Niepełnosprawność nie upoważnia do cwaniactwa i oszustwa

Zaledwie zdążyłem zabrać się do pisania niniejszego artykułu, gdy nagle zadzwonił telefon. W słuchawce usłyszałem kobiecy głos zdający się być tonem rozpaczy i zasmucenia którego przyczyną jest ponoć ciężka sytuacja związana z niepełnosprawnym dzieckiem, które urodziło się z poważną wadą serca wymagającą kosztownej operacji. Szanowna rozmówczyni poinformowała mnie, że taki zabieg można jedynie wykonać w Stanach Zjednoczonych i na ten cel zbierane są pieniądze z darów ludzi “dobrego serca”, oraz z odpisów 1% od podatków na konto jakiejś tam fundacji.

1% podatków biznes czy autentyczna pomoc?

Ta kobieta była tak uprzejma, że nawet udzieliła mi szczegółowych informacji, na jaką wadę serca cierpi dziecko ……. I tu zaczął się problem, ponieważ dobrze wiem, że akurat takie zabiegi w wielu polskich szpitalach polscy kardiochirurdzy przeprowadzają licznie z bardzo dobrym skutkiem. Kiedy  poinformowałem o tym niemal płaczącą kobietę i opowiedziałem o wspaniałym zespole kardiochirurgów z Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi, jej głos natychmiast przybrał arogancki ton, szkalujący mnie i wszystkich innych, którzy nie zechcą wpłacać na wskazane konto pewnych kwot pieniężnych.

Uwaga na oszustów perfidnie wykorzystujących nieszczęście chorych i niepełnosprawnych dzieci 

Takich telefonów, jak ten opisany na wstępie, w okresie ostatnich 10 miesięcy odebrałem kilkanaście.Z mojego punktu widzenia śmieszne jest to, że dzwoniący nie mają żadnego pojęcia, że właśnie rozmawiają z rodzicem dziecka niepełnosprawnego, który ma nieco wiedzy o poruszanych przez nich problemach i sam jest zaangażowany w działania na rzecz osób niepełnosprawnych.  

Metoda na chore dziecko – pomysłem na biznes  

Zjawisko samo w sobie jest co najmniej niepokojące i jego nasilenie potwierdzają inne osoby, do których zwracają się w różny sposób proszący o pomoc. Przeważnie następuje to drogą telefoniczną, w postaci ulotek w skrzynkach na listy, a coraz częściej drogą elektroniczną – postów publikowanych w internecie. Oczywiście większość odbiorców nie posiada głębszej wiedzy o problemach osób niepełnosprawnych i ich potrzebach rehabilitacyjnych bądź innych, przeto naciągacze biorą niezorientowanych “na litość” licząc na to, że jeśli kilka tysięcy naiwnych darczyńców wpłaci chociaż  po 10 złotych, to uzbiera się całkiem niemała kwota. Niezły interes , nieprawdaż? Wystarczy jedynie umiejętnie poprowadzić rozmowę i wywołać poczucie winy w przypadku odmowy wpłaty na tak  chwalebny cel.  Wiadomo już, że co bardziej wrażliwi dokonają wpłaty symbolicznych 10 czy 20 złotych. Dlatego błaganie najczęściej dotyczy dzieci; przecież odmowa pomocy dla ratowania życia  lub zdrowia dziecka graniczy z okrutnością i bezdusznością, nikt z nas nie chce mieć na sumieniu kalectwa, bądź śmierci bezbronnego maleństwa.

Prośba o datki – tak. Współpraca dla dobra wspólnego – już nie!           

W ostatnim czasie otrzymaliśmy kilka postów, których autorzy wyrazili prośby o wpłacanie 1 % bądź innych sum pieniędzy  na wskazane konto fundacji informując, że mają to być kwoty przeznaczone wyłącznie dla nich. Powody były różne; niby na leczenie niepełnosprawnego dziecka, lub na niezbędne i bardzo drogie leki. W każdym normalnym człowieku taka potrzeba wzbudza odruchowo zrozumienie i wewnętrzny nakaz solidaryzowania się z tak pokrzywdzonymi przez los. Wobec powyższego natychmiast wysłałem do nich wiadomości celem pozyskania konkretnych informacji, no i oczywiście zaproponowałem podjęcie dialogu o możliwości wspólnego działania, dla dobra osób niepełnosprawnych. Ku memu zdumieniu nie otrzymałem żadnej konkretnej odpowiedzi.         

Po krótkim czasie weryfikując obowiązujące przepisy wszystko stało się jasne. Osoba fizyczna może zgodnie z prawem pozyskiwać wpłaty w ramach odpisu 1% od płatnika podatków niezależnie od tego, czy działa w ramach fundacji, bądź innej organizacji pożytku publicznego, czy też nie. Krótko mówiąc, jakiś “Kowalski” może wprowadzić w błąd setki, lub tysiące podatników i otrzymać pewną sumę pieniędzy bez żadnej weryfikacji.  Nie wiemy też czy dana osoba wskazując określony cel na pewno nie  jest w stanie sama sfinalizować wydatków z posiadanych środków własnych. Takie działanie jest uzasadnione wtedy, gdy wpłacone pieniądze faktycznie służą zakupowi niezbędnych, a bardzo kosztownych leków nie refundowanych przez NFZ, lub innych przedmiotów niezbędnych do życia osoby potrzebującej, bądź kiedy operację nie można przeprowadzić w kraju.           

  “Ludzie całe życie szu­kają praw­dy, ale to nie praw­da się zgu­biła, tylko ludzie”

W tym miejscu nasuwają się najważniejsze pytanie; czy takie uwarunkowania prawne , stanowiące zachętę do nadużyć nie powinny być zweryfikowane i poddane do dyskusji? (ludzi z wiedzą, a nie ludzi rozchwianych emocjonalnie) Co będzie, gdy pewien zamożniejszy podatnik zorientuje się, że przekazując odpisem pieniądze dla rzekomo biednej rodziny z osobą niepełnosprawną, w rzeczywistości został wprowadzony w błąd?

Przez życie rozmaicie

Jeśli ktoś uważa, że tego rodzaju pytania są z mojej strony konfabulacją możliwych sytuacji, to podam inny i konkretny przykład. Na pewnych stronach w internecie pojawił się apel pana Jakuba H. – niepełnosprawnego radnego Torunia, w sprawie dofinansowania jego dwukrotnych turnusów rehabilitacyjnych w formie odpisu podatkowego w wysokości 1%. Przy czym nadmienia, że każdy z nich ma kosztować 6ooo złotych, czyli razem 12000 złotych. Przypominam, że chodzi o syna liderki słynnego protestu sejmowego w kwietniu i maju 2018 roku, dotyczącego podwyższenia świadczeń dla osób niepełnosprawnych. Wydarzenie to trwające 40 dni było relacjonowane przez media każdego dnia i w społeczeństwie wywołało wiele emocji, w sporej mierze pozytywnych. Jakoś dziwnym trafem ten młody człowiek dotknięty niepełnosprawnością w stopniu znacznym wsparty aktywnością posłanki i posłów jednej z partii zdobywa wystarczającą liczbę głosów do zdobycia mandatu radnego. Przypomnę, że nawet doświadczeni samorządowcy muszą się wiele napracować, aby zdobyć minimalną niezbędną liczbę głosów i zazwyczaj się to nie udaje. Czy to przypadek? Czy to przypadek, że  niepełnosprawny mający wielki problem z komunikatywnym werbalizowaniem treści nie mówiąc o braku samodzielnie wypracowanej koncepcji w tak krótkim czasie zdobywa mandat radnego? Zagrywka polityczna, czy manipulacja osobą niepełnosprawną? Dodam, że inni politycy właśnie tej partii przez ostatnie dwa lata nawet nie raczyli odpowiedzieć na maile, dotyczące projektów systemowych rozwiązań wsparcia dla  wszystkich osób niepełnosprawnych w Polsce!

Pomijam fakt, że wspomniane turnusy są tak naprawdę rehabilitacyjno wypoczynkowe – tu rodzą się dodatkowe wątpliwości.

Skoro panu radnemu nie wystarcza pobieranie comiesięcznej diety radnego razem z prawdopodobnie pobieraną rentą socjalną na opłacenie sobie  turnusu rehabilitacyjnego, to może powinien pomyśleć o pracy, w której będzie mógł wykorzystać swoje umiejętności jednania sobie ludzi? Jeśli jest w stanie pełnić funkcję radnego równie dobrze może podjąć pracę o podobnym charakterze. Co mają powiedzieć rodzice tysięcy innych dzieci niepełnosprawnych, które często nie są w stanie samodzielnie przejść z pomieszczenia do pomieszczenia, bez szans na piastowanie publicznych funkcji, dodatkowo  żyjących w  ciężkich warunkach materialnych?  Co mają zrobić starzy emeryci, którzy dźwigają ciężar  opieki nad osobami niepełnosprawnymi, bez szansy na dodatkowe środki pieniężne, za to z dużym deficytem w portfelu na leki i opłaty?            

Ta droga prowadzi donikąd   

Mam nieodparte wrażenie, że w tak delikatnych sprawach wspierania osób niepełnosprawnych zaczyna szerzyć się  haniebna prywata. Doskonale rozumiem, że mamy do czynienia z wykorzystywaniem  przepisów w myśl zasady – “co nie jest zabronione, jest dozwolone”. Ale czy to będzie w dalszej perspektywie służyć środowisku osób niepełnosprawnych? Nadmieniam, że nie jestem w najmniejszym stopniu przeciwko panu Jakubowi H. Idzie jednak o to, aby pełniąc swoją zaszczytną funkcję radnego nie wpisywał się w mechanizm bezczelnego cwaniactwa, zwłaszcza, że jako radny ma dostęp do wiedzy/programów, o których przeciętny niepełnosprawny nie ma pojęcia. Ten młody człowiek w mediach powiedział, że czuje, iż “ma do spełnienia pewną misję”.  Chciałoby się powiedzieć – “Panie Jakubie, jestem Panu życzliwy, zatem proszę realizować tę swoją misję i wskazać właściwy kierunek ludziom w szczególnej potrzebie. Pozyskiwanie funduszy dla siebie samego nie jest ani szlachetne ani misyjne – tak nie buduje się lepszego systemu wsparcia dla środowiska osób niepełnosprawnych”.

Publikując na naszej stronie niniejsze refleksje podkreślamy, że naprawdę jesteśmy za wdrażaniem wszelkich, dobrych systemowych rozwiązań, służących osobom niepełnosprawnym i ich rodzinom. Zaznaczmy dobrych rozwiązań, a nie populistycznych haseł.
Popieraliśmy wspomniany protest sejmowy wiosną 2018 roku dając temu wyraz w artykule pt “Niepełnosprawni punktują rząd – i słusznie”. Jednakże z dezaprobatą i niepokojem obserwujemy zjawisko rosnącego wykorzystywania nieszczęścia niepełnosprawności naszych bliskich przez tych, którzy w sposób budzący wątpliwości próbują uzyskać korzyści finansowe.

Jako rodzic dziecka niepełnosprawnego stanowczo sprzeciwiam się, aby ktokolwiek mógł traktować niepełnosprawność, jako okazję do zbijania kapitału politycznego – tak niestety postępują politycy (lista ich nazwisk jest nadto długa!).

Lista pilnych, a zupełnie nieruszonych problemów ciężko chorych i niepełnosprawnych jest także bardzo długa….i nic nie wskazuje na poprawę sytuacji, co najwyżej na jej pogorszenie. Jeśli do tego malkontenci zaczną oszukiwać i wyłudzać dla siebie określone profity, to wyrozumiałość i empatia polskich podatników zostanie mocno zachwiana i zdegradowana do poziomu goryli (przepraszam goryle). Naprawdę potrzebujących w trudnej sytuacji należy wspierać, ale w żadnym wypadku nie wykorzystywać cynicznie ich  nieszczęścia. Żerowanie na cudzym nieszczęściu to największe z przestępstw.  Wielu Polaków da się naciągnąć  i nabiorą się na pełen żalu wpis czy zdjęcie. Minie jeszcze dużo czasu zanim zaczną odróżniać człowieka w potrzebie od sprytnego naciągacza. Mam tylko jedno pytanie: czy w ten sposób pozyskane pieniądze nie parzą?

Jarosław Jużyczyński

Ekspert ds. problematyki środowisk osób niepełnosprawnych oraz edukacji dzieci i młodzieży. Pomysłodawca i koordynator wdrożenia systemu Centralna Baza Danych przewidzianych dla środowisk osób niepełnosprawnych. Członek zarządu Towarzystwo Pomocy Niepełnosprawnym w Łodzi. Główny Koordynator Oddziału Województwa Łódzkiego Stowarzyszenia Bastion Dialogu

13 myśli na temat “Niepełnosprawność nie upoważnia do cwaniactwa i oszustwa

  • 29 stycznia 2019 o 16:30
    Permalink

    Pięknie opisany model 1%. Jestem sławny, jestem bogaty, a ci co faktycznie wymagają nadal pozostają w biedzie. Mam nadzieję na zmianę tego przepisu, by pozyskane środki przez żerujące fundacje szły na najbardziej potrzebujących, a nie jak dotychczas na konto tego, co się protestem np. wybije. Dobry artykuł, który pokazuje ,że zbiórki wymagają natychmiastowych zmian.

    Odpowiedz
    • 30 stycznia 2019 o 12:34
      Permalink

      Beato, dziękuję za komentarz – krótki, ale rzeczowy. My też podobnie myślimy, bo chcemy, aby rodzice dzieci niepełnosprawnych pomimo ich traumy i trudnego życia żyli godnie i mieli powód do uśmiechu oraz zadowolenia, że nie zostali zepchnięci na margines społeczeństwa. Trzeba takim pomóc wszelkimi sposobami. Ale, aby tak się stało, muszą za tym pójść rozwiązania systemowe, a nie jakieś doraźne działania kreujące cwaniaków i zwykłych oszustów. Dlatego nasze opracowania są czasami ostre, bo lubimy nazywać sprawy po imieniu, a poza tym wiemy, że najlepiej i najłatwiej jest robić wiele szumu, protesty, blokady , manifestacje, okupacje ( np Sejmu) – tylko czy to rozwiązuje problemy ? Myślę, że jeszcze więcej wykreowało cwaniaków, którzy z “dobrego serca” chcą więcej dla siebie. Zapraszamy do nas do współpracy, gdyż jedynie dobrymi rozwiązaniami może kiedyś przekonamy rządzących, że należy pójść inną drogą. Pozdrawiam, Jarek Juzyczyński.

      Odpowiedz
  • 27 stycznia 2019 o 19:12
    Permalink

    W każdy społeczeństwie, w każdej grupie społecznej znajdują się ludzie z różnymi skłonnościami, z wykolejonym charakterem, z brakiem poczucia moralności. Teraz proszę sobie wyobrazić środowisko lekarskie, gdzie lekarz np. chirurg ma charakter zwykłego bandziora i do tego trochę inteligencji. Co się dzieje w przestrzeni takiego człowieka lub (nie daj Boże) grupy takich ludzi? Jeśli odpowiednio wcześnie nie zostanie ktoś taki wykryty i usunięty – to ofiarami są ludzie, którzy zaufali temu człowiekowi, zaufali systemowi ochrony zdrowia – przecież jest to zawód powszechnego zaufania a tymczasem konsternacja……

    Ktoś, kto przybywa do szpitala z jakąś drobnostką a po kilku dniach wyjeżdża w trumnie wywieziony przez firmę pogrzebową – czy to jest przypadek czy celowe działanie? W naszych polskich szpitalach umiera niepotrzebnie tysiące ludzi, z powodów tzw. błędów lekarskich, błędnej diagnozy, lub celowo błędnego leczenia, nierozpoznania innych chorób nakładających się na siebie itd….
    Kto później weryfikuje takie przypadki? Czy o swoje może ubiegać się i domagać szczegółowego wyjaśnienia zgonu męża lub matki czy dziecka zrozpaczona rodzina? Teoretycznie tak, ale praktycznie to w naszym systemie szkoda na to czasu. Lekarze badający poszczególne przypadki – to sami swoi, więc zachowują się „tak, jak trzeba”.

    A w środowisku policji – czy nie występują często patologie? Moim zdaniem za często! Ale to tylko te są widoczne, które zostały wykryte i nagłośnione. Dlaczego ustawodawca nie wziął tego pod uwagę i nie dostosował odpowiednich przepisów? Moim zdaniem obecnie policja ma za duże uprawnienia w stosunku do normalnego obywatela. Dlaczego o tym piszę? Bo są to środowiska dość szczelnie zamknięte i trudno jest dochodzić swoich praw. Nadużycia policji wyjaśnia policja ….. samo to naganne.
    Proszę sobie jeszcze wyobrazić taką sytuację, gdzie do władzy dostaje się grupa ludzi o charakterach przestępczych. Dzierżą oni stery władzy przez długie lata, mają dostęp do guzików atomowych, podejmują decyzje w imieniu społeczeństwa, zaciągają długoterminowe kredyty, wyprzedają majątek narodowy, łupią społeczeństwo ekonomicznie i są przez długie lata bezkarni. A to nie jest fantazja i to się dzieje naprawdę !

    A inne środowiska? Wszędzie szerzy się patologia! Ludzie wyzuci z wszelkiej moralności są tam, gdzie można kogoś oskubać, zarobić na cudzym nieszczęściu, wzbogacić się szybko kosztem innych itd. , to dzieje się właśnie tam. Jak pamiętam, od kiedy fundacje były zakładane, zawsze były nadużycia i to na dużą skalę. Cwaniactwo szerzy się dla zysku i pieniędzy. Bo skoro państwo a w nim rząd wyzyskuje nadmiernie swoich obywateli poprzez nadmierny fiskalizm, ukryte podatki (inflacja), to obywatele biorą z nich przykład i też sobie jakoś radzą.

    Spotkałem się również z takim przypadkiem, kiedy ktoś pobierał rentę inwalidzką na swoje schorzenie, a kiedy zaproponowałem możliwość wyleczenia tej dolegliwości, zaraz był protest i niechęć do dalszej rozmowy. Panie Jarosławie – im są choroby potrzebne i nie chcą się z nimi rozstawać, bo z tego żyją, nie pracując. Taka patologia możliwa jest tylko w naszym systemie socjalistycznym. Cała Europa jest już zsocjalizowana, czyli utrwalony zastał w społeczeństwie pewien rodzaj postaw roszczeniowych wobec państwa …… mnie się należy i basta!

    Dla korporacji, które zarządzają zasobami UE system socjalistyczny jest najlepszym z systemów, więc go popierają. Mogą w ten sposób manipulować opinią publiczną, rządami poszczególnych państw, mogą mieć i mają swoich przedstawicieli w PE …… i czerpią z tego ogromne zyski. Cały świat oparty jest na oszustwie, wyzysku, manipulacji innymi dla swoich korzyści – od zarania dziejów.

    W tzw. fundacjach lwia część wyżebranych pieniędzy idzie na utrzymanie tej fundacji, czyli ludzi tam pracujących i jest to średnio około 40 do 70% całych zebranych środków. Nie trzeba się skupiać na popieraniu takich działań, lecz na usuwaniu przyczyn patologii. Patologią w wielu państwach jest system tzw. opieki zdrowotnej, gdzie procedury leczenia wpędzają pacjentów w kolejne choroby lub rychłą śmierć. System zbiorowych i przymusowych funduszy czyli nasz NFZ !!! Wszelkie abonamenty to kolejny przyczynek do nadużyć – dostajemy za to najniższą jakość usług (przymusowo), jaką sobie tylko można wyobrazić.

    Kolejną patologią jest rolnictwo, gdzie rolnicy zatruwają swoje produkty, trują całe środowisko, glebę oraz zasoby wodne…. I jeszcze za to otrzymują dopłaty – czysta patologia! Następny łańcuch to przetwórstwo, które nie żałuje chemii, aby jak najdłużej dany produkt był „świeży”.
    A co kogo obchodzi życie i zdrowie ludzi: jedni umierają inni rodzą się i tak ten walec się toczy. Nasze bezpieczeństwo to czysta ściema, robiona po to, aby mieć pretekst do skubania naszych zasobów, ograniczania naszych praw i większej władzy nad ludźmi.

    Odpowiedz
    • 27 stycznia 2019 o 21:36
      Permalink

      Odniosę się tylko ilości pobranych pieniędzy (jako koszty funkcjonowania) na fundację, bo powiedział pan że od 40 do 70%. Myli się pan ponieważ ten procent – to w standardzie wynosi 80%. Jedyne duże fundacje wspierane przez ogromne kapitały mają ten współczynnik inny.

      Odpowiedz
      • 27 stycznia 2019 o 23:56
        Permalink

        Na zachodzie i w USA, gdy fundacja 30% przekazuje na cele statutowe (charytatywne) to już jest to dobry wynik.
        Problemem właśnie jest zrobienie sobie z instytucji charytatywnych przez niektórych modelu finansowania własnego życia na cudzy rachunek. Stąd jest wysyp w ostatnich latach tylu rzekomo “cierpiących”. I 99% z nich jedyną pomoc jaką oczekuje to pieniądze.
        Społeczeństwo powinno wspierać osoby potrzebujące, ale tylko na zasadzie dawania wędki a nie pieniędzy (czyli wódki dla patologii). Obecnie mamy modę życia na “cudzy rachunek”.

        Weźmy jako przykład np. samotne matki. Kiedyś kobieta musiała przemyśleć wybór partnera, bo zła decyzja mogła skutkować poszukiwaniem środków na życie pod latarnią lub kościołem. Obecnie programy socjalne utrzymają ją razem z potomstwem. Efekty tego można widzieć m.in. w Ameryce gdzie w Detroit i innych miastach z dużą liczbą mniejszości etnicznych występuje wysokie zjawisko gospodarstw domowych z jednym rodzicem i powszechny wzrostem przestępczości.
        W aspekcie socjalnym zauważyć można podobną problematykę w przypadku osób niepełnosprawnych.

        Odpowiedz
        • 28 stycznia 2019 o 00:37
          Permalink

          Informacje w powyższym komentarzu ciekawe, ale nie za dużo maja wspólnego z poruszanym tematem.

          Odpowiedz
          • 28 stycznia 2019 o 01:08
            Permalink

            Mają wspólnego
            “W ostatnim czasie otrzymaliśmy kilka postów, których autorzy wyrazili prośby o wpłacanie 1 % bądź innych sum pieniędzy na wskazane konto fundacji informując, że mają to być kwoty przeznaczone wyłącznie dla nich. Powody były różne; niby na leczenie niepełnosprawnego dziecka, lub na niezbędne i bardzo drogie leki. ”

            I właśnie to jest przejaw socjalizacji i życia na rachunek społeczeństwa. Oczywiście biorąc społeczeństwo na litość dzieckiem lub niepełnosprawnym.

            Odpowiedz
            • 28 stycznia 2019 o 12:17
              Permalink

              Zgoda, takie prośby o 1 % maja miejsce ! Tylko nasz artykuł miał na celu piętnowanie takich zachowań, w wyniku których pod pretekstem niepełnosprawności niektórzy próbują bezpodstawnie usprawnić swoje zasoby pieniężne kosztem naprawdę potrzebujących – a tych nie brakuje. Jedna jaskółka wiosny nie czyni, ja to środowisko znam bardzo dobrze i wiem, że większość rodzin borykających się z opieka nad osobami niepełnosprawnymi to są ludzie uczciwi, zdecydowana większość to ludzie prawi, a także pracowici. Niestety, zawsze czarne owce widać najbardziej i za to winny i odpowiedzialny jest mechanizm działania fundacji, oraz osób znających luki i niedoskonałości w przepisach dotyczących fundacji i potrafiących cynicznie to wykorzystać. Zdanie, że “społeczeństwo powinno wspierać osoby potrzebujące na zasadzie dawania wędki , a nie pieniędzy ( czyli wódki dla patologii)” – jest zdaniem nietrafionym, ponieważ środowisko osób niepełnosprawnych i ich rodzin sprowadza do kategorii “patologii”, a jest to bardzo krzywdzące, nieprawdziwe i niesprawiedliwe ! nawet kilkaset takich przypadków, jak te opisane, nie uprawniają do zbyt daleko idących wniosków : owszem, takie praktyki trzeba piętnować, ale pamiętajmy i powtórzę to jeszcze raz : większość tego środowiska to uczciwi ludzie borykający się z problemami, o których większość nie ma pojęcia i wsparcie im się należy. To nie jest problem zero jedynkowy, są to zagadnienia, które można zrozumieć siedząc w nich “po uszy”. Dlatego nasze oceny muszą być wyważone, aby nie czynić pogardy dla kogokolwiek, ale za to celnie uderzać w pojawiające się próby oszustwa i cwaniactwa kosztem innych. I to właśnie uczyniliśmy.

              Odpowiedz
          • 28 stycznia 2019 o 22:02
            Permalink

            Czytając powyższy artykuł, skupiałem się na nieuczciwości ludzi, którzy mają roszeniowe postawy wobec państwa …. i o tym jest mój komentarz. Każdy może mieć inne spojrzenie na ten sam problem i to jest właśnie normalność.

            Odpowiedz
      • 28 stycznia 2019 o 23:06
        Permalink

        Jakieś 4 dni temu słuchałem radiowych wiadomości, gdzie właśnie rozmawiano na temat WOŚP i tam właśnie padały wyliczenia kosztowe, gdzie mówiono o 48% kosztach obsługi. Pozostałe 52% (jak się domyślam) miało być przeznaczone na zakup sprzętu oraz różnych urządzeń szpitalnych. Nie wiem, czy to są prawdziwe wyliczenia, ale moim zdaniem jest to duże nadużycie, do czego ludzie powoli się przyzwyczajają. Przecież pieniądze te wypływają bezpowrotnie z naszego rynku i tak naprawdę te urządzenia nikogo nie leczą. Tomograf komputerowy może być przydatny doraźnie. Dlaczego? Bo jest to urządzenie diagnostyczne, które serwuje pacjentom bardzo dużą dawkę promieniowania. Na dodatek takie urządzenia są bardzo drogie i wymagają w szpitalach specjalnego etatu lub nawet kilku. Zdarza się tak, że kierownik szpitala pakuje takie urządzenie do piwnicy szpitalnej, bo nie ma pieniędzy na dodatkowy etat. Oczywiście kupowane są nie tylko tomografy……

        W różnych krajach różnie to wygląda, ale jak zauważamy, tendencją jest, aby prowadzący fundację zarabiał duże pieniądze, a co zostanie, to może chorzy się załapią (jakiś ochłap). Dla mnie fundacje są naciąganiem ludzi na dużą kasę poprzez zbiorowe zorganizowane żebractwo. To po co mamy struktury państwa?

        Nie będę tutaj opisywał przekrętów medycznych, ale właśnie między innymi po to są kupowane te “cudowne aparaty” do prześwietleń tkanek ciała. Normalny człowiek kompletnie nie zna się na tym a lekarz może pacjentowi napisać diagnozę taką, jaka jest oczekiwane np. przez zespół chirurgów, którzy już szykują stół operacyjny na wszczepienie kolejnej endoprotezy udowej. Może być tylko stan zapalny stawu biodrowego (i najczęściej tak jest), ale lekarze twierdzą, że staw jest już zużyty, więc nadaje się do wymiany. I tak nowoczesna bajka działa! A z konta NFZtu wypływają kolejne tysiące złotych i młodzi doktorzy robią właśnie swoją specjalizację. Pacjent jest zadowolony, bo mu doktorzy uratowali nogę …. i wszyscy są przeszczęśliwi.

        Odpowiedz
        • 29 stycznia 2019 o 12:41
          Permalink

          Panie Mieczysławie, generalnie się z Panem w wielu punktach zgadzam, ale z tą tomografią to już poleciał Pan po bandzie. Przypomnę Panu, że tomografia jest ultranowoczesną metodą diagnostyczną dającą, jak nigdy przedtem, wielką szansę na wykrywanie wielu groźnych schorzeń nawet na wczesnym etapie rozwoju choroby. Wspomniana przez Pana dawka promieniowania jest niewielka i jej poziom jest precyzyjnie określony. Przypominam, że nie w każdym rodzaju tomografii stosuje się promienie Roentgena – polecam się z tym szczegółowo zapoznać. Inną sprawą i słusznie przez Pana podnoszoną jest poziom odpowiedniej organizacji placówek służby zdrowia w zakresie możliwości i umiejętności wykorzystania tomografów. Są to niewątpliwie urządzenia wymagające fachowej specjalistycznej obsługi, jak i serwisu. Myślę, że dla NFZ zatrudnienie odpowiedniej kadry w tym temacie winno być priorytetem, albowiem dla polityki prozdrowotnej Polaków takie urządzenia to wielka szansa.

          Odpowiedz
        • 29 stycznia 2019 o 12:49
          Permalink

          Panie Mieczysławie – zgadzam się z panem. Powiem więcej nigdy by nie powstał WOŚP czy inne żebracze fundacje, gdyby państwo realizowało to co do nich należy.
          Niestety u nas , jak to u nas wystawia się osobę niepełnosprawną, która mówi “warto pomagać” ,…, i im bardziej niepełnosprawna – tym lepiej dla zbierających. To jest sposób na życie, dla cwaniaków wykorzystujących niepełnosprawność do celów biznesowych. Przypominam, jeszcze nie dawno były prowadzone konsultacje społeczne na temat niepełnosprawności. Prowadzone było przez Caritas, który zainkasował za te konsultacje – ponad 3 miliony złotych. Pytanie – czy zostało coś zrobione? ,…, oczywiście że nie, bo celem było tylko gadanie o problemie a nie rozwiązanie go.
          Niestety u nas w Polsce naiwniaków jest ogrom ,…, i właśnie dlatego cały czas w polityce są dokładnie ci sami (lub ich dzieci).

          Odpowiedz
    • 28 stycznia 2019 o 10:53
      Permalink

      Panie Mieczysławie, dziękuję za ciekawy komentarz ; cóż mam dodać do Pana wypowiedzi poza tym, że się z Panem zgadzam ? Chyba tylko tyle, że taki stan społeczny, jak Pan opisał, nie będzie wieczny. Napisał Pan, że to taki ustrój socjalistyczny ; Panie Mieczysławie, to nie jest żaden ustrój, to jest rozstrój !!! Niestety, społeczeństwa są rozchwiane, nasze szczególnie i dlatego o takich sprawach piszemy – Pana także do tego zachęcam i zapraszam do nas, ale przede wszystkim pozdrawiam.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.