Socjalne pasożytnictwo staje się sposobem na życie i polityką?

Dlaczego „psy ogrodnika” chcą zrobić ze środowiska opiekunów osób niepełnosprawnych społecznych pasożytów?

Od dłuższego czasu w środowisku rodziców i opiekunów osób niepełnosprawnych, które wymagają bezwzględnie stałej opieki nastąpił poważny rozłam i nie dające się ukryć antagonizmy. Dla osób nieznających bliżej problemu może się to wydawać czymś błahym i łatwym do rozwiązania, ale tak naprawdę wymaga głębszej refleksji.

Idzie tu o proste z pozoru pytanie:

Czy rodzice (opiekunowie) sprawujący stałą opiekę nad osobami niepełnosprawnymi w stopniu znacznym i pobierający świadczenie pielęgnacyjne powinni mieć prawo do dodatkowej pracy?

Spróbuję ten temat przybliżyć Państwu, zaznaczam jednak, że jest on wieloaspektowy, dotyka bowiem  codziennego życia wielu ludzi (rodzin), których los dotknął bolesnym doświadczeniem opieki nad własnym potomstwem, lub bliskimi obarczonymi nieodwracalnym i głębokim defektem na zdrowiu.

O takich mówimy, że są osobami niepełnosprawnymi i jeśli wobec nich orzeczono stopień znaczny, to będziemy ich nazywać osobami specjalnej troski. Nie jest przy tym ważne, czy mamy do czynienia z dzieckiem, czy też osobą formalnie pełnoletnią  –  człowiek specjalnej troski nie jest w stanie samodzielnie funkcjonować, ani też zatroszczyć się skutecznie o własne potrzeby, często o karierze zawodowej i wykształceniu nie wspominając. W takiej sytuacji jednemu z rodziców przysługuje tak zwane świadczenie pielęgnacyjne (obecnie w kwocie 1406 złotych miesięcznie) + zasiłek pielęgnacyjny w wysokości 153 złotych miesięcznie. Gdy niepełnosprawne dziecko jest w trakcie realizowania obowiązku szkolnego, rodzic może ubiegać się o podwyższony zasiłek rodzinny. Gdy podopieczny/a ukończy 18 rok życia, zazwyczaj staje przed komisją  lekarską w celu potwierdzenia lub zweryfikowania dotychczas wydanego orzeczenia o niepełnosprawności i przyznania (lub odmowy przyznania) renty socjalnej z tytułu całkowitej niezdolności do pracy. W przytłaczającej większości przypadków taka renta jest przyznawana.

Celem tego tekstu jest przedłożenie propozycji wyboru i rozwoju opiekunów tych ludzi , danie im pewnej szansy, która pozwoli na spełnianie się   pomimo bardzo trudnej i skomplikowanej sytuacji życiowej. Przypomnę państwu piramidę potrzeb Maslowa, która doskonale przedstawia etapy rozwoju człowieka i dotyczy to wszystkich ludzi, również opiekunów ON.

Analiza środowiska wg piramidy potrzeb

Znalezione obrazy dla zapytania piramida masłowa

Ta piramida pokazuje, jak ewoluują potrzeby człowieka w miarę jego rozwoju i wieku. Przy spełnieniu potrzeb pierwszego rzędu, czyli potrzeb fizjologicznych, następują potrzeby bezpieczeństwa, a następnie przynależności do grupy. I w tym miejscu środowisko opiekunów osób niepełnosprawnych się zatrzymuje, bo poprzez ustawowy zakaz dodatkowej pracy opiekun, który często ma dobry zawód i pasje nie może w żaden sposób się rozwinąć i zaprzepaszcza swoje wykształcenie i umiejętności na rzecz opieki i bezgranicznego oddania się osobie niepełnosprawnej. W tym przypadku opcje są dwie i każda jest z natury nieuczciwa: praca na czarno – czyli nieodprowadzanie podatku, lub zatrudnienie się w jakimś zakładzie i tym samym pozbawienie swojego niepełnosprawnego dziecka przysługującej mu niezbędnej opieki.

Aby być uczciwym, przyjrzyjmy się z poziomu piramidy potrzeb Masłowa liderom grup (teoretycznie) działających na rzecz środowisk osób niepełnosprawnych.

Ci liderzy, przechodzą na poziom czwarty, gdzie występuje potrzeba uznania. Nadmieniam, że największym i często jedynym osiągnięciem życiowym tych „liderów” jest wyciągnięcie swojego ciężko chorego i nieświadomego dziecka na strajk głodowy lub manifestację,  gdzie składają w imieniu wszystkich opiekunów żądania – petycje, głównie typu – chcemy więcej!! Nadmieniam, że ich roszczenia mają swoje racjonalne wytłumaczenie, ale prawdziwi liderzy winni wskazywać rozwiązania i domagać się praw dla siebie. Praw do normalnego życia, rozwoju i odpoczynku. Tutaj potrzebne są kompleksowe rozwiązania. Tymczasem przyzwyczaili się już do tego co robią i zaakceptowali stan który w swej naturze jest ogromnym obciążeniem psychicznym.

Takie protesty pozwalają małej grupie namaszczonych (głównie przez siebie) na poczucie ważności, przywilej bycia kimś. Nie potrafię zarządzać, nie potrafię znaleźć rozwiązania ale potrafię krzyczeć – to główna domena krzykaczy którzy tracą w oczach zwykłych ludzi.

Celowo pokazuję tę piramidę, aby rządzący uzmysłowili sobie, że pozbawianie możliwości pracy opiekunów ludzi niepełnosprawnych  i tym samym możliwości ich zawodowego spełnienia się, spowoduje w ujęciu długofalowym narastanie malkontentów, wzrost depresji i samobójstw oraz utrwalanie stagnacji pokoleniowej gdzie życie na socjalu będzie głównym i często jedynym celem.

Każdy cywilizowany i myślący człowiek ma marzenia. Każdy człowiek chce się spełniać, bo życie bez żadnego celu jest puste – Proszę zastanówcie się dlaczego wmawia nam się, że mamy być darmozjadami i pasożytami społecznymi?

O co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi?

Zgodnie z wolą znacznej większości środowiska rodziców (opiekunów) osób specjalnej troski chcą oni mieć prawo do wykonywania dodatkowej pracy przy jednoczesnym pobieraniu świadczenia pielęgnacyjnego. Twierdzą, że nie mogą podejmować stałej pracy  etatowej, gdyż nadto często kolidowałoby to z opieką nad niepełnosprawnym dzieckiem…..i tu mają całkowitą rację! Nie da się bowiem być jednocześnie w dwóch miejscach, większości obowiązków powierzonych w pracy na etacie nie da się w żaden sposób pogodzić z równoczesną opieką nad osobą niepełnosprawną i to jest absolutnie oczywiste. Z drugiej strony nie w każdym przypadku sprawowana opieka jest tak wyczerpująca, by rodzic nie mógł podjąć dodatkowej pracy na przykład na umowę zlecenie. W dzisiejszych czasach istnieją rozmaite formy zatrudnienia, ogromne możliwości rozwoju stwarza również internet. Krótko mówiąc, dodatkową pracę nawet  w ograniczonym zakresie, można wykonywać praktycznie wszędzie i o każdej porze dnia czy nocy. Przecież dziecko uczestniczy w zajęciach szkolnych lub rewalidacyjnych, a nawet, gdy dziecko jest w domu  pogodzenie obowiązków wynikających ze świadczenia pracy z opieką nie zawsze jest problemem.  Taka dodatkowa praca w niczym nie uchybia jakości sprawowanej opieki, tym bardziej, że zazwyczaj takie dziecko żyje w pełnej rodzinie i posiada oboje rodziców, którzy mogą swoje obowiązki umiejętnie przeorganizować. Warunkiem jest, by od dodatkowych dochodów były odprowadzone wszystkie wymagane świadczenia , bo tylko w ten sposób opiekun nabywa doświadczenia zawodowego i pozyskuje niezbędny staż.

Praca jako autoterapia

Wielu rodziców (opiekunów) osób niepełnosprawnych podnosi, że taka dodatkowa praca polepsza ich byt materialny i stanowi pewien rodzaj autoterapii. Co więcej, daje nadzieję pewnego utrzymania ciągłości choćby namiastkowej aktywności zawodowej, co w przyszłości może mieć kolosalne znaczenie. To ważny argument zważywszy, że zdarza się – niestety – że osoba podopieczna po kilkudziesięciu latach umiera, a rodzic przeżywa podwójną rozpacz: trauma po utracie ukochanej osoby, a do tego całkowita bezradność zawodowa.

Podaję to na przykładzie życiowym, które miało miejsce.

Urodziło się dziecko niepełnosprawne u młodej dziewczyny, która ledwie co ukończyła 18 lat. Ojciec tegoż dziecka, zważywszy że było niepełnosprawne – uciekł.  No cóż, takie mamy czasy, ojcowie dzieci niepełnosprawnych często tracą z nimi kontakt.  Młodej matce, pomagali rodzice i udało jej się skończyć liceum. Tuż po ukończeniu szkoły, rodzice zginęli w wypadku samochodowym i młoda matka już nikogo nie obchodziła, została sama ze swoim problemem. Nie wyszła ponownie za mąż – bo dziecko skutecznie odstraszało każdego potencjalnego kandydata na męża. Ta kobieta, wzorem innych, otrzymywała świadczenia pielęgnacyjne oraz inne dodatki socjalne, ale nigdy nigdzie nie pracowała. Przez cały ten czas była uwiązana przy dziecku ….. oczywiście zdarzały się momenty , że ktoś jej pomógł … ale te sytuacje miały miejsce niezmiernie rzadko. Kobieta przestała o siebie dbać, a warunki domowe z roku na rok stawały się coraz to gorsze. Jedynym oknem na świat były portale społecznościowe, gdzie zauważalnym była jej wylewająca się gorycz wynikająca z niezadowolenia z życia i być może apatii. U tej kobiety włączył się tryb roszczeniowy, już nie prosiła o możliwość pracy lecz o pieniądze. Tak dalece pogrążyła się w swej codzienności, że nie potrafiła wybić się poza nią.

W wieku około 48 lat, jej ukochane dziecko zmarło i dopiero wtedy zaczęło się dla niej piekło. Wreszcie wolna od obowiązków stała się niewolnicą systemu – nikt nie chciał jej zatrudnić. Przyczyną był brak przygotowania zawodowego, zdolności do funkcjonowania w grupie. Nie wiedziała, co to jest praca z ludźmi. Dodatki pielęgnacyjne nie były już wypłacane. Pieniądze z ubezpieczenia też się już skończyły. ………………………

Ta historia nie ma happy endu. W wyniku braku kwalifikacji i pełnej fizycznej sprawności, (bowiem w pewnym stopniu kobieta stała się osobą życiowo i zawodowo niepełnosprawną), nikt jej nie chciał zatrudnić. Państwo nie widziało w tym problemu, bo przecież ta osoba jest w pełni zdrowa i może iść do pracy, zatem dlaczego ma łożyć na jej utrzymanie? Po jakimś czasie, gdy czynsz za mieszkanie nie był już płacony przez kilka miesięcy, kobieta nie wytrzymała presji brutalności cywilizowanego świata i trując się, targnęła się na własne życie. Zwłoki odnaleziono po kilku dniach, gdy swąd rozkładającego się ciała zaczął przeszkadzać na klatce schodowej. Pogrzeb był zorganizowany przez gminę i nikogo na jej pogrzebie nie było.

Celowo opisuję ten przykład, bo ludzi borykających się z podobnymi problemami jest w Polsce bardzo wiele. Chcę tylko zwrócić uwagę, że gdyby ta kobieta otrzymała szansę o którą dzisiaj zabiegają opiekunowie,  zamiast siedzieć na portalach społecznościowych i krytykować, miałaby zajęcie, które pozwoliłoby jej na normalne życie, kiedy jej podopieczny/a odchodzi z tego świata.  Nie uzależniałaby się jedynie od świadczeń socjalnych, prawdopodobnie dalej by żyła i kto wie może nawet na nowo odkryłaby uroki życia. Uważam, że wszelkie organizacje zajmujące się problemem osób niepełnosprawnych powinny zabiegać o utworzenie programów wspierających zatrudnianie opiekunów i fachową pomoc w chwili kiedy ich podopieczny odchodzi. Dzisiaj czytamy, że Ministerstwo Zdrowia wydało na reklamę promującą dzietność 2,7mln. zł. – ilu opiekunom można by było pomóc w podniesieniu standardu życia , ile miejsc pracy utworzyć właśnie dla nich wspierając przedsiębiorstwa.          

Zderzenie z prawem i brak umiejętności czytania ze zrozumieniem

W tym miejscu istotna jest ważna uwaga. Zgodnie z Ustawą o Świadczeniach Rodzinnych z dnia 28 listopada 2003 roku i art. 17.1  świadczenie pielęgnacyjne przysługuje rodzicowi lub opiekunowi prawnemu rezygnującemu z pracy zawodowej lub innej pracy zarobkowej w celu sprawowania stałej opieki nad osobą  jej wymagającą. Ten właśnie sposób określenia warunków, jakie musi spełniać beneficjent pobierający świadczenie pielęgnacyjne, od dłuższego czasu staje się kością niezgody. W tym miejscu przypomnę Państwu o kuriozalnej sprawie, jaką jest sprawowanie opieki nad osobami specjalnej troski przez tak zwanych opiekunów wykluczonych. To zwyczajowa nazwa  osób sprawujących opiekę nad niepełnosprawnymi, wobec których oni sami nie mają obowiązku alimentacyjnego, ale są ich faktycznymi opiekunami. Trzeba dodać, że ci opiekunowie nie otrzymują świadczenia pielęgnacyjnego, a jedynie świadczenie opiekuńcze w kwocie nieco ponad 500 złotych miesięcznie i to jeszcze po spełnieniu tak zwanego kryterium dochodowego. Mimo sprawowania od dwóch lat władzy przez obecny rząd problem ten nadal nie jest uregulowany.

błąd w art.17.1 Ustawy o Świadczeniach Rodzinnych.

Problem ma dwa oblicza. Z punktu formalno prawnego art. 17.1 cytowanej Ustawy o Świadczeniach Rodzinnych nie zawiera błędów. Ustawodawca przewidział, że świadczenie pielęgnacyjne ma być rekompensatą za utracone zarobki przez sprawującego opiekę wskutek rezygnacji z pracy zarobkowej  –  podkreślmy : rezygnacji koniecznej. Wykładnia Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej ( obecnie Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej) dyskutowanego artykułu była jednoznaczna ; albo osoba niepełnosprawna wymaga stałej opieki i tym samym uniemożliwia  podjęcie przez rodzica (opiekuna) pracy, albo też ta sama osoba podopieczna nie wymaga  pełnej całodobowej stałej opieki i wtedy rodzic może podjąć pracę zarobkową, tracąc prawo do świadczenia pielęgnacyjnego.

    Należy też zadać jedno ważne pytanie, od kiedy świadczenie pielęgnacyjne jest świadczeniem dla opiekuna? – Takie świadczenie w całości winno być wykorzystane na opiekę nad człowiekiem niepełnosprawnym i często nie rekompensuje nawet w połowie potrzeb związanych z kosztami jego ewentualnej rekonwalescencji, terapii etc.  Świadczenia pracy i świadczenie pielęgnacyjne nigdy nie powinno się łączyć.

Sztuczne tworzenie barier i ograniczeń

Jest jednak druga strona medalu ,wspomniany artykuł i jego interpretację cechuje daleko idąca skrajność, jest to  pewien rodzaj zero – jedynkowego spojrzenia na problem. Prawdą jest, że dziecko niepełnosprawne w stopniu znacznym z pewnością wymaga stałej opieki nieporównanie znacznie trudniejszej do analogicznej w przypadku dziecka  zdrowego. Natomiast nie jest prawdą, że we wszystkich takich przypadkach opieka ta jest tak uciążliwa, by rodzic (opiekun) nie mógł podjąć dodatkowych działań zarobkowych. Jest to możliwe zwłaszcza wtedy, gdy opiekę sprawują oboje rodzice. Świadczenie pielęgnacyjne w wielu  przypadkach nie stanowi ekwiwalentu utraconych możliwych zarobków, w pewien sposób ograniczone jest zawodowe funkcjonowanie  drugiego z rodziców a to rzuca taką rodzinę w obszar większego zubożenia. Natomiast sytuacja osób samotnie sprawujących opiekę nad niepełnosprawnymi specjalnej troski jest wręcz tragiczna. Wobec tego art.17.1 tej Ustawy przez różne podmioty został poddany ocenie i dogłębnej weryfikacji. Już trzy lata temu zasugerowałem, by jego treść została nieznacznie zmieniona tak, aby świadczeniem pielęgnacyjnym objęci zostali rodzice (opiekunowie) rezygnujący z pracy zawodowej na pełnym etacie z uwagi na sprawowaną opiekę. Całkowita rezygnacja z życia zawodowego, a niekiedy ważnej kariery zawodowej niesie poważne konsekwencje na całe życie.

Równanie do dołu a kompleksy

Wiadomym jest, że opieka nad osobą niepełnosprawną całkowicie niezdolną do samodzielnej egzystencji to sytuacja szczególna i dość wyjątkowa, choćby ze statystycznego punku widzenia. Jej sprawowanie przez wiele lat jest dla rodziców lub opiekunów uciążliwością zależną od rodzaju niepełnosprawności uwikłanej często dodatkowo w różne schorzenia sprzężone. Taki stan rzeczy odmienia życie rodzin, które w tej nowej sytuacji próbują się odnaleźć i jakoś funkcjonować. Niestety, ci sami rodzice (opiekunowie)  podzielili się na dwie przeciwstawne grupy. Jedna z nich uważa, że zgodnie ze swoimi konstytucyjnymi zobowiązaniami, państwo winno takie rodziny wspierać poprzez znoszenie wszelkich barier wobec osób niepełnosprawnych, oraz systematyczne zwiększanie  wsparcia finansowego w postaci wszystkich przewidzianych w tym zakresie świadczeń. Druga grupa rodziców i opiekunów ma odmienne zdanie. Stoją oni na stanowisku, że niezależnie od systemu wsparcia finansowego ze strony państwa, powinni mieć prawo do samodzielnego zabiegania o byt swoich rodzin z uwzględnieniem specyfiki potrzeb podopiecznych specjalnej troski.

Kiedy zdrowy rozsądek przebije się przez skorupę głupoty?

Lista ich żądań i oczekiwań – mniej lub bardziej istotnych – jest długa. Wielu postulatom nie sposób odmówić racji, inne natomiast cechuje zbyt daleko posunięta roszczeniowość różnych grup i stowarzyszeń pod adresem strony rządowej. Skutek jest taki, że wdrażanie potrzebnych rozwiązań przeciąga się w czasie, a na pełne wcielenie postanowień Konwencji Praw Osób Niepełnosprawnych trzeba będzie wiele lat poczekać. Koronnym argumentem jest fakt, ze potrzeba sprawowania opieki zmusiła ich niejako do rezygnacji z pełnego życia zawodowego, uniemożliwia im podejmowanie pełnoetatowej pracy, …….ale nie pozbawia ich zdolności do aktywności zawodowej w niepełnym wymiarze czasu i na warunkach odmiennych od tych rozumianych tradycyjnie form zatrudniania. Podnoszą oni słusznie, że taka praktyka uzyskiwania dodatkowych dochodów i tak ma miejsce, tyle tylko, że odbywa się to w ramach tak zwanej szarej strefy. Należy tu dodać, że koszty utrzymania się rodziny z osobą niepełnosprawną bywają z konieczności zdecydowanie wyższe w porównaniu do rodzin z dziećmi zdrowymi, co wepchnęło je w obszar środowisk społecznych dotkniętych zwiększonym ubóstwem.

„Psy ogrodnika” czyli sam nie zjem i nikomu nie dam?

Tym mianem niestety określamy nieliczną grupę samych opiekunów osób niepełnosprawnych.Wydawałoby się, że powinni być otwarci na wszelkie korzystne dla nich propozycje, tymczasem wcale tak nie jest. Bardzo często są to ludzie zawistni, borykający się z własnymi kompleksami (braku wykształcenia, wiedzy, wykluczonymi)  nie mogący przeboleć tego, że ktoś inny mający pod opieką osobę niepełnosprawną może być bardziej zaradny i korzystając z posiadanych umiejętności zdoła  poprawić zasobność portfela swojej rodziny. Ich argumentacja sprowadza się z zasadzie do twierdzenia ” NIE, bo NIE”.  Jeśli masz człowieku dziecko niepełnosprawne i otrzymujesz świadczenie pielęgnacyjne, to masz się z tego cieszyć i poświęcić tylko temu zajęciu, a jak Ci  drogi rodzicu nie starcza na codzienne potrzeby, to Twoja sprawa (czytaj: Twoje fanaberie). Takie zachowanie jest o tyle niezrozumiałe, że dodatkowa praca nie odbiera żadnych środków, a jedynie stwarza możliwości. Wynika z tego jasno, że niektórym obecny stan rzeczy odpowiada na tyle, że nie tylko zaakceptowali taką sytuację ale uczynili z niej misję w którą uwierzyli i która ma im zapewnić utrzymanie. Natomiast gdy na skutek dobrej rehabilitacji i codziennej pracy Twoje dziecko na tyle dobrze funkcjonuje, że  znalazłeś sobie rodzicu dobrą pracę i mogłeś zrezygnować ze świadczenia pielęgnacyjnego, to najwidoczniej kłamałeś o ciężkim stanie dziecka aby przez lata dostawać nienależne pieniądze .Strasznie dziwna i niezrozumiała forma zawiści/zazdrości. Na takie i podobne liczne brednie …… ręce opadają!        

Wśród tej grupy rodziców osób niepełnosprawnych są ci, którzy uczestniczyli w protestach o godne życie rodzin z podopiecznymi specjalnej troski. To głównie oni trąbią wszem i wobec o tym, że opieka którą sprawują nie pozwala im na chwilę wytchnienia, zatem jak to możliwe, że mają czas na ciągłe uczestniczenie w licznych spotkaniach, konsultacjach, konferencjach i nawet manifestacjach ulicznych „bohatersko” walcząc o lepszy byt osób niepełnosprawnych. Są to mniej, lub bardziej formalne –  aczkolwiek nieliczne – grupy określające się jako rodzice osób niepełnosprawnych (RON) nie liczące się z żadną opinią innych podmiotów pracujących na rzecz osób niepełnosprawnych. Cechuje ich agresja i daleko idąca roszczeniowość i totalne lekceważenie jakichkolwiek propozycji poza własnymi oczywiście. Niedawno posunęli się do tego, że wydali oficjalne oświadczenie – nie wiadomo, do kogo skierowane –  domagając się całkowitego zakazu możliwości dodatkowej pracy przez rodziców (opiekunów) dzieci niepełnosprawnych otrzymujących wsparcie od państwa.

Co na to powiedzą polscy podatnicy?

Podatnicy to ogół pracującego społeczeństwa i płacącego podatki. W zdecydowanej większości potrafią zrozumieć potrzeby ludzi dotkniętych nieodwracalnymi schorzeniami (niepełnosprawnością) i wynikającymi stąd trudnościami życia rodzin sprawujących nad nimi opiekę. Niemniej uważam, że z większą przychylnością spojrzą na tych, którzy swoją aktywnością i dodatkową pracą, zechcą wnosić dla państwa i siebie pewną wartość dodaną, niż na tych nieustannie urządzających pikiety i wrzeszczących „dajcie, bo nam się należy!” ” Dajcie nam więcej, bo w Norwegii czy w Szwecji dostają więcej!”. Właśnie taka roszczeniowa postawa  przyniesie skutek przeciwny do zamierzonego. To właśnie społeczeństwo-podatnicy z przychylnością odnoszące się do pamiętnych protestów w sejmie w pewnym momencie powie stanowcze NIE dla dalszej eskalacji żądań bez żadnych propozycji systemowych rozwiązań.

Nie mogę się wypowiadać za całe środowisko opiekunów osób niepełnosprawnych, ale wypowiem się w imieniu swoim i stanowiska Stowarzyszenia Bastion Dialogu. Nie chcemy, aby rodzice (opiekunowie ) osób niepełnosprawnych byli traktowani jako obciążenie podatkowe dla już i tak dociążonych przez wszelakie podatki pracujących Polaków. Oni też mają mieć szansę na marzenia i stabilizację życiową, a My mamy moralny obowiązek im pomagać, a nie jeszcze ich dobijać! Czas pomyśleć o tym, jak można ich odciążyć i ofiarować im namiastkę normalności.

Zapraszamy do naszego Stowarzyszenia ludzi chętnych do współtworzenia dobrych i korzystnych rozwiązań. Ludzi z pomysłami, doświadczeniem i wiedzą.   http://bastiondialogu.pl/wspolpraca/

3579total visits,4visits today

Jarosław Jużyczyński

Ekspert ds. problematyki środowisk osób niepełnosprawnych oraz edukacji dzieci i młodzieży. Pomysłodawca i koordynator wdrożenia systemu Centralna Baza Danych przewidzianych dla środowisk osób niepełnosprawnych. Członek zarządu Towarzystwo Pomocy Niepełnosprawnym w Łodzi. Główny Koordynator Oddziału Województwa Łódzkiego Stowarzyszenia Bastion Dialogu

56 thoughts on “Socjalne pasożytnictwo staje się sposobem na życie i polityką?

  • 11 listopada 2017 at 14:37
    Permalink

    Ty pseudo wywody w komentarzach są mniej merytoryczne moim zdaniem niż nawet sam artykuł.

    Reply
  • 9 listopada 2017 at 12:26
    Permalink

    Akcja ,, Dorabianie” jest zaplanowaną plugawą manipulacją rodziców na świadczeniu pielęgnacyjnym. Chodzi o to żeby w ten sposób usprawiedliwić niekorzystne zmiany dla opiekunów jakie szykuje rząd. Dorabianie jest płaszczykiem dla skali i progów . Nie dajcie się nabrać na demagogię Pana Jużyczyńskiego, zawsze miał parcie na szkło, ale nic nie osiągnął. Teraz na pewno obiecano mu jakieś stanowisko w zamian za wyprowadzenie w pole opiekunów , którzy z takim trudem wywalczyli satysfakcjonujące waloryzowane świadczenie pielęgnacyjne w wysokości 1406 zł.

    Reply
    • 9 listopada 2017 at 17:33
      Permalink

      Pani Katarzyno, zadam pytanie jak chce pani cokolwiek zmienić jeżeli autor stara się zrozumieć problem i go w miarę możliwości rozwiązać a pani atakuje autora, dyskredytując jego kompetencje? Czyli W bastionie jest dokonywana analiza problemu, a Wy atakujecie ludzi którzy starają się go rozwiązać.
      Szczerze mówiąc problem jako tako mnie nie dotyczy, jednakże starałem do niego podejść od strony płatnika podatków (czyli tego co oddaje pieniądze na środowisko ON) ale też i od strony pracodawcy, który zatrudnia ludzi. I jak słyszę jak dosłownie kilka nie do końca wykształconych ludzi (zakompleksionych) dąży do stawiania kolejnych barier dla Was samych – to zastanawiam się jak daleko w ten sposób zajdziecie? Droga pani, są ludzie, którzy posiadają zdrowe dzieci i nie dostają dosłownie nic … żadnej zniżki żadnych dodatków, za wszystko muszą płacić a do lekarza-specjalisty to trzeba czekać czasami latami – no chyba że pójdą prywatnie i zapłacą. Zaznaczam że tacy ludzie zarabiają minimalną krajową a to jest około 1500zł na rękę – czyli tyle samo albo mniej niż Wy dostajecie, tylko że oni pracują od rana do wieczora. Oczywiście może mi pani teraz powiedzieć, że ci zdrowi mają zdrowe dzieci a Wy macie chore i to też jest praca – tak to prawda. Tylko w niektórych przypadkach rodzice dzieci ON doskonale wiedzą że urodzi się dziecko niepełnosprawne, bo pierwsze już takie mają … a jednak płodzą kolejne. Co może się mylę? Proszę popatrzeć na swoje środowisko, część z was ma kilkoro dzieci niepełnosprawnych …. to co nie wiedziały? a może krwi krwiobiegu było za mało …. bo jak zeszło poniżej pasa to w mózgu zabrakło?
      Wasze tłumaczenia że Wy zajmujecie się jako jedyni swoimi dziećmi przez całą dobę i siedem dni w tygodniu, są absurdalnymi. To proszę mi powiedzieć czy rodzice zdrowych dzieci zajmują się mniej i mogą zostawić kilkuletnie dzieci same w domu jak idą do pracy? Oczywiście że nie … bo albo wysyła je do żłobka, przedszkola czy wynajmuje sobie opiekunkę … w innym przypadku zabrali by im prawa rodzicielskie. Nawet więcej muszą mieć oczy dookoła głowy, bo jak poleci do okolicznej rzeki, czy wleci na drogę i wpadnie pod koła rozpędzonego samochodu ……. Co więcej, rodzice zdrowych dzieci nic nie mogą odliczyć, nawet mieszkania socjalnego nie mogą dostać …. to chyba jest tu coś nie tak?
      A teraz z poziomu pracodawcy, płacący ogromne podatki. Ja chciałbym Wam pomóc, chciałbym nawet takich ludzi jak Wy zatrudnić …. ale nie mogę ….. bo jeżeli zatrudniłbym któregoś z was i chciałbym aby posiadał świadczenie opiekuńcze – to musiałbym płacić mu/jej pod stołem.
      Tylko że jak przyjdzie policja podatkowa – to ja zapłacę kilkuset tysięczną karę, po której będę musiał zlikwidować moje przedsiębiorstwo i zwolnić swoich kilkudziesięciu pracowników …..
      Dlatego aby nie mieć żadnych problemów, nie zatrudniam nikogo takiego. Nadmieniam że pracy jest od licha i można ją wykonywać w domu przy komputerze ….ale przecież to Was nie interesuje
      Dlatego nie rozumiem dlaczego sami sobie blokujecie możliwość bycia bogatszym, możliwość dorobienia, możliwość utrzymania aktywności zawodowej, przy utrzymaniu pełnego świadczenia pielęgnacyjnego (bo nikt nie chce przecież waszym niewinnym dzieciom niczego zabierać – To Wy sami sobie chcecie odbierać i ustalać progi zarobkowe) – to w czym jest problem?

      Prosiłbym odpowiedzieć mi merytorycznie na problem, a nie atakować mojej osoby

      Reply
      • 9 listopada 2017 at 17:58
        Permalink

        Pan również manipuluje. Świadczenie pielęgnacyjne to są pieniądze nasze- rodziców dzieci niepełnosprawnych za CAŁKOWITĄ rezygnację z pracy w celu sprawowania STAŁEJ opieki. Składając wniosek o owe świadczenie Jarosław Frontowiec zapoznał się z warunkami i na nie przystał. Wtedy nie mógł podjąć pracy bo się opiekował , a teraz okazuje się że już może pracować. Wynika z tego, że stan jego córki znacznie się poprawił i nie wymaga już stałej opieki. W związku z tym pan Jarosław i jemu podobni powinni zostać pozbawieni z automatu świadczenia pielęgnacyjnego. Chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie sądzi, że rząd wyrazi zgodę na pracę opiekunów którzy pobierają w całości świadczenie pielęgnacyjne.

        Reply
        • 9 listopada 2017 at 18:22
          Permalink

          Panie Stanisławie …. i dlatego to jest podstawowy błąd w zapisach prawnych. Pieniądze powinny być waszych dzieci, a Wy jakby zatrudnieni przez nich opiekunowie powinniście otrzymywać te pieniądze. Pozytywną kwestią takiego rozwiązania byłoby, że posiadalibyście normalne zatrudnienie i wliczałoby się to Wam do emerytury jako pieniądze składkowe. Co więcej nie byłoby żadnego problemu z dorabianiem.
          Proszę to przemyśleć

          Reply
          • 9 listopada 2017 at 18:55
            Permalink

            To żaden błąd w zapisach prawnych. Przypisanie kwoty świadczenia pielęgnacyjnego niepełnosprawnemu tu w szczególności podkreślam orzeczonym w stopniu znacznym zakrawa na kuriozum. O ile można by było uregulować to prawnie w stosunku do dziecka, tu rodzic miałby podejmować decyzję, o tyle trudniejszym staje się temat w przypadku dorosłego ON. Jeżeli jest sprawny intelektualnie, to owszem mógłby zadecydować, jednak wyboru wielkiego nie ma, gdyż w Polsce brakuje ośrodków, mieszkań dla tych ludzi i przeważnie pozostają na utrzymaniu kochającego rodzica oraz zamieszkują w jego domu. Teraz zachodzi konflikt, niepełnosprawny chce innego opiekuna niż rodzic, ale znajduje się w lokum należącym do rodzica, rodzic ma prawo odmowy,do tego ,by ktoś mu się po domu plątał, a w żaden sposób nie znajdziemy miejsca dla ON w mieszkaniu chronionym , czy ośrodku. Jak to rozwikłać? Mało tego , rzesza np osób jest upośledzona w stopniu od lekkiego do głębokiego. A nawet ci z lekkim mogą się stać ofiarą. Nie ma żadnego wypracowanego systemu , który chroniłby takie osoby przed oszustami i naciągaczami, dlatego na dzień dzisiejszy wydaje się to być mrzonką i pobożnym życzeniem.

            Reply
            • 9 listopada 2017 at 19:10
              Permalink

              Pani Beato, niepełnosprawny może sam wybierać sobie opiekuna, ale musi spełnić podstawowy warunek – posiadać zdolność intelektualną, a jak nie posiada to wiadomym że ta opieka przechodzi z automatu na rodzica, chyba że rodzice porzucają dziecko – to wtedy sprawę rozpatruje sąd (ale to aktualnie przecież też obowiązuje – nie ma co wyważać otwartych drzwi). W tym rozwiązaniu nie byłoby też problemu gdy rodzice umierają pierwsi to opiekunem staje np. ośrodek opieki. Oczywiście na podstawie decyzji sądu.

              Reply
              • 9 listopada 2017 at 19:20
                Permalink

                Nawet jeżeli osoba niepełnosprawna jest intelektualnie sprawna, nie może zarządzać co komu i gdzie, gdyż obecnie panujące warunki w Polsce skazują ją na jedno, albo dom rodzinny o ile to możliwe, albo ośrodek, w którym tylko znajdzie miejsce , jeżeli wystąpią szczególne okoliczności. Niestety, ale w ciągu tych wszystkich lat nie zadbaliśmy o tego typu sprawy i dla niepełnosprawnych jest brak jakichkolwiek perspektyw. Nawet dla zdrowych brakuje mieszkań, a co dopiero dla opuszczonych przez lata chorych ludzi.

                Reply
                • 9 listopada 2017 at 22:09
                  Permalink

                  Pani Beato, Ja wiem że część społeczeństwa zachłysnęła się Konwencją ON, a szczególnie paragrafem dotyczącym życia niezależnego i zauważyłem pewną nadinterpretację tego punktu. Jak już znaleziono ten punkt w takim dokumencie jakim jest konwencja, to każdemu wydaje się że nagle znajdą się mieszkania dla tych ludzi, zwiększą się wypłaty i będą mogli prowadzić samodzielne życie.
                  My ten aspekt jakiś czas temu też opisywaliśmy gdy pani (nie pamiętam imienia) z Zielonej Góry urodziła dziecko i sąd jej to dziecko odebrał. Proszę sprawdzić tą panią dzisiaj – jak żyje i ile osób jej pomaga? (jakie są koszty utrzymania pojedynczej osoby) Wtedy były różnego typu pikiety ON że tej kobiecie należy pomóc …. ale już nikt nie zastanowił się kto będzie za to płacić. Nie twierdzę że nie jest to problem ale do każdego problemu – tak samo jak do niepełnosprawności (upośledzenia) należy podchodzić niezmiernie delikatnie i indywidualnie. Nie można mierzyć wszystkich jedną miarką, bo to zawsze kończy się to źle.
                  W kwestii mieszkań i samodzielnego życia – oczywistym jest że każdy chciałby posiadać swoje własne mieszkanie i własnego opiekuna – bo z godnie konwencją przysługuje niezależność. Tylko czy w tych uwarunkowania jesteśmy jako społeczeństwo zagwarantować takie warunki ….. moim zdaniem nie.
                  Dlaczego?
                  Dlatego że nasze społeczeństwo już jest zaliczanym do społeczeństw starzejących się (bardzo szybko) Gdzie współczynnik osób pow 65 roku na rok 2017 wynosi prawie 19% i cały czas rośnie. W roku 25 – przewiduje się ok 30%. Proszę nałożyć na to warstwę środowisk ON i będziemy widzieli że mamy wzrost sięgający ok 25%. Czyli już przy takim współczynniku ilość osób starych i niepełnosprawnych na jednego pracującego (płacącego podatki) wynosi 6 osób … a może nawet i osiem. Dlaczego sześć a nie cztery, bo odliczmy jeszcze dzieci (nieprodukcyjne) i powinniśmy odliczyć również emigrację która na dzien dzisiejszy wynosi ponad 3 miliony osób.
                  My jako Polska mamy bardzo poważny problem z demografią, a te wszelkiego rodzaju strajki manifestacje ON nikomu nie pomagają. Dlatego też bardzo poważnie obawiam się, że jeżeli tego nie zrozumiecie, za kilka lat możecie stracić wszystko. Bo młodzi powiedzą …. a co nas interesują niepełnosprawni, a co nas interesują starzy?
                  Takie socjalne myślenie jest pokłosiem skrzywionej patologią komuny – jako stanu umysłu …. czyli czy się stoi czy się leży dwa tysiące się należy. W wolnorynkowej gospodarce – nikomu nic się nie należy.I teraz żyjemy w takich czasach – przecież o nie walczyliśmy. Nie masz kasy to umierasz!. Jest to bardzo brutalne podejście, jednak aby ono nie zostało wdrożone, należy wykazać pewną inicjatywę zrozumienia i współpracy – bez tego to ani rusz.
                  Mam nadzieję że nie obraziłem niczym

                  Reply
                  • 10 listopada 2017 at 10:33
                    Permalink

                    Oczywiście ,że nie czuję się niczym obrażona, napisał Pan tak jak faktycznie wygląda rzeczywistość. Pytanie tylko, jak to rozwiązać, kiedy środowisko ON jest bardzo , ale to bardzo podzielone, a żeby te podziały zniknęły należałoby wyrównać, tylko skąd na to wszystko wziąć? Z pustego nawet Salomon nie naleje.

                    Reply
                    • 11 listopada 2017 at 00:10
                      Permalink

                      Pani Beato, może wydawać się to pani dziwne, ale w Polsce jest bardzo dużo pieniędzy …. tylko niestety są źle zarządzane. (cwaniactwo, złodziejstwo i koledzy królika) Nie wolno nam jak małpy wdrażać jakiejś chorej utopii tylko dlatego że ktoś coś na zachodzie napisał. Oni mają całkowicie inne uwarunkowania geopolityczne czy kulturowe. Większość rzeczy uzależnione jest od stanu gospodarki oraz demografii….. no i jeszcze kilku czynników ale nie chcę zamącać i tak już skomplikowanego tematu. Żeby naprawić demografię należy naprawić system emerytalny, a żeby naprawić gospodarkę należy naprawić system podatkowy …. i tu nie chodzi o uszczelnienie go (choć jest to dość istotny czynnik). Niestety więcej szczegółów nie mogę pani ujawnić, gdyż jest to nasza ciężka praca, która jest obwarowana klauzulami i prawami autorskimi. Zapewniam panią że ten system zostanie wdrożony …. tylko musimy wygrać wybory …. a to już jest czynnik nieprzewidywalny. Informuję panią żadnemu ugrupowaniu politycznemu które rządziło po 89r włącznie z aktualnym nie oddamy naszej pracy, bo zepsują – już dwa moje projekty wdrażają i popsuli je dokumentnie. Wdrożenie tego systemu w sposób błędny, stosując w niektórych obszarach kompromisy zapewne go rozchwieje …. a Ja nie mam zamiaru świecić oczami przed Polakami, (którzy będą krzyczeć oddaj mi moje sto milionów – chyba pani to pamięta ?) że miał być taki dobry a wyszło jak zazwyczaj. Najśmieszniejsze jest to, że po wdrożeniu naszego modelu, poprawa będzie zauważalna (w portfelach) praktycznie z miesiąca na miesiąc. Dlatego roszczeniowy koncert życzeń na pewno skończy się i to bardzo szybko. Jeżeli Polacy będą zarabiać więcej, to i środowisko ON będzie też zarabiać więcej.

                  • 11 listopada 2017 at 14:43
                    Permalink

                    ————— Zaintrygował mnie Pan tym wpisem nie ukrywam, jednak nie wiem dlaczego nie mogę się do wpisu odnieść. Mimo to życzę powodzenia.

                    Reply
                • 10 listopada 2017 at 00:19
                  Permalink

                  Ja uważam, że aby spełnić postanowienie Konwencji o życiu niezależnym ON, należy się do tego odpowiednio przygotować. Owszem, ON mogłaby prowadzić życie niezależne pod warunkiem jednak, że jest intelektualnie w pełni sprawna, są dla niej warunki do podjęcia pracy, a w razie potrzeby ma taką osobę kto wspomagać. Polska jeszcze nie jest do takich rozwiązań gotowa ani pod względem finansowym, ani infrastrukturalnym, ani mentalnym. Krótko mówiąc tan artykuł Konwencji jest dziś martwy i potrzeba dalekich zmian, aby go ożywić. Tylko mam pytanie, jak mamy te zmiany przeprowadzić, jeśli trwa wewnętrzna wojna o taki w sumie drobiazg, jak możliwość uzyskania przez rodziców ON dodatkowego dochodu będącego na śp ? Przecież to właściwie drobiazg w porównaniu do dalece ważniejszych spraw. Jak można cokolwiek zmienić, jeśli cokolwiek by nie zaproponować, jest się od razu podejrzanym o wiele niecnych zamiarów. Ot, prosty przykład ; dyskutowany artykuł , wobec którego w komentarzach tu i na grupach zarzuca się pisanie rzekomych oszczerstw i nieprawdy. W którym miejscu są te oszczerstwa ? Jedynie ostra krytyka tych nielicznych pragnących utrzymać in status quo dotychczasowy system wspierania ON tak ciężko i bohatersko wywalczony …..leżeniem w sejmie na posadce ! Czy na tym ma być koniec ? Dla niektórych tak, ale ja uważam, że to dopiero początek drogi o lepszą organizację rozwiązań społecznych w tym temacie. Czy ja doczekam takiego momentu, gdy składanym propozycjom środowisko zacznie się przyglądać uważnie i poważnie rozmawiać ? Mam obawy, bo komuna , jako stan umysłu wciąż dobrze siedzi w głowach ludzi. Zadziwiające, bo z tego tak łatwo się wyleczyć – wystarczy zacząć myśleć i analizować różne propozycje, zamiast kurczowo trzymać się sztywnego gorsetu myślenia.

                  Reply
                  • 10 listopada 2017 at 15:42
                    Permalink

                    Aby spelnic wymogi Konwencji trzeba 10-20 lat. Stworzyc plan i systematycznie go wdrazac. Poki co nikt w Polsce zadnej Konwencji nie wdraza- sadze z nie tylko w Polsce ale w UE. Poki co UE wdraza projekt przesuniecia srodkow wyplacanych ON do biznesu i pracodawcow i wysłanie ON na rynek pracy. Tempo w jakim to robi pokazuje ze celem nie jest dobro ON ale redukcja wydatkow socjalnych. Panstwa UE maja prawo samodzielnie kształtowac polityke spoleczna. Od nas zalezy na co i na ile im pozwolimy. Ale tylko wtedy kiedy sie dogadamy i opracujemy wspolne punkty żądań.

                    Reply
              • 10 listopada 2017 at 15:06
                Permalink

                niepełnosprawny może sam wybierać sobie opiekuna, ale musi spełnić podstawowy warunek – posiadać zdolność intelektualną, a jak nie posiada to wiadomym że ta opieka przechodzi z automatu na rodzica, ” – kolejny mit i kolejna pierdoła lan sowana przez wlascicieli ON- niepelnosprawny intelektualnie w zdecydowanej wiekszosci ma zachowana wole- cos lubi nczegos nie. Sa rozne niepelnosprawnosci intelektualne. Z jednej strony to samo srodowisko drze jap;e aby zniesc ubezwlasnowolnienie z drugiej- automatycznie czyni siebie samych wlascicielami takich ON. Panu Jarosłowowi po raz juz chyba setny wyjasniam : istnieje instytucja opiekuna czy kuratora prawnego. ktorego ,moze sobie wybrac sam ON. Rodzic nie musi byc opiekunem tylko dlatego ze jest rodzicem. / mowie o doroslych ON/ ON moze srodki jakie ma na opieke przekazac rodzicowi ale i kazdej innej osobie. Jesli przekaze osobie ktora nie gwarantuje opieki- wowczas rodzic moze wystapic o opieke prawną i na mocy tego tyytułu skutecznie nie pozwolic na niewlasciwe decyzje ON . To wszystko znajduje sie w polskim prawie, i jest stosowane. , nic nowego.

                Reply
            • 10 listopada 2017 at 08:19
              Permalink

              Pani Beato opowiada Pani głupoty. Polska jest jedynym krajem, gdzie swiadczenie de facto na opieke jest przypisane do opiekuna i uzaleznione od statusu opiekuna i wieku powstania niepelnosprawnosci. . Wszędzie gdzie takie swiadczenie wystepuje jest przypisane do niepelnosprawnego i wynika wprost z orzeczenia. Opiekunem moze zostac matka ale i sasiadka- osoba, którą wskaże niepelnosprawny a w przypadku intelektualnych jego opiekun czy kurator prawny – znów najczesciej jest to rodzic, który moze sam podjac opieke ale moze to swiadczenie na opiekuna przekazac innej osobie a sam kontynuowac czy podjac pracę. Swiadczenie w takiej formule” za rezygnacje z pracy” musi zniknac, bo jest chore i oby to sie stało jak najszybciej. Zgoda, ze akcja swiadczenie plus praca jest manipulacją. Jednak sprawa wydaje sie być przesądzona. Wolałabym aby srodowisko RON zaczeło powaznie przygotywywac sie do czekających nas zmian- bo bedzie ciezko. Swiadczenie pielegnacyjne w obecnej formie jest nie do obrony , inteligentniejsze z Was juz to rozumieja. Jednak nadal robicie opiekunom wode z mozgu, i utrzymujjecie w przeswiadczeniu, ze Wasz głos ochroni swiadczenie. Nieprawda. Nic juz nie zrobicie. PIS ,Rafalska nie rozmawiają. .Zrobią co zechcą a zrobia tak ,ze się pos.. my ze szczęscia. Zdajcie sobie jeszcze sprawę z jednego- odbudujcie relacje z postałymi grupami. Bo zostaniecie sami. Juz jestescie. co pokazała ostatnia manifestacja pod sejmem.

              Reply
              • 10 listopada 2017 at 11:23
                Permalink

                Pani Doroto, nie utożsamiam się z RON- em, dlatego skierowała Pani słowa nie do tej , co trzeba osoby. Gdybym była za postulatem RON widziałaby mnie Pani na ostatnim proteście, a jednak darmo było szukać. Jestem za tym , by skoncentrowano się na poszerzonej rehabilitacji, tworzeniu ośrodków w tym dla autystów, mieszkań chronionych, wsparciu dla niepełnosprawnego we wszystkich możliwych aspektach, dostępu do specjalistów, leczenia, lekarstw, których nie refunduje NFZ, a są niezbędne dla ratowania życia dziecka.

                Reply
              • 10 listopada 2017 at 11:41
                Permalink

                Pani Doroto, zapomina Pani o jednym aczkolwiek ważnym problemie. We wszystkich innych krajach , prosiłabym o ich wymienienie, funkcjonuje zasada TY rodzicu idziesz do pracy, a naszym zadaniem jest zaopiekowanie się Twoim dzieckiem. I gra gitara. Tylko ,że w Polsce jest tak, że TY rodzicu masz opiekować się dzieckiem, bo nie oferujemy nic w zamian, a TY jeżeli chcesz to opiekuj się nim, my za to damy 1406 zl, albo idź i pracuj ,ale nie wymagaj od państwa świadczenia. Wzorem sąsiadów nie jest przypisane śp do osoby niepełnosprawnej, a wspieranie jej i opiekuna. I tak na niepełnosprawne dziecko otrzymuje się zróżnicowane wynagrodzenie zależne od stanu funkcjonowania. Przy tym dzieckiem zajmują się odpowiednie do tego powołane instytucje, wówczas rodzic może podjąć pracę. W Polsce tego nie ma i rodzic właściwie jest skazany na cztery ściany domu. Nie ma co porównywać.

                Reply
                • 10 listopada 2017 at 13:23
                  Permalink

                  Dokładnie tak jest i tu ma Pani racje. Ale nie dopowiada Pani .. Najwyzszy stopien ujprawniajacy do plus minus kwoty minimalnego wynagrodzenia otrzymuja jedynie ci, ktorych w Polsce nazywamy grupa”0″ . Pozostali … PRACUJA ! bo ich swiadczenia/ ich – a nie opiekuna/sa tak niskie ze muszą pracowac. To jest zasadnicza roznica, prawda? I dalej- tu znow nie ma Pani racji- swiadczenie jest dopisane do orzeczenia, wynika z orzeczenia- jest w dyspozycji ON jesli jest sprawny intelektualnie albo w dyspozycji jego opiekuna prawnego jesli ON nie moze samodzielnie dysponowac swoim zyciem / intelektualni /. I tu mamy furtke: w Czechach np opiekun „0” moze pracowac – warunek :ON musi byc zaopiekowany. A na Słowacji – nie moze. W obecnym systemie juz nic nie zwojujemy. Ale mozemy miec wpływ na nowy. Tymczasem my sie tym nie zajmujemy. Oddalismy go w rece NGOsow i Rafalskiej / dla ktorej tez pracuja NGOsy. Wasza grupa kreci sie i gryzie juz wlasny ogon zamiast zrozumiec ze juz nikt niczego nie załatwi nie obroni itd. Ludzie nadal beda eksmitowani z biedy, nadal beda popelniac samobojsjtwa z bezradnosci, nadal beda wegetowac, głodowac- a Rafalska nam bedzie mowiła ” zespoły pracuja”. Klasa polityczna włacznie z opozycja zadowolona bo de facto PIS uwolnił ja od problemu niepelnosprawnych na 1 a moze dwie kadencje.

                  Reply
        • 9 listopada 2017 at 19:16
          Permalink

          Panie Stanisławie, ponoć czytał Pan tekst, a widzę, że go Pani nie rozumie ! Krótka i bardzo uproszczona analiza art. 17.1 ustawy o świadczeniach rodzinnych jednoznacznie wskazuje na potrzebę pewnej korekty i jest to możliwe. Sprawa, którą podniosłem, była już dyskutowane w różnych środowiskach od co najmniej kilku lat, w swoim czasie stała się nawet przedmiotem interpelacji poselskiej. A poza tym proszę nie pisać o mnie i na temat moich decyzji, czy mi coś odpowiadało , czy tez nie. Tego zwyczajnie sobie nie życzę, bo prawdę mówiąc nie piszę we własnej sprawie, a wielu tysięcy obecnych rodzin z ON, a także tych, które w przyszłości będą musiały się zmierzyć z problemem dziecka niepełnosprawnego. A teraz pytanie : co będzie, jeśli rząd jednak wyrazi na nasza propozycję zgodę ? Kto wtedy Pana zdaniem będzie pozbawiony zdrowych zmysłów ? Rząd , czy Pan ? Bo przypominam, że poparcie dla naszej inicjatywy podjętej także przez inne organizacje sięga naprawdę wiele tysięcy ! Polecam dobrze przemyśleć problem.

          Reply
          • 10 listopada 2017 at 12:49
            Permalink

            Kiedy do licha zrozumiecie ze bijecie sie o zeszłoroczny snieg. Nie ma juz swiadczenia, nie zasilku, nie ma ZDO ani SDO, nie ma zakazu pracy , nic nie ma. Stary system jaki znamy dogorywa. Rafalska postanowila, ze nie dokona zdanych zmian do czasu wprowadzenia nowego systemu.Dlatego wykluczeni nie maja realizacji wyroku, emeryci dosypki , zasilek wciaz stoi w miejscu. Nie ma już zadnych zludzeń, ze Rafalska cokolwiek zmieni, ona przeciez mowi o tym otwarcie. Kiedy przyjdzie nowe – tego nie wie nikt. Marczuk wiosna 2016 powiedział, ze ok 2022=-2024. i to jest realna data. Przestancie sie bic o pierdoły o podrzucona nam tematy / jak ten z praca ktory omawiamy/ tylko po to aby odwrocic nasza uwage od spraw istotnych. Aby nas zajac na czas kiedy Rafalska ma nas w 4 literach. Moze byc tak, ze rafaslkiej za 2 lata nie ebdzie, PISu nie bedzie- ale watpie ze zmiana opcji piolitycznej zatzryma reforme. Ona juz funkcjonuje wokoł nas. Polska jest jednym z nielicznych w UE krajow gdzie wciąż istnieje system i orzecznictwo odmienne od zalecen UE. TYch zmian nie zatrzymamy ale mozemy miec na nie wpływ. Mozemy i powinnismy monitorowac wady i problemy jakie ten nowy system spowodował w krajach podobnych do Polski/ w bylych demoludach/ a spowodował! i walczyć aby ich nie wprowadozno do polskiego systemu System pracowany w UE na bazie stosunkow społecznych starej UE- gdzie jest inny system pracy inne regulacje ubezpieczeniowe , inna kultura racy i mentalnosc spoleczna-no inna zasobnosc portfela , inna wartosc płacy – w naszych biednych krajach nie sprawdza sie. Poczawszy od orzecznika, ktorym nadal bywa „emerytowany dentysta” zamiast specjalisty. / problem w Czechach i Słowaci- zminił sie system ale nie nawyki/ Obecnie o tym trzeba rozmawiac . Stary system dogorywa. Mamy juz kwiatek- bezrobotni zakładaja złobki we wlasnym mieszkaniu. Mamy tez juz zajawke drugiego pomysłu” opiekunowie na emeryturach beda mogli sobie dorobic .. jako opiekunowie jesli do swojego ON dobiora sobie jeszcze 2-3 ON . Rowniez we wlasnym mieszkaniu. Droga Zosiu czy Krysiu- pojdziesz do pracy aby dac zarobic Basce na emeryturze, ktora na czas twojej pracy zaopiekuje sie Twoim Krzysiem. Bedzie tansza niz zawodowa opiekunka. Pan Panie Jarku tez bedzie mogł pracowac. Zacznijcie sie wreszcie zajmowac przyszłoscia, Bo przeszłosc wlasnie sie konczy. Lepiej juz było.

            Reply
        • 9 listopada 2017 at 19:17
          Permalink

          Panie Stanisławie – niech pan nikomu nie stara się odbierać żadnych uprawnień czy praw, na podstawie jedynie wiedzy facebookowej, bo nie pan im dawał i nie pan będzie im odbierał. Kiedy rodzice ON będą przyznawać uprawnienia – to wtedy należy wyjechać z naszego ukochanego kraju

          Reply
    • 10 listopada 2017 at 11:08
      Permalink

      . Pani wypowiedź jest wprost plugawa i ordynarna, a prywatnie powiem, ze nikt nigdy nie obiecywał mi żadnego stanowiska. Owszem jest ” parcie na szkło ” , ale z Pani strony, by rodzicom z dziećmi niepełnosprawnymi żyło się jak najgorzej i by przypadkiem nie mogli sobie zdobyć dodatkowych pieniędzy w sposób uczciwy, aby na przykład móc spędzić ze swoim dzieckiem przyjemniejszych wakacji. Takimi komentarzami, jaki Pani zaprezentowała ujawnia się fałszywa troska o ON. Poza tym przypominam, że nikomu nie chcemy niczego zabierać, wręcz przeciwnie , chcemy , aby właśnie temu środowisku związanemu z ON żyło się w ich trudnej sytuacji jak najlepiej. Niestety, Pani postawa wobec tego środowiska wygląda na aspołeczną, ponieważ zamiast podjąć konstruktywną polemikę, zaczyna Pani od fałszywych pomówień. Proszę sobie przypomnieć treść ósmego przykazania i przemyśleć problem na poważnie. Ja oczekuję na rzeczowy dialog.

      Reply
  • 9 listopada 2017 at 00:03
    Permalink

    Jak to mówi Janusz Korwin-Mikke „chcącemu nie dzieje się krzywda”, albo wybieramy socjalizm albo kapitalizm. Jeśli opcję drugą wybraliśmy w 89′ to należy zlikwidować w pełni opiekę społeczną. 90% Polaków to katolicy, więc na pewno otworzą co niedzielę pod kościołem swe serca i portfele na słabych i potrzebujących.

    Reply
  • 8 listopada 2017 at 22:44
    Permalink

    Straszne pan bzdury plecie. Na dodatek do tych bzdur dorobił pan całą ideologię. Jako osoba poruszająca się na wózku inwalidzkim rozwinę nieco temat. Moi rodzice na szczęście nie dostawali zasiłku za to, że się mną opiekują i dlatego dziś prowadzę samodzielne życie. Do listy swoich żądań drodzy rodzice dodajcie jeszcze automatyczne ubezwłasnowolnienie ON z chwilą stwierdzenia niepełnosprawności i lista absurdów będzie już pełna. Oczywiście nazwie mnie pan psem ogrodnika, ale ja po prostu widzę waszą pazerność i działanie na zasadzie: najpierw mały paluszek (zasiłek w małej wysokości), potem kolejny paluszek czyli zasiłek 1406zł, a na koniec możliwość dorabiania – trzeci paluszek. Co się złoży na pozostałe dwa palce, aby chapnąć całą rękę? Jeszcze ma pan czelność ubliżać rodzicom dzieci, którzy nie chcą postępować w ten sposób. Najlepiej niech wam dadzą po pięć tysi na rękę, wtedy jeszcze bardziej opłaci się nas hodować, prawda? 🙂

    Reply
    • 8 listopada 2017 at 23:15
      Permalink

      Do czego sie pan odnosi, bo nic w tym tekście na ten temat nie było pisane. Bardzo dobrze dobrana nazwa – Lemur. Nic dodać nic ująć.

      Reply
  • 8 listopada 2017 at 16:29
    Permalink

    Bardzo dobry tekst, w końcu ktoś napisał o temacie tabu … bo tak jak o kościele tak i o niepełnosprawności nie wolno żadnego krytycznego słowa powiedzieć. Powstaje szereg stowarzyszeń,, które teoretycznie zajmują się pomocą osób niepełnosprawnych, w tym nie widomych i wykorzystują pieniądze z unii europejskiej, boi niby to jest im do życia bardzo potrzebne. Szkolą się z posługiwania komputerów, a nawet ze strzelania …. po kiego wydawać pieniądze na ludzi którzy nigdy tego nie wykorzystają tych kompetencji, …, a zdrowi to mają za wszystko płacić?
    Jedyne co im powinno bezpłatnie przysługiwać to sterylizacja, aby nie uszczęśliwiać tych co płącą na ich utrzymanie i żeby nie tworzyli następnych Tofików.

    Reply
    • 8 listopada 2017 at 15:35
      Permalink

      Pani Pati …. chciałbym poinformować, ta 48 letnia kobieta ona mogła pracować .. ale ona nie była tym w ogóle zainteresowana. Ona nie szukała w ogóle pracy…. ale chciała otrzymywać pieniądze do końca swojego życia. A zakaz dorabiania jest największą głupotą jaka może się zdarzyć. Tłumaczyłem ten aspekt z poziomu człowieka który daje pracę ludziom i płaci podatki…………. ale dobrze …. wejdźmy na poziom dialogu.
      Mamy tu problem czy możliwość dorabiania jest zła czy dobra? …. jeżeli wybiera pani którąkolwiek z opcji proszę o konkretne uzasadnienie, a nie tylko na zasadzie – zła bo ja tak mówię.
      W swoich komentarzach wielokrotnie pisałem jakie są wady aktualnego systemu i pilnowanego przez Was samych patologicznego systemu aby przez przypadek się nie zmienił …. Wy strasznie boicie się zmiany, która jest nieuchronna – czy wam to się podoba czy nie.
      Tak więc ma pani trochę materiałów do analizy.
      I prosiłbym podejść do tego tematu na chłodno bez żadnych emocji (wiem jest to trudne) z poziomu właściciela tychże pieniędzy …. bo jakoś wyjątkowo często każdy kto nie partycypuje w kosztach, chce decydować na co Moje, przeze mnie zarobione pieniądze będą wydawane. Odwróćmy więc role – to pani ma decydować ile pieniędzy będzie przeznaczone na pomoc środowiskom ON, uwzględniając wszystkie aspekty tychże funkcjonowania środowisk ON. Uwzględniając też taki aspekt że mamy ludzi bezrobotnych, chorych, dzieci zdrowe , którym też należy pomóc. Rodziców tych dzieci, którzy pracując przekazują swoje podatki, inwestycje na drogi (zakłady pracy), edukację, zdrowie, bezpieczeństwo, infrastrukturę krytyczną, oraz szereg różnych rzeczy, które mammy na co dzień – korzystamy z nich, a nawet ich nie zauważamy. Przykład – straż pożarna, gdzie pali się dom i należy wynieść osobę niepełnosprawną z palącego się domu.czyli klęski żywiołowe etc. Podobnie jest z wojskiem czy policją, których traktujecie jak wrogów …. i poprzez wasze traktowanie nikt nie chce w tych zawodach pracować.

      Reply
      • 8 listopada 2017 at 18:16
        Permalink

        Jest różnica między osobą, która traci podopiecznego i chce pracować jako opiekunka – wtedy zarobi więcej niż 1406 zł, niż taka osobą co nie chce pracować i woli żyć z zasiłków. Tu zakaz dorabiania nie ma żadnego znaczenia.
        Gdyby ode mnie zależało, to 3/4 tzw. opiekunów nie miałoby świadczenia pielęgnacyjnego, bo ich podopieczni nie są na tyle niepełnosprawni. Co to w ogóle znaczy, że matka oddaje dziecko do szkoły, a sama w domu siedzi i pobiera świadczenie i jeszcze chce dorabiać. Od razu był jej zabrała świadczenie i kazała sobie szukać pracy. Na szczęście tak się stanie po reformie orzecznictwa i ci co tak bardzo chcą dorabiać w końcu będą mogli pracować, bo nie dostaną już świadczenia.

        Reply
        • 8 listopada 2017 at 20:53
          Permalink

          Dyskutowałam ostatnio z Panem Jarosławem na FB przekonując go, że nasze środowisko opiekunów składa się z bardzo rzeczowych i mądrych ludzi z wysokim współczynnikiem empatii. Przekonywałam go że rozumieją problem …. zaczęłam czytać te wszystkie wpisy i widzę jak bardzo się myliłam. I tutaj do Pani Pati ….. z takim myśleniem – to za daleko pani i całe to środowisko nie zajedzie …. i teraz w pełni rozumiem dlaczego nikt z rządzących nie traktuje takich ludzi jak My poważnie … No bo z kim i o czym można rozmawiać?

          Reply
          • 8 listopada 2017 at 21:55
            Permalink

            Rzeczywistych opiekunów rząd potraktował poważnie dopiero po okupacji Sejmu w 2014. Wszyscy się zgodzili na takie warunki i wtedy rząd podwyższył świadczenia. Ale teraz pojawili się tacy cwaniacy, co chcą przewieźć się na plecach tamtych ludzi i nagle im warunki nie odpowiadają, chcą dorobić. No jak takich ludzi można traktować poważnie, no jak? Nie podoba się, nikt nikogo nie zmusza do pobierania świadczenia, to prawo a nie obowiązek, można zrezygnować ze świadczenia i iść do pracy skoro ma się na to czas i siły.

            Reply
          • 10 listopada 2017 at 00:29
            Permalink

            Pani opiekunko, jeśli rozmawialiśmy na fb , to proszę się przedstawić i wtedy możemy porozmawiać. Natomiast w ten sposób to każdy może napisać. Poza tym nie wiem , z kim to ja rozmawiałem i o czym. A to, że w środowisku także są mądrzy i myślący ludzie, to nie jest nowina, to wiem od dawna, niektórych znam osobiście i bardzo ich cenię. No to śmiało, zagrajmy w otwarte karty, przecież nie gryzę !

            Reply
        • 11 listopada 2017 at 19:23
          Permalink

          Ale na szczęście od Pani nic takiego nie zależy i daj Boże, aby ludzie z takimi poglądami i nie mogli decydować o życiu rodzin z ON. Jak dotąd nie ma reformy orzecznictwa, a jeśli nawet będzie, to z pewnością nie uwzględni projektu autorstwa enigmatycznej Pati.

          Reply
  • 8 listopada 2017 at 10:47
    Permalink

    Pod pseudonimem „Jarosław Frontowiec” na FB ukrywa się Jarosław Jużyczyński. Tak odpowiada kobiecie, ten ćwierćinteligent cyt.”Jarosław Frontowiec Takie teksty idiotko możesz walić do swoich cymbałów z RONu ( jak Ci pozwolą) , a nie do mnie. Sama się walnij w łeb , ale nie o liścia , a ścianę, może Ci to dobrze zrobi.
    Lubię to! · 15 godz.
    Usuń
    Jarosław Frontowiec
    Jarosław Frontowiec Ty głupi babski buraku, niby w jaki sposób poniżałem kobietę z dzieckiem niepełnosprawnym ? To Ty poniżasz rodziców ON domagając się zakazu normalnego dla nich życia i rozwoju !”
    Bez komentarza…..

    Reply
    • 8 listopada 2017 at 12:39
      Permalink

      Szanowna pani – jeżeli chce pani kogokolwiek obrażać, to prosiłbym podpisać się z imienia i nazwiska. Ja się nie wstydzę swojego nazwiska i dlatego się podpisuję. Takie są przynajmniej zasady w Bastionie – nie ma ludzi, którzy publikują teksty i nie podpisują się swoim imieniem i nazwiskiem – nie życzę sobie również na wulgaryzmy oraz Tykanie. Polski język jest na tyle bogaty, że zapewnia ubliżenie drugiemu człowiekowi bez wyzywania. Co do pani powyższego wpisu – trudno mi oceniać na podstawie jednego zdania opisać całą sytuację.
      Po drugie, życzyłbym sobie aby na Naszej stronie była konstruktywna rozmowa, a nie jakieś wyzwiska, plotki czy uprawianie rynsztokowego języka. Zaznaczam gdybym chciał – to najzwyczajniej skasowałbym pani powyższy wpis i wszystkie wpisy które są dla nas negatywne ……. ale czy o to nam naprawdę chodzi?
      Dlatego proszę odnieść się do poruszanego problemu, a nie do osoby która to napisała.
      Wiem, że są ludzie którzy działają na siebie jak przysłowiowa płachta na byka, …., z różnych względów , ale nie mi to oceniać.
      Z wyrazami szacunku

      Reply
    • 8 listopada 2017 at 14:31
      Permalink

      Szanowna komentatorko przedstawiająca się jako matka ON. Jeśli czujesz się obrażona moim niepohamowanym i niecenzuralnymi epitetami wobec Ciebie, to ja osobiście w tym miejscu bardzo Ciebie przepraszam za zaistniałą sytuację. Zwracam jednak uwagę, że to ja pierwszy zostałem zaatakowany także w sposób ordynarny z próba zdyskredytowania mnie i ponieważ sobie na to nie pozwolę, stąd taka z mojej strony reakcja. Zresztą samo przedstawienie się , jako ” matka ON ” tu na Bastionie Dialogu w założeniu miało podkreślić, że mężczyzna ordynarnie obraził kobietę i do tego matkę ON. Tyle , że najpierw ta ” matka ON ” wulgarnie obraziła ” ojca ON” , ale odnoszę wrażenie, że w dobie wywalczonej emancypacji kultura słownictwa ma działać chyba w jedną stronę. Nie zgadzasz się ze mną, trzeba było napisać, że stanowczo się nie zgadzasz i nie byłoby żadnych nieprzyjemnych sytuacji. W takiej sytuacji proponuję , abyśmy zapomnieli o wzajemnych urazach na zasadzie ” wybaczam i proszę o wybaczenie ” . Tak, jak naturalną rzeczą jest to, że ludzie w skrajnych sytuacjach się pokłóca, tak powinno być naturalnym to, że potrafią sobie wybaczać i dalej współpracować. Pozdrawiam, Jarek Jużyczyński.

      Reply
  • 7 listopada 2017 at 23:33
    Permalink

    Proszę przestać mącić i zostawić w spokoju rodziców na świadczeniu pielęgnacyjnym opiekujących się głęboko niepełnosprawnymi dziećmi. Jak ma Pan czas na robotę, nikt nie zmusza do pobierania świadczenia, nie jest ono narzucone odgórnie. A jeżeli Pan się o nie starał i otrzymał, znał Pan warunki jego przyznana. Jak się zmieniło ciotce sranie , to proszę zrezygnować i droga wolna.

    Reply
    • 8 listopada 2017 at 13:43
      Permalink

      Widzi pani …. jest pani kolejną osobą, która traktuje wszystkich ludzi jako potencjalnych złodziei, oszustów i innej opcji pani nie zakłada…. a Pani jest jedyną sprawiedliwą, bo jak Ja nie mogę – to nikomu też nie dam. To jest właśnie podstawowy błąd myślenia …. wpajanego dziesiątkami lat przez komunę.
      A co by było, jeżeli młodzi ludzie, którzy płacą podatki w Polsce powiedzieliby, że każdy płaci za siebie? ,…, lub nawet wprowadziliby prywatną służbę zdrowia i za każdą rehabilitację, za każdą wizytę musiała by pani zapłacić ze swoich pieniędzy … zarobionych przez siebie lub męża?
      Zabiłaby pani swoje dziecko? …. oczywiście że nie
      Czy wtedy też krzyczała by pani że Wam się należy, bo np. płacicie podatki?
      A jakie podatki płacicie i z czego … zarobiliście chociaż jedną złotówkę?
      Ten tekst pokazuje problem – poważny problem i że gdy go rozwiążemy na poziomie centralnym możecie mieć pewną dodatkową alternatywę zwiększania swojego dochodu …… a Wy sami poprzez skrzywione myślenie sami siebie karacie. Czy z tego skorzystacie? …. nie wiem …. część z Was zapewne nie.
      Proszę przeczytać sobie mój komentarz do pani Doroty – dokładnie wytłumaczyłem waszą problematykę z poziomu pracodawcy zatrudniającego ludzi, płacącego uczciwie ludziom i płacąc podatki w POLSCE!!!
      Zaznaczam, chcemy Wam pomóc a nie zaszkodzić, bo problematykę środowiska ON znamy bardzo dobrze (z poziomu opiekunów, rehabilitantów, lekarzy, DPSów, edukacji … a nawet z poziomu ekonomii czy zarządzania etc.) …. ale zacznijmy normalnie rozmawiać, a nie uprawiać jakąś populistyczną demagogię.

      Reply
    • 8 listopada 2017 at 14:35
      Permalink

      Komentatorko „nie irka” , na taki ordynarny komentarz nie będę odpowiadał, życzę owocnych przemyśleń pod adresem własnej osobowości.

      Reply
  • 7 listopada 2017 at 23:22
    Permalink

    A czy Pan przypadkiem nie jest Stefanem Martusią wypisującym księżycowe dyrdymały ? Bo pasuje mi to jak ulał.

    Reply
    • 8 listopada 2017 at 13:17
      Permalink

      Przepraszam, co to za komentarze typu Stefan Martusia. Jeżeli pani szuka kolegów z facebooka to proszę zapisać się do portalu randkowego lub naszej klasy. Na tej stronie analizujemy problem a nie szukamy sobie swoich znajomych lubianych lub nie. Po drugie – do którego pana w ogóle się pani odnosi, bo nie rozumiem komentarza?

      Reply
  • 7 listopada 2017 at 21:35
    Permalink

    Możliwość pracy na świadczeniu pielęgnacyjnym = że świadczenie pielęgnacyjne jest comiesięczną dożywotnią nagrodą za urodzenie lub posiadanie niepełnosprawnego dziecka.

    Reply
    • 7 listopada 2017 at 22:08
      Permalink

      Co za pierdoły pani pisze. Czy czytała pani ten tekst? bo moje wrażenie jest takie że przeczytała pani jedynie tytuł i znalazła to co chciał w nim widzieć i wytłumaczyć sobie swoje lenistwo…… tak droga pani lenistwo !!!!
      Nie dziwie się, że tak wasze środowisko jest tak odbierane jeżeli nie potraficie nawet czytać ze zrozumieniem.
      Proszę panią mam dwójkę sprawnych dzieci i pracuję na swoje dzieci, odprowadzam podatki aby takim ludziom jak Wy pomóc – bo to jest prawdziwa tragedia. I nie mówię nie. Jednak nie chciałbym być ciągle dociążany dodatkowymi podatkami, bo trzeba zwiększyć jednemu czy drugiemu. Mój zarobek miesięczny i mojej żony jest to minimalna krajowa. Harujemy jak woły od rana do wieczora, a naszymi pociechami jeżeli nie ma przedszkola to zajmują się nasi rodzice. I całe szczęści że jeszcze ich mamy. Za przedszkola płacimy po 400zł miesięcznie za każde dziecko. Mamy kredyt mieszkaniowy i płacimy kolejne 1000 zł. Płacimy czynsz i opłaty za media. Nie mam żadnych domów opieki dziennej dla naszych dzieci. A jak gdziekolwiek je wysyłamy to płacimy za nie 100%. Nie mam też dofinansowania do dzieci na wycieczkach, koloniach. Płacę w 100% za komunikację miejską i za kolej. Mój samochód nie jeździ na powietrze a czynsz sam się nie opłaci. A Wy tylko piszecie że chcecie więcej …. Ja też chcę mieć szansę na większe zarobki i aby coś jeszcze swoim dzieciom dać. W ten sposób, to nawet najlepszego konia można zamęczyć.
      Tak więc szanujcie nas pracujących i płacących podatki, a my będziemy Wam pomagać, ale nie szantażujcie nas swoimi chorymi pomysłami o zwiększenie waszych rent, świadczeń czy bóg sam jeszcze wie.
      Przecież autor, wskazuje że moglibyście polepszyć swój stan finansowy, ale Wy …NIE …. bo macie dostawać wszystko za darmo i do końca życia …. kogo życia? – Waszego? czy może Naszego? bo to chyba na jedno i tak wyjdzie.
      Jak zaczniecie zarabiać i płacić podatki to wtedy powinniście wymagać. Część z was pracuje na czarno, i jeszcze się chwali jaki to zaradny/zaradna jestem – to jest złodziejstwo!!!, obłuda i zakłamanie
      Tak więc, świadczenie opiekuńcze jest na dziecko a nie na was i tak powinno to być ….. a jak wam się oferuje możliwość pracy … to skorzystajcie z tego bo gdy zdarzy się że wasze dziecko umrze przedwcześnie możecie skończyć jak ta pani co miała dużo czasu na pisanie komentarzy ale nie chciało jej się nic zrobić aby spróbować chociaż troszeczkę popracować.
      Brawo panie Jarosławie – tak trzymać!!!

      Reply
      • 8 listopada 2017 at 14:40
        Permalink

        Panie Olgierdzie , serdecznie dziękuję za zrozumienie. Nic ująć, ani dodać.

        Reply
      • 10 listopada 2017 at 09:52
        Permalink

        Drogi Panie,już nie można tego cztac,co pan wypisuje….Wy płacicie podatki,Wy płacicie100% za wyjazdy waszych dzieci,za opiekunki…itd .My natomiast,co mamy dzieci niepełnosprwne to żyjemy z Waszych podatków…Padłam,a nie…wku….m się….Jestem darmozjadem…mój mąż od kilkudziesieciu lat płaci OGROMNE podatki,w życiu nie dostałam nawet złotówki dofinansowania do niczego,za wszystko płacę 100%.Wykształciłam dwoje dzieci,które teraz płacą podatki.Jedyne z czego ja korzystam to świadczenie a Pan pisze,że jestem darmozjadem i z Pana podatków zyję.Podejrzewam,że moja rodzina pracuje w takim razie na Pana.

        Reply
        • 10 listopada 2017 at 18:02
          Permalink

          Pani Joanello, po pierwsze nikt ani w komentarzach, ani w artykule nie nazwał Pani darmozjadem czy pasożytem. Wręcz przeciwnie , zwracamy uwagę na to, by nie podejmować lub zaprzestać działań mogących wywołać takie odczucie w społeczeństwie. Proszę przeczytać tekst bardzo uważnie i przekona się Pani o błędach w swoim komentarzu. Pozdrawiam.

          Reply
  • 7 listopada 2017 at 21:18
    Permalink

    Szanowna Pani, dajmy szansę żyć lepiej tym, co mogą i chcą z siebie coś dać, a skutkiem takich dalekich zmian będzie to, ze polepszy się tym, którzy naprawdę obarczeni są wyczerpującą opieką nad ON” – Liberalna pierdoła. Bogaci mają byc jeszcze bogatsi a biedni zostana nadal biedni. Takich jak wy panowie faktycznie trzeba posłac do pracy- a wczesniej odebrac zasiłki i świadczenia.

    Reply
    • 8 listopada 2017 at 13:09
      Permalink

      Pani Doroto – ustalmy jedną rzecz, nikt nikomu nie chce niczego zabierać. Chciałbym pani uzmysłowić że właśnie chcemy dać ….. dać możliwość. Proszę też nie uczyć mnie jak zarabiać pieniądze, bo ja zatrudniam ludzi i daje im pracę, a Wy waszym monologiem sami odbieracie sobie kolejną możliwość. Wprowadzacie do systemu z góry wiadomy przepis który jest korupcjogenny …. a najgorsze jest to że tego nie zauważacie? Jak widzę komentarze że opiekun może zarobić 130% renty , to mówię …. ludzie wam komuna wyprała tak umysły, że nie jesteście w stanie przyjąć że każdy może zarabiać ile chce
      pod warunkiem płacenia podatków. W czym jest problem że ktoś zarabia dużo? A niech zarabia … tylko niech nie oszukuje. Po co sobie, nakładacie kolejne bariery … że nie wolno pracować? Oczywistym jest że nie wszyscy mogą, ale są też osoby które posiadają pewne zdolności, które warto byłoby wykorzystać.
      Przykład pani: a w czym jest problem aby pani pracowała w domu pomagając ludziom w podobnej sytuacji i miałaby pani jakieś dodatkowe pieniądze? …. ale właśnie w tym skrzywionym myśleniu, ludzie określani jako psy ogrodnika zrobią wszystko aby pani nie mogła wyjść z tego kokonu nieporadności.

      Daje przykład: Mam przyjaciela który jest opiekunem dziecka niepełnosprawnego w stopniu znacznym, który mógłby u mnie pracować w swoim domu , bo jest doskonałym specjalistą analitycznym. Mnie nie interesuje czy będzie on pracował od godz 08:00 do 16:00, czy po 23:00, bo ja jako pracodawca płacę za wykonaną pracę a nie siedzenie przy biurku. Tak więc wprowadzając przepis zabraniający Wam pracy, mam następujące wyjścia. albo go zatrudnię i straci on świadczenie pielęgnacyjne,…., albo zapłacę mu pod stołem. Tylko że obydwa rozwiązania są z założenia złe. Sami podcinacie sobie skrzydła, bo zmuszacie nas – pracodawców do oszukiwania. Jak droga pani mam spiąć swój bilans finansowy, chcąc mieć specjalistę i nie uprawiając kreatywnej księgowości jeżeli bym zapłacił temu człowiekowi pod stołem? Kto zapłaci karę, gdy przyjdzie policja podatkowa i udowodni mi że płacę pod stołem? ……
      To ja zapłacę karę nawet kilkaset tysięcy złotych …. a nie Pani czy ktokolwiek ze środowiska opiekunów ON . Dlatego też NIKT WAS NIE CHCE ZATRUDNIAĆ!!!! , bo nikt z pracodawców nie chce walczyć z fiskusem, tylko dlatego aby pomóc drugiemu człowiekowi.

      Proponowane rozwiązanie przez pana Jarosława, dają właśnie Wam możliwość nie tylko otrzymywania świadczeń ale również daje możliwość dodatkowego i uczciwego zarabiania, w tym płacenia podatków …. bez kombinowania…. zarówno dla was jak i dla pracodawców.
      I tak powyższy tekst odbieram

      Reply
  • 7 listopada 2017 at 21:10
    Permalink

    Wielki minus za te bzdury.
    Pan nie sięga po uznanie ale chce wejsc na najwyższy level- po samorealizacje. Super, ale nie na koszt podatnika. Na koszt podatnika moze Pan co najwyzej uzyskac drugi level. Reszta we własnym zakresie. Zwłaszcza w sytuacji gdy 800 tys rodzin z On nie otrzymuje zadnej pomocy. Sory, ale jestem z a zrownoważonym rozwojem- dajmy mniej ale kazdemu i tyle aby czul sie bezpiecznie.Dajmy ON a nie jej rodzicowi. I choc mi daleko do PISu ciesze sie, ze reforma pojdzie w tym kierunku- zgodnie z Konwencja. Generalnie majac takie ambicje i pęd do pracy- wyjechałabym z Polski. Miło, ze poruszył Pan problemy grup bliskich Panskiemu sercu- zapomnial Pan jednak o samych ON zyjacych z rent socjalnych. Dlaczego mam Panu dawac 1400 zl a nie p. PIotrowi który majac 30 lat zostal potracony przez auto- sprawca nie odnaleziony. , Chodzi o kulach,ma amnezje, nie umie czytac i pisac- zapomnial. Nie umie sie uczyc. Zapomina. Panstwo daje mu cale 156 zl na życie. Nie ma renty- pracowal na smieciówkach. . Nie ma socjalnej – zdrowie stracił bedąc dorosly. Mieszka z rodzicami , ktorych nie pamieta i odbiera jako obcych. NIe chcą go utrzymywać. . Pracował,dobrze zarabiał.Był kafelkarzem,miał zone- odeszła. Miał mieszkanie- zlicytowano je. Dziś jest śmieciarzem. Dlatego mam gdzies dążenia już niezle wypasionej grupy , której sie w 4 literach poprzewracało. Mój syn ma 38 lat. Cale życie pracowałam. NIgdy nie brałam zasiłków bo bym z niech nie wyżyła. Nie utrzymałabym siebie i syna. Dałam radę, bo musiałam dać. Sama,. Dziś bym chętnie wzięła bo zdrowie siada, ale nie chcą dać . Aspiracje i potrzeby samorealizacji to wartosci występujące poza obszarem pomocy społecznej. Marzycie o samorealizacji? a kto Wam broni? Oddac swiadczenie zasilek i Do roboty!
    Artykuł jest wstrętny. Wydawało sie, że animozje wsród rożnych grup przycichły, zaczeliśmy z e sobą rozmawiać. Z nagła ktoś znów wbija klin bo im sie zachciało mieć ciastko i zjeść ciastko. Już wkrotce bedziecie mieli cały tort. A Piotr z mojego obrazka dostanie / oby/ dach nad glową w chronionym, , moze prace dostosowana do swojej niepelnosprawności i trochę więcej pieniędzy. Brzydzą mnie egoizmy.

    Reply
    • 7 listopada 2017 at 22:47
      Permalink

      To co pani pisze jest następnym poważnym problemem do poruszenia i powiem więcej, pokazuje pani jeszcze inny aspekt, na który zapewne nawet pani nie zwróciła uwagi (zaraz do niego wrócę tylko odpowiem pani na główny zarzut)
      W tym tekście właśnie nie chcemy aby ciągle zwiększać świadczenia opiekuńcze. Zwracamy uwagę, że pojawiła się możliwość pracy bez obniżania wysokości świadczeń przez osoby opiekujące się ON, ale w obawie przed zabraniem ww, świadczeń zaczęły protestować i krzyczeć że chcą tylko dostawać pieniądze, a najlepiej więcej – głównym wytłumaczeniem jest bo nasze dzieci cierpią i musimy się zajmować 24/7. Tylko jakoś dziwnie miały na tyle czasu aby strajkować dwa tygodnie w sejmie???? – czyż nie fenomen?
      Wróćmy jednak do poruszanego przez panią wątku cyt. ” Nie ma renty- pracował na śmieciówkach” Tu jest właśnie poważny problem, bo młody człowiek jest zatrudniany na śmieciówce, a jak coś złego się dzieje to chce dostawać dużo. Wiem – że nie był ten człowiek do końca winny, bo go pracodawcy wykorzystywali, ale w części przypadków młodych ludzi – to oni sami chcą takiej umowy ….. no bo przecież więcej zarobią i przecież będą żyć wiecznie – nieprawdaż?
      Wielokrotnie droga pani rozmawiałem z młodymi ludźmi i tłumaczyli mi z głębokim przekonaniem że każdy powinien być ubezpieczony, że służba zdrowia powinna być prywatna — bo niby lepsza. Tylko właśnie ci młodzi ludzi nie przewidują takich sytuacji jak sama pani wymieniła.
      I teraz zadam pani pytanie – kto ma zapłacić i ile, aby temu młodemu człowiekowi pomóc …. jeżeli płacił minimalną składkę zdrowotną i minimalną składkę ZUS – to komu mamy zabrać, jeżeli większość inteligentnych uciekła z Polski zakładając firmy za granicą lub właśnie tam wyjechała? Komu mamy zabrać, aby komuś dać? (Pieniądze to nie worek bez dna – choć po tych wypowiedziach można odnieść całkowicie inaczej)
      SB-kom? …. już zabrano i od razu dano sobie nagrody i swoim ulubieńcom po 5 stówek, dla związkowych kombatantów z PRLu, nauczycielom, sędziom (bo oni mieli już podwyżki – pomimo tych sporów), wojskowym aby przez przypadek ich nie wykopali, no i środowiska ON też liczyły że znajdą się w grupie ulubieńców (oczywiście znajdą sie za 1,5 roku gdy wybory będą u drzi to dostaną po 50zł). ….etc.
      No to komu zabrać, aby człowiek który unikał (świadomie lub nieświadomie) płacenia ubezpieczeń miał godziwą rentę? A ile wynosi „godziwa”?
      Proszę panią w informatyce i zarządzaniu danymi jest bardzo klarownie wytłumaczone – nie można wyciągnąć więcej jeżeli nic tam się nie włożyło. Jednak w naszym systemie ZUS czy służbie zdrowia – to to porównałbym do cudu w Kanie Galilejskiej – Najwięcej mają Ci, co nic od siebie nie dają (nie wpłacają) i najgorsze najwięcej żądają?
      Pytam się jeszcze raz – kto ma za to zapłacić?

      Reply
  • 7 listopada 2017 at 18:47
    Permalink

    Panie Jarosławie pleciecie bzdury. Opieka nad osobą niezdolną do samotnej egzystencji , a więc pełna dyspozycja przez cały czas, albo praca, czy dorabianie które absorbuje opiekuna, tyle w tym temacie. Odnośnie niekonstytucyjnego artykułu ustawy o świadczeniach rodzinnych art 17 ust 1 pańska interpretacja jest nieudolną manipulacją dla półgłówków. Wyrok TK w tej kwestii brzmi że nie można różnicować opiekunów niepełnosprawnych należących do tej samej grupy wiekowej ze względu na moment wystąpienia niepełnosprawności u ich podopiecznych. A więc tzw 30 letnie dorosłe dziecko to ten sam podmiot co 30 letnia osoba dorosła. ICH OPIEKUNÓW NALEŻY TRAKTOWAĆ TAK SAMO.Jeszcze co do dorabiania to może sobie na to pozwolić opiekun na świadczeniu którego czasowo w tej opiece wyręcza ktoś inny np. babcia. W przypadku samotnych matek mających pod opieką faktycznie niepełnosprawne dzieci w stopniu znacznym czyli takie które nie mogą nawet uczęszczać do szkoły dorabianie jest praktycznie niemożliwe. Rząd zacznie zmiany od orzecznictwa. W miarę mobilni ruchowo niepełnosprawni nie otrzymają już stopnia znacznego no może z wyjątkiem szczególnych przypadków i problem dorabiania czy pracy się skończy. Nie będzie stosownego orzeczenia, nie będzie świadczenia wtedy będziecie mogli sobie dorabiać nawet do dwóch etatów.

    Reply
    • 7 listopada 2017 at 19:48
      Permalink

      Pani Alino – Osoba pisząca ten tekst posiada też dziecko, którym należy zajmować się 24 godziny na dobę….. a jednak chce coś robić … chce czuć się potrzebnym. Nikt pani nie karze pracować, ale nie wszystkich należy traktować jednakowo i równać do dołu (opisana była tam osoba która miała podobną sytuację do pani i gdy zabiła się – to pies z kulawą noga nawet na jej pogrzeb nie przyszedł). Przecież jeżeli ma pani czas na pisanie komentarzy i czytanie tekstów – to w czym jest problem jeżeli w domu przy tym samym komputerze, co pani pisze komentarze miała pani możliwość pracy i dorobienia sobie kilku złotych.
      A jeżeli pani by zarobiła dużo …. to Ja czy pan Jarosław, My panią to na rękach byśmy nosili. Dlaczego mielibyśmy panią karać zabieraniem świadczeń pielęgnacyjnych czy zabraniać pani pracować jeżeli doskonale sobie pani radzi ze swoimi dziećmi? Zabieranie dodatków, ludziom którzy pomimo swojej ciężkiej sytuacji radzą sobie w życiu, nazywam to bez ogródek „syndromem psa ogrodnika”.
      A te osoby – prawdziwi altruiści, które się chwalą że tak bardzo walczą o opiekunów poprzez zabronienie im pracy i urządzanie manifestacji w sejmie – to pytam się, kto się zajmuje ich dziećmi gdy leżały dwa tygodnie robiąc strajk głodowy (z przerwą obiadową) oraz jeżdżą co chwilę protestować, lub na całodzienne konferencje rządowe … przecież mówiły że ich dzieci wymagają 24h /7 opieki – to co zostawiły swoje dzieci na pastwę losu? …. oczywiście że nie, bo są matkami …. My też jesteśmy rodzicami i opiekujemy się swoimi dziećmi. …. a że chcemy pracować, by czuć się potrzebnym jest to nasza sprawa …. a nie głupich i zawistnych bab, drących mordy pod sejmem … i wszystko w imię równości społecznej.
      Jeżeli wyjdziemy z założenia że najlepszym lekarzem jest rodzic dziecka niepełnosprawnego, to najlepszym dyrektorem psychiatryka powinien być wariat?

      Zapraszam panią do bastionu- pracy jest u nas bardzo dużo – u nas wszyscy są potrzebni, tylko nie zawsze ich kompetencje są wykorzystywane właściwie.
      Czyli teraz ruch po pani stronie. …. czy dalej pani szuka wymówek że jest ciężko, czy spróbuje pani zrobić coś więcej dla siebie i dla innych ….. ? A jak pani zarobi własne pieniądze – to gwarantuję żadna z tych powyżej wymienionych bab nie przekona pani, że siedzenie i narzekanie jest celem w życiu?

      Reply
      • 8 listopada 2017 at 18:28
        Permalink

        Pisze pan, że „Osoba pisząca ten tekst posiada też dziecko, którym należy zajmować się 24 godziny na dobę”. Niech zgadnę, dziecko jest małe, sprawne ruchowo, może jest druga osoba do pomocy np. żona, stawiam na autyzm lub aspergera. Zgadłam?.

        Reply
        • 9 listopada 2017 at 09:38
          Permalink

          Komentatorze/torko Pati. Strona Bastion Dialogu przewidziana jest do poważnego komentowania i analizy interesujących nas problemów. Tu nie jest miejsce na teleturniej ” zgaduj zgadula „, proszę więc nie wchodzić butami w moją prywatność i komentować do rzeczy.

          Reply
    • 7 listopada 2017 at 20:43
      Permalink

      Pani Alino, dziękuję za komentarz, ale odpowiadam z nadzieją, że uda mi się choć trochę wyprowadzić Panią z pewnych błędów.Po pierwsze, nie napisałem, że art. 17.1 jest niekonstytucyjny ( ani razu tego słowa nie użyłem ) . Po drugie, niepełnosprawności u osób są różne i z tego tytułu zróżnicowana jest złożoność i uciążliwość w sprawowanej opiece. Już z tego powodu jasne jest, że możliwości rodziców lub opiekunów są także odmienne. Każde z naszych niepełnosprawnych dzieci wymaga stałej opieki,ale nie każde cechuje się ciągłymi napadami padaczki, lub innymi przypadłościami zdejmującymi sen z oczu opiekuna. Poza tym nieustanna rewalidacja też przynosi różne skutki. Krótko mówiąc sytuacja jest bardzo dynamiczna. Ten artykuł traktuje o pewnej szansie, jaką trzeba dać rodzicom na w miarę normalne życie, lub jego namiastkę. I to bez oglądania się, czy może im pomóc babcia, dziadek, ciocia, szwagier itp. Oczywiście nie wszyscy będą mogli z takiej możliwości skorzystać, to jest oczywiste. Dlatego właśnie państwo daje pewne zabezpieczenie w postaci śp + zasiłek pielęgnacyjny ect. Dlatego nowe spojrzenie na te problemy winno pójść w kierunku pewnej liberalizacji praw dla sprawujących opiekę. Zresztą, jak się Pani podoba to, że ktoś, kto otrzymuje rentę na skutek orzeczenia o niezdolności do pracy może dodatkowo pracować i bez utraty tej renty dorabiać dosyć dużo. Natomiast rodzic pobierający śp ma zakaz uzyskiwania jakiegokolwiek dodatkowego dochodu ! Czy to jest Pani zdaniem słuszne ? Sprawiedliwe ? Dlaczego rodzice ON z tytułu śp muszą być zepchnięci w obszar wymuszonego nieróbstwa ? To ma być jakaś kara dla nich, że mają dziecko niepełnosprawne ? Zapewne odpowie Pani, ze opieka nad takim dzieckiem to praca 24 h. Czy u wszystkich rodzin ? Oczywiście, ze nie ! Jeśli dziecko niepełnosprawne wymaga stałej opieki , a jest na zajęciach szkolnych, to co ma robić rodzic ? Gapić się w telewizor ? A może podpierać ścianę ośrodka szkolnego ? Dalej zarzuca mi Pani manipulację. No, to odpowiem Pani, że bardzo podobne zdanie wyrażone w artykule _ jak się naocznie przekonałem – mają urzędnicy Urzędów Skarbowych, prawnicy i wielu innych specjalistów z zakresu medycyny, rehabilitacji pracownicy MOPSu, Ich wszystkich tez nazwie Pani manipulantami ? A na koniec, powiedzmy, że nastąpią zmiany w orzecznictwie, naprawdę wierzy Pani, że z ON wymagających stałej opieki niejako na siłę zrobią ludzi zdrowych ? Nie bardzo w to wierzę, ale gdyby nawet tak się stało, to wtedy będziemy podnosić sprzeciw. Szanowna Pani, dajmy szansę żyć lepiej tym, co mogą i chcą z siebie coś dać, a skutkiem takich dalekich zmian będzie to, ze polepszy się tym, którzy naprawdę obarczeni są wyczerpującą opieką nad ON. Jeszcze raz dziękuję za komentarz, zapraszam do współpracy i serdecznie pozdrawiam.

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *