Prawdziwe reformy ?

Ostatnimi czasy zastanawiałem się nad reformacyjną ofensywą rządu PiS i muszę przyznać, że większość ich reform to działania w moim przekonaniu populistyczne. Oczywiście przywrócenie wieku emerytalnego, przywrócenie ośmioletniej podstawówki czy program 500+ to niewątpliwie duże i kosztowne zmiany, może nawet i oczekiwane przez społeczeństwo. W tym jednak całym zachwycie trudno nie zauważyć, że działania takie mocno obciążają finanse publiczne, a ich wprowadzenie powodowane jest uzyskaniem poparcia sondażowego. Przywracanie rozwiązań rodem z PRL-u przez partię, która jednoznacznie potępia całą poprzednią epokę jest dla mnie tym bardziej niezrozumiałe? Czyżby jednak w PRL-u funkcjonowały jakieś „dobre” wzorce…?

Wracając do reform w moim przekonaniu kolejny rząd nie chce sięgnąć do fundamentów, by budować nową rzeczywistość od podstaw, a nie tylko łatać dziury. Uważam, że gruntownych zmian wymaga wiele kluczowych dziedzin w RP, np.:
# prawo bankowe – w taki sposób, aby ryzyko kredytowe ponosił nie tylko klient, ale także banki, tzn. kredyty powinny być zabezpieczane tylko do wysokości wartości dóbr na, które zostały udzielone, np. jeżeli kupujemy samochód na kredyt, to w wypadku niemożliwości jego spłacenia bank go zabiera, a klient jest wolny od kredytu – teraz niestety tak nie jest, dalej musimy go spłacać jeżeli nie wystarczyło środków z jego sprzedaży do pokrycia całości roszczeń banku;
# system prawny – prawo precedensu – jeżeli jakikolwiek sąd w Polsce orzekłby w jakiejś sprawie prawomocnym wyrokiem to na jego bazie można by w analogicznych sytuacjach przyjmować takie same wyroki bez spraw sądowych, a teraz w takich samych sprawach często zapadają skrajnie odmienne wyroki, zakrawa to na absurd, a sprawy sądowe ciągną się latami;
# państwo korporacji – dostęp do zawodów – Rzeczypospolita reglamentuje dostęp do wielu wolnych zawodów, pozwalając korporacjom branżowym decydować, kto może je wykonywać. Wykształcenie nie gwarantuje dopuszczenia do wykonywania wielu zawodów. W praktyce zbiór profesji o ograniczonym dostępie jest w Polsce największy w Europie i zawiera 350 takich zawodów;

Można by wymienić jeszcze wiele innych dziedzin, które wymagają radykalnych zmian, ale nie o to mi chodzi, aby je wszystkie określić, tylko aby zwrócić uwagę, że reformy, którymi jesteśmy „karmieni” mają odwrócić uwagę od naprawdę ważnych i zasadniczych kwestii.

Proponuję chwilę refleksji nad tym, co jest naprawdę ważne dla każdego z Was i określenie co w związku z tym należałoby zmienić w naszym kraju. Jeśli będziemy o tym mówić, pisać, krzyczeć to może w końcu rządzący nas usłyszą i zajmą się choć trochę bolączkami społeczeństwa.

1010total visits,8visits today

3 thoughts on “Prawdziwe reformy ?

  • 11 grudnia 2016 at 11:32
    Permalink

    Podstawą antagonizmów międzyludzkich jest pieniądz. Obecnie Świat boryka się z nadmiarem pieniądza dłużnego, czego skutkiem są bańki spekulacyjne. Najpopularniejszym pomysłem na uzdrowienie sytuacji jest powrót do parytetu złota. Osobiście nie uważam tego za dobre rozwiązanie. Pamiętajmy, że Deutsche Bank przyznał się do manipulacji na rynku złota. Jeżeli jeden bank może wpływać na rynek złota, nie jest to dobry sposób na gwarantowanie wartości pieniądza. Uważam, że parytet złota prowadzi do błędnej spirali inflacji. Wzrost cen złota pozwala na dodatkową emisję pieniądza. Złoto, jako jedyna forma gromadzenia bogactwa dająca 100% gwarancję wartości, w konsekwencji przyciąga znaczną część oszczędności powodując dalszy wzrost cen i emisji kolejnego pieniądza. Spowoduje to realny spadek wartości pozostałych oszczędności i samego pieniądza, ze względu na coraz wyższą cenę złota.
    Innym pomysłem jest waluta na bazie SDR, czyli koszyka najważniejszych walut światowych. Moim zdaniem, jest to dokładna kopia kryzysu subprime z 2008 roku, gdy stworzono „nowy produkt” łącząc różnej jakości kredyty hipoteczne. Jeśli nową jakością ma być SDR, na bazie obecnie bankrutujących walut, to ja dziękuję, dopóki będę miał wybór nie skorzystam.
    Chcę poddać pod dyskusję pomysł waluty z parytetem energii. Jednostka waluty powinna odzwierciedlać stałą, niezmienną porcję energii. W ten sposób będziemy mieli gwarancję wartości waluty. Rynek energii jest o wiele większy od rynku złota i ma znacznie stabilniejszy popyt i podaż, dzięki czemu o wiele ciężej nim manipulować. Zniknie możliwość stosowania podatku inflacyjnego. Powszechna wiedza o produkcji energii, wiele surowców sprawi, że w przypadku zawyżania cen energii pojawią się nowi dostawcy. Obniżki cen będą wspierały rozwój całej gospodarki. Energię trudno przechowywać, ale każdy kraj posiada jakieś surowce, energetyczne kopalne, czy też w formie sprzyjających warunków dla rozwoju energetyki słonecznej lub wiatrowej, czy też każdy inny rodzaj surowców pożądanych w obecnych czasach. Chcąc chronić środowisko, poziom emisji CO2 może być podstawą opodatkowania producentów energii i wsparcia producentów niskoemisyjnych.
    Jeśli chodzi o emisję pieniądza, to po pierwsze pozbawiłbym banki tej możliwości przez stosowanie systemu rezerw cząstkowych, jako przyczyny obecnych problemów. Banki powinny powrócić do roli wyłącznie pośrednika finansowego, ryzykującego własnym kapitałem, a nie oszczędzających. Prawo emisji pieniądza powinno należeć wyłącznie do narodu, bezpośrednio poprzez dochód podstawowy, lub pośrednio przez budżet państwa na inwestycje infrastrukturalne, łącznie z inwestycjami na rynku energii w przypadku manipulacji lub koncentracji podmiotów.
    Kontrolę emisji pieniądza i kwestię podatków uregulowałbym następująco. Podatki dochodowe powinny być zlikwidowane. Głównym źródłem wpływów powinien być VAT oraz nowa emisja pieniądza w połączeniu z podatkiem od bazy monetarnej. Jako że pieniądz odzwierciedla określoną porcję energii, nie można zmniejszać jego wartości ujemnymi stopami procentowymi. Obecnie najwięksi i najbogatsi dzięki optymalizacji nie płacą podatków, dzięki fundacjom unikają podatków spadkowych. Niech każdy zarabia jak najwięcej i nie płaci podatku dochodowego, tylko powszechny podatek od kapitału, od środków w banku, czy według daty/numeru emisji pieniądza papierowego. Od tego się nie ucieknie.

    Reply
    • 11 grudnia 2016 at 22:14
      Permalink

      Panie Leszku bardzo dziękuję za komentarz i powiem szczerze spodobało mi się pana myślenie.
      Może zamiast komentarzy wolałby napisać tekst, wyjaśniając ludziom o co w tym wszystkim chodzi, bo ja osobiście uważam że moja wiedza w tym obszarze jest stanowczo niewystarczająca.
      Jednak poruszany temat uważam za niezmiernie istotny dla nas Polaków.
      Zapraszam pana do współpracy do naszego stowarzyszenia „Bastion Dialogu”

      Proszę się zastanowić nad moją propozycją i przeczytać: http://bastiondialogu.pl/kariera-i-rozwoj/
      oraz jak będzie pan pewny to wtedy przeczytać: http://bastiondialogu.pl/a-moze-wspolpraca/

      Nie obiecuję że będzie wszystko super, ale jak pan nas nie sprawdzi, to nigdy Pan się tego nie dowie.

      Reply
    • 12 grudnia 2016 at 21:11
      Permalink

      Ciekawy pomysł z oparciem systemu finansowego na jednostce energii, ale wydaje mi się trudny do zrealizowania. Nasza cywilizacja nie jest jeszcze technologicznie gotowa na taki system. Wprowadzenie go w tej chwili spowodowało by nadmierny wpływ na wartość waluty przez państwa dysponujące źródłami czy surowcami energetycznymi. Energia jako waluta będzie możliwa do wprowadzenia jeśli jej produkcja i dystrybucja będzie na porównywalnych zasadach możliwa dla wszystkich państw i systemów ekonomicznych, a to nie stanie się w przewidywalnej przyszłości.

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *