Dlaczego polskie uczelnie nie są nastawione na edukację Polaków?

Ostatnio opisywaliśmy problem Ukraińców jak są wykorzystywani w pracy przez polskich przedsiębiorców. Dziś podjęliśmy się analizy systemu edukacji w kontekście emigracji diaspory ukraińskiej do Polski. Chcemy podkreślić, że Ukraińcy nie są w żaden sposób naszymi wrogami, czy przeciwnikami w interesach z powodu których należy ich wyeliminować. Po prostu przedstawiamy, jak polskie władze bardzo mocno wspierają naszych sąsiadów, zapominając jednocześnie o własnym narodzie. Byłoby dobrze, gdyby z równie dużą estymą wspierano studiujących Polaków, ale każdy kto nie jest Polakiem w naszym kraju zasługuje na większe uznanie.

Czy studia w Polsce to świetny pomysł na życie? Okazuje się, że tak ale nie dla Polaków. W jaki sposób otrzymywać stypendia w wysokości niektórych niższych pensji? Jak być uprzywilejowaną grupą od której się mało wymaga? Jakie konsekwencje dla Polskiej gospodarki przyniesie masowa produkcja ukraińskich magistrów z kieszeni podatnika?
Tego dowiesz się z poniższego artykułu!

Geneza

Niż demograficzny odciska z każdym kolejnym rokiem coraz większe piętno na systemie edukacji. Jednym z głównych widocznych objawów jest zapaść ilości kandydatów na studia, tworząc aurę niepewności co do dalszego sensu egzystencji wielu uczelni wyższych. System funkcjonowania uczelni niczym Titanic nabiera wody. Mimo że obecne zmiany pokoleniowe są idealnym czasem dla modernizacji tego okrętu, w celu poprawienia jakości kształcenia (które osiadło na mieliźnie), wybrano działania pozorowane jak zapychanie kierunków osobami z zagranicy. Wszak na tym statku obowiązuje kadencyjność a więc byle utrzymać kurs do końca kadencji. Bo gdy okręt „Uczelnia” zatonie, kapitana już dawno w okolicy nie będzie…

Ukraińcy stanowią największą grupę studentów z zagranicy na polskich uczelniach. W roku akademickim 2005-2006 stanowili 1989 osób będących żakami na naszych uczelniach. Ich liczba była więc porównywalna z zwykłymi wymianami czy wyjazdami zagranicznymi polskich studentów. W ciągu tylko kilku lat trend przyjazdów zmienił się znacząco. W 2012/2013 stanowili już blisko 10 tysięcy[1]. Bieżące szacunki oscylują w liczbie przekraczającej 40 tysięcy studentów a trend jest wysoce rosnący. Dla uczelni jest to więc wyśmienite koło ratunkowe umożliwiające dalszy status-quo oraz budowę wizerunku międzynarodowej uczelni. Niestety to co piękne często bywa złudne…

O tym jak się doi Polskę

Umiędzynarodowienie szkół wyższych jest drogim eksperymentem w systemie edukacji. Stypendia dla studentów zagranicznych są osobną formą niż ich odpowiedniki dla polskich żaków. W odróżnieniu od krajowych w wielu programach stypendialnych nie funkcjonuje przyznawanie na podstawie osiąganych wyników, po prostu się należy…

Ich wysokość jest zróżnicowana w każdym z programów a wiele z nich można łączyć. Wśród programów można wymienić „Polski Erasmus dla Ukrainy” [2] w wysokości 900 złotych, programy stypendialne w ramach partnerstwa wschodniego (m.in. Program Stypendialny im. Konstantego Kalinowskiego, Program Stypendialny im. Stefana Banacha) [3] oraz kilka innych programów stypendialnych, w których w większości kwota stypendialna waha się w przedziale 600 – 1200 złotych. Z każdym więc kolejnym okresem ilość zainteresowanych przybywa, drenując z kieszeni podatnika dziesiątki milinów złotych rocznie. Oczywiście pobieranie świadczeń z programów stypendialnych nie wiążę się z jedynymi plusami edukacji w kraju nad Wisłą. Wszak można również w czasie studiów pracować będąc na wizie [4] a także korzystać z świadczeń socjalnych (kryterium dochodu). Czarę goryczy przelała wypowiedź profesora Bogusława Pazia z Uniwersytetu Wrocławskiego, zamieszczona na stronie społecznościowej Fb krytykującej zaistniałą sytuację „Minister nauki fundowała banderowcom z Ukrainy 550 stypendiów – 50 tys. zł na rok dla każdego![5]. W rozmowie z Onetem przyznając:

Ukraińcy nigdzie w Europie nie mają tak dobrych warunków jak w Polsce. Nie mam nic przeciwko obecności ukraińskich czy np. rosyjskich studentów, ale chodzi mi o błędną politykę polskich władz w stosunku do naszych uczelni i polskich studentów. Władze te z jednej strony w rażący sposób zaniedbują elementarne potrzeby Polaków odnośnie warunków studiowania i pracy naukowej na uczelniach, z drugiej natomiast hojną ręką wydają pieniądze (stypendia) na studentów z Ukrainy bez określania jakościowych wymogów ani merytorycznego uzasadnienia ich pobytu w Polsce.

Kluczowym podkreślenia jest również fakt braku symetryczności tych działań ze strony ukraińskiego partnera. Gdzie polscy studenci na Ukrainie nie mogą liczyć na tak dobre warunki pomocy jak ich rówieśnicy w kraju nad Wisłą. Cóż życie w Polsce i jej działanie na arenie współpracy międzynarodowej uczy wielokrotnie dwóch rzeczy. Że często są równi i równiejsi. Oraz że równiejszymi zazwyczaj nie są Polacy…

Można skończyć studia w języku polskim nie znając go?

Wbrew wszelkim pozorom odpowiedź na powyższe pytanie może być twierdzącą. Oczywiście należy podkreślić, że część uczelni egzekwuje wymagania na równym stopniu wobec wszystkich, jak również wśród studentów z Ukrainy znajdziemy wielu wspaniałych ludzi głodnych wiedzy i sukcesów zawodowych. Ta część grupy rzeczywiście ma szansę zostać kołem zamachowym w gospodarce wprowadzając wartość dodaną dla naszego rynku. Należy jednak zadać pytanie, jak duża jest to grupa młodych ludzi rządnych wiedzy w stosunku do całości przybyłej grupy za lepszym i łatwiejszym życiem? Wszak nie sposób nie zauważyć wielu opinii polskich studentów, wyrażanych zarówno w internecie jak i w środowisku akademickim, że grupy przyjezdnych są traktowane w sposób ulgowy w porównaniu do pozostałych rówieśników na studiach. W wielu rozmowach ze studentami przewijają się uwagi i historie o osobach które znając tylko parę słów w języku polskim studiują na ostatnich latach studiów, nawet tych technicznych. Rodzi to więc wzajemną niechęć, ponieważ nikt nie lubi czuć się dyskryminowanym we własnym kraju. Historie studentów o przydzielaniu akademików w pierwszej kolejności dla studentów zagranicznych (tworząc swoiste mini getto narodowościowe) czy przepychaniu na siłę na kolejne lata studiów mają również wydźwięk w wielu artykułach prasowych. Brak możliwości sprawdzenia oświadczeń o dochodach przez osoby z zagranicy tworzy lukę dla możliwości zaniżania dochodu. Tak oto stypendia socjalne i przydziały w akademikach mogą trafiać do niewłaściwych osób [6]. Pozytywnego nastawienia i wzajemnej współpracy nie pogłębiają również różnice kulturowe pomiędzy naszymi narodami. Ciężko więc dziwić się częściowej niechęci gdy studenci z Ukrainy zaliczają incydenty godzące w jedną z najważniejszych rzeczy dla naszego narodu, czyli pamięć historyczną. W końcu jak można ocenić sytuację gdy osoba studiująca za polskie środki fotografuje się z flagą UPA i Banderą? Czyli „bohaterami” mającymi krew na rękach polskich kobiet i dzieci, zabijanych na Wołyniu chyba w bardziej bestialski sposób niż czynili to naziści na terenie naszej ojczyzny.

Źródło: Wykop.pl/ramka/2203744/ukrainscy-studenci-z-pwsw-w-przemyslu/

Janosikowe, czyli aby dać trzeba komuś zabrać!

O tym, że pieniądze nie spadają z nieba wiedzą nawet dzieci w podstawówce. Natomiast czy jako społeczeństwo zdajemy sobie sprawę, że sponsorowanie tak dużej ilość studentów zagranicznych w ostatnich latach musi rodzić przesunięcia funduszów w innych obszarach? Każdy budżet ma swoje ograniczenia, więc skądś środki muszą być zadysponowane. W kraju będącym na dorobku, gdzie występuje wiele zaniedbanych obszarów społecznych, rozdawnictwo dla gości z pominięciem bądź jawnym ograniczeniem pomocy swoim obywatelom, ma prawo budzić oburzenie.

Źródło: forum.interia.pl

Wybrana forma umiędzynarodowienia wielu uczelni wyższych budzi więc kontrowersje. Zamiast stawiać na łączenie nauki i biznesu wraz z globalną współpracą studencką stawiamy na zapełnienie braków skończoną ilością studentów z Ukrainy. Problem jednak w tym, że ta liczba będzie się powiększać wraz z dalszą degrengoladą systemu szkolnictwa wyższego. W miejsce więc obecnej strategii powodującej oskarżenia o zaniżanie poziomu, patrzenia przez palce i preferowania studentów z Ukrainy kosztem miejscowych[7]; powinniśmy postawić na sprawdzone wzorce z innych krajów. Wśród nich możemy wymienić system Instytutów Konfucjusza działających również w Polsce, mających na celu wyłapywanie najlepszych „perełek” i ściąganie ich na chińskie uczelnie. Może więc pora powołać nasz odpowiednik mający na celu wynajdywanie najbardziej perspektywiczne jednostki w krajach wschodnich (np. Białoruś, Ukraina) zamiast sponsorowania wszystkich jak leci?

Brak zdecydowanych działań mających na celu uporządkowanie zaistniałej sytuacji będzie powodować dalsze podziały i brak synergii we współpracy w środowisku akademickim. Doprowadzając jak w jednej z opolskich uczelni do wzajemnych oskarżeń o dyskryminacje[8].

Kolejne stracone pokolenie

Kluczowym podkreślenia w niniejszym temacie są konsekwencje mogące wystąpić przez nierozwiązanie sytuacji. Na coraz trudniejszym rynku pracy, masowa produkcja ukraińskich magistrów i inżynierów doprowadzi do wypchnięcia kolejnego pokolenia młodych Polaków na tułaczkę za pracą na zachodzie. W sytuacji posiadania takiego samego wykształcenia i kwalifikacji młody Polak będzie bez szans na rynku pracy w stosunku do Ukraińca. Gospodarka oparta na konkurencyjności kosztowej wypchnie młode pokolenie z Polski mając do wyboru pracownika z Ukrainy. Pogłębi to więc również dalszą zapaść naszej gospodarki w dłuższej perspektywie; spowodowaną przez zastój rozwoju technologicznego i brak innowacji przemysłowej. W końcu po co inwestować w maszyny oraz nowe systemy produkcji i zarządzania, skoro można budować konkurencyjność zatrudniając za pół darmo Ukraińców? Wbrew pozorom powyższe pytanie zada sobie duża część przedsiębiorców. Zadajmy więc również sobie pytanie. Budujemy Polską gospodarkę w oparciu o młodych wykształconych Polaków czy opieramy rozwój na „Januszach biznesu” z Ukraińcami?

Przyszłość buduje się dziś

Aby móc myśleć o przyszłości należy najpierw uporządkować teraźniejszość. Wypracowanie rozwiązań systemowych w obszarze szkolnictwa wyższego jest jednym z priorytetów budowy nowoczesnej Polski. Również jako stowarzyszenie Bastion Dialogu stawiamy na kompleksową współpracę w tym obszarze. Wszystkich zainteresowanych budową przyszłości naszego kraju oraz nawiązaniem współpracy w wielu obszarach zachęcamy do współpracy z nami.

Przyszłość budujemy dziś, zacznij nią tworzyć z nami!

59total visits,6visits today

8 thoughts on “Dlaczego polskie uczelnie nie są nastawione na edukację Polaków?

  • 10 czerwca 2017 at 09:26
    Permalink

    Wydaje się, że ten artykuł jest dość tendencyjny i sztuczny.
    W próbie obiektywnego spojrzenia widzę bardzo duży problem demograficzny w Polsce, dodatkowo nasilony zjawiskiem emigracji. Emigracji ludzi młodych i dobrze wykształconych. To olbrzymia strata, bo tylko znikoma część tych ludzi (teoretycznie – Ravenstein) wróci do Polski. Z drugiej strony mamy imigrację ekonomiczną do Polski (bez precedensu w historii!) ludzi młodych, którzy na ogół chcą się kształcić, chcą pracować. Czy to negatywne zjawisko? Chciałabym aby zostali i pracowali w Polsce, zakładali rodziny, tworzyli to państwo.
    Na koniec chciałabym zwrócić uwagę na pewien komentarz, w którym Pan stwierdza, że jesteśmy frajerami, że dajemy im pieniądze. To jest szczyt nieodpowiedzialnego myślenia.

    Reply
    • 10 czerwca 2017 at 10:58
      Permalink

      Szanowna Pani, może w komentarzu padło zbyt dosadne określenie, ale bardziej chodziło mi o pobudzenie do dyskusji. Czy obecna sytuacja jest pozytywna? Odpowiedź brzmi nie. Nie dlatego że jest to rozwiązywanie problemu poprzez wypychanie jednej grupy (młodych Polaków) kosztem wpuszczania drugiej. Jeśli młodzi będą wyjeżdżać to:
      – proszę zapomnieć o emeryturach, bo duża część pracowników z Ukrainy jest na kontraktach i nie odprowadza ZUS-u, tylko robi to u siebie bo pracują na delegacjach;
      – grupy pracowników zagranicznych (niezależnie skąd są) mają to do siebie, że pracują gdy są dobre warunki. A więc gdy otworzą się rynki np. Niemiec wszyscy oni wyjadą zostawiając ten kraj bez momentu zawahania;
      – w przypadku ich wyjazdu pieniądze wydane na ich asymilację i pomoc zostaną zmarnowane, w efekcie nie będzie poprawy demografii bo Polacy którzy wyjadą raczej nie wracają, więc nikt tego potem nie zastąpi;
      – proszę nie pisać że będą zakładać rodziny bo jest to średnio merytorycznie argument. Dlatego, że są to rodziny zagraniczne, więc poprawiają oni demografię swojego narodu a nie naszego.
      Praca czy studia gości z zagranicy są potrzebne każdemu krajowi i to należy podkreślać. Natomiast ich rola powinna być uzupełniająca a nie zastępująca obecne pokolenia, bo to do niczego dobrego nie prowadzi. A najgorsze co może się stać to nie rozwiązanie tych problemów, bo mogą skutkować tymi problemami z jakimi zmagają się niektóre kraje europy zachodniej.

      Reply
    • 10 czerwca 2017 at 12:25
      Permalink

      chyba jesteś nie douczony w 17 wieku napływały do nas masy ludzi właśnie że względów ekonomicznych i nie tylko (choćby Szkoci)

      co do artykułu to biorąc pod uwage polityke i wydarzenia na ukrainie (co chwile słyszy sie o zniszczeniach polskich mogił i pomników o raz zmianie później inskrypcji na tych pomnikach po odbudowie oraz systemie szkolnictwa który jest wybitnie antyPolski można przypuszczać że będą z nimi kiedyś problemy znów trzeba będzie sie bronić przed swołowczą która ma przeświadczenie o wielkiej krzywdzie jaką Polacy wyrządzili ukraincom oraz wiecznej postawie rozszczeniowej w której to zawsze im sie wszystko należy.

      Reply
    • 29 sierpnia 2017 at 11:36
      Permalink

      Tak jest to negatywne zjawisko, ponieważ młodzi Polacy mają największe problemy z znalezieniem pracy. Idealną okazją dla nich byłaby okazja gdy starsi Polacy zaczną odchodzić na jesień na emerytury. Jednakże tak się nie stanie bo rynek już jest nasycany pracownikami z Ukrainy. Przedsiębiorca mając do wyboru zatrudnić Polaka a Ukraińca za minimalną wybierze obywatel Ukrainy. Dzięki czemu kolejne pokolenie młodych i zdolnych ludzi przymusowo wyjedzie zagranicę. Pisze Pan jednocześnie że artykuł jest tendencyjny aby parę zdań później dodać „widzę bardzo duży problem demograficzny w Polsce, dodatkowo nasilony zjawiskiem emigracji. Emigracji ludzi młodych i dobrze wykształconych.” Proszę sobie odpowiedź czym to jest spowodowane to nie będzie Pan formułować głupich tez że artykuł jest tendencyjny.
      Głównym powodem ściągania Ukraińców jest zapewnienie status quo korporacjom i rządowi. Młodzi Polacy którzy mają wykształcenie, wiedzę i nie są jeszcze aż tak skażeni kunktatorstwem stanowią zagrożenie dla obecnego systemu dlatego wypycha się ich na siłę na zewnątrz jak wszystkie roczniki o 89′ wzwyż…

      Reply
  • 9 czerwca 2017 at 17:02
    Permalink

    Tylko co my zrobimy gdy skończą się im studia i nie będą chcieli wracać?

    Reply
    • 10 czerwca 2017 at 00:58
      Permalink

      No i doszliśmy do sedna sprawy panie Xavery

      Reply
  • 6 czerwca 2017 at 19:59
    Permalink

    Pani Tereso, na pytanie ile ich jest już w Polsce dokładnej liczby nawet nie znają nasze urzędy… To co jest oficjalnie potwierdzone, to że w np. Wrocławiu stanowią już 10% mieszkańców miasta.
    Ukraińcy w żaden sposób nie asymilują się z nami, po prostu jesteśmy frajerami którzy rozdają im pieniądze na lewo i prawo nie wymagając nic w zamian.

    Reply
  • 6 czerwca 2017 at 19:37
    Permalink

    Bardzo dobry artykuł! Polski? rząd nie dba o interesy Polaków ani o polską rację stanu! Już w zeszłym 2016 roku, nasza pani Premier Szydło oznajmiała w parlamencie europejskim że w Polsce mamy już milion Ukraińców. Ilu ich jest teraz? Dlaczego Polska jeszcze nie zamknęła granic przed najazdem imigrantów skoro inne kraje unii to uczyniły?? Skrajna niedopowiedzialność naszych rządów jest żenująca! Przypomina to Angelę Merkel kiedy zapraszała Islamistów do swojego kraju…… Na terenach obecnej Ukrainy w dużej mierze mamy do czynienia z wpływami cywilizacji turańskiej która opiera się na sile i przemocy (podobieństwo z Islamem) podczas gdy nasza cywilizacja łacińska oparta jest na miłości i prawdzie. Wątpię w to żeby Ukraińcy byli w stanie i chcieli się z nami zintegrować. W czyim więc interesie importuje się tutaj do Polski miliony obcych kulturowo nam ludzi? W tym musi być jakieś drugie dno!!!

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *