Związki zawodowe stały się polską patologią i naruszają nasze bezpieczeństwo

Podstawą do napisania tego tekstu były dwa artykuły zamieszczone na http://defence24.pl dotyczące związków zawodowych, które wywierają wpływ na podjęcie decyzji przez stronę rządową.
http://www.defence24.pl/327487,zwiazkowcy-ze-stalowej-woli-ida-na-wojne-z-inspektoratem-uzbrojenia
http://energetyka.defence24.pl/330210,jutro-kolejne-rozmowy-o-przyszlosci-kompanii-weglowej

Związki zawodowe stały się patologią społeczną i naruszają bezpieczeństwo Polski. Od dawna nie realizują funkcji dla której zostały powołane, służą jedynie grupie liderów i są dla nich sposobem na dostanie życie. W Polsce związki zawodowe wywodzące się z solidarności oraz “Solidarność”jako ruch urosły do poziomu kultu i wiary, że są jedynym alternatywnym rozwiązaniem na palące problemy społeczne i robotnicze. Każdy człowiek, a nawet organizacja, która spróbuje podjąć się podjęcia publicznego dialogu w zakresie ich działalności i zasadności działania zostanie zlinczowany. Wszyscy chcą słyszeć tylko superlatywy, że te organizacje walczą o ludzi, o pracowników, o Polskę. Wychodzę z założenia, że te organizacje już dawno zapomniały o ludziach, ideałach które były reprezentowane i wartościach które im przyświecały. Stały się pustymi sloganami – czekami bez pokrycia. Największą szkodą jest to, że nazwa „Solidarność” która każdemu Polakowi kojarzy się z wielkim zrywem społecznym, z wielką nadzieją za którą ludzie gotowi byli zginąć, dzisiaj jest szkalowana przez małych i zakompleksionych ludzi.

Dlaczego związki zawodowe szantażują kolejne rządy i dlaczego rządy ulegają tymże związkom zawodowym?

Odpowiedź nie jest jednoznaczna, jednak postaram się sprostać zadaniu aby go w miarę możliwości wytłumaczyć.

Czynniki są trzy:

  • (finansowy) bezpieczeństwo finansowe dla władz związków zawodowych;

  • (władzy) władza i możliwość wywierania presji;

  • (lobby) lobby holdingów oraz korporacji zagranicznych,

Od ponad dwudziestu lat przyglądam się funkcjonowaniu związków zawodowych oraz postępowaniu partii rządzących w stosunku do czołowych liderów związkowych i akcji organizowanych przez związki zawodowe.

 Największe związki zawodowe są w górnictwie, kolei, w przemyśle zbrojeniowym (lotniczym – oczywiście nie polskim), służbie zdrowia,….. Jest jeszcze trochę innych, ale one nie mają większego znaczenia strategicznego dla zarządzania państwem.

Dzisiaj słyszymy, że Prawo i Sprawiedliwość jako partia rządząca ma poważny problem wynikający z niespełnienia obietnic przedwyborczych danych górnikom, który powoli przeradza się w konflikt. Sedno tkwi w tym, że związki zawodowe reprezentujące tę grupę robotników , nie chcą zrezygnować z pewnym rozwiązań ,które są nieuchronne. Wiemy, że Pan Prezydent mając na względzie dobro ludzi powołał przedstawicieli związków zawodowych jako komisję trójstronną. Co więcej przedstawiciele związków zawodowych zasiadają w ławach parlamentarnych jako posłowie. – Zatem co takiego się wydarzyło, że rewelacyjne pomysły całkowicie ich opuściły? Dotychczas nikt ze związkowców nie musiał szukać inspiracji w sejmie. Okazuje się, że raptem nie są w stanie nic zrobić, a pomysły okryły się zasłoną dymną. Wciąż pamiętamy jak krzyczeli przed wyborami, że zrobią porządek i poradzą sobie z problemami górnictwa – już nie krzyczą.

Odpowiedź jest stosunkowo prosta. Ci ludzie, zostali wybrani do parlamentu tylko po to, aby móc reprezentować nie nas, a siebie samych. Na ich stanowiska zostali wybrani następni i chcą też zaistnieć aby zagwarantować sobie w przyszłości ciepłe posadki (może nawet rządowe). Dlatego będą szantażować i prowokować różnego rodzaju akcje, organizować strajki czy manifestacje. Rząd obiecał rozwinąć programy socjalne, a pieniędzy w budżecie jak nie było,tak nie ma. Nie ma i nie będzie, bo przy takim marnotrawstwie, niegospodarności, obsłudze długu publicznego i opłacaniu stołków specjalnie stworzonych na potrzeby kolegów może nastąpić jedynie przejęcie państwa przez obce mocarstwa. A jak widzimy oszczędzać nikt nie zamierza, administracja wciąż się rozrasta w przeciwieństwie do liczby przedsiębiorstw. Budżet ponoć wciąż ma się dobrze, PKB rośnie przynajmniej w sondażach (jak wszystko u nas) Jest super!!! Oczywiście można te problemy rozwiązać,sukcesywnie realizując strategię rozwoju, a nie stagnacji. Takimi rozwiązaniami nikt nie jest zainteresowany. Należałoby spełnić podstawowy warunek – Trzeba być uczciwym i zmienić wszystkie przepisy, które były celowo tworzone po to, żeby brać sobie w imię prawa całymi garściami i nie przejmować się konsekwencjami. A kto w rządzie jest zainteresowany podłożeniem sobie świni? No i mamy konflikt.

Nasze górnictwo jest na granicy opłacalności. Oznacza to, że stosunek nakładów przedsiębiorstwa do zysków jest ujemny. Przekładając na język ludzki – najbiedniejszy człowiek, najmniej zarabiający, będzie utrzymywał ludzi, którzy doprowadzili swoje przedsiębiorstwa do upadku i jeszcze żądają podwyżek – czyż nie idealne?

Ciekawostka – w jednej ze spółek węglowych istnieje 45 związków zawodowych. (http://natemat.pl/108689,45-zwiazkow-zawodowych-w-jastrzebskiej-spolce-weglowej-uzwiazkowienie-zalogi-wynosi-121-procent ) Każdemu zdrowo myślącemu człowiekowi narzuca się na usta pytanie. Jak mogą oni reprezentować szeregowego pracownika, jeżeli sami nie potrafią się dogadać aby wybrać jeden związek w ramach jednego przedsiębiorstwa? Czyli jeżeli jest tyle związków w ramach jednego zakładu, to można jednoznacznie stwierdzić, że to przedsiębiorstwo musi utrzymywać co najmniej 45 nieproduktywnych pracowników i ponosić tego konsekwencje. Trudno byłoby wierzyć, że pracownicy przedsiębiorstwa o tym nie wiedzą. Jeśli wiedzą to dlaczego się na to godzą? Jeśli się godzą, to dlaczego strajkują domagając się utrzymania kopalń? Czyli utrzymania czego? Bałaganu na który sami dali swoje przyzwolenie, żeby się przypadkiem nikomu nie narazić. Kiedy przestaniemy się obawiać narażenia, a zaczniemy naprawdę szanować własne miejsca pracy i traktować zakład jak swój własny dom, jak opokę. Do kogo górnicy mogą mieć pretensję, jeśli nie do siebie, podobnie zresztą jak inne grupy zawodowe, które tak chętnie przypatrywały się niszczeniu i dojeniu ich zakładów za ich pełnym przyzwoleniem. Bo jeszcze mnie wyrzucą!!! I tak wyrzucą! Mogliby zostawić gdyby solidarność była nie tylko w nazwie.

Czy związki zawodowe w tych uwarunkowaniach są potrzebne?

Biorąc pod uwagę powyższe kryteria chciałoby się odpowiedzieć inaczej, jednak odpowiedź brzmi – TAK, muszą być. Pod jednym warunkiem. Jedne (nie kilkadziesiąt) prężne związki zawodowe dla jednej grupy zawodowej, wówczas będą to ludzie bardzo dobrze zaznajomieni z problemami tej grupy.

Społeczeństwu potrzebni są reprezentanci odpowiadający za relację pomiędzy szeregowym pracownikiem, a pracodawcą. Pracownikom potrzebni są liderzy, ludzie którym ufają i którym mogą powierzyć swoje tajemnice. Potrzebni są prawnicy. W przypadku pracodawcy prężny związek zawodowy może być doskonałym narzędziem do zarządzania. Należałoby wiedzieć jak można to narzędzie właściwie wykorzystać dla stworzenia efektu synergii.

Czy można z takimi pseudo organizacjami związkowymi walczyć?

Szczerze mówiąc, nie ma sensu walczyć z ludźmi którzy są, bo chcą pracować, oni nigdy nie będą wrogiem dla przedsiębiorcy i tym samym częściowego swojego żywiciela. Zazwyczaj są to krzykacze, których szybko da się uciszyć. Wystarczy tylko z nimi rozmawiać i zażądać od nich przedstawienia odpowiednich argumentów i propozycji rozwiązywania problemów. Tu zazwyczaj kończy się ich wiedza, bo jak lista żądań jest długa, tak lista rozwiązań praktycznie nie istnieje. Mogłaby istnieć, ale przecież nie powiedzą, trzeba wyrzucić kilku dyrektorów, zmniejszyć administrację etc. – bo to uderzyłoby w nich samych.

Jeżeli ww. związki zawodowe są manipulowane przez małych ludzi, których głównym celem jest kasa, to w przemyśle zbrojeniowym oprócz czynnika finansowego dochodzi czynnik bezpieczeństwa narodowego.

Lobbowanie korporacji zagranicznych staje się już tak bezczelne, że nawet zwykły człowiek zauważa, tę anomalię. Posiadamy w Polsce lobby firm zagranicznych: amerykańskich, włoskich, francuskich, izraelskich, niemieckich …… etc. Na końcu mamy jeszcze skłóconych na całym obszarze działania lobby polskich zakompleksionych związków zawodowych, (czyli ci sami co w górnictwie, kolei i służbie zdrowia).

W ubiegłym roku byliśmy świadkami jednej manipulacji opinią publiczną dotyczącą przetargu na śmigłowiec wielozadaniowy. Ten przetarg został wygrany przez francuską korporację Airbus i urażone związki zawodowe z PZL Mielec i PZL Świdnik dogadali się aby w sposób zsynchronizowany wyrzucić konkurenta, który chciał wejść bez ich zgody na rynek polski – ich rynek.

Tłumaczono wtedy całemu społeczeństwu polskiemu, że wygrana przetargu przez firmę francuską spowoduje upadek Polskich Zakładów Lotniczych. Nikt nie skupiał się nad parametrami śmigłowców oraz bezpieczeństwie żołnierzy, tylko nad tym, czy ludzie będą mieli pracę. Informuję, że przedmiotem przetargu nie było obniżenie bezrobocia w rejonie Mielca i Świdnika (chociaż temat bardzo istotny). Przedmiotem przetargu był śmigłowiec wielozadaniowy dla żołnierzy, spełniający odpowiednie kryteria i najlepiej produkowany w Polsce (wszyscy uczestnicy przetargu to spełnili).

Oczywiście, lobby firm, które przegrały jest naprawdę mocne. Nie poddając się, zaraz pojawili się we wszystkich mediach eksperci (najlepiej z PZL Mielec i Świdnik), którzy bez względu na opinię żołnierzy-specjalistów z Ministerstwa Obrony Narodowej, Inspektoratu Uzbrojenia z Sił Powietrznych, Wojsk Specjalnych, przedstawili jedyną właściwą opinię tylko i wyłącznie dobrą dla ww. przedsiębiorstw, a nie dla obronności państwa.

http://www.wprost.pl/ar/520391/Eksperci-postuluja-rozpisanie-nowego-przetargu-na-smiglowce-dla-armii/
http://www.pzlmielec.pl/oferta/produkty/black-hawk/opis-ogolny/
http://centrumprasowe.pap.pl/cp/en/news/info/23447,37,pzl-swidnik-oferuje-w-przetargu-dla-mon-smiglowiec-aw149

Lobby zagraniczne jest na tyle silne że wpływa również na ustawy:
http://www.defence24.pl/328364,wiecej-praw-dla-offsetobiorcy-w-nowej-ustawie

Odpowiadając na kwestie dotyczące własności PZL Mielec i Świdnik, żaden z wymienionych zakładów nie jest Polski. Po drugie oba te zakłady produkują na rynki zagraniczne, dlatego nie ma bezpośredniej korelacji z tym, że pracownicy będą zwalniani. Po trzecie, żadne przedsiębiorstwo nie zwalnia pracowników (techników-inżynierów) o wysokiej klasie specjalizacji i o długim procesie przygotowywania do zawodu. Po czwarte, przeniesienie produkcji do innego kraju nie wchodzi w rachubę, nie jest łatwo znaleźć odpowiednio przygotowany personel techniczny chcący pracować za marną pensję podrzędnego pracownika, a nie specjalisty. (My Polacy staliśmy się inteligentnymi niewolnikami korporacji zagranicznych) Gdzie tutaj są związki zawodowe? Czy nikt tego nie widzi?

Czy się to komuś podoba czy też nie, pod względem kryteriów wygrywa Caracal. (zasięg, ilość ludzi na pokładzie, uzbrojenie, opancerzenie, czas dostarczenia śmigłowców).

PZL Mielecod roku 2007 w 100% przejęta przez United Technologies Holdings S. A. (UTH), spółkę United Technologies Corporation (UTC). PZL Mielec produkuje kabiny helikopterów BLACK HAWK dla odbiorców międzynarodowych i Armii Stanów Zjednoczonych. Ponadto uruchomiona została linia produkcyjna helikopterów S-70i, należących do rodziny sprawdzonych w warunkach bojowych helikopterów BLACK HAWK. http://www.pzlmielec.pl/firma/dzialalnosc/

PZL Świdnik – jest przejęte przez grupę AgustaWestland od 2010 roku.”http://www.pzl.swidnik.pl/pl/o-firmie/profil-firmy/0,-7g,1,122

Pytam dalej. Na ile związkowcy są świadomi manipulacji, a na ile sami ją wykreowali, bądź sprowokowali?

Następnym tematem z dziedziny uzbrojenia są nasze rodzime firmy i związkowcy z Huty Stalowa Wola. Dotyczy samobieżnego moździerza „Rak”, samobieżnej armatohaubicy „Krab” oraz nowego pływającego BWP „Borsuk” w ich zakładzie. Posiadam nieodparte wrażenie, że związkowcy traktują wszystkich dookoła, a szczególnie żołnierzy jakby byli ludźmi bez mózgu, nie potrafiącymi myśleć. Jak wojskowi się sprzeciwiają, to zaraz biegnie się do mediów, szantażując społeczeństwo strajkami. Wojsko wtedy pod presją rządową musi wziąć sprzęt niespełniający ich oczekiwań oraz minimalnych wymogów współczesnego pola walki i musi zapłacić za niego krocie, wszystko po to żeby uciszyć złe nastroje.(http://www.defence24.pl/327487,zwiazkowcy-ze-stalowej-woli-ida-na-wojne-z-inspektoratem-uzbrojenia)

Oczywiście, Siły Zbrojne też nie są bez winy. Zapomnieli, że ich wypłaty są bezpośrednio uzależnione od siły gospodarki – naszej polskiej, a nie zagranicznej. Ale dopóki wypłata jest na koncie systematycznie, nikt nie musi się tym martwić. Dedukcja podpowiada, że jeżeli kupują sprzęt na zachodzie lub od zagranicznych producentów, to powinni żądać podwyżek swoich wypłat od tychże zakładów uzbrojenia od których to uzbrojenie kupili, a nie od społeczeństwa polskiego. Tego argumentu nikt nie rozpatruje.

Przecież podobnie jest z pojazdem „honker”. Na lata 90-te był całkiem dobrym pojazdem terenowym. Jednak wraz z rozwojem nowych wyzwań i oczekiwań żołnierzy, ten pojazd pozostał nie ewaluował tylko został w tym samym miejscu. Możemy cały czas go zauważyć na targach uzbrojenia w Kielcach, bo dalej się reklamuje. Zmiany są jedynie kosmetyczne i polegają na tym, że tapicerka jest skórzana, ma klimatyzację, ładniejsze wyświetlacze i trochę grubszą blachę (niby to pancerny). W kwestii wartości jezdnych, czy bojowych, to można byłoby go nazwać substytutem pojazdu terenowego, w kolorach maskujących. http://www.defence24.pl/253878,fabryka-honker-prezentuje-w-kielcach-jenota-i-skorpiona

Czyli mamy konflikt w którym żadna ze stron nie jest zainteresowana jego rozwiązaniem.

Wojskowi chcą kupować sprzęt zachodni – bo taki ładny i „hamerykański”, a związkowcy chcą sprzedawać bojowe wozy rolnicze, mówiąc że są to najnowsze „Abramsy czy Leapardy”.

Nasuwa się jedna konkluzja, może wypadałoby znaleźć optymalne rozwiązanie problemu i zacząć rozmawiać zasięgając informacji i wiedzy od fachowców?

Chwilowo odpowiem sam. Może by i należało, ale przecież w Polsce nie chodzi o zasadne wydatkowanie środków tylko o wydatkowanie w ogóle. Najlepiej takie jak dotychczas – kto ma to wydaje, wydaje tak długo jak ma i najpierw zabezpiecza siebie i całą swoją rodzinę do 10 pokolenia.

Jak zwykle zachęcam do dyskusji.

(Na wniosek właścicieli przedsiębiorstw, kierowników instytucji, przedstawicieli komórek rządowych oraz związków zawodowych, może być przygotowane opracowanie eksperckie, dotyczące efektywnego wykorzystania związków zawodowych jako kluczowego elementu zarządzania w relacji pracodawca pracownik, rząd związki zawodowe – przedsiębiorstwo)

Grzegorz Czuryło

„Ekspert ds. zarządzania – strateg, planowania oraz psychologii terroryzmu. Specjalista w szacowaniu i analizie ryzyka oraz modelowaniu systemów informatycznych pod kątem zarządzania. Certyfikowany „Project Manager”. Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego. Emerytowany żołnierz wojsk specjalnych. Posiadacz najwyższego wyróżnienia dedykowanego dla ludzi wdrażających ponadprzeciętne rozwiązania systemowe „Bright Idea”, przyznanego przez Dowódcę NATO Communication Service Agency. Wady: Opracowywanie rozwiązań systemowych oraz zdolność przewidywania skutków i konsekwencji w ujęciu długofalowym.

4 thoughts on “Związki zawodowe stały się polską patologią i naruszają nasze bezpieczeństwo

  • 30 maja 2016 at 11:38
    Permalink

    Lechu -widzę ze Policja przeszkadza -czyżby mandacik? A tak poważnie zacznij czytać ze zrozumieniem bo i ta kompetencja leży, a to co piszesz jest zwykłą konfabulacją.

    Reply
  • 29 maja 2016 at 20:11
    Permalink

    w takim razie likwidujemy w pierwszym rzedzie związki zawodowe w POLICJI i odbieramy im przywileje o które walczą w/w związki .

    Reply
    • 29 maja 2016 at 23:23
      Permalink

      Brawo – likwidujemy związki zawodowe w Policji i ich przywileje, tylko proszę mi napisać jakie przywileje mają Policjanci, bo nie wiem czy coś jakie jeszcze mają.

      Reply
  • 27 marca 2016 at 20:19
    Permalink

    Tytuł jest dość alarmujący, ale taki ma być, owszem ustawy powinny być zweryfikowane, choćby jaskrawy przykład górników, zarząd kompani węglowej rozwala budżet, a górnicy protestują i przychodzą po pieniądze do rządu.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.