Konsultacje społeczne, gra pozorów czy zwykłe zakłamanie?

Jako Stowarzyszenie Bastion Dialogu zajmujące się między innymi przygotowywaniem opracowań rozwiązań systemowych na poziomie eksperckim, zostaliśmy zaproszeni przez pana ministra Michalkiewicza na konsultacje społeczne organizowane przez Ministerstwo Rodziny oraz Caritas. Jako że należę do tego stowarzyszenia i do konwentu ekspertów w zakresie osób niepełnosprawnych, nie ukrywam, że otrzymywaliśmy różne raporty z przebiegu poprzednich konsultacji  i dlatego nasze nastawienie do tego przedsięwzięcia było zdystansowane. Nasze zdystansowanie wynika z tego że nie preferujemy uczestnictwa w jakichkolwiek spotkaniach, w których na wstępie stosowana jest bardzo popularna ingracjacja, następnie koncert życzeń a na końcu brak podsumowania i oceny. Czyli jednym słowem każde spotkanie przebiega tak samo, a w związku z tym, że nie ma wyciąganych nawet na gorąco wniosków, za rok,  a nawet dwa będą kolejne konsultacje nic nie wnoszące do poprawy systemowej problematyki środowiska osób niepełnosprawnych.

Cel konsultacji.

Dlatego mój udział w spotkaniu, jako przedstawiciela Bastionu Dialogu, wzbudzał umiarkowany entuzjazm. W końcu zapowiadano coś wyjątkowego, ma bowiem wejść w życie rządowy program popularnie zwany ” za życiem ” z założenia wspomagający rodziny borykające się z codziennymi trudnościami sprawowania opieki nad osobami niepełnosprawnymi, zwłaszcza tych w stopniu znacznym. To jeszcze nie wszystko, do omawianych zagadnień należy dołożyć kwestie wsparcia finansowego, organizację  Warsztatów Terapii Zajęciowej, zapewnienie zatrudnienia osób niepełnosprawnych, sprawy orzecznictwa i jeszcze wiele innych. To wystarczający powód, by przekonać się, co tak naprawdę strona rządowa ma do zaproponowania Nic przeto dziwnego, że 2 października w Łodzi w sali konferencyjnej hotelu „holiday” zebrało się około 350 zainteresowanych z całego województwa łódzkiego.

W tym miejscu niezbędna jest pewna uwaga. Tak zwane konsultacje społeczne odnośnie wyżej wymienionej ustawy organizuje Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wspólnie z Caritas Polska. Zgodnie z planem w każdym województwie odbywają się trzy spotkania; jedno główne i dwa tak zwane warsztatowe, zapewne w mniejszych grupach. Co ciekawe, Caritas Polska działająca w nie dającej się ukryć symbiozie z Kościołem Katolickim, nigdy przedtem nie angażowała się z takim rozmachem w problematykę dotyczącą osób niepełnosprawnych, za to obecnie nie szczędzi sobie pochwał o wielkim doświadczeniu w tej dziedzinie. Słowo „konsultacje” oznacza zasięganie opinii, udzielanie rad bądź narady eksperckie w określonych zagadnieniach. Z natury rzeczy konsultacje muszą wyprzedzać jakiekolwiek ostateczne decyzje przekładające się na ustawy czy rozporządzenia. Ich celem jest zawarcie pewnego consensusu społecznego w  omawianych sprawach. Natomiast pod pojęciem „konferencja” rozumiemy spotkanie, na którym uczestnicy dyskutują o konkretnym problemie niekoniecznie związanym ze zmianami ustawowymi, choć w wymiarze politycznym mogą wywierać znaczący wpływ na losy narodów.

Czy spotkania w programie rządowym „za życiem” są konsultacjami, czy konferencjami ? A może ani jedno, ani drugie?

Postaram się wyjaśnić ten problem najkrócej, jak potrafię !

Przebieg spotkania według standardowego schematu.

Na początku spotkania głos zabrał pan Mirosław Przewoźnik – dyrektor Biura Pełnomocnika Rządu do spraw osób niepełnosprawnych. Pokrótce omówił cele i zadania, jakie przyświecają programowi zawartemu w przedmiotowej ustawie, oraz poinformował ogólnie o działaniach rządu i przeznaczonych funduszach na rzecz osób niepełnosprawnych i wspieraniu rodzin opiekujących się nimi. Przyznać trzeba, że było to wystąpienie dość rzeczowe podkreślające niezbędne kierunki działań MRPiPS.

W dalszym toku Głos zabrali kolejno pani dr. Maria Łuszczyńska, pan Łukasz Pisarski i pani dr. Joanna Szymańska, którzy wystąpili w charakterze prelegentów. Omawiane przez nich zagadnienia dotyczyły skali trudnych problemów, z jakimi spotykają się w życiu osoby niepełnosprawne, a także ich rodzice lub opiekunowie. Pan Łukasz Pisarski był uprzejmy poruszyć temat zatrudniania osób niepełnosprawnych w różnych obszarach gospodarczych i była to chyba najbardziej rzeczowa prelekcja. Czemu miały służyć pozostałe dwie  –  nie jestem w stanie zrozumieć, bowiem  chyba wszystkie obecne na sali osoby znają te zagadnienia z codziennej pracy.

Z kolei pani dr Maria Łuszczyńska  – pełniąca rolę moderatora spotkania, zaczęła udzielać głosu nam –  uczestnikom spotkania.

Jakie tematy zostały przeze mnie poruszone ?

Pytania i sugestie wyrażane przez poszczególne osoby były różne, ale na ogół merytoryczne. Dało się wyczuć, że wypowiadający się są praktykami i stykają się z trudnymi problemami od lat. Ze swej strony poprosiłem o głos i ze względu na ograniczony czas wypowiedzi poruszyłem w skrócie trzy tematy: regulacje prawne dotyczące możliwości uzyskiwania dodatkowych dochodów przy pobieraniu świadczenia pielęgnacyjnego i tym samym rezygnacji z życia zawodowego, po drugie  problem orzecznictwa i wreszcie likwidowania wielkiej biedy i potrzebnej pomocy dla opiekunów w starszym wieku mającym niskie emerytury, a sprawującym nadal opiekę nad osobą niepełnosprawną (i dodałem:  „panie dyrektorze, bywa tak, że starsi wiekiem opiekunowie sami opieki potrzebują”).

Niestety, pan dyrektor nie raczył odnieść się do propozycji możliwości uzyskiwania dodatkowych dochodów przez opiekunów pobierających świadczenie pielęgnacyjne, ale ponieważ nie zostało powiedziane zdecydowane NIE, zatem rozumiem, że  sprawa ta jest nadal otwarta. Wyrażoną inicjatywę poparli inni uczestnicy spotkania. Odnośnie lepszego wspierania opiekunów osób niepełnosprawnych żyjących na bardzo niskich emeryturach zapytałem dyrektora M. Przewoźnika, czy przypadkiem nie byłoby uzasadnione wypłacanie im świadczenia pielęgnacyjnego zważywszy, że emerytura jest przecież świadczeniem wypracowanym, natomiast świadczenie pielęgnacyjne jest wypłacane przy rezygnacji z życia zawodowego i ten warunek opiekunowie w podeszłym wieku spełniają. Tu również pan dyrektor odpowiadał niejasno odwołując się do ponoć trwających prac w Komisji Sejmowej, nie podał jednak, kto za nie odpowiada, w jakim kierunku te prace zmierzają i na jakim są etapie.

W kolejnej sprawie donośnym głosem podniosłem, iż niedopuszczalne jest doprowadzenie do orzecznictwa o niepełnosprawności w oparciu o tak zwane skalowanie niesamodzielności. Stwierdziłem, że jest to pomysł społecznie szkodliwy i  niemożliwy do rzetelnego zrealizowania, bowiem kryteriów takiego skalowania nie zna ani medycyna, ani psychologia czy pedagogika. Dodałem, że orzecznictwo musi pozostać oparte o kryteria medyczne. Z pewną dozą uznania odniosłem się do proponowanej diagnozy funkcjonalnej z tym jednak zastrzeżeniem, że diagnoza taka winna być dokonywana w wieku dziecięcym i w okresie wchodzenia w życie dorosłe co najmniej raz na kilka lat. W tym miejscu pan dyrektor chyba się pogubił, ponieważ odpowiedział w sposób mogący szokować. Stwierdził mianowicie, że ponoć system skalowania, o którym wyżej wspominałem, istnieje w Niemczech, przy czym nie potrafił sprecyzować, na czym ów system ma polegać.

Nie godzi się, by ekspert reprezentujący jakikolwiek resort w rozwiązywaniu trudnych i ważnych problemów w państwie odwoływał się wybiórczo do małych elementów całych systemów funkcjonujących w innych krajach. Takie postępowanie jest przejściem od poziomu eksperckiego do poziomu dyletanctwa.

Niektóre z poważnych wątpliwości wobec ustawy „za życiem”.

Wątpliwości budzi też informacja pana dyrektora Przewoźnika, zawarta także w omawianej ustawie dotycząca elastycznego czasu pracy dla opiekunów osób niepełnosprawnych w stopniu znacznym. Projekt zakłada że taki pracownik będzie mógł pracować w godzinach dla siebie dogodnych tak, by rzekomo móc pogodzić pracę zawodową ze sprawowaniem opieki nad dzieckiem niepełnosprawnym wymagającym stałej opieki (chodzi tu o czas, gdy dziecko jest w szkole bądź w odpowiedniej placówce na  zajęciach rewalidacyjnych). Bardzo przepraszam, ale nie wiem, w czyich głowach rodzą się takie fantasmagoryczne wizje! Rodzice i opiekunowie osób niepełnosprawnych to społeczność ogromnie zróżnicowana pod względem wykształcenia i kwalifikacji zawodowych. Chciałbym zobaczyć funkcjonowanie takiego „elastycznego pracownika” w charakterze nauczyciela, lekarza, urzędnika, czy kierowcy autobusu komunikacji miejskiej i w innych zawodach. No, chyba że projektodawcy takiego rozwiązania założyli, iż rodzice dzieci niepełnosprawnych mają wyłącznie kwalifikacje do „elastycznego” sprzątania miotłą ulicy!

Co więcej, projekt przewiduje –  i to podkreślił pan dyrektor  – że pracodawca będzie musiał obligatoryjnie uzasadnić, że zatrudnienie tego typu jest niemożliwe. Pozostaje więc zaapelować do wszystkich pracodawców w Polsce: na wszelki wypadek szykujcie już takie uzasadnienia!

Nieco bardziej sensownie wygląda propozycja tak zwanej telepracy. To naprawdę jest dobry pomysł, pod warunkiem jednak, że takich stanowisk będzie przybywać i będą one dostępne w pierwszej kolejności dla wspomnianych opiekunów osób niepełnosprawnych.

Znamienne jest to, że cały projekt zawarty w dyskutowanej Ustawie pomija tych rodziców osób niepełnosprawnych, którzy pobierają świadczenie pielęgnacyjne.   Tymczasem to właśnie ta grupa społeczna ma najtrudniejszą sytuację, jak również tak zwani opiekunowie wykluczeni, czyli osoby będące faktycznymi opiekunami osób niepełnosprawnych, ale nie mającymi wobec podopiecznych obowiązku alimentacyjnego. Krótko mówiąc, jeśli dostałeś rodzicu lub opiekunie jakiś ochłap, to się ciesz i nie zawracaj nam głowy.

Tu trzeba postawić pytanie, czy naprawdę mamy do czynienia z konsultacjami? A może raczej z konferencjami mającymi wygłaszać hymny pochwalne na cześć programu „za życiem”?

Ktoś może powiedzieć, że grubo przesadzam. Doprawdy? Jeśli choć trochę się mylę, to dlaczego cała Ustawa „za życiem”  nie jest efektem wcześniej przeprowadzonych rzetelnych konsultacji, lecz stało się dokładnie na odwrót?  Dlaczego jeden z organizatorów, czyli Caritas Polska kłamie twierdząc, że na spotkaniach nie są przewidziane prelekcje przedstawicieli innych organizacji pozarządowych w celu zaprezentowania konkretnych rozwiązań jednocześnie angażując tak zwanych „swoich”, czyli teoretyków od rozwiązywania omawianych problemów ?

Przeprowadzane w całej Polsce spotkania tak naprawdę nie są właściwie zorganizowanymi konsultacjami. Ich celem jest stwarzanie iluzji, ze strona rządowa liczy się z głosem społeczeństwa, a jest to gra pozorów mająca ukazać, że program „za życiem”  rzekomo wychodzi naprzeciw potrzebom i oczekiwaniom osób niepełnosprawnych, ich rodzicom lub opiekunom.

Propozycja ” Bastionu Dialogu ” dla Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Na koniec przekazałem panu dyrektorowi Przewoźnikowi, że zgodnie z treścią zawartą w naszym piśmie Bastion Dialogu oczekuje rzeczowych spotkań z przedstawicielami  MRPiPS w celu przedstawienia i omówienia całego pakietu systemowych rozwiązań potrzebnych dla lepszego i sprawniejszego funkcjonowania osób niepełnosprawnych wraz z ich rodzicami i opiekunami. Mamy szereg dobrych i rzetelnie opracowanych rozwiązań. Chcemy je przedstawić pani minister Rafalskiej bądź jej zastępcom, a w przypadku nawiązania współpracy w dalszym toku zainteresować nimi przedstawicieli innych organizacji pozarządowych.

W odpowiedzi pan dyrektor sporządzając stosowną notatkę stwierdził, że takie spotkanie nie jest wykluczone, ale po zakończeniu prac związanych z konsultacjami. Ktoś mądry powiedział, że nadzieja umiera ostatnia, przeto pozwolę  sobie jej nie tracić ufając, że MRPiPS w dalszym ciągu będzie wsłuchiwał się w nasze argumenty i zostaną podjęte zmiany naprawdę dobre. Problemy osób niepełnosprawnych są ważne i trudne, dlatego spokojny i rozważny dialog jest niezbędny.

Zapraszamy do współpracy osoby zajmujące się problematyką niepełnosprawności, każdy kto potrafi w sposób racjonalny wytłumaczyć swoje rozwiązanie jest mile w naszych szeregach widziany.  Ewentualne zapytania proszę kierować poprzez pole kontaktowe: kontakt – kliknij

2257total visits,4visits today

Jarosław Jużyczyński

Ekspert ds. problematyki środowisk osób niepełnosprawnych oraz edukacji dzieci i młodzieży. Pomysłodawca i koordynator wdrożenia systemu Centralna Baza Danych przewidzianych dla środowisk osób niepełnosprawnych. Członek zarządu Towarzystwo Pomocy Niepełnosprawnym w Łodzi. Główny Koordynator Oddziału Województwa Łódzkiego Stowarzyszenia Bastion Dialogu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *