Stróże prawa i obrońcy obywateli

Jak jest respektowane prawo przez stróży prawa? Czy tylko na papierze? Odpowiedzi na postawione pytania będą różne w zależności od naszych życiowych doświadczeń i obserwacji. Powszechnie krąży opinia, że już samo prawo nie służy obywatelom i jest spójne z powszechnie panującym bezprawiem. Przestrzeganie prawa przez tzw. Stróży prawa niekoniecznie służy spokojowi i bezpieczeństwu obywateli, a w wielu przypadkach znacznie ten spokój burzy siejąc niepewność i niepokój . Policja winna być z założenia zawsze w gotowości, podobnie jak chroniona zwłaszcza przez władze samorządowe straż miejska. Tymczasem niesforni obywatele swoimi monitami przeszkadzają im w wykonywaniu obowiązków biurowych. Łatwo możemy sprawdzić, czy powołane do tego instytucje nas chronią, czy też bardziej utrudniają życie. Żeby się o tym przekonać wystarczy przejawić chęć skorzystania z pomocy policji, bądź straży miejskiej. Zdrowy rozsądek podpowiada, że to właściwy kierunek, rzeczywistość bardzo nas rozczarowuje. Postanowiłam w sprawie lokalnej zaalarmować w sytuacji ewidentnego naruszenia spokoju. Studenci, którym rodzice wynajęli mieszkanie po raz kolejny w tym tygodniu świętowali swoje zasiedliny w naszym mieście, a bezpośrednio w moim bloku. Wydawało mi się, że wykonałam telefon do właściwego organu, który powinien mnie w tej kwestii wspierać i zabiegać o przestrzeganie ogólnie przyjętych i uznanych za poprawne norm zachowań. Cóż, stróże prawa w mundurach rozczarowali mnie po kilku słowach. Przemiła pani poprosiła o adres, by ją wpuścić do budynku i zapewniała, że będą wkrótce na miejscu , spróbują interweniować stosując grzeczną połajankę. Z nadzieją czekałam, że zdyscyplinują młodzież. Pies patrzył na mnie dużymi oczami, w których widniał żal i gniew: „Dlaczego nie dają mi spać?”. Po wizycie policji zakończonej krótką rozmową, młodzi rozochocili się jeszcze bardziej i postanowili tupać w takt najnowocześniejszych rytmów. Przemieszczali się z loggi do mieszkania, tak by wszyscy z okolicy mogli poznać ich osobowość i talenty. Po dwóch godzinach karczemnej zabawy, by nie stracić resztek autorytetu przed własnym psem, zadzwoniłam ponownie pod numer alarmowy. Nieoczekiwanie – przemiły Pan Policjant zechciał mnie wysłuchać, po czym zdumiał mnie swoją reakcją, z której wynikało, że oni nie upominają, jedynie mogą poprosić „w moim imieniu”. Upominając, są zobligowani do podania od kogo otrzymali informację, a na takie zachowanie muszą mieć moją pisemną zgodę. „To po co mi takie służby, jeśli nie mogę załatwić wydawałoby się banalnego problemu z kłopotliwymi sąsiadami?” Respekt przed mundurem? Porządek społeczny? Jak widać – to już przeszłość. A co tam! Wolność Tomku w swoim domku! Młodość musi się wyszumieć, a policjant zejść ze służby pewnym krokiem z dumnie podniesioną głową i przeświadczeniem o dobrze odbytej służbie. Czyżby funkcjonariusze publiczni obawiali się narazić tym, co zakłócają ten porządek? A może przyczyna tkwi w idiotycznych, nie chroniących obywatela przepisach? policja-przygotowuje-sie-do-wyruszenia-na-patrol  Bardzo chciałabym sprowokować dyskusję na ten temat. Do dyskusji zapraszam wszystkich Stróży prawa, którzy z założenia mają chronić obywateli i dbać nie tylko o ich bezpieczeństwo ale również o porządek, respektowanie zasad. Dzisiaj na działania policji i innych służb patrzymy jedynie przez pryzmat otrzymywanych mandatów. Takie spojrzenie powoduje nasilenie fali krytyki i ogólnej niechęci kierowanej do wszelkich tego typu instytucji dla ludności. Gdzie tkwi problem? Czy rzeczywiście jest tak, że prawo chroni wszystkich którzy działają bezprawnie? Czy może to zwykłe lenistwo i opieszałość tych, którzy powinni nam pomagać i wspierać nas w naszych działaniach na rzecz spokoju i bezpieczeństwa. Hm, jeśli nie odprowadziłabym podatku na pensje w/w, mogłabym wynająć ochroniarza. A tak – radź sobie sama. Czyżby stróże byli jedynie tchórzami prawa? Czekam na komentarze i podpowiedzi podobnych zachowań w równie wydawałoby się błahej lecz jakże uciążliwej sprawie. Zawiedziona Obywatelka

2459total visits,11visits today

dr Beata Adamczyk

Przedsiębiorca, realizująca projekty budowlane (mieszkalne, gospodarcze). Ekspert ds. rolnictwa oraz żywności genetycznie modyfikowanej. Doktor nauk społecznych (praca doktorska obroniona na Wydziale Zarządzania i Administracji Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach), członek Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Współpracowała z redakcjami telewizyjnymi, prasowymi, pasjonatka tenisa, autorka opracowań historycznych o tematyce kulturalnej, politycznej, socjologicznej.

6 thoughts on “Stróże prawa i obrońcy obywateli

  • 9 maja 2016 at 11:55
    Permalink

    Artykuł jest tak bardzo żenujący że nawet nie doczytałem do końca. Proponuję poczytać ustawę k.w. wraz z komentarzami do art. 51. Interpretacja tego przepisu jest równie żenująca co Pana artykuł więc poziom lektury powinien być odpowiedni.

    Reply
    • 9 maja 2016 at 18:28
      Permalink

      Szanowny Panie “inny policjancie” – bardzo dziękuję za komentarz – o to właśnie mi chodziło. Już zastanawiałem, czy w ogóle w Polsce jeszcze ludzie czytają – przywrócił mi pan wiarę i nadzieję że ktoś czyta i to ze zrozumieniem – dziękuję. A teraz ja Pana trochę po krytykuję – a co? 🙂 Po pierwsze, autorem nie jest mężczyzna. Jak na policjanta, powinien pan zwrócić uwagę, bo tekst ten jest podpisany – no i co głupio? Dobra – wystarczy tej krytyki – teraz bardzie rzeczowo.
      Proszę Pana każdy w kraju ma swoje problemy. To co dla przeciętnego mundurowego nie jest żadnym problemem tak dla zwykłego cywila jest czymś bardzo skomplikowanym i nie do przejścia. Jestem byłym mundurowym i rozumiem doskonale Pana myślenie i przyznaję rację. Jak ja co niektórych widzę – to sam bym nakopał im do tyłków – no niestety jest to niezgodne z prawem. Jednak patrząc na ten tekst – w sumie błahy problem – tylko on jest błahy dla jednej ze stron. Mając takich upierdliwych sąsiadów – najchętniej dla zgłaszającego to aby Policja ich wszystkich wsadziła do więzienia, przyjechała grupa antyterrorystyczna, i zapłaciliby co najmniej milion złotych kary – oczywistym jest że tak nie można. To co można zrobić abyśmy potrafili współegzystować? (szczerze mówiąc nie wiem). Gdzie jest więc prawda? Zapewne po środku. Dlatego dobrze, że autorka ten tekst napisała właśnie w ten sposób, bo pokazuje problem z jednej strony. Jednak może byłoby zasadnym aby właśnie przemyśleć czy te przepisy rzeczywiście są dobre? Tylko tego nigdy nie zrobimy jeżeli będziemy bagatelizować każde inne niż nasze spojrzenie na świat. Niech Pan zwróci uwagę (po sobie i po swoich kolegach – tak jako element badawczy) Wszyscy u nas w Polsce stosuj ą różne wymówki tylko nikomu nie pomóc – przepisami, przełożonymi,wadą systemu oraz brakiem możliwości. Nam ciągle coś przeszkadza. My jako Polacy więcej tracimy czasu, energii, pracy i pieniędzy na odmawianie, aniżeliby najzwyczajniej pomóc. Właśnie dlatego warto rozmawiać właśnie o tych małych rzeczach, które nas na co dzień dotykają?
      Ps. A co by Pan zrobił na miejscu tej Pani i jak można uspokoić upierdliwego sąsiada w sposób cywilizowany? Może Pan mi na to odpowie, bo ja nie wiem. bardzo dziękuję za komentarz i zapraszam do dyskusji.

      Reply
  • 26 lutego 2016 at 22:51
    Permalink

    Panie Policjant masz rację ludzie też są powaleni i niektórym należałoby najnormalniej zrobić pranie. Jednak przeczytałem kilka razy ten tekst (chyba ze zrozumieniem) i oprócz tego ze autor wini wszystkich dookoła że nie mógł się wyspać oraz jego pies patrzył rozżalonymi oczami odniósłbym się do czegoś innego, a mianowicie do wszech-otaczającej was biurokracji. Przecież w normalnych warunkach i normalnym kraju (zaznaczam w normalnych) jeżeli policjant jest wzywany do tego incydentu, po raz drugi powinien się wkurzyć i wsadzić do gówniarstwo chociaż na kilka godzin żeby najzwyczajniej skruszało. Niestety – to są marzenia. Problemy są co najmniej dwa: pierwszy, przepisy są tak skonstruowane, że to wy policjanci jesteście intruzami, no i traktowani jako zorganizowana grupa przestępcza. drugi: niektórzy z Was nie nadają się do policji, powinni stać na straży w Tesco.
    A trzeci to jest taki – to co autor powinien napisać żeby was nie urazić?
    że może jest dobrze?
    że może potraficie strzelać?
    że policja nie jest narzędziem polityków?
    zaznacz właściwe:-)

    Reply
  • 26 lutego 2016 at 22:33
    Permalink

    A po co linczować? Jakby chcieli dogadać się z sąsiadami, to zrobiliby to. A tak generalnie mandat na stówę czy dwie z pewnością by ich zdyscyplinował. Przekroczyli prawo (obowiązywała WSZYSTKICH cisza nocna) – z pewnością.

    Reply
  • 26 lutego 2016 at 22:31
    Permalink

    Bardzo podoba mi się zakończenie Pan wypowiedzi. Ruszamy do boju, żeby to zmienić, czyli zejść z obłoków stanowiących prawo do twardej rzeczywistości. Z Pana uwagi wynikałoby, że obecnie prawo jest tak skonstruowane, że policjant nie może nawet zwrócić uwagi temu, kto robi balangę do samego rana, tylko dlatego, że według prawa może go obudzić. A mnie nie interesuje finansowanie policjantów w uniformach, tylko skuteczne interweniowanie i zasłużony respekt przed mundurem. Dlatego nie ma się co skarżyć na rzeczywistość, tylko ją zmieniać. Będę dzwoniła na Policję, bo po coś takowa jest. Nie zamierzam wyprowadzać się z kraju, bo jest mój, tak samo jak i Pana. I mam prawo oczekiwać, jak i inni ludzie, żeby było w nim lepiej. Mniej gadania, do działania! Czekam na konstruktywne uwagi obywatelskich inicjatyw i propozycji zmian. Pozdrawiam,

    Reply
  • 24 lutego 2016 at 21:38
    Permalink

    Człowieku! A co mają zrobić stróże prawa? Zlinczować młodzież? Tak, poprosili Cię o adres, abyś po godz. 22 wpuścił policjantów. Oni kluczy nie mają a po 22 nie wolno nikogo budzić domofonem bo to zakłócenie ciszy nocnej, czyli wykroczenie – to co zgłaszałeś. Tak zapytali się kim jesteś i jak się nazywasz oraz gdzie mieszkasz, bo w razie potwierdzenia zakłócenia ciszy nocnej lub spoczynku, jak zwał tak zwał, a w razie odmowy przyjęcia mandatu Ty jesteś osobą pokrzywdzoną, a nie policjanci. Sprawa w sądzie odbędzie się po Twoim zgłoszeniu lub będziesz świadkiem w sądzie, bo to Ty zgłaszasz wykroczenie. Boli Cię to? To się wyprowadź do innego kraju lub nie dzwoń na Policję. Polski system prawny wypracował sobie takie tok postępowania i nie są winni temu policjanci. Idź sobie z sędzią pogadaj dlaczego oni są tacy oderwani od rzeczywistości.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *