Najtrudniejsza operacja komandosów

W tym artykule nie chciałbym się skupiać na fizycznym przygotowaniu, ponieważ praktycznie w każdym opracowaniu dotyczącym komandosów, właśnie ten obszar jest najlepiej opisany. Skoncentruję się głównie na opisaniu komandosa-antyterrorysty jako człowieka. Co go denerwuje, jakie ma problemy, jak widzi świat i czy jest rzeczywiście tak twardym człowiekiem jak jest opisywany we wszystkich periodykach specjalistycznych.

Komandos jest zwykłym człowiekiem, no może trochę bardziej wytrzymałym i odpornym na niedogodności, które stawia mu życie. Społeczeństwo widzi go głównie jako robota, który jedynie nastawiony jest na wykonanie zadania i eliminację zagrożeń. Jednak jak zaczyna się przyglądać życiu tych komandosów, to większość z nich prowadzi w miarę normalne życie. Posiadają rodziny i tak samo jak większość z nas denerwują ich różne patologie, a w szczególności polityka i brak odpowiedzialności za swoje czyny.

Najbardziej skomplikowaną akcją nie jest skierowanie komandosa do zrealizowania zadania w trudnych warunkach, a normalne życie.

Można powiedzieć, jako najtwardsi ludzie są bezbronni w starciu z biurokracją, z notorycznym oszustwem urzędników, przełożonymi nastawionymi jedynie na swoja karierę, brakiem odpowiedzialności, a także (może wydawać się to śmieszne) zniewieścieniem mężczyzn, których jedynymi atrybutami męskości jest posiadanie wysokiego stanowiska służbowego w jak najmłodszym wieku połączonym z grubym portfelem.

Komandos w starciu z taką biurwą formalno-prawną nie ma najmniejszych szans. Chociaż z twarzy może wyglądać jak zbir ale jest uczciwy. Natomiast ten drugi, który wygląda niepozornie, uczciwie, zawsze się uśmiecha ale rzadko się zdarza aby dotrzymał swojego słowa.

Jeżeli urzędnik nie chce pomóc, pierwszą wymówką jest odniesienie się do złych aktów prawnych. Następnie odnosi się do złych procedur, które notabene sam opracował. Później, że on-ona tego nie może, bo szef nie pozwala. A na końcu, przyjdź pan jutro, bo już nie mamy czasu aby tą rzecz zrealizować.

Jak tu się bronić w takim gąszczu zakłamanych ludzi, którzy tracą więcej czasu i energii na odmawianie pomocy aniżeli by trwała sama pomoc?

Przykładów jest wiele, jednak takim najgłośniejszym, który wszyscy zapewne pamiętany był przypadek żołnierzy z Nangar Khel. Tu nie chodziło o to żeby znaleźć winnego. W tym przypadku wykorzystano tych żołnierzy aby w sposób medialny wykreować z nich najgorszych przestępców. Konsekwencjami, było to, że w internecie oskarżano wszystkich żołnierzy, że są najemnikami i przestępcami.

Tłumaczenia w mediach były następujące:

– wszystko było realizowane zgodnie z przepisami.

– grupa antyterrorystów, była wysłana, bo było bardzo wysokie prawdopodobieństwo, że będą się bronić.

– Przejęcie podejrzanych realizowane było zgodnie z naszymi procedurami.

– ……. etc.

Przecież wystarczyło ich zaprosić do prokuratury aby złożyli odpowiednie wyjaśnienia i zapewne by się wszyscy stawili. Tłumaczenie, tych właśnie biurw formalno-prawnych, pokazuje jak żołnierze-policjanci są słabi z takim przeciwnikiem. Co do naciskania spustu, jestem przekonany, że szybciej biurokrata nacisnąłby spust do stojącego wroga, który nigdy nie miał do czynienia z bronią aniżeli komandos.

Ps.

Może warto przyzwyczajać zwykłych ludzi do posługiwania się bronią, bo w innym przypadku jak dostaną ją pierwszy raz to się sami pozabijają?

Celowo pokazuje ten przykład, bo wojsko chociaż posiada setki zatrudnionych radców prawnych, których celem jest reprezentowanie dowódców, to nie ma tam ani jednego adwokata, który mógłby ich w sposób uczciwy reprezentować.

Zapraszam do merytorycznej dyskusji.

868total visits,3visits today

Grzegorz Czuryło

„Ekspert ds. zarządzania – strateg, planowania oraz psychologii terroryzmu. Specjalista w szacowaniu i analizie ryzyka oraz modelowaniu systemów informatycznych pod kątem zarządzania. Certyfikowany „Project Manager”. Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego. Emerytowany żołnierz wojsk specjalnych.
Posiadacz najwyższego wyróżnienia dedykowanego dla ludzi wdrażających ponadprzeciętne rozwiązania systemowe „Bright Idea”, przyznanego przez Dowódcę NATO Communication Service Agency.
Wady: Opracowywanie rozwiązań systemowych oraz zdolność przewidywania skutków i konsekwencji w ujęciu długofalowym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *