Jak robią z nas nazistów, czyli celowa ustawka w Białymstoku

W mediach głównego nurtu –  słyszymy o narodowcach, którzy są źli i niedobrzy. Zastanawiającym jest skąd wzięły się te wszystkie zagraniczne media, akurat w Białymstoku?  Dlaczego w mieście o bardzo mocnym zakorzenionych w wartościach kulturowych – narodowych celowo robi się prowokacyjne marsze? Komu one służą.

Zastanawiającym również jest, że przez tych niedobrych narodowców było bardzo wiele osób pobitych.  Okazuje się że pomimo upłynięcia kilku dni żadna z osób nie zgłosiła się na policję, w celu złożenia zgłoszenia o pobiciu. ,…, coś tu nie gra????

Zapraszamy  do obejrzenia materiału filmowego pana Krzysztofa Tołwińskiego, który doskonale tę problematyką opisuje

Prosimy o państwa komentarze

Grzegorz Czuryło

„Ekspert ds. zarządzania – strateg, planowania oraz psychologii terroryzmu. Specjalista w szacowaniu i analizie ryzyka oraz modelowaniu systemów informatycznych pod kątem zarządzania. Certyfikowany „Project Manager”. Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego. Emerytowany żołnierz wojsk specjalnych. Posiadacz najwyższego wyróżnienia dedykowanego dla ludzi wdrażających ponadprzeciętne rozwiązania systemowe „Bright Idea”, przyznanego przez Dowódcę NATO Communication Service Agency. Wady: Opracowywanie rozwiązań systemowych oraz zdolność przewidywania skutków i konsekwencji w ujęciu długofalowym.

5 myśli na temat “Jak robią z nas nazistów, czyli celowa ustawka w Białymstoku

  • 24 lipca 2019 o 00:13
    Permalink

    Mierni politycy mają to do siebie, że szukają ukierunkowania kompleksów społeczeństwa w grupy, które łatwo uderzyć. Robią to najczęściej pseudo patrioci, których jedynym argumentem jest argument siły. Ta polaryzacja społeczeństwa to nie jest efekt wpływu LGBT, żydów i innych rzekomo niszczących sił zachodu. Tylko m.in. zakompleksionych ludzi, którzy swoje życiowe niepowodzenia wylewają na innych. Najsmutniejszym w tym wszystkim jest fakt, że osoby mieniące się katolikami i mężami stanu uważają, że obroną wartości jest m.in. bicie 14-latka na marszu przez 6 kibiców, zasłanianie się własnym dzieckiem przed policją, czy rzucanie kamieniami w ludzi. Niezależnie od światopoglądu różnych grup, te wydarzenia pokazały jedno. Że obecnie Polsce nie jest tak daleko do lat 30-stych w III Rzeszy. Zmieniły się tylko metody bo czasy są inne, ale narracja jest ta sama.
    Chciałbym podkreślić, że powyższy opublikowany artykuł nie jest oficjalnym stanowiskiem Stowarzyszenia i część Zarządu oraz członków nie podziela powyższych tez zawartych w artykule.

    Przykro patrzeć na kraj, w którym niektórzy pragną “stref wolnych od …” lub określają kto jest godnym człowiekiem a kto nie. Dzieje się to w kraju w którym już raz były strefy wykluczenia (getta), obozy i masowe eksterminacje ludzi. “Naród który nie pamięta o swoje przeszłości, nie zasługuje na przyszłość…”

    Krzysztof Czyżycki

    Odpowiedz
    • 24 lipca 2019 o 01:14
      Permalink

      Podzielam powyższy komentarz Krzysztofa Czyżyckiego w całości, osobiście nie popieram żadnego przyzwolenia, oraz usprawiedliwiania aktów brutalnej przemocy wobec ludzi odmiennie przez naturę ukonstytuowanych, o ile nie stanowią oni bezpośredniego zagrożenia uaktywniającego się w podejmowaniu działań sprzecznych z interesem narodu, kultury i konkretnych jednostek. Zarzuty pod adresem środowiska LGBT jak dotąd nie znajdują żadnego potwierdzenia w faktach. Osobiście potwierdzam, że środowisko to jest dla mnie obce pod każdym względem, wspólne z nimi wszyscy mamy to, że jesteśmy istotami ludzkimi z własnymi słabościami czy nieudolnościami. Nagonka przeciwko ludziom z LGBT , a tym bardziej stosowanie wobec nich agresji, jest wyrazem skrajnej i nieproporcjonalnej przemocy w stosunku do teoretycznie możliwych z ich strony zagrożeń będących jak dotąd nieuzasadnionymi. Nawet gdyby przyjąć, że w przyszłości LGBT ingerowałoby w sposób niepożądany w sferę kultury, religii, czy edukacji, to wtedy istnieją środki prawno administracyjne, za pomocą których poważne spory można rozwiązać. Dziś nie ma jednak – jak wielu sugeruje – z ich strony żadnego zagrożenia dla demoralizacji i seksualizacji dzieci i młodzieży. Jako istoty rozumne powinniśmy pójść drogą dialogu i wzajemnego rozumienia się, ponoć tym różnimy się od istot człekokształtnych nie będących ludźmi, które w przypadku małego konfliktu chwytają za kije i nawalają się po łepetynach. Boli mnie wykorzystywanie religii katolickiej do awanturniczych ekscesów ulicznych, na których pseudoobrońcy kultury i rodziny polskiej gotowi są wyrządzić moc zła pod szyldem Słowa Bożego i samego Pana Boga. Czyż tak nie postępowali hitlerowscy faszyści ? Mieszkam niedaleko miejsca, gdzie kilkadziesiąt lat temu hitlerowiec zastrzelił żydowskiego małego chłopca jedynie za to, że zdołał chwycić kawałek chleba rzuconego przez jakiegoś Polaka – ten Niemiec miał na klamrze pasa wyryty napis – “Got mit uns” ( Bóg z nami). O ile dobrze zauważyłem, w Białymstoku agresywni “obrońcy” polskości też mieli napis na płachtach – “Bóg, honor ojczyzna” – tyle tylko, że tak naprawdę tam nie było w nich ani Boga, ani tym bardziej honoru. No i na koniec przypomnę ; wśród osób z LGBT są także wierzący i maja prawo wejść do kościoła, który jest otwarty dla wszystkich.

      Odpowiedz
  • 23 lipca 2019 o 22:56
    Permalink

    Grzegorz, kilka słów do Ciebie : media są wszędzie tam, gdzie ma się coś wydarzyć – to nie powinno nikogo z nas dziwić ! Owszem, nie było na szczęście wielu osób pobitych- czyżbyś był zawiedziony ? Bo ja przeciwnie, jestem zasmucony wydarzeniami, które maja miejsce. A pobity czternastolatek, który wylądował w szpitalu, też miał sam zgłosić się na policję ? Używasz określenia “tych niedobrych narodowców ” – a są dobrzy ? Gwarantuję, że jedynie ludzie z moralnego rynsztoka zachowują się tak, jak owi “dobrzy” narodowcy. To wstyd i hańba dla Polski ! Jeszcze kilka takich eskalacji i wstyd to będzie….być Polakiem w oczach cywilizowanego świata ( chyba już jest).

    Odpowiedz
  • 23 lipca 2019 o 22:40
    Permalink

    Kilka uwag do Pana Krzysztofa, jako narratora treści pokazanych w filmie. Szanowny Panie Krzysztofie, cenię Pańskie zaangażowanie w walce o zachowanie polskiej tożsamości kulturowej, ale niektóre Pana wypowiedzi z Pana strony delikatnie ujmując dziwią mnie. Wydarzenia w Białymstoku – jeśli nawet byłyby przez kogoś celowo inspirowane – nie stanowią przesłanki do stosowania brutalnej agresji zarówno werbalnej, jak i fizycznej. Nazywanie tych awanturników wszczynających burdy mianej obrońców kultury polskiej ( i także katolickich wartości) zabrzmiało wręcz kuriozalnie. Sam Pan uczestników marszu równości określił, jako osoby pozbawione w jakiejś mierze zdolności do “normalnego” życia, czyli w znaczeniu heteroseksualnym, rodzinnym. Zgoda, ale czy to upoważnia kogokolwiek do agresji wobec takich osób ? I na jakiej podstawie ? Dalej wspomina Pan o jakimś potwornym zagrożeniu ze strony tego środowiska. Ciągle słyszę, że to atakowane środowisko jest podobno wielkim zagrożeniem dla naszej kultury i , a dla naszych dzieci i młodzieży. Szkoda, że nie wskazał Pan konkretnych tych straszliwych zagrożeń ! Ostatnio słyszałem, że ponoć ludzie ze środowiska LGBT mieli się dopuszczać prób seksualizacji dzieci w szkołach, a w przedszkolach podobno chcieli uczyć dzieciaki masturbacji ( tylko ludzie wygłaszający takie brednie nie potrafią wskazać na żadne konkrety). Czy naprawdę tworzy się coś w rodzaju Inkwizycji XXI wieku ? Panie Krzysztofie, bądźmy poważni i przestańmy szukać groźnego wroga tam, gdzie go nie ma. Przynajmniej na razie. Ja uważam, że zarówno przedstawiciele środowiska LGBT, jak i druga strona winny wykazać wolę dialogu i wiele spraw sobie wyjaśnić. Ja Panie Krzysztofie nie staję po żadnej ze stron tego pamiętnego i tak niedawnego konfliktu, ale z pewnością nie mogę popierać i godzić się na taką eskalację nienawiści i przemocy. Żadne świadome czynienie zła nie usprawiedliwia jakakolwiek intencja dobra. Powiem Panu ,jak wierzący katolik wierzącemu katolikowi – za dużo w nas negatywnych emocji, a za mało Ewangelii. Jeśli ostatnie moje słowa raczy Pan przemyśleć, to będę gotów do merytorycznej dyskusji i dialogu. Pozdrawiam serdecznie , Jarek Jużyczyński.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.