozdrawiam.

    Odpowiedz
    • 16 grudnia 2018 o 18:50
      Permalink

      Dziękuję Panie Jarku. Ten artykuł to kompendium problemów z jakimi borykają się rolnicy z którymi ja osobiście się solidaryzuję. Co do kamizelek, można je kupić w internecie, zatem gdyby przedsiębiorcy uznali, że mają dość podwyżek i wszelkich obciążeń podatkowych z zaopatrzeniem nie będzie problemu.

      Odpowiedz
      • 16 grudnia 2018 o 20:12
        Permalink

        Pani Ireno, z tym szyciem kamizelek to oczywiście był żart. Ale tak na poważnie również uważam, że rolnicy naprawdę borykają się z dużymi problemami. Często ich nie rozumiemy, ponieważ z rolnikami nie rozmawiamy. Oczywiście środowisko rolnicze też nie jest krystaliczne, a w dodatku bardzo zróżnicowane – w jakim stopniu podzielone, tego nie mogę oceniać. Jedno wiem, że o gospodarkę rolną trzeba dbać, a przynajmniej jej nie przeszkadzać. Dlatego także solidaryzuję się z tymi rolnikami, którzy uczciwie i ciężko pracują i życzę im, aby żadne kłody nie kładziono im pod nogi. Pozdrawiam.

        Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.