W Polsce jest coraz więcej milionerów – czy powinniśmy być z tego zadowoleni?

W Polsce jest coraz więcej milionerów – taką informację usłyszałem oglądając jakiś program informacyjny w telewizji. Dziennikarz z bardzo dużą satysfakcją i przekonaniem mówił o tym, że w Polsce jest coraz więcej milionerów, oczywiście przytaczane były rankingi, jak to wygląda w europie oraz na świecie, które miejsce zajmujemy, jak wspaniale się rozwijamy i w efekcie bogacimy.

Chciałbym się odnieść do optymistycznych wizji. Twierdzę, że jeden milioner generuje pojawienie się co najmniej kilkaset osób, którzy funkcjonują na granicy ubóstwa Przyglądając się tym milionerom, zastanawiam się nad kilkoma dość istotnymi zagadnieniami, zadając takie pytania:

  1. Czy zarobiony milion, był wynikiem wynalazku, niebanalnych umiejętności, ciężkiej pracy?

  2. Czy zarobiony milion, był wynikiem wykorzystania ułomności prawa stosując tzw. kreatywną księgowość?

  3. Czy zarobiony milion, jest wynikiem, gry czy też manipulacji finansowych wykorzystujących, zyski oraz straty pojawiające się na giełdzie?

  4. Czy odprowadzono i będzie odprowadzany podatek w Polsce za przedmiotowy milion?

  5. Czy ten milioner w sposób bezpośredni wygenerował chociaż jedno stanowisko pracy spoza swojej rodziny oraz przyjaciół, odprowadzając pełne składki ubezpieczenia zdrowotnego?

  6. Czy zatrudnieni ludzie otrzymują godne wynagrodzenie (powyżej średniej krajowej)?

Mógłbym jeszcze zadawać dużo podobnych pytań, wiem jednak, że część tych milionerów to ludzie ciężko pracujący, zazwyczaj uczciwi, zatrudniający wiele osób. Niestety, tych jest bardzo mało. Większość z nich odpowie na powyższe pytania w sposób negujący z wyraźnym oburzeniem. Są to zwykli cwaniacy i egocentrycy żerujący na innych ludziach, nie posiadający sumienia oraz żadnych umiejętności prócz perfidii oraz braku skrupułów o honorze nie chcę wspominać, ponieważ jest kompletną abstrakcją.

W świecie gdzie gry finansowe w tym giełda są kluczową wartością, tacy ludzie będą się pojawiać wypływając na szerokie wody – nic nadzwyczajnego, przecież wartość firmy nie jest podyktowana jej rzeczywistym stanem, a jej cena jest często fikcją, manipulacją wytworzoną przez maklerów giełdowych. Oczywiście, wraz z rozwojem giełdy pojawiają się instytucje, które teoretycznie dbają o przestrzeganie zasad tej gry, czy oby na pewno?

Takim wzorowym przykładem był wzrost ceny cukru w Polsce (kilka lat temu), ponieważ był to skok o co najmniej 100%. Sprzedaż cukru wzrosła, gdyż ludzie w obawie następnych podwyżek cen, kupowali go w ilościach ponadnormatywnych. Cóż takiego, szczególnego wydarzyło się w tym czasie Polsce aby można było zwielokrotnić cenę? Odpowiadam – pod względem produkcyjnym co mogłoby być logicznym uzasadnieniem, NIC takiego się nie wydarzyło. Plony były na porównywalnym poziomie, żadnych zmian. Więc co? Była to ewidentna manipulacja maklerów giełdowych, oraz właśnie tych milionerów, których celem nie jest utrzymanie gospodarki danego kraju, a jedynie własna próżność – następny samochód, jacht, samolot, czyli ogromne zyski w szybkim czasie. Takich przykładów, w ostatnich latach można byłoby odnotować całkiem sporo. Najgorsze jest to, że cały czas jesteśmy manipulowani przez banki oraz instytucje, które nazywają się finansowymi, które w znaczny sposób przyczyniają się również do likwidacji niektórych sektorów gospodarki napędzając inne. Zainteresowanych ekonomią odsyłam do strony http://independenttrader.pl/ukryte-sekrety-pieniadza-cz-4.html, gdzie zamieszczono czwartą część “Ukrytych sekretów pieniądza” Mike’a Maloneya oraz bardzo ciekawą analizę z którą zdecydowanie warto się zapoznać.

Mike pokazuje jak szybko rośnie zadłużenie podczas dodruku waluty. W filmie przedstawiono również proces generowania nowych kredytów z depozytów, które są w posiadaniu banku.

Banki dają nam szybkie pieniądze w postaci kredytów niskooprocentowanych, sprzedają karty kredytowe, debetowe, płatnicze tylko po to abyśmy stali się bogaci;-). Tylko kto tak naprawdę staje się bogaty, osoba która wzięła kredyt niejednokrotnie na całe życie, czy instytucja, która udzieliła tysiącom ludzi powyższy kredyt, na podobną wartość? Odpowiedzcie sobie sami.

Zapewniam dla ludzi którzy dysponują ogromnym majątkiem nie liczą się ludzie bez pieniędzy i pozycji zawodowej. To „WY” jesteście im potrzebni tylko po to aby ich próżność została spełniona. Premia, nowy samochód, jacht, samolot, wczasy gdzie diabeł mówi dobranoc – bo jeszcze nikt tam nie dotarł, sex z ostatnim Mohikaninem/ Mohikanką etc. Tak właśnie powstają dewiacje.

Dlatego pytam ponownie: – Czy naprawdę powinniśmy być dumni gdy usłyszymy, że mamy następnego w Polsce milionera? Czy to jest wskaźnik dobrobytu czy może wręcz przeciwnie dużego wyzysku społecznego i jeszcze większej niesprawiedliwości na każdym polu życia społecznego?

1269total visits,1visits today

Grzegorz Czuryło

„Ekspert ds. zarządzania – strateg, planowania oraz psychologii terroryzmu. Specjalista w szacowaniu i analizie ryzyka oraz modelowaniu systemów informatycznych pod kątem zarządzania. Certyfikowany „Project Manager”. Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego. Emerytowany żołnierz wojsk specjalnych. Posiadacz najwyższego wyróżnienia dedykowanego dla ludzi wdrażających ponadprzeciętne rozwiązania systemowe „Bright Idea”, przyznanego przez Dowódcę NATO Communication Service Agency. Wady: Opracowywanie rozwiązań systemowych oraz zdolność przewidywania skutków i konsekwencji w ujęciu długofalowym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *