Wojska Specjalne naprawdę mają pecha

Opowiem trochę o wojskach specjalnych w kontekście szeroko pojmowanych zmian zwłaszcza na stanowiskach podyktowanych względami politycznymi.

Wojska specjalne bardzo dobrze rozwijały się w latach 2009- 2010, kiedy to pozyskiwano szereg różnych specjalistów i ekspertów z różnych obszarów działań specjalnych. Dowodził wtedy gen. dyw. Włodzimierz Potasiński, który  praktycznie dla każdego specjalsa był niewątpliwym autorytetem. Niestety, odbierając zaproszenie na obchody katyńskie od Prezydenta i nie mając tak naprawdę żadnej alternatywy, musiał wsiąść do samolotu lecącego po śmierć, gdzie zginął wraz z innymi 10 kwietnia 2010r.. Dla niewtajemniczonych w arkana dyplomacji podpowiem, że piastując najwyższe stanowiska kierownicze nie można pozwolić sobie na odmowę prezydenckiego zaproszenia. Śmierć gen. dyw. Włodzimierza Potasińskiego dla wojsk specjalnych ( jak i dla całego wojska polskiego) spowodowała pierwsze tąpnięcie. Instynkt samozachowawczy w jednostkach wojsk specjalnych sprawił, że kolejni dowódcy kontynuowali jego myślenie. Rok 2012 Dowództwo Wojsk Specjalnych wyraźnie się rozwija. Współpraca międzynarodowa kwitnie, misje poza granicami kraju dają wojskom specjalnym duże, praktyczne doświadczenie, którego w Polsce nigdy by nie zdobyli, do tego ćwiczenia (Jackal Stone, Puma, Cobra, Emmerald Warrior i szereg pomniejszych), a ludzie stają się perfekcyjnymi profesjonalistami w każdym wymaganym zakresie.

W roku 2013 powstaje koncepcja wydawałoby się kosmetycznej zmiany, tj. zmiany nazwy z Dowództwa Wojsk Specjalnych na Dowództwo Sił Specjalnych. Powodem tej zmiany jest dostosowanie do nazwy angielskich Sił Specjalnych – Special Forces. Wszystko zostało przygotowane, zmiana dokumentów, pieczątek, rozkazów etc. i z dniem 01 stycznia 2014 r. powstaje Dowództwo Sił Specjalnych, których Dowódcą jest gen bryg. Piotr Patalong, a jego zastępcą gen bryg. Jerzy Gut.  Wszyscy są zadowoleni, bo wszystko idzie zgodnie z planem, niestety do czasu. W dniu 03 stycznia 2014r. przychodzi informacja niepotwierdzona, że Dowództwo Sił Specjalnych jest likwidowane i powstanie twór zwany Centrum Operacji Specjalnych – wszystko znowu jest robione w imieniu standaryzacji,  jeżeli w innych rodzajach wojsk powstały Centra Operacyjne, to w siłach specjalnych nie mogło być inaczej? Można sobie wyobrazić rozgoryczenie specjalsów, w chwili gdy ponownie zostali zrobieni przez polityków tj. generała rezerwy zwanego Shogunem, Ministra Obrony Narodowej, no i Prezydenta – który notabene jest zwierzchnikiem Sił Zbrojnych. Pytanie jest czy Polskę było stać na tak drogie i nieprzemyślane zmiany, które nie przyniosły nic pozytywnego a koszty liczy się już milionach złotych. Może miedzy innymi dlatego p. prezydent Komorowski przegrał wybory – nie wolno robić sobie żartów z wojskowych, bo to nie jest banda debili, którzy na niczym się nie znają, przy czym nie narzekają też na brak pamięci. Generałowie Patalong i Gut jeździli w tej sprawie do Sztabu Generalnego, Biura Bezpieczeństwa Narodowego  i do Ministerstwa Obrony Narodowej, rozmowy kończyły się na niczym. Niestety beton zawsze zostanie betonem.

Czas funkcjonowania Dowództwa Sił Specjalnych wynosił 3 dni robocze. Rozwiązanie miało miejsce 10 stycznia 2014r. Czy ktoś poniósł za to konsekwencje tak nieprzemyślanych decyzji? Oczywiście NIE. Na stanowiskach politycznych konsekwencją jest zazwyczaj awans, dla niektórych jest to wyjazd do Brukseli,  dla innych członkostwo w zarządzie skarbu państwa – wyjątkowo rzadko kogokolwiek się degraduje czy karze. Jedyną konsekwencją tych decyzji były przegrane wybory Platformy Obywatelskiej a także Prezydenta, bo właśnie konkurencyjna partia oparła swoją strategię przedwyborczą na pokazaniu ich niekompetencji. Zwracam na to uwagę aktualnym rządzącym, bo widać, że z uporem maniaka idą w tym samym kierunku.

Z jednostkami specjalnymi jest taki problem, że od ich utworzenia, wszyscy rządzący chcą nimi dowodzić wierząc, że jak zmienią dowódcę lub dadzą im podwyżki, to współczynnik wierności im wzrośnie  ………….. 🙂 ?

Po okrzepnięciu z tej niekomfortowej sytuacji i zaliczeniu na ocenę wzorową ćwiczeń pod kryptonimem Noble Sword-14 jako dowództwo jednostek specjalnych NATO, w roku 2014 ponownie jednostki specjalne zaczęły się rozwijać. Stworzono nowy ośrodek w Lublińcu, gdzie przyjmowani i szkoleni są rekruci, pozyskano dużo sprzętu do prowadzenia operacji specjalnych. Jednostki funkcjonują jak dobrze nasmarowana maszyna. Dowódcy jednostek specjalnych są naprawdę dobrzy i to bez wyjątku – śmiało można powiedzieć, że za takich można zginąć.

Zmiana polityczna i kolejne zmiany. Wojsku daje się podwyżki finansowe, aby zamknęli twarz i przestali się odzywać – przynajmniej takie było założenie, politycy wszystkich  mierzą swoją miarą. Przykładem jest wyznaczanie na kierownicze stanowiska w Ministerstwie Obrony Narodowej, dzieciaków nie posiadających żadnej wiedzy i doświadczenia  (wytłumaczone poniżej). Aby żołnierz był wierny należy, go szanować, a nie traktować jak debila ze szkoły specjalnej. (przepraszam uczniów tych szkół, bo zapewne są inteligentniejsi).

Zauważa się, że na najwyższe stanowiska kierownicze w Ministerstwie Obrony Narodowej powoływani są eksperci w sposobie dojścia do koryta – jeden doświadczony człowiek, który jeszcze nie ukończył liceum – kryptonim operacyjny „JEDY”,  następny z podobnym doświadczeniem – kryptonim operacyjny „APTEKARZ”, który też przez przypadek nie zdążył ukończyć studiów ale doskonale zna się służbach specjalnych i za co otrzymał Złoty Medal przyznawany „Za zasługi Dla Obronności Kraju” – żołnierze, którzy byli na wojnach i przeżyli traumę, czekają na niego 25 lat. No i co chłopaki – da się?.……….. a mówią że nie.

Zwracam też uwagę wojskom specjalnym, bo powstał nowy obszar zwany Obroną Terytorialną, której celem jest chyba przejęcie obszaru dedykowanego dla wojska i zastąpienie jednostek specjalnych, bo przecież większość z tych chłopców ukończyła z wyróżnieniem taktykę w ogródku paintballowymi i posiada certyfikat ukończenia „czarnej, niebieskiej i zielonej  taktyki”wydanej przez elitarne jednostki bardzo specjalne – bójcie się specjalsi!! 😉  Poczekamy i zobaczymy  co się stanie za jakieś dwa lata, kiedy trzeba będzie zapłacić pracodawcom, za nieobecność pracowników w czasie szkoleń wojskowych – żołnierzom Obrony Terytorialnej?

Wracając do jednostek specjalnych, których żołnierze wierni są Polsce, a nie politykom – o tym należy wiedzieć. W latach 2015 -2016 następują kolejne fale odejść ze służby. Ten proces w sumie trwa od roku 2009 i nikt z  nie jest zainteresowany aby zatrzymać w służbie specjalistów. Dlaczego? Odchodzą – bo nie da się normalnie pracować z dowódcami, którzy nie są zainteresowani żołnierzami a jedynie swoimi karierami. Dla dowódców najwyższej rangi SZ RP ważniejsze są defilady, regulaminy i musztra. Jest taka zasada „jak ktoś nie zna się na niczym , na pewno zna się na regulaminach i porządkach. Biurokracja sięga granic absurdu. Początek roku 2016 charakteryzuje się kolejną falą odejść, może nie tak dużą jak w latach 2009-2012, ale odczuwalną (bardzo dużo żołnierzy zwolniło się w trakcie pierwszych przetasowań , to teraz już za bardzo nie ma kto odejść).  Nastał nowy, lepszy minister który czerpie wzorce z Erdogana – prezydenta Turcji i wymienia wszystkich generałów, czym pragnie pozyskać większy procent zaufania. Wyznaje zasadę – jak nie jesteś ze mną, to jesteś przeciwko mnie.  Zwolnienie  starego i wyznaczenie nowego, bardziej podatnego na polecenia i co najważniejsze pokornego ma się przyczynić do stabilizacji i spokoju.

Konflikt pomiędzy Ministrem Obrony Narodowej, a jednostkami specjalnymi dostrzegamy już znacznie wcześniej, (dowódcy na zdjęciach z ministrem się nie uśmiechają, wyglądają na bardzo zasadniczych). Sprawa błaha ale rzuca się w oczy.  Na święcie Wojska Polskiego, u Prezydenta w czasie wręczania nominacji generalskich nie pojawia się żaden z dowódców jednostek specjalnych. Czy nie zostali zaproszeni? Konflikt jest już widoczny, można przypuszczać, że następnym niepokornym do wymiany będzie gen. Jerzy Gut. Należy też przypomnieć, że w lutym tego roku rzekomo popełnił samobójstwo  płk Sławomir Berdychowski (szef oddziału ćwiczeń IWS DG RSZ) – dotychczas sprawa nie została rozwiązana, a pytań jest więcej niż odpowiedzi. Oficjalnej informacji brak. W tym konkretnym przypadku nie chodzi o to, kto pociągnął za spust pistoletu, bo sprawa jest dość prosta – bardziej istotne jest pytanie dlaczego to zrobił? Jakie okoliczności nastąpiły, co się takiego wydarzyło, że człowiek tak silnym charakterem popełnia samobójstwo? Był człowiekiem  który posiadał wszystkie cechy predestynujące go na najwyższe poziomy awansu.

W wojsku mówiło się, że Minister nie zrobi nic przed szczytem NATO i Światowymi Dniami Młodzieży, co się potwierdziło. Powtarzano, że w sierpniu będą dożynki, a we wrześniu wykopki – ta spekulacja okazała się prawdą. Usunięto dwóch żołnierzy jednostek specjalnych, pana generała Piotra Patalonga i pana płk Piotra Gąstała. Zastanawiające jest, że Minister pozbywa się najlepszych żołnierzy/ fachowców z długoletnim stażem i doświadczeniem w bardzo specjalistycznym obszarze działania.

Czekamy, kto zostanie zamiennie wyznaczony na Stanowisko Inspektora Wojsk Specjalnych i na stanowisko dowódcy JW GROM? Obecni kandydaci, którzy pełnią wyznaczone obowiązki długo na tych stanowiskach miejsca nie zagrzeją.  Panu ppłk Robertowi Kopackiemu nie zazdroszczę   tak niekomfortowej sytuacji w jakiej się znalazł. Ten człowiek jest naprawdę dobrym oficerem, dowódcą i fachowcem. Należy do ludzi prawych, świadomych swojej wartości. Co do Inspektora prawdopodobnie będzie to generał, który zrobił wszystko aby przypodobać się  Ministrowi, a posiadanie munduru wojsk specjalnych zwanego „Multicamem” jest wysoce nobilitujące. Dlatego już dzisiaj można założyć,  że nie będzie to nikt z wojsk specjalnych.

Konkludując, koledzy specjalsi  powiem tak ,…,  łatwiej byłoby wam przetrwać na wojnie, w dżungli gdzieś na drugim końcu świata, aniżeli w Polsce w tych konkretnych uwarunkowaniach politycznych. Mam wciąż naiwną nadzieję, że przyjdzie czas prawdziwie „dobrej zmiany” nastąpi normalność, a człowiek odzyska utraconą godność „Niech prawo zawsze prawo znaczy, a sprawiedliwość – sprawiedliwość.” (J. Tuwim ModlitwaII )

Pozdrawiam wszystkich serdecznie.

Grzegorz Czuryło

Strateg-ekspert zarządzania, planowania oraz psychologii terroryzmu. Specjalista w szacowaniu i analizie ryzyka oraz modelowaniu systemów informatycznych pod kątem zarządzania. Emerytowany żołnierz wojsk specjalnych. Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wady: zdolność przewidywania skutków i konsekwencji rozwiązań systemowych w ujęciu 15-20 lat.

4 thoughts on “Wojska Specjalne naprawdę mają pecha

  • 15 marca 2017 at 21:57
    Permalink

    Witam serdecznie,
    Widzę w tekście próbę przekazania głębokiego wk……ia. Odnoszę nieodparte wrażenie, że autor (Grzegorz) w kilku linijkach chce zawrzeć esencję problemu. Każdy z tych wątków mógłby jednak stanowić odrębny tekst. Główny problem który dotyczy zarówno Sił Zbrojnych jak i innych instytucji to „kultura” polityczna której u nas niestety nie ma. Dużo wody upłynie zanim doczekamy czasów kiedy nasi „wybrańcy” skupią się sprawach istotnych dla społeczeństwa i przestaną zgrywać ekspertów od wszystkiego. Tak się nie da! Grozi to katastrofą.

    Reply
  • 2 października 2016 at 18:00
    Permalink

    Mała uwaga: zmiana nazwy DWS na DSS nie wynikała z dostosowywania się do ang. Special Forces tylko była nazewniczą próbą wybrnięcia z pewnej sytuacji. Starano się pozostawić dotychczasowe Dowództwo gdy zespół prof-gen. Kozieja wymusił rozwiązanie dowództw rodzajów wojsk – stąd „ściema” maskująca ze zmianą nazwy, by nie było w niej „Wojsk”. Niestety, nie udało się.

    Reply
  • 15 września 2016 at 14:47
    Permalink

    Co do „Aptekarza” to jest to jakieś apogeum. W kraju w którym młody człowiek aby dostać jakąkolwiek chodź trochę sensowną prace musi posiadać wyższe wykształcenie i doświadczenie(zamknięty krąg: wymagać doświadczenia jednocześnie nie zatrudniając aby go zdobyć…) to taki człowiek otrzymuje posadę w MON i grupie zbrojeniowej nie posiadając chodź odrobiny kwalifikacji na to stanowisko. Skoro ma on 26 lat to zanim sobie zrobi te wyższe to będzie mieć 31 lat… Zdąży więc jeszcze z kilka zarządów oblecieć w tym czasie…

    Reply
    • 15 września 2016 at 15:02
      Permalink

      Ja powiem więcej – sprzątaczka w korporacji zagranicznej musi władać co najmniej dwoma językami. A nawet na najniższych stanowiskach administracyjnych w urzędach, stanowiska odpowiedzialne za noszenie papieru do ksera czy odbieranie telefonu – wymaganym wykształceniem jest wykształcenie wyższe oraz posługiwaniem się co najmniej jednym językiem obcym. I za to wszystko otrzymuje najniższą krajową – pod warunkiem posiadania umowy o pracę.

      No cóż …… jaki naród taki rząd …. jaki rząd tacy politycy 🙁 Jacy politycy, taki naród.

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Warning: file_get_contents(http://ipinfo.io/54.166.201.210/json): failed to open stream: HTTP request failed! HTTP/1.1 429 Too Many Requests in /home/bastiondiaca/ftp/wp-content/plugins/wp-spykey/wp-spykey.php on line 117