Polska zakładem dla obłąkanych

Polska krajem sezonowym?

W roku 1922, już po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w niemieckim Bundestagu niemieccy politycy z pogardą mówili, że Polska jest krajem sezonowym i dlatego należy wszystko zrobić aby tę narodowość i kraj całkowicie wymazać. Niemcy wielokrotnie przekonywali się, że żadne militarne ataki na Polskę oraz realizowane czystki nie wyeliminują narodu i nie zniszczą, co najważniejsze narodowego ducha.

Dlatego technika wymazywania tożsamości narodu polskiego zmieniła się z formy militarnej na formę ekonomiczną. Do tej walki przyłączyły się inne kraje, którym Polska zwyczajnie przeszkadza w ich interesach i utrudnia dostęp do rynków zbytu.  Bardzo mocno tym niby to nieistotnym kawałkiem ziemi w środku Europy zainteresowani są wszyscy najwięksi gracze: Unia Europejska (jako całość), USA, Wielka Brytania, Rosja, Chiny Kanada.

Kult mamony, jako forma zarządzania

Jedynym światowym bóstwem, który dotyczy wszystkich religii świata jest, “kult mamony”. Okazuje się, że pieniędzmi można kupić każdego, bez względu na wiarę, bogactwo, czy narodowość. Dlatego są również sprawdzonym środkiem do kupowania sobie elektoratu wyborczego – szczególnie w społeczeństwach o dużych podziałach społecznych spowodowanych czynnikiem ekonomicznym i tym samym  rozpiętościach płacowych, wyrażonych metodą “dziel i rządź”.  Ta metodologia doskonale sprawdza się strukturze demokracji bezpośredniej w kreowaniu kryzysu jako formy zarządzania, albowiem można wyeliminować każdego konkurenta politycznego i każdego przeciwnika. Wystarczy tylko dać iluzję możliwości wpływania na politykę przez osoby nie posiadające wiedzy strategicznej jednak z wysokim współczynnikiem nawiedzenia (narodowego lub religijnego), a tych co wiedzę posiadają zdyskredytować i osaczyć.  
Celowo wspomniałem o tym obszarze, gdyż właśnie ta strategia w Polsce jest konsekwentnie wdrażana na otumanionym, zagubionym i podzielonym społeczeństwie.

Eliminacja konkurencji stała się celem planowania politycznego.

Matriks – zakład dla obłąkanych

Odnoszę nieodparte wrażenie, że żyje w jakimś  matriksie pośród ludzi totalnie obłąkanych. Jedni posiadają ogromną fobię niszczenia na rzecz posiadania władzy absolutnej, wykorzystując hasła wolnościowe,  a inni są totalnie odwróceni na punkcie źle rozumianej wolności. Polska stała się  poligonem doświadczalnym, na którym prowadzi się  badania psychologiczne i socjotechniczne na całej populacji. Można powiedzieć, że w tej dziedzinie będziemy prekursorem.

Wydaje się czymś niemożliwym, aby w kraju o takim wysokim współczynniku inteligencji, największej ilości specjalistów praktycznie w każdej dziedzinie, których wiedza i doświadczenie cenione są na całym świecie, rządzili nami osoby skrajnie nieodpowiedzialne, wręcz szaleńcy i to niemal na każdym szczeblu zarządzania.   Dlatego doszedłem do wniosku, że Polska przypomina ogromny zakład psychiatryczny.

Lekarze jako metafora.

Lekarzami w takim zakładzie są środowiska zewnętrznego wywierania wpływu, które ze znanych  tylko im przyczyn, wybrali sobie Polskę i Polaków, jako  narodowość przeznaczoną do testów. Dla tych grup jesteśmy białymi myszkami doświadczalnymi, na których realizuje się skomplikowane badania socjotechniczne. W skład testów wchodzi też program  żywienia produktami faszerowanymi różnymi specyfikami, wcześniej niemożliwymi do spożycia. Po czym poddaje nas się różnym technikom analizując nasze reakcje, aby w porę dostrzec przełom, moment, w którym zaczniemy się wzajemnie zabijać. Obecnie społeczeństwo polskie, przypomina odgrywanie scenariusza psychologicznego thrillera, w którym śmierć aktorów jest trzymającym w napięciu ukonorowaniem akcji.

Pacjenci

Nieświadomymi tej gry badawczej są praktycznie wszyscy znajdujący się w tym obszarze ludzie, którym nadaje się lub przypisuje według pewnych zdolności aktorskich pewne role. Jedni udają polityków, drudzy sędziów, a kolejni są prezydentami, burmistrzami, wojskowymi, urzędnikami,  policjantami, no i cała pozostała społeczność walcząca z nimi, jako niby z ich wrogami.  Aby to nasze wariatkowo utrzymać w pewnym stanie dramaturgicznego napięcia, wprowadza się w obszar formalny obszary nieformalne – czyli szaleńców, udających patriotów lub fanatyków religijnych.

Izolacja i dyskredytacja

W tym naszym polskim – piekiełku, nazwanym przeze mnie roboczo, zakładem psychiatrycznym dla obłąkanych, człowiek normalny i świadomy toczącej się gry, izoluje się,  lub zaczyna sobie szukać pewnej alternatywy. Jedni czytają książki, drudzy uprawiają sport, kolejni oddają się medytacji, inni idą w pracę lub oddają się swojemu hobby. Starają się nie oglądać żadnej telewizji i nie biorą udziału w dyskusjach, aby nie ulec toczącej się grze medialnej ,…., u mnie włączyła się funkcja tłumaczenia rzeczy oczywistych, żeby w tym wariactwie, zwyczajnie nie zgłupieć  – w sumie każdy sposób jest dobry. I tutaj pojawia się prawdziwy problem, gdyż ci świadomi ludzie izolując się od świata zewnętrznego, dają swoje przyzwolenie szaleńcom fanatykom, marketingowcom na realizację stworzonych w ich chorych umysłach planów i czynów.

Logika fanatyka

Fanatyk czy ideolog nie jest w stanie myśleć logicznie, gdyż ta logika zawsze kończy się na eliminacji czegoś lub kogoś. Dlatego dość często jesteśmy świadkami likwidacji dość dobrze funkcjonujących instytucji, czy eliminacji swej politycznej konkurencji poprzez wykreowanie tzw. haka. Niestety właśnie takie działania są  przyczyną braku jakiejkolwiek chęci aktywizacji przez ludzi mądrych. Dając szaleńcom społeczne przyzwolenie na tworzenie chorego prawa, czy nakładanie na społeczeństwo kolejnych podatków i tym samym dalsze niszczenie gospodarki i podział społeczny, jesteśmy udziałowcami w tym wariatkowie.  Aby jednak udowodnić swoje dobre intencje, (najlepiej sprawdza się zasada “dziel i rządź”) rzuca się drobne dla najuboższych i pokazuje się przestępców z konkurencyjnej partii/ugrupowania,  jednocześnie samemu niezauważalnie dokonuje się milowego skoku na kasę.

Jeżeli wyjdziemy z założenia zarządzania demokratycznego w którym wg. analityków,  ludzi nie posiadających wiedzy określa się na mniej  więcej (70% populacji), to programy i rozwiązania przygotowuje się właśnie pod nich. Eliminując tych co pracują i płacą podatki czyli średnią klasę społeczną, która w każdym cywilizowanym kraju na świecie (za wyjątkiem Polski), stanowi swoisty diament, udoskonalmy model uzależnienia, a operatywnych i kreatywnych konsekwentnie się niszczy. Niestety tak wygląda Polska rzeczywistość.

Poprzez rozchwianą emocjonalnie społeczność i totalne lekceważenie rzeczywistości, dajemy nasze przyzwolenie na rozpad państwa Polskiego.

Czy w wariatkowie, inteligentny człowiek ma szansę na przebicie się?

Niestety nie. Mądry człowiek, który chce powiedzieć coś ważnego na podstawie konkretnych argumentów i chce wskazać rozwiązanie problemu, nie jest wstanie przebić się przez skorupę głupoty, cwaniactwa i fanatyzmu, zwanego patriotyzmem czy wiarą …. zostaje przez ten motłoch zwyczajnie zakrzyczany, wyśmiany a często wręcz wyszydzony.

Niestety – dlatego jest, jak jest …… fanatycy i wariaci rządzą ………….. a mądrzy?
………….. nie odzywają się, bo się boją o siebie, a poza tym o czym tu rozmawiać z osobami które kompletnie nie rozumieją, jak ta maszyna (zwana Polską) pracuje ,….,  ale o dziwo, chcą i co ważne, wiedzą jak ją naprawiać.

Z kim przystajesz takim się stajesz

Najgorszą rzeczą jest to, że wariat nie zdaje sobie sprawy, że jest wariatem! ,…, fakt przylegania do nich całych grup społecznych potwierdza tę regułę. Wspomniani wariaci, latają po zakładzie psychiatrycznym tworząc koalicje, organizują protesty, nawołując wszystkich pensjonariuszy do powstania z kolan i uwolnienia się od jarzma które w dużej części jest ich udziałem. Tworzą całe scenariusze nie dostrzegając manipulacji i prawdziwych graczy/lekarzy. W przypadku braku rozumienia uzupełniają ten obszar  wypaczoną ideologią lub czynnikiem boskim.

A co w przypadku szaleńca – ideologa? ……. Ten to dopiero robi karierę! Staje się liderem grupy niezadowolonych z otaczającym go systemem. Proszę popatrzeć w Polsce największą karierę robią ludzie z brakiem dystansu do swojej osoby, dużą pewnością siebie, brakiem kompleksów, pozbawieni zasad moralnych i często obdarzeni wyrachowaniem zwanym w języku populistycznym charyzmą  – czyli bardzo wysoki współczynnik szaleństwa. Najlepiej spełniają się ci, którzy nie posiadają zbyt dużej wiedzy, gdyż wiedza mogłaby zakłócić ich tok myślenia i zasiać zwątpienie. Parafrazując to Sokratesowskie sformułowanie”wiem, że nic nie wiem” pod kątem osób dążących do władzy –  tłumaczy się: “ten co nic nie wie, zapewne wie wszystko?”

Czy jesteśmy w stanie przerwać to szaleństwo?

Czy zatem w tych uwarunkowaniach społeczno-politycznych, totalnej polaryzacji społeczeństwa polskiego, jest możliwe  aby w naszym “wariatkowie” na czele jakiejkolwiek z grup politycznych pojawili się ludzie normalni – chcący podjąć się ambitnej pracy z konkretnymi rozwiązaniami na rzecz całego społeczeństwa polskiego, a nie tylko dla wybranych?

Tutaj pojawia się poważny problem, jeżeli wychodzimy z założenia, że tkwimy w zakładzie dla obłąkanych, odpowiedź nasuwa się sama – musi to być osoba, które to społeczeństwo doskonale rozumie – taka ma największe szanse.

A któż może lepiej zrozumieć kolegę wariata aniżeli drugi wariat?

Zatem czego społeczność umieszczona w zakładzie psychiatrycznym może się domagać poprzez swoich liderów? ….. Na pewno nie będzie się domagać  ich wyleczenia, bo głupi chce usłyszeć, że jest mądry. Jak to Juliusz Cezar mówił  “Chleba i Igrzysk!”., bo tylko te dwa czynniki, są gwarantem politycznego przetrwania ich liderów przez długi czas. Jak dotychczas to sprawdzony schemat na każdej płaszczyźnie władzy, a myślący niech nadal siedzą w swoich salach i niech się bawią w obserwację.

Niech Państwo zauważą, że tak właśnie został zaprezentowany program większości polskich partii populistycznych – w tym aktualnej partii rządzącej (to jest typowa lewica!!! z włączoną funkcją klękania) na najbliższe wybory: 500+ , emeryt+, mieszkanie+, renta i emerytura+, niepełnosprawny+ muzeum+, plac zabaw dla osób pow 65r. życia+,  emigracja młodych Polaków 25+ +,  praca i emerytura dla imigrantów z Ukrainy +,   …. i na końcu ….  zbawienie+.

A jaka jest państwa opinia w tym względzie?

Czy są jeszcze w Polsce jacyś ludzie normalni Polacy – aby zacząć normalnie współpracować ,…,  czy już tylko zostali sami marketingowcy, miernoty oraz rządni krwi i rozliczeń krzykacze rozdający nie swoje pieniądze ….. – jeżeli znajdujesz się w tej pierwszej grupie – to jak najbardziej zapraszamy do Nas.

Grzegorz Czuryło

„Ekspert ds. zarządzania – strateg, planowania oraz psychologii terroryzmu. Specjalista w szacowaniu i analizie ryzyka oraz modelowaniu systemów informatycznych pod kątem zarządzania. Certyfikowany „Project Manager”. Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego. Emerytowany żołnierz wojsk specjalnych. Posiadacz najwyższego wyróżnienia dedykowanego dla ludzi wdrażających ponadprzeciętne rozwiązania systemowe „Bright Idea”, przyznanego przez Dowódcę NATO Communication Service Agency. Wady: Opracowywanie rozwiązań systemowych oraz zdolność przewidywania skutków i konsekwencji w ujęciu długofalowym.

3 thoughts on “Polska zakładem dla obłąkanych

  • 19 sierpnia 2018 at 21:05
    Permalink

    Ostatnio pewien wysokiej klasy ekspert powiedział mi żeby Broń Boże nie dopuścić społeczeństwa do władzy….. bo się na niczym nie zna… i wmawiają nam że żyjemy w DEMOKRACJI kiedy wszytko robi się tak żeby obywatele nie mieli ŻADNEJ możliwości wpływu na władzę.. Dlatego ja proponuję: bezpieczne, pokojowe i DEMOKRATYCZNE przejęcie władzy bezpośrednio przez Polaków na podstawie art.4 Konstytucji. Kliknąć w google „Deklaracja Woli Polaka” na mojej stronie akademiapolityczna wordpress Przypominam również iż istnieje coś takiego jak “mądrość tłumu” oraz że “Synergia jest cudem”

    Reply
  • 19 sierpnia 2018 at 04:03
    Permalink

    Polacy podzieleni byli od zawsze. Historia nie raz pokazała, że tam, gdzie pięciu Polaków jest siedem ugrupowań politycznych. W czasach silnej władzy monarszej kraj coś znaczył do czasu aż reszta towarzystwa nabyła prawo veta. Tu każdy w mniejszym lub większym stopniu jest megalomanem i chce rządzić lub ma własny, ważniejszy interes. Taki naród. Coż zrobić? Zabiegi zagranicznej socjotechniki korzystają z tego pełnymi garściami.

    Reply
  • 18 sierpnia 2018 at 13:07
    Permalink

    Polska , komuna w demokratycznym wydaniu. Naszą bolączką jako społeczeństwa, jest między innymi nabyty syndrom NIŻSZOŚCI wobec innych społeczeństw. Niestety jest to półosie zaborów , okupacji niemieckiej i PRL-u. Zawsze szukamy kogoś kto się za nas wstawi, i za nas odwali brudną robotę i na koniec poklepie po pleckach. I niestety Polak przy urnie wyborczej prawie zawsze musi głosować na „mniejsze zło”.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.