Dlaczego politycy nie pozwolą Polakom na posiadanie broni?

Praktycznie od kilkunastu lat rozbrzmiewa odbijając się dużym echem temat zwiększonego dostępu do posiadania broni przez Polaków. Temat jest niezmiernie kontrowersyjny, szczególnie wśród zniewieściałego już społeczeństwa całkowicie pozbawionego cech instynktu samozachowawczego. Co zapewne będzie widać w komentarzach, jak to jesteśmy jako społeczeństwo nieodpowiedzialni i boimy się aby ktokolwiek posiadał broń.
Broń dla większości ludzi jest narzędziem służącym do zabijania. Akurat to jest właściwe myślenie. Broń służy do zabijania ale też służy do obrony swojej najbliższej rodziny i otoczenia. A posiadanie broni wcale nie oznacza, że ktoś kto wystrzeliwuje rocznie kilka tysięcy sztuk amunicji, zabije w swoim życiu jakąkolwiek żywą istotę. Dla przykładu żołnierze czy policjanci, posiadają przy sobie broń i oczywistym jest, że są w stanie jej użyć w stanie wyższej konieczności. Jednak wcale nie oznacza, że ją kiedykolwiek użyją. Broń zazwyczaj służy do odstraszenia potencjalnego przeciwnika, aniżeli do zabicia. Jeżeli byśmy założyli, że każdy kto aktualnie posiada broń zabił lub planuje zabić – to populacja w Polsce nie byłaby 38-milionową, a 15 milionową, z tendencją dążącą do zera.

Zatem jeśli ludzie posiadający broń nie są za zainteresowani zabijaniem dla chorej przyjemności, dlaczego politycy tak panicznie boją się uwolnić ten rynek i przy okazji napędzić naszą gospodarkę?

Odpowiedź jest prosta – bo nabroili i panicznie boją się Polaków!

Należy zwrócić uwagę, że praktycznie we wszelkich komisjach sejmowych, z chwilą gdy ten temat trafia na wokandę, polityczni przedstawiciele Ministerstwa Spraw Wewnętrznych tłumaczą się zawsze tak samo – “z oczywistych względów” nie można pozwolić Polakom na posiadanie broni.

Zastanówmy się co oznacza sformułowanie “z oczywistych względów”. Oznacza to, że jesteśmy postrzegani jako naród niestabilny, wybuchowy, a wręcz nieodpowiedzialny. Czyli wszystkie narody świata, łącznie z tymi którzy gwałcą kobiety i małe dziewczynki są normalne – ci ludzie są odpowiedzialni a Polacy nie!
Może właśnie gdyby te gwałcone kobiety posiadały broń – cześć z tych gwałtów nigdy nie miałaby miejsca. Nie jest problemem posiadanie broni – problemem jest świadomość konsekwencji jej użycia. Jest również informacja dla potencjalnego atakującego, że osoba na którą planuje się atak może się całkiem skutecznie obronić i pozbawić życia napastnika.

Podwójne standardy – przepisy unijne, a polskie?

Mówimy o unii europejskiej, że jest bezbronna. Życzyłbym sobie aby w Polsce zostały wdrożone dokładnie te same przepisy dotyczące posiadania broni przez obywateli krajów Unii Europejskiej, uważane za nich za restrykcyjne. Zostały one wdrożone po atakach terrorystycznych. Moglibyśmy przynajmniej posiadać w domach rewolwery czy nawet tak zwane czterotakty, czyli karabinki typu “sztucer”.
Jeżeli wszystko co Unia wymyśli wdrażamy, akceptując i prostując na siłę banana czy krewetkę uznając za rybę, to dlaczego nie możemy u siebie wdrożyć przepisów unijnych?

Pisząc przedmiotowy tekst założyłem kilka tez, dlaczego Polakom nie pozwalają na dostęp do broni:

Teza 1: Jeżeli Polakom pozwoli się na posiadanie broni – to wzajemnie się pozabijają.

Zastanówmy się czy to jest prawda? Mamy wokół siebie szereg różnych narzędzi, którymi można by zabić człowieka: nóż, siekiera, widły, kosa, piła motorowa, automat do wbijania gwoździ, tłuczek do mięsa, młotek, kij baseballowy, klucz francuski, klucz do odkręcania kół, ogólnie dostępna broń biała (sztylety, szable, miecze, maczety) proce, wiatrówki, broń czarno-prochowa ,…, etc.
Dlaczego nikt tych narzędzi nie wykorzysta do zabijania?
Należy pamiętać że, jeśli ktoś naprawdę chce pozbawić kogoś życia zawsze znajdzie pod ręką narzędzie, które pozwoli mu zrealizować zejście drugiego człowieka.

Mamy też swoje samochody, które już w wielu krajach zachodnich były niejednokrotnie używane do ataków terrorystycznych – w Polsce takie przypadki nie miały miejsca. Owszem zdarzy się jakiś nadpobudliwy człowiek, który na drodze na swój specyficzny sposób chce wymierzyć sprawiedliwość, ale to są pojedyncze incydenty nie mające żadnego istotnego znaczenia dla logicznego rozumowania całego społeczeństwa. Ze względu na to, że ludzie posiadają w samochodach i telefonach komórkowych kamery i ten czynnik ma duży wpływ na studzenie wszelkich negatywnych emocji.
Co więcej, każdy z nas posiada dostęp do wszech otaczających nas trucizn – np. grzyby w lesie, trujące owoce niektórych drzew oraz rośliny rosnące praktycznie wszędzie. Czemu więc nikt nie parzy herbaty z trujących ziółek albo nie robi zupy grzybowej z muchomorów? Ponadto jest szereg trucizn sprzedawanych w ogólnodostępnych sklepach spożywczych i jakoś nikt z nich nie korzysta w celu popełnienia przestępstwa.

Dlatego powyższą tezę z chęcią wzajemnego pozabijania się uważam za bezpodstawną.

Która broń jest groźniejsza?

Zastanówmy się jaka bron jest groźniejsza, ta noszona przy pasku u spodni lub w torebce, czy ta której nie widzimy. Wzorowym przykładem zabijania nas i to za przyzwoleniem również naszego rządu, jest dopuszczanie do sprzedaży produktów żywnościowych (mięsnych czy roślinnych importowanych) z kilkuset-krotnie przekroczonymi normami do spożycia. To są prawdziwi zabójcy! ,…, bo robią to długotrwale, cicho i bez żadnego rozgłosu. A nawet gdybyśmy pokazali które produkty żywnościowe są zatrute – to i tak nikt nie poniesie żadnych konsekwencji. Wycofana zostanie partia np. mięsa, po czym firma zmieni nazwę i dalej ten proceder będzie kontynuowany. Kto jest większym zagrożeniem dla Polaków – chcący posiadać broń do postrzelania na strzelnicy ,…, czy ci co skrycie sprzedają nam produkty z przekroczonymi normami do spożycia? ,…, a może Ten, co pomimo wiedzy zezwala na obrót takiej żywności w sklepach na terenie Polski?

I właśnie tego drodzy państwo ci cwaniacy oraz oszuści , panicznie się boją. Dać broń,…,, z świadomością, że jakaś grupa społeczna mogłaby się naprawdę zdenerwować i spróbować wymierzyć sprawiedliwość na własną rękę to największy argument na NIE dla rządzących.

Urzędnicy wysokich szczebli bojąc się ludzi, wmawiają tym bardziej naiwnym i zniewieściałym, że wszyscy jesteśmy nieobliczalni. Tworzy się z nas (w miarę normalnego społeczeństwa) psychopatów, wariatów oraz przestępców, choć większość z nas w całym swoim dotychczasowym życiu nie popełniła ani jednego przestępstwa.

Broń będą mieli przestępcy

Większej bzdury nie można byłoby sobie wymyślić! Żaden szanujący się przestępca nie jest zainteresowany posiadaniem rejestrowanej broni. Przecież jakby ją zarejestrował i po napadzie nadal posiadał – to dla policji tacy przestępcy o znamionach idiotów, byliby idealną motywacją do zdobycia awansu. Przestępcom pozwolenie na posiadanie broń nie jest potrzebne, bo tą broń już od dawna mają!
Co więcej, każdy przestępca jest wręcz zainteresowany aby jak najwęższa grupa broń mogła posiadać, bo przecież łatwiej jest dokonywać napadu na bezbronnego człowieka aniżeli na uzbrojonego i jeszcze potrafiącego posługiwać się danym rodzajem broni. Tylko na tej podstawie można wnioskować, że lobby przestępców rabunkowych, zabezpiecza się przed rozrachunkami społecznymi i dlatego nie pozwala normalnym i zdrowym psychicznie ludziom posiadać broń.

Dla kogo broń

Mówimy o pozwoleniu na posiadanie broni przez osoby całkowicie zdrowe psychicznie, które chcą ją posiadać głównie dla sportu aby postrzelać sobie na strzelnicy ale też dla większego poczucia bezpieczeństwa. Często broń służy do wyrobienia sobie tzw. sprawnego oka , czy np. z odległości 300 metrów strzelający jest w stanie przestrzelić pudełko zapałek ,…, albo czy z pistoletu w formie szybkiej jest w stanie trafić jednocześnie do kilku celów. Typowo męska pasja dozwolona w normalnych krajach. My nie mówimy o wydawaniu broni dla osób z zaburzeniami, takich którzy czują i widzą wszędzie zagrożenie, bo tych istotnie powinniśmy się bać zawsze i wszędzie.
Należy wiedzieć, że człowiek widzący wszędzie zagrożenie, w swoim wyimaginowanym ale też często logicznym strachu, potrafi zabić drugiego człowieka nie dając mu żadnej szansy na obronę. Jeśli już przyczyna widoczna jest gołym okiem to wzorem takich maniaków są nasi politycy otaczający się ilością ochroniarzy przekraczającą zdrowy rozsądek.

Teza2: Jeżeli Polakom pozwoli się na posiadanie broni – to mogą pozabijać osoby funkcyjne np. polityków, którzy realizują politykę innych krajów

Ta teza jest bardziej wiarygodna. Rzeczywiście może się tak zdarzyć, że w przypadku co niektórych polityków realizujących ślepo strategię innych państw, (czyli tzw. marionetek różnych zagranicznych lobby), możliwa jest przedwczesna i niespodziewana śmierć takiego sprzedajnego polityka.
Zatem ten argument, największy i najbardziej logiczny, przeważa nad podjęciem ustawy o dopuszczeniu Polaków do legalnego posiadania broni bez szczególnych pozwoleń ale z pozytywną opinią psychologa a w przypadku wątpliwości lekarza psychiatry. Obecna strategia zniechęcania Polaków do posiadania broni zachęca do wzajemnego napuszczania na siebie , a samych polityków rozzuchwala i tym samym skłania do podejmowania ryzyka szkodzącego Polakom ale korzystnie wpływającego na grubość ich portfela przy pełnej świadomości braku poniesienia kary.

Teza 3: Jeżeli Polakom pozwoli się na posiadanie broni – to może dojść do zbrojnego buntu

Akurat ta teza jest najbardziej prawdopodobna. Należy pamiętać, że pożar nie wybuchnie bez wcześniejszej iskry. Dzisiaj taką iskrą jest ciągła polaryzacja społeczeństwa i polityka która hamuje rozwój Polski. Eskalacja polaryzacji przy wszechobecnej anomii może się przerodzić w rozruchy społeczne, a te w krwawy bunt. Jest pewien procent zdrowego i nieskundlonego społeczeństwa widzącego co się dzieje w naszym kraju ale ten procent pomimo dużej wiedzy też nie angażuje się w zmiany. Wszech otaczające kłamstwo i manipulacje medialne sprawiają, że większość oślepła lecz gdyby zdarzyło się, że któregoś dnia przejrzy na oczy to wówczas posiadanie broni byłoby bardzo niebezpieczne dla elit rządzących. Partie polityczne kupują sobie elektorat poprzez rozdawanie pieniędzy w formie nieopodatkowanej łapówki “coś tam-plus” i zadłużają kraj na potęgę. Jest też w Polsce wielkie polityczne przyzwolenie na bardzo ekspansywne działania różnych grup etnicznych – narodowych. Wzorowym przykładem jest całkowite zawłaszczenie sobie miejsca kaźni ludzi z pominięciem męczeństwa Polaków.
Społeczeństwo widzi również jak w przebiegły sposób przejmowane są polskie przedsiębiorstwa, jak oddaje się kamienice i majątki ludziom którzy dawno utracili do nich prawa. Słyszymy też, że nastąpiło na zachodzie spowolnienie gospodarcze, a Polska jako główny podwykonawca odczuje to ze zwiększoną siłą (nie dzisiaj lecz za rok), małe polskie przedsiębiorstwa z braku zamówień zaczną plajtować. Przyzwyczaja się nas do myśli o podatku katastralnym, którego wprowadzenie to tylko kwestia czasu, lenno większe niż za czasów pańszczyzny. Pieniądze które dano abyśmy się stali bogatsi oddamy w dwójnasób. Dochodzimy do absurdu, panoszenie się różnych, rzekomo przyjaznych nam narodowości na terenie Polski w ostatnich dwudziestu latach przechodzi apogeum. Aktualnie zmienia rolę z gościa na właściciela, który ma większe przywileje niż polski przedsiębiorca i nie jeden Polak urodzony i wychowany w Polsce. Nie trzeba się bać zagrożenia ze strony społeczeństwa ,…, bo społeczeństwo jest przecież rozbrojone. Czy nie jesteśmy idealnym krajem dla brudnego biznesu i umoczonych po same uszy polityków?

Czy będąc umoczonym politykiem ze świadomością popełnianych błędów, pozwolilibyście na większą dostępność do broni przez nieobliczalnych (według nich) Polaków?

Banksterzy boją się dostępu Polaków do broni

Gdyby społeczeństwo polskie posiadało większy dostęp do broni, mogłoby się okazać, że urzędniczo-bankowo-prawniczy układ, mający na celu wyłudzenie pieniędzy od uczciwych i ciężko pracujących i nieznających się na prawie ludzi musiałby powstrzymać swoje zapędy. Obawa czy u drzwi nie pojawi się ktoś z oszukanych z bronią w ręku i nie rozliczy się z całą rodziną jest skuteczną motywacją do trzymania w ryzach ustawy. Bezprawne przejmowanie kamienic przez prawniczo-deweloperskie hieny ludzkie skończyłoby się z chwilą zabicia kilku (a może nawet tylko jednego) członka tej mafijnej organizacji.

Człowiek zawsze będzie bronić siebie, swoich najbliższych oraz domu na który ciężko pracował a w sytuacji realnego zagrożenia ma pełne prawo użyć broni.

Wydarzenia ostatnich lat, aż nader dobitnie udowadniają korupcje i działania niezgodne z prawem. Różne banki i instytucje około-państwowe doprowadziły do ewidentnej kradzieży publicznych pieniędzy: Ubezpieczenia społeczne – 35 miliardów zł, SKOK (4,3 miliarda złotych), AmberGold (0,7 miliarda złotych), Frankowicze (131 miliardów złotych), rozsprzedany (praktycznie oddany za darmo – sięgający około biliona złotych) majątek ziemski należący do skarbu państwa (czyli do nas – Polaków): lasy, tereny jednostek wojskowych, tereny dawnych fabryk, stocznie, kopalnie, złoża naturalne, oraz przedsiębiorstwa zlikwidowane w celu uzależnienia się od obcej gospodarki, likwidacji konkurencji bądź chęci szybkiego i łatwego zysku, sprzedane często za 1/10 wartości.

Mając na względzie powyższe, tłumaczenie pracowników politycznych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych “z oczywistych względów”  znajduje swoje uzasadnienie.

“Z oczywistych względów” sprzedajni politycy oraz urzędnicy powinni się przynajmniej zastanowić, co robią i komu służą, bo jeśli wciąż będą szli tą samą drogą to brak dostępu do broni już nie pomoże i żadne łapówki w postaci socjalu na kredyt  oraz mydlenie oczu poprzez media, już nie pomogą. Któregoś dnia okaże się, że niejeden z nich obudzi się przy Piotrowej bramie.  

Kiedy dojdzie w naszym kraju do zapaści finansowej,( czyli za rok – 1,5)bo do sprzedaży zostało  już coraz mniej, a kredytów już nikt nie zechce dawać, trzeba będzie tłumić niezadowolenie i protesty całych grup społecznych i zawodowych – począwszy od rolników, poprzez nauczycieli, lekarzy, kończąc na urzędnikach i służbach mundurowych. Wówczas proszę sobie przypomnieć ten tekst (najlepiej go skopiujcie), żeby nikt z Was nie powiedział, że nie można  było tego przewidzieć a nikt kto posiadał wiedzę przed tym nie ostrzegał.

Propozycja dotycząca dostępu do broni

Rozwiązanie problemu, jest stosunkowo proste. Chcesz mieć broń w domu – super ,…, ale ,…,

Dostęp do broni

  • Po pierwsze broń jest wydawana osobom tylko i wyłącznie psychicznie zdrowym traktującym ją jako formę sportu, gwarancję bezpieczeństwa oraz narzędzie obrony koniecznej .Zasada “Mój dom – Moją twierdzą”
  • Po drugie, broń wydawana może być bez dodatkowych badań psychiatrycznych osobom, które pełniły lub pełnią służbę co najmniej trzy lata nienagannej służby w następujących obszarach: wojsko, policja, straż graniczna, celnicy, służba ochrony kolei, straż pożarna, ratownicy, lekarze, pielęgniarki. Dotyczy to szczególnie osób cywilnych realizujących zadania w powyższych zawodach, a także Wojsk Obrony Terytorialnej.

Jaki rodzaj broni mogą posiadać?

Zdaję sobie sprawę, że każdy z kupujących chciałby mieć broń “cool” czyli lepszy model niż posiada mój  kolega czy koleżanka.
Uważam, że My jako społeczeństwo odpowiedzialne nie tylko za nasze bezpieczeństwo fizyczne ale za stan gospodarki powinniśmy również dbać o kondycję naszego przemysłu zbrojeniowego,…, bo z tych pieniędzy będziemy mogli sfinansować różnego rodzaju inwestycje bądź nowe rozwiązania i technologie, które znajdą zastosowanie w przemyśle.

Super zagraniczny karabinek (np. HK lub M16)- można będzie nabyć ale do nabycia polskiego, podobnej , a czasami nawet lepszej jakości zachęci konkurencyjna cena. Wykaz dostępnych karabinków lub pistoletów powinien być publikowany na stronach zarządzanych przez stosowne instytucje państwowe.

Przechowywanie broni:

Jeżeli broń przechowywana jest w domu: obowiązuje odpowiednia szafa z zabezpieczeniem ograniczającym dostęp osób trzecich.

Jeżeli broń przechowywana jest w na strzelnicy, w jednostce wojskowej, czy komisariacie policji przechowywanie powinno być to odpłatne. Pieniądze pozyskane z tej działalności winny być dedykowane na utrzymanie magazynów, opłacenie pracowników oraz rozbudowę strzelnic aby były bezpieczne i atrakcyjne dla spędzających tam czas osób.

Jaki rodzaj broni i ile?

Każda osoba, która otrzyma zezwolenie na posiadanie broni może kupić sobie każdy rodzaj broni, który posiada na wyposażeniu wojsko polskie czy policja. Nie jest problemem posiadanie broni krótkiej w domu ale ciężka broń maszynowa, szybkostrzelne pistolety maszynowe, ręczne granatniki, czy nawet karabinki snajperskie, winny być przechowywane  w specjalnie chronionych magazynach jednostek wojskowych, komisariatów, czy strzelnic dostosowanych do strzelania z każdego rodzaju broni. W przypadku gdy właściciel chce przechowywać ww. broń w swoim domu musi spełnić dodatkowe wymagania bezpieczeństwa. Np. Posiadanie magazynu podziemnego odpowiedniej klasy bezpieczeństwa. Stały monitoring 24/7 magazynu uzbrojenia podłączony do systemu alarmowania na komisariacie policji lub firmy zajmującą się bezpieczeństwem fizycznym w trybie alarmowania. Tego typu usługa byłaby płatna na tych samych zasadach jak działają firmy  ochroniarskie.  
Pistolety, karabinki (czterotaki) lub strzelby myśliwskie, podlegałyby dotychczasowym zasadom bezpieczeństwa.

Konserwacja

Broń musi być przez właściciela cyklicznie konserwowana (co najmniej raz na trzy miesiące). Taki obowiązek winien spoczywać na właścicielach broni ciężkiej jako obowiązek ustawowy tak jak przegląd samochodowy. W przypadku nie podjęcia żadnych czynności ze strony właściciela (przez kolejne 3 miesiące po utracie daty przeglądu)  następuje przepadek mienia na rzecz państwa.  Właściciele innej broni dokonują przeglądu dla własnego bezpieczeństwa bez tak rygorystycznych obwarowań.

Amunicja i koszty:

Sprzedaż amunicji może być realizowana w dwojaki sposób. Można amunicję nabyć w sposób komercyjny kupując w sklepach zajmujących się sprzedażą broni i amunicji na zasadach ogólnych. A dla tych co przechowują broń w jednostkach wojskowych, komisariatach policji, czy strzelnicach, jest możliwość pozyskiwania amunicji z tychże instytucji, na zasadzie zapotrzebowania zbiorowego. W takich przypadkach powyższe instytucje miałyby możliwość uzyskania konkurencyjnej ceny, a marżę można by  wykorzystywać na cele rozbudowy  infrastruktury, zabezpieczeń, ulepszeń i utrzymania obiektów. Rozliczanie nastąpiłoby na podstawie zużytej amunicji.

Kary

Polacy posiadający broń winni być ludźmi osobą świadomymi  i odpowiedzialnymi. Każda czynność, nadużywania procedur bezpieczeństwa, udostępniania broni osobom trzecim (nie posiadającym stosownego zezwolenia), zlekceważenia zagubienia, niewłaściwego przewożenia, przechowywania, wykorzystywania broni w nieodpowiednich miejscach lub zmieniania jej oryginalnych parametrów, groziłaby wysokimi karami konsekwentnie przestrzeganymi.  
Przy pierwszym zaniechaniu procedur  właściciel winien otrzymać ostrzeżenie o nie przestrzeganiu procedur z informacją płynących z takich zaniedbań konsekwencji. Następne wykroczenie skutkowałoby przepadkiem mienia (broni) na rzecz państwa, z pozostawieniem licencji na posiadanie broni. Kolejne, oprócz przepadku mienia łączyłoby się z całkowitym pozbawieniem możliwości posiadania broni na terenie Polski i całej Unii Europejskiej na okres 10 lat i tym samym utratą licencji włącznie z zakazem strzelania na strzelnicy przez okres 3 lata.

Należy pamiętać, że posiadanie broni jest dedykowane tylko i wyłącznie dla ludzi odpowiedzialnych, po 30-stym roku życia (nie dla dzieci, które z chwilą ukończenia przez nich 18 lat uznano za osoby dorosłe).

Przy takich prawnych obostrzeniach – posiadanie broni byłoby bezpieczne dla społeczeństwa Polskiego lecz jak wspomniałem wyżej, mniej bezpieczne dla władzy rządzącej.  

Grzegorz Czuryło

„Ekspert ds. zarządzania – strateg, planowania oraz psychologii terroryzmu. Specjalista w szacowaniu i analizie ryzyka oraz modelowaniu systemów informatycznych pod kątem zarządzania. Certyfikowany „Project Manager”. Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego. Emerytowany żołnierz wojsk specjalnych. Posiadacz najwyższego wyróżnienia dedykowanego dla ludzi wdrażających ponadprzeciętne rozwiązania systemowe „Bright Idea”, przyznanego przez Dowódcę NATO Communication Service Agency. Wady: Opracowywanie rozwiązań systemowych oraz zdolność przewidywania skutków i konsekwencji w ujęciu długofalowym.

31 myśli na temat “Dlaczego politycy nie pozwolą Polakom na posiadanie broni?

  • 26 sierpnia 2019 o 21:18
    Permalink

    Ciekawa odpowiedź, a szczególnie jedno zdanie. Zacytuję je z ostatniego komentarza – “……ci, co posiadają broń, zapewniam pana, do nich ( czyli tych szaleńców) nie należą i nigdy broni nie będą mieli…….” . Jak mam to rozumieć ? Z tego pokrętnego zdania wynika, że broń można mieć i równocześnie nie mieć – totalna sprzeczność logiczna. No i kolejne zdanie – “najwięcej szaleńców mamy w polityce” . Albo mówimy o całkowicie odmiennych pojęciach słowa “szaleńcy”, albo jakiś super geniusz ich wszystkich policzył i sklasyfikował ! Miałbym taką radę : jeśli jestem przygnieciony kontrargumentami, to lepiej przyznać dyskutantowi choć trochę racji, albo użyć argumentu bardzo mocnego. Podkreślę jeszcze raz, że w obecnym stanie bardzo silnej anomii społecznej – o której na Bastionie nie raz pisaliśmy – oraz przy szerzących się patogennych społecznie zachowań, a także przy skrajnie silnie zantagonizowanym społeczeństwie proponowanie Polakom w sumie łatwego i swobodnego dostępu do broni palnej jest zarówno moim zdaniem oraz wielu moich rozmówców na ten temat co najmniej nieodpowiedzialne. Zawsze przy wielkich obrotach bronią nawet przy jej ewidencjonowaniu coś może się wymknąć spod kontroli. Nie widzę żadnych wielkich korzyści z faktu, że nagle setki tysięcy obywateli będzie mogło nabyć broń, no chyba, że chodzi o nabicie kasy dla producentów broni ! Oczywiście można mówić o przykładzie Szwajcarii, w której wielu obywateli posiada w domu nowoczesną broń palną – to wszystko prawda. Tyle tylko, że społeczeństwo Szwajcarii ma swoją odmienną historię kształtowania swojej tożsamości, tam jest inna kultura, inny stan zamożności obywateli – krótko mówiąc szereg czynników czyniących tamtejsze społeczeństwo kulturowo i ekonomicznie odmienne , bardziej dojrzałe i chyba bardziej odpowiedzialne. Oczywiście, że byłoby wspaniale, aby w Polsce było podobnie i jeśli tego doczekamy, to wtedy każdy z nas inaczej spojrzy na problem posiadania broni. Bo podkreślam mocno ; posiadanie broni nie jest niczym złym, w pewnych sytuacjach nawet wskazane, ale z powodu przyczyn wymienionych wyżej i w poprzednich komentarzach uważam, że na takie rozwiązanie nie jesteśmy należycie przygotowani. Takie jest moje zdanie, ale dla mnie ważniejsze jest to, że bardzo wiele osób wyraża podobne opinie.

    Odpowiedz
  • 26 sierpnia 2019 o 18:35
    Permalink

    Panie Jarosławie – bardzo pana proszę ,…, jest pan mądrym człowiekiem, a pisze pan takie populizmy. Czy czytał pan w ogóle ustawę o broni – i przeczytał pan rozdział “kary”, bo jestem przekonany że “nie”.
    Proszę przeczytać dokładnie ustawę, bo większość zawartych tam kwestii jest dobrze zrobione. Jedyne co jest potrzebne to zmiana dokładnie trzech małych zapisów w tej ustawie ,…, ale nie będę podpowiadał, bo tylko tak zmuszę pana do zapoznania się z ustawą.

    Odpowiedz
    • 26 sierpnia 2019 o 21:29
      Permalink

      Nie chodzi mi o ustawę, bo jej treść z pewnością jest wiążąca i dobra. Ja w komentarzach piszę o czymś zupełnie innym. To zupełnie tak, jak z kodeksem o ruchu drogowym – przecież jest on bardzo dobry, nakłada na kierowcę szereg obowiązków, za poważne wykroczenia grożą surowe kary a mimo to nadal wielu prowadzi po pijanemu, jeździ brawurowo, a na polskich drogach śmiertelne żniwo jest szokujące. To takie przedstawienie pewnej analogii – bo przecież mówimy tu o dwóch odmiennych tematach , ale mających wspólny mianownik.

      Odpowiedz
      • 31 sierpnia 2019 o 12:56
        Permalink

        A na jakiej podstawie pan ocenia ustawę że jest niby dobra, jeżeli po pierwsze nie zna się pan na broni, nigdy pan broni nie poosiadał i w ogóle tej ustawy pan nie przeczytał. To jak ocena smaku cukierka na podstawie jego papierka.

        Co do ruchu drogowego, gdy na bastionie pisałem na temat rozwiązania problemu jazdy po pijaku – też pan głośno krzyczał, że tak nie można, bo to jest naruszeniem prawa wolności, własności etc. ,…, etc. Tylko zauważyłem że jedynie co pan potrafi to krytykować ale nie daje pan żadnego rozwiązania – nawet najgłupszego

        Dlatego aby zakończyć tą bezsensowną dyskusję – daj pan konkretne rozwiązanie: (a to są priorytety – wystarczą dwa)
        1. Przywrócenie instynktu samozachowawczego i zdolności obronnej przeciętnego Polaka swojego domu lub nawet najbliższych,
        2. Rozwój polskiego przemysłu zbrojeniowego,

        Jeżeli nie masz pan KONKRETNEGO rozwiązania, to nie pisz pan nic, bo szkoda mi mojego czasu na pisanie o rzeczach pobocznych.
        Przypominam temat wiodący: Jak największa dostępność do BRONI, przy zachowaniu najwyższego (możliwego) współczynnika bezpieczeństwa.

        Odpowiedz
        • 4 września 2019 o 20:14
          Permalink

          Bardzo przepraszam, ale znać się na broni, a analizować społeczne skutki jej powszechnego posiadania to dwie zupełnie odrębne sprawy. Dlatego na temat pierwszy się nie wypowiadam, natomiast na drugi temat trzeba się wypowiedzieć. Samo posiadanie broni nie odnowi i nie wzmocni instynktu samozachowawczego, natomiast wspieranie polskiego przemysłu zbrojeniowego poprzez powszechny i łatwiejszy dostęp do broni palnej jest pomysłem nie do zaakceptowania. Zresztą w uzasadnionych przypadkach pozwolenie na broń można otrzymać i moim zdaniem nie ma potrzeby tego stanu rzeczy zmieniać.

          Odpowiedz
          • 5 września 2019 o 12:25
            Permalink

            Szanowny panie Jarosławie, proszę nie oceniać wszystkich swoją “JEDYNĄ SŁUSZNĄ” miarką. Jeżeli tak panicznie boi się pan broni i twierdzi że wszyscy Polacy będą się zabijać – to dlaczego u swoich sąsiadów nie zażądał pan rezygnacji z potencjalnych narzędzi zbrodni: noże, widelce, siekiery, a nawet samochody, bo przecież tych wypadków jest najwięcej? Proponuję zrezygnować z metalowych i zamienić je na plastikowe. Kurcze ale teraz znowu narażam się “zielonym terrorystom”, bo już słomki zabijają zwierzęta morskie i trzeba przejść chyba na używanie biodegradowalnych rurek ,…, . Jako pewną ciekawostkę poddam panu do zastanowienia się ,…, dlaczego nie ma ani jednego ekologa w celu zablokowania wylewającego się g_wna do Wisły w Warszawie? Przecież te ścieki zabiją nie tylko żyjące w rzece zwierzęta ale również, w morzu??? Pozostawiam ten temat do przemyślenia ,……,
            Dlaczego jeszcze nie pozamykał pan wszystkich sklepów monopolowych oraz producentów papierosów, czy nawet cukrowni – bo przecież najczęstszą przyczyną śmierci jest alkohol, papierosy oraz otyłość (wynik niezdrowego trybu życia).
            Tylko w tym roku na drogach zginęło w wypadkach komunikacyjnych 1 176 (stan na dzień 01.07.2019). A w wyniku utonięć 214 osób (głównie w wyniku alkoholu). W roku 2018 z powodu chorób odtytoniowych umarło 67 000 Polaków.
            I pan obawia się troszkę większej dostępności do broni??? Mówimy tu o wdrożeniu tej samej ustawy (niby restrykcyjnej) z Unii europejskiej.

            Zabitych nożem w Polsce w tym roku w Polsce było nie więcej niż 5 osób (w tym pan prezydent Gdańska Adamowicz). A wie pan ilu zginęło w ostatnich 15 latach latach ludzi zastrzelonych z prywatnie i legalnie posiadanej broni? ,…, – Z E R O !!!!! Zaznaczam słowo legalnej a nie nielegalnej.
            To przestań pan pisać, że nagle wszyscy ludzie w Polsce są nieodpowiedzialni. Nie chcesz pan mieć pan broni – to nikt pana nie zmusza – pana wybór, ale nie narzucaj pan swojej jedynie słusznej woli tym ludziom, którzy tą broń chcą zwyczajnie mieć w domu – to jest ich sprawa, a nie pana.
            A jeżeli kogoś nawet zabiją – to oni będą za to odpowiadać a nie pan.

            Jesteśmy społeczeństwem nie tylko bezbronnym ale również zwyczajnie naiwnym sięgającym wręcz głupoty, bo zamiast uczyć swoje dzieci bronić się (samemu) – chcemy za wszelką cenę powiedzieć im że im ta zdolność jest nie potrzebna. Od obrony wewnętrznej będzie zawsze policja, a od obrony zewnętrznej wojsko ,…, tylko nawet ten obszar został potraktowany po macoszemu i ściągamy na siłę wojska z innych krajów. W sumie racja, jak jesteśmy ciotami i sami nie potrafimy się bronić – to ściągamy do siebie dzisiaj przyjaciela a za 20 lat może okazać się że naszego największego wroga.

            A jak się coś już wydarzy to wtedy beczymy, jak przysłowiowe barany – nikt mi nie pomógł! ,…, a gdzie była policja ,…, a d..e drogi panie!!!
            Dokładnie takie myślenie jak pan prezentuje zapewniam pana jest naprawdę na rękę wszystkim bandytom, oszustom, naszym wrogom (patrz – Polski), a nawet sprzedajnym politykom – bo wtedy “hulaj dusza piekła nie ma”.

            Odpowiedz
            • 6 września 2019 o 13:08
              Permalink

              Po pierwsze nie wyraziłem swojej “jedynie słusznej ” opinii, lecz zwyczajnie swoje własne obawy. Nie do przyjęcia jest argument, że nikt przez ostatnie 15 lat nie zginął z legalnie posiadanej broni – no właśnie nikt nie zginął, bo wiele tysięcy ludzi ( może nawet setki tysięcy osób) nie ma swobodnego dostępu do broni. Natomiast posługiwanie się argumentami o wycieku ścieków do Wisły, bądź sprzedaży alkoholu, tytoniu czy nawet cukru nijak się ma do dyskutowanego problemu. A już mieszanie do tego problemu brak protestu ekologów w związku z awarią systemu odprowadzania ścieków i wylewania się ich do Wisły przypomina mi dyskusję na poziomie – “jeden twierdzi, że tramwaje są czerwone, a drugi się temu sprzeciwia mówiąc, że one skręcają w lewo”. Ponadto nie do przyjęcia w poważnej dyskusji na ważny i trudny temat jest skierowana do mnie personalnie sugestia, abym ponoć nie “narzucał swojej jedynie słusznej woli”. Pytam więc, w którym miejscu narzucałem ? Czy wyrażanie odmiennego zdania i pewnych obaw wobec hipotetycznie możliwej sytuacji jest narzucaniem komukolwiek własnej woli ? No, chyba, że jedynym oczekiwanym stanowiskiem dyskutantów mają być hymny pochwalne dla zawartej propozycji ? Chyba nie na tym polega wymiana poglądów na temat czysto teoretyczny.

              Odpowiedz
              • 6 września 2019 o 18:47
                Permalink

                Panie Jarosławie – bo pan nie daje żadnych propozycji ani rozwiązań. Czekam na propozycje rozwiązań problemów o których napisane było w tekście, a nie tylko że się nie da i  trzeba pozostawić w takiej samej formie. Świat się zmienia i nie da się wejść dwa razy do tej samej rzeki ,…, Znamy się ,…, i wie pan doskonale jakie mam podejście do kwestii uznawanych jako niemożliwe. W mojej ocenie “Nie da, to się parasolki w tyłku otworzyć” a pozostałe kwestie są rozwiązywalnymi – ta również.
                Zadam panu pytania: Kto według pana ma bronić pana domu, jeżeli pan nie potrafi i co gorsza za wszelką cenę nie chce posiadać żadnych narzędzi do swojej obrony? Skąd mają się pojawić pieniądze na sferę budżetową (szeroko pojętą) jeżeli zamiast wspierać swój przemysł i gospodarkę wspieramy inne. Skąd mają się pojawić pieniądze na te super programy socjalne?
                To na tyle – czekam na konkretne rozwiązanie

                Odpowiedz
                • 6 września 2019 o 21:13
                  Permalink

                  Powyższy komentarz traktuję, jako w pewnym sensie retoryczny, ponieważ propozycja łatwego dostępu niemal każdego do broni ( z wyjątkiem, jak rozumiem, osób karanych) nie jest rozwiązywaniem ważnych spraw dla Polski. Cóż to za demagogia, że mam odpowiadać na pytanie, jak bronic domu nie mając odpowiednich narzędzi, czyli – jak rozumiem – broni !Nawet gdybym ją posiadał, a w założeniu ma być przechowywana w sejfie, to w razie nagłego niebezpieczeństwa ( napadu na dom) nie zdążę po nią sięgnąć. Nie wydaje mi się, aby nagle tak wielu obywateli w Polsce zechciało posiadać broń i ją nabyło za własne pieniądze, aby nagle nastąpił znaczący wzrost gospodarczy ; nie słyszałem, aby jakieś państwo było dostatnie dzięki temu, że jego obywatele posiadają broń. Ostatnie zdanie powyższego komentarza w formie pytania jest śmieszne, cytuję – “skąd mają się pojawić pieniądze na super programy socjalne”. To naprawdę żałosna retoryka, więc lepiej przejdźmy do poważniejszego dyskursu na trudny temat. W tej sprawie należy poważnie się zastanowić nad ewentualnym długofalowym procesem szkolenia dorosłych obywateli w zakresie posługiwania się bronią w celach potencjalnie większej gotowości obronnej kraju ( coś zastępczego za zniesioną obowiązkową służbę wojskową, choć odbywana przedtem ta służba w zakresie odpowiedniego szkolenia budziła poważne wątpliwości ). Powszechny dostęp do broni posiadanej na własność – i to jeszcze broni automatycznej – jest zagadnieniem bardzo trudnym i socjologicznie skomplikowanym. Przecież mówimy o wielkiej anomii społecznej, pisaliśmy o tym ! Czy w takim stanie rzeczy poważne jest mówienie o powszechnym dostępie do broni palnej ? Taki powszechny dostęp nie rozwiąże w niczym ani problemów w edukacji, ani w służbie zdrowia, a czy nakręci gospodarkę ?……..bardzo w to wątpię.

                  Odpowiedz
                  • 9 września 2019 o 11:27
                    Permalink

                    Szanowny panie Jarosławie – przepraszam ale nic pan nie rozumie. Od samego początku jest napisane że broń jest dla osób myślących i odpowiedzialnych, a nie baranów, których jeszcze nie zdiagnozowano. A anomia jest konsekwencją braku ponoszenia odpowiedzialności, a nie przyczyną. Dotyczy tylko tych ludzi, którzy w swoim życiu dosłownie za nic nie odpowiadały – dlatego jest jak jest. Dajmy ludziom odpowiedzialność i skończy się bardzo szybko anomia.
                    Powszechny dostęp do broni oczywiście że nie rozwiąże problemów w edukacji ani w służbie zdrowia – ale gospodarkę oczywiście że napędzi ,…, i to mocno.
                    Bo jeżeli pojedynczy egzemplarz broni (jednej z tańszych) to wydatek rozpoczynający się od 5 000 to myśli pan że broń jest po to aby leżała w sejfie? ,…, a gdzie amunicja? celowniki optyczne (cena od 15 000), wydatek na strzelnice ,…, Jeżeli chcąc sobie postrzelać, to należałoby wystrzelić około 100 szt, gdzie koszt pojedyńczej sztuki amunicji do karabinku rozpoczyna się od 2,4zł a kończy nawet 10 zł (przy własnej elaboracji) – to przy jednorazowym podejściu wystrzeliwuje się ok 240 zł.
                    Czyli taki strzelec, który ma nawet broń automatyczną i lubi sobie postrzelać to miesięcznie zostawia na strzelnicach co najmniej 1 000zł – czy dalej pan uważa że karabinek miałaby osoba zarabiająca minimalną krajową lub rentę socjalną?
                    Czyli im większa szybkostrzelność – tym więcej pieniedzy zostawi na strzelnicy i budżecie państwa. Wtedy pana służba zdrowia i edukacja będzie miała więcej pieniędzy. Rozumiesz pan? ,.. , czy dalej pusto?

                    A jeżeli pan będzie sugerował że broń mogą posiadać osoby nieodpowiedzialne posiadające ogromne pieniądze- to gwarantuję panu, że bardzo szybko zmienili by swoje podejście do życia. Broń praktycznie natychmiast weryfikuje swoje postępowanie. Dajmy ludziom szansę ponoszenia pełnej odpowiedzialności za swoje czyny!!! ,…, a nie ciągle ich tłumaczymy jakby byli dziećmi.
                    A jeżeli nawet zdarzy się że zabije kogoś ze swojej broni, to również poniesie za to konsekwencje – takie jest prawo.

                    Odpowiedz
  • 24 sierpnia 2019 o 20:14
    Permalink

    “Panie Tomaszu czy teraz jestem bardziej klarownym?” – tak… ale nadal mam pewne “ale”… 🙂

    “chodzi tu o karabinki szturmowe, które są normalnie na wyposażeniu SZ RP i mogą zwykli ludzie również je posiadać” – co mamy na myśli? broń samoczynną – czyli dokładnie taką jak jest na wyposażeniu SZ, czy kay karabinki zwane przez hoplofobów “assault rifle” czyli sportowe/”cywilne” wersje “broni wojskowej” czyli broń samopowtarzalną wyglądająca jak wojskowa (np. cała rodzina karabinków AR-15)? W pierwszym przypadku przy obecnej ubojce cywil praktycznie nie może posiadać broni samoczynnej (choć sama ubojka niby dopuszcza do celów kolekcjonerskich). Przechowywanie karabinu czy karabinka w domu nie jest o wiele bardziej uciążliwe niż przechowywanie pistoletu – tylko szafa jest ciut większa.
    Co do możliwości posiadania przez cywili broni samoczynnej osobiście nie miałbym nic przeciwko temu – może tylko obwarowanie jakimś wcześniejszym stażem z bronią samopowtarzalną.

    “w sposób trochę sztuczny zmusimy ludzi do kupowania broni (mówimy tu o karabinkach typu, beryl, grot, UKM, Aleks, ZMT, SKW, P99, ViS, Wist ,…, etc.) wygenerujemy pewien popyt.” – myślę, że ludzi nie trzeba zmuszać – sami chętnie taką broń kupią jeśli będzie dostępna i w rozsądnej cenie…. sądzę że znacznie większym problemem będzie przestawienie “zarządzania” fabryką broni na tory bardziej wolnorynkowe – aby zaczęli konkurować na rynku np z Czeską Zbrojowką czy innymi fabrykami broni – wymuszony popyt nie będzie bodźcem do słuchania użytkowników… najwyżej ceny podniosą (przy ich dzisiejszym podejściu do zarządzania i sprzedaży).

    ” To grupa składająca zarówno z cywili jak i mundurowych ,…, a dla polityków to również jest poważny elektorat, z którym nie można sobie pogrywać ,….” – no ten tekst o pogrywaniu to chyba jakiś żart… ja tam cały czas pamiętam jak “panie z dziekanatu” czyli biurwy z MSWiA próbowały przemycić w ustawie o obrocie koncesjonowanym zamordystyczne przepisy przejściowe do ubojki – łącznie z oddawaniem magazynków do WPA… ŻADNA z nich nie poniosła jakiejkolwiek odpowiedzialności choć skrzynki mailowe polityków musiały być dobrze zapchane mailami od wqr..nych posiadaczy broni.

    A najgorsze w tym wszystkim jest to, że zmieniają się rządy, zmieniają politycy, ministrowie, prezydenci… a te biurwy tkwią nietykalne na swoim posterunku i krzewią milicyjną myśl… i własnie te biurwy przygotują projekt nowej ubojki który pewnie będzie przepychany zaraz po wyborach bo trzeba dostosować ubojkę do dyrektywy Bieńkowskiej… Oczywiście dostosowanie będzie max rygorystyczne – tzn tam gdzie zgodnie z dyrektywą trzeba przepisy zaostrzyć z pewnością zostaną zaostrzone… ale tam gdzie by można było poluzować to nic nie zostanie poluzowane.

    Pozdrawiam.

    Odpowiedz
  • 23 sierpnia 2019 o 15:12
    Permalink

    Utrudnia się nam dostępu do broni a nie utrudnia się uczestniczenia w wyborach ludzi o co najmniej wątpliwych kompetencjach merytorycznych czy też psychicznych, którzy decydują później o losach Polski. Co jest groźniejsze …?

    Odpowiedz
    • 23 sierpnia 2019 o 19:24
      Permalink

      Najgroźniejsi są ci co na nich głosują 🙂

      Odpowiedz
  • 23 sierpnia 2019 o 14:59
    Permalink

    Kogoś tutaj zdrowo poniosło… “Broń musi być przez właściciela cyklicznie konserwowana (co najmniej raz na trzy miesiące). W przypadku braku konserwacji przez co najmniej 6 miesięcy, następuje informacja do posiadacza broni przypominająca o obowiązku konserwacji. W przypadku nie podjęcia żadnych czynności ze strony właściciela przez kolejne 3 miesiące, następuje przepadek mienia na rzecz państwa i broń używana jest np. Wojskach Obrony Terytorialnej.” – broń, kupiona za moje własne ciężko zarobione pieniądze jest moją własnością i jeśli mam ochotę ją “zardzewieć” to jest to TYLKO i WYŁĄCZNIE moja sprawa. I nie dyskutuję tu z potrzebą konserwacji broni – natomiast sugerowane podejście godzi w moją wolność osobistą oraz prawo własności i choćby dlatego uważam pomysł za delikatnie mówiąc idiotyczny.

    Kolejny “odlot” autora – przepadek broni… “W pierwszym etapie informacja posiadacza broni o nie przestrzeganiu procedur. W następnym etapie gdy następuje ponowne karygodne wykroczenie przepadek mienia (borni) na rzecz państwa, z pozostawieniem licencji na posiadanie broni. ” nawet nie ma co komentować…

    Kolejny “genialny pomysł” – “Czyli jeżeli nawet bardzo się podoba człowiekowi jakiś super zagraniczny karabinek (np. HK lub M16)- oczywiście, że może go nabyć pod warunkiem że w pierwszej kolejności zakupi karabinek polskiej produkcji i polskiego producenta.” – podejrzewam że wielu strzelców bardzo chętnie przygarnie do szafy Grota czy nową odsłonę MAG-a – ale zmuszanie do tego? Ktoś chyba ma bardzo silne tęsknoty za czasami słusznie minionymi. A tak na marginesie wystarczy żeby cena była na akceptowalnym poziomie – powiedzmy w okolicy 4 tys zł za Grota a nie ponad 8 k PLN i sprzedawałby się jak ciepłe bułeczki w Biedrze.

    Odpowiedz
    • 23 sierpnia 2019 o 15:52
      Permalink

      Akurat to ostatnie rozwiązanie stosowane jest chyba w Czechach gdzie wymaga się, by jedna z posiadanych konstrukcji była produkcji czeskiej. U nich się to sprawdza, więc nawet chętnie bym się zgodził na taki przymus 🙂

      Odpowiedz
    • 23 sierpnia 2019 o 19:41
      Permalink

      Panie Tomaszu – doskonale wiem co ile powinna być broń konserwowana i gdybym nawet napisał że co tydzień – zapewne napisałby mi pan że nie, bo co dziesięć dni. A gdy pisze o 3 miesiącach, no to już jest odjazd. Zwracam uwagę na przechowywanie broni na w magazynach gdzie jest przechowywana różna broń, a nie tylko jedna. Konfiskata broni jest czymś definitywnym i nie ma na celu zabieranie broni tylko zmuszenie ludzi do dbania o swoją broń, a z tym bywa już różnie. Jak skutecznie zmobilizować gościa aby przesmarował swoją broń? ,…., petycję do niego wysłać?

      Nie rozumiem dlaczego tak kocha pan wszystkie rodzaje uzbrojenia za wyjątkiem polskiego. Jakoś w innych krajach są takie przepisy które promują swoją produkcję ,…, i nikt nie ma z tym problemu -,…, natomiast u nas jak chce się sprzedawać polskie i promować polskie – to już jest się szaleńcem. Będąc w wojsku jako żołnierz zawodowy – zauważyłem że większość chłopców (harcerzyków) kochała amerykański sprzęt. Przypinano sobie dystynkcje aby Amerykanie byli w stanie rozróżnić jaki mają stopień. Kupowano ich buty, mundury, plecaki, niezbędniki, a nawet racje żywnościowe typu eska ,…, bo wszystko było lepsze – takie fajne – hamerykańskie.
      Tylko jakoś nie widziałem w całej swoje służbie żeby amerykanie używali polski sprzęt, choć w niektórych obszarach jesteśmy od nich wielokrotnie lepsi. Nawet gdy stacjonowali w Polsce jedzenie przywożono im statkami lub samolotami aby przez przypadek nie jedli polskiej żywności. Nawet głupi zielony groszek czy marchewkę przywożą z USA – bo według nich na tym polega patriotyzm.
      Natomiast My opluwamy wszystko co Polskie i zamiast szukać rozwiązań – szukamy tylko i wyłącznie wad i jak komuś dokopać, przecież autor to skończony idiota.

      Ja nie twierdzę iż to rozwiązanie jest najlepsze, ale proszę zaproponować swoje, w którym uwzględni pan wzrost naszego bezpieczeństwa,chęć współpracy w relacji: cywil- policjant-wojskowy, oraz skuteczną promocję naszego przemysłu zbrojeniowego.
      Oczywiście zgadzam się z panem że jakby np. broń typu MSBS można było nabyć za 6K PLN byłoby atrakcyjną ceną, jednak najpierw trzeba umożliwić aby Polacy mogli to normalnie kupić be żadnych przeróbek np. brak możliwości prowadzenia ognia seryjnego. Włąśnie dlatego pojawiła się propozycja aby taką broń można było posiadać. Chce pan UKM albo przysłowiową RGrurę, bo ma pan kaprycho postrzelać sobie do czołgów? ,…, a w czym problem?,…, magazyn i naprzód. Te propozycje nie są idealne ale rozwiązują naprawdę dużo kwestii.

      Odpowiedz
      • 23 sierpnia 2019 o 20:21
        Permalink

        “Konfiskata nie ma na celu zabieranie broni tylko zmuszenie ludzi do dbania o swoją broń, a z tym jest już różnie.” – No tak… bo jeśli wszechobecny Kapitan Państwo nie zadba (zmuszając posiadacza do konserwacji) to przecież się tragedia stanie… Powtarzam – MOJA broń jest WYŁĄCZNIE MOJĄ sprawą. Kupiona za MOJE pieniądze jest MOJĄ WŁASNOŚCIĄ z którą generalnie mogę zrobić co chcę – w tym pozwolić jej zardzewieć. Koniec i kropka.

        Nie dyskutujemy tu czy trzeba broń czyścić/konserwować czy nie, czy też co ile należy te czynności przeprowadzić – rozmawiamy o nieuzasadnionej ingerencji Kapitana Państwo w moje prywatne sprawy co narusza moją wolność. Ludzi nie trzeba do niczego zmuszać a Państwo powinno jak najmniej ingerować w swobodę swoich obywateli – jeśli nie zadbają to konsekwencją będzie zniszczenie broni za którą zapłacili własnymi pieniędzmi – nie mój problem, każdy robi jak uważa.

        “Nie rozumiem dlaczego tak kocha pan wszystkie rodzaje uzbrojenia za wyjątkiem polskiego.” – błąd logiczny – nowa konstrukcja taka jak Grot (zwany wcześniej MSBS) wchodzi na rynek jeszcze z “chorobami wieku dziecięcego” i wołanie za nią 8 700,00 zł brutto gdy całkiem udane konstrukcje rodziny AR można kupić już w okolicach 4-5 tysięcy brutto przy porównywalnych (jeśli nie niższych) kosztach produkcji Grota, gdzie w przypadku Grota nie trzeba płacić cła, pokrywać kosztów transportu przez ocean… Gwarantuję że gdyby cena Grota w sklepie była na poziomie średniej klasy AR’a to Grot stanąłby w mojej szafie (i zapewne nie tylko mojej) jako pierwszy karabinek. Jeśli chodzi o broń krótką (pistolety) czekam na wskazanie jaką aktualnie produkowaną polską konstrukcję można dziś nabyć na naszym rynku w rozsądnych pieniądzach (nie mówimy o rocznicowym VISie za 10 patyków)? Bo chętnie kupiłbym rodzimej produkcji pistolet – naprawdę – dla tego orzełka na zamku – i zapewne wielu innych strzelców też. Ale nie jesteśmy idiotami żeby pięciokrotnie przepłacić tylko dlatego że ktoś w Fabryce broni ustalał cenę spoglądając na sufit.

        Podejrzewam, że wielu kolegów strzelców myśli podobnie…

        PS – w innych krajach to mają fabryki broni produkujące na rynek cywilny i sprzedające swoją produkcję w rozsądnych cenach… u nas jedna fabryka czasem rzuci jakimś “ochłapem” jak im się akurat przypomni przypadkiem o rynku cywilnym… oczywiście wycenionym 3x drożej niż wyceniony być powinien… To jaki z obecnie produkowanych w Polsce pistoletów szanowny autor poleci na pierwszą broń krótką?

        Odpowiedz
        • 23 sierpnia 2019 o 22:07
          Permalink

          Panie Tomaszu, przestańmy rozmawiać jak dzieci. Widzę że nie jest pan leszczem i zna się na broni – ja również.
          Staram się rozwiązać problem i znaleźć rozwiązanie a nie narzekać czy biadolić że jest źle. Co do konfiskaty – proszę zwrócić uwagę iż dotyczy tylko tych co przechowują broń w magazynie – jak się nie podoba niech ją przechowuje w domu – w czym problem. Tylko musi spełnić odpowiednie wymagania.
          Zgadzam się z panem co do jakości i nieadekwatnej ceny produkowanej w Polsce broni ,…, ale na ten obszar nie mam wpływu i zapewne pan również. Niestety przemysł uzbrojenia został przejęty przez nieznających się na temacie polityków i około-wojskowych cwaniaków, którzy znaleźli sobie sposób na życie.
          Pisze pan o GROTcie że niby taki super. W mojej ocenie jest gorszy od beryla oraz cięższy. Gdy będąc jeszcze kilka lat temu na MSPO zwracałem uwagę na wagę, to wciskano mi że jest celny. A służąc w odpowiednich jednostkach wiem że waga ma dla nas ogromne znaczenie. Podobnie z lufami, nie wiem gdzie je tak naprawdę zamawiają ,… ale to kolejny problem.
          Co pierwszej broni krótkiej, to zawsze powinno pojawić się pytanie do czego ma służyć, do zabawy, czy do pracy. Jak do zabawy to lubię glocka, bo ma delikatny język spustowy, a te wszystkie nasze to są tak twarde że szlak trafia. Nie ukrywam że mnie to też denerwuje, bo broń niby ładnie wygląda, a gdy zaczyna się używać to zawsze coś niedopracowane.

          Dla przykładu policjanci chcą mieć broń krótką ale jednocześnie dużą z dużą liczbą amunicji, długa linia celowania ,.., etc. Super – tylko czym innym jest broń dla gości w drogówce a czym innym broń dla operacyjnych.
          Jednak gdy przychodzi działanie operacyjne i potrzebna jest broń mała i trzeba ją ukryć to stare P64 okazuje się idealne do skarpetki. Znowu dla wojskowego gdzie nie musi niczego ukrywać to nawet tak bardzo opluwany Vist nie jest złym rozwiązaniem. Wielokrotnie pisano że się zacina. Oczywiście że się zacina, bo jak się używa amunicji przeznaczonej do glauberyta – to nic dziwnego. Mamy P99, które nie jest najgorszym rozwiązaniem, a nawet fajnie wygląda ale musi być jeszcze troszeczkę dopracowany. Niestety aby go dopracować powinny być spełnione dwa warunki. Po pierwsze ktoś musi go używać i zgłaszać wszelkie usterki oraz wnioski ,.., i ten drugi jej go jeszcze chcieć wysłuchać i wdrożyć rozwiązanie.

          Odpowiedz
          • 24 sierpnia 2019 o 12:24
            Permalink

            “jak się nie podoba niech ją przechowuje w domu – w czym problem. Tylko musi spełnić odpowiednie wymagania.” – podejrzewam, że większość posiadaczy po to robiła kwity żeby mieć broń w domu… jedyny przypadek przechowywania poza domem to szurnięta, antybroniowa małżonka… ale i na to często znajdzie się rozwiązanie – zabrać na strzelnicę i może się “wkręci” a jeśli nie to np. przesympatyczna, ładna koleżanka z pracy która zgodzi się na trzymanie szafy u siebie w domu… gwarantuję że żona bardzo szybko sama przeniesie tą szafę do domu i jeszcze wtarmosi ją na własnych plecach na 10 piętro… a jeśli nie to może warto pomyśleć o zmianie małżonki 😉

            “Jak skutecznie zmobilizować gościa aby przesmarował swoją broń? ,…., petycję do niego wysłać?” – ale po co go mobilizować – to jego własność i jak mu zardzewieje to on poniesie koszty napraw rusznikarskich, zakupu części czy w skrajnym przypadku konieczności złomowania i zakupu nowej sztuki. Poza tym – to co napisałem wcześniej – nie po to się robi kwity żeby broń trzymać w “klubowym magazynie”…

            “Staram się rozwiązać problem i znaleźć rozwiązanie a nie narzekać czy biadolić że jest źle.” – ale problemu nie ma. Owszem aktualna ubojka ma wewnętrzne sprzeczności, są w niej niejasności, parę detali przydałoby się poprawić, usunąć resztki uznaniowości (pozwolenie do ochrony osobistej czy określanie ilości sztuk) ale… generalnie nie jest źle – kto chce mieć broń a nie nafajdał sobie w papiery w młodości i wykaże odrobinę inicjatywy ten ją ma – w zasadzie o pozwolenie łatwiej niż o prawo jazdy. Obecne wymaganie co do przechowywania też nie są specjalnie wygórowane – co prawda konieczność przechowywania w szafach z certyfikatem S1 wymusiła na części posiadaczy dodatkowe wydatki – ale mamy określony standard który jak widać się sprawdza a nie jest specjalnie trudny do spełnienia.

            Nie ma potrzeby robienia jakiejś rewolucji – i jest to wręcz niewskazane z uwagi na opór społeczny jaki taka próba rewolucji może wywołać – natomiast ewolucyjna zmiana ubojki, racjonalizacja przepisów i delikatne luzowanie tam gdzie się da już jak najbardziej ma sens – czyli metoda małych kroków albo gotowania żaby ;).

            Przytoczę jeden z paradoksów – posiadacz pozwolenia na broń (nieistotne jakiego) kupujący “wiatrówkę” o energii pow 17J – pomimo posiadania czerwonej książeczki i możliwości kupienia w każdej chwili np. “karabinu snajperskiego” w kalibrze do 12 mm (czy nawet jak w przypadku myśliwych .50 BMG) i jego rejestracji poprzez przedstawienie faktury w WPA aby zarejestrować wiatrówkę musi jak każdy inny kupujący taką wiatrówkę przedłożyć w swojej komendzie zaświadczenie o niekaralności i badania lekarskie… a powinien po prostu przyjść z fakturą, okazać czerwoną książeczkę i na tej podstawie dokonać rejestracji pneumatyka.

            Nie napisałem że Grot jest super – karabinek jest ciekawą propozycją ale… powstawał zdecydowanie za długo a jego cena jest moim zdaniem mocno zawyżona – ale tak działa nasz “przemysł zbrojeniowy” bazujący na zamówieniach “służb” a olewający cywilnych posiadaczy. Doskonale to widać na przykładzie rocznicowego VISa – wyprodukowali 100 i sprzedali po 10 k PLN… i na tym koniec – a jestem pewien, że gdyby ruszyła produkcja VISa na rynek cywilny przy cenie na poziomie około 3-3,5 tys. zł to poszedłby nie w stu ale w tysiącach egzemplarzy – sam bym go kupił dla legendy i tego orzełka na zamku. Jak to jest, że współczesne Colty 1911 mogą kosztować już 3-3,5 tysiaka (i to całkiem przyzwolicie wykonane – bo chińskie Norinco jest dostępne już za 2 tysiaki) a FB nie potrafi (czy raczej nie chce) rozpocząć produkcji VISa?
            P99 – to nie jest nasza konstrukcja – a do tego “iglica mu wylata”, no i ten spust… choć w pewnych zastosowaniach antystresowy spust jest jak najbardziej potrzebny.
            Z rodzimych konstrukcji ciekawą propozycją może być VIS 100 ale pytanie jak będzie wyglądała produkcja na rynek cywilny… no i jak ustawią cenę?

            “Co pierwszej broni krótkiej, to zawsze powinno pojawić się pytanie do czego ma służyć, do zabawy, czy do pracy. Jak do zabawy to lubię glocka, bo ma delikatny język spustowy” – zwykle cywilny posiadacz kupując pierwszą broń krótką nie do końca sam wie czego chce… Więc czego by nie kupił i tak kupi kolejną. Glock z uwagi na dostępną ilość kabur i innych akcesoriów nie jest złym rozwiązaniem ale kultura pracy spustu Glocka (jako pistoletu bojowego) jest zupełnie inna niż np. “Szadołki” czy dowolnego “kurkowca” (nawet bojowego jak np CZ-75, P-07, Colt 1911 itd. itp.). Oczywiście inne będą wymagania dla broni służbowej “mundurowych” inne dla tajniaków noszących skrycie a jeszcze inne dla cywili w zależności do czego ma ta broń służyć (i nie ma potrzeby wdawać się tu w szczegóły).

            “Niestety aby go dopracować powinny być spełnione dwa warunki. Po pierwsze ktoś musi go używać i zgłaszać wszelkie usterki oraz wnioski ,.., i ten drugi jej go jeszcze chcieć wysłuchać i wdrożyć rozwiązanie.” – a to już jest chyba największy problem naszej fabryki broni… ale skoro się żyje zamówień rządowych to po co się wysilać i męczyć z tymi przeklętymi cywilami…

            Odpowiedz
            • 24 sierpnia 2019 o 14:17
              Permalink

              Panie Tomaszu – widzę że powoli dochodzimy do jakiegoś konsensusu. W wielu kwestiach się zgadzamy i nie ma co omawiać kwestii z którymi się zgadzamy. Chciałbym tylko panu wytłumaczyć ten pierwszy obszar “Magazyn czy Dom”. Tu nie chodzi o broń typu pistolet, bo pistolet jest bronią dedykowaną do obrony i w pomieszczeniach. My też nie rozmawiamy o broni myśliwskiej, czarnoprochowej czy wiatrówkach – bo to inna bajka.

              Może rzeczywiście źle to wytłumaczyłem zakładając że każdy czytający zrozumie moje intencje iż chodzi tu o karabinki szturmowe, które są normalnie na wyposażeniu SZ RP i mogą zwykli ludzie również je posiadać.
              Chyba nie byłoby do końca roztropnym ( np. posiadając pacyfistyczną żonę – jak pan wspomniał) aby takich szturmowych karabinków przechowywać w domu, bo nie tylko kłopot w zabezpieczeniu, ale również w przestrzeni. Dlatego alternatywą dla takiej broni mogą być zewnętrzne magazyny ,…, i tu właśnie poddaję propozycję aby wykorzystać magazyny jednostek wojskowych, policji czy nawet na strzelnicach (które notabene w większości przypadków i tak będą zarządzane przez wojsko)

              Dlaczego Polskie karabinki? ,…, a dlatego że jeżeli nawet będzie jakiś konflikt zbrojny nie będzie problemu ze standaryzacją uzbrojenia oraz całym systemem logistycznym, dostępnością części zamiennych i serwisowaniem. Co więcej, amunicja jest również bardzo ważna. Nie bez znaczenia jest również horrendalnie drogi osprzęt, np. celowniki optyczne, noktowizyjne, termowizyjne.
              Dla przykładu, kupiłem sobie beryla i trzymam go w magazynie (koszt beryla 6K) – chciałbym sobie postrzelać w nocy ale noktowizor kosztuje 60K i nie stać mnie jest na niego. Z drugiej strony po co mam wydawać 60K na pojedyncze strzelanie. Więc po co mam kupować jeżeli może sobie go wypożyczyć z jednostki – dokładnie tam gdzie przechowuję broń i sobie postrzelać. A że mam bron wystandaryzowaną – to też nie ma problemu z montażem.
              Panie Tomaszu – w tym kierunku idziemy
              Co dom kwestii ostatniej, czyli politycznego zarządzania przemysłem zbrojeniowym i brakiem zainteresowania wdrażaniem do produkcji na masową skalę naszej broni. Czyli tworzenia programów grantowych typu VIS w formie “limitet edition”, po czym wzięcie kasy i zamknięcia programu – to zgadzam się z panem w 100%. Nie ukrywam też jestem wq_w_ny!!!
              Dlatego jeżeli będzie też w pewien sposób w sposób trochę sztuczny zmusimy ludzi do kupowania broni (mówimy tu o karabinkach typu, beryl, grot, UKM, Aleks, ZMT, SKW, P99, ViS, Wist ,…, etc.) wygenerujemy pewien popyt. Co więcej, zmienimy środek ciężkości decyzyjnej, bo właściciele tyjże broni, będą szczerzy do bólu w kwestiach usunięcia usterek. Należy również pamiętać iż każda produkt (w tym również broń) objęty jest systemem gwarancyjnym i rękojmią. A przedsiębiorstwo które będzie sprzedawać produkty wadliwe zwyczajnie popłynie, na zwrotach, wymianach, karach umownych i gwarancjach.
              Proszę również pamiętać że grupa strzelców, to nie jest grupa idiotów, tylko grupa ludzi holernie stabilnych ludzi pod względem emocjonalnym i również finansowym. To grupa składająca zarówno z cywili jak i mundurowych ,…, a dla polityków to również jest poważny elektorat, z którym nie można sobie pogrywać ,…., będą zmuszeni naciskać na producentów polskiej broni, bo w innym przypadku utracą władzę.
              Panie Tomaszu czy teraz jestem bardziej klarownym?

              Odpowiedz
      • 24 sierpnia 2019 o 21:11
        Permalink

        Polacy nie opluwają tego, co jest produkowane w Polsce, lecz patrzą na jakość. Podobne rozumowanie można odnieść do wielu innych wyrobów. Jeśli na przykład samochód lub telewizor bądź cokolwiek innego będzie polskie i produkowane w Polsce, a do tego będzie bardzo dobrej jakości, to każdy kupi polski produkt, bo zwyczajnie mu się to opłaca. A teraz nie mamy dużego wyboru. Większość dóbr jest co najwyżej montowana w Polsce, ale nie są to polskie wyroby ( w znaczeniu wynalazczym). Tak zatem kłamstwem jest pisanie, że my opluwamy wszystko, co polskie – to akurat nie jest prawdą.

        Odpowiedz
        • 24 sierpnia 2019 o 21:28
          Permalink

          Panie Jarosławie – złe daje pan przykłady. Nie ma ani jednego polskiego telewizora, oraz polskiego samochodu, a polskich broni jest co najmniej dziesięć. kbk BERYL, GROT, UKM, glauberyt, Aleks, ZMT, SKW, P99, ViS, Wist – to wszystko są polskie produkcje. No czywiście nie są najlepsze ale jeżeli z uporem maniaka będziemy kupować zagraniczne i chwalić je – to jak ten nasz przemysł ma przetrwać jeżeli sami Polacy go dobijają?
          Czyli jeżeli nas zaatakuje Niemieć, a mamy leopardy to w czasie ataku będziemy krzyczeć do Niemców HALT!!! , bo uszczelki do Waszych-Naszych leopardów z Frankfurtu jadą? Czy rozumie pan absurd kupowania uzbrojenia od partnerów zewnętrznych? Czy rozumie Pan jakie to dla naszego kraju konsekwencje niesie?

          Odpowiedz
          • 25 sierpnia 2019 o 00:25
            Permalink

            Nie odniosłem się w poprzednim komentarzu do broni produkowanej w Polsce, lecz do zdania, jakoby Polacy opluwali wszystko, co polskie. A przecież tak nie jest ! Natomiast zgadzam się co do kontekstu produkcji i ewentualnego użycia broni polskiej produkcji, ale to już inne zagadnienie.

            Odpowiedz
        • 24 sierpnia 2019 o 21:34
          Permalink

          Bron produkowana w Polsce nie jest najlepsza, ale też nie mamy czego się wstydzić, bo wszelkie wady są eliminowane. Przykładem jest WIST, którego tak bardzo opluwali, a konstrukcja jest jedna z nowocześniejszych na świecie, podobna do glocka. ,…, ale poszła fama że Wist się zacina i oczywiście stwierdzono iz jest to prawda. Okazało się że w wojsku zamiast używania amunicji parabellum używali amunicji do glauberyta – bo trzeba było ją zużyć. A tam grubość spłonki jest grubsza i iglica z Wista sobie nie radziła. Czyli ci co wydawali amunicję do strzelania przeznaczoną do glauberyta – powinni iść siedzieć za sabotowanie polskiej broni.

          Odpowiedz
          • 25 sierpnia 2019 o 12:21
            Permalink

            Cytuję ostatnie zdanie – ” czyli ci, co wydawali amunicję do strzelania przeznaczoną do glauberyta powinni iść siedzieć za sabotowanie polskiej broni” . Ciekawy jestem, czy znawcy tej tematyki podjęli jakiekolwiek działania wiedząc o sprawie ? Czy winni są ci, którzy wydawali niewłaściwą ( jak rozumiem) amunicję, czy może ci, którzy nakazali ją wydawać, czyli podejmowali decyzje ? Pytam, ponieważ nie mam żadnej wiedzy w tej sprawie, więc jeśli ktoś dobrze zna temat swoistego sabotażu gospodarczego na polskiej broni, a nie zgłosił odpowiednim organom państwa, też jest współwinny zatajaniu takich informacji. Zanim zapadnie jakikolwiek wyrok, należałoby zbadać, czy takie działania wynikały z bezmyślności i wręcz głupoty, czy też z świadomego i celowego dyskredytowania broni polskiej produkcji.

            Odpowiedz
            • 25 sierpnia 2019 o 14:30
              Permalink

              Panie Jarosławie – nie jestem w stanie panu powiedzieć, czy ci co wydawali amunicję byli do końca tego świadomymi czy nie. Amunicja wygląda dokładnie tak samo. To wyszło po badaniach oraz próbach. Czyli gdy broń szła do serwisu, z jednostki, no bo broń się zacina, używana amunicja przez serwisantów była właściwa. Pisali oni wtedy raport że broń jest sprawna i nie ma żądnych usterek. Jednak w jednostkach gdy było strzelane, ponownie się zacinała i twierdzono że wysłali broń do naprawy i nikt nic nie zrobił oprócz wzięcia pieniędzy.Zanim do tego doszli to trochę czasu upłynęło – oczywiście usterkę usunięto ale negatywna opinia œsród żołnierzy na temat dokładnie tej broni została.

              Podobna sytaucja była z amunicją do SWD i PeKaśki. Na pierwszy rzut oka niby to samo, a jednak inne. Tylko wtedy już wiedziano i informowano, każdego żołnierza że nie wolno używać amunicji z PK do SWD i odwrotnie, bo będzie powodować zacięcia lub nawet doprowadzić do rozdęcia lufy.

              Odpowiedz
              • 25 sierpnia 2019 o 19:18
                Permalink

                Dziękuję za wyjaśnienie sprawy, nieco mi się rozjaśniło. Nadal nie wiem jednak, kto miałby za to karnie odpowiadać ? Ale mniejsza o to. W sprawie łatwiejszego i powszechniejszego dostępu do broni palnej opinie są bardzo podzielone ; nie widać większego przyzwolenia społecznego na takie rozwiązanie. Moim zdaniem temat jest bardziej teoretyczny, chciałoby się powiedzieć akademicki. Można sobie podyskutować o “za” i “przeciw”, obawiam się jednak, że żaden rząd najbardziej prospołeczny w najbliższych latach nie zgodzi się na powszechne i łatwe nabywanie broni. I bardzo słusznie !! Polska zalicza się do absolutnej czołówki w Europie pod względem liczby pijanych kierowców, oraz śmiertelnych ofiar brawurowej jazdy. Ta ostatnia ( brawurowa jazda) ma nawet w dużym stopniu przyzwolenie społeczne. Od lat nie możemy się uporać z tym problemem, a tu propozycja następnego. Zdecydowane NIE dla powszechnego dostępu do broni teraz i w obecnym polskim społeczeństwie. Natomiast mocno ograniczony dostęp do broni, oraz należycie uzasadniony jak najbardziej tak.Nie chcę żyć w kraju, w którym każdy menel przechodząc łatwo psychotesty będzie mógł łazić z rewolwerem i w pijanym widzie machać nim ludziom przed nosem. A że tak by było, to niemal jest pewne.

                Odpowiedz
                • 26 sierpnia 2019 o 10:16
                  Permalink

                  Panie Jarosławie – proszę nie wkładać wszystkich do jednego worka, gdzie uwzględnia pan pijanych kierowców i strzelców. Taka najtańsza nowa broń to wydatek w granicach 6-8 tys zł. Ponadto gdyby pan pokwapił się i przeczytał aktualną ustawę dot. broni i amunicji – w obszarze kary, to zauważyłby pan że konfiskata broni jest również przy alkoholizmie, chorobach psychicznych czy problemach natury egzystencjalnej – czyli chłop bije żonę. Gdyby dokładnie takie same zasady obowiązywał w zakresie ruchu drogowego – to gwarantuję panu nie byłoby żadnego pijaka na drodze. O ilu wypadkach z bronią (tylko mówimy o bojowej) pan słyszał w ostatnich 20 latach że osoba posiadająca pozwolenie na bron odstrzeliła kogoś? ,…., Odpowiem panu – ZERO!!!! ,. bo ci co mają broń, to ludzie niezmiernie odpowiedzialni i wiedzą jaki ciężar na nich spoczywa.
                  Zachęcam do posiadania broni przez jak największą część społeczeństwa, bo świadczyłoby o tym iż jesteśmy społeczeństwem odpowiedzialnym ale również przy potencjalnym ataku możemy również kąsać.
                  Zanim pan jednak odpowie – proszę zapoznać się z dokładnie ustawą o broni i amunicji, bo widzę że pan błądzi. Akurat obszar dostępu psychologicznego jest całkiem dobrze opisany, no może z wyjątkiem że filozofowie z KULu mogą również wydawać zaświaczenia psychologiczne.

                  Odpowiedz
                  • 26 sierpnia 2019 o 11:57
                    Permalink

                    Akurat znam przypadek sytuacji, w której klient przeszedł potrzebne badania psychologiczne, dostał pozwolenie na posiadanie broni, nabył ją wkrótce, a następnego dnia poważnie ranił dwie osoby zwyczajnie do nich strzelając. Prasa o tym pisała, tak znakomicie działa obszar dostępu psychologicznego. O ile mi wiadomo, takich przypadków było kilka, zaznaczam przy wielu trudnościach w nabyciu broni. Tu mówimy o możliwości powszechnej jej dostępności. z przedstawionymi założeniami teoretycznymi mogę się zgodzić, ale wiadomo, że w praktyce wygląda to zupełnie inaczej. Jeszcze raz podkreślę, że posiadanie broni przez jak największą część społeczeństwa nie uczyni go bardziej odpowiedzialnym. Ci, którzy są odpowiedzialni i zrównoważeni, nigdy bez konieczności wyższej nie użyją broni przeciwko komukolwiek – wyjątek stanowi obrona konieczna lub konieczna obrona życia innej osoby. Żadne gwarancje specjalistów psychologów nie przekonają ani mnie , ani większości obywateli, że gdy broń nabędzie dodatkowo dwa miliony ludzi, to w tej liczbie nie zdarzą się przypadki trafienia pistoletu z ostrą amunicją w ręce nieodpowiedzialnego szaleńca. Zresztą nie rozumiem, w jakim celu propagować powszechne posiadanie broni ? Obecne przepisy dotyczące jej nabycia są na tyle wymagające , że nabycie legalnie broni jest utrudnione, ale możliwe. Mnie nie chodzi o to, że fakt posiadania broni jest czymś złym, lecz o to, że powszechny do niej dostęp stwarza niezaprzeczalne zagrożenie, że dostanie się ona w niepowołane ręce. Już takie przypadki się zdarzają, a co dopiero, gdy byłaby ona o wiele łatwiej dostępna ?

                    Odpowiedz
                    • 26 sierpnia 2019 o 16:57
                      Permalink

                      Jest jeszcze jedna kwestia, o której sobie przypomniałem, a mianowicie zdrowie psychiczne Polaków i polski system ochrony zdrowia psychicznego. Ten obszar zagadnień jest coraz bardziej nagłośniany i alarmujący. Dane z wielu źródeł mówią o zatrważającym stanie polskiej psychiatrii, mamy coraz więcej pacjentów z poważnymi zaburzeniami psychicznymi i w coraz młodszym wieku. Na co dzień zdają się być zupełnie normalnymi ludźmi, a jednak coś jest nie tak ! Do tego znacząca liczba osób w stosunkowo młodym wieku zażywająca dopalaczy i innych środków odurzających wypaczających w znacznym stopniu ich charaktery i osobowość. Tego do końca żadne testy nie zweryfikują. W takiej sytuacji proponowanie społeczeństwu łatwego i powszechnego dostępu do broni palnej – przy obecnych dodatkowych napięciach społeczno politycznych w kraju – uważam za wyjątkowo nieodpowiedzialne i wręcz kuriozalne. W obecnych czasach i przy wyżej wspomnianych uwarunkowaniach uważam, że ten temat nie powinien być na poważnie podejmowany.

                    • 26 sierpnia 2019 o 18:39
                      Permalink

                      Panie Jarosławie – Najwięcej szaleńców to mamy w polityce ,…., dlatego mało który posiada broń. Informuję pana, że pomimo szeregu szaleńców w Polsce,…, – Ci co posiadają broń zapewniam pana do nich nie należą i nigdy broni nie będą mieli – chyba że kupią ją w sklepie z zabawkami

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.