Kupczenie władzą – kto sprzedaje, a kogo sprzedadzą

Polityka zagraniczna państwa polega na współpracy w oparciu o posiadane zasoby ludzkie, gospodarcze   i wzajemne korzyści płynące z obu stron. Są jednak obszary militarne, które nie podlegają kwestionowaniu dla dobra ludzkości i są obszary gospodarcze, które bez względu na polityczne preferencje powinny się rozwijać i wzajemnie uzupełniać. To co służy ludziom i narodom żaden rząd żadnego kraju nie ma prawa niszczyć z własnych niczym nie uzasadnionych pobudek pomijając interes obywateli danego kraju.

Rozważana jest możliwość kolejnych sankcji w dziedzinie przemysłu lotniczego i w innych dziedzinach związanych z rosyjskim ministerstwem obrony. Jak te sankcje przełożą się na politykę naszych krajów i wzajemne stosunki? Czy Polską stać na kolejne obostrzenia?

Dzięki zlikwidowaniu małego ruchu granicznego z Obwodem Kaliningradzkim, codziennie zamykane są przygraniczne sklepy utrzymujące się z handlu z Rosjanami a ich właściciele i pracownicy szturmują urzędy pracy w poszukiwaniu zajęcia. Nie muszę pisać jak niekorzystnie odbiło się to na sytuacji wielu być może tysięcy polskich rodzin. Przedsiębiorcy zamykają swoje sklepy ze względu na pozbawienie ich dochodów, a ludzie każdego dnia tracą pracę, co w niektórych regionach jest czynnikiem decydującym o przetrwaniu. Handel miał być wstrzymany tylko na czas organizacji Światowych Dni Młodzieży. Jak się okazało to był tylko pretekst do tego, żeby PiS mogło choćby w maleńkim stopniu zadość uczynić domniemanym krzywdom. Nie mały wpływ na tą decyzję ma awersja prezesa do Radosława Sikorskiego który podpisał z Rosją umowę o małym ruchu granicznym. To tylko ułamek góry lodowej jaką Polska stawia pomiędzy naszymi krajami. Ostatnia decyzja budowy portu w Elblągu ma służyć uniezależnieniu się od Rosjan. Rząd PiS przeznaczył na tą inwestycję 880 mln. Wymieniona kwota ma wystarczyć na przekopanie mierzei, pogłębienie toru wodnego przez Zalew Wiślany i jeszcze na budowę portu morskiego w Suchaczu?

Dlaczego Polska tak bardzo lobbuje za wszelkimi sankcjami wobec Rosji i sama potęguje konflikt? Na to pytanie nie ma jednoznacznej i prostej odpowiedzi, należy ich szukać w historii, przy czym wnikliwie łączyć fakty co dla przeciętnego zjadacza chleba jest niemożliwe, gdyż za dociekliwością stoi zwykła codzienność i obowiązki jakie niesie. Korzysta z tego nasz cały aparat marketingowy manipulując naszymi umysłami zakłamują fakty.

Swoimi działaniami i decyzjami polityków to Polska prowokuje Rosję do niekorzystnych dla naszego kraju działań. Obiektywnie należy stwierdzić, że polscy politycy bratają się z ukraińskimi nacjonalistami, przeciwko Rosji co widać we wszystkich obszarach  między naszymi krajami.  To między innymi Polska lobbowała w całej Europie za sankcjami, domagając się ich ciągłego zaostrzenia. To również Polska błaga jankesów o zwiększenie ilości wojska, tarcze i więcej agresywnej broni. To w Polsce rozpętano bezmyślną rusofobię poczynając od niszczenia czy usuwania rosyjskich pomników bez jakichkolwiek uzgodnień obu stron. To w polskiej prasie systematycznie pojawiają się antyrosyjskie artykuły. Nieobiektywne, jednostronne przekazywanie informacji o Rosji i Putinie, ich działaniach w/s Ukrainy to także bardzo polskie  podchody małego „ratlerka” do „bullterriera”.

Natomiast na Ukrainie wygrały partie, których przywódcy jednym głosem uznają Banderę za bohatera Ukrainy (są liczne wypowiedzi, w tym Poroszenki), a UPA jako organizację uwaga! … „do naśladowania”. Nikt tam nie protestuje przeciwko bezczeszczeniu miejsc pamięci zamordowanych Polaków, przeciwko marszom faszystów, przeciwko SS Galizien, a wręcz wiesza się na lwowskich szkołach portrety Suchewycza – człowieka odpowiedzialnego za pogromy na Polakach. Wobec banderowców jest całkowita obojętność lub nawet aprobata. W ich podręcznikach, Polacy to okupanci, banderowcy to wyzwoliciele. Nieufność wyraża się także w braku przeprosin i podziękowań co do Polski i Polaków – żaden elitarny Ukrainiec nigdy tego nie zrobił.To jest fałszywa przyjaźń i fałszywa tolerancja. Nie wchodzimy sobie w drogę, ale w ramiona też  nie wpadamy. Tymczasem z budżetu państwa polskiego każdego roku na pomoc Ukrainie przeznaczane są kwoty liczone w milionach zł. Co się takiego stało, że tak nagle zapałaliśmy wielką miłością do tego narodu i kraju? Stało się to, że Majdan był i nadal jest finansowany przez USA, a to nasz wielki przyjaciel i jako takiego należy wspierać podzielając jego kierunek działań i przyjętą przez USA dla Europy wschodniej strategię.

Żeby było jasne nie żywię ani sympatii ani antypatii do jednych i drugich ale nie rozumiem i nie akceptuję tego nagłego zwrotu który nie leży w interesie Polski. W historii Rosji i Polski było wiele złego – głównie na poziomie politycznym, ale też i bardzo dużo dobrego na poziomie relacji ludzkiej – o tym nie wolno nam zapominać. Poza tym, tylko rząd pełen nienawiści i żądny zemsty pcha swój naród w objęcia wojny – nikt kto nazywa siebie Polakiem i patriotą tego nie robi. Kto kłóci się z sąsiadem??? Mamy podobną kulturę, religię, łączy nas podobne myślenie, i powinny nas łączyć interesy. Poza tym nasze języki są do siebie zbliżone i nawet bez ich znajomości porozumiemy się bez trudu.

Za nowymi sankcjami wobec Moskwy opowiedział się w zeszłym tygodniu przewodniczący wpływowej komisji spraw zagranicznych Bundestagu Norbert Roettgen. Na szczęście Niemcy i Wielka Brytania – kraje, które z różnych powodów też nie żywią sympatii do Rosji wypowiedzieli się przeciwko kolejnym sankcjom. Tylko jakoś dziwnie ze Europa zakłada sankcje a Polska ponosi ich konsekwencje.

Od dwóch dni media trąbią o tym, że dwie rosyjskie korwety rakietowe klasy Bujan-M wpłynęły na Morze Bałtyckie. To jedne z najnowocześniejszych okrętów Floty Czarnomorskiej. Zanim zostały skierowane na Bałtyk, wypełniały misje w pobliżu Syrii. To ma być prowokacja. Amerykanie nie tak dawno przemieścili broń nuklearną z Turcji do Rumunii nic nikomu nie mówiąc. Nawet władze Rumunii dowiedzieli się o tym od dziennikarzy, a te z kolei od Rosjan! Tutaj prowokacji nie było. Całkiem pominięto, że Rosjanie są na swoim terytorium (akwen Bałtycki). Miesiąc temu do polskiego portu w Gdańsku wpłynął amerykański okręt atomowy – jakoś nikt nie robił z tego sensacji. Nie pierwszy raz Rosjanie po Bałtyku przepływają, na dnie Bałtyku mają przecież swój rurociąg gazowy, to też i ich morze ale o tym cicho.

 Rosja z morzem graniczy tak jak Polska i te granice o dwóch dni się nie zmieniły. 

Tego typu sankcje i działania zamiast osłabiać Rosję, osłabiają jedynie gospodarkę Polski i tylko Polski,  jednocześnie wzmacniając gospodarkę Niemiec czy  Wielkiej Brytanii, którzy szybko wykorzystują powstałą niszę.  Jeśli Polska ulegnie fanatycznemu myśleniu i zastosuje następne obostrzenia, może tylko stracić, zmieni się jedynie dostawca. W polityce międzynarodowej wzajemne obrażanie się na siebie nigdy nie wyszło na dobre obrażonemu.  Polskich producentów interesuje rynek zbytu , a rynek rosyjski jest wyjątkowo chłonny, pozbawianie ich dojścia do tego rynku to nie tylko ogromna strata ale głupota podyktowana zawiścią i pychą. Kraje Unii Europejskiej oraz USA wiedząc o tym doskonale zrobią wszystko aby ten rynek przejąć.  Niemcy nie przejmują się Polską i w porozumieniu z Rosją budują nord stream 2. Kiedy nałożono embargo na polskie mięso ze strony rosyjskiej , pierwszymi którzy pobiegli  aby podpisać kontrakty byli Duńczycy i Holendrzy.

Na podstawie tego materiału pytam, kto jest zainteresowany aby doprowadzić Polskę do upadku gospodarczego i konsumenckiego. Eliminując wszystkie obszary naszego zbytu towarów będziemy skazani na stagnację. Ostatnio Holendrzy znaleźli  w polskich jajach salmonelle i już ich nie chcą. W naszej puszczy nagły pomór dotknął dziki . Korniki w zastraszającym tempie niszczą Puszczę Białowieską w której to mamy duże pokłady ropy. Ciekawe kto dostał koncesję na jej wydobycie.  Bardzo dużo tych zbiegów okoliczności.

              Tymczasem rząd zaciągnął nowe długi u Chińczyków i na bazie tych długów

                           pomnaża własne majątki w kosmicznym tempie.

 

39total visits,5visits today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *