Trochę trudnej historii ….

Słowa “haniebny akt wandalizmu” w nocie wystosowanej przez ukraińską ambasadę w Polsce skłoniły mnie do pewnej refleksji. Pewnie nie najlepiej się stało, że na Marszu Niepodległości została spalona jakaś flaga (chcemy by szanowano nasze symbole,więc jako ludzie cywilizowani szanujemy symbole innych), która przypominała  barwami Ukraińską, sądzę jednak, że gdyby nawet nią była, to znaczna część Polaków wcale nie odebrałaby  tego wydarzenia negatywnie – traktując ten gest jako sprzeciw przeciw zakłamywaniu historii przez władzę Ukrainy. Tak jak kiedyś w Polsce większość naszych rodaków nie znała prawdy o Katyniu i innych miejscach kaźni , tak również nie znała prawdy, a przynajmniej całej prawdy o rzezi dokonanej przez OUN – UPA.

Mord w Katyniu (pochłonął ponad 20 tysięcy ludzi) straszny w odczuciu wielu ludzi, jednak nie umywa się do zbrodni dokonywanych przez Ukraińców (według różnych danych szacunkowych od 50 do nawet 140 tysięcy ludzi). W Katyniu więzień ginął od kuli w głowę, tak odbywała się ta machina egzekucyjna. Na Wołyniu to nie wystarczało…Trzeba było zabić wszystkich Polaków mężczyzn, kobiety, dzieci, starców. Trzeba było zabić tak, żeby upajać się tą zbrodnią, delektować cierpieniem zadawanym innym. Gwałcić, ciąć siekierami, wyłupywać oczy, palić żywcem,… ktoś gdzieś kiedyś opisał na ile sposobów mordowano, kula w łeb była w takiej sytuacji zbawieniem. Fakt, że rozkładam na czynniki pierwsze zbrodnie jako najgorsze bestialstwo i najcięższe przewinienie wydaje się zaskakujący i szokujący, bo zbrodnia zawsze będzie czynem wysoce nagannym i podlegającym najwyższej karze, lecz pragnę jedynie pochylić się nad poziomem człowieczeństwa. Dla naszych drogich sąsiadów z Ukrainy to propaganda, którą wpaja nam Rosja. Ukraińcy próbują tuszować tę zbrodnię, zbrodnię zatrzymaną w pamięci ludzkiej i przekazywaną przez tych, którym udało się ocaleć z tego koszmaru. To jest prawda miejsc, których już nie ma: domów, kościołów, wsi i miasteczek, które zniknęły z powierzchni ziemi. Historia grobów, których nie ma. Polacy tak mają, że pielęgnują swoją historię. Drodzy historycy, nauczyciele ukraińscy przestańcie uczyć młodych, że była to wojna ukraińsko-polska. Polacy wam wojny nie wypowiedzieli, oni mieszkali tam z wami od wieków. Ci polscy chłopi, mieszczanie żyli tak samo jak ich ukraińscy sąsiedzi i z pewnością nie zasłużyli na los jaki ich spotkał. Wielu ludzi nazywa to co zrobili wasi przodkowie zezwierzęceniem – popełniają wielki błąd, zwierzęta tak się nie zachowują, nie zabijają dla przyjemności. Niestety największym zbrodniarzem był i jest zawsze człowiek….

Należy jednak pamiętać, że również w tamtym czasie byli również normalni, życzliwi sąsiedzi ukraińscy, którzy ryzykowali i poświęcali swoje życie dla drugiego człowieka. To w takich ludziach należałoby poszukiwać bohaterów, bo to co robili było bohaterstwem – nieliczni przeciwko tysiącom. Tymczasem Ukraińcy nie tylko nigdy nie przeprosili Polaków, ale czczą Banderę jako bohatera narodowego.

Długo trwało zanim Rosja przyznała, że to na rozkaz Stalina dokonano mordów na polskich jeńcach, nie wszyscy są do końca usatysfakcjonowani stanowiskiem Rosji i tym, że wciąż nie ujawniono całej dokumentacji tej bolesnej sprawy, jednak jest to już jakiś przełom, przełom, którego niestety nie ma ze strony Ukrainy.

Takie działania Ukraińców są tym bardziej nie fair, że Polskie władze, jak również obywatele Polski, od wielu lat wspierają przemiany dokonujące się na Ukrainie i każdego roku rząd polski przeznacza z budżetu państwa niebagatelne kwoty na najpilniejsze potrzeby tego kraju. Jednocześnie wspieramy ich starania do wejścia w szeregi Unii Europejskiej. Nie można nazywać kogoś przyjacielem jednocześnie gloryfikując osoby, które inspirowały i dokonywały ohydnych zbrodni na bezbronnej ludności. Pamiętamy również co robiły oddziały ukraińskie podczas pacyfikacji Powstania Warszawskiego.

Minęły lata miejsca zbrodni pokryła roślinność, pozostała jednak wciąż żywa pamięć ludzka. Bestialsko pomordowanym po tylu latach należy się prawda, a nie polityczna poprawność do, której nawołuje wielu polityków i uczonych twierdząc, że dążenie do prawdy jest nawoływaniem do skłócenia narodów. Takie twierdzenie jest pozbawione wszelkiej logiki i jest bardzo krótkowzroczne – w dalszej perspektywie może powodować eskalację napięć, bo tylko prawda potrafi zabliźnić rany i oczyścić atmosferę.

Pytam Pana Ambasadora jak się ma ten “haniebny akt wandalizmu” i  nadzieja, że odpowiedzialne za to osoby poniosą karę do naszych krzywd i nadziei, że banderowcy poniosą karę za ludobójstwo dokonane na bezbronnej i niczego nieświadomej ludności.

Cóż nie jestem politykiem, ani tym bardziej dyplomatą, jestem zwykłym obywatelem mojego kraju dzielę się moją refleksją i sądzę, że nie jestem w niej osamotniony.

3168total visits,7visits today

3 thoughts on “Trochę trudnej historii ….

  • 19 listopada 2016 at 11:41
    Permalink

    Panie Dariuszu, co do tezy, że należy wyjaśniać zbrodnie wołyńskie i domagać się uznania tych wydarzeń za ludobójstwo przez stronę ukraińską, pełna zgoda. Mimo mojej drobnej uwagi uważam, że bardzo dobrze się stało, że podjął Pan ten temat. Myślę nawet, że należy go w dalszej perspektywie wyjaśniać, dokonywać analiz historycznych i – choć nie jest to łatwy temat – to warty poświęcenia czasu w celu odkrywania prawdy. Mnie osobiście niepokoi wykorzystywanie tak ważnych spraw i zaszłości do nikczemnych celów pewnych awanturniczych grup, bowiem mogłoby to odbić się niekorzystnie dla nas wszystkich w relacjach nie tylko z Ukrainą, ale w ogóle na wizerunku Polski na arenie międzynarodowej. Natomiast zgadzam się z Panem całkowicie, że nie można odstępować nawet o krok w dążeniu do wyjaśniania bolesnej prawdy w najnowszej historii w imię poprawności politycznej, która zdaje się być niewidzialną zasłoną dla braku fachowości niektórych polityków w kreowaniu wizerunku i pozycji Polski w relacjach międzynarodowych. Serdecznie pozdrawiam, Jarek Jużyczyński.

    Reply
  • 17 listopada 2016 at 18:07
    Permalink

    Dziękuję za komentarz Panie Jarku. Co do liczby ofiar trudno się wypowiadać dlatego też piszę o szacunkach, w tej kwestii istnieją rozbieżności i nie wiadomo czy poznamy prawdziwą liczbę ofiar ( wraz z ludźmi, zginęła również dokumentacja ). Nie zgodzę się z Panem, cytuję ” ton, w jaki wyraził Pan znikomość czynu spalenia ukraińskiej flagi nijak się ma do zbrodni wołyńskiej” na samym wstępie jest zamieszczone zdanie: “chcemy by szanowano nasze symbole,więc jako ludzie cywilizowani szanujemy symbole innych”, więc nie ma tu mowy o jakieś gloryfikacji spalenia flagi. Zresztą w tekście nie ma przyzwolenia na takie czyny, jednakże omawiam ich związek przyczynowo-skutkowy. Niestety te wydarzenia potwierdzają według mnie błędną politykę poprawności politycznej i tuszowania pewnych spraw, bo to właśnie może nakręcić spirale nienawiści, na której sądzę nikomu nie zależy. Dlatego też według mnie należy doprowadzić sprawę do pełnego wyjaśnienia, bo nikt na kłamstwie nie zbuduje przyszłości.Tylko takie podejście jest gwarantem normalnego współistnienia narodów.

    Reply
  • 17 listopada 2016 at 16:30
    Permalink

    Panie Dariuszu, zgadzam się, że ludobójstwo Ukraińców na Polakach zwane potocznie rzezią wołyńską to coś tak strasznego, że nawet trudno to oddać słowami. Dla sprostowania życie straciło więcej, niż 150 tysięcy Polaków, w tym wiele kobiet i dzieci okrutnie pomordowanych. Mimo wszystko ton, w jaki wyraził Pan znikomość czynu spalenia ukraińskiej flagi nijak się ma do zbrodni wołyńskiej. Nie możemy dawać cichego przyzwolenia na takie akty argumentując wydarzeniami sprzed ponad 70 laty. Żaden akt wandalizmu i niszczenia symboli narodowych innego państwa nie może być usprawiedliwiony tym, że dziadkowie,lub pradziadkowie tamtego narodu postąpili po tysiąckroć bardziej haniebnie. Osobiście nie ufam Ukraińcom i jestem także mocno zbulwersowany faktem wielkiej niechęci z ich strony do uznania tamtych wydarzeń za ludobójstwo na obywatelach polskich, ale jestem tym bardziej przeciwny nakręcaniu spirali nienawiści. Niedawno było to spalenie ukraińskiej flagi, potem może być obrzucenie kamieniami Ambasady i nie wiadomo, co jeszcze. Możemy nie ufać, możemy domagać się uznania prawdy historycznej dla Ukraińców bardzo trudnej, ale eskalacja tak mocnej nienawiści w dzisiejszych czasach mogłaby nas wszystkich drogo kosztować.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *