Pensje dla żon burmistrzów, starostów i wojewodów ?

Chociaż projekt ustawy  o wynagrodzeniu osób zajmujących stanowiska kierownicze i państwowe oraz o zmianie niektórych innych ustaw pojawił  się miesiąc temu, to dopiero dzisiaj opiszę to zagadnienie ponieważ zamachy terrorystyczne i przyjazd Papieża do Polski przesłonił tą ważną dla Polaków informację. W projekcie przewidziano podwyżki dla członków rządu, prezydenta, wojewodów i pensje dla pierwszej damy.

Agata Kornhauser-Duda ma otrzymywać 50 proc. wysokości wynagrodzenia, przysługującego zgodnie z ustawą Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej.

Oznacza to, że na konto Pierwszej Damy co miesiąc będzie wpływać 13 540 zł. Na tę sumę składa się 12 275 zł pensji i 1265 zł maksymalnej kwoty dodatku stażowego, (teraz będzie to dodatek powiększony o staż małżeński).

Nowy algorytm będzie służyć także wyliczeniu dodatku funkcyjnego dla pierwszych dam. Będzie on zależał od średniego wzrostu PKB w ostatnich latach, współczynnika nierówności społecznej (tzw. współczynnik Giniego) i mnożników funkcyjnych – to będzie trudne do wyliczenia nawet dla posłów, którzy do tej pory omijali wszystkie przeszkody. Nie mam wątpliwości, że i z tym poradzą sobie tak jak ze wszystkim innym.

Projekt ustawy będzie jeszcze dyskutowany na kolejnych posiedzeniach, ale sama ustawa ma wejść w życie najpóźniej do dnia 01.10.2016r. przy czym ma obowiązywać od 01.września 2016r.

Jeżeli posłowie wprowadzą ustawę a wszystko wskazuje na to, że tak właśnie będzie, bo przecież PiS ma większość,  skorzystają na niej również byłe prezydentowe – Anna Komorowska, Jolanta Kwaśniewska i znana ze swej erudycji i celnej riposty Danuta Wałęsa, które do tej pory nie otrzymywały wynagrodzenia za bycie żonami prezydentów. Po zmianach zaproponowanych przez PiS, wszystkie panie będą dostawały miesięcznie 10 155 zł. Wynagrodzenie to będzie obowiązywało dożywotnio.

Tutaj rodzą się pytania: czy wszystkie panie prezydentowe były przeciwne temu, aby ich mężowie wspinali się po drabinie sukcesu, nie wspierały swych mężów w ich działaniach , nie miały pojęcia, że z chwilą kiedy wybór społeczeństwa padnie na ich męża, będą musiały zrezygnować z pracy zawodowej bądź z dotychczasowych obowiązków  i wraz z mężem reprezentować kraj. ?

Odpowiedź jest prosta i jednoznaczna każda z obecnych i przyszłych pierwszych dam Rzeczypospolitej doskonale zdaje sobie sprawę, ze swoich obowiązków i ze splendoru jaki  niesie bycie pierwszą damą.

Tego typu propozycje uderzają bezpośrednio w przeciętnego człowieka który żyjąc z miesiąca na miesiąc z trudem wiąże koniec z końcem, często bez perspektyw i szans na rozwój, a nawet na normalność. O wszystkim co dzisiaj pierwsza dama ma na wyciągnięcie ręki, normalna przeciętna polska kobieta nie śmie nawet marzyć, bo zbyt śmiałe i nierealne. To ogromny cynizm władzy rządzącej, pycha, chciwość i sarkazm żeby w ogóle takie propozycje  poddawać pod głosowanie. Czy jeszcze nie wystarczająco upodlono Polaków, jeszcze zbyt mało stłamszono, żeby w ten sposób kpić sobie z przeciętnej Polki, która często niejednokrotnie przewyższa wieloma przymiotami niejedną panią prezydentową, a która nie ma siły by mierzyć się z coraz trudniejszą rzeczywistością.

Andrzej Duda wraz z małżonką mieszkają w pałacu, mają wszystko za darmo, wyżywienie, podróże, służbę, ochronę, fundusz reprezentacyjny na stroje – plus stroje z firm, które w ten sposób pragną się zareklamować,…. I jeszcze mało!!! Co to za praca za którą pierwsza dama ma dostać tak wysoką gratyfikacje? Jeśli na tyle wycenia się przecięcie wstęgi i czytanie bajek dla dzieci, to propozycje wynagradzania są odwrotnie proporcjonalne do wykonywanej pracy. Jakie to ciekawsze zajęcia miałby nie wykonując tych jakże wyczerpujących obowiązków?

Rozumiem, że zarówno obecna dama jak i poprzednie z wielkim niezadowoleniem przyjmowały propozycje wyjazdów zagranicznych prywatnym samolotem, przyjmowanie z największymi honorami i pobyt w najbardziej ekskluzywnych apartamentach w otoczeniu światowych elit.  Zapewne w tym czasie pani Duda wolałaby wkuwać słówka albo pisać konspekty, a Danusia Wałęsa robić serwetki na szydełku. Podobnie zarozumiała i nieprzystępna pani Komorowska wolałaby gotować dla piątki swoich dzieci,  a pani Kwaśniewska zdecydowanie chętniej spędziłaby ten czas na wokandzie sądowej. Czemu ma służyć ta obłuda? Cel musi być tylko jeden Jarosław Kaczyński zastanawia się ile jeszcze można wydoić i  w ten oto sposób wymyślił dożywotnią pensję  dla córki swojego brata, bo przecież jako jedyna żyjąca spadkobierczyni z prostej linii drzewa genealogicznego powinna otrzymać pensję po królu Polski.

Szczytem obłudy i ignorancji władzy jest już sama propozycja, a jej publikacja to wynik rządów autorytatywnych. Idąc tym tropem powinniśmy wynagrodzić żony burmistrzów, starostów i wojewodów, które równie często wbrew własnej woli muszą stać u boku swoich mężów na wielu imprezach, uroczystościach, piknikach, pikietach, etc. W tym czasie np. mogłyby oglądać „Brzydulę” albo dokonać przeglądu w Second Hand’ach.

Projekt zakłada również podniesienie wynagrodzenia byłym prezydentom z obecnych 9 273 zł. do 18 465 zł. W imię czego???

Każdemu byłemu zatrudnionemu, którego los doświadczył bezrobociem proponuje się założenie działalności gospodarczej, czyżby przeciętny Polak bez gorsza przy duszy był bardziej operatywny niż prezydent żyjący przez pięć lat na koszt państwa? Co z pieniędzmi za wszelkiego rodzaju wykłady na które tak chętnie zaprasza się  byłych prezydentów? Jeszcze żaden dotychczasowy prezydent Polski nie odszedł ze stanowiska z niczym. Wszyscy wynieśli nie tyko doświadczenie ale też ogromny majątek, dlaczego nikt o tym nie wspomina?

Przypomnę, podróże prezydenta Andrzej Dudy wraz z małżonką w  pierwszym roku urzędowania.

Od 6 sierpnia 2015 r. Andrzej Duda odbył 30 wizyt zagranicznych. Odwiedził 19 krajów, zaczynając od Estonii i Niemiec. Zachodniego sąsiada odwiedzał najczęściej – 4 razy. Najdłużej trwała wizyta prezydenta w Chinach (5 dni). Najwięcej czasu spędził w Stanach Zjednoczonych (2 wizyty, w sumie 7 dni).

Najczęściej podróżował po Europie (26 razy), z krajów pozaeuropejskich odwiedził Stany Zjednoczone, Kanadę i Chiny. Łącznie w podróżach zagranicznych prezydent spędził 65 dni.

Nic tylko współczuć

Przypomnę też, że pani premier  Szydło potrzebuje podwyżki o 7 tys. ( z której chwilowo po licznych negatywnych komentarzach zrezygnowała).  Mąż pani premier w geście solidarności z Polakami klepie biedę, zgarnął „tylko” 25 mln dotacji unijnych! Na taką dotację zasługuje już tylko Rydzyk. Tymczasem „waloryzacja” emerytur wzrosła  średnio  2, 50 zł. Pieniędzy dla pielęgniarek – nie ma, a strajki pielęgniarek spotkały się z wielkim niezadowoleniem, wręcz oburzeniem władzy rządzącej.  O podniesieniu kwoty wolnej od podatku w ogóle nie słychać. Darmowe leki dla seniorów, to kpiny. Za to dziesięciokrotnie podrożały leki ratujące życie, np. na raka prostaty! W górę idą ceny wody, prądu, żywności, OC, opłaty bankowe rosną szybciej niż grzyby po deszczu.  Na skutek spadku złotówki większe raty płacą wszyscy ci, którzy wzięli kredyt w obcej walucie.

Z przywilejów nie skorzysta Barbara Jaruzelska, żona Wojciecha Jaruzelskiego. Ustawa dotyczy bowiem prezydentów wyłonionych w wyborach powszechnych, a Wojciech Jaruzelski został wybrany przez parlament  i ta subtelna różnica nie pozwala byłej damie cieszyć się takim samym splendorem.

Chwalmy Pana!!!

 

24total visits,9visits today

2 thoughts on “Pensje dla żon burmistrzów, starostów i wojewodów ?

  • 17 sierpnia 2016 at 23:47
    Permalink

    Bardzo dobry, wręcz znakomity artykuł o niechcianej rzeczywistości życia w Polsce. Kiedyś czytałem książkę Wiliama Wilbura ( jeśli dobrze zapamiętałem nazwisko autora ) pod tytułem ” w dolinie Nilu „. Autor dokonał próby odtworzenia życia społecznego w starożytnym Egipcie ukazując daleką różnorodność poszczególnych grup społecznych wraz z ich przywilejami i także słabymi stronami. W Polsce mamy dwie grupy: MY i ONI. MY – czyli obywatele pracujący i borykający się z trudnościami dnia codziennego. To także ci, którzy prowadzą mniejsze lub większe biznesy dając ludziom pracę i coraz częściej drżą, czy nie zapukają do ich drzwi panowie z wiadomymi legitymacjami, albowiem w zamęcie wielu obowiązków ktoś mógł coś przeoczyć lub nie daj Boże niedopłacić pięciu złotych podatku. Wreszcie ONI – to elita władzy, która wszystko wie najlepiej, swoją troskliwą dłonią prowadzą lud Polski do dobrobytu. Już miliardy płyną na program 500+, za chwilę będzie dofinansowanie do mieszkań, obniżą wiek emerytalny, a wielki wódz postawi ileś pomników ku czci najpotężniejszego wodza Rzeczpospolitej poległego bohatersko w heroicznej walce o prawdę. Tak ogromny wysiłek musi być odpowiednio wynagrodzony, choćby te skromne podwyżki po parę tysięcy złotych miesięcznie. A tu ludzie zaczynają jeszcze pomstować i krytykować ! Jaki ten naród niewdzięczny, nieprawdaż ? A co do zarobków, czy nie wiecie, że tylko frajerzy pracują za mniej niż sześć tysięcy złotych ? A że nauczyciele, lekarze, urzędnicy, policjanci i wielu innych pracują za dużo mniej…………kto im kazał być frajerem ? Ręce opadają ( i nie tylko ręce ) . Ten artykuł jest świetny, obnaża kontrast tych dwóch zjaw : MY i ONI .

    Reply
  • 10 sierpnia 2016 at 21:52
    Permalink

    W imię czego ! i czego im jeszcze trzeba , w imię Pana …

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *