Partia rządząca szafuje na szachownicy

Cokolwiek by nie mówić na temat partii rządzącej, jedno trzeba im przyznać, rozgrywają scenę polityczną jak chcą, czyli możliwie najkorzystniej dla siebie.  Wiadomo, że dla partii rządzącej największymi wrogami, którzy mogą konkurować z PiS w najbliższych wyborach są w kolejności: Platforma Obywatelska, Polskie Stronnictwo Ludowe, czy ostatnio utworzona przez ruchy prawicowe Konfederacja. Pozostałe partyjki mają jedynie posłużyć jako tzw.  konie trojańskie, których celem jest rozkładanie tychże ugrupowań od środka.

Jedni głosują inni korzystają

Pamiętajmy elektorat partii rządzącej jest elektoratem stałym, który oscyluje w granicach 15-20 % wszystkich uprawnionych do głosowania. Zastanawiacie się państwo skąd tak nagły wzrost poparcie społecznego dla PiS który w sondażach oscyluje w granicach do 50% .
Wiadomo, że rozdawnictwo społeczne pieniędzy sprzyja popularyzacji partii, dodatkowo posiadają oni  pełną kontrolę mediów ( w tym również społecznościowych)  i pełne wsparcie o charakterze specjalnym zza oceanu oraz morza śródziemnego ,…, a jednak panicznie boją części zdrowo myślącego społeczeństwa polskiego. Z tego powodu skrócili okres zbierania podpisów z 60 dni do 18 dni – czyli do minimum i w ten sposób wycieli całą potencjalną konkurencję ,…, ale to nie wszystko.

Dobry pijar to połowa sukcesu.

Gdyby jednak szczególna determinacja sprzyjała kandydatom dodatkowo w mediach rozbrzmiewała informacja – Nie dawajcie swoich numerów PESEL bo w łatwy sposób możesz zostać okradziony/a! Ufni w propagandę ludzie w obawie przed utratą swoich pieniędzy, tudzież widma spłaty nieswoich kredytów wziętych na adres  podpisywać nie chcą, bo ryzyko za duże. Nieważne jest, że do kredytu potrzebne są jeszcze seria i numer dowodu osobistego, no i najważniejsze osoba ze zdjęcia winna określać posiadacza dokumentu lecz w kraju takiego bezprawia, jakim jest Polska lepiej na zimne dmuchać. Tutaj zawsze winny jest petent, a nie urzędnik. Ludzie obserwują “sprawiedliwość” dla najuboższych i już wiedzą, że ten który ukradnie 100tys. zł i więcej, może spać spokojnie, gorzej jeśli ukradnie batonika, wówczas będzie miał problem.

I znów stoimy na rozdrożu.

Dochodzimy do pewnego paradoksu, bo z jednej strony Polacy pragną zmian, a świeży powiew uważają wręcz za konieczny, a z drugiej robią wszystko aby nikogo nowego do polityki nie wpuścić.

Głosujemy czy olewamy ?

Każdorazowo w okresie wyborów w mediach społecznościowych( i nie tylko) rozbrzmiewa gorąca dyskusja czy należy pójść na wybory czy może lepiej je zbojkotować.

Odpowiem od razu: BOJKOT WYBORÓW, nie oznacza sprzeciwu –  oznacza oddanie głosów najsilniejszym, a tym nie zależy na dużej frekwencji, bo frekwencja jest wprost proporcjonalna do utraty wpływów. Naiwność takich ludzi sięga totalnej głupoty i jest wskaźnikiem braku elementarnej wiedzy. Osobom, które celowo i świadomie nie idą głosować, lub idą ale zaznaczają błędnie druk do głosowania, powinno się zmniejszyć wsparcie socjalne bądź biznesowe kiedy taka weryfikacja będzie możliwa. Kto pójdzie i wypełni druk błędnie, działa na szkodę jedynie swoją, warto o tym pomyśleć.  Dzisiaj takich pseudowyborców jeszcze nie zidentyfikujemy ale kiedy 5G wejdzie w życie można będzie zobaczyć wszystko, nawet kolor majtek przy urnie.  Swoją drogą fakt największej możliwej inwigilacji w ogóle nie robi na wyborcach wrażenia. Stąd już tylko droga do pozwolenia na seks w ściśle określonych dniach, bo po chrześcijańsku i tylko dla prokreacji.

Bojkot wyborów jest na rękę partii rządzącej, przy elektoracie wynoszącym 15-25% i frekwencji 50% – realne poparcie wynosi już 22 -30%, a przy obowiązującym liczeniu według “D.Honta” może wynieść nawet 35%.  Należy również pamiętać, że partia rządząca to nie są osoby złożone z przysłowiowych “leszczy”, tylko doskonale przygotowana propagandowa maszyna skonstruowana do osiągnięcia jak najwyższego wyniku wyborczego.

Nie ma na kogo głosować, ale nowego nie poprę ;

Część z Was pisze w komentarzach  – “Nie ma na kogo głosować” – to ja się pytam, czy sami dajecie przyzwolenie aby ktokolwiek  inny mógł w polityce zaistnieć ,…,  czy tylko tak sobie biadolicie dla zasady,  jak to jest źle i wszyscy są źli, a dobrych to już nie ma wcale. Po czym znowu pochłaniają was przyziemne sprawy i wstawianie swoich nowych zdjęć na facebooku. Młodzi (bo głównie do was piszę)  nie interesuje was nic, oprócz wypasionych komórek i planów wakacyjnych. Na temat polityki i polityków jako takich nie posiadacie praktycznie żadnej wiedzy, bądź jest to wiedza szczątkowa. 80% wyborców głosuje na partię, a nie na człowieka, nie wiedzą kogo zakreślają i nie obchodzi ich wcale kim jest zakreślony przez nich człowiek, jakie ma priorytety z czego jest znany, jakie ma relacje z rodziną i co sobą reprezentuje. Politycy tak bardzo się do tego przyzwyczaili, że większość z nich nawet nie prowadzi kampanii, a jedynie drukuje plakaty z logo partii. 90% kandydatów  nie ma żadnego programu i jak papuga powtarza słowa swoich liderów tym samym udowadniając, że nie posiada własnego zdania i nie ma nic do powiedzenia. Większość z tych kandydatów nie umieszcza w internecie żadnych wiadomości na swój temat, zatem próżno ich szukać. I oni wygrywają!!! Brawo WY!!!

Zastanówmy się zatem, jak może wejść na polityczny rynek nowe ugrupowanie złożone z uczciwych ludzi o szczerych intencjach, jakie są szanse tych ludzi i kto jeśli nie Wy ma im te szanse dać ?  Pod względem formalnym jest to czynność niewykonalna.  Politycy nauczyli się zrzucać odpowiedzialność na poprzedników i choćby popsuli wszystko co popsuć można, swoją nieudolność i nieuczciwość zawsze będą tłumaczyć błędnymi decyzjami poprzedników. To już stały schemat,(na Gierka już się zwalić nie da, bo najgorszy debil przestał w to wierzyć ale już na poprzedników TAK!!!)

Podział środowisk politycznych

Środowisko polityczne jest podzielone na obszar prawicowy i lewicowy : PiS ze swoim skrzydłem Kukiz15 teraz w koalicji z PSL w komplecie, to prawica, PO i SLD to lewica, po środku tej lewicy jest jeszcze twór lewicowo-patriotyczny  czyli Konfederacja. Pozostałych nie wyliczam, bo są bez znaczenia i są raczej zwolennikami jednej opcji.

Prawo i Sprawiedliwość jako partia  prawicowa w nazwie w rzeczywistości  jest typową partią narodowo-socjalistyczną z włączoną funkcją klękania. Co do określenia narodowo –  warto się zastanowić czy chodzi o naród  polski.

Zaskakujące dla mnie jest zachowanie liderów “Konfederacji”,które noszą symptomy wkalkulowanych w strategię, zachowawczych działań wskazujących na to, że partia chce jedynie przekroczyć 3% próg aby zagwarantować sobie finansowanie i wygodne trwanie, bez wzięcia na siebie odpowiedzialności. To rodzaj ratlerka, który głośno krzyczy ale nie zamierza ugryźć, zwłaszcza swojego żywiciela.
Ponieważ znam osobiście liderów Konfederacji wiem, że zlekceważyli sobie zarówno dobór kandydatów na listy wyborcze (tym samym skazując się na gorszy wynik wyborczy – to też dowód na potwierdzenie moich słów)   jak i wsparcie dla nich przy zbieraniu podpisów. Zaskakujące jest też, że partia która w takim czy innym brzmieniu od kilkunastu lat tkwi w polityce nie posiada struktur w terenie i nie była zainteresowana ich tworzeniem. Spijają miód wyprodukowany rękami przypadkowych ludzi i chwalą się sukcesem, który też jest przypadkowy  aczkolwiek z zainstalowaną wcześniej membraną wzmacniającą pogłos. Kolejnym dowodem na tezę w sprawie 3% poparcia jest program Konfederacji . Świadomy wyborca oczekiwałby przede wszystkim programu rozwojowego i oczywiście walki z osaczającym nas judaizmem. Poważni politycy nie robią sobie wrogów z kobiet. Tymczasem żeby nie wybić się ponad określone ramy, “Konfederacja” do swojego programu dodała ochronę życia od poczęcia, czym sponiewierała kobiety, zaglądając Polakom do łóżek. Jednocześnie podważyła poczytalność ojca i matki w kwestii decydowania o własnej rodzinie i skupiła się na kobiecej dupie, po raz kolejny udowadniając, gdzie widzą miejsce kobiet, sprowadzili swój program do peunty : dupny. Reasumując nie wiedzą czy radykaliści czy patriarchaci.

Nie można powiedzieć, że to przypadek. Jeśli sprawdzeni politycy, ludzie dojrzali i wykształceni podejmują się w swoim programie ująć tak kontrowersyjne i rażące społeczeństwo treści, to jest to działanie celowe obliczone na określone dane procentowe. Inaczej być nie może.

Na kogo przy urnach

 Zachęcam do głosowania na “Bezpartyjnych samorządowców” – bo młodzi, nowi, bo niosą świeży oddech, którego brakuje i są w stanie oczyścić nieco powietrze. “Konfederacja” jako partia wolnościowa oparta na patriotycznych wartościach też winna zyskać znaczne większe poparcie niż sami tego oczekują. W łatwy sposób będziemy mogli  się przekonać do ich rzeczywistych intencji i zweryfikować ich dążenia i ambicje. Interesuje mnie bardzo, jakie będą ich działania w zderzeniu z realnymi problemami, takimi jakie mamy obecnie. Pomimo wielu wątpliwości jedynie te dwie możliwości można rozważać.   Wszyscy inni już byli, oni NIE!!!  zatem najwyższy czas dać szansę tym, którzy myślą inaczej i co najważniejsze nie wpychają nas w obce ręce.

Ostatnio taką szansę dostało ugrupowanie  K-15 lecz Pawła to przerosło i w swoim zadufaniu przestał słuchać dobrych rad. Paweł Kukiz nic nie stworzył, a swoje ugrupowanie doprowadził do upadku pogrążając je doszczętnie koalicją ze sprzedajną partią jaką zawsze było PSL. Naiwnym myśleniem była walka bez budowania struktur partyjnych i bez pieniędzy co z góry skazywało na niepowodzenie. Cztery lata temu Ruch Kukiz15 miał szansę wynikiem wyborczym znacznie przewyższyć PO. Sukces Ruchu, jego rozpiętość i poparcie dla niego, przeraziło lidera, który na finiszu zaczął się wycofywać, czym bardzo szybko powodował spadek poparcia dyktowany brakiem zrozumienia dla lidera.

Dlatego, obecnie bardzo jestem ciekawa zachowania się liderów Konfederacji i ich umiejętności (bądź ich braku) wsłuchania się w głos ludu, bez robienia kroku w przód i w tył.

A co z PO, która tworzyła koalicję obywatelską jako połączenie wszystkich ugrupowań zwanych anty-PiS. Platforma Obywatelska tak naprawdę powinna podziękować PSL-owi za ich odejście, gdyż oni jako pierwsi zauważyli, że koalicja oparta na ułomnych i rozchwianych ideologiach grozi upadkiem. PO postawiło na lidera, który liderem być nie powinien i jak to zwykle bywa, nikogo nie słuchają. Mają swój żelazny elektorat, są prounijni i akceptują wszystko co stworzą posłowie w parlamencie UE . Z samodzielnym myśleniem mają problem od początku istnienia. Zależy im na ponownej władzy dla władzy i płynących z niej profitów. Wiadomo, że PiS to perspektywicznie talmud, a PO z jej odłamami to islam. Możemy wybierać co nam się bardziej podoba, budowa w Warszawie ściany płaczu czy 50-ciu meczetów.

Nie wygra lepszy ale bardziej wpływowy. Kto ma władzę ten ma wpływy.

W ostatnim czasie, partie polityczne w mainstreamie oraz o charakterze anarchistycznym, sprawdzają Polaków pod kątem granicy tolerancji. Wzorowym przykładem był marsz równości w Białymstoku, który przeprowadzono  za przyzwoleniem politycznym partii rządzącej. Miał on na celu eliminację z gry obszaru narodowców i docelowe przejęcie ich elektoratu.

Wielkimi przegranymi w tych wyborach będą (choć może się to wydawać zaskakujące) konserwatyści z takich ugrupowań politycznych jak: PO, PSL, czy nawet SLD – bo ci zaczęli walkę z kościołem a nie tylko z konkordatem, (tego nie wolno mylić i łączyć).  Gdyby te partie się połączyły i wszczęły retorykę anty-pisu miałyby  duża szansę wygrać. Tymczasem będzie jak ma być.

11 myśli na temat “Partia rządząca szafuje na szachownicy

  • 10 września 2019 o 21:17
    Permalink

    Owszem, można by postawić na tych, którzy jeszcze nie rządzili. Nie widzę jednak podstaw, aby tym wyborem miała być Konfederacja. Szczególnie po licznych zachowaniach i wypowiedziach liderów tej partii. Poza tym nigdzie nie mogę dotrzeć do żadnego spójnego i rzeczowego ich programu. Ponoć ich program jest, tylko go nie można zobaczyć i przeczytać.Dotychczasowa retoryka przedstawicieli tej partii budzi więcej wątpliwości, niż sugerowanych konkretów. Jakie atuty ma wyborca namawiany na oddanie głosu na Konfederację ? Program nie – bo go zwyczajnie brak, ludzie albo kompletnie nieznani, albo lansowani przez liderów o wątpliwej reputacji z powodu ich wypowiedzi. Samo zaś twierdzenie – “bo oni jeszcze nie rządzili ” – to dla świadomego wyborcy stanowczo za mało.

    Odpowiedz
    • 12 września 2019 o 16:18
      Permalink

      Panie Jarku wszystko co pan napisał to sama prawda tyle tylko, że ma odniesienie do wszystkich partii w tym również do ich liderów. Nikt nie ma konkretnego, rzeczowego opartego o realia i nastawionego na rozwój programu. To sam bełkot. Co do ludzi, na 100 polityków może jeden się nadaje . Wśród tych których lansują media nie nadaje się nikt, każdy w mniejszym lub większym stopniu jest umoczony w jakieś brudy. Co do tych, którzy nie rządzili, poza Konfederacją są jeszcze inni i fakt, że mają znikome statystyczne poparcie mnie osobiście nie zraża. Poparcia to My wyborcy udzielamy i albo to kiedyś zrozumiemy i coś zmienimy albo wciąż będziemy ulegać sondażom, analizom ,sugestiom. Dzisiejszy świadomy wyborca ma wręcz moralny obowiązek stawiać na ludzi którzy w polityce jeszcze nie byli, w przeciwnym razie będzie miał swój duży udział w przekazaniu kraju w obce ręce bez względu na lidera i o tym w tym tekście.

      Odpowiedz
      • 12 września 2019 o 22:41
        Permalink

        Pani Ireno, ma Pani naprawdę dużo racji, moja uwaga odnosiła się do innej kwestii. Tej mianowicie, że jeśli jako wyborca mam głosować na partię X, to mam prawo znać wyrazisty program tejże partii, mam prawo znać jej kandydata ( słowo znać rozumiem, jako orientację, z jaką osobą i o jakich poglądach na pewne sprawy mam do czynienia). Generalnie problem z wyborami jest o tyle trudny, że część ludzi głosuje na partie, część na obietnice ( np socjalne), a chyba najmniejsza liczba wyborców to tacy, którzy włożyli trochę wysiłku, aby poprzez media lub inne drogi informacyjne lepiej poznać kandydata ; ja na przykład należę do tych ostatnich i na oficjalnych przekazach medialnych raczej nie kończę ( o ile to jest możliwe). Jeśli te wymienione elementy nie są dostatecznie jasne, jeśli nie znam dobrze programu – i go za bardzo poznać nie mogę – to sam fakt , że dany kandydat nie był przedtem w parlamencie lub w rządzie, nie może w moim przekonaniu stanowić przesłanki do oddania na niego głosu. Natomiast argument, że być może ci nowi ludzie być może okażą się naprawdę uczciwi, także jest nie do przyjęcia. Pozdrawiam, Jarek Jużyczyński.

        Odpowiedz
  • 10 września 2019 o 11:37
    Permalink

    A ja zwracam uwagę na fakt, że wszystkie partie w Sejmie brały udział w procedowaniu ustaw o Ustroju Sądów i o Sądzie Najwyższym!
    Żadna z tych partii nie podjęła problemu likwidacji Wady Prawnej Ustaw o owych Sądach!
    Wadą Prawną jest BRAK PRZEZNACZENIA SĄDÓW!
    To co jest przywołane w ustawach jako przedmiot działania Sądów nie istnieje i nie posiada cech umożliwiających działania metrologiczne na tym przedmiocie!
    Jest to jawne złamanie Praw Człowieka przez pozbawienie Nas dostępu do Niezawisłych Sądów i jest działaniem sabotującym Państwo! Partie sabotujące państwo obowiązane są zostać wykreślone z rejestru partii politycznych! A biorący udział w procedowaniu ustaw obciążonych Wadą Prawną powinni sądownie zostać pozbawieni praw wyborczych czynnych i biernych!

    Odpowiedz
    • 10 września 2019 o 13:24
      Permalink

      Pana komentarz to jedynie potwierdzenie mojej krótkiej analizy. Zatem czas na nowych , najwyższy czas!!!

      Odpowiedz
      • 10 września 2019 o 21:58
        Permalink

        Pani Ireno, dla jasności jeszcze dodam, ze nie neguję Pani osobistych przemyśleń i pewnej determinacji w lansowaniu poglądów, że słusznym jest sprawowanie władzy przez ludzi pragnących działać dla dobra Polski. Niemniej zastanawia mnie pewna sprawa. Otóż ostatnio zobaczyłem, jak Grzegorz opublikował kolejny raz artykuł o finansowaniu partii politycznych. Przy okazji dodam, że tak naprawdę ten artykuł nie jest wyłącznie mojego autorstwa, bowiem Grzegorz wniósł w niego znaczący wkład, sam inspirował do jego napisania, tekst ten został przez cały nasz zespół dopracowany. Dlaczego o tym piszę ? Ano dlatego, że zawarta w nim sugestia o finansowaniu partii politycznych wydaje mi się wprost genialna na tyle, że po jej wdrożeniu zarówno polityka wewnętrzna i działania gospodarcze dawałyby szansę na dość szybkie uzdrowienie i polepszenie życia w Polsce, oczywiście w granicach realnych możliwości. Pytanie, jakie się nasuwa w związku z lansowaniem przez Panią Konfederacji, jest następujące : czy Konfederacja oficjalnie jako partia zgodzi się głośno publicznie o tym rozwiązaniu powiedzieć ? Nawet nie muszą głośno mówić, kto jest autorem takiej propozycji ! Czy zgodzą się w ramach obecnej kampanii te sprawę nagłośnić ? Jeśli tak bardzo im zależy na uzdrowieniu życia publicznego i gospodarczego w Polsce, a my Pani artykułem mamy ich wspierać, to niechaj poprą oficjalnie w mediach naszą propozycję – przecież ponoć zależy im na uzdrowieniu Polski !? Obawiam się jednak, że nigdy się na to nie zgodzą i dobrze wiemy , dlaczego. Tyle z mojej strony, taka mała refleksja, bo nie rozumiem,dlaczego my jako Bastion Dialogu mamy wspierać Konfederację bez jej pozytywnej odpowiedzi i rzetelniejszej współpracy. Pozdrawiam.

        Odpowiedz
        • 12 września 2019 o 16:48
          Permalink

          Nie powiedziałabym, że ten artykuł jednoznacznie lansuje Konfederację , wskazuje na jej wyraźne błędy i na pewien kierunek którym warto podążać lub któremu trzeba się przyjrzeć . Mamy jeszcze czas, może okaże się, że nas zaskoczą pozytywnie lub całkowicie się spalą. Artykuł jest bardziej o tym, że im na rządzeniu nie zależy – co widać, raczej stawia na przekorę. Żałosne jest, że nie będziemy mieli na kogo głosować, bo każda dotychczasowa partia bardzo źle się zapisała na politycznej scenie . Osobiście jestem ciekawa programu innych partii. Najbardziej interesują mnie te o najniższych wskaźnikach statystycznych. Co do programu o finansowaniu partii – jest SUPER!!! I jako taki jak wszystko co w Polsce jest dobre lub bardzo dobre pójdzie w zapomnienie. Żadna partia go nie wcieli może 1Polska ale oni nie osiągną nawet 0,5% – między innymi dlatego, że są najuczciwsi. To w głowie narodu trzeba coś zmienić. Już od samego dołu spróchnieliśmy , nie potrafimy się buntować kiedy na stanowiska kierownicze burmistrzowie wprowadzają swoich nie ważne, że bez kompetencji i żadnej wiedzy fachowej ale swoich, często kosztem ludzi sprawdzonych. Nie reagujemy na powszechną byle jakość, ważne, że zrobili chodnik, a, że krawężniki za niskie i piachu za mało podsypali i nierówny to już nie ważne. Nie ważne, że na placu zabaw nową huśtawkę ustawili na miejscu starej i wytarta dziura w której stała woda przez pół roku nadal jest, ale mamy nową huśtawkę. Nie ważne, że w szkole nauczycielka niczego nie uczy i bawi się telefonem przez całą lekcję albo robi sobie manicure (takich mamy) ale nie odezwiemy się, bo możemy się komuś narazić a nauczyciel dostał nagrodę od burmistrza. Dużo tego, a przykłady na każdym kroku. Mądrych ludzi niszczymy, odrzucamy, wyśmiewamy, nie bronimy, a głupich, leniwych (ale za to z odpowiedniej partii i grupy wpływów) wychwalamy i wspieramy. Przykładów głupoty i niekompetencji jest całe mnóstwo zarówno na poziomie gmin jak i powiatów, województw i rządu . Osobiście mnie przekonują ludzie i na tych patrzę. Zagłosuje na tych, którzy będą lansować mądrze myślących, prawych ludzi, niesplamionych żadnymi brudami.

          Odpowiedz
    • 10 września 2019 o 13:27
      Permalink

      Panie Andrzeju aby zmienić prawo w tym obszarze o którym pan wspomina należy przejąć władzę. AA jak się jej nie przejmie do możemy sobie tylko i wyłącznie pobiadolić i ponarzekać że jest źle.

      Odpowiedz
  • 9 września 2019 o 23:54
    Permalink

    Nie wiem, kto wygra wybory, bo to się okaże 13 października 2019 roku i po tej dacie możliwe będą komentarze. Każdy ma prawo głosować według własnej oceny i powinien. Ja też na kogoś oddam głos, ale z pewnością nie będzie to ani partia rządząca, ani tym bardziej takie coś, jak Konfederacja. Pozdrawiam.

    Odpowiedz
    • 10 września 2019 o 13:23
      Permalink

      Panie Jarku kto nas okradł i oszukał to już wiemy ale zawsze możemy udawać, że nie wiemy i dawać im kolejną szansę. Ja wolę stawiać na tych którzy jeszcze nie rządzili.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.