Co się dzieje gdy szpitalami chcą zarządzać cwaniacy?

Dla każdego człowieka najważniejsze jest zdrowie, bo bez zdrowia nawet największe majątki nie mają żadnego znaczenia. Jan Kochanowski pisał w swoim utworze  „Na zdrowie”

Szlachetne zdrowie,
Nikt się nie dowie,
Jako smakujesz,
Aż się zepsujesz.
……………….

Warto czasami sobie przypomnieć starą fraszkę ze szkoły podstawowej, a byłoby lepiej gdyby przeczytali i przypomnieli ją sobie nasi mocodawcy  reprezentujący nas w powiatach, gminach i miastach uważający się za nieśmiertelnych. Drodzy Panowie i Panie – nie jesteście nieśmiertelni i każdy, bez względu na zasobność portfela, będzie kiedyś musiał iść do lekarza i zacząć „pielgrzymki”.

Rozgrywki lobbystyczno-polityczne vs. personel medyczny

Od długiego czasu obserwuję w jednej z gmin północnej Polski polityczno-lobbystyczne rozgrywki personelem medycznym, który pragnie leczyć ludzi i utrzymać pracę lecz władze gminne i kadra kierownicza szpitala ich deprecjonuje i wyrzuca z pracy pod byle pretekstem.

 Przerażającym zjawiskiem w Polsce jest to, że Polacy  mają wyjątkową tendencję do koncentrowania się bardziej na niszczeniu aniżeli budowaniu czegokolwiek. Jako specjalista od zarządzania, chciałbym zwrócić uwagę, że najważniejszym i najtrudniejszym etapem w tworzeniu dobrego zespołu jest dobór odpowiednich ludzi i dążenie do dobrej współpracy pomiędzy nimi, wówczas jest to osiągnięcie na wagę złota.  Chciałbym podkreślić, że grupy zawodowe lekarzy, pielęgniarek, strażaków, policjantów, żołnierzy, oraz wszelkiego rodzaju ratowników, funkcjonują w oparciu o wzajemne zaufanie i charakteryzuje ich bardzo duży współczynnik odpowiedzialności. Wymienione grupy zawodowe – pełnią funkcje służebne, ale w ostatnich latach przez nasze polskie społeczeństwo są z niewiadomych przyczyn atakowane, deprecjonowane i często niedoceniane. Może to wydawać się zaskakującym ale uwzględniłbym w tej grupie również właścicieli prywatnych przedsiębiorstw, ze względu na rosnące ryzyko, bo na nich nakłada się coraz większy haracz.

Outsourcing – patologia polskich szpitali

Przedstawię państwu na czym polega Outsourcing, ponieważ te forma zarządzania jest według polityków oraz dyrektorów-cwaniaków najlepszą z możliwych i zarazem najtańszą formą dostarczania usług, a przez społeczeństwo w ogóle nierozumiana.

Outsourcing jest fenomenalnym narzędziem dla dyrektorów-cwaniaków i samorządowców,  którzy chcą szybko zarobić przy jednoczesnym braku  odpowiedzialności!

My Polacy, samorządowcy, politycy, uwielbiamy TANIOŚĆ!!! Najważniejszym kryterium przy kupnie produktu lub usługi jest cena, a dopiero w następnej kolejności analizujemy inne czynniki, takie jak jakość wykonania, rodzaj użytego materiału etc.  Jesteśmy mistrzami potaniania naszych produktów i dlatego nie dziwmy się, że otacza nas coraz większa bylejakość.

Czym więc jest wspominany outsourcing? Głównymi założeniami są: zmniejszenie kosztów wykonania danej usługi i przeniesienie ryzyka na zewnętrznego dostawcę. Czyli, chcąc zmniejszyć koszty funkcjonowania organizujemy przetargi tylko po to, aby znalazł się naiwniak lub cwaniak bez skrupułów, który podejmie się takiego ryzyka i odpowiedzialności.

To dlatego w spółkach skarbu państwa są różnego typu przetargi, głownie chodzi o odsprzedaż usług.

Szpitale w Polsce w oparciu o takie rozwiązaniami wiodą prym. Najczęstszymi zewnętrznymi dostawcami usług są firmy ochroniarskie, kateringowe, firmy sprzątające, a ostatnio nawet przejmowane są wszelkiego rodzaju laboratoria. Wszystko dla naszego dobra, wdrożenia najwyższej jakości dostarczanych nam usług i bezpieczeństwa – czy to nie paradoks?

Powinniśmy się zastanowić dlaczego, najprostsze  usługi są outsourcing-owane, a te skomplikowane i najdroższe już NIE?

Przyczyną outsourcingu w szpitalach, czyli samodzielnych publicznych Zakładach Opieki Zdrowotnej jest ustawa kominowa, która to ogranicza wynagrodzenie dyrektora do sześciokrotności przeciętnego wynagrodzenia w zarządzanej placówce;

Z tego powodu najtańsze usługi są nagminnie wyrzucane do zewnętrznych dostawców usług. Aby uzmysłowić Państwu o jakich pieniądzach mówimy, przedstawię bardzo krótką analizę matematyczną, czyli ile zarabiałby dyrektor szpitala, w przypadku zatrudniania własnej ochrony, salowych, pielęgniarek, ratowników, czy lekarzy tuż po studiach, a ile gdy wymienione obszary oddamy na zewnątrz (w Outsourcing).

Ustawa kominowa vs. Outsourcing – zarobki dyrektorów

Jeżeli wyjdziemy z założenia, że  osoba zatrudniona na najniższym stanowisku może zarobić minimalną krajową czyli: 1850 zł, a najwyżej uposażony lekarz  około 8 000 zł, oznacza to, że przeciętna wypłata oscyluje w tym przypadku około 2 500 zł złotych, bo większość pracowników jest zatrudnianych na najniższych uposażeniach.

W tym przypadku dyrektor szpitala zarobi sześciokrotność od 2 500 zł, to jest  około 15 000 złotych.

Co się dzieje gdy najniżej uposażonych oddamy w outsourcing (ochroniarze, salowe,kucharki, pielęgniarki i część pracowników biurowych)? Wtedy najniższe uposażenie zaczyna się od 4 000 złotych a kończy na 8 000 złotych (przy założeniu, że to 8 a nie 15tys. zł.).  Przeciętne wynagrodzenie wówczas oscyluje w granicach około 6 tysięcy złotych, bo nawet ci najmłodsi lekarze nie są zatrudniani na etatach.

W tym przypadku dyrektor szpitala zarobi sześciokrotność od 6 000 zł,  to jest 36 000 złotych.

Po tych krótkich analizach, część z Was powie nie wiedząc wszystkiego, że outsourcing jest zły. Outsourcing jest dobry pod warunkiem świadczenia usług o bardzo wysokim stopniu  specjalizacji. W przypadku szpitali, powinni to być  lekarze o bardzo wąskich specjalizacjach, których dorobek zawodowy i doświadczenie pozwala na wyleczenie pacjenta przy uwzględnieniu operacji bądź procesu leczenia o wysokim stopniu ryzyka i skomplikowania. (Tacy odpowiednicy serialowego doktora Hause-a).      

Konkluzja

Drodzy Państwo, proszę nie doszukiwać się altruistycznego podejścia dyrektorów szpitali czy konkretnych samorządowców, że decydując się na outsourcing-owanie najtańszych pracowników, dążą do polepszenia jakości usług w szpitalach. Nikogo, z zarządu szpitala nie interesuje bardzo zła jakość produktów żywieniowych ani nasze niezadowolenie z usług i opieki medycznej.  Najważniejsze są pensje i, żeby było to zgodne z procedurami i obowiązującymi przepisami. Gdyby okazało się, że umarliście w wyniku zatrucia pokarmowego – kierownictwo szpitala i władze samorządowe za to nie odpowiedzą – tylko usługodawca.

Może zanim wyznaczy się Dyrektora Szpitala, powinno zapytać się kandydata na to stanowisko, co myśli o outsourcingu?

Byłoby dobrze, żeby kandydat na twojego wójta, burmistrza, starostę czy prezydenta – rozumiał podstawy zarządzania w odniesieniu do wszystkich ludzi, a nie jedynie własnych interesów,  bo na populistycznych obietnicach daleko nie zajedzie?

To jaką opcję Państwo wybieracie?

wariant 1

Dyrektorzy szpitali oraz zarząd zarabiają godnie. Szpital nie ma zbyt wielkiej rozpiętości płac pomiędzy poszczególnymi działami pracowników szpitala. Brak pracowników firm zewnętrznych (outsopurcingowych) na najniższych stanowiskach pracy. Personel medyczny ma wysokie kwalifikacje i umiejętności poparte odpowiednim uposażeniem. System motywacji nastawiony na efekty. Bardzo duży współczynnik outsourcingu dla lekarzy- specjalistów przy realizacji operacji o wysokim współczynniku skomplikowania i ryzyka. Bardzo wysoki współczynnik tożsamości ze szpitalem wszystkich pracowników, począwszy od szeregowych kończąc kadrze kierowniczej szpitala.

wariant 2


Przy wariancie drugim, dyrektorzy szpitali oraz zarząd zarabiają na równi z ministrami i ciągle  zwiększają opłaty uiszczane przez pacjentów. Notorycznie są wynajmowane pomieszczenia szpitala przez prywatnych lekarzy wraz z wykorzystaniem państwowego sprzętu, włączając w to laboratoria. Pracownicy o niskich kwalifikacjach zatrudniani są głównie przez firmy zewnętrzne za minimalną krajową, na umowę-zlecenie (najlepiej z grupą inwalidzką). Żywienie pacjentów z wykorzystaniem firm kateringowych – najgorszej jakości (brak diety). Tylko nieliczne pielęgniarki zatrudniane na umowę o pracę (zazwyczaj te spolegliwe lub tkwiące w układach nepotycznych), pozostałe głównie na kontraktach.  Personel lekarski-specjalistyczny wysoce uposażony, jednak bez zaangażowania, a co gorsza nie nastawiony na pacjentów. Operacje o wysokim współczynniku trudności nie są realizowane – pacjent umiera z braku pomocy o czasie.  Zatrudnieni ludzie nie utożsamiają się  ze szpitalem.

Nasza propozycja

Proszę pamiętać! Dobrze kierowane gminy to praca i godna płaca dla zwykłych ludzi – tak aby w Polsce chciało nam się żyć, a nie uciekać za chlebem gdzieś na zachód.

Zapraszamy do współpracy z nami, Bastionem Dialogu – wszystkich ludzi- Polaków, którzy chcą naprawiać i budować, a nie niszczyć i demolować. Zachęcamy też do wystartowania w wyborach do władz samorządowych – bo przecież samorząd jest podstawą naszego funkcjonowania (damy wsparcie, know-how, wskażemy możliwości współpracy i rozwoju).


W przypadku zainteresowanie – pytania proszę kierować poprzez: http://bastiondialogu.pl/kontakt/

Zwolnienie z pracy zawsze wiąże się  z rozgoryczeniem, zwłaszcza kiedy jest podyktowane niedocenioną pracą przez znaczną część swojego życia, na rzecz budowy dobrego zespołu ludzi – sprawnie funkcjonującego oddziału. Do zapoznania film jak bezradny ordynator Ostródzkiego Szpitala mówi: „Ukrzyżowaliście mnie”

51total visits,5visits today

Grzegorz Czuryło

Strateg-ekspert zarządzania, planowania oraz psychologii terroryzmu. Specjalista w szacowaniu i analizie ryzyka oraz modelowaniu systemów informatycznych pod kątem zarządzania. Emerytowany żołnierz wojsk specjalnych. Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wady: zdolność przewidywania skutków i konsekwencji rozwiązań systemowych w ujęciu 15-20 lat.

2 thoughts on “Co się dzieje gdy szpitalami chcą zarządzać cwaniacy?

  • 12 czerwca 2017 at 20:09
    Permalink

    Kwintesencją outsourcingu w naszych szpitalach jest żywienie pacjenta. Kiedyś szpitale posiadały wyznaczoną jednostkę do tego bądź podpisaną umowę z dostawcą. Następnie wprowadzono przetargi na to aby ciąć koszta. Po wprowadzeniu tego okazało się, że są firmy które potrafią za 3,50 zł zaoferować 3 posiłki dziennie… Jak wygląda ich jakość możemy przekonać się na wielu zdjęciach w internecie…
    Outsourcing jest po to aby specjalistyczne zadania przekazać fachowcom (np. prowadząc warsztat samochodowy nikt nie zatrudni informatyka na etat dla prowadzenia strony, tylko przekazuje się zlecenie). Niestety w Polsce outsourcing służy tylko i wyłącznie cięciu kosztów za wszelką cenę nie zważając na jakość. Efekty tego widzimy na co dzień.

    Reply
    • 13 czerwca 2017 at 01:03
      Permalink

      Panie Krzysztofie nie ma nic za darmo. PO pierwsze jeżeli chce się jedną z najtańszych usług jeszcze potanić – to zawsze skończy się to źle. A co będzie za dwa lata jak dostawca już stwierdzi że 3,00 zł to za drogo i zrezygnuje. …. pojawi sie wtedy gość co zaoferuje 2,50 zł … W sumie tro nie jest istotne, bo zawsze przegraj ą pacjenci – a tym pacjentem może być pan. Za tej znienawidzonej komuny system był zdecydowanie lepszy…..dużo … dużo lepszy.
      W drugim członie pana wypowiedzi potwierdził pan moja tezę – tak outsourcing jest dobry pod warunkiem że dotyczy to usług o wysokim stopniu zaawansowania i specjalizacji.
      Brawo – odrobił pan lekcje z zarządzania 🙂

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *