Reforma edukacji i dewaluacja zawodu nauczyciela

Poniższy tekst został napisany dla innych środowisk społeczeństwa polskiego oraz grup zawodowych, aby uzmysłowić z jakimi problemami będą borykać się nauczyciele po wprowadzenia nowej-starej  reformy edukacji. Jednak ważniejszym problemem jest  podkreślenie, jakie konsekwencje poniosą nasze dzieci za kilkanaście lat od wprowadzenia tegoż rozwiązania.   

Reforma edukacji, czyli „Nowe-Stare” nadchodzi

Mamy koniec wakacji, a po nich początek roku szkolnego, tym razem pełen niepokoju i widocznego niezadowolenia środowiska nauczycieli. Do tego trzeba dodać obawy wielu rodziców, a nawet samych uczniów. Jeśli dojdą do skutku zapowiadane przez Związek Nauczycielstwa Polskiego protesty na początku września  (2017 r. ), to społeczny klimat wokół polskiej oświaty żadnej szkole nie służy.

W tym miejscu celowym będzie na chwilę powrócić do artykułu pt. „polityczna rewolucja oświaty” z dnia 28 czerwca 2017 roku , w którym zwróciłem uwagę na poważne braki w proponowanej reformie oświatowej, jak również na niedociągnięcia organizacyjne. Zasygnalizowałem wtedy takie bolączki oświaty, jak brak odpowiedniego skorelowania podstawy programowej między niektórymi przedmiotami, także brak potrzebnych pracowni przedmiotowych w nowych ośmioklasowych Szkołach Podstawowych i kilka innych problemów.Zaznaczam szczególnie mocno, że wyrażone przeze mnie zastrzeżenia były w znacznej mierze echem opinii nauczycieli z różnych stron kraju.

W systemie edukacji zamiast REWOLUCJI potrzebna jest EWOLUCJA

Pełny etat – marzenie nauczyciela

Minęły dwa miesiące i …. nie tylko niczego nie naprawiono, lecz sytuacja staje się poważniejsza, aniżeli można było przypuszczać. Przede wszystkim potwierdziły się obawy o liczne zwolnienia nauczycieli. W całym obecnie trwającym zamieszaniu i roszadzie wakatów trudno podać konkretne wartości liczbowe. Niemniej wiadomym jest, że pracę straci około dziesięciu tysięcy nauczycieli w skali Polski. Do tej złej statystyki należy doliczyć mnóstwo tych, którym pozostaje pracować w niepełnym wymiarze godzin dydaktycznych, co rzutuje zarówno na ich zarobki, jak i wysokość opłacanych składek na przyszłą emeryturę. Podobny problem dotyka nauczycieli pracujących dotychczas na pełnym etacie z dodatkowymi ponadwymiarowymi godzinami. Ministerstwo Edukacji wydało rozporządzenie zakazujące zatrudnienie nauczyciela na więcej, niż pełny etat.

Jakie będą tego konsekwencje? Jeżeli nauczyciel pracował na pełnym etacie (18 godzin/tygodniowo), a nowym roku okaże się, że będzie potrzeba aby tych godzin w szkole było 21, to znaczy, że na te trzy dodatkowe godziny zostanie zatrudniony nowy nauczyciel. Zapewne dlatego ministerstwu edukacji pojawiło się kilka tysięcy wakatów. Konsekwencją tej reformy będzie to, że nauczyciele będą zatrudniać się w kilku szkołach na niepełnych etatach tylko po to, aby w sumie osiągnąć pełen etat. Dalszą konsekwencją  będzie to, że zaangażowanie w pracę zapewne też drastycznie się zmniejszy i można to będzie porównać do naszej służby zdrowia. Czyli ci bardziej inteligentni nauczyciele albo odejdą z pracy, bo nikt takich przepychanek nie wytrzyma i przejdą do sektora prywatnego gdzie będą zarabiać  znacznie więcej za taką samą pracę, bądź zmienią swój zawód. Kto na tym zyska a kto straci? Zyskujących jest niezmiernie mało, bo są to głównie osoby bardzo już wiekowe pamiętające jeszcze Gierka i Gomułkę, jako elektorat partii rządzącej. Przegranych jednak będzie zdecydowanie więcej, bo oprócz naszych dzieci, będą też ich bezsilni rodzice a także całe państwo, bo zamiast tworzyć inteligentne społeczeństwo, tworzy społeczeństwo inteligentnych-inaczej. Może to właśnie jest głównym celem tej reformy edukacji?

Reforma uderza w nauczycieli, a w konsekwencji w nasze dzieci

Należy się zgodzić z opinią tych rodziców, którzy oczekują jak najlepszego edukowania ich dzieci, ale nie da się ukryć, że tak poważnym wymaganiom muszą odpowiadać odpowiednie warunki pracy, o wynagrodzeniu nie wspominając. Tymczasem obecna sytuacja wskutek robionej „na siłę ” wręcz rewolucji w oświacie nie tylko nie sprzyja rozwojowi nauczycieli w zawodzie, ale wprost staje się źródłem uzasadnionej ich frustracji i poczucia się oszukanym.

Niby jak pocieszać osobę pracującą ostatnie 20 lat na stanowisku nauczyciela, która wkładała w nauczanie młodzieży ogrom pracy i zaangażowania , zdobywała kolejne awanse zawodowe poparte często dodatkowymi dyplomami, gdy nagle dowiaduje się, że zostaje z niczym i może co najwyżej przekwalifikować się na kasjerkę w „Biedronce”? Jak przekonać nauczyciela z  kwalifikacjami i wielkimi ambicjami, że może teraz pracować wyłącznie mniej godzin, w kilku szkołach i oczywiście mniej zarobić chyba, że zrezygnuje z życia osobistego?

Co można im wszystkim powiedzieć, skoro dobrze wiedzą, że  padli ofiarą politycznych fanatyków uznających, że jedynie ich wizja, chore ambicje polityczne mają rację bytu i w związku z tym nie ma potrzeby liczyć się z głosem krytyki najlepszych doświadczonych specjalistów, bo i tak nikt ich nie będzie słuchać?

Dowodem wielkiego chaosu w związku z reformą w oświacie jest ogromna liczba potrzebnych i nieobsadzanych wakatów w bardzo wielu szkołach na różne przedmioty. Aż roi się od „ofert pracy” na dwie, cztery, bądź sześć godzin. W skrajnym przypadku była oferta na jedną godzinę tygodniowo! Takie  absurdalne sytuacje biorą się właśnie z zarządzenia o ograniczonej możliwej liczbie godzin pracy nauczycieli. Trudno sobie wyobrazić nauczyciela pracującego w czterech, lub w pięciu szkołach celem uzupełnienia godzin do etatu, no… chyba, że reforma w wydaniu obecnej pani minister zakłada edukację obwoźną!  Jeszcze gorzej bywa na prowincji. W nowo rozszerzonych Szkołach Podstawowych potrzeba nauczycieli do nauczania fizyki, chemii, biologii i geografii, przeważnie na dwie, rzadziej na cztery godziny na jeden przedmiot. Jak ten problem zostanie rozwiązany?

W tym układzie politycznym najlepszym wykładowcą fizyki lub chemii zapewne będzie katecheta 

Nie sposób pominąć potencjalnych, ale realnych strat, jakie poniosą sami uczniowie. Przy tak chaotycznej i niepotrzebnej przewałce oświatowej zawsze są pewne niedociągnięcia odbijające się na uczniach, zwłaszcza tych pragnących się uczyć. Reforma zakłada stopniowe wygaszanie  Szkół Gimnazjalnych, czyli praktycznie ich likwidację. Zmniejszy się zatem ogólna liczba budynków szkolnych i jeśli nastąpi niewielki wzrost demograficzny, będziemy mieli w klasach powyżej 30 uczniów, co odbije się bardzo negatywnie na jakości nauczania. Już w tej chwili ta sprawa nie przedstawia się najlepiej,  a na najbliższe lata czarno to widać. Pewną alternatywą jest tu niewątpliwie sektor szkół prywatnych, ale edukacja dzieci w takich szkołach jest raczej kosztowna i nie wydaje się, by większość społeczeństwa mogła udźwignąć finansowy ciężar  takiej formy edukacji.

Dewaluacja zawodu nauczyciela

Z kolei trzeba się przyjrzeć szczególnej dewaluacji i deprecjacji zawodu nauczyciela będących rezultatem wdrażanej reformy edukacji. Zwalnianie  dużej liczby nauczycieli, ograniczanie im liczby godzin pracy, a tym samym możliwości zarobkowych może skutkować  brakiem zainteresowania wykonywania tego zawodu. Czym ministerstwo chce zachęcić młodych ludzi do zdobywania wyższego wykształcenia ze specjalnością pedagogiczną, specjalistycznego dokształcania się, zdobywania swoją pracą awansu zawodowego, skoro na horyzoncie pojawia się brak perspektyw do posiadania pracy, nie wspominając o marnym,wręcz żenującym wynagrodzeniu?  Przecież nauczyciele mają też swoje rodziny, chcą godziwie zarabiać, a obecnie część z nich została potraktowana na zasadzie persona non grata.

Nauczyciel to nie tylko zawód, to także osoba zaufania społecznego, to jest rodzaj „misji społecznej”, bez której naród i państwo powoli giną. Niby to takie proste i banalne, a jednak nie wszyscy zdają się to rozumieć. Czyżby o tym zapomniała pani minister? Co pani minister ma tym nauczycielom do powiedzenia? Pozostaje jeszcze zadać bardziej zatrważające pytanie : ile stracą dzieci i młodzież, jeśli wielu naprawdę dobrych nauczycieli z konieczności odejdzie z pracy ? A warto się nad tym zastanowić, zanim ktokolwiek da odpowiedź typu – „nie moja sprawa”, lub „jakoś to będzie”.

Nad nauczycielami, ale pośrednio też nad uczniami wisi inne niebezpieczeństwo. Ministerstwo Edukacji przypomina nauczycielom, że ich bezwzględnym obowiązkiem jest realizowanie podstawy programowej. Z taką dyrektywą należy się zgodzić, ale też oczekujemy, że edukacja będzie wolna od jakiejkolwiek narracji ideologiczno politycznej. Każdy rodzic ma prawo oczekiwać, że jego dzieciom jest przekazywana wyłącznie wiedza wraz z kształceniem umiejętności jej stosowania i wielopłaszczyznowej analizy problemów.

Tymczasem na co dzień jesteśmy świadkami nieustającej publicznej awantury w sprawach dotyczących najnowszej historii Polski z bezpośrednią tendencją do jej zakłamania. Jest to bardzo niepokojące zjawisko, tym bardziej, że może się ono przełożyć na treści podręczników historii, jak i pewnych nacisków w zakresie interpretacji najnowszych dziejów państwa. Również niepokojące sygnały płyną ze strony specjalistów nauczania innych przedmiotów, w szczególności chodzi tu o język polski, biologię, czy w zakresie edukacji o życiu w rodzinie. Prawda jest taka, że wtłaczanie w edukację jakiejkolwiek ideologii przynosi jedynie negatywne skutki. A nauczyciele? Albo z uporem będą nauczać zgodnie z ugruntowana wiedzą i zaryzykują utratę pracy, bądź też pokornie będą realizować program nie narażając się ani dyrekcji szkoły, ani władzy państwowej. Kto na tym najbardziej straci ? Oprócz nauczycieli, oczywiście nasze polskie społeczeństwo, no i nasze dzieci i młodzież!

W tym miejscu ktoś zapewne zarzuci mi, że grubo przesadzam z takimi obawami. Doprawdy?

To proszę przypomnieć sobie, jak w czasach PRL nauczyciele bali się na lekcjach mówić o mordzie katyńskim, czy krytycznie oceniać ówczesna władzę. Gdy polityka wkrada się do szkółedukacja staje się fasadą, rodzajem przykrywki dla realizacji jedynie politycznych planów.

Spójrzmy na ten aspekt z poziomu praktycznego,  pamiętając jeszcze nie tak odległe czasy. Przyjmijmy, że nauczyciel historii w ramach realizacji podstawy programowej będzie zobowiązany do nauczania według podręcznika, który przekłamuje naszą współczesną historię.  Jeśli nie zaakceptuje nauczania tego programu, to jest to równoznaczne z jego/jej zwolnieniem z pracy, a znając mściwość co niektórych Polaków będących chwilowo na stanowiskach, dalszą konsekwencją może być również zwolnienie małżonki(a) -nauczyciela.

Związek Nauczycielstwa Polskiego potrzebuje społecznego wsparcia         

Mimo licznych uwag i zastrzeżeń wielu specjalistów i organizacji pozarządowych odnośnie wprowadzanej reformy oświaty rząd idzie w zaparte. Związek Nauczycielstwa Polskiego (ZNP) zebrał ponad dziewięćset tysięcy podpisów pod wnioskiem o referendum w tej sprawie, ale większość parlamentarna Sejmu RP to zbagatelizowała. Wprawdzie w poprzednim wyżej wspomnianym artykule wyjaśniałem, dlaczego zastosowanie instytucji referendum wobec edukacji  ma wątpliwą wartość, to jednak było ono pewną szansą powstrzymania tej niezmiernie złej zmiany. Przewodniczący ZNP pan Sławomir Broniarz znalazł się w trudnej sytuacji; z jednej strony wie, co chce osiągnąć i do czego zmierza, ale z drugiej jest zapewne świadomy podziału w środowisku nauczycielskim w sprawie reformy. Podział ten jest widoczny, osobiście znam nauczycieli żywo popierających reformę szkolnictwa w wydaniu MEN. Zapewniam, że często są to dobrzy nauczyciele, ale „niestety” krótkowzroczni. Praktycznie żadne argumenty do nich nie trafiają, dostrzegają jedynie wady dotychczas obowiązującego systemu, natomiast nie potrafią lub raczej nie chcą spojrzeć na zło kryjące się pod sztandarem „dobrej zmiany”.

W takiej sytuacji planowane przez ZNP manifestacje na początek września, jeśli w ogóle mogą być skuteczne, to jedynie przy znaczącym poparciu społecznym. To poparcie musi się w naturalny sposób przekształcić w silny ruch sprzeciwu wobec niesłychanie skandalicznej manipulacji edukacją naszych najmłodszych.  Tylko taka postawa daje minimalna szansę na powstrzymanie edukacyjnego szaleństwa, ewentualnie zminimalizowanie krzywdy wyrządzonej wszystkim uczniom.

Reforma edukacji – czy polityczna gra? 

Od dłuższego czasu niemal wszyscy nauczyciele oraz wielu rodziców dostrzegają bolączki dotychczasowego systemu oświaty i widzą potrzebę pewnych zmian.  Mówiło się o tym w kontekście niezbędnych korekt w podstawach programowych, zmian w rozkładzie tak zwanej siatki godzin dla poszczególnych przedmiotów. Nie wchodząc w pewne zawiłości oczywistym jest, że w poprzednich latach kolejni ministrowie edukacji popełniali błędy wydając niekiedy szkodliwe rozporządzenia. Ich omówienie wymagałoby odrębnego i długiego opracowania. Jak mawiał Święty Tomasz z Akwinu, mały błąd na początku czyni go wielkim na końcu. Ta prawda dotknęła polską edukację, otwierając drogę do politycznego awanturnictwa pragnącego niszczyć  to wszystko, co dobre (choć niedoskonałe), aby w swej miernocie i braku umiejętności planowego rozwiązywania problemów pokazać się, jako przewodnia siła narodu wbrew jego interesom i potrzebom. 

HIT 2017!!!  500+ dla nauczycieli, ale tylko dyplomowanych

Nasza partia rządząca jakoś upodobała sobie dawanie różnym grupom społecznym nieopodatkowanych pieniędzy. Pojawiła się kolejna rewelacyjna propozycja – dodatek dla nauczycieli dyplomowanych. Taki jednorazowy dodatek dostaną też emeryci poszkodowani przez PRL (czyli kto?). Stajemy się fenomenem na skalę światową w nieopodatkowanym rozdawnictwie. Zastanówmy się jakie będą tego konsekwencję? Wiadomo, że płatnikiem będą wszyscy przedsiębiorcy oraz pracownicy płacący w Polsce podatki zatrudnieni poza budżetówką. Po wprowadzeniu proponowanego rozwiązania, społeczność nauczycieli spolaryzuje się tak bardzo, że nie będą chcieli ze sobą nawet rozmawiać, a co dopiero współpracować i wzajemnie sobie pomagać, bo nic tak nie dzieli jak nieadekwatny podział pieniędzy w stosunku do nakładów pracy w tym samym zawodzie. Może właśnie naszym mocodawcom chodzi o to aby nas poróżnić, aby każdy patrzył na siebie wilkiem. Jeżeli to jest główny cel naszych rządzących – to na pewno im się uda – będziemy się tak bardzo nienawidzić, że wybuch wojny domowej będzie tylko kwestią czasu. Może zamiast dawać nieopodatkowane pieniądze, lepiej byłoby dać normalne podwyżki finansowe dla nauczycieli w szczególności tych najniżej zarabiających, przynajmniej mieliby wyższą podstawę emerytalną. 

Konkluzja:

……….  dokąd idziemy, i co chcemy poprzez takie postępowanie osiągnąć?

 Lepiej jednak aby stado baranów prowadził wilk, aniżeli stado wilków – baran! 

Zapraszamy również środowisko nauczycieli do współpracy z ekspertami Bastionu Dialogu, celem opracowania optymalnych rozwiązań systemowych w przedmiotowym temacie.

Na zakończenie, zachęcam do obejrzenia starego, krótkiego oraz śmiesznego filmu, z początku lat 90-tych, gdzie uczniom wciskano, że nastąpiły nowe czasy …. czyż nie aktualne? 

link do filmu: https://www.youtube.com/watch?v=hOClCh7w9kM

1030total visits,7visits today

Jarosław Jużyczyński

Ekspert ds. problematyki środowisk osób niepełnosprawnych oraz edukacji dzieci i młodzieży. Pomysłodawca i koordynator wdrożenia systemu Centralna Baza Danych przewidzianych dla środowisk osób niepełnosprawnych. Członek zarządu Towarzystwo Pomocy Niepełnosprawnym w Łodzi. Główny Koordynator Oddziału Województwa Łódzkiego Stowarzyszenia Bastion Dialogu

17 thoughts on “Reforma edukacji i dewaluacja zawodu nauczyciela

  • 23 października 2017 at 08:10
    Permalink

    I wszystkie komentarze są efektem propagandy ludzi z Bastionu … jeden który mówi że tekst i autor nie wie co piszę a inni lub wręcz jedna osoba pod wieloma NIkname mówiąca o słuszności tego tekstu. nikomu z was nie przeszkadza że ZNP włada komuch ze zmienia zdanie w zaleznosci od potrzeby? i to że ludzie zwyczajowo w PL pracują po 42 H tyg, a nie 18 . I nie mają tyle wolnego co nauczyciele . I nie mają tyłu dodatków? Ijak pracuja po za miejscem zamieszkania to mają zwrot dojazdów? że po roku mają możliwość iść na chorobowe i miejscem pracy zawsze na nich czeka ( chorobowe to nawet rok I 100proc pensji) A pensja za 18 H to minimalnie 2,5 netto? to ok?

    Reply
    • 23 października 2017 at 23:53
      Permalink

      Szanowny panie Skrybiku, zauważyłem że jest pan specjalistą w dziedzinie używania propagandy.Zapewne ma pan rację, bo przecież pod każdym naszym tekstem wstawiamy co najmniej po 50 komentarzy stosując nickname.TYlko jakoś dziwnie że pod niektórymi nie mamy żadnego. Ponadto ja podpisuje się swoim imieniem i nazwiskiem a pan … jakim? i zarzuca Mi pan fałszowanie. Napisał pan że jeden komentarz był logiczny – czyli wnioskuję że był to pana wpis tylko pod innym Nickiem. Dlatego uznał pan, że był to jedyny logiczny.
      Co do ZNP – pisze pan o komuchach i zmianach zdania …. a czytał pan w ogóle nasz tekst co my napisaliśmy o ZNP? Wnioskuję że nie.
      W kwestii 42 godzin pracy, tygodniowy dzień w Polsce pracy wynosi 40H – proszę napisać kto jest pana pracodawcą a my zgłosimy to do inspekcji pracy – zajmiemy się tematem. W kwestii 18h pracy nauczycieli i ogromu wolnego … panie zawsze możesz pan być nauczycielem i będziesz pracować tylko 18h i będziesz pan miał wolne – w czym problem? Zapewne problem jest taki że w szkołę to się kamieniami rzucało i teraz wszystkie swoje frustracje należy przenieść na nauczycieli. Retoryka taka sama jak grupy rządzącej. Zwrot dojazdów – większej bzdury nie słyszałem. W kwestii chorobowego – każdy pracownik w Polsce łącznie z policjantami i wojskowymi jeżeli idą na chorobowe to mają potrącane 20% …. nauczyciele również.
      Jeżeli pan uważa że 2,5 tys zł to jest dużo …. to dowcipniś z pana … tyle to kasjerka w lidlu dostaje … teraz rozumiem dlaczego z pana taka żółć wychodzi.
      Rozumiem że u pana w Andrychowie tak mało płacą, ale przecież niedaleko pana mieszka pani premier. Głosowaliście przecież na tą partię – to czemu narzeka pan że za mało zarabia?

      Reply
      • 25 października 2017 at 07:39
        Permalink

        Pan Czurylo który pisze dla Bastionu i broni wyznawcy glupoty tzn jakiś komuszek który pierdzial w stolek w polit biurze. nikt niezaprzeczy ( chyba tylko pan) ze broniacy komuch prezesem Z N P został w stanie wojennym jak powstało Z N P . najpierw przeciwnik gimnazjów teraz za , nie widzacy problemu wcześniej z niewyedukowanymi nauczycielami.
        za 18h 2,5 tyś to dużo , Pani w Lidlu dobrze się nagimnastykuje aby mieć taką pensję ale dla niej to za 40 H pracy i więcej ( proszę iść i popytać ile pracuja i za ile) .a dla nauczycielki to początek drogi zawodowej a kończy nawet na 6tys zł
        Pan jedynie pluje na władzę która i tak podnosi poziom życia a nie jak PO podnosiła tylko swoim z tego widać że Pan jest wyznawcą Schetyny i Tuska to i bastion powinien mieć nazwę obronność Tuska I niech będzie jak było .

        co do komentarza sensownego to napisałem o komentarzu o nast kasecie . ale dla takich jak Pan kasta jest ok znaczy że i pan z jakiejś się wywodzi.

        I z tego co widzę to mniejsze miejscowości też przeszkadzają pewnie warszawiak który przyjechał z ziemniakami do Warszawy a teraz chcę być doceniony .

        Reply
        • 25 października 2017 at 17:36
          Permalink

          Panie Skrybik – nikogo nie bronię a szczególnie PO. Dla mnie to wszystkie partie po 89 to złodzieje i zdrajcy. Odnośnie pana – żeby się wypowiadać w danej sprawie trzeba najpierw posiadać stosowną wiedzę – a pan zwyczajnie konfabuluje. Tłumaczę to słowo, bo wiem że trudne – czyli wydaje się panu że posiada pan wiedzę mieszając fakty z plotkami.
          Mówi pan o propagandzie i zarzuca wszystkim brak transparentności i manipulowanie – to jeżeli jest pan ostoją sprawiedliwości – to dlaczego ukrywa się pan pod jakimś Nickiem. Idąc dalej ….. proponuję aby przeczytał pan tekst – tylko proszę tym razem ze zrozumieniem … bo gdyby pan go dokładnie przeczytał, nigdy takich bzdur pan by nie pisał. Co do obrony szefa ZNP – napisałem panu przeczytaj pan dokładnie ten tekst – tam nikogo nie bronimy, a wręcz atakujemy. W kwestii 6 tys zł dla nauczyciela – …… rozumiem że żarcik się panu trzyma … tyle to profesorowie dostają w renomowanych uczelniach, a nie w szkole podstawowej czy liceum. W kwestii zarabiania, jedni się uczą i nie pracują z taczką, a drudzy się nie uczą i dostają marne pieniądze. Powiem panu tak: Kiedy nauka będzie realizowana na akord czyli w ujęciu godzinowym – to wtedy nasze dzieci będą skończonymi debilami …… ale wszystko zgodnie z harmonogramem nauki. (to właśnie jest pana myślenie o nauczaniu – i dlatego wiem że nie posiada pan żadnego istotnego wykształcenia)
          Co do kasty – Proszę pana ta partia rządzących fanatyków Wam mózgi wyprała i wszystkich co nie myślą zgodnie z linią polityczną … oskarżacie że na pewno z PO, … a jak nie z PO to pewno komuch, albo współpracownik czy Zyd ….. oj panie jak mało pan wiesz, chociaż zapewne jest pan wiekowo dojrzałym człowiekiem.
          A może by tak założyć że jestem zwykłym człowiekiem który nie należy do żadnej kasty, tylko zwyczajnie myśli. Jakby przeczyła pan chociaż jeden z moich tekstów, to zapewne zrozumiałby pan do jakiej kasty należę. Proszę kliknąć żeby za długo pan nie szukał: http://bastiondialogu.pl/komuna-w-polsce/
          Podpowiem panu …. moja kasta – to Polska, w której nie rządzą cwaniacy i manipulanci wybierani przez idiotów, bo 500+ z naszego portfela dostali. Dla mnie oraz ludzi z Bastionu liczy się zdrowy rozsądek a nie populistyczne hasła i właśnie dlatego pan nie rozumie naszego tekstu.

          Reply
    • 25 października 2017 at 23:24
      Permalink

      Szanowny komentatorze przedstawiający się, jako skrybik. Takim komentarzem naprawdę zdradza Pan swoją niewiedzę i skrajne dyletanctwo. Odpowiem jednym zdaniem : owszem, nauczyciel ma przy pełnym etacie 18 godzin, ale godzin dydaktycznych. Do tego należy doliczyć godziny na przygotowanie prac kontrolnych, następnie ich sprawdzanie, potem konsultacje z rodzicami, rady pedagogiczne itd, itd. A jeszcze na koniec zarobki : sześć tysięcy złotych to nauczyciel nawet mianowany ma w czasie 2. 5 miesiąca pracy. Jeśli zostały w Panu resztki zdrowego rozsądku, to następnym razem proponuję zacząć od pytania o rzeczy, których Pan nie zna i nie musi znać, a my wtedy rzeczowo odpowiemy ( jeśli nie będziemy potrafili odpowiedzieć, to także się do tego przyznamy i będziemy wspólnie szukać odpowiedzi). Pozdrawiam.

      Reply
  • 3 września 2017 at 23:07
    Permalink

    Następna kasta i tyle w temacie.

    Reply
  • 31 sierpnia 2017 at 23:31
    Permalink

    Szanowny Panie, sam Pan się przedstawił, jako wredny, ja tak o Panu nie pomyślałem. Ale do rzeczy ! Poruszył Pan dość wycinkowy temat i nawet to, że ponoć zna Pan kilka takich przypadków nauczycieli mających dodatkowo gospodarstwo rolne, nie przesądza o słuszności poruszanego tematu. Proszę zwrócić uwagę, że przytłaczająca większość nauczycieli pracuje i mieszka w większych lub mniejszych miastach i – jeśli posiadają ziemię – to chyba jedynie w postaci ogródka działkowego. Wie Pan, mogę sobie wyobrazić nauczyciela posiadającego na wsi gospodarstwo rolne, natomiast nie wyobrażam sobie godzenia pracy na roli z pracą w szkole. Chyba, że taki nauczyciel ma osoby wspomagające , a po pracy sam włącza się w tok prac rolniczych i to mu wolno. Jak sobie z tym radzą, tego naprawdę nie wiem, bo znam specyfikę gospodarowania na polu ( mamy dalszą rodzinę na wsi ) i wiem , jaki wysiłek ludzie tam wkładają. Natomiast zgadzam się, że najtrudniejsza sytuacja dotyka tych nauczycieli, dla których praca w szkole jest jedynym źródłem utrzymania. Natomiast co do ostatniego Pana zdania…..proszę sobie wyobrazić nauczyciela dojeżdżającego do szkoły na wsi. Niektórzy nauczyciele tak właśnie pracują. Tyle tylko, że jeśli pokonują sporą odległość i w jednej szkole pracują na ponad etat i stosownie do swoich kwalifikacji odpowiednio zarabiają, to można tak pracować. Ale dojazd do kilku szkół w różnych miejscach to już inna sprawa, a proszę pamiętać, że nikt nauczycielowi nie zwraca na przykład poniesionych wyższych kosztów paliwa ( znam rejony, w których bez samochodu ani rusz, komunikacja publiczna uniemożliwia przemieszczanie się na czas ) . Ja nie twierdzę, że redukcja etatów nauczycielskich stanie się przyczyną wzrostu biedy i bezrobocia. Twierdzę natomiast, że grozi nam pewna dyskredytacja i deprecjacja tego zawodu, co już teraz i tym bardziej w przyszłości może skutkować poważnym brakiem dobrych kadr dydaktycznych. Ale już teraz widoczny jest w szkołach wielki chaos, brak dopracowanych podręczników i podstaw programowych, a do tego potrzeba wielkich pieniędzy na infrastrukturę. Dziękuję za komentarz , pozdrawiam.

    Reply
  • 31 sierpnia 2017 at 11:52
    Permalink

    Szanowny Panie.

    Opisujesz Pan szacunkowe zwolnienia z pracy. Wiadomo, że zwolnienie z pracy to nie jest przyjemna rzecz dla głowy rodziny czy nawet kogokolwiek kto musi zarabiać by móc opłacić daniny należne państwu.
    ALE skoro tak biadolicie nad losem nauczycieli, to może trochę popatrzeć na kilku z nich! Bo osobiście znam przypadki, gdy rodzice przekazali na swoje dziecko (nauczyciela, a jakże), duże gospodarstwo rolne i pobierają emeryturę z KRUSu. Wszystko zgodnie z prawem, bo nie można zabronić aby wiekowy rolnik przeszedł na emeryturę, a młody nie mógł dorabiać. Ale są dwa aspekty! Pierwszy, to czy rolnik zajmujący etat nauczyciela ma czas na wykonywanie prac w gospodarstwie rolnym? No to kto wykonuje te prace? Czyżby emerytowany rolnik? A może jeszcze rolnik rencista?! Po drugie, to każde gospodarstwo rolne ma dotacje unijne do hektara. Takie 25 hektarów daje ok. 25 tysięcy złotych na rok. Do tego jeszcze etacik w szkole… A co ma powiedzieć osoba, dla której jedynym źródłem utrzymania jest tylko praca w edukacji? Zamiast prostować patologie w zawodzie, bo jakąż ma motywację do samodoskonalenia osobnik, któremu bezrobocie nie zagraża w żadnym stopniu, bo ma źródło utrzymania i do bardziej dochodowe niż praca w oświacie! Ja rozumiem, że ktoś może swoje gospodarstwo wydzierżawić, tylko czy wtedy widnieje jako odbiorca dotacji rolnych? Może czas to sprawdzić i będzie dużo mniej tych redukcji zagrażających biedą! Bo wystarczy zredukować takich co nie mają kompetencji, albo mają inne i do tego pewne oraz stałe źródło utrzymania! Drobne rozeznanie w temacie i może się okazać, że redukcje w oświacie nie staną się przyczyną wzrostu bezrobocia! Zwłaszcza na obszarach wiejskich! Nauczyciel z miasteczka też może dojechać do szkoły na wsi!

    Reply
    • 1 września 2017 at 15:07
      Permalink

      Przeczytałem komentarz i szczerze mówiąc nie wiem o co panu chodzi.
      Jeżeli rodzice jak sam pan powiedział byli rolnikami, posiadali swoją ziemię i przekazali je swojemu dziecku – to zadam pytanie. A komu mieli przekazać? kościołowi? .. gminie? … a może panu? Piszę pan o jednym przykładzie i chce oprzeć na na nim cały system edukacji …. Jakby wszyscy nauczyciele w Polsce otrzymywali dziedziczyli pola?
      To że akurat dziecko jest nauczycielem – no co z tego? To nauczyciel nie może już dziedziczyć ziemi?
      A może z założenia jak już nauczyciel to ma mieszkać najlepiej w wynajmowanym mieszkaniu i klepać biedę? …. wtedy będzie super! Takie Polskie myślenie …… żałosne
      Zastanawia się pan czy jest możliwe połączenie pracy rolnika pracą nauczyciela – jeżeli ta rola nie stoi odłogiem – to chyba można. Rozlicza pan tego człowieka (nauczyciela-rolnika) z dofinansowań unijnych, że ma 25 tysięcy złotych w roku – i bardzo dobrze że dostaje. To jak już jest nauczycielem to nie ma dostawać dofinansowań unijnych na rolę. Ma ziemie, jest jej właścicielem – to dostaje ……a co pana tak bardzo i chce rozliczać cudze pieniądze? ………….swoich pan nie ma
      To czy wydzierżawi czy nie – to też jest jego sprawa. A jeżeli popełnił przestępstwo, a Pan o tym wie – to proszę zgłosić to do prokuratury, bo jeżeli pan tego nie zrobi – to też jest pan winny.

      Reply
  • 30 sierpnia 2017 at 13:09
    Permalink

    Panie Zbigniewie, każdą najgłupszą zmianę można nazwać reformą. Wystarczy, że ktoś chce jedynie zaistnieć, zgarnąć pieniądze, a dobro Polski – jaka by ona nie była – ma w dość często cytowanej części ciała.. Pozdrawiam.

    Reply
  • 30 sierpnia 2017 at 13:03
    Permalink

    Szanowny Panie przedstawiający się jako nauczyciel. Jak zwykle dziękuję za komentarz. Sprawa niszczenia oświaty rozpoczęła się już kilka lat wcześniej poprzez liczne błędy kolejnych ministrów Edukacji. Niektórzy mieli nadzieję, że nowy rząd dużo naprawi. Jakże byli naiwni, to dopiero się przekonają, Przedmioty matematyczno przyrodnicze są kluczem do postępu naukowo technicznego, a już dziś nauczyciele stawiający uczniom wysoką poprzeczkę w tych dziedzinach są coraz częściej dyskredytowani, przy czym jest to zjawisko zakamuflowane i wygenerowane przez relacje nauczyciel – dyrekcja. Tak się dzieje w niektórych szkołach, w których dyrektorom zależy na wysokiej średniej ocen, co ich zdaniem jest ważniejsze od prawdziwej edukacji. Niestety, takie sprawy mają coraz częściej miejsce i jest to rodzaj szerzącej się patologii. To temat tabu, o którym nikt oficjalnie nie mówi, choć wielu tego doświadcza. Pozdrawiam.

    Reply
  • 30 sierpnia 2017 at 12:48
    Permalink

    Pani Mario, serdecznie dziękuję za komentarz, do którego ani nic ująć , ani dodać. Właśnie po to ten tekst został opublikowany, aby poruszyć serca Polaków choć odrobinę odpowiedzialnych za los swój i następnych pokoleń. Ile to lat trzeba było dzięki Bogu przeżyć, aby dowiedzieć się, że rozwalanie oświaty i podstępne dzielenie i podjudzanie ludzi przeciwko sobie można nazwać reformą lub „dobrą zmianą”. A co apelu o założenie partii……… może to zrobimy, ale tylko wtedy, gdy znaczna liczba obywateli zrozumie, że czas na poważną naprawę wielu spraw w Polsce, a obecny populizm władzy odłożą do lamusa. Pozdrawiam.

    Reply
  • 30 sierpnia 2017 at 11:54
    Permalink

    Najlepsza w tym tekście jest konkluzja 🙂 Brawo TY
    Ja bym jeszcze dodała że idiotów nie sieją sami się rodzą ,…, a przy tym „pincet plus” to promuje się nieudacznictwo, cwaniactwo, oraz elektorat wśród nierobów.
    Załóżcie partię – to może zrobicie z tym porządek ….. chociaż PiS debilom dał pieniądze, a mądrzy się pochowali (bo są zwykłymi cykorami). Tak więc, chociaż trzymam za was kciuki, to to w tym podziale społeczeństwa na głupich, głupszych i karierowiczów – może nie być zbyt kolorowo.
    Może trzeba się pakować, bo ta banda kretów u steru do wojny domowej nas doprowadzi

    Reply
  • 30 sierpnia 2017 at 11:40
    Permalink

    Teraz lekcje z fizyki będą opierać się na wierze, chemia będzie nauką zakazaną. Język Polski oparty na talmudzie i starym testamencie, a historia? …………………………………………. jaka historia? … zwykła propaganda. Jako nauczyciel, rozumiem że powinniśmy się połączyć z innym środowiskami zawodowymi, bo My najzwyczajniej siebie nie rozumiemy. Wydaje nam się że nasz zawód jest najważniejszy i wydaje nam się że tylko nasza grupa społeczna powinna dostać podwyżki ,…, ale jak się zastanowimy, wiedząc że budżet to nie worek bez dna my dostaniemy – to aby komuś dać podwyżkę – należy komuś zabrać. Jednak gorszą rzeczą może się okazać, gdy te „judaszowe srebrniki” brane są na kredyt z kont nienarodzonych dzieci – Polaków. Konsekwencją będzie to że zadłużamy nasze dzieci jeszcze przed ich narodzeniem.
    Niezmiernie mądry ten tekst – na pewno nie dla idiotów

    Reply
    • 30 sierpnia 2017 at 11:57
      Permalink

      Najlepsza w tym tekście jest konkluzja 🙂 Brawo TY
      Ja bym jeszcze dodała że idiotów nie sieją sami się rodzą ,…, a przy tym „pincet plus” to promuje się nieudacznictwo, cwaniactwo, oraz elektorat wśród nierobów.
      Załóżcie partię – to może zrobicie z tym porządek ….. chociaż PiS debilom dał pieniądze, a mądrzy się pochowali (bo są zwykłymi cykorami). Tak więc, chociaż trzymam za was kciuki, to to w tym podziale społeczeństwa na głupich, głupszych i karierowiczów – może nie być zbyt kolorowo.
      Może trzeba się pakować, bo ta banda kretów u steru do wojny domowej nas doprowadzi

      Reply
  • 30 sierpnia 2017 at 10:19
    Permalink

    Cytując klasykę „… i straszne i śmieszne”. Nazywanie tego reformą jest daleko idącym nadużyciem.

    Reply
    • 30 sierpnia 2017 at 11:26
      Permalink

      Panie Zbigniewie, chyba ma pan rację, bo po tych poczynaniach już nie wiadomo czy się śmiać z naiwności ludzi czy płakać?

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *