Sprawiedliwość kontra Konstytucja

W ostatnich dniach opinię publiczną rozpala nowy projekt rządowy dot. ograniczenia wysokości emerytur  funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa PRL. Idea wydaje się być ze wszech miar słuszna, ale wykonanie jak zwykle pozostawia wiele do życzenia. Po raz kolejny do jednego worka wrzuca się szeregowych pracowników i decydentów, osoby pracujące tam kilka dni i takie, które całe życie umacniały poprzedni reżim.

Pomimo szczerych chęci nie jestem w stanie zrozumieć jak w ponoć demokratycznym państwie można stosować zasadę odpowiedzialności zbiorowej. Zasady prawa, a przede wszystkim Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej gwarantują obywatelom, że są niewinni dopóki sąd RP ich nie skaże prawomocnym wyrokiem.

„Art.42 pkt.3 Każdego uważa się za niewinnego, dopóki jego wina nie zostanie stwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu”

Wprowadzenie tej ustawy złamie w mim przekonaniu zacytowany powyżej konstytucyjny zapis, ponieważ Parlament nie jest Sądem i nie może ustawą określać, kto jest winny, a kto nie, bo w ten sposób można usankcjonować dowolne bzdury posiadając odpowiednią większość parlamentarną. Przyjęcie takiego prawa łamie zresztą kolejny konstytucyjny zapis, który mówi, że każdy obywatel ma prawo do obrony.

„Art. 42 pkt. 2  Każdy, przeciw komu prowadzone jest postępowanie karne, ma prawo do obrony we wszystkich stadiach postępowania. Może on w szczególności wybrać obrońcę lub na zasadach określonych w ustawie korzystać z obrońcy z urzędu.”

Nie jestem w stanie jednak wymyślić w jaki sposób mają bronić się „oskarżeni” funkcjonariusze przed przyjęciem ustawy, która czyni ich winnymi bez postawionych zarzutów, bez procesu i nakazuje realizację określonego w ustawie wyroku, bez prawa do apelacji.

Proszę nie rozumieć mojego artykułu jako ochronę prześladowców czy zbrodniarzy, jestem całym sercem, za ich ściganiem i karaniem z surowością na jaką pozwala prawo RP. Każdy ma prawo do procesu i takowy powinien mieć miejsce. Minęło już 27 lat od zmian ustrojowych i nadal nie możemy doczekać się procesów zbrodniarzy PRL. Stworzony został IPN, który ma za zadanie realizację takich zadań, a jakoś nie możemy się ich doczekać. W zamian za to lansuje się ustawę, która z pewnością zostanie zaskarżona do trybunału sprawiedliwości w Strasburgu i narazi Państwo Polskie na wypłacanie kolejnych odszkodowań, a osoby naprawdę odpowiedzialne za zbrodnie i tak pozostaną bezkarne.

Przyjęcie tej ustawy w moim przekonaniu podyktowane jest populizmem, a nie realną walką z niesprawiedliwością dziejową czy społeczną. Jeżeli miałaby ona naprawdę w zamiarze pozbawienie przywilejów osoby odpowiedzialne za represje to powinna obejmować przede wszystkich decydentów, a nie pionki realizujące wytyczne. Odpowiedzialni za wyroki śmierci, długoletnie więzienia czy tortury – sędziowie, prokuratorzy, sekretarze PZPR itp. osoby nadal będą korzystać z przywilejów, a funkcjonariusze którzy w znacznej większości pracowali dla dobra ojczyzny, która może nie była w pełni suwerenna, ale nazywała się POLSKĄ poniosą karę, której zresztą nie będą rozumieć i która w świetle Konstytucji RP wydaje się mocno kontrowersyjna.

Pytanie jakie stawiam brzmi więc:           Czy tak ma wyglądać Prawo i Sprawiedliwość w naszym kraju?

Ja twierdzę, że kategorycznie nie tak.   Krajmy przestępców i zbrodniarzy, ale w sądzie, a nie w parlamencie!

2831total visits,2visits today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *