Turcja w Europie czy Europa w Turcji?

Po ostatnich doniesieniach w sprawie puczu wojskowego w Turcji pojawia się coraz więcej wątpliwości i kontrowersji. Mówi się o tym, że  puczyści mieli jedyną szansę i zastanawiające jest to, że ją zmarnowali. Gdyby rzeczywiście armia miała dokonać przewrotu, to Erdogan byłby przynajmniej aresztowany, o ile w ogóle by przeżył.  Reszta rządu też byłaby pod kluczem. Turecka armia ma tak duże doświadczenie w przeprowadzaniu zamachów stanu, że trudno uwierzyć aby nie osiągnęła celu. Turcy chcą mieć za prezydenta człowieka skorumpowanego, który zwalcza Kurdów, prawowitych mieszkańców tych ziem i na boku handluje ropą z ISIS. Chcą islamizacji kraju, taki jest obraz Turcji i Turków coraz mocniej akcentowany przez media. Erdogan nadal będzie wykorzystywał Unię Europejską wykorzystując unijną dewizę „Zjednoczeni w różnorodności”  nadal będzie pchał islamistów do Europy. Podobny scenariusz już przećwiczono w Egipcie, tam armia też obaliła demokratycznie wybrany rząd Bractwa Muzułmańskiego (z cichym błogosławieństwem USA). Chociaż sam zamach jest szokujący i niepokojący, ten  reprezentuje bardziej demokratyczną wersje kraju niż rząd Erdogana z jego postępującą islamizacją. Problem z religiami jest taki, że nie wystarczy swoboda ich wyznawania i praktykowania wiary i jej dogmatów, ale z czasem zawsze apatyty duchownych (imamów) i władz rosną w kierunku podporządkowywania sobie wiernych.  Muzułmanie znani są jako fanatycy swojej wiary, a jednocześnie w większości ludzie leniwi i konserwatywni w myśleniu. Dla muzułmańskiego mężczyzny niehańbiące zajęcia to tylko wojna, polowanie i ewentualnie handel. Tacy zawsze będą szukać narodów, które będą wspierać ich lenistwo i ich zbrukane obyczaje.  Za wiarą zawsze idzie władza i o władzę tutaj chodzi poprzez wpływ na prawa danego kraju i wszelkie państwowe ustawodawstwa stopniowo dochodzi się do celu.  Turcja pozornie bierze udział w kampanii zbrojnej przeciwko państwu islamskiemu. Dostarczanie broni tym bandytom w zamian za ropę przeczy tym deklaracjom. Media podają, że pomimo oficjalnych deklaracji ekipy Recepa Tayyipa Erdogana o opanowaniu puczu, sytuacja jest nadal napięta, nie można także wykluczyć kolejnych wystąpień ze strony części jednostek wojskowych.

Nie wierzę, że puczyści nie mieli przemyślanego planu i zrobili to po to, żeby zwrócić uwagę na problem, ponieść ofiary w ludności zarówno wojskowej jak i cywilnej  a następnie poddać się i nic z tego nie mieć. Logika wskazuje na to, że była to przemyślana akcja władz państwowych. Nie od dziś wiadomo, że wojna, która mogłaby wybuchnąć jest potrzebna ze względu na redukcję kolosalnego zadłużenia wielu państw, (w tym również Polski) byłaby pretekstem do totalnej kontroli nad ludźmi oraz dokonaniem tzw. resetu finansów. Doczekaliśmy się czasów rodem z gier komputerowych, politycy wyraziści i pozornie prawi, społeczeństwo otumanione i bez inicjatywy. Dużo symboli, dużo gadania mało efektów, zero działania i obezwładniający strach. Kolejni bohaterowie doszli do tej gry, są to żołnierze tureccy. Podczas puczu zginęło 90 cywili, puczu w którym brały udział samoloty, helikoptery, czołgi i uzbrojone w najnowszy sprzęt wojsko, gdy tymczasem jeden terrorysta, sam zabił 84 osoby.

Jak poinformował premier Turcji Binali Yildirim, w walkach ogółem zginęło ponad 265 osób, a 1440 zostało rannych. Zatrzymano ponad 2840 puczystów. Prezydent Duda w swojej wypowiedzi podkreślił, że  przewrót się nie udał i dobrze,  bo zwyciężyła demokracja i, że to Turcja jest stabilizatorem pokoju w tym regionie świata. Uznanie Erdogana za demokratę a islamską fanatyczną Turcję za stabilizatora pokoju brzmi jak tragifarsa. Obstawiam, że to misternie przygotowany plan przez islamistę Erdogana, który jednym posunięciem skutecznie wyeliminował swoich przeciwników. Trochę zastanawiający i niezrozumiały jest bilans ofiar po obu stronach. Wojskowi strzelali do ludności cywilnej i policji z czołgów, dział pancernych i z powietrza , po czym sami polegli?
„z onet.pl
Prezydent Recep Erdogan i premier Binali Yildirim potwierdzili, ze sytuacja w kraju jest pod kontrolą, a za przewrotem stały grupy żołnierzy jednostek lotniczych, pancernych i żandarmerii.” Cytuję:
„- Nie ma takiej siły, która mogłaby mnie odsunąć od władzy. Ci, którzy podjęli próbę przeprowadzenia puczu zostaną ukarani miał powiedzieć prezydent Recep Tayyip Erdogan po wylądowaniu w Stambule.”

W tureckiej konstytucji jest taki zapis, że wojsko ma OBOWIĄZEK bronić jednej wartości, a mianowicie ŚWIECKOŚCI Państwa. W Turcji armia ma stać na straży demokracji i bezwyznaniowego państwa. Jak sprawy idą w kierunki islamizacji (a idą !!!) to ma obowiązek zrobić przewrót (tak kazał Ataturk !). Słaby, nieudany pucz, czystki w armii i Erdogan rośnie w siłę. Turcja stoczy się do radykalnego islamu i to dopiero będzie katastrofa dla Europy i NATO
Ataturk tworząc świecką konstytucję Turcji, wpisał do niej klauzulę, że wojsko stoi na straży świeckości i całkowitego rozdziału państwa od religii. W oparciu o ten mandat przeprowadzane były wielokrotnie pucze, obalające władze, które próbowały w jakikolwiek sposób mieszać islam do nowoczesnego państwa (zresztą kolega Erdogana Abdullah Gul został wpakowany przez wojsko do więzienia. Erdogan, gdy został prezydentem go ułaskawił).
Problem Turcji niestety jest dużo głębszy, otóż społeczeństwo tureckie, w większej części było i jest społeczeństwem tradycyjnym, głęboko zakorzenionym w islamie. To ludzie nie chcą świeckiego państwa i chcą powrotu do modelu, który w zasadzie panował za czasów imperium otomańskiego. Wyrazem tych dążeń są wybory Turków do parlamentu dające władze Partii Sprawiedliwości i Rozwoju oraz Erdoganowi. Jak duże poparcie ma kierunek wyznaniowy zamiast narzuconego modelu świeckiego pokazuje odpowiedź społeczeństwa na wezwanie Erdogana, aby powstrzymać puczystów, którzy i tak zostali na przestrzeni lat politycznie osłabieni i zneutralizowani przez władze (Erdogan zmienił konstytucję i wyrzucił zapis o interwencjach wojska. Zrobił też czystki w armii, wprowadzając swoich ludzi).
Niestety to wszystko jest dowodem na to, że Kemal stworzył państwo nieskrojone do potrzeb Turków. Chcąc zmodernizować przestarzałe państwo Otomanów, zaproponował Turcję nowoczesną, europejską i demokratyczną, która jednak nie sprawdziła się, gdyż pomysł ten został zrealizowany wśród ludzi, którzy nie zostali ukształtowani w kręgu europejskiej demokracji. Powoli wszystko w Turcji wróci do normy , Erdogan zażąda od UE nie 3 miliardy euro, a przynajmniej 8 miliardów za utrzymanie strefy buforowej przed uchodźcami. Rozegra Europę w sposób bardzo wyrafinowany. Poznał europejskich bojaźliwych polityków, którzy zrobią wszytko by utrzymać swoje stanowiska i za  to zapłacą każdą cenę . Więc będzie ”normalnie”. Czyli puczyści zostaną zabici albo uwięzieni, tureccy bonzowie dalej będą handlować ropą i bronią z ISIS, Kurdowie będą mordowani bez litości, a władze Turcji dalej będą doić UE z pieniędzy szantażując uchodźcami.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Warning: file_get_contents(http://ipinfo.io/54.166.201.210/json): failed to open stream: HTTP request failed! HTTP/1.1 429 Too Many Requests in /home/bastiondiaca/ftp/wp-content/plugins/wp-spykey/wp-spykey.php on line 117