Kampania na “Virus”

Jeżeli nie wiadomo o co chodzi, to zapewne chodzi o pieniądze. A w naszym polskich piekiełku powinno się jeszcze dodać – utrzymanie władzy za wszelką cenę.

W aktualnej sytuacji czyli bardzo dużego zagrożenia życia, kwestie dokonywania wyborów, w tym politycznych dla każdego z nas mają drugorzędne, a może nawet i ,…., x-rzędne znaczenie.

Odpowiedzialność społeczna vs. kampania wyborcza

Niczym odkrywczym nie będzie sformułowanie, że w sytuacjach krytycznych instynkt samozachowawczy każdego człowieka, w pierwszej kolejności dyktuje walkę o przetrwanie własne i najbliższych ,…, czyli ochrona zdrowia, finansów oraz zabezpieczenie logistyczne (mieszkanie, jedzenie, picie) ,…, Następnie ,.., długo , długo nic, później zastanawia się nad celami wyższymi bądź preferencjami politycznymi.

Społeczeństwo polskie doskonale rozumie powagę problemu wynikającego z zagrożenia epidemiologicznego, dlatego w miarę bezkrytycznie stosujemy się do różnego typu narzuconych nam nakazów, zakazów, ograniczeń czy kwarantann. Czasami dla dobra własnego i bliskich nam osób sami się izolujemy, innym razem zachowujemy się nieco frywolnie lecz jedno jest pewne, problem jest rozpoznany i Polacy czują jego wagę.

Przykre jest to, że w chwilach zagrożenia tak wielkiej wagi, rządzący prezentują nam niemal codziennie spektakl pt. “Teraz My” który jest iluzją pomocy i jak to z iluzją bywa – pryska z chwilą zderzenia z rzeczywistością. Dla równowagi i w poczuciu jedności z narodem słyszymy w mediach o zarażeniu się kolejnego politycznego celebryty, co ma nas przekonać, że nawet Wielkich choroba nie omija, szkoda, że droga leczenia nie jest już ukierunkowana na demokrację. Zazwyczaj politycy, zajmujący się przygotowaniem prawa, robią go tak, aby wydane rozporządzenia dotyczyły wszystkich za wyjątkiem tzw. swoich. Corona wirus te wyłączenia i ustawodawcze cwaniactwo konsekwentnie, bezlitośnie eliminuje. Gdyby wszyscy politycy przestrzegali zasad, które sami określili, nie byłoby problemów jakie mamy, bądź byłyby one znacznie mniej dotkliwe. Ministrowie, premier, a nawet prezydent zamiast skoncentrować się na zarządzaniu w sytuacjach kryzysowych jeżdżą po całej Polsce jak przysłowiowy “kot z pęcherzem”,…, wmawiając ludziom, że to nie jest kampania a jedynie przejaw troski o ich życie.

Panie Prezydencie – proszę szanować siebie i urząd, który Pan piastuje! ,..,

Epidemia i służba zdrowia

Nasi lekarze i pielęgniarki na oddziałach zakaźnych dwoją się i troją aby opanować rozogniający się pożar, przy czym wciąż mają problemy z zabezpieczeniem siebie przed zarażeniem, a rząd zamiast skierować wszelkie środki na pomoc dla nich – pomaga pozornie. Ściąganie kolejnych kilkunastu tysięcy potencjalnych nosicieli COVID-19 na teren Polski z innych krajów nie stanowi problemu i tym samym jest wyłączone z kręgu zagrożenia i wszelkich przepisów włączonych na czas pandemii. Gasimy pożar za pomocą benzyny.

Lot do domu, czy zwykłe cwaniactwo?

Wracających z innych krajów można podzielić na dwie główne grupy:
– przebywających za granicą w formie stałej (niektórzy od wielu lat);
– turystów korzystających z oferty tanich wakacji z których znaczna część zbagatelizowała wszelkie ostrzeżenia wynikające z rozprzestrzeniania się COVID-19. ,…,
Kto pokryje znaczną część kosztów ich lotu? ,…,
Jak zawsze zapłacą podatnicy ,…, czyli ci, którzy (poza sferą budżetową) odczują, bądź już bardzo dotkliwie odczuli skutki odgórnego zamknięcia ich działalności .

Polacy, którzy mają wracać wcześniej nie byli i nie będą poddani żadnej kwarantannie. Zatem nie mamy żadnej gwarancji, że na pokładzie samolotu pojawił się pacjent “zero” we wczesnym stadium choroby. Załogi samolotów winny złożyć oficjalny wniosek na piśmie do zarządzającego lotem domagając się zmiany warunków ubezpieczenia zdrowotnego i odszkodowania w przypadku zarażenia, albowiem “Loty do domu” są lotami wysokiego ryzyka. Wydane polecenie winno mieć formę pisemną co tym samym skutkuje przyjęciem odpowiedzialności na podpisującego . Politycy na urzędach, którzy nigdy wcześniej nie zhańbili się konkretną pracą, boją się złożenia podpisu, jak diabeł święconej wody i będą robić, dosłownie wszystko aby została ona rozmyta. Między innymi temu służą “dziwne” ustawy redagowane w godzinach nocnych w sejmie.

Przypominam, że polecenie służbowe wydane przez zwierzchnika sił zbrojnych śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego lotu do strefy działań wojennych w Tbilisi nie zostało wykonane przez jednego z pilotów . Ówczesny pilot stracił możliwość latania ale ocalił życie, które mógł utracić w feralnym locie do Smoleńska w dniu 10 kwietnia 2010 r. Gdyby śp. kpt Protasiuk (drugi pilot w locie do Tbilisi) w dniu 10 kwietnia 2010 odmówił wykonania lotu, lub podjął odpowiednio wcześniej decyzję o zmianie lotu na lotnisko zapasowe, może dzisiaj by nie latał ale zapewne by żył ,.., w wraz z nim pozostałych 94 wartościowych i mądrych ludzi.

Czy wojskowe procedury powinny być zastosowane?

W obecnej sytuacji zdecydowanie roztropniejszym, byłoby wprowadzenie obowiązujących od lat 70-tych w wojsku polskim (i każdych innych Siłach zbrojnych na świecie) procedur postępowania przy zagrożeniach biologicznych oraz ograniczeniu proliferacji biologicznej /chemicznej broni masowego rażenia. W związku z tym, że COVID-19 nie jest naturalnym wirusem, lecz laboratoryjnym tworem (o czym już mówi się powszechnie), można uznać go za masową broń biologiczną, czego potwierdzeniem jest wprowadzanie przez władze różnych krajów na świecie stanów wyjątkowych. W Serbii wprowadzono stan wyjątkowy, godzinę policyjną, a także całkowity zakaz wychodzenia osób starszych na zewnątrz.

W Polsce wprowadzenie stanu wyjątkowego jest niemożliwe – jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach, a te szczegóły to setki miliardów złotych przysługujących w formie odszkodowań.

Przy wdrożeniu procedur wojskowych, każdy kto wszedłby na pokład musiałby by przejść przez ścieżkę zdrowia polegającą na badaniach poprzedzonych wywiadem lekarskim. Nie wykluczone, że przy takich obostrzeniach chętni na rządowy lot zostaliby objęci kwarantanną. W konsekwencji ubranie i cały bagaż zostałyby zdezynfekowane i zaplombowane do odbioru przy ostatecznym wyjściu.
Dla pasażerów wydana byłaby specjalna odzież ochronna zabezpieczająca ich i załogę samolotu transportującego. Co więcej, samolot byłby poddany pełnej dezynfekcji zarówno przed wykonaniem lotu jak i po jego powrocie. W Polsce, pasażerowie zostaliby poddani kolejnej kwarantannie ,…, i nie w domu!!! ,…, tylko w zabezpieczonym miejscu odległym od skupisk ludzi.

Czy można zmienić termin wyborów?

Funkcjonowanie każdego państwa na świecie określa prawo, które należy przestrzegać. Jak wiemy 10 maja 2020 r mają odbyć się wybory prezydenckie, kandydaci na prezydentów optują za przesunięciem terminu wyborów. Na straży prawa stoi Konstytucja z roku 1997, nie jest to wymarzony akt prawny, ale określa w jakich konkretnych przypadkach można przesunąć każde wybory (w tym prezydenckie). W tym konkretnym przypadku zagrożenia epidemiologicznego poprzez proliferację wirusa COVID-19 należałoby wprowadzić jeden ze stanów nadzwyczajnych (Konstytucja, rozdział XI, art. 228).

  • stan wojny,
  • stan wyjątkowy,
  • stan klęski żywiołowej.

Bardzo interesującym zapisem jest ust. 7 art. 228 konstytucji, który mówi: “W czasie stanu nadzwyczajnego oraz w ciągu 90 dniu po jego zakończeniu nie może być skrócona kadencja sejmu, przeprowadzone referendum ogólnokrajowe, nie mogą być przeprowadzone być wybory ,…., na Prezydenta Rzeczypospolitej, a kadencje tych organów ulegają odpowiedniemu przedłużeniu. ,…., “

Analizujmy zatem, jaki stan powinien być wprowadzony?,.., stan wojny? (Dz.U. z 2017 r. poz. 1932); – raczej nie. Nikt Polski nie atakuje, choć partia rządząca i ich politycznie sponsorowani eksperci ciągle wmawiają nam zagrożenie ze strony Rosji. Oczywiście takie stwierdzenie nie oznacza, że nikt ze strony rosyjskiej, lub innego kraju nie będzie sabotować naszego systemu bezpieczeństwa, gospodarki, zdrowia, czy bankowego – to moment który można wykorzystać.

Nie jest to też stan klęski żywiołowej – ten dokładnie opisuje ustawa o klęskach żywiołowych i nie ma tam wzmianki na temat proliferacji laboratoryjnie wytworzonych wirusów (Dz.U. z 2017 r. poz. 1897);

Stan wyjątkowy jest jedynym zgodnym z Konstytucją stanem, który przy obecnych obostrzeniach winien być wprowadzony.

Dlaczego więc ustawa o zagrożeniu epidemiologicznym a nie stan wyjątkowy?

Partia rządząca przez Ministra Zdrowia wprowadziła ustawę: „ O ,…., przeciwdziałaniu i zwalczaniu COVID-19, ,…,” Wprowadzenia całkowicie nowej ustawy “o ,.., Covid-19 ,…,” zamiast wprowadzenia stanu wyjątkowego, ma na celu uniknięcie płacenia odszkodowań wynikających ze strat jakie wywołałoby wprowadzenia stanu nadzwyczajnego. Każdy przedsiębiorca miałby prawo żądać takiego odszkodowania.
“ustawa z dnia 22 listopada 2002 r. o wyrównywaniu strat majątkowych wynikających z ograniczenia w czasie stanu nadzwyczajnego wolności i praw człowieka i obywatela (Dz.U. z 2002 r. nr 233, poz. 1955, z późn. zm.). “
Wprowadzenie ustawy o “,…, COVID19 ,…,” zmusza przedsiębiorców do zamknięcia swoich działalności ale nie zabezpiecza im odszkodowań, ochłapy rzucone przez jaśnie nam panujących, będą przysługiwać jedynie nielicznym którzy wykażą, że są w absolutnym dołku finansowym. Odroczone kredyty nie spowodują ich spłaty.

Kiedy można wprowadzić stan wyjątkowy

Stan wyjątkowy wprowadza się (Dz.U. z 2017 r. poz. 1928);

„art. 2 W sytuacji szczególnego zagrożenia konstytucyjnego ustroju państwa, bezpieczeństwa obywateli lub porządku publicznego, w tym spowodowanego działaniami o charakterze terrorystycznym lub działaniami w cyberprzestrzeni, które nie mogą być usunięte poprzez użycie zwykłych środków konstytucyjnych, Rada Ministrów może podjąć uchwałę o skierowaniu do Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej wniosku o wprowadzenie stanu wyjątkowego.”

W mojej ocenie, mamy stan wyjątkowy. W rozdziale 3 ustawy o stanie wyjątkowym „Zakres ograniczeń wolności i praw człowieka i obywatela” zastosowano niemal wszystkie ograniczenia, a nawet posunięto się o krok do przodu. . W w/w. ustawie wyłączenie dotyczyło kościoła. Nasi panujący podjęli decyzję, że w tym konkretnym przypadku kościół nie może być wyłączony lecz z tego tytułu otrzymają znaczną i godziwą rekompensatę.

Art. 15. 1. Na obszarze, na którym został wprowadzony stan wyjątkowy, ograniczeniom wolności i praw człowieka i obywatela podlegają wszystkie osoby fizyczne zamieszkałe lub przebywające tam chociażby czasowo. Ograniczenia te stosuje się odpowiednio wobec osób prawnych i jednostek organizacyjnych nieposiadających osobowości prawnej, mających siedzibę lub prowadzących działalność na obszarze objętym stanem wyjątkowym.”

Pozostałe punkty brzmią następująco:

Art. 16. 1. W czasie stanu wyjątkowego mogą być zawieszone prawa do: 1) organizowania i przeprowadzania wszelkiego rodzaju zgromadzeń; 2) organizowania i przeprowadzania imprez masowych oraz prowadzonych
w ramach działalności kulturalnej imprez artystycznych i rozrywkowych, niebędących imprezami masowymi;

3) strajków pracowniczych i innych form protestu w odniesieniu do określonych kategorii pracowników lub w określonych dziedzinach;
4) strajków i innych niż strajki form akcji protestacyjnych rolników;
5) akcji protestacyjnych studentów organizowanych przez studenckie samorządy, stowarzyszenia lub organizacje;
6) zrzeszania się poprzez:
a) ustanowienie zakazu tworzenia i rejestracji nowych stowarzyszeń, partii politycznych, związków zawodowych, organizacji społeczno-zawodowych rolników, organizacji pracodawców, ruchów obywatelskich oraz innych dobrowolnych zrzeszeń i fundacji,
b) nakazanie okresowego zaniechania działalności zarejestrowanych stowarzyszeń, partii politycznych, związków zawodowych, organizacji społeczno-zawodowych rolników, organizacji pracodawców, ruchów obywatelskich oraz innych dobrowolnych zrzeszeń i fundacji, których działalność może zwiększyć zagrożenie konstytucyjnego ustroju państwa, bezpieczeństwa obywateli lub porządku publicznego.

Drugie dno niewprowadzenia stanu wyjątkowego

Ustawa o stanie wyjątkowym nie została wdrożona, bo usilna chęć wygrania wyborów jest priorytetowa. Swobodny dostęp do mediów pozwala na prowadzenie kampanii wyborczej, która w obliczu pandemii może okazać się bardzo skuteczna . Pozostali kontrkandydaci przestrzegający prawa mogą jedynie prowadzić kampanię na portalach społecznościowych.

Wprowadzenie stanu wyjątkowego,zmusza do wypłacenia przedsiębiorcom pełnych zwrotów kosztów ubezpieczeń emerytalnych, społecznych i zdrowotnych, za pracodawców i pracowników oraz wszelkich innych kosztów ponoszonych przez pracodawców tym okresie. Trudno zrozumieć obecne akty tzw. dobrej woli, bo ( o czym już niektórzy się przekonali) będą one mieć odniesienie jedynie do tych, którzy wykażą, że w ciągu roku dokładali do działalności.

Sugestia dla kontrkandydatów prezydenckich.

Zdaję sobie sprawę z trudności decyzji ale tylko Wasza rezygnacja z kandydowania spowodowałaby, że aktualny Prezydent i rząd skoncentrowałby się w pełni na eliminacji poważnego zagrożenia naszego życia jakim jest COVID-19. W innym przypadku kampania wyborcza nadal będzie prowadzona.

Swoją drogą najbardziej żenującą formą wygranej mogłoby być wygranie wyborów gdy na 1 mln wszystkich głosów, 900 tys, byłoby nieważnych. Wówczas sygnał dla zarządzających byłby bardzo czytelny – zbliża się czas rozliczenia, w którym to traktowane jak stado baranów społeczeństwo mówi „SPRAWDZAM” .

Konieczna zmiana myślenia w sprawie organizowania wyborów

W dobie rakiet na Marsa, 5G, wszech-otaczającego nas internetu, masakrujących nas światłowodów, sztucznej inteligencji i telefonicznych płatności finansowych, nie rozwiązaliśmy tak trywialnej kwestii jakim jest elektroniczne zbieranie podpisów poparcia i zorganizowanie głosowania przy pomocą internetu. Proste i sprawdzone systemy logowania oferują sklepy internetowe. Każdy zainteresowany mógłby się zarejestrować na stronie Ministerstwa, otrzymać kod i zagłosować po jego wpisaniu. Proste i czytelne.

Elektroniczne wybory, konieczność, z którą musimy się zmierzyć

W naszym polskim piekiełku takie pomysły są nierealne do zastosowania. Bo przecież koniecznie trzeba wydrukować co najmniej 40 milionów formularzy do głosowania plus wszelkie ogłoszenia i instrukcje, do tego kilka miliardów stron formularzy obowiązujących dla wszystkich kandydatów do zbierania podpisów. Wszystkie te podpisy, druki etc. gromadzone są w magazynach w postaci stert paczek zalegających przynależne i wciąż rozbudowujące się pomieszczenia PKW. Głosy obowiązkowo muszą być liczone na piechotę. Nasi eksperci zatrudnieni w PKW straciliby pracę i diabli wzięliby bardzo dobrze płatne posadki. Dlatego w dobie sztucznej inteligencji, nie wyobrażają sobie systemu automatycznej maszyny do liczenia, programu ściągającego z serwerów potrzebne dane. Powoływanie tysięcy komisji wyborczych na terenie całego kraju też mijałoby się z celem co w efekcie obniżyłoby koszty wyborów z około 300 milionów złotych i więcej, na 100 tysięcy złotych. Oj nie przejdzie ten numer i największymi hamulcami będą ci, którym ten aktualny i przegniły system daje dobre dochody.

Drobna analiza na przykładzie zebranych podpisów poparcia obecnego pana prezydenta.

Ekipa od pana prezydenta pochwaliła się zebraniem ponad 2 milionów podpisów poparcia. Oznacza to, że wydrukowano co najmniej 130 tysięcy stron (260 ryz papieru zapakowane w co najmniej 52 kartony). W dobie świadomości ekologicznej, pytam się po co, zwłaszcza, że wymagana ilość podpisów wynosiła 100 tysięcy. Nie szkoda drzew??? W przypadku elektronicznego zbierania podpisów, system po osiągnięciu wymaganego progu zmieniłby status z oczekującego na kandydata.
Jeden system, jedna komisja, zero nieważnych głosów, zero pomyłek. Takie proste a niemożliwe 🙂

Grzegorz Czuryło

„Ekspert ds. zarządzania – strateg, planowania oraz psychologii terroryzmu. Specjalista w szacowaniu i analizie ryzyka oraz modelowaniu systemów informatycznych pod kątem zarządzania. Certyfikowany „Project Manager”. Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego. Emerytowany żołnierz wojsk specjalnych. Posiadacz najwyższego wyróżnienia dedykowanego dla ludzi wdrażających ponadprzeciętne rozwiązania systemowe „Bright Idea”, przyznanego przez Dowódcę NATO Communication Service Agency. Wady: Opracowywanie rozwiązań systemowych oraz zdolność przewidywania skutków i konsekwencji w ujęciu długofalowym.

2 myśli na temat “Kampania na “Virus”

  • 25 marca 2020 o 19:33
    Permalink

    Dostrzegłem, że po moim komentarzu tekst został poprawiony – lepiej późno, niż wcale ! Niestety, nadal jest w nim błąd, który krótko wyjaśnię i który wypływa z błędnego założenia. Poważnym błędem na obecnym etapie jest wręcz aprioryczne założenie, że koronawirus i cała pandemia jest wynikiem – tu cytuję – ” proliferacji laboratoryjnie wytworzonych wirusów”.
    Szanowny autor nie przedstawił żadnych dowodów na poparcie swojej spiskowej teorii, której ewidentnie przeczą opinie specjalistów w zakresie chorób zakaźnych i wirusologii. Ale skoro najlepsi specjaliści z wymienionych dziedzin sami nie są wszystkiego tak zupełnie pewni, ponieważ nadal szukają podstawowego źródła transmisji wirusa Covid 19 ze zwierząt na ludzi, to tym bardziej publikowanie daleko idących teorii spiskowych jest niczym nieuzasadnione. Konsekwencja tegoż jest kolejny błąd o niemożności wprowadzenia stanu klęski żywiołowej. Otóż taki stan można i należało już wprowadzić, o czym mówi Art, 3.1 p.1 i 2 wspomnianej ustawy o stanie klęski żywiołowej.
    Krótko mówiąc z błędnego i niczym nie udowodnionego założenia “wyssanego z palca” zrodził się kolejny także błędny o braku podstaw do wprowadzenia stanu klęski żywiołowej. Wprawdzie rząd także tego stanu nie wprowadza, ale wiemy, że czyni to wyłącznie z racji politycznych związanych z wyborami prezydenckimi.
    Może całkiem dobry artykuł, ale zepsuty tym jednym bardzo krótkim akapitem- a szkoda !

    Odpowiedz
  • 21 marca 2020 o 19:49
    Permalink

    Grzegorz, napisałeś niezły tekst, ale ocenił bym go wyżej , gdyby nie kilka zastrzeżeń. Poza tym dodam kilka uwag z mojej strony. Zacznę więc od uwag i zastrzeżeń :
    – nie powinieneś jednoznacznie określać, skąd się wziął koronawirus ; w obecnej chwili tego nie wie nikt, a wszelkie koncepcje są jedynie niepotwierdzonymi spekulacjami ocierającymi się o spiskowe teorie. Przyjdzie czas, to może wiele się wyjaśni ! Być może, bo i tego nie można być pewnym.
    – następna sprawa – tu zacytuję zdanie na temat tego, kto poniesie koszty programu “powrót do domu”
    – cytuję : “wszyscy ci harują poza sfera budżetową za minimalną krajową i ci, co maja działalność gospodarczą”. Twoja opinia tak wyrażona jest zwykłym kłamstwem. Otóż zapłacą i stracą wszyscy, zarówno sfera produkcyjna, usługowa, a także budżetowa. Na obecnej sytuacji stracą też lekarze, nauczyciele, urzędnicy……..wymieniać można wiele ! Dodatkowo w sferze produkcyjnej, podobnie jak w usługowej, bardzo wielu pracowników nie pracuje za minimalną krajową – nie wprowadzaj ewidentnej dezinformacji, bo to kłóci się z rzeczywistością.
    Teraz kilka moich uwag, przy czym zaznaczam, że kieruję się nie osobistymi preferencjami politycznymi, lecz przepisami prawa i elementarna logiką. Oczywiście zgadzam się, że nie można wprowadzić stanu wojennego, ale można wprowadzić stan klęski żywiołowej. Co, jak co, ale wirus zalicza się do sił natury i w praktyce nic nie stoi na przeszkodzie do podjęcia takiej decyzji – z wyjątkiem podstępnej i fałszywej polityki władzy.
    Zwracam uwagę na art. 293 Kodeksu Wyborczego dający możliwość przesunięcia terminu wyborów prezydenckich, o ile pozostali kandydaci wycofają się z wyborów. Czy tak się stanie,zobaczymy.
    Niezależnie od tego, czy stan klęski żywiołowej zostanie ogłoszony, czy też nie, to i tak mamy z natury rzeczy stan nadzwyczajny. Wybory maja się odbyć 10 maja, a do tego czasu stan zagrożenia epidemiologicznego nie minie ( co najwyżej się nieco zmniejszy). Czy można w takiej sytuacji przeprowadzać wybory ? logika temu przeczy. Logika, ale nie polityka, jak widać po bzdurach wygłaszanych przez polityków partii rządzącej. Owszem, należy pochwalić rząd za wprowadzone restrykcje, a szczególnie ministra zdrowia pana P. Szumowskiego zyskującego wielkie uznanie wśród obywateli przeciwnych PiSowi ( ja też do nich należę i mój ukłon w stronę pana prof Szumowskiego).
    Przypominam, że z powodu epidemii został całkowicie rozmontowany proces wyborczy, którego istotnym elementem jest kampania wyborcza. Zatem forsowanie “na siłę” wyborczego terminu 10 maja będzie zwykłą farsą, wręcz oszustwem wyborczym. Bo niby jak mają głosować wyborcy, którzy w tym dniu będą objęci obowiązkową kwarantanną i zakazem wychodzenia z domu ? To tyle tak w skrócie, bo można w tej sprawie jeszcze wiele powiedzieć.
    Na koniec jeszcze moja jedna uwaga odnośnie głosowania on line, czyli przez internet. W tej sprawie nie do końca masz rację, albowiem o ile dobrze pamiętam, w tej sprawie wypowiadał się bodajże były prezes PKW pan Sędzia Hermeliński dobitnie potwierdzając, że Polska nie jest w żadnej mierze przygotowana do wdrożenia wyborów przez internet zastępując nim wybory w wersji tradycyjnej. Tyle z mojej strony, dziękuje za niezły tekst, ale powyższe uwagi uznałem za niezbędne z powodu istotnych błędów.Pozdrawiam.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.