Rozmontowanie edukacji za przyzwoleniem społecznym?

W ostatnim tekście opisałem funkcjonowanie ZNP, jako organizatora strajków nauczycielskich, który z oczywistych względów nie poniesie żadnej odpowiedzialności. Największe konsekwencje tychże strajków poniosą dyrektorzy szkół, nauczyciele i dzieci w szkołach.

Drodzy Nauczyciele, żebyśmy się dobrze zrozumieli. Nie jestem Waszym wrogiem, a wręcz przeciwnie. Chciałbym autorytet nauczyciela został przywrócony, a postawa nauczycieli była przykładem do naśladowania dla naszych dzieci i dla tej części społeczeństwa polskiego która godzi się na wszystko.  Wasze strajki udowodniły, że “jeszcze” jesteście jednością, a w świecie otaczającej nas anomii to pozytywna i coraz rzadsza cecha. Niefortunnym okazał się wybór liderów, którzy sami się wybrali. Najgorsze jest to, że nie został określony termin zakończenia strajku, po którym strajk uważa się za przegrany.

Jeżeli strajki czy protesty są działaniami podobnymi do wojskowych, to powinno uwzględniać się przejęcie całego systemu zarządzania i wprowadzenie swoich rozwiązań. Pomimo moje sympatii dla środowiska nauczycieli z przykrością stwierdzam, że poza żądaniami płacowymi – słusznymi zresztą, zabrakło propozycji rozwiązań systemowych, zarządczych, które winny poprzedzać te finansowe i współgrać jako całość!!!

Finanse powinny być skutkiem i konsekwencją działań, a nie ich podstawowym celem!

W momencie gdy żądania mają charakter głównie finansowy, to negocjatorzy (zaznaczam eksperci w tym obszarze) mają bardzo łatwe zadanie – wystarczy wprowadzić do grona liderów strajkującej grupy swojego i właśnie z  nim podpisać stosunkowo korzystną umowę (patrz – lider Solidarności). Wiarygodność jest również istotna, jeżeli już coś jest obiecane – należy przejść do działania!! Wspierająca dzisiaj większość społeczeństwa, wkrótce może stać się waszymi wrogami.

Niestety, w mojej bardzo subiektywnej ocenie, związkowi przedstawiciele od lat potrafią jedynie burzyć, niszczyć oraz skłócać społeczeństwo, a co gorsza jeszcze nigdy w Polsce żaden lider związkowy nie odpowiedział za swoje czyny. (stocznie, huty, górnictwo, kolej ,…, etc.)

Zanim przejdę do opisania algorytmu postępowania i perspektywicznych wydarzeń jakie będą miały miejsce  w środowisku nauczycielskim wraz z konsekwencjami tegoż strajku, opiszę Państwu, jak likwidowano wojskowe służby specjalne i niszczono wojsko. Informuję, że każda instytucja o strukturze hierarchicznej: wojsko policja, służba zdrowia, leśnicy, straż pożarna, edukacja, sądownictwo, a nawet kościół – mają dokładnie taki sam system zarządzania –  tylko nazewnictwo się zmienia.

Proszę bardzo uważnie przeczytać, a dostrzegą Państwo podobny algorytm działania i tzw. drugie dno, obawiam się, że podobny schemat będzie realizowany w szkolnictwie na nauczycielach i to za pomocą teoretycznie  wspierających Związków Zawodowych.

Proces likwidacji wojska rozpoczął się w latach 1990-98, wtedy zwolniono ponad 78 000 żołnierzy zawodowych, ale wojsko dalej było silne i zjednoczone. [Źródło: “Profesjonalizacja SZ RP”,BEZPIECZEŃSTWO NARODOWE nr 19, III – 2011 str 228-229] Dlatego należało zniszczyć wojskowe służby specjalne, które były dla zarządzających oczami, uszami oraz niewidzialną ręką stojącą na straży bezpieczeństwa państwa. Kolejny ruch był w latach 2005-2007 za aprobatą i pełnym przyzwoleniem społecznym i trwa do dnia dzisiejszego. W tamtym czasie wykreowano negatywny wizerunek służb specjalnych, które niby nie służyły ani państwu, ani tym bardziej zwykłemu obywatelowi. Niezmiernie często grano takim populistycznym sloganem zły UBek , SBek,  WSIok. Nikt nikt nie mówił o oficerze wojska polskiego (nie ważne ludowego czy  innego), który przysięgał na sztandar aby dochować wierności państwu. Wmówiono społeczeństwu, że każdy pracujący w polskich służbach specjalnych był zdrajcą, sprzedawczykiem i najgorszą łajzą nastawioną na kasę. Choć zmieniają się rządzące partie, ludzie nadzorujący te procesy są praktycznie ci sami i trwa to do dzisiaj.  Techniki manipulacji były różne np. wrzucano informację, że oficerowie byli szkoleni w Moskwie. A gdzie mieli być szkolenie w latach 80-tych czy 90-tych?

W latach 2006-07 postawiono wielu oficerów przed sądem, uznając ich za przestępców i wrogów państwa. Żadnemu z nich nie udowodniono wrogiej działalności przeciwko państwu polskiemu. Co więcej pomimo ich pozytywnej weryfikacji (przez wielkiego likwidatora służb) oraz bycia niekaranym i tak tracili swoją pracę. Zaznaczam, że w tej grze celem nie było udowodnienie komukolwiek winy lecz wymiana całego środowiska na tak zwanych “swoich – zwanych potocznie BMW” (Bierny, Mierny ale Wierny). Przypominam, że w tamtym czasie wyznaczano na stanowiska szefów komórek osoby po tak zwanych 21 dniowych kursach oficerskich, głównie z tego samego hufca harcerskiego co likwidator. Wyznaczono nowych, ambitnych oraz zaślepionych ideologią “Pretorian” a ścieżka rozwoju takich ludzi była niezwykle imponująca i niezmiernie szybka. Im więcej i szybciej swoich doświadczonych “kolegów” wyeliminowano, tym większa była marchewka i szybszy awans. Nikt nie koncentrował się na jakości pracy – bo koncentrowano się tylko na własnym rozwoju, milionach niepotrzebnych szkoleń (najlepiej poza granicami państwa – a diety, szczególnie te zagraniczne, stały się dodatkową formą zarobkowania), skupiono się na szybkim awansie, i konsekwentnej eliminacji konkurencji (patrz – kolegów, nawet tych nowych w służbie) wewnątrz. W międzyczasie oprócz likwidacji służb specjalnych, rozpoczęto (od 2005) roku proces niszczenia wojska poprzez połączenie korpusu chorążych z korpusem podoficerów doprowadzając w konsekwencji do wymuszenia zwolnienia się na własne życzenie ponad 32 000 żołnierzy zawodowych (tylko w latach 2008-2012) – głównie specjalistów średniego i wyższego poziomu dowodzenia. Oczywiście można powiedzieć, że w tym czasie rządziło PO, ale  to nie ma znaczenia, bo to są ci sami ludzie noszący tylko koszulkę innego teamu  – myślenie jest dokładnie to samo. Proszę pamiętać konsekwencje wdrożenia błędnych z założenie ustaw zbierają swoje żniwo zawsze po kilku latach od wdrożenia.

W efekcie, w stosunkowo krótkim czasie (ok 15 lat) rozmontowano cały obszar służb mundurowych, a system zarządzania uległ kompletniej degrengoladzie. W wyniku której karierę robią tylko i wyłącznie “swoi”. Natomiast ci, którzy trzymają się zasad, są doprowadzani do takiego stanu, że muszą rezygnować ze swojej pracy, którą notabene uwielbiają.

Ten proces trwa do dnia dzisiejszego, a ten sprawdzony schemat prawdopodobnie zostanie powielony na nieświadomych gry operacyjnej – nauczycielach.

Elektorat, czyli ilość, a nie jakość 

Każdemu rządzącemu ugrupowaniu potrzebny elektorat, który nie musi być mądry, ale ma być liczny. Z chwilą gdy taki wymóg zostanie spełniony, posiadany elektorat można dowolnie kształtować działając pod potrzeby tegoż elektoratu, w zamian ten, zagwarantuje im polityczne trwanie i wygraną w wyborach – praktycznie każdych!!!

Rządzący politycy, zarówno z prawa jak i z lewa mają problemy z rolnikami, przedsiębiorcami, górnikami etc. Ponieważ nie są częścią sfery budżetowej ,…,   zawsze można ich zamęczyć podatkami, nadmierną biurokracją, niekorzystnymi kredytami,..,  w konsekwencji doprowadzając ich do stanu upadłości.

Kto zyska, a kto traci

Aktualna forma strajków prowadzonych przez nauczycieli oraz model jaki został wykreowany przeciwko partii rządzącej, bezpośrednio może przyczynić się do zwiększenia społecznego poparcia dla ekipy rządzącej i dyskredytacji zawodu nauczyciela!

Należy zwrócić uwagę, że strajk się przeciąga i w ślad za tym przeciągają się również problemy rodziców związane z opieką nad ich dziećmi. Społeczeństwo jest już zmęczone podrzucaniem dzieci do swoich babć, sąsiadek, tudzież różnego rodzaju świetlic. Młodzież klas młodszych niematuralnych jeszcze wspiera swoich nauczycieli, bo dla nich czas strajku jest okresem wydłużonych wiosennych ferii. W przypadku młodzieży, która w tym roku ma pisać maturę, a w wyniku tegoż strajku może nie być do niej dopuszczona (nie wspominając, że sytuacja ciągłego napięcia i niepewności jest dla nich niezwykle stresująca) to już  jest poważny problem, który w konsekwencji może rzutować  na dostanie się na wymarzone studia. Nie wykluczone, że wyniki matur w tym roku mogą być niższe, adekwatne do obecnej sytuacji i tym samym spadku jakości nauczania. Za taki stan nikt nie będzie chciał wziąć na siebie odpowiedzialności, ani rząd, ani środowisko nauczycielskie, a tym bardziej związki zawodowe. Strona rządowa powie, że za edukację odpowiadają nauczyciele, nauczyciele, że to wina wdrożenia błędnej reformy, a Związkowcy po raz kolejny zadeklarują chęć prowadzenia rozmów w celu wypracowania konsensusu.

Czarny scenariusz zaczyna pisać się dla nauczycieli. Młodzież z klas maturalnych (oraz ich rodzice) nie będą mieli żadnych skrupułów, aby problemy wynikłe z zaistniałej sytuacji znalazły rozstrzygnięcie na wokandach sądowych skierowanych przeciwko dyrektorom szkół i nauczycielom prowadzącym te klasy. W świat pójdzie negatywny przekaz o pracy nauczycieli, a za odszkodowania nie tylko zapłaci budżet państwa ale również z powództwa cywilnego zapłacą konkretni z imienia i nazwiska dyrektorzy szkół, bo to oni są odpowiedzialni za zarządzanie daną placówką.

Źródło: Opracowanie własne

Wiadomo, że związków zawodowych, czy broń Boże rządu nikt nie zaskarży, choć jedni i drudzy są głównymi winowajcami zaistniałej sytuacji.

Opozycja, która w sposób pośredni wspiera nauczycieli do podtrzymania strajku, również nie poniesie żadnych konsekwencji ,…., – “My wspieramy nauczycieli w ich petycjach i solidaryzujemy się z nimi”. (Kolejne kupowanie elektoratu). Należy pamiętać, że część społeczeństwa polskiego (pomimo posiadania wyższego wykształcenia oraz znajomości niejednokrotnie kilku języków), otrzymuje na starcie minimalne wynagrodzenie i często na awans czeka zbyt długo, co też jest przyczyną rosnącego braku akceptacji dla nauczycieli za ich upór.

Strona rządowa systematycznie przypomina w “swoich” mediach  o ofercie finansowej jaka została złożona i od razu przez Związki Zawodowe Nauczycieli odrzucona. W ten sposób przedstawiają nauczycieli jako grupę głównie roszczeniową nie wykazującą zrozumienia dla trudnej sytuacji finansowej państwa, zwłaszcza kiedy rząd tak bardzo  stara się zaspokoić również potrzeby innych grup wymagających jego wsparcia.

Przeciągające się w czasie postulaty płacowe niezależnie od ich słuszności z czasem społeczeństwo uzna za arogancję i niepotrzebną butę. Niejednokrotnie tak bywało, zwłaszcza kiedy strajkuje sfera budżetowa oraz pracownicy spółek skarbu państwa (górnicy, stoczniowcy, hutnicy, kolejarze ,…,  etc.). W pierwszej fazie zazwyczaj cieszą się dużym poparciem społecznym, a z chwilą wydłużających się strajków i bezowocnych negocjacji, poparcie malało, a wręcz przybierało formę agresji wobec strajkujących.

Studium przypadku jako lektura – wskazane!

W ujęciu historycznym analizy strajków zawodowych o strukturze  homogenicznej (przemysł stoczniowy, hutniczy, górniczy, samochodowy i włókienniczy) informuję, że dzięki “wiecowym krzykaczom” ze związków zawodowych – wszystkie zakłady pracy zatrudniające powyżej 5000 pracowników zostały w doprowadzone do bankructwa, a pracownicy w konsekwencji zwolnieni.

Ludzie wtedy dostali nawet odprawy, ale co z tego jak nie ma ani zakładów pracy, a co gorsza zwolnieni pracownicy nie potrafią nawet ze sobą rozmawiać, gdyż jeden drugiego obwinia. O dziwo związkowcy z tychże strajków do dnia dzisiejszego mają się w najlepsze. Zostało jeszcze kilka grup do rozmontowania, do których należą również nauczyciele. (elektorat wynoszący 700 tys zatrudnionych ludzi + emeryci + rodziny = ok 3 milionów osób) Wniosek jest jeden: trzeba ich zająć czymś innym – najlepiej skłócić, wtedy będzie gwarancja utrzymania się przy władzy.

Czas na nauczycieli

I tutaj jawi się strategia likwidacji nauczycieli jako homogenicznej grupy zawodowej, posiadającej jeszcze jakieś zasady czy etykę, bo służby mundurowe oraz przemysł już dawno został rozmontowany. Proszę pomyśleć co by Państwo zrobili na miejscu Państwa wrogów (największych oszustów), aby w sposób niezauważalny rozmontować tak duży i stabilny elektorat i aby w przyszłości za bardzo im nikt nie był w stanie przeszkodzić.

Jak rozmontować edukację za przyzwoleniem społecznym

Jako specjalista od asymetrycznego zarządzania zwanego czasami teorią chaosu, przedstawię Państwu, co bym zrobił, aby do tego stanu doprowadzić – czyli rozmontowanie środowiska nauczycieli.

  • Stworzyłbym i uwiarygodnił (na podstawie faktów) w społeczeństwie przekonanie, że grupa zawodowa nauczycieli nie ma żadnych zasad etycznych, tylko postulaty finansowe  – czyż nie jest tak robione?
  • Zaproponowałbym podwyżki finansowe wyższe, aniżeli dla pozostałych grup zawodowych tylko dlatego, aby te grupy zdenerwować i zachęcić je również do strajków, bo takie działania dadzą wysoki współczynnik polaryzacji.
  • Przeciągałbym negocjacje dając różne absurdalne oferty ,…, i informowałbym o nich w mediach.

Prawdopodobnie w następnym roku czeka nas recesja finansowa, dlatego rozpoczął się proces kreowania winnego  ,… a w tym naszym polskim piekiełku niewyobrażalnym jest aby nikt nim nie był ,…, co tu zrobić jak pan Tusk w Unii Europejskiej ;-).  Zasada dziel i rządź nie jest moim odkryciem, jest tak stara jak cywilizowany świat. Dlatego właśnie takie podwyżki dadzą polskim wrogom (udających przyjaciół) gwarancję ich wygranej. Zwiększona polaryzacja społeczeństwa polskiego, oraz rozproszenie homogenicznych grup zawodowych wygeneruje w społeczeństwie efekt ZOMBI – milczące przyzwolenie na rozkradanie naszej ojczyzny i zadłużanie naszych dzieci.

Potwierdzeniem będzie nieprzyjęcie stosunkowo dobrych ofert finansowych, jak na ten rząd.  Szanowni Państwo, proszę się zastanowić,  dlaczego rząd daje tak dobre oferty finansowe?  ,…, Ano dlatego , iż wie, że jego dni są już policzone, a każdy inny rząd będzie musiał kontynuować ich politykę socjalnego rozdawnictwa, a co za tym idzie będzie mieć poważne problemy, aby spiąć w przyszłości budżet państwa. Zobaczą Państwo czy pisałem prawdę już niebawem – mówimy tu o latach 2020-22.

Okrągły stół

Następnym etapem będzie maksymalne przeciąganie rozmów, oraz negocjacji pomiędzy stroną rządową i przedstawicielami Nauczycielskich Związków Zawodowych. Nie bez przyczyny zarówno pan Premier jak i pan Prezydent proponują dialog przy okrągłym stole. W ten sposób pokazują otwartość na dialog. Gdy nauczyciele odrzucą proponowaną ofertę  zostaną przedstawieni nie tylko jako roszczeniowi, ale również jako osoby nie chcące rozmawiać ,…., i cokolwiek by ponownie nie zrobili, przegrana znowu jest po stronie nauczycieli

Najpierw dożynki, a później wykopki.

Wiem że wydaje się to absurdalne ale w interesie, której celem byłaby radykalna restrukturyzacja, jest doprowadzenie do stanu protestów i zagrożenia matur. Taki obrót sprawy będzie doskonałym powodem do realizacji zwolnień nauczycieli, które nie będą nazwane zwolnieniami grupowymi. A jeżeli nie będą zwolnieniami grupowymi – nauczyciel nie otrzyma żadnych przywilejów, odpraw wynikających ze zwolnień grupowych, również wcześniejszych emerytur.

W przypadku strajku nauczycieli w czasie matur, informuję iż społeczeństwo udzieli społecznego poparcia dla rządu nie tylko na zrobienie matur w innym terminie. Co więcej, będą mogli bez żadnych społecznych protestów zwalniać butnych i wyznaczać na stanowiska dyrektorów szkół tak zwanych “swoich ludzi”. Czyż nie było w ostatnich latach nie było tak robione w Sądzie Najwyższym, Trybunale Konstytucyjnym, w Siłach Zbrojnych, Policji czy Straży Pożarnej?

Kalendarz zdarzeń

Prawdopodobnie, jeszcze w końcu maja (tuż po wyborach do europarlamentu) MEN  zorganizuje spotkanie kierowniczej kadry zarządzania edukacją i przygotuje wytyczne w sprawie reformy edukacji – patrz restrukturyzacji. Zaproponowane podwyżki będą miały miejsce, ale dopiero wew wrześniu – czyli już po nieprzedłużeniu umów niepokornym nauczycielom. Zaznaczam że nikt nikogo nie wyrzuci, tylko nie przedłużą umowy, a takiej formy rozwiązania umowy nikt nie jest w stanie zaskarżyć. Oczywiście pieniądze również pojawią się w wyniku zmniejszenia liczby zatrudnionych nauczycieli.

Zatem, jeżeli zwolni się około 200 tysięcy, a może nawet 300 tysięcy nauczycieli, zwiększy pensum i wygenerowana zostanie nadwyżka finansowa, ale nie będą to pieniądze dla nauczycieli, tylko na kolejne polityczne fanaberie. A ci niezwolnieni z pracy nauczyciele (w wieku przedemerytalnym), w obawie przed jej utratą będą już tak tańczyć jak im politycy i partia rządząca im zagra.

Jak nie wiadomo o co chodzi, to ,…,

W miesiącu lipcu rozpocznie się nabór młodych nauczycieli tuż po studiach pedagogicznych. Zachętą będzie dobrą gratyfikacja pieniężna, również ta 1000 zł na początek. Młodzi wiedzą, że zarobki na pierwszym etacie w granicach 3500 zł na rękę jest naprawdę atrakcyjną ofertą finansową i nie ma co grymasić.

A jak będzie wyglądać zwolnienie

Z chwilą rozpoczęcia realizacji planu, przedstawiciele kuratoriów będą prowadzić rozmowy z dyrektorami szkół i część z nich otrzyma tak zwane propozycje pracy nie do odrzucenia – patrz w oddalonych miejscowościach od miejsca zamieszkania. Uzasadnieniem będzie potrzeba utrzymania odpowiedniego poziomu edukacji. Informacja dla dyrektorów – jeżeli uniesiecie się swoimi ambicjami lub dumą i odmówicie przyjęcia stanowiska, to wbijecie sami sobie gwóźdź do waszej trumny.

Proszę pamiętać, nikt nie będzie mówić, że źle wykonywaliście swoją pracę. Nikt nie będzie Wam mówić, że kogoś wyrzuca się z pracy. W czasie takiej rozmowy będą wam wmawiać, że jesteście doskonałymi dyrektorami, niezwykle perspektywicznymi, ale niektóre szkoły są źle zarządzane (oczywiście nie wasza) – dlatego bardzo proszą Was o pomoc ,…,

Kolejną manipulacją będzie informacją iż zarządzana przez Państwa szkoła jest idealna i nikt nie wnosi żadnych zastrzeżeń. A ze względu, że w pani/pana szkole jest dobry zastępca, to będziemy mieli zapewnioną ciągłość właściwego zarządzania. Dlatego widząc Pani/ Pana wspaniały rozwój prosimy o pomoc w naprawieniu edukacji w innej szkole.
W tym czasie, wysoce prawdopodobnym jest że jakiś zaufany i zakompleksiony z niską samooceną nauczyciel z Państwa szkoły otrzyma propozycję dyrektorowania, ale dopiero po zrobieniu czystek przez zastępcę dyrektora szkoły, który również liczy na awans.

Celem jest wymieszanie środowiska nauczycieli, tylko po to aby jeden drugiemu nie był wstanie zaufać

Zastępcy dyrektorów w strajkujących szkołach będą użyci do brudnej roboty. Dlatego w pierwszym etapie to właśnie ci ludzie będą zwalniać swoich kolegów i koleżanki jako p.o. dyrektora. Po czym dowie się ale już po fakcie, że dyrektorem został jakiś inny człowiek (nauczyciel – prawdopodobnie zakompleksiony i bardzo nielubiany w swoim środowisku), który w konsekwencji doprowadzi do zwolnienia z pracy również poprzedniego zastępcę (sprzątacza). Przecież nikt nie lubi ludzi który zwalnia swoich przyjaciół z pracy i dlatego już nowa rada pedagogiczna poprze propozycję panującego nowego dyrektora.

Zastanawiają się Państwo, co będzie z tym dobrym dyrektorem szkoły. Niestety, większość tychże absurdalnych propozycji będzie zwykłymi podpuchami, których celem jest odmówienie przyjęcia równorzędnego lub wyższego stanowiska. Zazwyczaj będą to szkoły w miejscowościach wiejskich oddalonych dziesiątki kilometrów od miejsca zamieszkania i nikt  stamtąd nie będzie zwalniany. Proszę pamiętać większość szkół wiejskich  nie brała udziału w strajkach.

Społeczeństwo lubi zmiany, zwłaszcza te korzystne dla nich 

We wrześniu w wielu polskich szkołach, zwłaszcza w dużych miastach, gdzie likwidacja gimnazjów dała się mocno odczuć, będzie już w nowym składzie kadry nauczycielskiej. Po wakacjach nikogo nie będzie już interesowało, a szczególnie rodziców, co się stało z danym nauczycielem, bo dla każdego liczy się to, że jego dziecko ma zapewnioną edukację, a nie kto go uczy.

A co zrobią związkowcy? ,…., praktycznie to samo co ich koledzy w kuratoriach. Będą bardzo ubolewać i zapewniać strajkujących dyrektorów szkół oraz nauczycieli, którzy utracili pracę, że zawsze służą im pomocą. No, przecież nikt nie obieca Ci więcej, niż związkowiec czy polityk.

Proszę zastanowić się i przemyśleć to,  co napisałem. Nie mam zamiaru kłócić się z kimkolwiek, że mój scenariusz jest nierealny. Po prostu sprawdzimy moje analizy jeszcze w tym roku.


Zapraszam do Bastionu –  Polska, bo nam potrzebny jest tylko i wyłącznie zdrowy rozsądek, a nie emocje.


Do dyrektorów szkół – bardzo ważne!!!

Szanowni Państwo, wiem, że chociaż  obecnie to nie po Waszej myśli, ale zachęcam do możliwie najszybszego zakończenia strajku, albowiem jego przedłużanie nie będzie służyć interesowi Waszego środowiska. Nie dopuszczajcie do blokowania egzaminów maturalnych, ponieważ taki scenariusz jest na rękę tym, którzy chcą Was zdyskredytować i pognębić.

Jeżeli możecie dążcie do w miarę jak najszybszej zmiany całego zarządzie związków zawodowych reprezentujących środowiska nauczycieli i nie pozwalajcie na zarządzanie przez osoby, które w związkach siedzą dziesięcioleciami (w następnym tekście zaproponuję jak można tą kwestię rozwiązać, na podstawie aktualnych przepisów)  

Zgódźcie się na okrągły stół u Prezydenta, ale jedynym poruszanym tematem powinna być tylko i wyłącznie jakość w edukacji, a nie wasze finanse. Finanse mają być wynagrodzeniem za dobrą pracę, a nie tylko za bycie.

Co zrobić jak dostaniecie w kuratorium propozycję przyjęcia innego stanowiska?

Ostatnią rzeczą jest odmówienie przyjęcia danego stanowiska –  po prostu nie dajcie im żadnego powodu do waszego zwolnienia. Pamiętajcie nikt nad waszym losem nie będzie się litować i współczuć. – szczególnie koledzy z pracy. Wraz z waszym zwolnieniem lub przeniesieniem otwiera się również dla wielu możliwość otrzymania awansu.

Zastępcy dyrektorów! ,…,  stójcie za dyrektorami szkół murem. Nie dajcie się omamić iluzją kariery i rozwoju, nie bądźcie zbyt ambitni, bo Wasi mocodawcy i tak tego nie uszanują. Pamiętajcie, to Wy macie być użyci jako “sprzątacze” niewygodnych nauczycieli, a gdy tego dokonacie, to i tak zostaniecie zwolnieni.


Pamiętajcie, nie jesteśmy Waszymi wrogami, jako bastion chcemy wam pomóc, ale Wy również musicie coś od siebie dać – samo się nie zrobi


Ewentualne pytania proszę kierować przez pole kontaktowe, lub wysyłając na e-mail: biuro@bastionpolska.pl   

Grzegorz Czuryło

„Ekspert ds. zarządzania – strateg, planowania oraz psychologii terroryzmu. Specjalista w szacowaniu i analizie ryzyka oraz modelowaniu systemów informatycznych pod kątem zarządzania. Certyfikowany „Project Manager”. Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego. Emerytowany żołnierz wojsk specjalnych. Posiadacz najwyższego wyróżnienia dedykowanego dla ludzi wdrażających ponadprzeciętne rozwiązania systemowe „Bright Idea”, przyznanego przez Dowódcę NATO Communication Service Agency. Wady: Opracowywanie rozwiązań systemowych oraz zdolność przewidywania skutków i konsekwencji w ujęciu długofalowym.

15 thoughts on “Rozmontowanie edukacji za przyzwoleniem społecznym?

  • 23 kwietnia 2019 at 19:48
    Permalink

    HA HA HA, tak się dzieje jak coś jest państwowe czyli niczyje. Urynkowić tę edukację – dać rodzicowi bon edukacyjny na łapę i niech to ON decyduje, któremu nauczycielowi należy się podwyżka bo jest dobry, a którego na pysk wywalić bo się nie nadaje. Jakieś kuratoria, wydziały edukacji w miastach i gminach sprawiają, że oświata kosztuje nas wielokrotnie więcej niż by mogła. Bon i jeszcze raz bon sprawi, że dobrzy nauczyciele będą docenieni reszty mi w ogóle nie szkoda.

    Reply
  • 23 kwietnia 2019 at 19:33
    Permalink

    Piszę ten komentarz już po apelach szefostwa ZNP i oświatowego FZZ o tym, żeby jednak rady klasyfikacyjne się odbyły w celu przeprowadzenia matur. Widać wyraźnie, że obserwacja przytoczona w tym artykule jest jak najbardziej prawdziwa. Jesteśmy już w tym momencie strajku, że poparcie społeczne dla niego spadło (zobacz wykres) i nauczyciele nie mogą sobie pozwolić na dalsze wkurzanie ludzi. Jeszcze mnie tylko dziwi, że związkowcy deklarują, że nie wezmą udziału w okrągłym stole. To świadczy o tym, że nikt ze strajkujących nie dba o to, żeby sprawnie zarządzać informacją jaka dociera do otoczenia. Tuż przed Świętami w każdej wypowiedzi słyszałem, że w takim show wezmą udział (może dotarło do nich, że będą obiektem kpin, przyznaję sam nie wiem co bym zrobił, chyba raczej przed początkiem akcji strajkowej trochę bardziej pochylił się nad możliwymi scenariuszami). Pozycja negocjacyjna nauczycieli jest bardzo słaba. Ich straszaki okazały się nieskuteczne a wiele tysięcy absolwentów pedagogiki nigdy nie mogło popracować w zawodzie więc dzisiejsze kadry bardzo łatwo zastąpić (wyjątkiem są pewnie angliści i nauczyciele zawodowi o wysokich kwalifikacjach). Czytam ten artykuł i widzę, że może on dotyczyć dowolnej grupy zawodowej.

    Reply
    • 23 kwietnia 2019 at 21:54
      Permalink

      To, co Pan wypisuje i Pański poprzednik , to obrzydliwe fakenewsy, w dodatku kłamliwe ! Ciekawe, bo niby nie wie Pan, co by zrobił, a dalej że chyba by się \Pan……….. . Wie Pan , łatwo pisać takie rzeczy w komentarzach. Jak Panowie jesteście tacy mądrzy, to trzeba było się zaangażować i dobrze doradzać !

      Reply
  • 22 kwietnia 2019 at 16:26
    Permalink

    Rząd w tej chwili będzie dążył do takich taktyk które spowodują przedłużanie strajku nauczycieli, oraz będzie eskalował medialnie celowo strajki nauczycieli bo wyszła na jaw, zdrada rządu w stosunku do Państwa Polskiego i do Polaków w kwestii ustawy 447 więc muszą to czymś przykryć. Przykryją więc strajkami nauczycielskimi tak długo jak tylko się da! Już widziałam na stronach pisowców tylko argument strajków nauczycieli a o tajnych rozmowach naszego rządu w celu ograbienia Polaków i przekazania potajemnie własności Polaków Żydom ani mru mru! W mojej opinii strajki nauczycieli są zorganizowane na zlecenie tych panów zza kulis którzy chcą całkowicie unicestwić państwo polskie w imię żydowskich interesów. Ale kaście nauczycielskiej nie przemówisz do rozsądku bo oni wiedzą lepiej… Pan Grzegorz ma rację co do tematu rozmów przy okragłym stole z Morawieckim i Preziem Dudą. Jeśli nauczyciele zamiast żądać podwyżek zażądaliby zmian w programie nauczania to byłby to szach mat dla rządzących! Tylko czy któregoś nauczyciela oprócz kasiory interesuje cokolwiek innego? Np. dalsze istnienie Polski? Zachęcam do obejrzenia na YT konferencji z Sejmu (z tego co mi wiadomo całkowicie wyciszonej) odnośnie wielkiego SKANDALU pt.”Ujawnić tajne negocjacje między rządami Polski i USA w sprawie ustawy 447 JUST! – konf. pras.”. Nauczyciele powinni pójść po rozum do własnej głowy a nie do przepłaconych związkowych zdrajców!

    Reply
  • 19 kwietnia 2019 at 22:02
    Permalink

    Grzegorz w tym wydaniu nie byłam w stanie przeczytać tego do końca. Wykazujesz ogromny brak wiedzy dotyczącej oświaty i pracy nauczyciela. Siebie stawiasz na piedestale wyżej ponad tych liderów, których tak bardzo zganiłeś i w swoisty sposób oczerniłeś. Czy słusznie? – Czas pokaże ale wysuwasz zbyt daleko idące wnioski. Schemat zwolnień jaki zaprezentowałeś w odniesieniu do wojska nigdy nie znajdzie potwierdzenia w oświacie z bardzo prostego powodu. Nauczycieli wcale nie mamy w nadmiarze, już dzisiaj są bardzo odczuwalne braki nauczycieli niektórych przedmiotów, a będzie gorzej. Z chwilą kiedy zlikwidowano obowiązkową służbę wojskową i zredukowano ilość żołnierzy pustkę wypełniło wojsko amerykańskie. Czyżbyś sugerował, że po zwolnieniach w oświacie lepiej przyjąć Chińczyków, Ukraińców, Koreańczyków bądź każdych kto nie jest Polakiem a naszych wysłać zagranicę? Zamiast się przechwalać jaki to masz świetny sposób na rozwiązanie problemów i jakim jesteś ekspertem udowodnij, że nim jesteś. Kto ci broni włączyć się do rozmów i zaproponować konkretne rozwiązania, które przyczynią się do poprawy edukacji , będą stanowić zachętę do podjęcia tej pracy i usatysfakcjonują obie strony. Kiedy strajkowali lekarze i pielęgniarki, policjanci, jakoś wówczas ich postulaty płacowe tak bardzo cię nie raziły, pomimo faktu, że już wtedy te wynagrodzenia były znacznie wyższe niż średnia w oświacie. Przy takiej postawie za kilka lat nie będzie komu uczyć – i nie łódź się, że wówczas to się zmieni z dnia na dzień. Życie udowadnia, że łatwo można coś spieprzyć ale naprawia się latami, a bywa, że nie uda się tego posklejać. Dlaczego inteligentnych ludzi postrzegasz jako osoby nie myślące? Wzrost płac jest podstawowym postulatem, bo to jest duży problem, niskie wynagrodzenie nie motywuje do dobrej pracy i motywować nigdy nie będzie. Dlaczego nie porównasz wynagrodzenia nauczyciela w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Holandii etc. z naszym wyrobnikiem który już za wszystko płaci tyle co w Niemczech a niektóre produkty są w Polsce droższe ? Ceny rosną jak grzyby po deszczu, przed świętami potrójnie, jak w tej sytuacji ma żyć i cieszyć się pracą nauczyciel, który będzie dziesięć razy obracał złotówkę w ręku zanim ją wyda? Te spiskowe teorie które się wyczuwa w twoim tekście jaki mają cel? Jeżeli uważasz dyskredytację nauczycieli za celową, to czyżbyś wróżył wojnę ? Konsekwencją opisanych przez ciebie działań mogą być jedynie masowe strajki i wojna domowa. A jeśli wróżysz wojnę to czy to znaczy, że rząd polski dąży do rozmontowania państwa polskiego? Jeśli tak uważasz to podaj argumenty , bo cała analiza jest w tej chwili bezpodstawna. Gdybanie jest fajne dla filozofów lecz fakty i konkrety przemawiają znacznie bardziej. To zdanie cyt: ” Zgódźcie się na okrągły stół u Prezydenta, ale jedynym poruszanym tematem powinna być tylko i wyłącznie jakość w edukacji, a nie wasze finanse. Finanse mają być wynagrodzeniem za dobrą pracę, a nie tylko za bycie” stawia cie w gronie zwolenników obecnego zachowania się rządu i jest bardzo ale to bardzo obraźliwe. Stosując taką retorykę z którą ja się nie zgadzam, obrażasz ludzi i tym samym zniechęcasz do siebie. Chcesz krytykować system, krytykuj ale rób to mądrze, zapoznaj się z faktami, rozmawiaj z nauczycielami, słuchaj argumentów i wyciągaj wnioski. Tymczasem nie słuchasz, a jedynie analizujesz i to opierając się jedynie na przypuszczeniach.

    Reply
    • 19 kwietnia 2019 at 22:18
      Permalink

      Pani Ireno, w całej pełni popieram komentarz przez Panią zamieszczony. Artykuł, o którym Pani pisze, nafaszerowany jest taką liczbą błędów rzeczowych, że nie chciało mi się ich wyliczać. Owszem, ciekawa analiza możliwych wydarzeń zaczerpnięta z wydarzeń związanych z wojskiem, ale dalece niepewna w odniesieniu do obecnej sytuacji w oświacie. Niestety, jeśli ktoś nie rozumie problemów oświaty i pracy nauczycieli, a jeszcze tymi nauczycielami gardzi, to zawsze znajdzie argumenty przeciw zgodnie z zasadą – “jak się chce psa uderzyć, to kij się zawsze znajdzie” . Jeszcze raz wyrażam poparcie za Pani komentarz, jest trafny i konkretny. Pozdrawiam, Jarek.

      Reply
    • 20 kwietnia 2019 at 17:02
      Permalink

      Przepraszam ale w tym tekście w ogóle w ogóle nie piszę o nauczycielach czy edukacji!!!! Również nie atakuję nauczycieli jako środowiska – atakuję tylko i wyłacznie ten komunistyczny i pasożytniczy relikt jakim są ZWIĄZKI ZAWODOWE!!!! ,…, które w bardzo przebiegły sposób wciągnęły w strajki całe środowisko nauczycielskie.
      I po raz kolejny piszę – związki zawodowe nie poniosą żadnych szkód wynikajcych z tychże strajków.

      Za to poniosą je – strajkujący nauczyciele, dyrektorzy szkół, największe poniosą nasze dzieci!!! (o tym nikt nie mówi, ani związki zawodowe , ani politycy, ani nawet nauczyciele) Ciekawe czy związki zawodowe przewidziały że ta już trzytygodniowa przerwa powinna być odrobiona – czy jest jakiś plan? Czy dalej będziemy obwiniać rząd że jak nie dali nam pieniędzy to oni niech się martwią.

      Pisze pani że powinienem pomóc związkom zawodowym w negocjacjach – ale w mojej ocenie oni rozwalają nasz kraj, a ja do tego ręki nie przyłożę.
      Niestety mam wrażenie że w tej naszej Polsce jakby wszyscy cierpieli na syndrom bitej kobiety przez męża pijaka “syndrom sztokholmski”, Gdzie mówi się i argumentuje że popełnia błąd, a ona zamiast rzucić dziada!,.., to jeszcze atakuje tego co chce pomóc, do końca broniąc swojego oprawcę.
      Niestety, pani Ireno i panie Jarosławie – dokładnie tak samo Wy robicie i zapewniam mylicie się w całej rozciągłości.
      Po co piszecie, po co szczepicie swoje języki – przecież wystarczy poczekać. Za chwilę się okaże czy pisałem prawdę – wtedy możecie na mnie wylewać pomyje – na pewno nie teraz.

      Myślicie że jak będziecie mi dużo pisać to odczarujecie rzeczywistość?? – to tak nie pracuje.

      Na koniec żeby wytłumaczyć – Dla mnie każdy strajk ludzi ze sfery budżetowej (patrz – dla społeczeństwa – kosztowej)gdzie tylko wymaga się podwyżek finansowych, jest zwykłym szantażem pozostałej biednej części społeczeństwa, która zarabia o wiele mniej i nie ma żadnej gwarancji zatrudnienia. Tak nie wolno!!! ,…, bo ci ludzie zarabiając minimalną krajową na nich pracują i ich utrzymują!!
      Zachęcam do empatii, bo chyba o niej całkowicie zapomnieliście, a niby w szkołach jest uczona – coś tu nie gra?

      Przypominam sfera pracowników budżetu państwa pełni rolę SŁUŻEBNĄ!!!! i właśnie za to posiadają gwarancje zatrudnienia, choć nie zawsze praca jest dobrze płatna -“no Coś za coś” A jak chcą ludzie z budżetówki zarabiać krocie – to informuję – w budżecie pieniędzy nie ma i nigdy nie będzie. Po prostu trzeba zaryzykować, podjąć trudną decyzję -zwolnić się i spróbować na prywatnym poletku – zobaczymy wtedy ilu z budżetówki będzie w stanie się utrzymać?
      Fajnie się żądać pieniędzy od kogoś, jeżeli nic się od siebie nie daje – nieprawdaż?
      Może jak tak bardzo mnie oskarżacie o nieuczciwość – to niech każdy się pochwali gdzie pracuje i skąd ma pieniądze na swoje utrzymanie, bop łatwo się wydaje nieswoje pieniądze?

      Reply
      • 21 kwietnia 2019 at 23:19
        Permalink

        Cytuję jedno z końcowych zdań w powyższym komentarzu – “Fajnie jest żądać pieniędzy od kogoś, jeśli nic się od siebie nie daje” . Teraz pytanie : o kogo konkretnie chodzi ?

        Reply
  • 19 kwietnia 2019 at 06:54
    Permalink

    Co do tych umów i ich e przedłużeniu. Tak może mieć to miejsce pod warunkiem, że jest się stażysta lub kontraktowym (Ci drudzy są bardziej zagrozeni). Wynika to z prawa. Nie tak łatwo zwolnić n-la. Oczywiście wszystko można zmienić, ale słabym z tym ostrozna

    Reply
    • 19 kwietnia 2019 at 12:19
      Permalink

      Proszę panią, strona rządowa będzie dążyć do wydłużania strajków, a wraz z wydłużaniem czasu strajku, poparcie społeczne będzie nie tylko maleć wykładniczo a wręcz przerodzi się w agresję społeczną – opisałem to. Mówi pani że nauczyciela nie jest tak łatwo zwolnić – to jest prawda ,…, ale ona jest aktualna dzisiaj. Dlatego trzeba przygotować stosowne akty prawne, które będą na to pozwalać.

      Wojskowi w latach 90-tych i 2000cznych też tak myśleli. W pierwszym pociągnięciu 95-97 zwolniono 75 000 kadry (w stopniach głownie oficerskich), w drugim pociągnięciu lata 2009-12, to już prawie 30 000 – głownie średni personel specjalistyczny ,…., i tez mieli być aż tak bardzo nietykalni oraz umowy w opcji “forever”
      Proszę panią rządowi chodzi o uzyskanie poparcia społecznego do wprowadzenia swoich ustaw, które mają na celu rozgromienie nauczycieli jako jeszcze w miarę stabilnego elektoratu. I gdy dojdą do tego punktu, będą – jak to mówił jeden polityczny celebryta – “dożynać watahę” ,…, Ten stan zostanie w pełni uzyskany jeszcze w miesiącu maju. Jeżeli nauczycieli chcą wyjść z tego jeszcze z tego impasu twarzą powinni przerwać ten strajk i naprawdę przygotować się zdecydowanie lepiej, po prostu odrobić lekcje, których niestety ale nie odrobili. Nawet ten strajk nie byłoby można nazwać pospolitym ruszeniem.
      Zobaczy pani, wraz z przedłużającymi się negocjacjami prawdopodobnie rząd ma już napisane nowe rozporządzenie i tylko czeka na właściwy czas jego zatwierdzenia (zapewne w jakimś nocnym czytaniu). A gdy do tego dojdzie to nauczyciele niech już zaczynają się bać, i szukać nowej pracy. Ze znalezieniem pracy też będą mieli poważne problemy, bo nikt z pracodawców nie zatrudni u siebie pracowników którzy strajkowali lub są roszczeniowi ,….., czyli co? ,…, niestety ale może się to skończyć bezrobociem.
      Ciekawe czy wtedy Związki zawodowe im pomogą?

      Reply
      • 19 kwietnia 2019 at 15:17
        Permalink

        Grzegorz, przestań fantazjować. Po pierwsze nawet obecny rząd – cokolwiek byśmy o nim nie powiedzieli – to w trosce o własny interes wyborczy nie wyrzuci z pracy setek tysięcy nauczycieli. Poza tym zapominasz, a raczej nie wiesz, że nie ma imiennej listy osób deklarujących decyzje o podjęciu strajku, są tylko raporty informujące, że w szkole na przykład 85 % pracowników opowiedziało się za strajkiem. Trzeba dodać, że w strajku biorą też udział nie tylko nauczyciele, ale również pracownicy administracji szkolnej. Hipotetyczni pracodawcy nie będą mieli żadnego wglądu do akt informujących o tym, kto strajkował, a kto nie – kłania się ustawa RODO i zwyczajnie brak takich dokumentów. Z czego wnioskujesz, że potencjalni nowi pracodawcy dla nauczycieli odniosą się nieprzyjaźnie do faktu strajku w oświacie ? Już z nimi wszystkimi rozmawiałeś ? Powiem wprost : sam się postawiłeś w roli takiego zawistnego pracodawcy i bajdurzysz, jak dziadek trenujący opowiadanie bajek swoim wnuczkom.

        Reply
    • 19 kwietnia 2019 at 13:16
      Permalink

      Nawet, gdyby spełnił się najczarniejszy scenariusz pokazany w artykule, to obecna władza musiałaby całkowicie zmienić prawo ( wtedy mielibyśmy kolejne wielkie bezprawie). Ale wtedy musiałoby odejść z zawodu co najmniej kilkadziesiąt, lub nawet powyżej stu tysięcy nauczycieli. Wtedy mielibyśmy dokumentny rozkład edukacji, bo już dziś w wielu szkołach brakuje nauczycieli , a młodzi nie będą się garnąć do tego zawodu – to już widać. Tyle, że w takiej sytuacji społeczeństwo zwyczajnie zbuntuje się, bo przecież nie do przyjęcia będzie sytuacja, gdy dzieci i młodzież uczęszczają do szkoły i z połowy przedmiotów nie mają zajęć. Pierwszy lepszy zatrudniony w szkole bez odpowiedniego przygotowania nie nauczy matematyki, fizyki, chemii, czy biologii, albo języka obcego. Według treści artykułu zakłada się, że pewien schemat następujących po sobie wydarzeń w służbach wojskowych powieli się w obecnej sytuacji – nie jest to pewne, mamy do czynienia z inną skalą zagadnień, ale pożyjemy, to zobaczymy. Pomijam kilka błędów i nieścisłości, które są w tekście.

      Reply
      • 19 kwietnia 2019 at 17:56
        Permalink

        Zmienić prawo?? ,…,,a w czym problem – zapewne już mają rozporządzenia przygotowane, tylko jest kwestia wstrzelenia się we właściwy moment, żeby społeczeństwo się nie zburzyło.
        Wyniki poparcia społecznego dla strajków lecą już na łeb na szyję.

        Według Interii na dzień 19.04. wygląda to następująco
        1. Nie popieram 49%
        2. popieram 47%
        według CBOS
        1. Nie popieram 36%
        2. Popieram 44%
        Zaznaczam że już 20% jest w tym badaniu już niezdecydowanych, świadczy o tym że idzie to w dół.

        A to jest ciekawostka z CBOS “Oczekiwania strajkujących nauczycieli niemal połowa ankietowanych (47 procent) oceniła jako zbyt wygórowane. Za “niewystarczające” uznało postulaty nauczycieli 3 procent.” ,.., o czym, to świadczy drogi panie Jarosławie?

        Zapewniam Pana , bo w tej chwili jeszcze zmiana ustawy czy rozporządzeń nie przejdzie ,…, ale wraz z wydłużaniem się negocjacji rządowych z ZNP poparcie poleci na łeb na szyję i prawdopodobnie po wyborach europarlamentu to będą mieli już zielone światło.
        Jest jeszcze opcja gry agresywnej, gdzie mogą zrobić numer i wprowadzą rozporządzenie za przyzwoleniem ZNP jeszcze przed wyborami do Europarlamentu – tylko po to aby zdobyć jak najwięcej głosów (Włąśnie dla pani Zalewskiej i pani Szydło ,…, bo to one walczą o europarlament) .
        Czy dalej jestem zabawny?

        Tak więc proszę mnie nie przekonywać, bo za dużo w swoim życiu takich gierek widziałem i praktykowałem. Tak jak wcześniej napisałem nauczyciele poszli na tak zwany żywioł i w ogóle nie odrobili lekcji zwanej “studium przypadku”.
        Ich scenariusz zaplanowanego przez nich strajku jest przewidywalny, jak gra w otwarte karty, a co gorsza nauczyciele są konsekwentni w swoich ostrzeżeniach. Jak się mówi że się strzeli kogoś w pysk – to trzeba to zrobić a nie tylko gadać – wtedy jest się wiarygodnym!!!
        Czyli to takie gadanie jak co niektórych ludzi ” jak mówię że piję — to piję , a jak mówię że stawiam – to mówię”
        Błędy: niewłaściwie dobrany termin (polityczny!!!!), lider (polityczny!!!), postulaty (finansowe !!!), forma strajku (typowy strajk głodowy z przerwami na posiłki) nieokreślony czas zakończenia po którym ciągnięcie strajku jest równoznaczne z przegraną
        Czyli ,…, o czym my tu mówimy?

        Jak nauczyciele czy jakakolwiek grupa chciałaby zrobić dobry i skuteczny protest – to zapraszam
        A jak chcą dostać po raz kolejny tyłku – to niech robią tak jak robili

        Reply
        • 19 kwietnia 2019 at 22:04
          Permalink

          Zawsze w takiej dramatycznej sytuacji społecznej jest tak, że jedni popierają, a inni nie. Powiem krótko : strajk nauczycieli jest słuszny i w słusznej sprawie, a tak naprawdę zakończenie konfliktu leży w rekach rządu i tylko rządu. Czy rząd wykaże się odpowiedzialnością ? Zobaczymy i przekonamy się, czy w Polsce możliwe jest porozumienie, czy tez Polska stacza się ku zupełnej destrukcji. Oficjalnie Bastion dialogu winien w pełni popierać nauczycieli ; jeśli nie popiera , jako organizacja, to oznacza, że wykazuje postawę aspołeczną. Chciałbym, aby cały zarząd to przemyślał.

          Reply
  • 18 kwietnia 2019 at 20:51
    Permalink

    Gdybym nie znał autora tekstu, to i tak bym się domyślił, że pisał go specjalista do spraw wojskowych. W sumie ciekawe i może godne zastanowienia przemyślenia, ale…..tu uwaga, trudno jednoznacznie ocenić, jak potoczą się dalsze wydarzenia związane ze strajkiem nauczycieli. Dodam : strajkiem słusznym, który już dziś, czyli 18 kwietnia 2019 roku, powinien się zakończyć, gdyby nie poczynania strony rządowej, która zamiast normalnych rozmów i kompromisu stosuje kpiny i prowokacje. Opisany algorytm następujących wydarzeń w takich sytuacjach na przykładzie wojska może się zrealizować, ale nie musi, bowiem sytuacja jest bardzo dynamiczna i w zasadzie nikt nie wie, co się wydarzy. Strona rządowa nie ma woli zażegnania konfliktu, co więcej , podsyca go i zaognia. A przypominam, że to rząd jest odpowiedzialny za normalna pracę i ciągłość w edukacji, także za najbliższe egzaminy maturalne. Niemniej analiza możliwych wydarzeń bardzo ciekawa, przynajmniej teoretycznie, bo w praktyce mamy do czynienia z innym obszarem ( edukacją), nieco innym mechanizmem sporu przekładającym się nie na choćby kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy, ale na los milionów uczniów i przyszłość narodu.Ceniąc artykuł i zawarte w nim przemyślenia dostrzegam w nim pewne błędy i nieścisłości.
    1. Nieprawdą jest, jakoby nauczyciele dali się zmanipulować przez liderów związkowych ! Przypominam, że przystąpienie do strajku było całkowicie dobrowolne, bez żadnych nacisków – ten fakt potwierdzają nauczyciele z wielu szkół z różnych stron Polski.
    2.Oburza mnie zdanie końcowe , że rozmowy u Prezydenta RP mają dotyczyć wyłącznie jakości w edukacji, a w żadnym wypadku nie spraw płacowych – czyżby zdaniem autora zarobki nauczycieli za trudną i odpowiedzialną pracę były tak wysokie, że można im pozazdrościć ? Nic prostszego, wystarczy uzyskać wszelkie uprawnienia pedagogiczno dydaktyczne i skosztować tego “miodu ” za 1800 złotych miesięcznie pracując niekiedy w dwóch, lub w trzech szkołach. Co ma znaczyć zdanie – “finanse maja być za dobrą pracę, a nie tylko za bycie” ? To haniebna wypowiedź i rodzaj obelgi poniżającej ciężki wysiłek jakże wielu oddanych dla uczniów nauczycieli. Ponieważ na tę stronę Bastion Dialogu zaglądają także nauczyciele, przeto informuję, że osobiście odcinam się od retoryki tak brutalnie dyskredytującej środowisko zawodowe nauczycieli, podobnie też odcinam się od poniżania w podobnym tonie każdej innej grupy zawodowej – pracę ludzi należy szanować,a nie bezwiednie deptać i wyśmiewać.
    Na koniec zdanie, że nie jesteśmy Waszymi (czyli nauczycieli) wrogami i sugestia – “ale musicie coś z siebie dać” A niby co nauczyciele mają z siebie dać ? Czy ich codzienna praca, o której zapewne autor na co dzień nie wykonuje, to zbyt mało ? Czy to sugestia, że do tej pory nic nie robili ?
    Krótko mówiąc, należało tekst zakończyć na analizie pewnych algorytmów i schematów działania wraz z możliwymi, ale niepewnymi konsekwencjami. I to byłby niezły artykuł, całkiem ciekawe opracowanie. Tekst został zepsuty przez dodatek – “do dyrektorów szkół – bardzo ważne”. Informuję, że to bardzo niefortunna odezwa, bo od dyrektorów szkół w tym ciągu zdarzeń w strajku niewiele zależy. Wręcz przeciwnie, dyrektorzy szkół są w bardzo trudnej sytuacji.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.