Czy Polska ma szansę na normalność?

Chciałbym odpowiedzieć, że tak,…., ale szczerze mówiąc obawiam się, że nie będzie mi dane tego cudu dożyć, jeśli zdroworozsądkowi Polacy nie włączą się w proces zmieniania państwa i jego przejęcia przez Polaków.  Dopóki w parlamencie i na wiodących kierowniczych stanowiskach państwowych będą ludzie, którzy funkcjonowali w polityce lub piastowali wysokie stanowiska państwowe w ostatnich 27 latach to jest to nierealne.  Powiedzmy sobie jasno ONI  już wielokrotnie mieli szansę na naprawienie naszego kraju, a doprowadzili go do ruiny gospodarczej i skłócili nas wszystkich.

Wiem, że zaraz pojawią się komentarze pisane przez ludzi, którzy będą zbulwersowani moją teorią, którą ze wszech miar  będą chcieli zburzyć ubarwiając znikome na tle tych 28 lat osiągnięcia. Głównym argumentem pozostaje informacja o potencjale ludzkim i gospodarczym.

Skoro jest tak dobrze w naszym kraju to proszę o odpowiedź  na pytania:

  1. Dlaczego rząd uruchomił program socjalny 500+ i czemu ma służyć?

Głównym celem nie jest walka z niżem demograficznym o czym mówi rząd, a  pozyskanie elektoratu i w ujęciu długofalowym doprowadzenie do zwiększenia zadłużenia społeczeństwa, co jest celem samym w sobie od początku tych transformacji;

2) Dlaczego z naszego kraju wyjechało ponad 3,5 miliona głównie młodych i wykształconych ludzi?

Drugie tyle (o ile nie więcej), wyjechało do pracy w krajach Unii ale ci wskazują nadal na miejsce zamieszkania w Polsce. Większość z nich, często w Polsce wyśmiewanych i zwanych nieudacznikami, świetnie odnalazła się zagranicą ,…, a wielu stało się intelektualną śmietanką postrzeganą jako konkurencja i zagrożenie dla obywateli tych krajów. Niestety w Polsce o nich zapomniano lecz temat powraca przy każdych wyborach, bo wówczas politycy przypominają sobie o tym ogromnym elektoracie.  Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nasz kraj nie oferuje im nic i dopóki będą przesyłać do Polski miliony  w obcej walucie, będą postrzegani jako cenne źródło wzmocnienia polskiej złotówki.

Pomimo upływu czasu Polacy od roku 1939 do dnia dzisiejszego są eksterminowani.  Aktualnie zmieniła się tylko forma, ze zbrodniczej na humanitarną. Dawniej nas zabijano, teraz wykorzystując już w ponad 60% niepolskie media, ogłupia się nas sprawdzonymi technikami manipulacji. Te z kolei prowadzą do zniewolenia narodu. Pieniacze, demokraci, ludzie prawi i butni nie ogrzeją się przy tym ognisku i tych się wypala czyniąc to latami, fragment po fragmencie. Jednego rząd zdaje się nie wiedzieć, naczynie długo wypalane staje się trwalsze i bardziej odporne na wstrząsy.

Pomimo tak różnorodnego  stanu mentalności, wierzę w rzeczywistą zmianę, która nie będzie dla nas ani łatwa ani krótka.  27lat niszczenie naszego kraju, okradania i ogłupiania narodu na każdym poziomie informacyjnym sprawiło, że przestaliśmy sobie wzajemnie ufać i nie wierzymy w zmianę na lepsze. Poprzez takie długofalowe działania doprowadzono nasz stan umysłu do swoistej degradacji – preferuje się przekręty, machloje jako zaradność biznesową, a uczciwość, prawość jest traktowana jak nieudacznictwo życiowe.

Kiedyś spotkałem złodzieja (takiego złodziejskiego filozofa ) i on powiedział mi, że najuczciwszymi ludźmi w Polsce w odniesieniu do biznesu są złodzieje. Na początku uśmiechnąłem się i  patrząc na tego człowieka z pożałowaniem zignorowałem jego wypowiedź , …, ale on zaczął tłumaczyć swoją tezę. „Złodziej kradnie … i jest to prawda! Kradnie, popełnia czyn społecznie niegodny i prawnie karalny. Natomiast w Polsce biznesmeni, urzędnicy, samorządowcy, czy nawet politycy przekonują o swojej  uczciwości, a nagminnie kradną i oszukują.  Wszyscy wiedzą, że kradną i to jest społecznie akceptowalne bo to już nie jest kradzież, tylko przedsiębiorczość, a tym zachowaniom sprzyja prawo – notabene, które sami pod siebie uchwalili. Zatem nie mogą być oskarżeni, gdyż ich niegodny czyn jest już chwalebny i nie tylko akceptowany ale wręcz gloryfikowany przez społeczeństwo, bo zgodny z prawem, a co nie zabronione to dozwolone!!!”

Przypatrując się naszemu społeczeństwu i obserwując reakcje społeczne np. obronę Hanny Gronkiewicz -Waltz na facebooku , bądź całą rzeszę osób umoczonych w afery reprywatyzacyjne dochodzę do wniosku, że ten cytowany przez mnie człowiek z kryminalną przeszłością ma racje.

My Polacy powinniśmy dążyć do tego, aby zamiast demokracji,  wprowadzać w nasze życie „Merytokrację”, czyli stan w którym wiedza, mądrość, doświadczenie i prawość będą głównymi determinantami na drodze dojścia do władzy na każdym szczeblu.

Analizując demokrację z poziomu matematycznego, można powiedzieć, że osób nie posiadających wiedzy jest zdecydowanie więcej, aniżeli tych którzy nie tylko ją posiadają ale także wykorzystują i uzupełniają weryfikując na różnych poziomach. Osoby z dużą wiedzą,  nie są zainteresowane wchodzeniem w polemikę z populistami, dziennikarzami pragnącymi jedynie rozgłosu, czy aktywistami bazującymi na sloganach, bo ci nie udzielą im głosu i zwyczajnie zdepczą. Problem demokracji polega na tym, że  dwóch idiotów ma znacznie więcej do powiedzenia aniżeli jeden mądry, a z racji szerokiego elektoratu znajdzie dużo większy posłuch. Nie będzie w naszym kraju dobrze tak długo, jak długo te dysproporcje się nie wyrównają.
Dlatego demokracja zawsze będzie sprzyjać idiotom u sterów przekonanym o swojej niezwykłej inteligencji  i będzie podatna na populistyczne slogany marketingowe.

Prawo powinno być proste i zrozumiałe dla każdego. Sferę niedomówień można łatwo wyeliminować, gdyby prawo miało służyć postępowaniu prawym. Dotychczas jest celowo gmatwane z wieloma niuansami, które można sprytnie wykorzystać do nadinterpretacji dla własnych celów, te zazwyczaj są celami nieuczciwymi. Prawo proste i czytelne nie potrzebowałoby powoływania kolejnych, ekstremalnie drogich agencji kontrolnych, szeregu komisji i ekspertów. Pieniądze wydane na ten cel zostałyby w rękach obywateli.
Najlepszym policjantem lub agencją detektywistyczną powinna być nasza świadomość obywatelska że państwowe pieniądze są NASZYMI PIENIĘDZMI i jako suweren mamy prawo i wręcz obowiązek kontrolować rząd w jego wydatkach i żądać zastopowania rozrzutności.

Warto przyglądać się rządzącym, żeby wiedzieć jak i na co, wydawane są nasze pieniądze. Tylko pełna świadomość pozwoli nam na zmianę zarządzających.

W ostatnim  roku mieliśmy już pandemie wypadków z udziałem kierowniczej kadry zarządzania państwem (prezydent, premier – dwa razy , minister obrony narodowej – dwa razy)  Nikt nie pyta jaki będzie ostateczny  koszt  sumujący naprawy pojazdów, koszt leczenia osób uczestniczących w kolizjach czy zapłaty odszkodowania dla wszystkich poszkodowanych. Kilka rozbitych limuzyn których cena jednostkowa przekracza 1,5 miliona złotych też jak gdyby nie stanowi problemu, bo o takich „drobnych” przy bilionowym zadłużeniu się nie wspomina. Podobnie nie stanowią problemu prywatne przeloty samolotem wojskowym Pani premier ani ochrona przez BOR i rzeszę policji Jarosława Kaczyńskiego (skądinąd posła) podczas wymyślonych przez niego prywatnych miesięcznic związanych z tragiczną  śmiercią jego najbliższej rodziny.

Proszę pamiętać! – Ludzie są jak samonaprawiająca się maszyna, która jeśli jest dobrze obsługiwana i konserwowana będzie pracować bezawaryjnie przez dziesiątki lat.

W przypadku demokracji ta maszyna jest zarządzana poprzez slogany marketingowe i rywalizację obietnic. Taki system zarządzania państwem, to jedynie oparcie go o reklamy w ładnych opakowaniach. Sprzedaje nam się piękne opakowanie z substytutem w środku reklamowanego produktu, a ludzie zwłaszcza ci, którzy ze wszech miar wierzą władzy zadowalają się tą marną namiastką jakości w nazwie.

Dlatego aby niedoinformowanej „gawiedzi” dać pączka przygotowuje  im się programy socjalne, których celem jest zatuszowanie własnych nadużyć, korupcji, nepotyzmu i wszystkiego czym normalny człowiek się bulwersuje i czego nie jest w stanie zaakceptować. To jest sposób żeby zjeść i mieć.

Ludzie w obawie, że mogliby utracić to co otrzymali, wytłumaczą, wybaczą a nawet będą popierać, każde negatywne i kryminogenne posunięcie.

Polacy dzisiaj mają bardzo poważny problem ze wzajemnym zaufaniem, a to przekłada się na problem z nieumiejętnością wzajemnego łączenia się, solidaryzowania w słusznych sprawach. Dzisiaj ( o czym pisałem kilkakrotnie ) zamiast wspierać dążenia określonych grup do utrzymania miejsc pracy, ekwiwalentu pieniężnego na odpowiednim poziomie coraz częściej ich krytykujemy i wręcz atakujemy za  chciwość, brak zrozumienia wręcz wskazując im kierunek wyjazdu. Mamy jeszcze jedną wielką wadę, jeśli już coś nam jest dane to uważamy, że na zawsze, a to jedynie element strategii. Tak jest z rolnikami, którzy przeszli na ekologie, pozbyli się hodowli, a już dzisiaj obawiają się, że będą musieli ponownie wyjechać w pole które już porosło chwastami. Nic dziwnego, że na tej płaszczyźnie  zyskują kraje zagraniczne oraz ich korporacje ….., a Polacy?

Dostaną jakiś kolejny program socjalny typu zasiłek, 500+, mieszkanie + i będą pracować jak niewolnik w montowniach za minimalną krajową rywalizując o miejsce pracy z konkurencją z Ukrainy. To czas na zmianę mentalności i konstruktywną ocenę wszelkich faktów, a nie jedynie wyjątków.

12total visits,2visits today

Grzegorz Czuryło

Strateg-ekspert zarządzania, planowania oraz psychologii terroryzmu. Specjalista w szacowaniu i analizie ryzyka oraz modelowaniu systemów informatycznych pod kątem zarządzania. Emerytowany żołnierz wojsk specjalnych. Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wady: zdolność przewidywania skutków i konsekwencji rozwiązań systemowych w ujęciu 15-20 lat.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *