Pokoleniowy „tumiwisizm”

Kiedy, jak każdy młody człowiek wchodziłam w wiek dorosły z głową pełną ideałów, wydawało mi się, że jestem w stanie dokonać wszystkiego do czego będę wytrwale dążyć, żadne przeszkody nie będą na tyle duże abym nie mogła ich pokonać , a wyzwania na tyle nierealne, bym nie mogła im sprostać.  Wówczas wraz ze swoimi rówieśnikami byliśmy przekonani, że ci „starzy” to nie potrafili, nie wiedzieli jak. To my młodzi pokażemy, co i jak należy zrobić, to właśnie MY wprowadzimy Polskę w erę wszechstronnego rozwoju zarówno gospodarczego jak i technologicznego. To MY będziemy dzierżyć lance sławy i chwały. Pełni ideałów powtarzaliśmy znane slogany. Wracam myślami do chwil, kiedy w ramach „edukacji politycznej” na pierwszym roku studiów z zakresu politologii organizowaliśmy spotkania z politykami. W trakcie zadawania im pytań wielu studentów próbowało „zabłysnąć” i w ferworze promocji własnej osoby formułowano pytania w stylu: „ czy uważa pan/pani, że zmiany  dokonujące się obecnie na arenie politycznej nie są swoistą karykaturalną alegorią na niekompetencje i rozpasanie wyolbrzymione przez … (tu padały nazwiska: Fryderyka Engelsa, Karola Marksa, Arystotelesa, Platona, Św. Augustyna, Jana Jakuba Rousseau, Kartezjusza, Immanuela  Kanta i im podobnych)…..stojącą w sprzeczności z wizją rozwoju świata zaprezentowaną z jakże wielkim pietyzmem przez …(tu padały kolejne nazwiska lub – dla zwiększenia efektu – tym razem nazwy dzieł owych znamienitych autorów) zmierzającą do ujęcia świata w skodyfikowane ramy postindustrialno- patriarchalno – oligarchiczne?  (proszę nie zastanawiać się nad sensem tego zdania, zresztą …wtedy chyba też nikt nie zastanawiał się nad zasadnością temu podobnych pytań zwyczajnie „wyłączając” się gdzieś w ich połowie). Ważne było tylko to, że czuliśmy się wielcy, niepowtarzalni, zdolni do heroicznych czynów, słowo „My” brzmiało zdecydowanie dumniej niż „Oni”.

Dzisiaj jako dorosła kobieta, żona i matka dwóch synów stwierdzam, że pokolenie urodzone po 1980 roku to pokolenie ludzi bezwolnych, pozbawionych  idei, charyzmy, dumy. Pokolenie godzące się na wszystkie krzywdy jakie go spotkały. Bez oporu, bez jakiejkolwiek ostrej reakcji oddajemy Ojczyznę w obce ręce i cieszymy się, że możemy uciekać zagranicę, bo tam jeszcze nas chcą, (jak się okazuje po wydarzeniach w Wielkiej Brytanii) coraz mniej. Tolerujemy wszystkie milionowe afery, wszystkie bezzasadne milionowe wydatki. Bez najmniejszego sprzeciwu godzimy się na ciągłe niszczenie polskiej gospodarki w tym wyprzedaż majątku narodowego, wcześniej nikt z nas nie zareagował wobec celowego niszczenia polskich zakładów przemysłowych. Cieszymy się z powstawania zakładów  z kapitałem zagranicznym, które to nagradzane są całym kompleksem dodatkowych ulg i preferencji, a nie domagamy się tych samych świadczeń dla naszych rodzimych przedsiębiorców. Zniszczyliśmy i pozbyliśmy się z rynku wielu wartościowych polskich produktów, które zostały wyparte przez produkty zagraniczne, często gorsze i droższe. Ulegliśmy manipulacji i świadomie nadal jej ulegamy. Lista naszych przewinień i słabości jest bardzo długa. W drodze do tzw. kapitalizmu straciliśmy honor, dumę, zagrzebaliśmy patriotyzm (ten prawdziwy, nie zaś ten manifestowany poprzez noszenie koszulki z orłem na piersi) i powoli lecz skutecznie tracimy to, o co przez pokolenia walczyli nasi dziadowie i pradziadowie – Ojczyznę.

Kiedy jako nastolatka patrzyłam na swoich ciężko pracujących dziadków, myślałam, że pracują tak bo muszą, bo nie mają odpowiedniego wykształcenia, bo nie są na tyle światli, mobilni, kreatywni …i wówczas jak mantrę powtarzałam w myślach: „Ja Wam pokażę”. Tymczasem, ci dziadkowie przeżyli wojnę. Kiedy ta się zakończyła babcia miała 12 lat,  a rok starszy od niej dziadek, który na wojnie stracił oboje rodziców  w wieku 13 lat podawał cegły na budowie – co przylgnęło do niego na całe życie – był budowlańcem i miał swój mały udział w odbudowie Polski z gruzów wojennych. To pokolenie, które tyle ucierpiało i bardzo dobrze pamiętało pożogi wojenne nie tylko odbudowało kraj z gruzów ale też potrafiło walczyć o swoje ideały. Wspierani przez swoich rodziców u schyłku lat 60 –tych podjęli  próbę uwolnienia się od nacisków i dyrektyw ZSRR. W Gdańsku, Gdyni i Szczecinie doszło do strajków i demonstracji ulicznych. Kolejne strajki i manifestacje miały miejsce 1967r. zapoczątkowane przez studentów w Warszawie, Wrocławiu i Krakowie. Ta akcja spowodowała upadek autorytetu pierwszego sekretarza Władysława Gomułki. ( to tak gwoli przypomnienia). Na początku 1970 r. kierownictwo partii podniosło  ceny podstawowych artykułów żywnościowych i przemysłowych zaledwie o  1 -2zł!!! W efekcie ogólnego niezadowolenia 14 grudnia 1970 r. wybuchł strajk Stoczni Gdańskiej. Kilka tysięcy robotników demonstrowało pod budynkiem Komitetu Wojewódzkiego PZPR. Nastąpiły starcia z milicją, padły strzały i były ofiary śmiertelne. W starciach w ciągu 4 dni zginęło 45 osób, a 1165 zostało rannych.

Lata siedemdziesiąte to epoka polityki odprężenia międzynarodowego pomiędzy  USA i Rosją, to okres największego rozkwitu, zerowego bezrobocia i wielkich swobód obywatelskich darowanych obywatelom systematycznie rok po roku. To właśnie te swobody obudziły w ludziach dążenie do niepodległości do odzyskania tego, co utracono tuż po II wojnie. Kartki żywnościowe wprowadzono dopiero po odejściu Edwarda Gierka, początkowo na cukier w 1976r. zresztą też był to element prowadzonej polityki. Wiemy doskonale, że tony żywności zakopywano w dołach i wywożono na wysypiska pod osłoną nocy, żeby nauczyć ludzi pokory.

To wciąż pokolenie moich dziadków i  już wchodzących na rynek pokolenie moich rodziców  doprowadziło do przewrotu i w efekcie odzyskania niepodległości Polski. Dziadkowie oddali nam we władanie kraj skromny, wciąż jeszcze ubogi ale bogaty w zakłady przemysłowe w prężnie rozwijające się rolnictwo, szkolnictwo. Kraj bogaty w młodych ludzi pełnych  chęci do pracy, ludzi zaangażowanych w  inicjatywy na rzecz Polski,  wyrosłych na tzw. czynach społecznych, ceniących dorobek i dbających o autorytet swoich rodziców, skromnych i dumnych.  To pokolenie moich rodziców  popierało Wałęsę, Mazowieckiego i innych wielkich liderów „Solidarności”. Porozumienia między opozycją solidarnościową a władzą, podpisane 5 kwietnia 1989 r., znacząco wpłynęły na upadek systemu komunistycznego i przemiany polityczne nie tylko w Polsce, ale również w całej Europie Środkowo-Wschodniej. To pokolenie rodziców  pierwsze rzuciło się w wir tworzenia własnych zakładów, szkół, przedszkoli, spółek etc. Przekazując nam swoje doświadczenia. To właśnie oni wyjeżdżali na handel ciągnąc się przez pół Europy za kupnem własnego samochodu czy ekskluzywnych towarów. To wreszcie ONI spychani powoli przez rząd na margines społeczny, podjęli się próby wejścia w struktury NATO a później pchani już naszym entuzjazmem sceptycznie lecz z aprobatą, podeszli do naszego członkostwa w UE. Nigdy nie zapomnę słów mojej babci i mamy, które mówiły, że kiedy PGR-y skumulowano w jedno wielkie przedsiębiorstwo zwane kombinatami, to kolejno upadały jedno po drugim. Moja  babcia mówiła, że molochy służą tylko równie wielkim          i silnym, mali i słabi zawsze zostają  przez nie wchłonięci.

Tymczasem my, pokolenie urodzone po 1980 roku dorastaliśmy przekonani o własnych możliwościach i perspektywach w strukturach Unii …. i wiedzieliśmy lepiej. To głównie za naszą przyczyną przyjęliśmy nasze członkostwo w Unii i już widzieliśmy we wszystkich kolorach tęczy naszą ojczyznę tonącą w dobrobycie, który będzie naszym udziałem. Rzeczywistość szybko zweryfikowała nasze zapędy. Kiedy niszczono bardzo dobrze prosperujące zakłady i celowo doprowadzano je do ruiny – milczeliśmy zadawalając się możliwością wyjazdu. Milczeliśmy, kiedy na naszych oczach w programach takich jak ”Sprawa dla reportera” pani E. Jaworowicz ludzie płakali nad wspomnienie celowego niszczenia nowo zakupionego sprzętu do niektórych przedsiębiorstw, w tym licznych wówczas  gorzelni, z których większość opanowały zagraniczne spółki. Po co nam gorzelnie, wódka była jest i będzie, jakie to ma znaczenie, że nie nasza? Godziliśmy się na wszystkie milionowe afery, jakie nigdy nie miały miejsca na tak dużą skalę w historii Polski – A co tam niech kradną – przecież nie nasze. Wiadomo, że „ każde grabie grabią do siebie, a nie od siebie”. Wyrażaliśmy pełną aprobatę na niekończące się przywileje posłów i zakup przez nich ziemi w różnych regionach Polski za pieniądze z budżetu  bez oprocentowania.”Co konia obchodzi, że się stodoła pali”. Tymczasem sami nie mogliśmy kupić nic. Z ignorancją traktowaliśmy wszelkie artykuły Urbana, który opisywał wszystkie brudy podając szczegóły i fakty – jakoś nigdy go nie zamknięto.  Zgodziliśmy się również niedawno na wydane przez PO ponad 220mln. zł. na budowę elektrowni, która nigdy nie powstała i nie powstanie , nawet ich za to bardzo lubimy. Sondaże o ile nie idą w górę to przynajmniej nie spadają.  Przykładów mamy już nie steki ale tysiące. W efekcie tych działań masowo opuszczamy kraj za chlebem i podejmujemy się pracy zagranicą, często znacznie poniżej naszych kwalifikacji – tylko po to, żeby przeżyć. Wyraziliśmy naszą pełną aprobatę na sprzedaż polskiej ziemi i polskich zakładów, które często tuż po sprzedaży zostały zamknięte. Nie obchodzi nas, że z naszych pieniędzy miliardy każdego roku idą na utrzymanie kleru. Nie przeszkadza nam w ogóle, że właśnie kler przejmuję i już w większości przejął majątki nadane im jeszcze w XXVII wieku mimo, że od tego czasu nikt nie interesował się ich losem. Świadomie godzimy się na państwo wyznaniowe wiedząc, że jak każda skrajność doprowadzi to nas do większego chaosu i poddaństwa.   Z przymrużeniem oka i bez zainteresowania akceptujemy wszelkie spółki z udziałem banków i skarbu państwa które wyprowadziły z Polski pieniądze – A co tam,…. „Nie moja małpa, nie mój cyrk”. Nie reagujemy na żadne anomalie i aprobujemy wszelkie wykorzystywania stanowisk. Nie chodzimy na wybory – bo przecież nas nie dotyczą a jeśli już idziemy, dajemy się omamić jak dzieci pokuszone zabawką i głosujemy wciąż tak samo. Nic nas nie obchodzi i nie interesuje, a ponoć jesteśmy lepiej wykształceni i w ogóle bardzo inteligentni. Mamy w rękach instrumenty jakich nigdy nie posiadało żadne poprzednie pokolenie: telefony, internet, a wykorzystujemy je jedynie dla zabawy i w celach biznesowych. Nie czytamy prasy, nie chodzimy na spotkania przedwyborcze, nie interesujemy się kandydatami do rad, sejmu i senatu. Z trudem wiążemy koniec z końcem godząc się na żebracze pensje w kraju, na rozrosłą do granic absurdu administrację opłacaną za nasze pieniądze. Nie obchodzi nas dług publiczny i mało przejmujemy się tym, że na starość wylądujemy pod mostem z powodu braku składek na ZUS. To tylko maleńki procent naszych przewinień. Codziennie stykamy się z informacjami, od których krew się burzy – „Rząd Beaty Szydło zadłuża się w zastraszającym tempie…2568zł na sekundę” – czytamy i nic sobie z tego nie robiąc przygotowujemy poranną kawę. „Kwota wolna od podatku dla polskich posłów jest dziesięciokrotnie większa niż dla „zwykłego” obywatela”, „Ojciec Rydzyk otrzymuje 26 milionów, 80 kolejnych przeznacza się na organizację Dni Młodzieży, 40 ml na Świątynie Opatrzności Bożej, 8mln na fundusz kościelny, 4mln na modele Tupolewa, 430 mln na podwyżki dla urzędników, 6mln na podwyżki dla posłów,..” I co? I nic.  Może zaklniemy siarczyście pod nosem lub na ławce pod blokiem z obrzydzeniem skomentujemy poczynania naszego rządu, … Na tym  koniec, najważniejsze przecież, że Polska trafiła do ćwierć finałów -„Polska biało-czerwoni”.

Nie znam w historii Polski drugiego równie biernego pokolenia. Nie znajduje też w naszych dziejach przykładów młodych ludzi, którzy otrzymali tak ogromną szansę i nie tylko ją zmarnowali, nie wyciągając żadnej nauki z doświadczeń przodków, ale pozbawili perspektyw życiowych swoich dzieci. Nie znam pokolenia, które  nazywając  się wizjonerami  oślepło . Nie ma nic gorszego niż człowiek wykształcony ponad własną inteligencję. Nie znam więc tym samym pokolenia równie wykształconego i głupiego zarazem.

Co odpowiemy swoim dzieciom kiedy zapytają Nas dlaczego na to wszystko pozwoliliśmy, co zrobimy kiedy może się okazać , że słowo Polak zabrzmi jak wyzwisko ( znamy takie przykłady w historii i już słyszymy o zachowaniach w Wielkiej Brytanii, a to tylko kawałek „lodowej góry”). Co odpowiemy, jeśli Nasze dzieci zapytają Nas dlaczego zamurowaliśmy drzwi do WŁASNEGO DOMU i gdzie ten dom się znajduje ???

49total visits,7visits today

One thought on “Pokoleniowy „tumiwisizm”

  • 2 czerwca 2017 at 12:32
    Permalink

    Pani Aniu, z dużym uznaniem odnoszę się do Pani artykułu, bowiem poruszyła Pani niezmiernie istotną sprawę. Idzie tu o pewien konformizm społeczny przejawiający się powszechną afirmacją wobec tego, co wygodne, dające rzekome poczucie stabilności i nie pozwalające na głębszą refleksję lub sprzeciw wobec faktu, że to my obywatele jesteśmy nadmiernie bierni pozwalając na to, by nami rozgrywano kluczowe działania i decyzje, za które kiedyś poniesiemy konsekwencje. Społeczeństwo jest wtedy obywatelskie, jeśli potrafi wyrażać sprzeciw wobec błędnych działań władzy w pełni go uzasadniając. Władza , która nie słucha społeczeństwa, jest krucha i niewiele dobrego wniesie do naszego życia. Kiedy wspomina Pani lata siedemdziesiąte i nieco późniejsze, to przypomnę, że właśnie wtedy działał nieformalny ruch sprzeciwu wobec ówczesnej władzy i to zaowocowało narodzeniem się Solidarności. Tego ruchu sprzeciwu nie zdławił nawet stan wojenny, co w konsekwencji doprowadziło w 1989 roku do przekształceń ustrojowych państwa . I wtedy stała się moim zdaniem rzecz najgorsza; mimo wielu niepokojących i złych zjawisk społecznych zupełnie zamarło to, co nazywam ruchem sprzeciwu, czyli Polacy widzieli, że dzieje się wiele niepokojących rzeczy, ale dali temu ciche przyzwolenie. Czy naród okazał się tak naiwny ? Przecież było mnóstwo powodów, by wzniecać zorganizowane protesty przeciwko tej, czy innej władzy! Ciekawe, czy nadejdzie czas, kiedy Polacy zaczną myśleć racjonalnie i przyszłościowo. Teraz mamy ku temu szczególną okazję…..i potrzebę. Dziękuję i pozdrawiam, Jarek Jużyczyński.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *