Stop! Dla strajku pielęgniarek , a może droga wolna,…?

    strajki pilęgniarek Dzisiaj datujemy już 14 dzień strajku pielęgniarek w CZD w Łodzi. Jak dotychczas nie udało się osiągnąć porozumienia w sprawie podwyżek płac, które są głównym powodem konfliktu. Prowadzone rozmowy z dyrekcją szpitala nie przyniosły oczekiwanych rezultatów . Udało się wstępnie wynegocjować  kwotę podwyżki w wysokości  średnio 250 zł brutto, czyli średnio 360 zł brutto, uwzględniając dodatki. Jednak pielęgniarki żądają podwyżek o 500 zł brutto dla każdej z nich, co oznacza faktyczną podwyżkę w wysokości średnio 720 zł brutto wraz z dodatkami. Dyrekcja podkreśla, że zaproponowała pielęgniarkom największą możliwą podwyżkę, a kwoty których domagają się pielęgniarki przekraczają możliwości płatnicze tej instytucji. Instytutu nie stać – podkreśla kierownictwo placówki. Według kierownictwa Instytutu przyjęcie postulatów pielęgniarek kosztowałoby CZD 7 mln zł w skali roku. Dotychczasowe 11 dni strajku oznacza natomiast stratę ok. 5,5 mln zł. Dyrekcja przestrzega, że dalszy strajk, który generuje dodatkowe straty finansowe może doprowadzić do likwidacji placówki. Podwyżki dla pielęgniarek

Pamiętamy , że nie dalej jak dwa lata temu bardzo głośno mówiło się o bardzo trudnej sytuacji CZD w Łodzi i wówczas również wspominano o likwidacji szpitala. Pamiętam nawet głośne apele o zbiórki społeczne na ten szpital, który z założenia był pomnikiem życia i nadziei.  Jeśli szpital nie upadł, a wręcz przeciwnie powoli wraca do dawnej świetności, śmiało można powiedzieć, że jest to zasługa dyrekcji szpitala i zatrudnionych w szpitalu specjalistów. Problem jest bardzo złożony, ponieważ z jednej strony solidaryzujemy się z pielęgniarkami, uznając ich roszczenia za słuszne, z drugiej strony mamy chore dzieci czekające w kolejkach na zabiegi i znerwicowanych, a nawet zdesperowanych rodziców. Jak wiemy rodzice powołali komitet obrony chorych dzieci, krytykując tak drastyczne metody pielęgniarek domagania się finansowego uznania . Padają nawet stwierdzenia, że pielęgniarki stały się bardzo roszczeniowe i zapomniały o swojej zawodowej powinności i przysiędze Hipokratesa. Mówią – Jeśli jest im tak źle mogą rzucić pracę lub wzorem innych wyjechać zagranicę, gdzie otrzymają wynagrodzenie kilkukrotnie przekraczające ich dotychczasowe.

Obawiam się jednak, że te kobiety są bardziej zdesperowane niż rodzice chorych dzieci, sądzę, że obietnice nierealizowanych od lat podwyżek już nie wystarczą, oczekują konkretów, a ta metoda jest jedyną, która może im pomóc w efektywnym zakończeniu konfliktu. Od jakiegoś czasu w szpitalach w całej Polsce stało się coś dla mnie niezrozumiałego, dyrekcje za wszelką cenę próbują pozyskać wysoce wykwalifikowanych lekarzy – specjalistów  traktując personel pomocniczy jako element dodany. Wiem, że bardzo dobrzy specjaliści stanowią o sukcesie szpitala i o jego renomie, ale w pędzie do tego sukcesu zapomniano, że dzisiaj pielęgniarka wiedzą i umiejętnościami niewiele odbiega od lekarza. Rząd polski postawił pielęgniarkom bardzo wysokie wymagania i niezwykle utrudnił proces awansu zawodowego. W żadnym innym kraju nie ma tak wysokich standardów.  Kiedyś nie trzeba było mieć pięcioletnich studiów żeby dać zastrzyk i podłączyć kroplówkę – czasami wystarczały jedynie krótkie szkolenia, tak jak w UK. Dzisiaj studia są nieodzowne. Do tego żeby w ogóle mieć jakąkolwiek szansę na awans zawodowy, trzeba mieć odpowiednio długi, nieprzerwany staż zawodowy za wynagrodzenie babci klozetowej . W trakcie takiego stażu większość szkoli się jeszcze na studiach podyplomowych robiąc dodatkowe uprawnienia na obsługę specjalistycznego sprzętu medycznego, bądź edukują się na kierunkach ułatwiających specjalizację i zarządzanie oddziałem. Wśród młodego personelu do 40 lat, nie spotkamy już takiej pielęgniarki która ukończyłaby jedynie  szkołę średnią pielęgniarstwa bądź dwuletnie studium . Większość z nich ciągle się dokształca kosztem własnych z trudem odłożonych oszczędności, kosztem rezygnacji z rodziny  i posiadania dzieci, rezygnacji z wielu przyjemności bądź zakupów na rzecz planowania domu i rodziny.  Po tych latach niemałego poświęcenia wciąż słyszą, że pieniądze są ale nie dla nich, że docenia się ich pracę, ale niech nie przesadzają – przecież muszą zrozumieć sytuację szpitala. Tutaj dotykam sedna sprawy, pielęgniarka nie może zarabiać 5000zł. – czyli kwoty przy polskich już europejskich cenach dość niskiej, adekwatnej do zarobków sprzątaczki w Niemczech, natomiast lekarz specjalista przychodzący na dyżur i często z tego dyżuru schodzący dużo przed czasem, bądź wysypiający się na zapleczu jak najbardziej może zarabiać 20.000zł. Ordynator może oczekiwać kwoty 35tys. -50tys. zł. ( w zależności od oddziału). I to jest normalne. Na to szpitale muszą pieniądze znaleźć. Rodzą się kolejne pytania: dlaczego nasi absolwenci medycyny muszą wyjeżdżać z kraju i nie mogą praktykować w szpitalach, bo dla nich pensja to marne 2500zł. często z dyżurami? Kto dopuścił do takiego dysonansu i pozwolił na taką niegodziwość?

Kiedyś pracownik straszy stażem miał wyższy dodatek stażowy i ewentualnie premię . Jeśli nasi lekarze nie chcą pracować za 10.000zł. to dlaczego nie zatrudnimy  chociażby świetnych specjalistów z Ukrainy.  Dzisiaj lobby lekarskie jest zdecydowanie silniejsze niż lobby prawnicze o którym zawsze wiedzieliśmy, że istnieje. Takie żądania nie są wynikiem złej organizacji pracy kierownictwa szpitala lecz jest to ewidentna wina rządu (bez znaczenia kto rządzi). W sobotę pielęgniarki zaapelowały do premier Beaty Szydło o pomoc w rozwiązaniu konfliktu. Jednak zdaniem rzecznika rządu nie należy angażować premier w spór w CZD, by nie nadawać mu charakteru politycznego. Ten strajk powinien mieć charakter polityczny, bo to Wy politycy doprowadzacie od takiego chaosu i tak ogromnych i krzywdzących dysproporcji płacowych.  To Wy politycy niszczycie fachową kadrę, wysyłając ich na zachód, wszędzie byle nie w Polsce.  To Wy politycy od wielu lat  dbacie jedynie o własne interesy i to Wy politycy dopuściliście do takiej sytuacji w polskich szpitalach poprzez system dziur, nieszczelności w przepisach i pazerności, jaka nigdy nie miała miejsca w historii Polski aż na taką skalę.

Pytam, kto jeśli nie politycy, wymyślił te wszystkie nieżyciowe kryteria, kto jeśli nie rząd postawił poprzeczki, których młody człowiek nie jest w stanie przeskoczyć, kto jeśli nie rząd pozwala na bezpowrotną emigracje młodych lekarzy kończących nasze uczelnie medyczne i całego personelu medycznego,  kto jeśli nie rząd tak dalece utrudnia start młodym ludziom, że nie tylko nie są w stanie normalnie funkcjonować ale nawet się podźwignąć?  Zastanawiające jest również to, że z chwilą kiedy te same szpitale stają się prywatne, znajdują się pieniądze również dla tych najniżej zarabiających.

W szeregach PiS-u są takie pielęgniarki, jak  pani Bożena Banachowicz (naczelna pielęgniarek). W ubiegłym roku wygłaszała wykład w czasie konwencji PiS-u mówiąc, że wie co powinno być natychmiast zrobione aby poprawić sytuację pielęgniarek w Polsce. Ciekawe co się stało z tą wiedzą?  W czasie konwencji programowej zapewniała, że przyczyni się do “Podwyżek finansowych dla pielęgniarek, oraz będzie dążyć do stworzenia minimalnych norm obsady pielęgniarskiej na oddziałach „-  czyżby od tego czasu zmieniło się coś o czym nie wiemy?
Co więcej doktor Konstanty Radziwiłł (minister zdrowia) w czasie konwencji zapewniał ,że trzeba poprawić jakość opieki nad dziećmi .Wiadomo, że za poprawą  jakości stoją zawsze pieniądze.
PiS deklarował,  że przygotował już  konkretne ustawy – gdzie one są? Poza tym byłoby dobrze, żeby pielęgniarki piastujące odpowiedzialne funkcje w rządzie zajęły się tematem który jest im znany, a nie rozpoczynały karierę buchaltera . Nie zrozumiałym jest jak to się stało, że pielęgniarka z PiS-u stała się członkiem zarządu w spółce ENERGA.

Na tym tle rodzi się konkluzja.
Wszystkie negatywne zmiany w Polsce tak bardzo podzieliły i zniewoliły Polaków, że uginamy kark tam gdzie powinniśmy się prostować. Gdzie się podziała nasza solidarność już nie tylko zawodowa ale ludzka? Wszyscy dzisiaj dbają tylko o siebie a w tym gromadzeniu zapasów zapominamy, że jesteśmy sobie bardzo potrzebni. Tworzymy łańcuch naczyń połączonych, jeśli jakieś ogniwo pęknie  na końcu odczuje to każdy z osobna.

2802total visits,21visits today

Bastion Dialogu

Jesteśmy zwykłymi Polakami, którzy marzą o normalnej Polsce bez pychy, chciwości i manipulantów. Nie jesteśmy krzykaczami, fanatykami, liberałami, lewakami, lemingami, komuchami czy masonerią. Jeżeli powyższe założenia Ci odpowiadają to jest właściwe miejsce dla Ciebie – Zapraszamy ….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *