Szczepić czy nie szczepić? … dylemat rodzica

Proste pytanie o złożoną odpowiedź

To pytanie jest przedmiotem dyskusji trwającej wiele już lat i wiele lat jeszcze będzie budzić kontrowersje, konfliktować zwolenników i przeciwników szczepień. Będzie przedmiotem strategii marketingowych koncernów farmaceutycznych oraz jednym z najważniejszych dla rodziców chcących podjąć właściwą decyzję. Dyskusja dotycząca szczepień jest wielopłaszczyznowa, ponieważ stanowi mieszaninę argumentów naukowych, medycznych, prawnych, etycznych, ekonomicznych i społecznych. W tej mieszaninie poglądów, opinii, propagandy i z rzadka faktów, wykorzystywanych do realizacji różnych wartości i celów: producentów, administracji państwowej, lekarzy i rodziców- ginie nam jeden najważniejszy element. Pytanie powinno brzmieć: czy mogę zaszczepić w obecnym stanie zdrowia moje dziecko danym preparatem szczepionkowym? Na poziomie ogólnym mamy bowiem do czynienia z różnymi wartościami, na poziomie medycznym z ryzykownym zabiegiem, a poddawanemu mu dziecku dyskusja o bezpieczeństwie czy skuteczności szczepień, jak to wyraża klasyk, koło pupci lata.

Bezradność rodziców, brak edukacji w temacie

Rodzic wkraczający w przestrzeń tego zagadnienia staje przed nie lada wyzwaniem. Większość jest zapoznana z modelem niezwykle prostym i z tego tytułu najpopularniejszym. Rodzi się dziecko, które zostaje przez lekarzy zaszczepione zgodnie z poglądem, że dzięki szczepieniom nie będzie chorowało na choroby zakaźne. W trakcie pierwszego roku życia, zgodnie z kalendarzem szczepień, takich zabiegów wykonywanych jest kilkanaście. Głównie z powodu zaufania wobec personelu medycznego rodzice nie zadają żadnych pytań. Tak trzeba, wszyscy tak robią, to dla dziecka jest dobre, przecież lekarz nie naraziłby dziecka na utratę zdrowia. Taki model opiera się na z gruntu fałszywym przekonaniu, że szczepienia jako profilaktyka są bezpieczne. Owszem uznaje się tego typu niewłaściwe reakcje jak gorączka czy opuchlizna w miejscu wkłucia. To szalenie niebezpieczne przekonanie. Niebezpieczne, bo usypia czujność rodzica, powoduje u lekarza lekceważenie zasad przeprowadzania ryzykownych zabiegów medycznych.

Obowiązek rodzica znajomości informacji o produkcie przed jego zastosowaniem

Wystarczy jedna czynność, żeby powyższe przekonanie zmienić- przeczytać charakterystykę produktu leczniczego. Każdy rodzic podający dziecku chociażby syropek przeciwkaszlowy, wydawany w każdej aptece bez recepty, jest zobowiązany do zapoznania się z informacją dołączoną do produktu. Stosowanie syropu nie niesie szczególnie niebezpiecznych skutków ubocznych. Natomiast stosowanie szczepionki może zakończyć się ciężkim powikłaniem, ze śmiercią włącznie. Nasuwa się pytanie komu zależy na tym, żeby uśpić czujność rodzica? Dlaczego mówi się im, że nawet jeśli zdarzają się Niepożądane Odczyny Poszczepienne, to jeden na milion. To pozostaje do rozstrzygnięcia w dyskusji na poziomie ogólnym. Obowiązkiem każdego rodzica, przed podjęciem decyzji o tym czy własne dziecko, w danym dniu, danym preparatem szczepionkowym, poddać ryzykownemu zabiegowi medycznemu, jest zapoznać się z charakterystyką produktu leczniczego.

Czy zgoda rodzica na szczepienie jest wymagana?

Szczepienie nie jest zabiegiem wyłączonym spod prawa rodzica do wyrażenia na nie zgody. Takie ograniczenie jest dopuszczalne wtedy, kiedy jest to zabieg ratujący zdrowie i życie dziecka, oraz w stanie ogłoszonej epidemii, kiedy to urzędnik inspekcji sanitarnej lub wojewoda na drodze decyzji administracyjnej obowiązek szczepienia może na rodzica nałożyć. Warunkiem udzielenia świadomej zgody na zabieg medyczny jest udzielenie przez lekarza informacji na temat stanu zdrowia dziecka oraz w oparciu o charakterystykę produktu leczniczego, na temat działania danego preparatu, skutków jego zastosowania, w tym ryzyka wystąpienia NOP. Rodzic musi wiedzieć jaki NOP może wystąpić. Inaczej nie wie, jak prawidłowo reagować w sytuacji, kiedy to zagrożenie wystąpi. Jeśli lekarz tych obowiązków nie dopełnia, to przeprowadzony zabieg jest nielegalny. Przeprowadzanie zabiegów medycznych bez uzyskania świadomej zgody pacjenta/ rodzica jest przestępstwem.

Szczepienie to ustawowo ustalona procedura, obowiązki lekarza

Można mieć pretensje do lekarzy, którzy z różnych pobudek lekceważą obowiązki wynikające z Ustawy o wykonywaniu zawodu lekarza i zawodu dentysty. Można oskarżać ich o narażanie zdrowia i życia dzieci z powodu stosowania preparatów szczepionkowych wbrew standardom bezpieczeństwa, czyli zaleceniom zawartym przez producenta w charakterystykach produktów leczniczych. Można. Ale należy zwrócić uwagę na własna ignorancję, która w skutkach może przynieść tragedię w postaci utraty zdrowia. To rodzic, nie lekarz jest zobowiązany stać na straży dobra dziecka. Problem nieznajomości zasad świadczenia usług medycznych, przeprowadzania ryzykownych zabiegów jest powszechny. Bez wiedzy w tym zakresie nie można egzekwować zachowania reguł i procedur, które ustalone zostały w celu zminimalizowania ryzyka sztucznej immunizacji.

ma obowiązek przedstawić informacje załączone do produktu oraz udzielić wszelkich odpowiedzi na pytania dotyczące danego zabiegu,

nie decyduje co jest przeciwwskazaniem do zabiegu, ponieważ przeciwwskazania wymienia w ChPL producent,

wymienione przeciwwskazania do zastosowania danego preparatu lekarz ma obowiązek wykluczyć,

nie ma prawa decydować o tym, co jest NOP a co nim nie jest, jak również ustalać związku przyczynowo skutkowego- to należy do zadań producenta w trakcie prowadzonych badań,

który podejrzewa lub rozpoznaje NOP ma obowiązek zgłosić go do Inspektoratu Sanitarnego w ciągu 24 godzin.

Co rodzic powinien wiedzieć?

Przede wszystkim, że to on ostatecznie decyduje, czy dziecko w danym dniu i danym preparatem ma być poddane zabiegowi.

Lekarz:

  • ma obowiązek przedstawić informacje załączone do produktu oraz udzielić wszelkich odpowiedzi na pytania dotyczące danego zabiegu,
  • nie decyduje co jest przeciwwskazaniem do zabiegu, ponieważ przeciwwskazania wymienia w ChPL producent,
  • wymienione przeciwwskazania do zastosowania danego preparatu lekarz ma obowiązek wykluczyć,
  • nie ma prawa decydować o tym, co jest NOP a co nim nie jest, jak również ustalać związku przyczynowo skutkowego- to należy do zadań producenta w trakcie prowadzonych badań,
  • który podejrzewa lub rozpoznaje NOP ma obowiązek zgłosić go do Inspektoratu Sanitarnego w ciągu 24 godzin.

W odpowiedzi na pytanie- czy ja dziś zgodzę się na wykonanie szczepienia u mojego dziecka, poważnym czynnikiem jest sposób rozumienia udziału lekarza w realizacji tego obowiązku, ale równie ważne jest postrzeganie jego roli w procesie leczenia i profilaktyki zdrowia. Rodzice spotykają się w przykry sposób ze zwyczajnym brakiem kultury, nie mówiąc już o nieetycznych zachowaniach w postaci nakłaniania do szczepień, psychomanipulacji, zastraszania czy wprowadzenia w błąd. I znów na poziomie ogólnym możemy narzekać na poziom świadczenia usług medycznych, ale możemy się zastanowić, co powstrzymuje nas przed piętnowaniem takich zachowań wobec okręgowych izb lekarskich, rzecznika praw pacjenta czy rzecznika odpowiedzialności zawodowej.

Nauka bez etyki rodzi ofiary

To nie system tworzy patologię, ale ignorancja, nadużycia i zaniedbania ze strony ludzi, którzy w tym systemie funkcjonują. Nie należy dzielić ludzi na anty i pro szczepionkowców, wszystkim nam zależy na dobru dzieci, nie jesteśmy wrogami. Niebezpieczeństwo szczepień nie wynika jedynie ze składu preparatów szczepionkowych, ale przede wszystkim z budowania ideologii, że dla dobra ogółu rodzice powinni być zmuszani do ich stosowania. Warto się zastanowić zatem nad aspektem etycznym. Czy jeden człowiek ma prawo drugiemu nakazywać wykonywanie ryzykownych zabiegów medycznych nie ratujących życia z powodu naukowych teorii?

6670total visits,11visits today

9 thoughts on “Szczepić czy nie szczepić? … dylemat rodzica

  • 22 kwietnia 2018 at 19:02
    Permalink

    Naród Polski żył przez wiele wieków bez używania szczepionek i nie wymarliśmy…. odkąd ukryta elita światowa wymyśliła sobie że Polaków ma być docelowo kilkanaście milionów, najprawdopodobniej to w tym celu depopulacyjnym stosuje się w Polsce przymusowe szczepienia a Polska stała się poligonem doświadczalnym i źródłem zysku dla bezwzględnych koncernów farmaceutycznych. Warto by się zastanowić czy to w wyniku tych działań ludzie w Polsce kapią jak muchy. Nawet w Indiach istniał kilka lat temu półroczny okres ochronny dla niemowląt, podczas gdy w Polsce już w pierwszej dobie szprycuje się dzieci potężnymi dawkami zbędnych i niebezpiecznych szczepień. Szczepienia powinny zniknąć, szczepionki to przecież wstrzykiwanie chorób… Jak to możliwe że ludzie w XXI wieku akceptują to co rujnuje ich zdrowie i im nie służy? Trzeba mieć naprawdę wyprane mózgi żeby tego nie zauważać.

    Reply
    • 22 kwietnia 2018 at 21:10
      Permalink

      Pani Tereso, bardzo przepraszam, ale tego rodzaju komentarze, jak ten, który Pani zamieściła, wykraczają poza standardy akceptowalne w ramach rozwoju cywilizacyjnego ludzkości. Pani wypowiedzi to jakaś kwadratura koła, jakieś enigmatyczne odwracanie porządku rzeczy i historii. Nawet mnie nie zdziwi, jak nazwie Pani Ludwika Pasteura lub Einsteina opętanymi przez szatana ! Proponuję założyć Święte Officium Inkwizycji do spraw zwalczania wszelkich postępów naukowych i technicznych XXI wieku Pozdrawiam i zapewniam o długiej zadumie i rozważaniu nad przedziwnym błądzeniem myśli współczesnych mi ludzi.

      Reply
      • 26 kwietnia 2018 at 12:09
        Permalink

        Panie Jarosławie Jużyczyński, czy Pan jest może agentem koncernów farmaceutycznych?

        Reply
  • 20 kwietnia 2018 at 23:31
    Permalink

    Pani Urszulo, bardzo dziękuję za niezmiernie interesujący artykuł, w którym poruszyła Pani problem szczepień wieloaspektowo. Niemniej pozwolę sobie na kilka uwag zawartych w tekście, do których mam małe zastrzeżenia. Po pierwsze, nie tylko rodzic może decydować o podaniu szczepionki dziecku; o tym musi także decydować lekarz, bo właśnie lekarz jest w stanie w odróżnieniu od rodzica stwierdzić, czy dziecko nadaje się do zaszczepienia. Dalej twierdzi Pani, że lekarz nie decyduje, co jest przeciwwskazaniem do zabiegu ze względu na informacje zawarte przez producenta. Nie jest to prawdą, ponieważ przeciwwskazania zawarte przez producenta mogą być i na ogół są ogólne, a w danym konkretnym przypadku lekarz może stwierdzić na podstawie badań inne przeciwwskazania; tak więc ulotka swoje, ale lekarz także ma coś do powiedzenia, bo to on ustala, czy szczepienie dziecka jest możliwe. No i ostatnie zdania w tekście, obowiązek szczepienia dziecka nie wynika z jakiejś zbudowanej ideologii, lecz z mocy przepisów prawa, albowiem stoi to w interesie naszych dzieci i tym samym całej populacji w kraju. Przypominam, że w wyniku bardzo wielu zaniechań już teraz zaczynają się w Polsce odnawiać ogniska groźnych chorób, w tym na przykład odry. Odpowiem na ostatnie pytanie, jakim zakończyła Pani artykuł : szczepienia dzieci nie są ryzykownymi zabiegami medycznymi ( oczywiście przy spełnieniu określonych standardów ) , a społeczeństwo ma prawo narzucać innym taki obowiązek, jeśli za tym stoi dobro i bezpieczeństwo wszystkich, jest to zatem pewien stan konieczności wyższej , bowiem przy ryzyku bliskim zeru uzyskuje się efekt , o którym kilka pokoleń temu ludzie mogli pomarzyć. Ostatnie Pani słowa pod adresem szczepień – “wykonywanie ryzykownych zabiegów medycznych nie ratujących życia z powodu teorii naukowych “. Otóż Pani Urszulo, jak już wspomniałem , szczepienia dzieci nie są ryzykowne bardziej od innych zabiegów, natomiast ratują życie i zdrowie, a konieczność ich stosowania nie wynika z teorii naukowych , lecz przeciwnie, z kilkudziesięciu lat praktyki. Powiem Pani więcej, na polskich drogach każdego roku ginie w wypadkach znacznie więcej dzieci, niż tych z trwałymi skutkami poszczepiennymi przez ostatnie 50 lat ! Jednakże Pani tekst uważam za niezmiernie ciekawy ze względu na poruszony problem etyki medycznej, które inspirują mnie do głębszych przemyśleń i mam nadzieję, że nasza wymiana poglądów udzieli się naszym odbiorcom, którym chcemy nasze poglądy przedstawić. Serdecznie pozdrawiam, Jarek Jużyczyński.

    Reply
  • 20 kwietnia 2018 at 19:27
    Permalink

    Szczepienie zaraz po porodzie bez niezbędnych badań dziecka to barbarzyństwo w czystej postaci. Tak samo to w jaki sposób potem lekarz kwalifikuje do szczepień. Osłuchanie i zapytanie czy dziecko nie gorączkuje to jest kpina. Bez zrobienia morfologii, usg brzucha, badań kału czy moczu, konsultacji z neurologiem i tak dalej lekarz osłuchując tylko dziecko nie jest w stanie nic powiedzieć o stanie jego zdrowia. Zresztą kolejnym skandalem jest to, że wielu lekarzy twierdzi że niewielka infekcja z niewielką gorączką (SIC!) nie jest przeciwwskazaniem do szczepienia. Tak jak dziecko po chorobie z antybiotykiem, czy po zakaźnej. To że ma obniżoną odporność po chorobie i lekach kij grzyb. Grunt by kasa się zgadzała. W jakim kraju my żyjemy?

    Reply
  • 20 kwietnia 2018 at 05:51
    Permalink

    Rzeczowo i przystępnie. Dzięki takim wyjaśnieniom może rodzice zaczną myśleć, zanim wyciągną rękę swojego dziecka do igły. a nie ślepo wierzyć sprzedawcom szczepionek. Ciekawi mnie też czy rodzic, gdyby miał być zaszczepiony też nadstawi swoją rękę bez zastanowienia.

    Reply
  • 19 kwietnia 2018 at 21:38
    Permalink

    jestem aktualnie przeciwko szczepieniom szczególnie dlatego, że jest coraz więcej NOPów i dlatego że przez ostatnie 11lat -bo tyle chodzę z dziećmi na szczepienia- nigdy nikt nie powiedział że jest coś takiego jak NOP> jestem zawiedziona służbą zdrowia.

    Reply
    • 20 kwietnia 2018 at 00:09
      Permalink

      Proszę panią tutaj chyba chodzi o tak zwaną naszą Polską cechę jaką jest belejakość. Lekarz myśli że pozjadał wszystkie rozumy a co gorsza ma to gdzieś, bo w większości przypadków jest to praca trochę jak w rzeźni – tylko pacjent trochę inny (odbijamy kartę, przyjmujemy tylu pacjentów – kasując ich za przyjście i na koniec okresu rozliczeniowego jesteśmy szczęśliwi że kasa wpadła,… a rodzic też wcale nie jest lepszy, bo jak pelikan łyka wszystko co mu ten powie. A gdy dziecko prawie umiera obwinia wszystkich tylko nie siebie że był głupi i nie dopytał się jakie ciążą na nim obowiązki i jak dalej żyć z dzieckiem któremu wszczepiliśmy sami ciężką chorobę. Marketing firm farmaceutycznych jest w pewien sposób fenomenalny bo wprowadza nas w stan zaniepokojenia.
      A My – rodzice co?
      Wygodnie jest przecież wytłumaczyć samemu sobie jeżeli moje dziecko będzie zaszczepione – to znaczy nie zachoruje. Mało kto wie że szczepionka jest wszczepieniem wirusa choroby tylko po to aby organizm nauczył się bronić. Większość myśli że szczepionka jest lekarstwem – co jest totalną bzdurą!!! To nasz organizm sam się broni tylko musi się tego nauczyć.
      Należy też pamiętać, bo nie możemy dać się ogłupić że wszystko jest złe, bo właśnie dzięki szczepionkom powstrzymane zostały takie plagi chorób jak gruźlica czy Hainego Medina i kupę jeszcze innych chorób, które dziesiątkowały Polaków w latach 60-tych. Problem jest w nas żebyśmy nie dali się ogłupić ale również nie wierzyli że istnieją łatwe rozwiązania – tylko dlatego że w magicznym pudełku jakim jest telewizja powiedzieli że mamy w Polsce ptasią grypę i wyszły szczepionki przeciwko tej chorobie — dlatego należy jak najszybciej się zaszczepić przed tą groźną chorobą. Wtedy nawet lekarz gdy mówi że jest to nie potrzebne – część nawiedzonych, głównie nowobogackich rodziców tylko żeby sie pochwalić w swoim gronie że mają coś unikatowego – zrobią i zaszczepią siebie i swoje dzieci …. Na tym właśnie polega sterowanie strachem.
      Co więcej na tym polega też zbieranie datków przez różne fundacje np. na głodujące dzieci w Afryce, na ginące tygrysy bengalskie w Azji – to jest właśnie ta sama technika. Czyli pokazać najpierw radość zabawy dziecka/zwierzątka, później tragedię i zapytać czy jesteś obojętny….. “wpłać tylko złotówkę – co to jest złotówka dziennie?” …. A jak wpłacicie lub się zaszczepicie …. fundacje dzielą się łupami …. może jedna setna zostanie przekazana na cel właściwy (bo reszta to koszta) …. a wpłacający? szczęśliwy bo wydaje mu się że zrobił coś dobrego.

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *