Czy rząd wybierze „opcję niemiecką”? – Jaka oferta leży w interesie Polski?


Tekst jest częścią dłuższej analizy zamieszczonej na blogu autorskim: krzysztof.wojczal.pl


 

Po zeszłotygodniowym zaprzysiężeniu, Angela Merkel już w poniedziałek spotkała się w Warszawie z polskimi Prezydentem i Premierem. To jej druga oficjalna wizyta (po tej we Francji)  na początku aktualnej kadencji. Dyplomacja, to gra detali i niuansów. Każdy gest coś znaczy. Czasem za, wydawałoby się, beztrosko wypowiedzianym słowem potrafi być ukryty olbrzymi ładunek intencji. Sztuka dyplomacji to umiejętność wysyłania i odczytywania różnego rodzaju przekazów.

Na przykład takich, jak słowa niemieckiego ministra spraw zagranicznych Sigmara Gabriela:

 

Nie ma najmniejszej wątpliwości co do tego, kto jest odpowiedzialny za obozy zagłady, kto nimi zarządzał, gdzie zamordowano miliony europejskich Żydów. Są to Niemcy.

a także:

 Żadne pojedyncze przypadki kolaboracji tego nie zmienią.

 

które zostały wypowiedziane w okresie szczytu amerykańsko-żydowskiej ataku związanego z holokaustem i nowelą ustawy o IPN.

Nieoczekiwane udzielenie wsparcia przez stronę niemiecką (która dotychczas próbowała zdyscyplinować niepokorne względem Berlina i Brukseli polskie władze) nie było bezcelowe. Przekonaliśmy się o tym kilka dni później, gdy upubliczniono umowę koalicyjną pomiędzy CDU/CUS i SPD. Partie mające wyłonić przyszły rząd, porozumiały się również w zakresie linii prowadzenia polityki zagranicznej. I tak w w/w dokumencie stwierdzono, iż:

Polsko-niemieckie partnerstwo ma szczególne znaczenie. Jego fundament tworzy pojednanie między Niemcami i Polakami oraz wspólna odpowiedzialność za Europę. Nie zapomnimy, że Polska i Węgry położyły kamień węgielny pod zjednoczenie Niemiec i Europy. Na tej podstawie chcemy rozbudowywać współpracę z Polską.

 oraz:

Zintensyfikujemy współpracę z Francją i Polską w ramach Trójkąta Weimarskiego. 

 

Wszystkie w/w okoliczności jednoznacznie wskazują, że Niemcy chcą wykorzystać zaistniałe napięcie na linii Waszyngton – Warszawa. Godząc się z faktem sprawowania rządów przez PiS, władze w Berlinie postanowiły schować na chwilę kij i zaproponować marchewkę. Po wielomiesięcznym okładaniu polskiego rządu to za uchodźców (choć szybko zmieniono retorykę zorientowawszy się, że w tej kwestii polskie społeczeństwo popiera władze), to za Trybunał Konstytucyjny, to za reformę sądownictwa, przyszedł czas na odwilż.

Zaistniały scenariusz nie jest jednak, w mojej opinii, skutkiem afery z nowelizacją ustawy o IPN, a częścią wcześniej uzgodnionego toku postępowania. Czym innym bowiem mogła być głęboka rekonstrukcja rządu (z premierem na czele), jak nie ukłonem w stosunku naszego zachodniego sąsiada? Zwłaszcza w kontekście tego, iż w momencie dymisji rząd Beaty Szydło posiadał rekordowe 58% poparcie wyrażone w sondażach…

Tym samym głośna afera o holokaust mogła być jedynie reakcją ze strony USA, na próbę gry na dwóch fortepianach przez polskie władze, o czym napisałem w tekście: Realpolitik nie dla Polski – Czyli żydowsko – amerykański klaps dla polskiego rządu.

W tej chwili przed polskimi władzami rysują się dwie drogi. “Strategiczny” sojusz z USA lub “opcja niemiecka”.

W tym miejscu należy podkreślić jedną, najważniejszą kwestię. Żelazną zasadę geopolityki, polityki i dyplomacji, bez zrozumienia której, nie da się skutecznie i dobrze rządzić państwem.

Nie chodzi o wybranie właściwej strony, tylko o wybór najlepszej oferty.

Dlatego powinniśmy zapomnieć o przekonaniach, sympatiach czy historii. Nie istnieje wybór pomiędzy opcjami amerykańską, niemiecką czy rosyjską. To uproszczenia, skróty myślowe, których nie można traktować dosłownie. Zawsze bowiem kwestia sprowadza się do tego, która z w/w opcji gwarantuje lepszy bilans korzyści do kosztów.

Złożywszy w ten sposób poszczególne elementy układanki, należy zadać sobie pytanie, jaką ofertę powinny złożyć Niemcy, by można było potraktować ją poważnie? Jak powinny wyglądać warunki brzegowe, które polskie władze winny rozważyć i być może zaakceptować? Czy tzw. „opcja niemiecka” rzeczywiście stanowi alternatywę? O tym w dalszej części analizy. 🙂

 

 

Jeśli artykuł Cię zainteresował, możesz zapoznać się z jego dalszą treścią na stronie Autora – tutaj. 🙂

 

Krzysztof Wojczal

 

2749total visits,3visits today

One thought on “Czy rząd wybierze „opcję niemiecką”? – Jaka oferta leży w interesie Polski?

  • 26 marca 2018 at 14:14
    Permalink

    Opcja niemiecka nie wchodzi w grę. To jest całkowicie inna od polskiej cywilizacja. Tu wytłumaczone łopatologicznie o co chodzi, a chodzi o prawo! https://www.youtube.com/watch?v=YVwFSsTLVWY oraz tu: https://www.youtube.com/watch?v=6zfFIqn7Ni8 Bo dzięki niemu rządzi się krajami, i to dzięki temu prawu Niemcy nigdy nie odpuszczą i zawsze będą wykorzystywać Polaków poprzez narzucanie Polakom ICH niemieckiego prawa! A na to żeby Polacy mieli własne prawo to Niemcy pasożytujący na Polakach nigdy nie pozwolą! Dlatego jedyna w tej chwili rozsądna dla Polski opcja to wydobyć się spod niemieckiej okupacji prawnej dzięki wyjściu z uni przy wsparciu z USA, ale absolutnie w żadnym wypadku nie dać się wciagnąć w wojnę z Rosją którą USA chciałoby polskimi rękomi przeprowadzić.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *