Energia elektryczna i rewaloryzacja świadczeń – kto mówi prawdę?

W ostatnich tygodniach opinia publiczna zdaje się być mocno zdezorientowana wydarzeniami na scenie polityki wewnętrznej w Polsce. Z jednej strony bulwersująca afera z KNF (Komisja Nadzoru Finansowego), dalej coraz ostrzejsze protesty rolników, a nade wszystko wzrost cen paliw i zapowiadana drastyczna podwyżka cen energii elektrycznej. Z drugiej strony Premier RP z nie słabnącą satysfakcją opowiada o sukcesie dużego wzrostu gospodarczego, uszczelnieniu systemu egzekwowania podatku VAT dającego ponoć wielomiliardowe zyski –  niech obywatele ucieszą się, że ich kraj rośnie w gospodarczą siłę. Jeszcze kilka lat takich rządów, a będziemy mieli ojczyznę mlekiem i miodem płynącą,…

Jakby na potwierdzenie obłudy propagandowej tuby, rząd wykonuje niski ukłon w stronę najuboższych grup społecznych, czyli rencistów i emerytów decydując się na realizację “bardziej odczuwalnych” rewaloryzacji świadczeń emerytalnych i rentowych. Tak naprawdę dopiero w 2019 roku okaże się, ile nominalnie zyskają wspomnieni świadczeniobiorcy, ale wszystko wskazuje na to, że bardziej są powody do obaw, niż  zadowolenia. Poniżej przedstawię uproszczone zestawienie kilku faktów dobitnie świadczących, jak Polacy są za nos wodzeni przez klikę rządzącą w sposób mający dać złudzenie troski o dobro narodu.

Podwyżka cen energii elektrycznej

Po dość drastycznych i zapewne nie ostatnich podwyżkach cen paliw płynnych, atmosferę dyskusji podgrzał planowany wzrost cen za energię elektryczną. O ile w pewnych sytuacjach konsument może ograniczyć zużycie benzyny czy oleju napędowego, to możliwość zaoszczędzenia energii elektrycznej  w gospodarstwie domowym zdaje się być praktycznie bardzo niewielka. Trudno się zatem dziwić, że Polskie rodziny z obawą spoglądają w przyszłość przyjmując informację o nawet 60 % wzroście cen za pobór prądu elektrycznego. Jednak prawdziwy zamęt informacyjny wywołany został przez różne dziwne wypowiedzi polityków i osób odpowiedzialnych za branżę energetyczną. Tak na przykład strona rządowa zapowiada wzrost cen o 30%, innym razem o 60%, nikt nie potrafi jasno określić, jaki wzrost  nastąpi w tak zwanych opłatach przesyłowych, a jaki za faktyczny pobór energii. Co więcej, URE (Urząd Regulacji Energetyki) zdaje się potwierdzać brak uzasadnienia podwyższania cen energii elektrycznej, w nieco innym, ale nie konkretnym tonie wyraża się minister energetyki. Jakby tego było mało,  z przekazów medialnych można wnioskować, iż pewne poniesione koszty zostaną przekazane samorządom, aby te mogły walczyć o czystsze powietrze inwestując w pozyskiwanie energii ze źródeł odnawialnych; tylko jak to się ma do opinii ekspertów jednoznacznie wskazujących na brak uregulowań prawnych zachęcających do inwestowania w źródła odnawialne?  Krótko mówiąc chaos informacyjny spowodowany brakiem przemyślanych i planowych działań jest tak wielki, że obecnie każda informacja w tej sprawie może okazać się prawdziwa i za chwilę fałszywa.

Z kolei źródła niezależne potwierdzają, że zakłady energetyczne są w nie najgorszej kondycji finansowej i żadne podwyżki cen energii elektrycznej (a tym bardziej tak drastyczne) wcale nie są potrzebne i niczym nie uzasadnione. Jeśli tak, to  nie wykluczałbym politycznej manipulacji obozu władzy, do czego poniżej wrócę. Podsumowując  dotychczasowe wypowiedzi strony rządowej nie wykluczającej wycofanie się z podwyżki cen energii, można rzec krótko – “nie chcemy drastycznego wzrostu cen za energię, ale liczcie się z tym, że po Nowym Roku i tak on nastąpi”.

W trakcie redagowania niniejszego artykułu Premier RP ogłosił z mównicy sejmowej deklarację, że nie będzie  po Nowym Roku żadnych podwyżek cen za energię elektryczną. Ciekawe jest to, że takie zapewnienie miało miejsce 13 grudnia 2018 roku, a więc  w kolejną rocznicę wprowadzenia w Polsce stanu wojennego ! Czy to przypadek ? Czy obywatele mają powód, by ufać takim słowom ? Jeśli nawet tak, to wypada zapytać – kiedy przedstawiciel rządu mówi prawdę, skoro od wielu dni głośno mówi się o konieczności drastycznego podwyższenia cen energii, po czym obwieszcza narodowi coś przeciwnego ? Nawet dziennikarze niektórych stacji telewizyjnych sami się pogubili przyznając, że już nie wiedzą, która informacja jest w przedmiotowej sprawie wiarygodna…..i trudno się tej dezorientacji dziwić. Ile jeszcze takich niespodzianek Polacy doświadczą od “jedynie słusznej” władzy ?

Rekompensaty z tytułu dużego wzrostu cen za energię     

Aby nikt z naiwnych obywateli nie śmiał zwątpić, że jaśnie panująca nam władza dniem i nocą myśli o dobru obywateli, strona rządowa wyszła z propozycją wypłacania rekompensat różnym podmiotom, w tym także najuboższym gospodarstwom domowym ponoszącym zbyt duże opłaty za energię elektryczną z tytułu wzrostu cen. W tym miejscu warto przypomnieć – szczególnie pokoleniu młodemu, że rekompensaty zostały wprowadzone w Polsce w styczniu 1982 roku, a więc po wprowadzeniu w kraju stanu wojennego. Pamiętajmy jednak, że wydarzenia te miały miejsce w sytuacji szczególnego zamętu politycznego w Polsce i w okresie niekorzystnego dla nas układu geopolitycznego. Ponadto mieliśmy w kraju oficjalnie ustrój socjalistyczny, a zatem gospodarka była sterowana centralnie. Obecnie mamy gospodarkę wolnorynkową ze wszelkimi jej zaletami, jak i mankamentami. Wielu ludzi zadaje sobie pytanie: “jak ekonomicznie uzasadnić sens drastycznego podwyższania cen za energię elektryczną, a następnie wypłacania z budżetu państwa niewielkich zapewne rekompensat?” Absurdalność tego pomysłu jest szokująca; najpierw obywatelom zabiera się  niczym nieuzasadnioną podwyżką cen pewną kwotę pieniędzy po to, aby następnie jakąś niewielką jej część zwrócić – zapewne po spełnieniu szeregu określonych warunków, no i przede wszystkim swoim.        

Proponuję, aby obecnie rządzący podkreślający przy każdej okazji potrzebę nawiązywania do naszej historii, sami spojrzeli wstecz i dostrzegli bezsens swoich propozycji.    

Nie trzeba być żadnym ekonomistą, aby wiedzieć, że w gospodarce wolnorynkowej obowiązuje rachunek ekonomiczny, w którym liczy się zysk przedsiębiorstwa. Jeśli zatem energetyka  polska nie ponosi strat, a wręcz ma zysk, to wnioski nasuwają się same.

Rewaloryzacja rent i emerytur + obiecane dodatki        

Ministerstwo Rodziny nieustannie składa jakieś propozycje wsparcia osób i rodzin za pomocą dodatków pieniężnych, między innymi oczywiście ustawowa rewaloryzacja, oraz  inne formy wsparcia, na przykład senior +, bądź jednorazowy dodatek  dla emerytów. W odpowiedniej oprawie marketingowo propagandowej wszystko wygląda ładnie i obiecująco; w końcu rząd pomyślał o schorowanych rencistach, a może i niepełnosprawnych. Czy jednak oby na pewno? Aby to wyjaśnić, wrócę do zasygnalizowanej wyżej możliwej politycznej manipulacji.

Przypuśćmy, że w 2019 roku nastąpią zapowiadane i znaczące podwyżki cen energii elektrycznej. Odczują to wszystkie rodziny, szczególnie te najmniej zasobne. Sprawa nie skończy się na dodatkowych kosztach za pobór prądu elektrycznego. Wraz z tak drastyczną podwyżką nastąpi nieuchronnie wzrost cen praktycznie na wszystkie artykuły, zapewne te potrzebne do życia i żywność. W rzeczywistości niezamożny obywatel nie dopłaci tylko do rachunku za energię, lecz znacznie więcej za wzrost cen na wszystko, co jest mu niezbędne. W konsekwencji emeryci, renciści, osoby niepełnosprawne i ich opiekunowie jedynie stracą na sile nabywczej swoich mizernych zasobów pieniężnych, albowiem kilkadziesiąt, a nawet kilkaset złotych rewaloryzacji nie zrównoważy ogólnego wzrostu cen. Wymienione przed chwilą grupy społeczne nominalnie nieco zyskają. W rzeczywistości jednak stracą i tym samym wręcz pogłębi się nędza tych, których bieda najbardziej aktualnie dotyka. Stracą także wszyscy pracujący, może najmniej odczuje to pewna grupa obywateli posiadająca dochody znacznie powyżej średniej krajowej.

W takiej sytuacji do akcji wkracza interwencja państwa. Strona rządowa zapowiada wypłatę rekompensat, ale dokładnie nie wiadomo, na jakich warunkach i w jakiej wysokości! Zresztą, czy jest to w tym momencie istotne? Przecież w całej tej tragikomicznej sytuacji nie chodzi o to, aby wspomóc obywateli, lecz stworzyć iluzoryczne wrażenie, iż władza, jak obecna  nie pozostawi rodaków na pastwę losu. Do wszystkich programów z dopiskiem “plus”, wszelkich dodatków i rewaloryzacji, regulowanej płacy minimalnej dojdzie jeszcze rekompensata – kolejny przejaw “troski” rządu o godne życie Polaków. W każdym bądź razie marketing polityczny połączony z Goebelsowską  propagandą w pełnym jej rozkwicie!

A młodzi dopiero startujący w życie i najubożsi? Zapewne pobiegną do odpowiedniego urzędu, złożą stosowne wnioski i na otarcie łez dostaną parę złotych, bo tylko tyle kapnie im z “pańskiego stołu”. Czy będą uszczęśliwieni, czy może rozgoryczeni ? Na to pytanie padnie odpowiedź w przyszłorocznych wyborach do parlamentu!

Jarosław Jużyczyński

Ekspert ds. problematyki środowisk osób niepełnosprawnych oraz edukacji dzieci i młodzieży. Pomysłodawca i koordynator wdrożenia systemu Centralna Baza Danych przewidzianych dla środowisk osób niepełnosprawnych. Członek zarządu Towarzystwo Pomocy Niepełnosprawnym w Łodzi. Główny Koordynator Oddziału Województwa Łódzkiego Stowarzyszenia Bastion Dialogu

4 thoughts on “Energia elektryczna i rewaloryzacja świadczeń – kto mówi prawdę?

  • 23 grudnia 2018 at 16:24
    Permalink

    Jeżeli ktoś myśli, że rząd zwróci w ramach rekompensat tyle ile zabierze operator energetyczny, to trzeba być pierdolniętym… I właśnie większość Polaków niestety jest.
    Najbardziej odczują sytuację młodzi Polacy, nie posiadający jeszcze rodzin. Bo przecież w tej umysłowej komunie szumnie zwanej Polską, ktoś musi jebać na wielodzietną patologię na zasiłkach, górników, księży, nauczycieli oraz również na różnej maści nierobów; którym “honor” nie pozwala pracować jak większość tego stłamszonego narodu.
    Gdy we Francji ostatnio palił się Paryż przez podwyżki zdecydowanie mniejsze niż zapowiadane w Polsce, to wielu rodaków się śmiało z Francuzów. Ciekawe czy wkrótce będzie im teraz do śmiechu.
    Im dłużej człowiek żyje w Polsce, tym mocniej zaczyna doskwierać myśl, że to naród już stracony… Wbrew pozorom na własne życzenie.

    Reply
    • 23 grudnia 2018 at 19:36
      Permalink

      Szanowny komentatorze przedstawiający się, jako czytelnik. Prosiłbym o bardziej merytoryczny komentarz i bez inwektyw powyżej użytych. Zatem nie odniosę się do komentarza, dopóki nie zostanie zredagowany w sposób właściwy i sensowny.

      Reply
  • 18 grudnia 2018 at 21:28
    Permalink

    Bardzo ciekawy artykuł rzucający nowe spojrzenie na działalność “charytatywną” państwa. Przede wszystkim pokazuje obłudę rządzących i działania tzw. “pod publiczkę” . Znów wzrośnie administracja, bo przecież ktoś będzie musiał rozdysponować dodatki o których wspomniał Pan w artykule jako rewaloryzacja. Ponownie powstaną lukratywne posadki dla swoich, bo przecież tych, trzeba upchać na państwowych posadach, im nie proponuje się działalności gospodarczej jako alternatywy na bezrobocie,…, dla przedsiębiorczych znajdą się środki unijne ( oczywiście dla swoich). No, cóż wybory za pasem, tylko od Polaków zależy co zrobią tym razem.

    Reply
    • 18 grudnia 2018 at 23:33
      Permalink

      Pani Alino, dziękuję za komentarz wraz ze słowami uznania. Zapewniam, że to, co Pani napisała, może być skutkiem wdrożenia szaleńczych działań tych, którzy chwytają się najróżniejszych pomysłów, aby utrzymać się przy władzy. Planuję następne opracowanie na temat związany z energią elektryczną, między innymi pozyskiwaniem energii ze źródeł odnawialnych – ten temat bardzo mnie ciekawi i inspiruje, albowiem w moim przekonaniu stanowi to o przyszłości świata w perspektywie nie tylko najbliższych lat, ale dalszych pokoleń. Czy uda mi się napisać na ten temat ciekawy artykuł ? – będę oczekiwał Pani oceny i innych merytorycznych uwag. Serdecznie pozdrawiam, Jarek Jużyczyński.

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.