Jeszcze w zielone gramy, jeszcze nie umieramy,…

Od kilku lat staram się nawiązać współpracę z różnymi ludźmi, którzy medialnie przedstawiają i lansują się jako obrońcy polskiej kultury,  narodowej historii oraz dobrostanu. Na arenie politycznej pojawiają się kolejni politycy twierdząc, że możemy zbudować drugą Japonię, Wielką Brytanię, Irlandię czy Singapur,…. Szkoda tylko, że chcą tworzyć kopię systemów i kultur, które w żaden sposób nie są możliwe do zastosowania w Polskich uwarunkowaniach.

Partykularne interesy liderów hamulcem sukcesu

Od kilku lat, dzięki mediom społecznościowym udało się rozpropagować i stworzyć dość silne grupy oddolne, które miałby szanse na to, aby wspólnie osiągnąć sukces polityczny i jeśli nie przejąć władzę, to przynajmniej mocno ograniczyć zapędy szkodzące Polsce i Polakom. Grupy powstają ale kiedy przychodzi do konkretów i porozumień, okazuje się, że jakimś dziwnym trafem nikomu jest nie po drodze. Z założenia wszyscy pragniemy tego samego – dobra Polski i Polaków, a na pierwszym zakręcie się rozjeżdżamy .

Im więcej jeżdżę po Polsce i im częściej spotykam się z liderami różnych ugrupowań, tym bardziej przejrzyście dostrzegam nasze wady narodowe tj. chęć dominacji ponad wszystko, brak umiejętności konwersacji na argumenty, brak pokory i chęci uznania racji drugiej osoby. Na domiar złego te wszystkie wady spaja jedno – brak wiedzy sygnowanej ordynarnymi komentarzami okraszone impertynencją i nonszalancją.

Co mogę zrobić, żeby nic nie robić?

Jakby tego było mało Polacy wciąż mówią, piszą, ba, nawet dyskutują na forach, że nie będzie na kogo głosować, że wszyscy to ta sama banda ale nikt nie zacznie od siebie, nikt nie zada sobie pytania : – Co ja mogę zrobić dla Polski żeby było lepiej? I nie robi nic, bo przecież zrobić nic nie może,…

Ten permanentny stan psychozy wykorzystują nagminnie polityczni celebryci lansujący się jako jedyni zbawiciele, którym dotychczas podcinano skrzydła i dlatego nie mogli się wykazać. Każdy z nich, chce tworzyć ugrupowanie polityczne z demokratycznym systemem zarządzania, co oznacza wybory oddolne. Temat ostatnio bardzo popularny, bo taki ludzki. Każdą decyzję będą przedyskutowywać i omawiać wyborcy.  Brzmi fantastycznie w każdym aspekcie tego słowa, tylko jak to z fantastyką bywa nierealnie i bezzasadnie.

Co oznaczają wybory oddolne?

Oznaczają, że miejsca na liście nie będą ustawiane przez liderów partyjnych lecz przez społeczeństwo w tzw. okręgowych wyborach. Tutaj jawi się duża niewiedza o polskim społeczeństwie wśród liderów grup promujących takie rozwiązania, plus do tego brak wyobraźni dotyczących kosztów takich działań.  Wiem z rozmów w tych środowiskach, że często taka niewiedza wynika z bardzo szlachetnych pobudek w oparciu o założenie, że wszyscy ludzie są rozsądni, inteligentni, zainteresowani losem kraju (regionu), kierują się wartościami najwyższymi takimi jak : honor, wiedza kandydata, jego chryzma, stosunki w rodzinie, sympatia środowiska, pomysłowość.

Nic bardziej mylnego  

Wszystkich altruistów, ideologów potencjalnych bajkopisarzy informuję, że to utopia, piękna i z założenia słuszna ale rzeczywistość mocno ją weryfikuje. Wyobraźmy sobie, że w wyborach okręgowych w danym środowisku na pierwsze miejsce na liście kandyduje, szlachetna, inteligentna i wykształcona kobieta – dobra żona i lubiana za liczne przymioty charakteru osoba ale bez koneksji , następnie gburowaty , ordynarny i zadufany w sobie przedsiębiorca ale z licznymi na koncie sukcesami (różnie zdobytymi) zatrudniający powiedzmy 50 osób, były burmistrz którego wyrzucono bo się splamił licznymi aferami, bądź  radny, któremu zawsze brakowało odwagi żeby odezwać się w stosownym czasie, w tej linii dorzucę jeszcze młodą, ambitną dobrze wykształconą ale bez doświadczenia dziewczynę bądź  mężczyznę tuż po studiach. Wszyscy znani, większość ceniona za liczne osiągnięcia i jak myślicie kogo wybiorą lokalni wyborcy na pierwsze miejsce na liście? Ja już znam odpowiedź na to pytanie, będzie mi miło jak potraktujecie je jako swoistą ankietę i udzielicie mi odpowiedzi w komentarzu. Bardzo jestem ciekaw czy moje prognozy się sprawdzą. Oczywiście proszę wziąć pod uwagę lokalne lobby i tzw. grupy interesów.

Boimy się zmian , ludzi odważnych i charyzmatycznych   

Tacy ludzie burzą nasze wyobrażenia o codzienności, wprowadzają do naszego życia zmiany których nie chcemy albo których zwyczajnie się boimy , bo zwykła rutyna i szara codzienność bardzo nam odpowiada. Na dodatek tacy ludzie zazwyczaj są pracowici i ambitni, a nam nasz  ciepły  kurwidołek  w którym nikt nie stawia nam zbyt wielkich wyzwań bardzo odpowiada. Ambitny mógłby pomóc rozwinąć skrzydła, ale co jeśli je podetnie albo co gorsza złamie. Jako przykład podaję historię z życia, oto uczciwy nadleśniczy dwukrotnie spotyka tego samego złodzieja drzewa w lesie, za pierwszym razem upomina go mówiąc, że jeśli ponownie zostanie przyłapany zapłaci wysoką karę grzywny . Mija zaledwie tydzień, a ten sam złodziej znów wpada w ręce owego nadleśniczego, który tym razem nie daje ostrzeżeń lecz kieruje sprawę do sądu. Ocena ludzi – nadleśniczy to cham, służbista, żyj i daj żyć innym, człowiek bez serca etc. ani słowa krytyki pod adresem złodzieja – bo przecież tylko chciał dorobić. Czy takiego nadleśniczego skądinąd bardzo uczciwego, prawego człowieka wybierzemy na radnego, posła bądź włodarza miasta? Otóż nie wybierzemy, bo gdzieś w zanadrzu sami mamy przeświadczenie, że jeśli nadarzy się okazja na mały przekręt to z niej skorzystamy. Skorzystamy przy człowieku który nam na to pozwoli, a przecież taki drań nie pozwoli – sam ne weźmie i drugiemu nie da. Taka nasza mentalność. Jest jeszcze coś, często przy wyborach wszelkich kierujemy się sondażami ( w Polsce szczególnie popularne). I już wiemy, że szlachetna Pani Krysia lub charyzmatyczny i powszechnie lubiany Zdzisiek nie mają szans, zatem my mu też szansy nie damy – bo i po co, jak szansy nie mają, szkoda głosu zmarnować. Zatem damy szansę lokalnemu liderowi , temu co to nieraz zaszedł ludziom za skórę i nie raz potraktował innych z wyraźnym wskazaniem ich miejsca w hierarchii społecznej. I tak właśnie wygląda demokracja w polskim wydaniu.  Niezły mielibyśmy kocioł gdyby wyborcy w sprawach ważnych decydowali głosując w referendach , lobby z grypy interesariuszy zacierało by ręce z uciechy z góry znając wyniki.

Partie budują lecz budulec z piachu

Wszystkie partie zarówno z lewa jak i z prawa budują nasz kraj, budują nie mając pojęcia o podstawach budowy albo budują dla poklasku, na pokaz, nie ważne jak i nie ważne za ile ale tu i teraz, spektakularne, widoczne działania są priorytetowe. Szczodrość za pieniądze podatników i piętrzące się długi ze zdjętą tablicą, żeby nie kłuła w oczy  wpisuje się w schemat rządu bliskiego ludziom. W mediach publicznych patriotyzm,pluralizm (ostatnio nieco pogrzebane słowo)i dobrobyt  Polaków jest na ustach wszystkich liderów. I to nam się podoba – bo taki swój, taki polski, tak kwieciście snuje wizje raju nad Wisłą. Kiedy dla odmiany pojawi się polityk któremu wizja raju się podoba ale konfrontuje ją z rzeczywistością, obnażając nagość króla przy czym wyraźnie wskazuje na problemy, braki systemu i jego wielkie wady – to już go nie lubimy. No bo jak można lubić takiego realistę, przypisujemy mu najgorsze cechy i dodajemy całe zło, które może być jego udziałem gdyby ktoś taki – co nie daj Boże, miał realny wpływ na losy państwa.

Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie

Zatem nauczyliśmy się żyć w kraju kierowanym przez ludzi dla których priorytetem jest przede wszystkim interes własny, nauczyliśmy się cieszyć namiastką luksusu wypracowanego często przez nas samych wielkim poświęceniem. Przyzwyczailiśmy się do licznych afer bo wpisały się w polski krajobraz, zaakceptowaliśmy niegospodarność, rozrzutność, nepotyzm, obojętnie przechodzimy obok tematów takich jak GMO, CETA wszechobecny glifosat, tucz nakładczy, mięso z chorych krów i coraz gorsze i droższe ryby – bo przecież co my możemy.

NIC NIE MOŻEMY – NIE MOŻEMY NIC, BO W POGONI ZA SUKCESEM, ZA ŻYCIEM NA POZIOMIE ZATRACILIŚMY I WCIĄŻ ZATRACAMY HUMANITARYZM, BO W CODZIENNYM KOŁOWROCIE PRZESTALIŚMY WIERZYĆ W SIŁĘ JAKĄ JEST GRUPA, BO ZAAKCEPTOWALIŚMY NIEPRAWOŚĆ I JESZCZE JĄ HOŁUBIMY.

Dzisiaj nie wybieramy ludzi dobrych i mądrych tylko mniej nieprawych, trochę lepszych niż poprzednicy.  To nic, że miliardy z budżetu idą na nowe i pustoszejące kościoły i nikomu niepotrzebne muzea, to nic, że wydajemy na utrzymanie amerykańskiej armii w Polsce tyle ile kosztowałoby nas utrzymanie stałej armii polskiej w znacznie większej ilości, to nic, że zniszczyliśmy i wciąż niszczymy nasz przemysł. Wszystko to nic, bo żyjemy i radzimy sobie w tej rzeczywistości. Co nam pozostanie kiedy przestaniemy sobie w niej radzić? Z tym kolejnym lecz tym razem retorycznym pytaniem, pozostawiam moich czytelników i sympatyków. Na koniec przypomnę słowa naszego wieszcza:

“…….. Ojczyzno moja, ty jesteś jak zdrowie, ile cię cenić trzeba ten tylko się dowie, kto cię stracił.”      Inwokacja “Pan Tadeusz”. A.Mickiewicz  

 

 

 

 

Grzegorz Czuryło

„Ekspert ds. zarządzania – strateg, planowania oraz psychologii terroryzmu. Specjalista w szacowaniu i analizie ryzyka oraz modelowaniu systemów informatycznych pod kątem zarządzania. Certyfikowany „Project Manager”. Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego. Emerytowany żołnierz wojsk specjalnych. Posiadacz najwyższego wyróżnienia dedykowanego dla ludzi wdrażających ponadprzeciętne rozwiązania systemowe „Bright Idea”, przyznanego przez Dowódcę NATO Communication Service Agency. Wady: Opracowywanie rozwiązań systemowych oraz zdolność przewidywania skutków i konsekwencji w ujęciu długofalowym.

6 myśli na temat “Jeszcze w zielone gramy, jeszcze nie umieramy,…

  • 24 czerwca 2019 o 00:39
    Permalink

    Ludzie zagłosują na gburowatego przedsiębiorcę? Zatrudnia 50 osób, więc od niego zależy los min. 200 osób. Na małą miejscowość to znacząca liczba.

    Odpowiedz
    • 24 czerwca 2019 o 10:04
      Permalink

      Pani Ewo – bardzo dobrze pani zrozumiała kontekst, choć dosłownie tego nie napisaliśmy. A czy pani jest wstanie nam pomóc abyśmy mogli W sposób zdroworozsądkowy wprowadzić nasze rozwiązania? (zachęcamy abyśmy zrobili to wspólnie)

      Odpowiedz
  • 22 czerwca 2019 o 16:16
    Permalink

    Zapraszam na Manifestację w obronie WOLNOŚCI praw człowieka i obywatela do Krakowa w dniu 23 VI 2019r. pod pomnikiem Adama Mickiewicza od g.15.00 do 17.00. Jak nic nie ruszy to rezygnuję z polityki bo to znaczy że Naród Polski musi jeszcze wiele przecierpieć żeby wiele zrozumieć. Przyszłe pokolenia Polaków całkiem zniewolone zdadzą sobie sprawę jak ich ojcowie i dziadkowie nie wykorzystali szansy żeby się wyzwolić, bo wkrótce Polski już nie będzie.
    Naszym wspólnym zadaniem jest teraz poznanie prawdy na temat stanu państwa polskiego, uświadamianie się wzajemne na temat Prawa Naturalnego i naturalnych przyrodzonych praw człowieka a następnie zbudowanie państwa polskiego na dobru, prawdzie, sprawiedliwości i solidarności.

    W tym celu należy dokonać poprawki do obecnej Konstytcji z 1997 roku w art.8 par.1 który brzmi: „Konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej” a powinien brzmieć: „Konstytucja jest najwyższym prawem stanowionym Rzeczypospolitej Polskiej”. Następnie polski Sejm powinien uznać aktem prawnym, Prawo Naturalne za obowiązujące w polskim systemie prawnym. Więcej w moim artykule na stronie akademiapolityczna kropka wordpress kropka com pt.”Tylko #PRAWDA nas wyzwoli! Przesłanie do Polaków AD2019!”

    Odpowiedz
    • 23 czerwca 2019 o 09:39
      Permalink

      Polski rozumianej jako samodzielny byt zarządzany przez Polaków nie ma od 1 IX 39, o czym stanowi dobitnie art. 91 ust. 2 konstytucji z 1997r, nomen omen wprowadzonej wbrew woli narodu (tylko 22% głosów za). Ilu ludzi zdaje sobie z tego sprawę, tylu jest świadomych swojej sytuacji życiowej i przyszłych pokoleń. Świadczy to o tym, że z tym narodem można zrobić wszystko a on i tak będzie bronił swego oprawcy. Podejrzewam że świadomych jest mniej niż promil.

      Odpowiedz
  • 22 czerwca 2019 o 15:43
    Permalink

    A może rację ma np. Korwin Mikke gdy twierdzi,że demokracja się po prostu nie sprawdza jako ustrój (szczególnie w tak patologicznej formie jak w Polsce po 1989 roku)? Może zbyt dużą wiarę przykładamy w mądrość tzw. “przeciętnego” wyborcy?

    Odpowiedz
  • 22 czerwca 2019 o 12:24
    Permalink

    Bardzo dobry i wymowny artykuł ukazujący polska rzeczywistość polityczną i pośrednio społeczną. Takiego tekstu mogę pogratulować. No i trzeba dodać, że atrakcyjności dodaje zdjęcie z pięknym kotem.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.