Zagubieni w sieci,….

Ilekroć mówimy o obcokrajowcach mamy przed oczami obraz człowieka, który przyjechał do naszego kraju w jakimś konkretnym celu i korzysta z danych nam przywilejów na równych prawach. Wymiana myśli naukowej, technologicznej i doświadczeń na różnych płaszczyznach zawsze będzie dla każdego kraju korzystna i wskazana. Dlatego nobilitują nas światowe konferencje, międzynarodowe staże, bądź studenci pochodzący z różnych krańców świata. Wielokulturowość i egzotyka jest dla nas ciekawa i często przyciąga spojrzenia i dodatkową uwagę słuchacza. Znacznie gorzej jest, jeśli mówimy o masowej emigracji takiej, jaka ma obecnie miejsce i to nie tylko w przypadku ludności pochodzącej z Arabii, Somalii, Syrii etc., ale nawet tej dotyczącej nas Polaków do krajów europy zachodniej. Wszystkich emigrantów bez wyjątku łączy jedno: tęsknota za swoją ojczyzną i usilna chęć powrotu do swoich korzeni. Przebywając zagranicą bez względu na upływ czasu, postrzegamy swój kraj z innej perspektywy i zawsze widzimy go lepszym, ładniejszym, barwniejszym. Nic dziwnego, że ludzie potrafią przeżyć na emigracji niemal całe życie, a na starość wracają do kraju swoich ojców. Mówimy, że każdy ptak ma swoje gniazdo, tak każdy człowiek ma swoje miejsce na ziemi, wyznaczone nam przez naszych przodków, dziadów i ojców. Jeśli decydujemy się na opuszczenie kraju nasze argumenty muszą być niepodważalne, tylko wtedy jesteśmy w stanie przeorganizować nie tylko nasze życie ale i wartości. Miast pomagać ludziom w ich rodzimych krajach, ułatwiać im życie, kreować przyszłość w trosce o bezpieczeństwo i wszechstronny rozwój, bogate państwa zachodnie upatrują w tym exodusie interes ekonomiczny kierując się zasadą:” A po nas choćby pomór”. Ktoś kiedyś dawno pomylił pojęcia i z założonej Unii narodów zrobił naród unijny . Nie myśląc przyszłościowo i nie biorąc pod uwagę różnorodności narodów świata, ich interesów oraz mozaiki kultur, prowadzi się nieuchronnie do stopniowego upadku kultur poszczególnych narodów Unii na rzecz marnej mistyfikacji. Stopniowe wyparcie własnej kultury na rzecz innej,  opiszę na przykładzie Polski. Język angielski od dawna wypiera nasz rodzimy polski i coraz bardzo go zubaża. Tak lubiany przez nasze babcie i naszych rodziców folklor wraz z jego całym dorobkiem odchodzi do lamusa na rzecz dominacji kultury amerykańskiej. Jeszcze nie tak dawno świetnie sprzedawały się nasze cepeliowskie laleczki ubrane w regionalne stroje, teraz to chłam na który nikt nie zwraca uwagi. Amerykańska „Barbie” ubrana w strój do squash-a jest zdecydowanie atrakcyjniejsza. W telewizji królują programy promujące talenty wokalne w różnym wieku. Rzadko można usłyszeć piosenki śpiewane w języku polskim , który już z samego założenia jest mało śpiewny. Pomijam fakt, że teksty piosenek są na bardzo niskim poziomie. Wpisujemy się w światowy kanon, bo zazwyczaj wielkie przeboje amerykańskie to pochwała urody jednej laski, bądź gloryfikacja nałogów. Coraz mniej mówimy o naszych pisarzach, tych dawnych i tych współczesnych , nie wspominając o malarzach i wszelkiego rodzaju twórcach czy naukowcach z których powinniśmy być dumni. Ich się nie promuje w myśl unijnej zasady ” im mniej tym lepiej”. Stąd poczucie w narodzie, że jeśli aureola Lecha Wałęsy zostanie utrącona, to Polska zniknie z mapy świata. Jakim narodem jesteśmy i jak chcemy być postrzegani? Wielkim narodem małych ludzi, czy odwrotnie? Polityka multi- kulti niszczy narody tłamsząc ich tożsamość. Przypomnijmy sobie z niedawnej, wciąż świeżej w pamięci Polaków historii kto stosami palił książki i niszczył myśl naukową. Zbieramy pokłosie dotychczasowych działań, myślenia dziś, tu i teraz, i na naszych zasadach, narzucania woli , braku moralności , zwykłej ludzkiej uczciwości i sprawiedliwości. Niewygodne i niepasujące podwaliny ludzkiego bytu zastąpiono etyką. Zatem co jest etyczne dla jednego, nie musi być etyczne dla kogoś innego. Co jest sprawiedliwe dla jednego nie koniecznie musi być sprawiedliwe dla drugiego wyznającego inną moralność. Prawda równoważy kłamstwo, a kłamstwo prawdę. Słabe to podstawy do budowania państwowości. Taki mix jako fundament nowej Europy to lichy i zbutwiały materiał, konsekwencją może być jedynie jej upadek. Zakłamanie, obłuda, oszustwo to zwykła codzienność wpisana w zaprojektowany schemat. Ponieważ nie można być cywilizowanym na kilka sposobów, zatem wyznawana gdzieś etyka musi być czerpana z jednej wiodącej cywilizacji. Nie można trzymać się równocześnie etyki katolickiej, żydowskiej, bizantyńskiej i turańskiej. Nie można też uznawać jednocześnie moralności religijnej, świeckiej i „automatycznej”(sztucznej). Durkheim twierdził, że w stanowieniu ocen inicjatywę mają jednostki które żyją gromadnie. Przeciw temu poglądowi jest wiele zarzutów, m.in.: traktowanie społeczeństwa jako bytu, uprzedmiotowienie, pozbawienie jednostki inicjatywy. Okoliczności te stanowią zarazem dowód, że nie ma syntez pomiędzy cywilizacjami, boć w takim razie musiałaby być możliwa synteza etyk. Nie można być moralnym według kilku metod etycznych, wykluczających się nawzajem. Odmienne etyki mogą tylko zwalczać się wzajemnie, bo jak złączyć do wspólnego mianownika ludzi, z których jedni uważają za dobro to właśnie, w czym inni współobywatele upatrują zło . W naszej Polsce cztery cywilizację współzawodniczą o kierownictwo: łacińska, bizantyńska, żydowska, turańska. Na najlepszej drodze dołączenia do tego panteonu jest cywilizacja arabska z islamem jako jego charakterystyczną cechą. Mówimy o integracji, o bogactwie kulturowym, o rozwoju naszej samoświadomości. Kiedy gotujemy potrawę, żeby nadać jej charakterystyczny smak musimy trzymać się przepisu z wykorzystaniem charakterystycznych dla niej przypraw . Co nam wyjdzie jeśli do jednej potrawy wrzucimy przyprawy pochodzące z kuchni całego świata? Odpowiedź jest prosta – nie da się tego zjeść. Co da się zrobić dobrego przy takiej mieszaninie etyk ? Gdzie odnajdziemy wartości które będą bliskie tylko nam? Gdzie będziemy szukać kraju z naszych wspomnień ?

3359total visits,8visits today

Bastion Dialogu

Jesteśmy zwykłymi Polakami, którzy marzą o normalnej Polsce bez pychy, chciwości i manipulantów. Nie jesteśmy krzykaczami, fanatykami, liberałami, lewakami, lemingami, komuchami czy masonerią. Jeżeli powyższe założenia Ci odpowiadają to jest właściwe miejsce dla Ciebie – Zapraszamy ….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *