Wywiad z Wojciechem Prokopowiczem – kandydat na prezydenta Włocławka?

Rozmowa z Wojciechem Prokopowiczem

W roku wyborów samorządowych częściej niż zwykle przyglądamy się swoim małym ojczyznom. W rozmowach o polityce odchodzimy od tego co dzieje się w Parlamencie, a zdecydowanie częściej pochylamy się z troską nad funkcjonowaniem miejscowości, w których żyjemy. Rozmawiamy z Wojciechem Prokopowiczem z Włocławka, który żyje problemami swojego miasta, ale zwracamy uwagę, że te problemy często są wspólne dla wielu średniej wielkości miast w Polsce.

Bastion Dialogu [BD]: Co z tym Włocławkiem?

Wojciech Prokopowicz [WP]: Włocławek to średniej wielkości miasto. Problemem naszego miasta jest to, że młodzi ludzie w najlepszym wieku do  pracy i rozwoju osobistego nie mogą tego czynić i się bogacić wraz z naszym miastem. Dzisiaj młody człowiek woli wyjechać do Warszawy czy nawet Torunia bo tam ma zdecydowanie większe możliwości zarobków i tym samym życiowych perspektyw.

BD: Jakie dostrzega Pan szanse dla Włocławka i jakie obszary dotychczas zostały zaniedbane?

WP: Szansą dla tego miasta jest niewątpliwe jego korzystne położenie oraz bogactwa naturalne, które należy wykorzystać i w wydobycie których należy inwestować. Z powszechnych informacji wiadomo, że w ciągu najbliższych kilku lat w Lubieniu Kujawskim za kwotę 1,5 mld złotych powstanie kopalnia soli kamiennej. Okolice Włocławka bogate są w pospolite kruszywo naturalne, do których zalicza się piasek i żwir a także kredę jeziorną, torfy i surowce ilaste. Mamy też pokłady węgla brunatnego, wapienia a także margli. To ogromny potencjał i bardzo duże wyzwanie dla władz tego miasta. Część z tych pokładów jest eksploatowana ale należy zrobić wszystko co możliwe aby zwiększyć to wydobycie i na bazie dostępnych surowców uruchomić dodatkowe gałęzie przemysłu. Uważam, że właśnie ten obszar głównie został zaniedbany i pominięty przez wiele lat.   Popieram też program, dotyczący modelu finansowania, który w efekcie końcowym przełoży się na bezpłatną komunikację dla naszych mieszkańców. To duże wyzwanie ale też niemała satysfakcja w efekcie końcowym.  Dzięki wdrożeniu takiego modelu  ograniczymy korki w mieście, zmniejszymy zanieczyszczenia i wspomożemy prywatnych przewoźników w tym właścicieli taksówek. Dostrzegam też duże zaniedbania w budownictwie mieszkaniowym i turystyce. Mamy piękne tereny, które posiadają jeszcze ten dodatkowy atut, że postają w niedużej odległości od dużych sąsiadujących z nami miast. W tym kierunku dużo już zrobiono ale nadal pozostają jeszcze tereny dziewicze.

BD: Dużo się ostatnio mówi o programach pomocowych, nie tylko z UE ale również z dochodów własnych miasta kierowanych do najuboższych. Jak postrzega Pan ten obszar?

  Na naszych oczach możemy zaobserwować, że programy pomocowe stosowane dzisiaj przez miasto nie działają. Jestem zwolennikiem wędki a nie ryby. Uważam, że udzielana pomoc winna służyć wyzwalaniu w ludziach różnych form kreatywności. Jestem za pomocą w uzyskaniu kwalifikacji , niezbędnych narzędzi do pracy, łatwego i taniego kredytu, ale oczywiście dostrzegam też obszary biedy niezależnej od braku chęci do pracy i często właśnie tego typu chęci mocno ograniczające. I tutaj całym sercem popieram wsparcie finansowe i wszelaką pomoc. Szansą bez wątpienia nadal są środki z UE. Na łamach prasy i w innych środkach przekazu dużo się mówi i pisze o utrudnieniach ze strony urzędników w pozyskiwaniu tych środków, nie rzadko są to też już mafie urzędnicze. Należy z tym walczyć i   przeprojektować programy tak, aby wspomóc osoby przedsiębiorcze i pomóc maksymalnie tym, którzy już prowadzą działalność a pragną się rozwijać.

BD: Ryzykuje Pan kandydowanie jako człowiek niezależny, czy jest Pan przekonany, że to dobry kierunek? 

Bark uzależnienia od programu partii czy też kierunku jaki zakłada, to ogromny komfort w działaniu. Ograniczenia wynikające z przynależności do określonej partii hamują inicjatywę i blokują własne myślenie. Tak jest np. w przypadku programów socjalnych . Narzucane z góry programy generujące koszty i tym samym sprzyjające wzrostowi zadłużenia nie są korzystne dla żadnego miasta. Włocławek ma pełne prawo być miastem ponad podziałami, bez dyrektyw i dalekosiężnych planów dostarczanych z centrali. Mamy tutaj intelektualny potencjał, świetnie prosperujących przedsiębiorców, których należy wspierać i od których trzeba się uczyć.

BD:  To może jeszcze ma Pan plan jak ściągnąć do siebie ludzi, którzy nagminnie wyjeżdżają w wieku 30-40 lat?

WP: Jeżeli powstaną miejsca pracy za godziwe wynagrodzenie to Włocławek szybko stanie się miastem ludzi aktywnych i młodych. Dzisiejsi nastolatkowie też nie będą szukać swojego miejsca na ziemi, jeśli tutaj znajdą wszystko co jest im niezbędne do życia. Praca za odpowiednie do kwalifikacji i umiejętności wynagrodzenie , perspektywy rozwoju zawodowego, dobre szkoły a nawet uczelnie to gotowa recepta na sukces.  Takie działania należy podjąć jak najszybciej, żeby Włocławianie, którzy dziś studiują w innych miastach otrzymali szansę na powrót.

BD: Zatem jaka jest pańska recepta, aby te hasła nie były pusto brzmiące?

To proste, zredukować koszty ile się da i zwiększyć zyski. Jak wspomniałem można to zrobić tylko wówczas, kiedy uwierzymy w ludzi i przestaniemy traktować człowieka jak potencjalnego wroga. Współpraca, zrozumienie , cierpliwość, szacunek, to klucze do sukcesu.  

BD: Czy wśród władz miasta widzi Pan kogoś, kto jest w stanie odwrócić te negatywne trendy?

WP: Nie znam wszystkich a ponieważ wierzę w ludzi, jestem przekonany, że w naszym urzędzie nie brakuje pracowników z tzw. ikrą, pomysłami, charyzmą. Z własnego doświadczenia wiem, że takich często się blokuje  niszcząc tym samym ich entuzjazm i dobrą wolę. Brak stymulacji ze strony najważniejszych urzędników sprawia, że kłopoty tylko się powiększają. Co do obecnych włodarzy, nie podjąłbym próby kandydowania gdybym uznał, że ich działania są w pełni właściwe a sukcesy nie przesłaniają licznych błędów.

BD: Czy jest Pan w stanie wskazać rozwiązania, które funkcjonują w innych miastach a które przeniesione na włocławski grunt świetnie by się sprawdziły?

WP: Włocławek musi opracować pomysł na siebie. To, że do Krakowa sprowadzono korporacje i outsourcing świetnie się tam przyjął, nie oznacza, że we Włocławku również odniesie sukces dobry. Poza wspomnianym rozwojem przemysłu wydobywczego poszedłbym w kierunku rozwijaniu branży chemicznej, która może się lokować na terenach przy Zakładach Azotowych „Anwil”. Kolejna branża, która przyjęłaby się we Włocławku, to centra logistyczne dla magazynowania i przewożenia towarów. Jesteśmy w samym środku Polski przy autostradzie. Myślę, że to kwestia zaproponowania korzystnych warunków ze strony władz miasta, żeby firmy zechciały wybierać Włocławek, jako miejsce do prowadzenia swoich interesów. Pominięto też Wisłę jako atut. To u nas produkuje się energię elektryczną,  ale mieszkańcy nic z tego nie mają. Co więcej, ulokowanie tamy w naszym mieście przedstawia się często jako zagrożenie, a powinna być uważana za możliwość wzbogacenia naszego miasta.

BD: Dlaczego dotychczasowe władze miasta nie rozwijają w/w mocnych stron? Dlaczego obserwujemy jedynie zmieniające się ekipy, po działaniu których, widać znikomą wartość dodaną?

WP: To wynika wprost z celów jakie sobie te ekipy stawiają. Celem dla którego poszczególne partie polityczne wystawiają swoich kandydatów jest uzyskanie władzy. Tymczasem powinno to być jedynie narzędzie do tego, aby rozwiązywać problemy miasta i stymulować jego rozwój. Łatwo jest sprawować urząd i pobierać wynagrodzenie, zdecydowanie trudniej jest podejmować decyzję wymagające zaangażowania, wysiłku i  wprowadzać je w czyn.

BD: Łatwo jest krytykować. Może warto było przedstawić wymienione rozwiązania zacznie wcześniej, przed podjęciem decyzji o kandydowaniu.

WP: Wielokrotnie w przeszłości to czyniłem i co ciekawe były one przedstawiane jako autorskie pomysły innych osób/środowisk. Gdyby były wcielane w życie, to miałbym z tego satysfakcję  ale różne pomysły służą jedynie pozyskaniu jakiegoś elektoratu, przedstawieniu siebie jako osoby empatycznej, zasługującej na dobry PR….. i tylko tyle! Uważam, że właśnie teraz jest czas na pozbieranie własnych rozwiązań/ pomysłów i budowania wokół nich pewnej narracji, by miały szansę zaistnieć.

BD: Na poziomie lokalnym pojawiają się często nowe inicjatywy lecz w samorządach często niszczy je uprawiana polityka. Czy nie uważa Pan tego za problem?

WP: Zapewne jest to ogromny problem. W natłoku informacji ogólnokrajowych często zapominamy, że w naszych wyborach nie startują liderzy partyjni. Obserwujemy, jak lokalni politycy obrzucają się błotem bez jakiejkolwiek refleksji, nie dostrzegając, że ich małe ojczyzny tylko na tym tracą. Dostrzegam jak ciężko jest zbudować sensowną inicjatywę na poziomie Miasta, gdyż jest całe mnóstwo sił politycznych, które są zainteresowane monopolem partyjnym i podważają sens jej istnienia, często negując dla zasady.  Mają przy tym narzędzia do tego,  żeby osłabiać takie inicjatywy. Nie zmienia to jednak faktu, że zachęcam do organizowania się wokół spraw dotyczących swoich miast. W najlepszej sytuacji są jeszcze gminy, gdyż tam szyld partyjny nie jest gwarantem sukcesu.

BD: Czy można postawić tezę, że głównym problemem w rozwoju miast jest istnienie partii politycznych?

WP: Absolutnie nie. Problemem jest sposób ich działania,  a to jest zasadnicza różnica. Wśród wyborców nadal panuje przekonanie, że osoba na liście wyborczej  umiejscowiona na pierwszej pozycji jest najlepsza, a to sprawia, że bez względu na to co sobą reprezentujesz jesteś na pozycji wygranej. Najważniejsze aby przekonać swojego wodza do tego, żeby cię tam umieścił. Siłą perswazji zazwyczaj bywa zasobność portfela. Rekomenduję bardziej krytyczny przegląd listy komitetu wyborczego, na którą postanowiło się oddać swój głos.

BD: Obserwujemy w naszych wyborach frekwencję na poziomie 50 %. Czy postrzega to Pan w kategorii problemu?

WP: Nie mam jednoznacznej odpowiedzi na tak zadane pytanie. Przy założeniu, że do wyborów chodziłaby najbardziej kompetentna w sprawach istotnych dla miasta grupa ludzi, byłoby dobrze, żeby głosowało tylko kilka procent świadomych wyborców. W takiej sytuacji ważne decyzje byłyby podejmowane przez osoby zorientowane, świadome swojej wyborczej roli. Wiemy, że często do wyborów chodzą ludzie, którzy głosują bez przekonania, wiedzy, znajomości kandydata zachęcani przez różne grupy interesów i “dokarmiani” przedwyborczymi obietnicami przez poszczególne formacje polityczne, dążące głównie do władzy dla niej samej, bez chęci wdrażania rozwiązań systemowych. Ubolewam, że tak mało młodych ludzi angażuje się w tym okresie w kampanie wyborcze i pokusi o znajomość kandydata. Nie ukrywam, że liczę głównie na młodych, którzy nadal wierzą, że Włocławek może być miastem nie tylko kwitnącym latem ale cały rok. Życzyłbym sobie, aby właśnie oni mnie wspierali i we mnie uwierzyli. Mamy tutaj mnóstwo zdolnych i prawdziwie nietuzinkowych ludzi, którzy są dla tego miasta największym potencjałem. Kiedy pozwala się mieszkańcom żyć sprawami swojej miejscowości i docenia się ich działania, każdy ciekawy pomysł ma szansę   realizacji i rozwoju.

BD  Panie Wojciechu, życzymy sukcesu w wyborach samorządowych w tym roku i zapewniamy o naszym dla Pana wsparciu, wszelkimi możliwymi sposobami. Gwarantujemy też  pełną z  naszej strony współpracę z Panem w zakresie prezentacji i wdrożenia naszego programu dotyczącego modelu finansowania dla bezpłatnej komunikacji miejskiej na terenie Włocławka. Wszystkich Państwa zachęcamy do zapoznania się z kandydaturą Pana Wojciecha Prokopowicza bo jest jednym z  nielicznych ludzi z głową pełną ideałów, skłonną do największych poświęceń.

Wojciech Prokopowicz

Przedsiębiorca, menager sportowy, organizator wielu przedsięwzięć o charakterze kulturalnym, edukacyjnym a przede wszystkim sportowym. Specjalizuje się w tworzeniu i rozwijaniu projektów społecznościowych. Przedstawiciel organizacji pozarządowej we Włocławskiej Radzie Działalności Pożytku Publicznego.

5 thoughts on “Wywiad z Wojciechem Prokopowiczem – kandydat na prezydenta Włocławka?

  • 11 lipca 2018 at 07:43
    Permalink

    Władze smaorządowe w końcu powinny zająć się wspieraniem polskiej inicjatywy gospodarczej i wspieraniem tworzenia godnych miejsc pracy dla zwykłych obywateli a nie tylko dla swoich… Jak na razie to ich wielkim osiągnięciem i dumą jest…. sprowadzanie na tereny gminne obcych zagranicznych korporacji (których potem nie mogą zamknąć nawet jeśli zanieczyszczają środowisko) w których Polacy harują niewolniczo za gorsze… To propyzycja progamu wyborczego na nadchodzące wybory samorządowe: https://akademiapolityczna.wordpress.com/2018/03/26/prymat-obywatela-nad-samorzadem-program-wyborczy-do-wyborow-samorzadowych-2018r/

    Reply
  • 9 lipca 2018 at 17:03
    Permalink

    Znudziły jak znudziły ale bardzo trudno je organizować w naszym mieście ale się nie zniechęcam.

    Reply
  • 9 lipca 2018 at 17:01
    Permalink

    Polecam szczególnie artykuły na stronie Bastion Dialogu dotyczące komunikacji. Stanem idealnym będzie doprowadzenie takiego finansowania komunikacji, żeby była ona nieodpłatna lub za przysłowiową złotówkę. Już dzisiaj we Włocławku jest sytuacja, że do transportu publicznego dopłacamy a wpływy z biletów stanowią jedynie 20-30 % budżetu MPK. Zmiana struktury organizacyjnej naszego przewoźnika pozwoli zaoszczędzić całkiem niemałe pieniądze a współpraca z lokalnymi przedsiębiorcami, którzy będą zainteresowani tym, żeby ich pracownicy mieli możliwie korzystny dojazd pozwoli na sfinansowanie znacznej części kosztów stałych. Dzieci i seniorzy w naszym mieście i tak już mają darmową komunikację chodzi więc o to, żeby z taboru, który i tak trzeba utrzymywać, skorzystali wszyscy. Czy ucierpią na tym prywatni przewoźnicy, taksówkarze? Absolutnie nie, gdyż zawsze będzie grupa, która będzie chciała korzystać z ich usług, ponadto myślę, że oni bardzo szybko dostosują się do nowej sytuacji i uruchomią przewozy pomiędzy Włocławkiem a okolicznymi gminami. O stacje benzynowe martwię się najmniej, paliwa i tak są potrzebne i szybko określona zostanie cena równowagi pozwalająca im normalnie zarabiać

    Reply
  • 6 lipca 2018 at 20:04
    Permalink

    Te Wojtek, a co Biegi Ci się już znudziły?

    Reply
  • 6 lipca 2018 at 20:02
    Permalink

    Panie Wojciechu, bo trochę mnie pan zaintrygował i oczywiście zaciekawił.Wspomniał pan że będzie pan we Włocławku wprowadzał bezpłatną komunikację miejską, która nie jest programem socjalnym. No i nie ukrywam mam pewien problem skąd mają pojawić się pieniądze i jak ma zamiar pan to zrobić?
    Czy nie ucierpią na tym prywatni przewoźnicy, taksówkarze oraz stacje benzynowe?
    Interesuje mnie ten temat bo to trochę daleko do centrum, a można byłoby trochę mniej płacić

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.