W trosce o moralność

Na tle wciąż żywej dyskusji o Trybunale Konstytucyjnym i kolejnej ustawie o czynnościach operacyjnych problemy takie jak: in vitro, aborcja, pary homoseksualne etc. Odeszły na drugi plan na co obrusza się zmanierowany i zdeprawowany Kościół. Naciski na PIS i pogrążone (wydawałoby się) nadzieje związane z wyborem tej opcji politycznej, przekonują, że Kościół nie opowie się po stronie wolności i praw obywatelskich, będzie wspierał PIS, w zamian za kilka ustaw światopoglądowych. Instrumenty oddziaływania są wciąż takie same: docieranie do ludzi poprzez Ewangelię i w ten sposób wpływanie na ich decyzje i światopogląd. Boję się, że Episkopat dokonał już wyboru – poprawność chrześcijańska za cenę wolności i utraty zaufania. Już teraz widać dość duże napięcie między rządzącymi a opozycją (i ich zwolennikami, rzecz jasna). Jeśli dojdzie do przepychanek, już nie tylko słownych, jak wtedy będzie wyglądała ta szyta grubymi nićmi poprawność? Skutki takiej decyzji dla Kościoła mogą być druzgocące. Polacy chcą żyć lepiej, nie chcą żeby im zaglądano pod kołdrę. Jeśli kościół będzie naciskał, opozycja parlamentarna i pozaparlamentarna zyska paliwo na którym PIS przegra następne wybory, a kościół zostanie spuszczony do kanału. To nie lata dziewięćdziesiąte. Konkordat, finansowanie kościoła, religia w szkołach, aborcja, in-vitro wiszą na włosku i wystarczy iskra, żeby odpalić sprzeciw przynajmniej 50% społeczeństwa przeciwko rozdymanym ambicjom i przywilejom kleru. Ludzie są zdeterminowani i coraz bardziej oburzeni. Purpuraci mają nadal ciasne i aroganckie umysły, nie dociera do nich, że żadne prawo nie może rządzić ludzkim sumieniem. Nie potrafią sukienkowi wyegzekwować u swoich wiernych, wymyślanych przez siebie przykazań i błędnych interpretacji Pisma Świętego, to chcą je narzucać siłą, nawet tym, którzy nie są katolikami. Jeśli teraz Kościół ponownie wymusi działania wokół kontrowersyjnych, a jednocześnie drugorzędnych tematów przegra z kretesem . Już nie wystarczy poparcie „moherów” , ortodoksyjni stojący nad grobem dziadkowie, już nie wymuszą poprawności zgodnej z wolą eminencji. Jak to możliwe, że w XXI wieku takie małe, skorumpowane państewko jak Watykan ze swoimi kolesiami okupuje takie kraje jak Polska? Widać, że sprzedajni politycy nadal cenią przede wszystkim swój stołek i dla profitów z niego wynikających, zgadzają się na taką okupację! Właśnie to przeraża mnie najbardziej w rządach PiS. Sięgając do historii Polski, nigdy nie było dobrze, kiedy Kościół na równi z praworządnie wybraną władzą dzierżył berło. Nie ma nic gorszego, niż władza w rekach religijnych fanatyków. Zawsze kończyło się to bardzo źle dla najuboższych a tysiące ludzi cierpiało w zapomnieniu, bez nadziei i w poczuciu winy. Jak dalece można się zapędzić w sięganiu po władze? To co dzieje sie wokół TK, to już nie tylko polityczne przepychanki, ale właściwy kierunek w stronę państwa totalitarnego. Jednak poruszyło mnie jedno z pierwszych posunięć PiSu zaraz po wyborach, mianowicie anulowanie postanowień poprzedniego rządu w sprawie in vitro. Oto przykład na hipokryzję Kościoła. Oficjalnie oczywiście z polityką nie ma nic wspólnego, a w rzeczywistości gra w politykę jak każda partia. Niech Kościół używa środków na jakich się najlepiej i w których skuteczność powinien wierzyć najbardziej – niech stosuje MODLITWĘ.

768total visits,2visits today

4 thoughts on “W trosce o moralność

  • 26 stycznia 2016 at 07:37
    Permalink

    KK nie „opowie się po stronie wolności i praw obywatelskich” gdyż służy zupełnie innym normom. Te wymienione są produktem racjonalizmu i oświecenia, które „zrodziło” królobójstwo, ateizm, Wandee i gilotynę! Od wieków KK boryka się z problemem „sojuszu tronu z ołtarzem”. Historia dowodzi, że ani rozwiązanie angielskie, tj. sytuacja gdy król jest głową kościoła, ani francuskie, tj. gdy jest programowa laicyzacja nie jest dobry rozwiązaniem. „Tantum quantum” (tylko tyle ile to służy realizacji celu, tj. zbawienia) to główna wytyczna działania jezuitów. Historia dowiodła, że zarówno u Guarani jak i w I RP sprawdziła się… Moim zdaniem działanie PiS szkodzi KK, ale widać tak jest rola współczesnej „chrześcijańskiej-demokracji” w demokratycznym cyrku… Zgadzam się z definicją określającą „chadecję” jako zbiorowisko ochrzczonych, ale nie praktykujących bądź „praktykujących” opacznie (vide śp. Gosiewski z dwiema żona, młodszy Kamiński takoż, Jacek Kurski… i tak można w nieskończoność!)… I dających tym samym złe świadectwo… ku zgorszeniu maluczkich.

    Reply
  • 15 stycznia 2016 at 21:37
    Permalink

    To przerażające, że Kościół, który w Polsce ma już ogromne majątki i może świetnie funkcjonować bez dotacji wciąż nie tylko oczekuje ale wręcz żąda dodatkowych pieniędzy . Nienasycony wciąż domaga się nowych terenów, nowych budynków i wyciąga w tym celu dokumenty jeszcze sprzed II wojny. Tak było w Poznaniu. Sprawa głośna w całym kraju, kościół dopatrzył się, że kiedyś mieli w tym budynku fundację no i miasto zwróciło wszystko bez pytań i komentarzy. To chyba najbardziej chrześcijańskie miasto w Polsce. Kościół tutaj przejął kilka kamienic, dawne urzędy i szkołę muzyczną na którą narzucił taki podatek, że nawet najwięksi wyznawcy Kościoła popadają w zwątpienie. W pogoni za majątkiem który został Kościołowi odebrany po II wojnie słudzy Chrystusa pogubili się w wierze. W ślad za słowami już od dawna nie idą czyny.

    Reply
  • 11 stycznia 2016 at 00:21
    Permalink

    Przepiękne zakończenie. W pełni zgadzam się, że modlitwa jest najskuteczniejszym medium, instrumentem komunikacyjnym.

    Reply
  • 3 stycznia 2016 at 13:27
    Permalink

    Kościół zawsze manipulował i wywierał wpływ na społeczeństwie. Przykładem są odpusty, które pod pretekstem zbawienia pozyskuje się fundusze finansowe. Nie jestem przeciwniczką kościoła jednak przyglądając się ich polityce przez ostatnie kilkanaście lat, można jednoznacznie stwierdzsić, że do upadku kościoła przyczynił się sam kościół oraz grupa fanatyków. Konkordat i inne prawa, które dają teoretycznie prawo powodują coraz to głabszą zapaść. Jest to może troichę dziwne ale najpwiększy rozwój wiary (nie ważne jakiej) następuje gdy się ją gnębi i upokarza. Natomiast gdy wiara jest wolnością wyboru człowieka – niestety przegrywa.
    Mam nadzieję że kościół weźmie sobie tą nauki do serca, bo w innym przypadku wierzący najzwyczajniej odejdą io wtedy nastapi upadek.
    Co do naszej polityki. Naszym panstwem rządzą ludzie którzy, nie są zainteresowani polepszeniem funkcjonowania społeczeństwa a tylko i wyłącznie odpowiadaniem na słupki poparcia. Żeby to jeszcze lepiej można było kontrolować wprowadza się narzędzia do kontroli i monitorowania. Przecież nie łudźmy się że destabilizacja TK miała na celu polepszenia jakość funkcjonowania TK a tylko wprowadzenie ustaw, które są z założenia niekonstytucyjne.
    Bardzo dobry materiał,

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *