Czy Polacy to dzieci we mgle, czy zarażone wścieklizną zwierzęta?

Nie wiem, co się dzieje, ale w naszym kraju panuje jakieś szaleństwo, w którym wymieszane społeczeństwo zachowuje się jak walczące zwierzęta we wrzącym kotle. Wypaczone zostały całkowicie różne myśli i ideologie, a ludzie przestali już rozumieć o co rzeczywiście chodzi w patriotyzmie, wierze, wolności czy demokracji. Co chwilę pojawiają się manipulanci, twierdząc że są oni jedynymi przedstawicielami danej koncepcji i nikt więcej – dlatego należy ich słuchać. Problem tkwi w niewiedzy ludzi, przebiegłości manipulantów oraz sprzedajnych medialnych autorytetów.

Będąc  trochę adwokatem diabła – co do ludzi nie posiadających wiedzy a głoszących pewne ideologie. Nie powinno się obwiniać człowieka nie posiadającego wiedzy że głosi herezję twierdząc, że jest to jedyna prawda – a cóż ma głosić? …. przecież ten człowiek musi sobie poukładać i wytłumaczyć swój świat, w którym żyje –  świat połączonych relacji, a także własnych słabości i braku wiedzy. Problem o tyle jest skomplikowany, że osoby posiadające władzę, dostęp do większej wiedzy, aby ją utrzymać jak najdłużej i ukryć swoją mierność oraz partactwo w zarządzaniu, wprowadzają różne błędne komunikaty. Można powiedzieć że manipulują całą opinią społeczną. Pomijając już kwestie etyki zawodowej dziennikarzy, którzy będąc świadomymi ewidentnej medialnej manipulacji, po opłaceniu są w stanie powiedzieć i wytłumaczyć praktycznie wszystko. Dlatego ludzie nie posiadający wystarczającej wiedzy, a także oglądający w telewizji najniższej klasy seriale telewizyjne lub filmy nie są wstanie rozróżnić prawdy od fałszu czy konfabulacji, która jest misternym połączeniem kłamstwa z elementami faktów.

Niestety – “prawda, w określeniu klasyka, jest jak d_pa i każdy ma swoją ;-)”.  Wychodząc z tego toku myślenia możemy dojść do całkowicie innych wniosków aniżeli na wstępie sobie założyliśmy. Aby te obszary zrozumieć nie należy doszukiwać się jakiś czynników boskich, zewnętrznych, tworząc całą teorię spisku dziejowego. W większości przypadków problem tak naprawdę leży w nas samych, naszych słabościach, próżnościach i chęci do bycia kimś kogo może zapamiętają nasi potomkowie.  Popatrzmy na ludzi młodych, którzy manifestują patriotyzm krzycząc różne popularne hasła. Takim hasłem popularnym jest “raz sierpem raz młotem czerwoną hołotę!!!” Gdybyśmy wyciągnęli takiego młodego człowieka z tłumu i zapytali go, o co mu chodzi i jak chce naprawić nasz kraj – to zapewne skoncentrowałby się na eliminacji jego wyimaginowanych zagrożeń …. a prawda? …. tak jak na wstępie określiłem. Wzorcowym przykładem niedouczenia a wręcz głupoty było oddawanie przez grupę młodych Polaków hołdu Hitlerowi. Ten czyn z założenia się kłóci, bo jak można być polskim patriotą i oddawać cześć człowiekowi z którego rozkazu zabijano naszych niedawnych przodków?

Jednakże powiedzmy sobie jasno: niestety, ugrupowanie rządzące w bezwzględnej chęci  pozyskania elektoratu chyba zapędziło się w obszar jakiegoś chorego nacjonalizmu połączonego z fanatycznym kultem wypaczonej wiary chrześcijańskiej. Wspominam o tym, bo będąc osobą wierzącą, koliduje to z moim postrzeganiem świata opartym na chrześcijańskiej nauce społecznej. Nie chciałbym być złym prorokiem, ale jeżeli hierarchowie kościoła pójdą w tym kierunku, to za kilka lat okaże się, że w kościołach nie będzie nikogo. Starzy  poumierają, a młodzi nie pójdą do kościoła. Mamy w tym obszarze bardzo poważny kryzys. Przejdźmy jednak do patriotyzmu, bo ostatnio w naszym kraju słowo patriotyzm czy patriota są bardzo nadużywane.

Patriotyzm można podzielić na trzy rodzaje:

Patriotyzm konserwatywny, w którym ciągle pamięta się wszystkie wydarzenia, które miały miejsce setki a może nawet i tysiące lat temu, ale nikt nie pamięta co było wczoraj, nikt nie wie co się dzisiaj dzieje. Patriota konserwatywny będzie znał pieśni patriotyczne, daty wszystkich bitew, ale nie wyciągnie z tego żadnych wniosków i nie naprawi niczego. Taki patriota zbuduje muzeum, pomnik, nazwie ulicę nazwiskiem jakiegoś tam człowieka ….. i to wszystko. A przyszłość? ….nie istnieje, bo przecież liczy się tylko historia. Skrzywioną ewolucją patriotyzmu konserwatywnego jest patriotyzm fanatyczny.

Patriotyzm fanatyczny: aktualnie w Polsce bardzo mocno propagowany przez różne ugrupowania o charakterystyce nacjonalistycznej i wspierane przez aktualną partię rządzącą. Szalenie silnie oddziałujący na jeszcze nie ukształtowanych młodych ludzi – zazwyczaj posiadających niski stopień samooceny, brak pracy, niskie kwalifikacje, chęć posiadania tożsamości i przynależności.  Ten rodzaj patriotyzmu od konserwatywnego różni się tylko tym, że  za swoje błędy, brak wiedzy, pieniędzy oraz stabilizacji życiowej poszukuje się ciągle wroga. Wrogiem może być praktycznie każdy, najczęściej za swoje niedomagania obwinia się tego, co posiada głównie pieniądze … ale nigdy taki fanatyczny patriota nie powie, że sam jest winny, bo np. w szkole nie chciał się uczyć i nic nie zrobił, aby coś w życiu osiągnąć …. dosłownie nic! Ewolucją kreowania wrogów, na początku jest wróg zewnętrzny, a następnie przechodzimy do wroga wewnętrznego wśród swoich.

Dlaczego? …. Sprawa jest dość trywialna …. no bo jeżeli coś nie wychodzi w życiu, przecież  ktoś musi być winny …. ale nigdy Ja!!

Przeciwieństwem, powyższych patriotyzmów jest patriotyzm nowoczesny

Patriotyzm nowoczesny, którego jestem entuzjastą. Pamięta on o historii ale głównie w ujęciu zarządzania wiedzą, gromadzeniu doświadczeń i możliwości ich wykorzystania w planowaniu przyszłości. Pozwala on nie tylko na upamiętnianie przeszłości, bo ten aspekt też jest bardzo ważny, ale oprócz tego ważniejszą dla nas powinna być przyszłość, bezpieczeństwo, stabilizacja i rozwój. Nie doszukuje się wrogów, ale na podstawie doświadczeń poprzednich pokoleń, już na etapie planowania konsekwentnie eliminuje się czynniki patologiczne, korupcyjne czy zagrażające naszemu bezpieczeństwu w ujęciu długofalowym.

Wraz z patriotyzmem chodzi wiara, która błędnie rozumiana lub nad-interpretowana może indukować jej pozornie negatywne oblicze. Granie Wiarą i patriotyzmem jednocześnie można porównać do tańca na beczce prochu z odpalonym lontem. Kiedyś na pewno wybuchnie. Wiara powinna być traktowana prawie tak samo jak upodobania seksualne – bardzo intymnie oraz  prywatnie w znaczeniu indywidualnego rozwoju kultury duchowej człowieka. Proszę pamiętać, wiara może nas uratować ale w rękach fanatyków, na pewno nas zniszczy!!  Nawet “Holocaust” może być dokonywany w imię dobra, Boga i wiary.

Przeciwieństwem patriotyzmu jest wolność, liberalne podejście do życia i demokracja. Będąc zagorzałym i świadomym zwolennikiem prawa wolnościowego, człowiek sam sobie stawia granice, których nie chce przekraczać. Ten obszar opisałem  bardziej dokładnie w tekście sprzed kilku lat, do którego również zapraszam: http://bastiondialogu.pl/czy-wolnosc-przeszkadza-polakom/

Często ludzie, którzy uważają się za wolnych, mają jakieś wypaczone myślenie, albowiem całkowicie  zapominają o odpowiedzialności oraz konsekwencjach. Nie można podchodzić do wszystkich ludzi liberalnie, bo wtedy będziemy mieli problem w normalnym funkcjonowaniu i tylko bandyci oraz oszuści na tym głownie zyskają. Przecież zawsze pojawi się człowiek, który będzie chciał nadużyć lub nawet wykorzystać ułomność systemu demokratycznego państwa. Niestety, wbrew pozorom zarówno demokracja jak i tyrania mają szereg wad, bo to, że głośniej krzyczę lub posiadam więcej zwolenników – wcale nie oznacza że posiadam więcej racji. Proszę sobie wyobrazić rozmowę Polaka nieznającego żadnego języka obcego z obcokrajowcem. Jeżeli obcokrajowiec nie rozumie co do niego mówimy i prosi o inne wytłumaczenie – my mówimy to samo, tylko głośniej i wolniej, ale nie staramy się w inny sposób wytłumaczyć niezrozumiałą kwestię.

W naszym polskim piekiełko takich wariantów jest całkiem sporo. Wystarczy spojrzeć na aktualne wydarzenia mające miejsce na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie oraz innych miastach. Odbywa się tam walka pomiędzy różnymi ugrupowaniami, nie tylko politycznymi, których kluczowym założeniem jest, że tylko one maja prawo do reprezentowania pewnych ideałów.

Przykład : partia rządząca oraz wspierająca (nie będę wymieniał ich z nazwy bo nie mam zamiaru ich promować – każdy w miarę inteligentny człowiek wie o kim piszę) uzurpują sobie jedyne prawo do głośnego manifestowania, że tylko oni są patriotami i tylko oni są prawdziwie wierzącymi. Pozostali Polacy są skorumpowani, sprzedajni, niewierzący, a każdy kto nawet miał podobne przekonania ale nie zgadzał się z ich polityką – zostanie okrzyknięty lewakiem, dewiantem,  wyznawcą kabały, folksdojczem, lub kacapem.

Ale mamy też i drugą stronę – opozycję, która wcale lepsza nie jest, uzurpuje sobie prawo do mówienia, że tylko oni reprezentują nowoczesne społeczeństwo polskie w zakresie wolności, liberalnego podejścia czy demokracji. Tylko jakoś nie zauważyli, że mieli już swoje pięć minut w rządzeniu państwem i niestety nie wykorzystali tego czasu właściwie.

W tym miejscu dochodzimy do znanego poniekąd wniosku  – tak ku przypomnieniu – że nasze pojmowanie demokracji i wolności nie może być nigdy oderwane od odpowiedzialności i wnikliwej analizy skutków takich czy innych decyzji dla naszej przyszłości. Jest to niezmiernie ważne, podobnie jak autentyczna międzyludzka solidarność. Bez  tej odpowiedzialności i zdrowego rozsądku staniemy się społeczeństwem rozchwianym ideowo, politycznie i moralnie  – a to pierwszy krok do katastrofy.

5445total visits,6visits today

Grzegorz Czuryło

„Ekspert ds. zarządzania – strateg, planowania oraz psychologii terroryzmu. Specjalista w szacowaniu i analizie ryzyka oraz modelowaniu systemów informatycznych pod kątem zarządzania. Certyfikowany „Project Manager”. Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego. Emerytowany żołnierz wojsk specjalnych. Posiadacz najwyższego wyróżnienia dedykowanego dla ludzi wdrażających ponadprzeciętne rozwiązania systemowe „Bright Idea”, przyznanego przez Dowódcę NATO Communication Service Agency. Wady: Opracowywanie rozwiązań systemowych oraz zdolność przewidywania skutków i konsekwencji w ujęciu długofalowym.

14 thoughts on “Czy Polacy to dzieci we mgle, czy zarażone wścieklizną zwierzęta?

  • 15 sierpnia 2018 at 21:19
    Permalink

    U mnie ma Pan Grzegorz ma punkty na minus za zdanie: „Wiara powinna być traktowana prawie tak samo jak upodobania seksualne – bardzo intymnie oraz prywatnie w znaczeniu indywidualnego rozwoju kultury duchowej człowieka.” Pan chyba nie jest świadomy co jest celem życia człowieka jako istoty duchowo-cielesnej na Ziemi…. Jeśli usunie Pan wiarę z życia publicznego Narodu to ma Pan to co się dzieje teraz w Polsce…. zeszmacenie narodu i jego całkowity upadek moralny, brak szacunku do życia ludzkiego (prawo do aborcji), bieda, nędza, złodziejstwo i rozpusta itp. a wszystko dlatego ze „elity” odrzuciły wiarę i zasady dekalogu z życia publicznego, co przeniosło się na życie społeczne…. ryba psuje się od głowy…

    Natomiast jeśli ktoś mówi że „każdy ma swoją prawdę” to znaczy że ma podejście masońskie do prawdy….. bo to masowni uważają ze prawda jest względna… Tymczasem Prawda jest jedna, ta prawdziwa.
    Definicja prawdy: „Odwzorowanie w myśli przedmiotowego stanu rzeczy za pomocą pojęć, wyrażone w formie sądu”. Zródło: Encyklopedia Powszechna dla wszystkich” wyd.1936r. Trzaska, Evert, Michalski.

    Reply
  • 12 czerwca 2018 at 14:27
    Permalink

    Bardzo ciekawa wypowiedź, jednak nie zgadzam się z dwoma poruszonymi kwestiami. A może nie tyle nie zgadzam co ciekaw jestem poglądu autora.

    “Jeżeli mamy paradę równości, na której związki homoseksualne oraz dewianci całują się na ulicach – to czy nie naruszają prawa wolności innych osób, które nie akceptują i nie wyrażają na to zgody? Nastąpiło tu naruszenie prawa wolności? I czy w tym przypadku, gdy policja rozgania ich marsz – to jest naruszenie ze strony policji?”

    Nie wiem co autor miał na myśli i jakie jest jego na ten temat zdanie.
    Idąc tropem tej wypowiedzi mógłbym trochę przewrotnie zapytać:

    Jeżeli mamy procesję z okazji Katolickiego Święta Bożego Ciała, na której katolicy idąc ulicą przy której mieszkam śpiewają głośno piosenki religijne – to czy nie naruszają moje prawa wolności, które nie akceptują i nie wyrażają na to zgody, w szczególności kiedy moja wiara jest sprzeczna z naukami Kościoła Katolickiego? Nastąpiło tu naruszenie prawa wolności? I czy w tym przypadku, gdy policja rozgania ich marsz – to jest naruszenie ze strony policji?

    Tak jak autor napisał, z czym się w pełni zgadzam, wiara jest bardzo intymną sprawą każdego człowieka. Autor porównał ją nawet do spraw intymności seksualnej. Zgadzam się z tym. Dla mnie to również osobista sprawa. Czy więc np. kiedy w każdą niedzielę w kościele znajdującym się ok. 400m od mojego domu odbywa się msza i ksiądz rozgłasza głośniki znajdujące się na zewnątrz kościoła co powoduje, że na moim tarasie dość głośno i wyraźnie słyszę odprawianą mszę, to również naruszenie mojego prawa do wolności?

    Chętnie poznam w tej kwestii zdanie autora.

    Oczywiście z wiadomych względów porównanie parady równości do procesji religijnej to z mojej strony lekkie nadużycie i porównywanie zupełnie różnych kategorii ekshibicjonizmu.

    Parada równości i prezentowana na niej np. golizna, czy też różnego rodzaju akty mające znamiona aktów seksualnych to sprawa czysto obyczajowa. Również mnie to razi i uważam tego typu akty zarówno za niesmaczne jak i niestosowne.
    Tak samo jak za niestosowne uważam często obściskiwanie się par np. na ławce w parku połączone z soczystym pocałunkiem i obmacywaniem. Takie rzeczy powinny jednak być zarezerwowane dla naszej prywatności.

    Druga sprawa:
    “Przeciwieństwem patriotyzmu jest wolność, liberalne podejście do życia i demokracja.”

    Chciałbym poznać głębiej przesłanki jakimi kierował się autor pisząc to stwierdzenie. Zupełnie nie rozumiem takiego sformułowania.
    Wiele przykładów z naszej historii może świadczyć o tym, że nasze Państwo w latach świetności opierało się w dużej mierze na: wzajemnym szacunku, obowiązku wobec Państwa a także wolności.
    Przede wszystkim wolności wyznania. Za Jagiellonów Polska była w zasadzie dwu wyznaniowa (Katolicy i Luteranie).
    Dodatkowo dla każdego Polaka wolność (wydaje mi się) jest bardzo istotna zarówno historycznie jak i kulturowo. Całkowicie nie zgadzam się z tezą, że wolność jest przeciwieństwem patriotyzmu. Myślę, że autor miał tu na myśli jakieś skrajne poglądy wolnościowe graniczące z fanatyzmem wolnościowym czyli w zasadzie z poglądami anarchistycznymi. A przecież wolność to nie to samo co anarchia. Wolność polega na czymś zupełnie innym. Między innymi na tym, że mogę mieć inne poglądy, inne zdanie, mieć prawo zgłaszać swoje postulaty czy też przekonywać innych do swoich poglądów, mieć prawo poruszać się gdzie chcę itd. itd.
    Oczywiste jest że “Wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka”. Dla mnie również wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczynają się ograniczenia prawne. To oczywista oczywistość. Każdy kto ma, nazwijmy to wolnościowe poglądy, czyli można powiedzieć że liberalne, znakomicie zdaje sobie sprawę z tego, że jego wolność i liberalizm kończy się tam, gdzie zaczyna się krzywda drugiego człowieka lub ramy prawne.

    Gdyby nie liberalizm, mieli byśmy całkowitą kontrolę Państwa nad życiem każdego obywatela. A tego, jak sądzę, Autor by nie chciał.

    Reply
    • 12 czerwca 2018 at 15:05
      Permalink

      Witam Panie Norbercie … i dziękuję za obszerny komentarz. oczywistym jest że w tekście, który jest stosunkowa krótkim nie jestem w stanie wytłumaczyć wszystkich aspektów, bo ludzie zwyczajnie tego nie zrozumieją.
      Może zacznę od wytłumaczenia wolności, która nie ma ani grama w sobie liberalizmu. Wiem że może to wydawać się dziwne ale tak jest. Wolność tak naprawdę jest stanem świadomości a nie liberalizacją (czegokolwiek). Człowiek wolny – to człowiek jak najbardziej świadomy, który nakłada sam sobie pewne ograniczenia aby nie skrzywdzić drugiej osoby. Tłumaczę teraz panu wolność rozumianą przez faceta – takiego drwala – troglodytę, chcącego sobie ufundować trochę przyjemności i który spotkał młodą dziewczynę (piękną) i mu się ona bardzo podoba – tylko jest pewien problem. Jest to zauroczenie jednostronne.
      Czyli jeżeli podejdziemy do tego tematu od strony faceta – to wolnością będzie że sobie tą kobietę weźmie (cokolwiek by to nie znaczyło) bo z jego punktu widzenie jest to wolność. Całkiem inaczej już to będzie widziała ta kobiet, która została z nie własnej woli “wzięta”. Dla niej będzie to co najmniej naruszeniem jej prawa do wolności.
      Tu z panem się nie zgadzam – że odnośnie wolności prawnej – niestety prawo musi być restrykcyjne, bo w innym przypadku będzie ciągle naginane. Niech pan popatrzy co się dzieje w Wielkiej Brytanii lub Francji? Banda “baranów”, która przypłynęła w pontonach narzuca ich zasady, które obowiązywały ich w ich krajach.
      Liberalizacja prawa, w takiej sytuacji powoduje więcej szkód aniżeli zysków – dla jego obywateli. Prawo musi być przestrzegane.
      Tłumacząc ww. aspekt (kobieta mężczyzna) z punktu liberalizacji np. prawa. To prawo może uznać że ten czyn (pozbawienia wolności kobiety) był w tych uwarunkowaniach dopuszczalny, bo normy społeczne w tych uwarunkowaniach kulturowych mówią np., że facet może sobie brać każdą niezamężną kobietę jak chce i kiedy chce.
      Panie Norbercie – wiem że trochę to przejaskrawiłem ale chciałem pokazać kontrast i problem z jakim mamy na dzień dzisiejszy do czynienia. Liberalne prawo – można stosować jedynie w stosunku do ludzi, którzy je rozumieją. W innym przypadku doprowadzimy do takiego momentu, że bandyci będą włamywać się do naszych domów … a gdy my w obronie własnej ich pobijemy oskarżą nas o czynną napaść, bo gościu przyszedł w nocy do pana domu pozwiedzać sobie – czyż nie jest to aktualne?

      To idziemy dalej ….. 🙂 Z tymi katolikami (fanatykami) to mamy trochę problem

      Reply
      • 12 czerwca 2018 at 15:24
        Permalink

        trochę zaczynam rozumieć co ma Pan na myśli.

        Co do samych uchodźców czy też emigrantów (bo rozumiem że to Pan przytacza) to w pełni się zgadzam co do jednego. Nie rozumiem, dlaczego jakikolwiek naród miałby się zgadzać na to, aby robić cokolwiek pod dyktando gości. Tutaj widzę że w pełni się zgadzamy. Również uważam to za jakąś paranoję. Z tym że rozróżniam tu pewne kwestie. Zupełnie czymś innym jest dla mnie moja wolność oraz moje zdanie czy też moje poglądy i ew. domaganie się swoich praw czy też ich zmiany, jako Polaka i obywatela mojego kraju, a czym innym jest domaganie się np. przez muzułmanów którzy do nas przyjechali domaganie się wprowadzenia zakazu chodzenia w mini spódniczkach 🙂

        Tak samo uważam z resztą, że Polacy, którzy wyjechali np. do Niemiec czy Norwegii, muszą schować do kieszeni swoje poglądy wychowawcze, ponieważ w tych krajach (gdzie przecież są gośćmi) obowiązują zupełnie inne normy społeczne i prawne i my jako emigranci w tych krajach musimy się do nich stosować. Wydaje mi się to zupełnie proste.

        Co do przestrzegania prawa, to również w pełni zgoda. Prawo bezwzględnie musi być przestrzegane. W zasadzie to my sami decydujemy jak to prawo ma wyglądać, więc de facto zgadzamy się na pewne ograniczanie naszej wolności – co w zasadzie jest spójne z wolnością jako taką. Bo jeśli ja sam ograniczam sobie wolność, to jest to mój wolny wybór. I wszelkie biadolenie tutaj o politykach, którzy za nas decydują, jest bez sensu, bo przecież to my ich wybieramy.

        Pana porównanie z mężczyzną i kobietą, jest dla mnie trochę mało trafione, bo w tym konkretnym przypadku mamy do czynienia z oczywistym ograniczeniem praw drugiej osoby…

        Co do obrony osobistej lub obrony moich bliskich – w pełni się, jak myślę, rozumiemy. Jestem zdecydowanym zwolennikiem wzmacniania “obrony koniecznej” czy też mówiąc inaczej prawidłowego stosowania istniejących już praw.

        Reply
        • 12 czerwca 2018 at 16:02
          Permalink

          Panie Norbercie w większości spraw mamy podobne myślenie. Co do przykładów – no jakiś trzeba było dać 🙂 czy trafiony? …. z tym bywa różnie …. ale najważniejsze że się rozumiemy.
          Zapraszamy do Bastionu, bo właśnie takich normalnych ludzi nam trzeba, którzy potrafią popatrzeć na ten sam problem z różnych stron a nie wariatów.

          Reply
    • 12 czerwca 2018 at 15:21
      Permalink

      Napisał pan – Wiele przykładów z naszej historii może świadczyć o tym, że nasze Państwo w latach świetności opierało się w dużej mierze na: wzajemnym szacunku, obowiązku wobec Państwa a także wolności.

      To nie jest do końca prawdą, gdyż My chcemy aby w historii Polski znaleźć taki wspaniały okres świetności …. ale gdy zaczynamy analizować okazuje się, że owszem był ten okres świetności ale tylko i wyłącznie dla bardzo małej grupy wybrańców- magnackiej (czyli aktualnych oligarchów) – w sumie w tym względzie nic się nie zmieniło …. oprócz upływu czasów.
      Co do wzajemnego szacunku w relacji państwo – obywatel, to nie istniało.
      Panie Norbercie, myślenie narodowe dopiero powstało mniej więcej w XIX wieku. Wcześniej nikt nawet nie myślał w ujęciu narodowym. Dla chłopa nie miało to żadnego znaczenia u kogo miał pańszczyznę odbębnić. A szlachta zawsze podlegała pod króla. Jeżeli którykolwiek z szlachty odmówiłby poddaństwa – natychmiast byłby zabity, pozbawiony byłby swojego całego majątku a jego rodzina przepędzona z włości swojego pana. Dlatego też magnateria – swojej oddanej szlachcie dawała całe wioski, a w zamian oni musieli dla nich walczyć. Tak więc kolorowo wcale tak nie było.

      Reply
    • 12 czerwca 2018 at 15:55
      Permalink

      Jeszcze wrócę do poruszonej przez pana kwestii kościelnej procesji, że pana to denerwuje, bo narusza to pana prawo do wolności ….. oczywiście że może denerwować, tylko musimy postarać się zrozumieć innych.
      To nie jest ważne czy jest to parada równości, procesja, strajk osób niepełnosprawnych, czy droga rowerowa. My mamy problem (głównie ze sobą) ze zrozumieniem drugiej strony.
      Gdy ludzie wzajemnie się szanują, to potrafią znaleźć iść na jakiś kompromis – rozwiązanie. A jeżeli będziemy tylko patrzeć na swój czubek nosa – to nic w tym kraju nam nie wyjdzie.
      Nie można porównywać kwestii procesji kościelnej (choć też tych atrakcji nie jestem zwolennikiem)
      Niech pan popatrzy tylko na drogi rowerowe, jakie jest wzajemne traktowanie się ludzi.
      Teza: po drodze rowerowej mogą poruszać się tylko rowerzyści – czyli teoretycznie na tej drodze nie powinni pojawić się ani biegacze ani rolkarze, bo to jest tylko droga dla nich.
      Mówię to na własnym przykładzie, gdzie jadąc sobie normalnie na rolkach po drodze rowerowej dopadł mnie jakiś chory rowerzysta i krzyczał na mnie i na moją żonę, że jest to droga tylko i wyłącznie dla rowerzystów (co ze znakiem było prawdą) – powiedziałem mu aby sobie odpuścił i pojechał – ale wariat jeszcze bardziej się nakręcił i zacietrzewił. Nadmieniam że również jeżdżę rowerem po tej drodze – tylko w tym dniu akurat stwierdziłem że rolki będą lepsze. W końcu nie wytrzymałem, bo ile można słuchać debila, który ma problemy (głównie ze sobą) i powiedziałem że jeżeli zaraz nie wsiądzie na ten swój zaje..fajny rowerek to może się dla niego źle stać i zacząłem zdejmować rolki z nóg. Jak przeszedłem do czynów – to wtedy sobie odpuścił i pojechał.
      Wie pan wolność to też sztuka wzajemnego zrozumienia się i pewnego kompromisu, bo zawsze się pojawi obszar (wspólny) w którym musimy sobie trochę odpuścić. W innym przypadku nie da się zwyczajnie żyć.

      Reply
    • 15 sierpnia 2018 at 21:36
      Permalink

      Panie Norbercie, Pan chyba coś pomieszał w swoim zdaniu: ‘Gdyby nie liberalizm, mieli byśmy całkowitą kontrolę Państwa nad życiem każdego obywatela.” Prawidłowo to zdanie powinno brzmieć: “Gdyby nie liberalizm, to nie mielibyśmy całkowitej kontroli Państwa nad życiem każdego obywatela.” W dzisiejszym świecie to tylko mają masoni i korporacje mają WOLNOŚĆ i LIBERALNE PRAWO do ograbiania całych narodów w imię LIBERALIZMU! Oba nurty zarówno liberalizm jaki i socjalizm to są gałęzie tego samego drzewa….Trzeba zacząć od filozofii:
      “Filozofia polityczna to przede wszystkim dyskusja nad relacją PAŃSTWO-CZŁOWIEK. Chodzi o odpowiedź na pytanie kto jest ważniejszy: państwo czy człowiek? Oraz kto komu powinien być podporządkowany: człowiek państwu czy państwo człowiekowi?

      Choć dla nas Polaków sprawa wydawać by się mogła jasna że to państwo powinno służyć człowiekowi, to odpowiedzi na powyższe pytania są różne, w zależności od wyznawanej religii, cywilizacji i zawartych w tych cywilizacjach norm tradycyjnych i kulturowych.

      Pierwotnymi powodami dla których powstały państwa były: ochrona mienia, życia i wolności człowieka oraz zapewnienie pokoju wśród wspólnoty poprzez sądy strzegące sprawiedliwości. To sprawiedliwość jest gwarantem pokoju i ładu w Państwie a konstruktywnymi zasadami na których państwo powinno się opierać to zasady: współdziałania, sprawiedliwości, solidarności i pomocniczości. Państwo powinno służyć człowiekowi i jego dobru zapewniając mu ochronę i wolność.

      Tymczasem dzięki filozofom i myślicielom wszelkiej maści, podczas wielu tysięcy lat, wśród zamieszkujących Ziemię różnych społeczności powstało wiele sprzecznych ze sobą i często niedorzecznych koncepcji na temat tego jaka relacja powinna zachodzić pomiędzy państwem a człowiekiem. Obranie takiej czy innej koncepcji wiąże się bezpośrednio z rozkwitem bądź upadkiem państwa i człowieka (patrz upadek i dekadencja obecnej uni europejskiej) oraz z napięciami pomiędzy państwami na polu międzynarodowym prowadzącymi często do wojen.

      Istnieją dwie podstawowe koncepcje państwa oparte na: filozofii „współdziałania” między ludźmi (Katolicka Nauka Społeczna) i filozofii „walki” między ludźmi (Hobbes).
      Filozofia „współdziałania” między ludźmi (Katolicka Nauka Społeczna to koncepcja państwa w którym istnieje prymat osoby nad państwem, czyli gdzie dobro człowieka ma priorytet przed dobrem państwa. Beneficjentami w takim państwie są wszyscy jego obywatele. Działanie pomiędzy obywatelami w takim państwie i państwa opiera się na zasadach: współdziałania, sprawiedliwości, solidarności i pomocniczości. Celami nadrzędnymi są tutaj: dobro wspólne każdego obywatela, zapewnienie mu wolności (sprzęgniętej z odpowiedzialnością) i godności osoby ludzkiej, umożliwienie duchowo-materialnego rozwoju każdemu człowiekowi uwzględniając cielesno-duchową naturę człowieka.

      Filozofia „walki” między ludźmi (Hobbes) to koncepcja państwa gdzie istnieje prymat państwa nad osobą, gdzie dobro zwykłego człowieka się nie liczy bo liczy się państwo (liberalne lub komunistyczne, w którym wolność nie jest związana odpowiedzialnością) którego beneficjentami są wąskie grupy zarządzających tym państwem jawnych i ukrytych elit oraz korporacyjnych grup interesów. Takie państwo to państwo prawa (np. w cywilizacjach: bizantyńskiej i żydowskiej) lub państwo siły (np. w cywilizacji turańskiej). Celem nadrzędnym w takim państwie jest zysk (przede wszystkim dla elit) a główną zasadą działania jest walka w celu rabunku bliźniego, często w majestacie prawa dla tego celu stanowionego.
      Więcej w artykule pt.”JAKIEJ EUROPY I POLSKI CHCEMY? ZACZNIJMY OD FILOZOFII POLITYCZNEJ!” na stronie akademiapolityczna wordpress com

      Reply
  • 28 stycznia 2018 at 22:12
    Permalink

    I tak działamy razem chociaż osobno… Na “elyty” nie ma co liczyć, bo to nie są “nasze” elity. Tamte “stare” przedwojenne zniszczyli i niemieccy i ruscy okupanci. Nowe musimy sami wyhodować! Tak, wyhodować od nasiona. Wszystko co powstało po wojnie to jakieś chybrydy są. Większość jakaś pomieszana jest i służy wszystkim tylko nie Polsce! Przepisy prawa począwszy od Konstytucji muszą być jasne i czytelne. Prawo to fundament i na solidnym fundamencie można budować normalność. Ludziom, zwykłym zjadaczom chleba trzeba pokazać na własnym przykładzie, że można inaczej – normalnie. Przez pokolenia żyjąc pomiędzy sąsiadami – wrogami nauczyliśmy się przetrwania. To w dobie zagrożeń które już są coraz bardziej będzie naszą siłą. Polak zawsze da radę, znam to z autopsji. Teraz słowo do przemyślenia i praktykowania. Jung, czy inny Freud robili psychoanalizę aby poznać psyche i duszę człowieka… Wszystko fajnie szło tylko był mały problem, rozczłonkowali delikwenta i zostawiali w stanie rozgrzebanym. Tak jest ze wszystkim – jest rozgrzebane… Ja proponuję psychosyntezę, to powinno być początkiem nowego początku myślenia o normalnej spójnej przyszłości. Tego powinny uczyć szkoły od najmłodszych lat. Proszę poszukać i wyguglować :Ewa Danuta Białek lub psychosynteza. Polecam…

    Reply
    • 28 stycznia 2018 at 23:19
      Permalink

      Nie można razem i osobno – bo nas zwyczajnie rozjadą. Elyty wyhodować trzeba … ale to nie jest proces na rok tylko mówimy tu o co najmniej 3 -4 pokoleniach. Problem jest jeszcze bardziej skomplikowany, bo nie tylko Polacy wyjeżdżają za granice, rodzi się ich niezbyt dużo (nawet 500+ nie rozwiązało problemu) ale co gorsza wymieramy na raka …. i to na potęgę
      Dlatego podtrzymuję ofertę – nie mamy za dużo czasu, bo przyjdą wybory samorządowe, parlamentarne, prezydenckie ….i znowu będziemy mówić ze trzeba się jednoczyć …. a miernoty i cwaniacy jak rządzili tak dalej będą rządzić.
      Co do Freuda, Zimbardo, Blancharta Welllsa i kupę psychologów lub psychiatrów – są to fajne opracowania, doskonale oceniają ale nie dają rozwiązania problemu. Co do pani Ewy – pogoogluje 🙂

      Reply
  • 28 stycznia 2018 at 09:32
    Permalink

    Panie Grzegorzu! Wiem lubi Pan szpileczkę to tu to tam, dziabnąć albo uszczypnąć… Ale po jaką cholerę wszystko rozdrabniać, albo przeciwstawiać, tylko dla samej prowokacji?? Patriotyzm i wiara i wolność i demokracja… To są puzzle tej samej układanki. Rozdzielanie a tym bardziej przeciwstawianie ich przeciwko sobie to dopiero robienie ludziom wody z mózgu! Kraj jest ogarnięty totalną anomią i w naszym interesie jest aby wszystko poukładać i zrobić fundament na którym wybuduje się nowe Polskie państwo prawa! Autorytety upadły, który był ważny i zasłużony, okazywało się, że to jak nie agent to szpieg. Takie będą Rzeczypospolite jak ich młodzieży chowanie… Mówi się o nowych tradycjach… o nowym patriotyźmie… i jeszcze wielu innych nowościach które trzeba przyjąć żeby być na fali… Nie dajmy się zwariować! Bądźmy dumni z naszaj wielowiekowej tradycji, bądźmy dumni z bycia Polakiem a edukację naszych pociech rozpoczynamy od “kto ty jesteś…” Gwarantuję, że nie będzie już straconych pokoleń a ci młodzi ludzie na takim fundamencie zbudują Polskę bezpieczną, zasobną w której będą mieszkali szczęśliwi ludzie!

    Reply
    • 28 stycznia 2018 at 15:25
      Permalink

      Szanowny komentatorze, autor artykułu ani nie rozdrabnia, ani nie przeciwstawia sobie takich wartości, jak wolność, wiara, czy demokracja. Wręcz przeciwnie, przestrzega przed takimi działaniami,które do tego prowadzą. Ale jeśli już mamy pewien problem z wolnością i demokracją, albo z kryzysem wiary, to jest to w znacznej mierze nasza własna wina i przed jej skutkami właśnie ten artykuł przestrzega. Proszę nie interpretować błędnie zawartych w tekście intencji ; nikt tu nie neguje dumy z naszej wielowiekowej tradycji, nie ma mowy nowych tradycjach i patriotyzmie, a jedynie o sposobie ich pojmowania i swoistego wcielania w nasza rzeczywistość. Z tym niestety Polacy często mają największy problem. Oczywiście zgadzam się, że kultywowanie pewnych tradycyjnych wartości narodowych jest jak najbardziej uzasadnione i konieczne, ale manipulacja nimi już z pewnością może przynosić straty. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam.

      Reply
      • 28 stycznia 2018 at 22:23
        Permalink

        O kryzysie wiary i tożsamości można by długo i namiętnie… Ścierajmy się, krystalizujmy… Przecież każdy diament jest tylko jakąś grudką minerału, dopiero szlif robi z niego brylant i cieszy oko! Pozdrawiam!

        Reply
    • 28 stycznia 2018 at 20:41
      Permalink

      Szanowny Panie Arnoldzie – nie szpileczka, ale kubeł wody na rozgrzaną głowę 🙂
      A teraz tak poważnie. Mało kto w Polsce wie o anomii, praktycznie tylko nieliczni – ja akurat dość dobrze się w tym temacie orientuję, bo mam najlepszego nauczyciela chyba na świecie w tym względzie …. z tego co mi wiadomo pan również :-).
      Tak więc potwierdzam – zgadza się mamy anomię i dochodzimy jeszcze do jej pogłębiania, zamiast uspokajania i szukania cech które by mogły nas łączyć. Niestety, za ten proces są odpowiedzialni głównie politycy, którzy zamiast szukać płaszczyzn porozumienia wprowadzają bardzo mocny podział pomiędzy nami-Polakami. Nie trzeba być Nostradamusem – takie postępowanie zawsze kończy się źle! Moim celem nie było wywoływać kolejnej wojny pomiędzy nami, a uzmysłowić że jesteśmy strasznie dzieleni poprzez etykietowanie nas. Patriota – to takie ugrupowanie, demokrata – to inne ….
      Czyli jeżeli jesteś patriotą nie możesz być przeciwny ugrupowaniu rządzącemu. Co więcej nie możesz myśleć inaczej aniżeli partia rządząca. A jeżeli jesteś wyrażający liberalne lub demokratyczne poglądy – nie możesz być patriotą. Taki komunikat otrzymujemy w praktycznie wszystkich mediach.
      Zadam panu pytanie – czy jeżeli zaproponowałbym współpracę stosunkowo młodemu profesorowi (z autorytetem i ogromną wiedzą) w założeniu ugrupowania politycznego, które spełniałoby wszystkie jego/jej wymagania i oczekiwania wstąpiłby do takiego tworzącego się ugrupowania?
      Oczywiście że NIE …. ponieważ zostałby zniszczony przez miernoty naukowe, tylko dlatego że są w danym układzie politycznym. Tacy ludzie choć są wspaniałymi i mądrymi ludźmi, ale niestety są bardzo delikatni. Porównałbym do delikatnych kryształów. Dlatego do polityki nie idą ludzie mądrzy a idą populistyczne miernoty, karierowicze i ludzie bez żadnych skrupułów …. już pomijając fakt nie znające się dosłownie na niczym ,…., Dlaczego tak jest ??? bo jeżeli się już tam dostaną, to znowu miernoty naukowe i tak będą im wchodzić w cztery litery. Czyli nawet wariat może być ministrem i nikt tego nie zauważy, że jest kompletnym wariatem.

      Wracając do tematu wiodącego jakim jest anomia – To jest celowe działanie, aby się ona jeszcze bardziej pogłębiała. Osobiście jestem patriotą, ale całkowicie nie zgadzam się z prowadzeniem polityki wyniszczającej nas od środka, polityki braku zaufania, czy wrogości pomiędzy ludźmi.
      Przykładów mamy naprawdę wiele np. WOŚP Owsiaka – Politycy stwierdzili, że jest ona całkowicie zła, a lider jest oszustem finansowym. Tylko nikt z rządzących nawet nie pokwapił się na zadanie sobie pytania dlaczego ludzie dają mu pieniądze. Przecież jeżeli rząd robiłby to co do nich należy – to żaden Owsiak nie zrobiłby tej orkiestry, bo nie byłoby takiej potrzeby. …… a jednak jest
      Jestem przeciwny prowadzenia polityki podejrzeń, bo konsekwencją zawsze jest rozbudowa służb policyjnych a nie resortu siłowego który ma dawać nam bezpieczeństwo zewnętrzne – przed najeźdźcą. Tu jest rozbudowa resortu policyjnego, które oprócz bycia dla nas niekończącym i ciągle powiększającym się kosztem, głównym jego celem staje się ściganie Nas-Polaków, bo innych nacji nie mogą ścigać lub nawet nie chcą.
      Wzorowym przykładem jest ustawa “z obozami śmierci” …. wiemy o czym mówimy? Ustawa zakazująca wypowiadania kłamstwa i nakładania na tych ludzi kary więzienia nawet do trzech lat (szkoda że nie mamy kamieniołomów, bo tam jest właściwe miejsce dla tych kłamców i podżegaczy). Dziwnym jest że naród, który ocalał tylko dzięki nam-Polakom i powinien za nami stać murem – twierdzi odwrotnie. Cóż za zakłamanie i obłuda??? ….. Może partia rządząca i Prezydent, a szczególnie jego żona w końcu się obudzą z tego letargu i zauważą dla kogo pracują? (w co szczerze wątpię)
      Kolejnym potwierdzeniem mojej tezy niszczenia naszego narodu … Dobrze pan słyszy – tak założenie jest nas-Polaków zniszczyć!!! A kolejnym dowodem jest wprowadzona w roku 2016 ustawa zwaną antyterrorystyczną – w której założenia wrogami lub osobami podejrzanymi o terroryzm są tylko i wyłącznie Polacy!!! ….. A kto jest sędzią i katem? …. zgodnie z tą ustawą? …. polityk! lub sędzia podlegający pod tego polityka …. o jakiej niezawisłości mówimy?
      To jest kpina i żart.
      Oczywiście nie jestem zwolennikiem aktualnego i patologicznego systemu kolegów królika, ale nowy z założenia jest jeszcze gorszy. Komuna przy tym co nam przygotowują, to naprawdę mały pikuś.

      Tak więc – mój tekst miał na celu pokazanie nadużywania przez wszystkie partie polityczne dobrych idei w złych intencjach, bo tylko i wyłącznie politycznych – nie służących do wdrożenia dobrych rozwiązań dla Polski ani dal Polaków – tylko dla ich prywatnym politycznym celom.
      Dlatego będą coraz częściej pojawiać się jakieś nieświadome i niedouczone “barany” uważający się za patriotów i oddający hołd Adolfowi czy kolejnemu zrytemu łbu – Jozefowi. I właśnie dlatego, kreuje się z nas nacjonalistów ….. To właśnie są konsekwencje anomii i polityki zwanej “dziel i rządź”.
      Panie Arnoldzie, udowodnię panu – mamy podobne poglądy w zakresie patriotyzmu, wolności oraz Polski, denerwują nas te same kwestie. Jest pan patriotą – ja również, zapraszam więc do współpracy z nami.

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *