Kto sieje wiatr, zbiera burzę … czyli jak wrzucać tematy zastępcze?

Demonstracje w Polsce stały się środkiem wywierania wpływu oraz manipulacji opinią publiczną, są i tacy dla których stały się nawet sposobem na życie. Zauważamy, że w dniu 13 grudnia w Warszawie było co najmniej kilkanaście manifestacji, których celem było ugruntowanie patriotyzmu w narodzie. Czy to na pewno było epatowanie  patriotyzmem?
Zastanawiające jest również, że w godzinach pracy tylu ludzi znalazło możliwość pogodzenia swoich obowiązków z udziałem w manifestacji. W tym roku 13 grudnia wypadł we wtorek – czyżby manifestujący ludzie nie pracowali?
W takim układzie – można wyciągnąć wniosek, że manifestującymi byli emeryci, którzy nie mają co zrobić z wolnym czasem, osoby niepracujące, beneficjenci 1% naszych podatków – wówczas wykonywali swoją pracę. Jest też opcja, że mogli to być jedynie płatni pieniacze wyzywający wszystkich i oburzający się na wszystko.

Nie ma co roztrząsać ich postulatów, ponieważ w większości przypadków, są to jedynie populistyczne zagrania mające na celu dalszy podział Polaków. Patrząc na jakość transparentów należy stwierdzić, że zostały przygotowane bardzo staranie z dużym wyprzedzeniem czasowym. To były profesjonalnie transparenty, których jednostkowy koszt to kilkaset złotych. Nadmieniam, że takich transparentów było mnóstwo a ich ogólny koszt można już liczyć w tysiącach złotych . Dodatkowo ogromnym kosztem są służby ochrony, wynajęcie sprzętu nagłaśniającego, sceny i zespołu obsługującego. Czyżby emeryci osiągali aż tak duże dochody, że stać ich na wydanie kilkuset złotych na tak bogatą oprawę.

Może ktoś z tych osób walczących o Polskę i Polaków powinien zadać sobie pytanie dlaczego, pomimo zmiany władzy dalej nam się tak źle żyje?,…, dlaczego nasze dzieci musiały i wciąż muszą wyjeżdżać za pracą z naszego dobrego i świetnie rozwijającego się kraju? Większość manifestujących bolało głównie nad Trybunałem Konstytucyjnym i brakiem demokracji jako takiej, natomiast problemy zwykłego Polaka – brak środków na życie, brak perspektyw życiowych, nierówne szanse i traktowanie polskich przedsiębiorców w zderzeniu z obcym kapitałem,  te problemy stały w cieniu przytłaczających haseł KOD-u  i z banerów znikły.

Kolejnym faktem skłaniającym do zastanowienia jest dlaczego zdestabilizowano pracę Trybunału Konstytucyjnego? W tym musiał być zaplanowany cel, czyżby ustawy i rozporządzenia opracowywane przez stronę rządową już założenia miały być niezgodne z naszą konstytucją?

Zamiast skłócać Polaków i grzebać w historii, wracając do unowocześnionej metody świętej inkwizycji , lepiej byłoby skupić się na opracowaniu dobrych ustaw i rozwiązań korzystnych dla Polaków, które to zachęcą młodych ludzi do powrotu z imigracji. Jak na razie rząd działa wręcz odstraszająco, szukając wśród każdej grupy bez względu na wiek Esbeków, Tajnych Współpracowników i ogólnie donosicieli.

Należy wspomnieć również, że zwiększoną pomoc socjalną, opłaciliśmy już znaczącym wzrostem cen produktów pierwszej potrzeby średnio o 20-30%, a należy pamiętać że, w następnym roku dojdzie jeszcze kilka nowych podatków, które to  My wszyscy będziemy płacić (np. podatek katastralny – ten spowoduje, że ludzie masowo będą pozbywać się własności). Co więcej energia oraz ubezpieczenia pojazdów mechanicznych jeszcze pójdą w górę. O tym manifestujący zapomnieli krzyczeć, zapomnieli też, że eksport naszych produktów notorycznie spada ze względu na nakładane na nas embarga  – efekt prowadzonej polityki.
Nieprawdaż, że to takie trywialne, przecież ważniejsza jest walka z komuną – HURA!!! Informuję, że największa komuna siedzi w głowach liderów stojących na czele tych manifestów – komuna to stan umysłu (opisaliśmy to w:  http://bastiondialogu.pl/rzady-sie-zmieniaja-a-komuna-w-polsce-ma-sie-naprawde-dobrze/)

Zwróćcie Państwo  uwagę na ostatnie rozgrywki na arenie rządzących. Najpierw temat zastępczy, czyli wprowadzenie nowelizacji ustawy antyaborcyjnej zakazującej całkowicie aborcji. W tle CETA która przeszła niemal bezboleśnie. Dla polskiego społeczeństwa aborcja zawsze była jest i będzie, tematem budzącym kontrowersje, młode Polki chcą żyć jak Europejki, a nie upadać pod ciężarem anachronicznych ustaw – to musiało się udać.  Doskonale wiedzą o tym Ci, którzy uwalniają informację wprowadzając ją do debaty publicznej. Przemielenie przez medialne sito tego problemu, spowodowało rozdrażnienie i podział Polaków ale najważniejszy cel został osiągnięty – rząd  zrobił co chciał, a społeczeństwo niech się skupia na prokreacji. Ludzie zaczęli się kłócić i oskarżać, co w konsekwencji nadal prowadzi do głębokich podziałów.

Porozumienie CETA stało się faktem i nieważne, że jest szkodliwe dla całego naszego społeczeństwa i dobija nasze rolnictwo, bo przecież w Polsce już od dawna nie idzie o rozwój gospodarczy i interes Polaków. (Jak myślicie Państwo z czego rząd tak chętnie płaci sobie horrendalne premie, takie bezzwrotne pożyczki za coś się dostaje?).  Umowa ta daje otwartą drogę do wpuszczenia na teren Polski, firm, które zajmują się dystrybucją i handlem nasion genetycznie modyfikowanych oraz środków ochrony roślin – również o tym pisaliśmy.
Wspomnę tylko, że zadbaliśmy o interes bardzo wpływowej korporacji amerykańskiej, która zajmuje się rynkiem żywności modyfikowanej od wielu lat. W Argentynie, Meksyku, Peru, a nawet Kanadzie doprowadzili do zjałowienia ziemi, przy czym ludzie pomimo posiadania dziesiątek hektarów pól uprawnych umierali z głodu. Taką wizje Polski funduje nam obecny rząd pod płaszczykiem niezadowolenia opozycji czyli PO, SLD i „Nowoczesnej”, którzy jakoś nie wiedzieć czemu jedynie ten problem liznęli, bo przecież stołki są ważniejsze. Ta pseudo żywność może nadawać się jedynie do przetwarzania jako biopaliwo ale nie powinno jej się jeść. Przedmiotowa korporacja została już przejęta przez niemieckiego farmaceutycznego giganta, a przedstawicielstwo jest już  od kilku lat w Polsce, a dokładniej w Kutnie.
Po podpisaniu umowy CETA oraz rozwiązaniu przez stronę rządową spraw prawnych dotyczących sadzenia roślin genetycznie modyfikowanych okaże się, że lada dzień podstawione „słupy” rolnicze będą już siać i sprzedawać te produkty bez żadnych ograniczeń. Najpierw, płacąc duże pieniądze trzeba było doprowadzić do tego, że tysiące hektarów porasta trawa i dziczki, a teraz żeby żywność była tańsza i powszechnie dostępna trzeba ją sprowadzać i modyfikować chemią aż ilość naszego społeczeństwa spadnie o połowę. Wówczas plan zostanie wykonany.
I to właśnie podpisano wtedy, gdy my Polacy zajęliśmy się  problemami dzieci nienarodzonych. Oczywiście nasz rząd odstąpił od tej ustawy, bo innego wyjścia nie miał, ale to co założył, zostało w 100% zrealizowane. W międzyczasie pan Donald Tusk przekonywał jaki to dobry interes dla Polski. Brawo!!! (to jest sarkazm)

Do tych podziałów doszedł jeszcze smoleński cyrk, gdzie część społeczeństwa słusznie oburzona, nie chce już nawet o tym słyszeć, a co dopiero ocierać się o tę katastrofę w każdej godzinie naszej codzienności. Druga, na szczęście mniejsza ilość, broni trupów niczym cennych relikwii mających im przysporzyć szczęścia w królestwie niebieskim. Dodając jeszcze bulwersujące opinie publiczną milionowe odszkodowania za ewentualne pomyłki w niebie, mamy narastającą nienawiść i niechęć do wszystkiego i wszystkich.

13 grudnia, znowu wrzucono następny nierozwiązywalny dla Nas – Polaków supeł gordyjski. Tym tematem bardzo zawiłym są komunistyczne służby bezpieczeństwa. W celu osiągnięcia  lepszych efektów medialnych, należy pozbawić stopni generalskich panów Śp. Kiszczaka i Jaruzelskiego. I po raz kolejny społeczeństwo zajmie się pamięcią o zmarłych, a żywi obudzą się z ręką w nocniku i nie ukrywam, że przeraża mnie co znów wymyślił rząd, żeby w trosce o dobro obywateli sprowadzić na nich rychłą śmierć.

Mając na względzie powyższe, należy się poważnie skupić na działaniach rządu. Tego typu tematy zastępcze nie rzuca się bez wyraźnej konieczności.

Zapraszamy do komentarzy i konstruktywnej krytyki, bo tylko taka prowadzi do dobrych rozwiązań i konsensusu.

Grzegorz Czuryło

Strateg-ekspert zarządzania, planowania oraz psychologii terroryzmu. Specjalista w szacowaniu i analizie ryzyka oraz modelowaniu systemów informatycznych pod kątem zarządzania. Emerytowany żołnierz wojsk specjalnych. Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wady: zdolność przewidywania skutków i konsekwencji rozwiązań systemowych w ujęciu 15-20 lat.

2 thoughts on “Kto sieje wiatr, zbiera burzę … czyli jak wrzucać tematy zastępcze?

  • 7 stycznia 2017 at 04:37
    Permalink

    Panie Grzegorzu,

    bardzo dobry chwilami artykuł, gratuluję.
    De facto odsłania Pan w czasie rzeczywistym kulisy zarzadzania Państwem, tłumaczy Pan czym jest polityka i jakie wyzwania stoja przed tymi, ktòrzy chcą zajmować się polityką. Polityka to codzienna praca i podejmowanie trudnych decyzji. Jestem absolutnie przeciw GMO / modyfikowaniu genetycznie żywności i zwierząt, poza elikinowaniem jiebezpiecznych źródeł chorobowych/, tak dla wyjaśnienia moich poglądów. Proszę jednak zawsze mieć na uwadze, że generalizowanie zjawisk musi być zawsze poparte dogłębnym badaniem, wybraniem metody do badania takiego czy innej zjawiska, aby w konsekwencji jego wyniki były reprezentatywne, dające podstawy do uogólnień. O ile wiem, Pan badaczem nie jest i nie posługuje się Pan danymi z innych badań a to podstawa rzetelnej oceny. Wielkie firmy zagraniczne, szczególnie producenci są Polsce potrzebni nawet za cenę wielkich dotacji podatkowych, gdyż to po prostu często opłaca się w rachunku ekonomicznym budżetowi danego kraju. Te zagraniczne firmy często są przymuszane w ramach takich umów o wsparciu – do zapewnienia w określonym czasie czy to w ramach procesu budowy fabryki czy później – w tworzeniu układów kooperacyjnych – do współpracy z lokalnymi firmami które płacą podatki w danym kraju, rozwijają się dzieki tej nowej inwestycji. Takie badania wielokrotnie realizowaliśmy w ramach współkierowanej PAIZ / Panstwowej Agencji ds. Inwestycji Zagranicznych RP / w ramach Pionu, który mi podlegał – Badań i Rozwoju. Te rządy, które nie korzystają z takich analiz – oczywiście kreują atmosferę podejrzeń i istnienia tzw. podwójnego dna takich decyzji. Dlatego warto dopuszczać do takich dyskusji w ramach tego portalu – autorów tych decyzji rządowych celem ich rzetelnej oceny.

    Reply
    • 7 stycznia 2017 at 15:25
      Permalink

      Bardzo dziękuję za uznanie, ponieważ w pana ustach jest to dla mnie niezmiernym wyróżnieniem. Co do badan i analiz w kwestiach operacji informacyjnej jest to niezmiernie subtelny temat. Żadne badanie tego panu nie potwierdzi – nawet korporacji o zasięgu globalnym, chyba że dążą do przejęcia danego rynku. Jednak w przypadku przejmowania rynków prowadzi się szereg wielopłaszczyznowych oddziaływań …. i w warunkach Polskich jest to bardzo zauważalne.
      Załóżmy że pewna firma farmaceutyczna dąży do przejęcia rynku polskiego w obszarze żywności genetycznie modyfikowanej oraz suplementów diety oraz leków przeciwbólowych. Dziwnym sporządzeniem losu właśnie ta firma z Bawarii przejęła firmę Amerykańską , która zajmowała się między innymi kukurydzą, bawełną modyfikowaną oraz środkami zabezpieczającymi te właśnie rośliny. W konsekwencji tych działań ta „właśnie” firma doprowadziła gospodarki Argentyny, Meksyku, Peru praktycznie do wyjałowienia gruntów. Co więcej w wyniku ekspansywnej gospodarki w Indiach jest najwyższy współczynnik samobójstw rolników właśnie korzystających z programów produkcji bawełny. (można to sprawdzić na internecie – nie będę przytaczał konkretnych cyfr). Ta firma też produkowała suplementy diety, zwane potocznie witaminami i w wyniku ich wdrożenia do spożycia nastąpił bardzo wysoki współczynnik zachorowań na nowotwory złośliwe w USA. Oczywiście ten fakt był skrupulatnie ukrywany.
      Po zaskarżeniu przez państwa, oraz obywateli amerykańskich, ta firma splajtowała i w wyniku nałożonych na nich wysokich kar została przejęta przez ta właśnie firmę z Bawarii.
      Następnie słyszymy u nas w Polsce w mediach, że grozi nam głód oraz o zdrowej żywności genetycznie modyfikowanej, która ma nas uratować przed tym głodem. Następnie w Polsce są wdrażane informacje tak zwane odwracające uwagę od istoty sprawy (aborcja, tudzież zabieranie przywilejów emerytalnych) , ale też od miesiąca października pojawiają się informacje dotyczące nadużywania przez Polaków lekarstw przeciwbólowych oraz syropów (nadmieniam że akurat pod tym względem nie jesteśmy w europie liderami).
      Idąc dalej, kilkukrotnie pojawiły się informacje w kanałach 1,2, INFO że syropy mogą być użyte jako podstawa do zrobienia narkotyków. Co więcej wypowiadają się w tym zakresie farmaceuci. Z drugiej jednak strony pojawiają się informacje na temat nadużywania leków przeciwbólowych i wniosków że powinny one być reglamentowane (patrz – recepta)
      Te czynniki wydają się na pozór nie spójne i odległe z genetycznie modyfikowaną żywnością – jednak gdy zwróci się uwagę że firma niemiecka nie ma żadnych skrupułów w zakresie ochrony swojego biznesu (np. patenty) jest bardzo wysokie prawdopodobieństwo że ta sprawa ma co najmniej drugie dno.
      Potwierdzeniem tego drugiego dna jest właśnie stosowanie taktyk zmieniających środek ciężkości medialnego zainteresowania, bo wszystkie media – począwszy od państwowych zakończywszy na prywatnych milczeli w tym zakresie – podczas gdy umowa CETA została praktycznie bez mrugnięcia okiem – zaakceptowana. Dobrze że Belgowie jeszcze się przeciwstawili, bo jakby nie oni – to nikt w Polsce o takim fakcie by nie wiedział.

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *