Lepiej być rządzonym przez dyktatora aniżeli przez fanatyka

Ostatnio prowadziłem polemikę z osobą niezmiernie mądrą i światłą, która przekazywała mi, czym jest religia, wiara i ideologia, fanatyzm oraz dyktatura. Bardzo mnie to zainteresowało, gdyż nigdy wcześniej nie zwracałem na te konotacje aż tak wielkiej uwagi. Uważam się za osobę wierzącą, ale daleko mi do fanatyzmu religijnego, nie można też określić mnie mianem ortodoksyjnego chrześcijanina. Staram się bardziej racjonalnie i w sposób logiczny tłumaczyć pewne zjawiska aniżeli przypisywać je siłom wyższym.

Przejdźmy jednak do porównania kim jest fanatyk a kim dyktator.  W obliczu otaczania nas przez hordy uchodźców z bliskiego wschodu, mamy coraz częstsze problemy interpretacyjne, z którymi sami powinniśmy sobie radzić i umiejętnie je rozdzielić.

Podstawowa różnica pomiędzy fanatykiem a dyktatorem jest taka, że każdemu dyktatorowi, kiedyś kończą się wyznaczone przez siebie cele – czasami kończą się znacznie przed czasem, kiedy swoimi działaniami narazi się określonej wpływowej grupie ludzi, (mówi o tym na swoich wykładach właśnie ks. prof. dr hab Guz).

Przykładem takiego dyktatora, był władca Libii – płk Kadafi. Kiedy skończyły się jego cele, zaczął budować państwo o dobrych, powszechnie akceptowalnych wartościach, a także chciał stworzyć Unię Afrykańską, lecz niestety nie spodobało się to konkurencji. W celu obrony wprowadzenia demokracji (tudzież pomocy biednym Libijczykom) zlikwidowano tyrana Kadafiego. Zaznaczam, że Libia jako jeden z nielicznych krajów na świecie, nie posiadał żadnego zadłużenia. Kraj miał doskonałą infrastrukturę, zerowe bezrobocie, idealną służbę zdrowia, o której my Polacy możemy jedynie marzyć oraz sprawny system emerytalny ,…, długo by wymieniać ale komuś najzwyczajniej nie odpowiadał.

W przypadku fanatyków jest pewien problem, bo, po pierwsze są nieświadomi swojego fanatyzmu, a po drugie są popierani i kreowani przez otaczających ich agentów wpływu. Fanatykom nigdy nie kończą się ich cele i zawsze ktoś w ich ideologii im przeszkadza. Kreują się na osoby niezmiernie dobre i w swej dobroci mogą nawet zabić. W przypadku wyeliminowania wszystkich na zewnątrz, doprowadzą do poddania się danego kraju, nadal eliminują ludzi wokół siebie w obawie przed utratą władzy (przykład – Rosja stalinowska, Afganistan, Iran, Korea Północna, a teraz ISIL i całkiem możliwe że i Turcja). Fanatyzm jest jak SEPSA. Fanatyzm jest chory i nie ma żadnego związku z ideologią do której nawiązuje. Dla fanatyka zawsze ktoś będzie źle interpretował np. koran, pismo święte, czy zasady etyczno-moralne określone wcześniej przez tego fanatyka. Fanatyków otaczają zawsze agenci wpływu, którzy poprzez ich bezinteresowne popieranie budują swoją siłę. Lider-fanatyk w tym przypadku jest  nieświadomy faktu popadania w jeszcze większą paranoję. Izolacja, medytacja w umyśle fanatyka ma na celu dotarcie do podświadomości – w chorym umyśle nie powstaną zdrowe zasady. Koran został napisany przez Mahometa, który w chwilach medytacji tworzył  w swoim wypaczonym i skrzywionym umyśle iluzję świata opartą o swoją dewiację – paranoidalnego świata. Koran można nazwać księgą osoby chorej psychicznie, a nie księgą boga. Ta religia powinna być w Polsce zakazana – tak jak zrobiła to Japonia i tam nie mają problemów z uchodźcami wyznania islamskiego.

                  Iran                                                              Afganistan

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jest jeden pozytyw w starciu pojęć/działań dyktatura vs fanatyzm to, że Świat jest samo-naprawiającym się urządzeniem i wcześniej czy później wyeliminuje błąd. Może nie nastąpi to w ciągu kilku czy kilkunastu lat, czasami trwa to wieki, gdyż ziemia się nie starzeje. Dlatego proponuję przemyśleć ten aspekt i działać prewencyjnie aby nie pozwolić zdominować się przez fanatyków, bo z dyktatorami sobie poradzimy.

Konkludując – w tym ujęciu wolałbym być rządzony przez dyktatora, bo u takiej osoby następuje efekt spełnienia i nagromadzona złość szybciej odejdzie w niepamięć.

2137total visits,9visits today

Grzegorz Czuryło

„Ekspert ds. zarządzania – strateg, planowania oraz psychologii terroryzmu. Specjalista w szacowaniu i analizie ryzyka oraz modelowaniu systemów informatycznych pod kątem zarządzania. Certyfikowany „Project Manager”. Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego. Emerytowany żołnierz wojsk specjalnych. Posiadacz najwyższego wyróżnienia dedykowanego dla ludzi wdrażających ponadprzeciętne rozwiązania systemowe „Bright Idea”, przyznanego przez Dowódcę NATO Communication Service Agency. Wady: Opracowywanie rozwiązań systemowych oraz zdolność przewidywania skutków i konsekwencji w ujęciu długofalowym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *