Nawałnice, media i szukanie winnego wśród niewinnych

Nawałnica i harcerze

W ostatnim okresie Polska doświadczyła szeregu burz i nawałnic, w wyniku których śmierć poniosło sześć osób, w tym dwie nastolatki – harcerki – uczestniczki obozu harcerskiego. Ta najbardziej dramatyczna sytuacja miała miejsce w nocy dnia 11 sierpnia 2017 roku w lesie koło wsi Suszka niedaleko rezerwatu Bory Tucholskie. To właśnie tam liczna grupa harcerzy wraz z opiekunami miała założone obozowisko. Około godziny 23, kiedy zapewne uczestnicy szykowali się do snu, potężna nawałnica o niewyobrażalnej sile nawiedziła rejon, w którym stacjonowało obozowisko. Żywioł na znacznym obszarze czynił spustoszenie łamiąc wiele tysięcy drzew. Wielkie i masywne konary dosłownie fruwały w powietrzu, a następnie spadały na zupełnie zaskoczoną i zdezorientowaną młodzież. Mimo podjętej natychmiast decyzji o ewakuacji z objętego klęską obszaru nie udało się uniknąć ofiar. W wyniku nawałnicy dwie nastoletnie harcerki straciły życie, a kilku innych uczestników doznało poważniejszych obrażeń.

Wszystkie media wraz z portalami społecznościowymi dosłownie zasypują nas komentarzami mniej lub bardziej sensownymi. Jak zwykle po takich wydarzeniach nieuchronnie padają pytania; czy można było zapobiec tragedii i ewentualnie kto ponosi winę, jeśli nastąpiły jakieś zaniedbania?

Odpowiedź na tak postawione pytanie nie jest prosta, albowiem na to tragiczne wydarzenie trzeba spojrzeć wieloaspektowo. Nie doszukiwałbym się in sensus stricte winy harcerzy, ponieważ nie byli oni w stanie przewidzieć ogromu nawałnicy będąc w lesie. Bynajmniej nie chodzi tu o szukanie konkretnego winowajcy i obciążanie go odpowiedzialnością za zaistniałą sytuację, przecież mieliśmy do czynienia z potężnymi siłami natury. Niemniej uważam, że omawiane wydarzenie pokazało zbyt wielką ułomność służb zarządzania kryzysowego. Dlaczego ?

Prognozy pogody i system ostrzegania

Zwróćmy uwagę, że przekazy w prognozach pogody zazwyczaj są dość ogólnikowe. Owszem, publikowane są informacje o możliwych i niebezpiecznych burzach, tak zwanych trąbach powietrznych, gradobiciu, opadach atmosferycznych, przeważnie dotyczą jakiegoś większego obszaru kraju. Dla osób przebywających w konkretnym miejscu często nie są kojarzone z nadchodzącymi i bezpośrednio grożącymi im niebezpieczeństwami. Wszelkie dane o sytuacji hydrologicznej i meteorologicznej na obszarze Polski są przekazywane przez Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej – Państwowy Instytut Badawczy (IMGW -PIB). To właśnie ten Instytut dysponuje szerokim zakresem technicznych możliwości obserwacyjno-pomiarowych, teleinformatycznych i łączności, oraz systemem przetwarzania danych, prognozowania i ostrzegania.

Pamiętajmy jednak, że zjawiska atmosferyczne cechują się dużą dynamiką i zmiennością, nie wszystkie zagrożenia na danym terenie da się przewidzieć. Absurdem byłoby rościć pretensje do meteorologów, że w pewnym rejonie nie przewidziano aż tak gwałtownych zdarzeń pogodowych. Z drugiej strony techniki badawcze tak dalece się udoskonaliły, że coraz częściej w komunikatach IMGW pojawiają się ostrzeżenia o wysoce prawdopodobnym załamaniu się pogody wraz z możliwymi i groźnymi burzami, czy nawałnicami. Wypada tu dodać – a jest to niezmiernie ważne – że najbardziej niebezpieczne zjawiska atmosferyczne mogą okazać się bardziej prawdopodobne, im krótszy czas dzieli nas od ich uaktywnienia. Co to w praktyce oznacza? Dokładnie tyle, że dla przykładu na kilka zaledwie godzin przed mającą uderzyć nawałnicą służby meteorologiczne są w stanie potwierdzić to niemal z pewnością nakreślając precyzyjnie obszar działania tych lub innych zmian pogodowych.

Tylko takie trywialne pytanie: czy harcerze przebywający w lesie w ogóle mieli w swoich komórkach dostęp do Internetu?

Sztaby Zarządzania Kryzysowego

Właśnie w tym momencie, gdy służby meteorologiczne przekazują informację o zagrożeniu potężnymi trąbami powietrznymi, groźnymi burzami, czy gradobiciem  – do akcji bezwzględnie winny wkraczać Regionalne Sztaby Zarządzania Kryzysowego. Wspomnijmy krótko, że zarządzanie kryzysowe jest działalnością organów administracji publicznej stanowiącej element kierowania bezpieczeństwem narodowym.

Jeżeli uda się zlokalizować i przewidzieć nadzwyczajną sytuację zagrażającą bezpośrednio zdrowiu i życiu ludzi, sztab kryzysowy ma obowiązek podejmować natychmiastowe działania

Przejdźmy jednak do sytuacji , która miała miejsce kilka dni temu. Z dużym prawdopodobieństwem regionalny sztab kryzysowy w Chojnicach na dwie lub trzy godziny przed tą potworną nawałnicą miał wiedzę o nadchodzącym zagrożeniu! Tak przynajmniej wynika z medialnych przekazów, czyżby zatem opinia publiczna była wprowadzana w błąd?

Nawet dwie godziny to wystarczający czas, by środkami teleinformatycznymi, telefonią lub nawet akcją kurierską, podnieść alarm w związku z lokalnym zagrożeniem i ostrzec możliwie największa liczbę osób o nadchodzącym niebezpieczeństwie.  

To co najbardziej zawiodło 11 sierpnia? ,……..,  ludzie, procedury ? ,…., a może oprócz tych dwóch czynników, brak zwykłej wyobraźni, że po drugiej stronie mogą być moje dzieci?

Centra zarządzania kryzysowego mają do dyspozycji system łączności kryzysowej, system alarmowania i personel reagowania kryzysowego, jak również odpowiednie środki niezbędne do podejmowania działań w sytuacjach kryzysowych. …. a jak już wszystko zawiodło – to mają też swoje telefony komórkowe. Coś musiało być nie tak, jak należy, skoro według przekazów medialnych na poniedziałek 14 sierpnia 2017 roku (trzy dni po tragedii) zwołane zostało w Chojnicach posiedzenie Regionalnego Sztabu Kryzysowego z przedstawicielami władz województwa. Wierzę, że nie chodzi tu o znalezienie osób winnych zaistniałej sytuacji, lecz o pewną kompatybilność wszelkich procedur, które pozwoliłyby odpowiednio  i bardzo szybko reagować w stanach realnych zagrożeń … a nie tylko na ćwiczeniach,  gdzie realizowane jest jakieś jedno skromne zagadnienie, cały sprzęt teleinformatyczny został specjalnie dodatkowo rozłożony, zwołano z całej Polski specjalistów, …. no i obowiązkowo aby było  bardzo medialne.  Czy o to nam chodzi, aby służby były medialne czy skuteczne?

Więc kto jest tak naprawdę winny?

Kontrole obozów harcerskich i marketing (polityczny?)

Z przekazów medialnych widać dość niejasną sytuację co do ustalenia, kto miał wiedzę o lokalizacji pechowego obozu harcerskiego. Każdy organizator wypoczynku uzyskuje zgodę na organizację wypoczynku. Są przecież organizowane wszelkiego rodzaju kontrole, przez dziesiątki urzędników instytucji państwowych, którzy zezwalają na realizację przedsięwzięcia zwanego odpoczynkiem. Oprócz takich instytucji jak SANEPID, zapewne jest Straż pożarna, Leśnictwo, urząd gminy czy powiatu … etc.  ale z mediów wynika jakby nikt z władz gminy, czy powiatu o tym przedsięwzięciu nie wiedział – czy aby na pewno? …… a może teraz każdy chroni swoje cztery litery?

Najbardziej zdumiewającym komunikatem jaki można było usłyszeć z ust prowadzących przekaz medialny, oraz pani premier, to wysłanie urzędników w celu sprawdzenia wszystkich obozów harcerskich pod kątem ich właściwego zabezpieczenia.  Aż ciśnie się na usta pytanie, jaki jest prawdziwy cel kontroli i przed jakim czynnikami zewnętrznym chcą się zabezpieczyć?  Przed tornadem? ,.., powodzią? ,…, pożarem? ,…,  a może przed spadającymi meteorytami?
Kto będzie realizował wyznaczone zadanie? ,…, pani, która dostała doskonałą instrukcję co należy skontrolować ale sama nigdy nie była na takim  obozie i to jest jej pierwszy wyjazd w teren, czy może upierdliwy dziadek leśny ,…,   który pamięta obozy harcerskie swojej młodości  a sam doskonale potrafi czytać daty legalizacji gaśnic, lub resursy stelaża namiotów wojskowych?

Urzędnicy zamiast jeździć po obozach, lepiej by przejrzeli swoje dokumenty i uaktualnili procedury tak, aby drugi raz nie zdarzyła się taka tragedia.

Zdrowy rozsądek i wyobraźnia

Gdyby procedury współgrały z wyobraźnią,  to sztab kryzysowy zadzwoniłby do leśniczego, policji, do sołtysa wioski,  a nawet do druha informując go ….. CHŁOPIE!!!  bierz dzieciaki i uciekaj w tym kierunku (wskazując kierunek)!!!! Jakby jeszcze podesłał kilka pojazdów policyjnych czy strażackich – to już byłby co najmniej bohaterem, i w ten sposób może dzieciaki straciły by wszystkie swoje prywatne rzeczy, ale ocaliłyby swoje życie.

Słychać też takie absurdy, że w okolicach obozów (w lesie) powinien być budynek murowany albo, że strażacy przeprowadzą szereg szkoleń z zakresu umiejętności zachowania się w czasie nawałnicy. Tego typu szkolenia to zazwyczaj odfajkowanie, że zostało zrobione – w chwili takiego zagrożenia trzeba przede wszystkim zachować światły umysł, a harcerze doskonale znają te zachowania, potwierdzeniem zdania egzaminu jest uratowanie prawie wszystkich dzieci w tak ekstremalnych warunkach – w NOCY!!! i w LESIE!!!…….

Zwykła ludzka chęć niesienia pomocy

W mojej ocenie, w tej tragedii problemem nie byli harcerze – problemem byli i zapewne są bezmyślni urzędnicy, którzy za wszelką cenę chcą zrzucić z siebie odpowiedzialność.

Takiego dylematu nie mieli mieszkańcy pobliskich wiosek, ani dalej położonego innego obozu harcerskiego. Wszyscy, jak jeden mąż, mimo tak trudnych warunków niemal natychmiast po ustaniu nawałnicy ruszyli z pomocą do poszkodowanych. Jak na tle wielkiej odwagi i determinacji tych ludzi, często jeszcze nastolatków, wyglądają  „profesjonalne” działania służb w sytuacjach kryzysowych ? Niech każdy sam na to pytanie sobie odpowie.

Organem właściwym do wyjaśnienia wszystkich okoliczności tego tragicznego wydarzenia jest prokuratura. Oczekujemy, że wszelkie wątpliwości lub domniemane zaniedbania zostaną należycie wyjaśnione. Domagamy się sprawdzenia  procesu informacyjnego oraz sprzężenia zwrotnego ……bo, jako specjalistów w dziedzinie bezpieczeństwa bardzo nas ten proces interesuje.

Z powodu tragicznej śmierci dwóch nastoletnich harcerek „Bastion Dialogu” wyraża wielkie ubolewanie i głęboki smutek. To niezmiernie bolesne, że tak młode życie zakończyło się w tak bezsensowny sposób w chwili , kiedy cieszyło się beztroskim dzieciństwem odkrywając stopniowo uroki młodzieńczego szaleństwa. Tym uczestnikom, którzy odnieśli najcięższe obrażenia, życzymy szybkiego powrotu do pełnego zdrowia.

Uwaga dla prokuratury: Zwracamy szczególną uwagę na sprawdzenie procedur alarmowych w regionalnych instytucjach odpowiedzialnych za zarządzanie kryzysowe, przebieg informacji od momentu otrzymania, przekazania informacji o możliwych nawałnicach w danym regionie. Przejrzenie całego procesu informowania (jakość), ze szczególnym uwzględnieniem sprzężenia zwrotnego – czyli potwierdzenia, nie tylko otrzymania informacji ale też upewnienia się czy dana informacja została właściwie zrozumiana przez osobę informowaną – zwłaszcza przez  osoby funkcyjne. 

631total visits,3visits today

Jarosław Jużyczyński

Ekspert ds. problematyki środowisk osób niepełnosprawnych oraz edukacji dzieci i młodzieży. Pomysłodawca i koordynator wdrożenia systemu Centralna Baza Danych przewidzianych dla środowisk osób niepełnosprawnych. Członek zarządu Towarzystwo Pomocy Niepełnosprawnym w Łodzi. Główny Koordynator Oddziału Województwa Łódzkiego Stowarzyszenia Bastion Dialogu

2 thoughts on “Nawałnice, media i szukanie winnego wśród niewinnych

  • 17 sierpnia 2017 at 10:06
    Permalink

    …”Zdrowy rozsądek i wyobraźnia…” — tego niestety brak wielu ludziom 🙁 płaty czołowe nie są u nich prawidłowo rozwinięte a logiczne myślenie zaburzone a co za tym idzie wyobraźnia ZERO.

    Reply
    • 17 sierpnia 2017 at 19:58
      Permalink

      Pani Sabino, niech pani zwróci uwagę nawet na tak błahą sprawę jak umiejętność czytania. W poście napisałem aby udzielać komentarzy pod tekstem. Jest to podyktowanane tym, że wysoce prawdopodobnie tekst został przeczytany. …. Ale nie bo BARAN !!!! wie jak zaopiniować przed przeczytaniem tekstu. To teraz zadam pytanie – takim ludziom dać władzę, jako forma demokracji?

      Co do polityki – niestety jakość polityki i polityków jest odbiciem narodu – to teraz ma pani odpowiedź dlaczego jest jak jest

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *