Zazdrość a może głupota? Kanibalizm po adwokacku

8 sierpnia 2018 r. na pierwszej stronie Rzeczpospolitej ukazał się artykuł zatytułowany „Wrzenie w Palestrze” z podtytułem „Adwokatom, którzy chcą być sędziami Sądu Najwyższego, grożą dyscyplinarki”. Autor artykułu powołując się na przedstawicieli palestry, którzy „coraz głośniej mówią, iż osoby, które wykorzystują sytuację polityczną i kandydują do Sądu Najwyższego, nie powinny nosić tytuł adwokata”. Jeden z adwokatów, całkowicie nieznany w środowisku prawniczym, stąd też pominę jego nazwisko, zdecydował się nawet na złożenie wniosku o postępowanie dyscyplinarne wobec kolegów z warszawskiej izby adwokackiej. Według jego opinii adwokaci naruszyli godność zawodu i powinni być pociągnięci do odpowiedzialności dyscyplinarnej, a pragnę przypomnieć, że sąd dyscyplinarny może karać dyscyplinarnie, pozbawiając adwokata możliwości wykonywania zawodu poprzez wydalenie z adwokatury.

Wniosek o ukaranie adwokatów nie wzbudziłby tylu emocji, gdyby nie fakt, iż do donosu na swoich kolegów dołączyli działacze funkcyjni Okręgowej Izby Adwokackiej w Warszawie m.in. w osobie wice-dziekana Katarzyny Gajowniczek-Prószyńskiej, która nie ma najmniejszych wątpliwości, iż „dziś niszczona jest tkanką Sądu Najwyższego, a ocena postawy osób zgłaszających swój akces do Sądu Najwyższego na pierwszy rzut oka jawi się jako legitymizowanie łamania Konstytucji i zawłaszczania przez władzę wykonawczą obszaru zarezerwowanego przez zasady trójpodziału władzy dla Sądów”. Także według dziekana okręgowej Rady Adwokackiej w Krakowie wszczęcie postępowania wyjaśniającego w sprawie adwokatów ubiegających się o stanowisko sędziego Sądu Najwyższego byłoby uzasadnione. Również inni adwokaci cytowani przez Rzeczpospolitą oceniają jednoznacznie negatywnie decyzję kolegów o kandydowaniu do Sądu Najwyższego. Portal internetowy Onet.pl od wczesnych godzin porannych poświęcił wiele miejsca na swoich łamach zamieszczając informację pod znamiennym tytułem „Dyscyplinarka dla kandydatów do SN”. W godzinach popołudniowych ze stron Internetu portalu Onet.pl zniknęły katastrofalne informacje o adwokatach, którym grożą sankcje dyscyplinarne za to, iż mieli czelność zgłosić swoje kandydatury do SN, natomiast pojawiła się informacja, rzecznika dyscyplinarnego Warszawskiej Izby Adwokackiej, iż „nie znajduje on żadnego uzasadnienia, by z urzędu wszczynać w tej sprawie choćby czynności sprawdzające”. Cała ta wrzawa wokół kandydatów do SN wywołana przez jedną nieodpowiedzialną osobę, nie zasługiwałby na poświęcenie jej nawet chwili uwagi, gdyby nie fakt, iż sprawa dotyczy wyboru przyszłych sędziów Sądu Najwyższego.

Po ujawnieniu listy kandydatów do SN pojawiło się wiele nieprawdziwych informacji dotyczących kandydatów mających na celu ich zdyskredytowanie. Oczywiście zgodnie z prawem, jeśli czują się pokrzywdzeni nieprawdziwymi informacjami na swój temat mają możliwość domagania się sprostowania fałszywych informacji, tylko, że w Polskich warunkach tego rodzaju żądaniami media, tj. gazety, portale, stacje telewizyjne i radiowe zbytnio się nie przejmują. Polska to nie USA i w przypadku niesprostowania nieprawdziwych informacji nie grożą żadne poważne konsekwencje. W takiej sytuacji można także iść do Sądu po sprawiedliwość, ale jeżeli ta sprawiedliwość już nadejdzie, a rzadko to ma miejsce, gdyż nie każdy sędzia chce zadrzeć z mediami, to ma to miejsce po kilku latach od wszczęcia procesu, a nawet jeśli już zapadnie korzystny dla pokrzywdzonego wyrok, nakazujący sprostowanie bądź nawet zasądzenie zadośćuczynienia to ma to postać symboliczną, na pewno nie powodując żadnych poważnych konsekwencji dla mediów.

Poza tym po kilku latach, już tak naprawdę nikt nie pamięta o co tak naprawdę chodziło. Jestem głęboko przekonany, iż próba wszczęcia postępowań dyscyplinarnych wobec adwokatów ubiegających się o stanowisko sędziego Sądu Najwyższego nigdy nie powinna mieć miejsca. Każdy adwokat spełniając warunki ma prawo ubiegać się o stanowisko Sędziego Sądu Najwyższego bez względu na poglądy, które reprezentuje. Ustawa dotycząca Sądu Najwyższego została uchwalona przez Sejm wybrany w sposób demokratyczny w wolnych wyborach. Ustawa o Sądzie Najwyższym nie została również zaskarżona do Trybunału Konstytucyjnego, a tylko ten organ ma prawo do wypowiadania się o zgodności ustaw z Konstytucją. Ci wszyscy adwokaci, którzy dzisiaj wypowiadają się w sposób niewybredny o swoich koleżankach i kolegach kandydujących do Sądu Najwyższego jakoś nie mieli odwagi by zgodnie z prawem zaskarżyć ustawę o SN do Trybunału Konstytucyjnego, natomiast próbują zastraszyć kandydatów groźbą konsekwencji dyscyplinarnych. To przykład wykorzystywania sądownictwa dyscyplinarnego do zwalczania adwokatów o odmiennych poglądach.

Szukanie dyscyplinarnego odwetu na niepokornych adwokatach to wydarzenie bezprecedensowe. Jako adwokat wykonujący ten zawód już prawie 30 lat, nie przypominam sobie nawet w ponurych latach 80 tego rodzaju prób zastraszania. Szczególnie ta uwaga dotyczy adwokatów pełniących funkcje w Okręgowej Radzie Adwokackiej w Warszawie. Są to najczęściej młodzi ludzie nie pamiętający lat 80. Rodzi się więc pytanie, skąd u nich ten bolszewicki sposób postępowania? Skąd te autorytarne ciągoty? Jak to możliwe, że adwokaci sprawujący funkcje w okręgowych radach adwokackich, zarzucając adwokatom ubiegającym się o stanowisko w Sądzie Najwyższym naruszenie godności zawodu, sami zapomnieli o zasadach zapisanych w kodeksie etyki adwokackiej? Czy zdają sobie sprawę z faktu, iż grożąc dyscyplinarką i twierdząc, iż aspirujący do sędziowskiej togi sprzeniewierzyli się ślubowaniu adwokackiemu, wywierają w ten sposób bezprawnie wpływ na stanowisko Krajowej Rady Sądownictwa, która będzie opiniowała kandydatów, a także na Prezydenta RP, który dokonana nominacji na sędziów SN? Tego rodzaju działania nigdy nie powinny się zdarzyć.

Byłem i jestem zwolennikiem poglądu, iż nominacja sędziowska powinna stanowić ukoronowanie kariery prawniczej, a nie być jej początkiem. Uważam, że na sędziów, także Sądu Najwyższego należy powoływać doświadczonych życiowo i wyróżniających się wiedzą adwokatów, radców prawnych, prokuratorów i notariuszy. Dlatego będę kibicował tym adwokatom (a niektórych znam osobiście), którzy mieli odwagę zgłosić swoje kandydatury na stanowisko sędziego Sądu Najwyższego pomimo, że ich poglądy polityczne są nie zawsze zbieżne z poglądami ekipy obecnie sprawującej władzę, gdyż tylko tacy kandydaci tak naprawdę gwarantują pełną niezawisłość sędziowską. Natomiast rady adwokackie, jako organy reprezentujące wszystkich adwokatów, zamiast godnych pożałowania prób deprecjonowania kandydatów na stanowisko sędziego Sądu Najwyższego powinny zachować neutralność i dystans, w przeciwnym razie zaszkodzą całemu środowisku. Doskonały przykład takiego zachowania pokazały organy przedstawicielskie radców prawnych i notariuszy, jest więc od kogo się uczyć.

Adwokat Marek Czarnecki


Adwokat Marek Czarnecki jest adwokatem w Izbie Adwokackiej w Warszawie, byłym posłem do Parlamentu Europejskiego, członkiem Komisji Prawnej i Sprawiedliwości.


3677total visits,5visits today

Bastion Dialogu

Jesteśmy zwykłymi Polakami, którzy marzą o normalnej Polsce bez pychy, chciwości i manipulantów. Nie jesteśmy krzykaczami, fanatykami, liberałami, lewakami, lemingami, komuchami czy masonerią. Jeżeli powyższe założenia Ci odpowiadają to jest właściwe miejsce dla Ciebie – Zapraszamy ….

13 thoughts on “Zazdrość a może głupota? Kanibalizm po adwokacku

  • 13 sierpnia 2018 at 17:59
    Permalink

    Szanowny Panie Marku Czarnecki Serdeczne dzięki za ten artykuł. Mam nadzieję że więcej jest takich obiektywnych i prawych prawników. W Polsce mamy problem nie tylko z prawnikami ale i z prawem, które się zapętla. Trzeba jakoś wyjść z tego całego galimatiasu prawnego.
    Mój znajomy bardzo mądry człowiek powiedział mi kiedyś że jeśli wzięłabym z ulicy sześciu przypadkowych przechodniów i stworzyłabym z nich sąd to wyrok byłby sprawiedliwszy od wyroków sądów obecnych…… bo ocenialiby podług własnego sumienia, czyli prawa naturalnego….. to daje do myślenia. Np. w Wielkiej Brytanii to do spraw sądowych są wzywani ławnicy z ludu poprzez losowanie. Jeśli więc zwykły obywatel zostanie wylosowany to ma OBOWIĄZEK uczestnictwa w danej sprawie sądowej. Uważam to za bardzo dobre rozwiązanie i powinno być jak najszybciej wprowadzone w Polsce.

    W jednej książce wyczytałam że jak prawo się zapętla to narody wracają do prawa naturalnego. Ja myślę że jesteśmy właśnie w takim momencie kiedy musimy wrócić do prawa naturalnego. Osobiście niedawno byłam na święcie prawników w Krakowie i zaproponowałam powołanie Instytutu Prawa Naturalnego, złożyłam na ich ręce list który opublikowałam również na stronie akademiapolityczna wordpress com w artykule pt. „ List otwarty do Sędziów Prokuratorów i Prawników! Czas na rachunek sumienia! Czas na powołanie Narodowego Instytutu Prawa Naturalnego!” Niestety nie było żadnego odzewu. List ten złożyłam na ręce jednego z ministrów sprawiedliwości oraz na ręce Pani Prezes Sądu i jeszcze kilku osobistościom. Podaję do mnie maila jeśli byłby Pan zainteresowany tematem teresagarland (małpa) fidespolska (kropka) pl

    Reply
    • 13 sierpnia 2018 at 23:03
      Permalink

      Pani Tereso, proszę napisać, o jakim Instytucie Prawa Naturalnego Pani pisze ? Niech się Pani pochwali swoją propozycją i uzasadni, czym taki Instytut ma się zajmować i jaki wpływ ma mieć na prawo stanowione. Najpierw jednak oczekuję, że wyjaśni Pani, jak prawo stanowione stoi w sprzeczności z prawem naturalnym.

      Reply
      • 14 sierpnia 2018 at 22:36
        Permalink

        Wg mojej propozycji to zadaniami Instytutu Prawa Naturalnego powinny być między innymi poniższe kwestie:
        1.Badanie najważniejszych kwestii odnośnie do ustroju polityczno-prawnego Polski. W tej chwili chodzi o uporządkowanie Polskiego systemu prawnego – np. o kwestię dwóch współistniejących Konstytucji. Sędzia Trybunału Stanu Pan Robert Majka mówi że:”Jest faktem, że Państwo Polskie funkcjonuje w dwóch porządkach prawnych na Konstytucji z 23 kwietnia z 1935 roku z II-giej RP, III RP funkcjonuje na Konstytucji z 2 kwietnia 1997 roku” – taki stan rzeczy naszym zdaniem może spowodować w pewnym momencie wojnę domową jeśli pewne ukryte grupy zaczną forsować jedną czy drugą Konstytucję.
        2.Przygotowanie linii obrony prawnej przeciwko nieuprawnionym i nieuzasadnionm roszczeniom. W jednym ze swoich publicznych wykładów ks. Prof. Dr hab. Tadeusz Guz nadmienił, że to dzięki użyciu prawa naturalnego będziemy mogli wybronić się na polu międzynarodowym. Niestety powiedział on również, że on osobiście zna w zasadzie kilku, a może kilkunastu profesorów w Polsce, którzy mieliby jakieś pojęcie w tej kwestii. Dla nas zwykłych obywateli jest to smutne, biorąc pod uwagę fakt, że Polacy ze swoich podatków opłacają ogromną rzeszę profesorów, a jak przyjdzie co do czego, to nie ma nas kto skutecznie bronić.
        3.Przygotowanie projektu nowej Konstytucji opartej na fundamencie prawa naturalnego…

        W obecnym prawie istnieje np. ustawa sprzeczna za prawem naturalnym tj. ustawa o przerywaniu ciąży. Opisałam to w moim artykule pt.”ABORCJA czyli wojna polsko-polska o PRAWDĘ i o SPRAWIEDLIWOŚĆ!” na stronie akademiapolityczna wordporess com
        W ustawodastwie państwa absolutnie nie powinno być zapisów które dopuszczają przerywanie ciąży (czytaj dopuszczanie zabójstwa) pod takimi a takimi warunkami jak to jest teraz. Z punktu widzenia logiki prawnej to jest po prostu śmieszne, oprócz tego jest to po prostu niemoralne i niezgodne z najwyższym prawem czyli prawem naturalnym wyrytym w sumieniu każdego człowieka. Taka ustawa, takie prawo do zabijania daje „licencję na zabijanie” i nie jest godne cywilizowanego kraju. Obecny stan prawny w którym są wyspecyfikowane przypadki kiedy dzieci można zabijać to tak jakby ktoś wpisał w ustawie np.: „Dopuszcza się zabicie człowieka który jest kaleką, ma powyżej 65 lat, nie ma renty i nie ma za co żyć”. Dokładnie tak samo jest z obecną ustawą o przerywaniu ciąży. To są po prostu wolne żarty i niesłychana głupota ludzka. Przyszłe pokolenia będą się z nas śmiały że potrafiliśmy pisać tak idiotyczne i nielogiczne ustawy.

        Wśród Polskiego społeczeństwa mamy problem z akceptacją NAUKI opartej na PRAWDZIE i z zastosowaniem faktycznych DOWODÓW NAUKOWYCH do egzekwowania SPRAWIEDLIWOŚCI!
        Nauka potwierdza że życie ludzkie rozpoczyna się od chwili poczęcia, to czyż będziemy temu zaprzeczać? Czyż będziemy zaprzeczać NAUCE opartej na PRAWDZIE?

        Ja myślę że problem aborcji sprowadza się tak naprawdę do problemu karania za aborcję, bo to że jest to zabójstwo, to nie ma co do tego żadnej wątpliwości. Zabicie dziecka w łonie matki czyli aborcja, to pod względem faktycznych DOWODÓW NAUKOWYCH jest tym samym jakby matka zabiła dziecko zaraz po urodzeniu. Więc to jest to samo. To zawsze ZABÓJSTWO jest.

        Reply
  • 11 sierpnia 2018 at 10:05
    Permalink

    Uważam, że nikt w Polsce nie ma wątpliwości, że sądownictwo należy zreformować bo to oczywiste. Wręcz żałosny jest fakt, że sędzia, tudzież inny przedstawiciel prawa, kradnie ze sklepu wiertarkę, kiełbasę lub zabiera z lady 50zł. banknot i na dodatek nie spotyka go żadna kara. Tysiące afer, aferek i innych nieczystych rozgrywek z których jedynie 1/100 doczekała się jakiegoś finału świadczy o tym, jak bardzo chory jest to system i jak niewiele ma wspólnego z prawem. Co do samych reform, społeczeństwo nie słyszy rozsądnych propozycji zmian tego systemu, wprowadzenia konkretnych rozwiązań, słyszy jedynie żałosne pochlipywanie nad utratą stanowiska, walkę o stołki w oparciu o to samo hasło DEMOKRACJA. Poza słusznymi obawami, że władza pozostanie w rękach jednej partii, żadnych merytorycznych propozycji zmian.Zatem konstatacja jest jedna – nie o prawo i demokrację tutaj chodzi, tylko o władzę i profity jakie ona daje. Co do samego artykułu, przypomina wołanie zdesperowanego człowieka któremu odbiera się możliwość ucztowania przy pańskim stole. Za dużo przykładów z prasy za mało konkretów które przemawiałby za tym, aby adwokaci w ogóle mogli składać aplikacje na takie stanowisko. Przeciętny człowiek wie, że żeby zostać sędzią należy zdobyć aplikacje sędziowskie i odbyć staż na stanowisku referendarza sądowego po czym zdać egzamin. Zatem inne wymagania do tyczą ludzi aspirujących na stanowisko sędziego i inne na adwokata to inna droga kariery którą zainteresowani sami obierają. Sędzia sądu najwyższego a następnie TK to najwyższy z możliwych awans w tym zawodzie. Zatem jak ktoś kto nigdy nie był sędzią i nie rozstrzygał w żadnych sprawach, może raptem zmienić zadanie w sprawie swoje ścieżki kariery i aspirować na stanowisko którego dotychczas nie pełnił na żadnym poziomie? Jest tutaj jakieś nieporozumienie i rozgoryczenie zupełnie dla mnie niezrozumiałe.

    Reply
    • 11 sierpnia 2018 at 13:58
      Permalink

      Szanowna Pani Alino, właśnie chodzi o praworządność i demokrację. Trójpodział władzy w Polsce jest jednym z głównych filarów ustroju społeczno gospodarczego RP. Teraz nie chodzi o przywileje, czy profity, lecz o zachowanie niezłomności prawa. Bo właśnie prawo to nie tylko zbiory przepisów – to coś dużo więcej. Dzisiejsza władza chce koniecznie zniszczyć niezależność sądownictwa pod różnymi pretekstami serwując jakiś enigmatyczny porządek – kompletnie niejasny – prawdopodobnie autorytarny ( albo gorszy). Co do występków ; one zdarzają się w każdym środowisku ( lekarskim, duchowieństwa, nauczycieli, policjantów, czy wojskowych), są zakałą dla środowiska i ono musi się samo oczyszczać. Tak było, jest i będzie. Teraz jednak jest czas, aby Polacy stanęli w obronie niezależności władzy sądowniczej, ponieważ władza ta musi być niezawisła. W przeciwnym razie obecne i następne pokolenia przeklną Polskę i będzie to zupełnie zrozumiałe.

      Reply
      • 13 sierpnia 2018 at 19:01
        Permalink

        Panie Jarosławie, trójpodział władzy to relikt przeszłości. W demokracji gdzie suwerenem jest naród taki podział jest niepotrzebny. Na dodatek w obecnych czasach to już nie służy obywatelom ale klikom (tym krajowym i zagranicznym). Mamy na to przykład kasty sędziowskiej która czuje się nadludźmi i nie służy Narodowi Polskiemu (lecz obcym np. uni..), która na dodatek poprzez swoje intrygi spycha coraz bardziej w przepaść Polskę i Polaków! Dlatego trzeba to zmienić. Zarówno WOJSKO jak i SĄDOWNICTWO powinno być pod włądzą społeczeństwa. WSZYSCY urzędnicy w tym wojsko i kasta sędziowska MUSZĄ podlegać suwerenowi czyli Narodowi Polskiemu. Musi też być możliwość kontroli i usuwania szkodników. Jeśli więc społeczeństwo wybrało SEJM jako swoje przedstawicielskie ciało Narodu Polskiego to jemu WOJSKO i SĘDZIOWIE powinni podlegać.

        Reply
        • 15 sierpnia 2018 at 14:10
          Permalink

          Pani Tereso, używa Pani języka populistycznego i nie adekwatnego do rzeczywistości. Otóż trópodział władzy jest potrzebny i stanowi filar obecnego systemu demokracji i ustroju społeczno gospodarczego. Co prawda niedoskonałego, ale mogącego funkcjonować. Bzdury pisze Pani o rzekomej kaście sędziowskiej, która ponoć czuje się nadludźmi – takimi słowami znakomicie wpisuje się Pani w retorykę PiSowską prowadzącą do niszczenia Polski. Pani słowa brzmią, jak tuba propagandowa PiS ! Natomiast słowo “kasta” we współczesnym znaczeniu kojarzy się raczej pozytywnie i jestem zdumiony, że brutalny atak władzy na jeden z trzonów inteligencji polskiej ( czyli środowisko prawnicze) może zyskiwać aż takie poparcie – i to tu w Bastionie Dialogu ! Za chwilę nastąpi atak na nauczycieli i lekarzy – przecież w tych środowiskach także zdarzają się nieuczciwi. Faktycznie komuna ma się w głowach wielu dobrze, co widać po zakorzenionym bolszewizmie w umysłach wielu Polaków. Bolszewicy i hitlerowcy postępowali tak samo; zaczynali od niszczenia prawników, naukowców, wielu lekarzy, nauczycieli. Bolszewicy nawet poszli dalej, bo jeśli ktoś swoją pracą miał jakiś majątek, to go razem z rodziną likwidowali, jako wrogów ludu i “postępowego świata”. Dziś coś podobnego zaczyna się w Polsce, tylko bez karabinów, za to w białych rękawiczkach.Dalsze Pani zdania to już dokumentne brednie. Cytuję Pani zdanie – ” wojsko i sądownictwo powinno być pod władzą społeczeństwa ……………….” Trzy lata kontroli wojska przez społeczeństwo reprezentowane przez PiS to jeszcze dla Pani mało ?A jeśli chodzi o sądownictwo, to kontrola nad tym obszarem i tak była, a to, co mamy teraz, to nie kontrola, lecz brutalne zawłaszczanie sądownictwa i robienie z niego atrapy praworządności wygodnej dla sprawowania autorytarnych rządów. No i ostatnie Pani zdanie, dlaczego właśnie pisze Pani, że kontroli Sejmu ma podlegać wojsko i Sądy ? Chyba posłowie mają poważniejsze zadania , niż wpieprzanie się do kompetencji Sądów i wojska.

          Reply
          • 15 sierpnia 2018 at 20:55
            Permalink

            Panie Jarosławie, zadam proste pytanie: Kto utrzymuje WOJSKO i SĄDOWNICTWO? To NARÓD, poprzez podatki. Ten kto płaci powinien wymagać…. a jak pracownik nie pracuje w interesie pracodawcy to powinien zostać zwolniony.
            Co do Sądownictwa to proszę się wsłuchać w głosy ludzi skrzywdoznych przez sądy i nieludzkie prawo w Polsce. Proszę wejść choćby na stronę “afery prawa” czy jej podobne. Jestem zaszokowana Pana przywiązaniem do marksistowskiej walki klas, bo broni Pan pewnych klas społecznych bez uwzględniania dobra reszty społeczeństwa…..

            Reply
        • 15 sierpnia 2018 at 17:04
          Permalink

          “Panie Jarosławie, trójpodział władzy to relikt przeszłości. W demokracji gdzie suwerenem jest naród taki podział jest niepotrzebny. ”
          Rozumiem Pani Tereso, że jest Pani zwolennikiem jakiś form demokratycznych na poziomie “trybunałów ludowych”…. Myślę, że zarówno Pani (czytając komentarze) jak i większość ogółu społeczeństwa, nie dorośliście jeszcze do demokracji. Bo mentalnie duża część, dalej jest w słusznie minionym systemie…

          Reply
    • 13 sierpnia 2018 at 18:19
      Permalink

      Pani Alino, uważam że WSZYSCY sędziowie powinni być wybierani przez Społeczeństwo, a nie mianowani… ale żeby do tych wyborów mogli pójść to powinni spełniać podstawowe wymagnia jak choćby pod względem etniczności, wiary, przynależności do konkretnej cywilizacji, nieskazitelni pod względem moralności. Powinni być sprawdzeni do trzeciego pokolenia wstecz czy są RDZENNYMI Polakami. Nie powinna MNIEJSZOŚC etniczna (wyznająca inne niż WIĘKSZOŚĆ wartości moralne i etyczne) sądzić WIĘKSZOŚCI, bo to się źle kończy! Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji aby miał mnie Polkę wyznającą wartości cywilizacji łacińskiej, sądzić np. jakiś sędzia o korzeniach muzułmańskich czy żydowskich który wyznaje inne niż ja wartości i dla którego nie liczy się sprawiedliwość tylko litera prawa albo wskazówki szariatu….. Więc myślę że to są podstawowe kwestie które muszą być wzięte pod uwagę podczas projektu reformy sądownictwa w Polsce.

      Reply
  • 10 sierpnia 2018 at 22:29
    Permalink

    Zgadzam się z autorem (Panem Markiem), zwłaszacza w ostatnich zdaniach jego artykułu. Jednak nie można obojętnie przejść obok okoliczności jak i sposobu powoływania sędziów do KRS. Wypowiedź autora najlepiej świadczy o tym, że obecnej władzy udało się rozbić wydawałoby się zwarte szeregi palestry prawniczej. Mechanizm działania (dla mnie “modus operandi”) czynnika sprawczego jest oczywisty i nie chodzi bynajmniej o usprawnienie działania sądownictwa. Argument, że nikt nie zdobył się na zaskarżenie Ustawy o SN do TK, proszę wybaczyć jest trochę … zaskakujący, ponieważ pomija “okoliczności” o których już wcześniej wspominałem.

    Reply
  • 10 sierpnia 2018 at 21:12
    Permalink

    Panie Norbercie, w 100% absolutnie się z Panem zgadzam. Obecna władza manipuluje społeczeństwem poprzez dezinformację polegającą na tym, że jakąkolwiek potrzebę zmian w sądownictwie wykorzystuje do zawładnięcia niezależnością Sądów i Sądu Najwyższego. Żywię osobisty szacunek dla pani prof M. Gersdorf i wszystkich prawniczych autorytetów za panią prof. stojących. Arogancka rozwałka TK jest najlepszym dowodem, jak bardzo praworządność przeszkadza obecnemu obozowi władzy. Nie rozumiem prawników, którzy w tej obecnej sytuacji sprzeniewierzają się jawnemu buntowi czołowego świata prawniczego w Polsce. Dziś są czasy, kiedy prawnicy powinni powiedzieć jasno; ” nie sprzedamy praworządności za żadną cenę, za żadne stanowisko”. Myślę, że pewna grupa prawników ma wielką wiedzę, ale nie stać ją na powiedzenie, że praworządność, godność i honor stoją znacznie ponad ochłapy rzucane przez ministra. Pan to nazywa PRL2000, a ja określam to mianem neobolszewickiej rewolucji w wydaniu PiS.. Serdecznie pozdrawiam, Jarek Jużyczyński.

    Reply
  • 10 sierpnia 2018 at 18:57
    Permalink

    Chyba tym izbom adwokackim wszczynającym tą burzę nie o to chodzi o czym Pan pisze. Bez wątpienia należy stwierdzić, że to co robi obecnie PiS, to nic innego jak uczynienie z SN takiej samej marionetki jak z TK. I chyba o to cała awantura. O to że zgłaszając kandydaturę, wpisują się w ten sam ton dyskusji jakim posługuje się PiS – czyli: możemy wszystko i kto nam zabroni.

    Owszem, zgodzę się co do jednego. To wolna wola każdego kandydata i może siebie zgłaszać, gdzie mu się żywnie podoba. Postępowanie dyscyplinarne to oczywista bzdura. Jednak ja osobiście uważam, że swoją kandydaturę zgłaszają obecnie jedynie Ci, którzy w normalnych warunkach nie mieli by najmniejszych szans. I nie mam tu na myśli jakichkolwiek układów.

    Jestem zwolennikiem zreformowania sądownictwa. Wprowadzenia jasnych i czytelnych metod karania sędziów w przypadku przestępstw czy naruszeń. Jednak nie oszukujmy się. Każdy kto dzisiaj przyłoży rękę do zmiany SN w świetle ustaw PiSu, niestety wpisuje się w nowo powstały system komunistyczny, jak ja to nazywam: PRL2000

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *