Rządy się zmieniają, a komuna w Polsce ma się naprawdę dobrze

Komuna jako stan umysłu, zakorzeniona jest w Polakach bardzo głęboko i trzeba dość gruntownej zmiany (głównie siebie) aby ją z nas na dobre wykorzenić. 

Rozpatrując komunizm jako ustrój polityczny, chciałoby się powiedzieć jednoznacznie, że wraz z wyborem Lecha Wałęsy na prezydenta oraz „AW Solidarność” jako partii wiodącej –  upadł on po roku 1989. Jak to się ma do dnia dzisiejszego? Czy rzeczywiście po dwudziestu ośmiu latach od demontażu tego systemu, możemy powiedzieć, że już nie istnieje?

Jestem przekonany,że nadal ma się dobrze. Gdziekolwiek człowiek by się nie rozejrzał, czegokolwiek by nie dotknął – widać komunę. Takie przykłady można przytaczać setkami.

Urząd Pracy, najlepszy dla swoich

Dla niedowiarków pozwolę sobie przeanalizować jedynie kilka – nie chcę Państwa zanudzić. Urząd Pracy z założenia przyjazny ludziom, niestety tylko z założenia. Osoby pracujące w tym urzędzie, (wciąż państwowym), traktują osoby bezrobotne jak intruzów, którzy przychodzą i czegoś od nich chcą, a co gorsza stawiają żądania. Te urzędy nie były stworzone po to by pomagać osobom bezrobotnym w znalezieniu pracy i udzielaniu wszelkich porad. Są głównie po to, aby dawać pracę, głównie „swoim”. W większości przypadków zatrudniani w urzędach są osobami bardzo blisko spokrewnionymi z piastującymi  funkcje kierownicze  w urzędach miejskich, cóż za zbieg okoliczności, a może nepotyzm stosowany?

Idealny pacjent do leczenia – to zdrowy pacjent

Następnym przykładem, jest służba zdrowia. Tutaj jest podobnie, a może i nawet gorzej. Zatrudnieni pracownicy wciąż zbyt często, traktują petenta (pacjenta) jako zło konieczne. Najlepiej jednak robić akcje propagandowe za ogromne pieniądze, w których głośno mówi się o rożnych odmianach raka (szczególnie u kobiet), o zagrożeniu niesionym przez pneumokoki, nowych skutecznych metodach w leczeniu np. łuszczycy i innych równie ciężkich do wyleczenia schorzeń. Gdy pragniemy podjąć się leczenia i skorzystać ze wszelkich cywilizacyjnych dobrodziejstw już tak kolorowo dla nas nie jest. Okazuje się wtedy, że musimy znaleźć na leczenie np. 150 tysięcy złotych, bo przecież nasze najdroższe ubezpieczenie w europie, nie wystarcza na wyleczenie nas. Czyż nie jest to ekonomiczny  fenomen? Zauważyłem, że

najlepszym pacjentem do leczenia przez Polską służbę zdrowia – jest pacjent zdrowy 🙂

Wtedy lekarz nie musi przejmować się konsekwencjami, nie musi liczyć pieniędzy wydanych na dodatkowe badania, zapisuje rożne niepotrzebne, a przez to i nieszkodliwe  medykamenty (oczywiście nie mogą być tanie, a nie daj Bóg skuteczne), tylko po to, aby pojechać za „darmochę” na konferencję naukową na Malediwy, Teneryfę lub inne równie atrakcyjne miejsca. Instytucje typu sp Z.O.Z. kieruje się do tańszych lecz równie atrakcyjnych miejsc np. do Zakopanego.

Teatrzyk „zielona gąska”, czyli tłumaczenia urzędników

Szczytem komuny, jest zwalanie winy, na miniony system i tłumaczenia przedstawicieli różnych instytucji, że winna tkwi po stronie wcześniejszych zaniedbań i źle podjętych decyzji. Winny nigdy nie jest urzędnik obecnie  sprawujący daną funkcję i odpowiedzialny za należyte wykonie zadania, chociaż pełni tą funkcję już ponad dwadzieścia lat. Tak się dzieje począwszy od pracowników samorządowych kończywszy na najwyższym szczeblu państwowym (nie ma żadnego znaczenia) ten schemat wszędzie działa tak samo. Gdy coś zostało ewidentnie źle zrobione konsekwencji nie ponosi nikt, bo zawinił dawny system, to oni zawinili, nie my.  Wtedy rozpoczyna się tzw. teatrzyk „zielona gąska”, bo pojawiają się przedstawiciele telewizji, zaczynają zadawać pytania  osobom teoretycznie odpowiedzialnym za swoje przedsięwzięcia, informacja idzie na wizję. Sensacja się nakręca a finał jest zawsze ten sam:

  • realizowaliśmy zgodnie z obowiązującymi przepisami;
  • wszystkie czynności realizowane były zgodnie z procedurą (jaką?- określoną w wytycznych);
  • przepisy nam nie pozwalają na inną formę postępowania; 
  • ………… zapomniałem ……… to wina Tuska, Buzka, Ewki lub jeszcze Lecha:-);

Ciągle szukamy wymówek i usprawiedliwienia na to jak zrobić, żeby nie zrobić nic. Zauważyłem, że więcej czasu i energii tracimy na odmawianie udzielenia pomocy i durne analizy przeszkód, aniżeli ten, który przeznaczylibyśmy na realizację zadania.

Komuna – w każdym wieku

Może to się wydawać dziwne, ale przedstawiciele Komuny są w każdym wieku. Jedni, to już sędziwymi ludźmi z doświadczeniem życiowym, inni nie przekraczają nawet dwudziestu lat. Można dostrzec ich praktycznie wszędzie, w szczególności, w chwilach kiedy mamy jakiekolwiek zastrzeżenia co do jakości otrzymywanych usług bądź informacji. Dla przykładu robiąc zakupy w sklepie zauważamy, że rachunek jest zawyżony. Ile razy ktoś was przeprosił, ile razy przyznał, że popełnił błąd? A  im wyżej w stanowiskach tym gorzej. Zazwyczaj starają się udowodnić, że to jest nasza wina. Gdy remontujemy mieszkanie i stwierdzamy ewidentną usterkę, czy fachowiec przyznał się do popełnionego błędu? Otóż nie! Twierdzi, że inaczej się nie dało, tak musi być! A jak jest w firmach sprzedających różne usługi ubezpieczeniowe, finansowe, telefoniczne etc. … ? Zapisane w poprawkach, aneksach ustawach etc. kruczki czynią z nas ofiarę  i znów to my jesteśmy winni. Przecież jak podpisuje się umowę to powinienem znać wszystkie szczegóły umowy, nawet te niekorzystne dla firmy – zwłaszcza te. Czy tak działają praworządni obywatele, praworządne firmy, Polacy jako duża rodzina? Czy powinno być przyzwolenie społeczne na wzajemne oszustwo?

„Komunizm” to ustrój polityczny, który teoretycznie upadł w roku 1989. Jednak „Komuna”, to stan umysłu, który ma się bardzo dobrze.

Najgorszą rzeczą jest to że prawdopodobnie Komuna będzie istniała tak długo, dopóki nie wymrą wnuki ludzi z pokolenia 1989. Młodzi, z tamtego okresu,  już teraz dorośli ludzie około 40 lat, mogliby powiedzieć NIE !!!

Wy Mieliście już swoje pięć minut i zamiast zbudować Polskę, rozkradliście ją!!! 

Tymczasem polskie społeczeństwo jak na wzorowych przedstawicieli „komuny” zaakceptowało ten stan rzeczy i będą nadal krzyczeć o jakiejś poronionej wolności, tolerancji, demokracji, zmiany konstytucji czy nawet solidarności nie znając praktycznych znaczeń tych jakże ważnych pojęć.

Proszę pamiętać – nawet gdybyśmy zmienili wszystkie te aspekty prawne: konstytucję, ustawy, zapominając o zmianie siebie – to wszystko pójdzie w niwecz.

I co dalej z nami będzie?

My-Polacy jesteśmy najbogatszym społeczeństwem świata, bo 20% najbiedniejszych i ciężko pracujących Polaków, utrzymuje 80% najbogatszych nierobów oraz gwarantując funkcjonowanie największym światowym korporacjom za minimalną krajową. Natomiast nasze rządy, będą dalej pudrować ruiny niedawnych świetnie prosperujących naszych polskich zakładów pracy i mówić, że nic się nie da zrobić, bo łatwiej jest nam ściągnąć inwestora zagranicznego aniżeli wybudować coś swojego? Dla nas nie powinno być celem samym w sobie likwidacja wszystkich urzędów, bo świat nie lubi pustki. Wraz z likwidacją np. ZUS-u, NFZ-tu, Służb Specjalnych, czy cokolwiek sobie tam wymyślimy, powstaną nowe agencje, które przejmą wszystkie te same obszary, a wręcz będzie ich jeszcze więcej i nic dla zwykłego człowieka się nie zmieni oprócz nowych nazw tychże instytucji.

Może wystarczy! Może już czas się otrząsnąć, wziąć sprawy w swoje ręce! Zacznijmy myśleć i dyskutować o tym jak rozwiązywać nasze problemy, a nie jeszcze bardziej je generować!

Konkluzja

Powyższy był napisany ponad 4 lata temu. Czy coś się zmieniło? Wprawdzie chciałem go już wyrzucić, bo myślałem, że wraz ze zmianą rządów może coś w naszym kraju się zmieni. Teraz co widzę, że zmieniły się tylko loga partii, lecz technika rozwiązywania problemów i prowadzona polityka jest wciąż taka sama. Oskarżanie siebie nawzajem, pomówienia i ciągłe szukanie haków. Do tego irracjonalne wydatki i bardzo źle prowadzona gospodarka. A gdzie są nasze problemy? ………..  Na to pytanie niech każdy sobie indywidualnie udzieli odpowiedzi ,…, a czas płynie. Może są jacyś chętni do samorządów?

Zapraszam do współpracy, gównie ludzi młodych, bo ci starzy już mieli swoją szansę i wszystko zepsuli i dalej psują zwalając swoje 28 lat niekompetencji na wszystkich za wyjątkiem siebie. Musicie myśleć o swojej przyszłości i o waszych dzieciach, nie liczcie na nikogo „bo jak nie My, to kto?” 🙂 

59total visits,8visits today

Grzegorz Czuryło

Strateg-ekspert zarządzania, planowania oraz psychologii terroryzmu. Specjalista w szacowaniu i analizie ryzyka oraz modelowaniu systemów informatycznych pod kątem zarządzania. Emerytowany żołnierz wojsk specjalnych. Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wady: zdolność przewidywania skutków i konsekwencji rozwiązań systemowych w ujęciu 15-20 lat.

10 thoughts on “Rządy się zmieniają, a komuna w Polsce ma się naprawdę dobrze

  • 17 czerwca 2017 at 22:13
    Permalink

    Litosci. To nie komuna. To TRADYCJA. Tradycja ktorej poczatek tkwi w wyjatkowym ucisku ludu i bezkarnym sobiepanstwie klas wyzszych , ktore wzajemnie ze soba konkurowaly i kastowo bronily swoich interesow. To dlatego w II RP przewidziano nawet kare smierci dla urzednika panstwowego , ktory sprzeniewierzyłby sie swoim powinnosciom. Problem nie dotyczył tylko Polski. Polakom moze trudniej było pokonac problem ze wzgledu na zabory kiedy lojannosc kastowa byla oceniana jako poządana i postrzegana jako opor wobec zaborcy. Calosc wynika z dramatycznej słabosci panstwa w ktorym na przestrzeni wiekow regulacje prawne , administracyjne wielokrotnie zmieniano, narzucano w sposob autorytarny, silowy. Z pewnoscią nie jest temu winna komuna jako system . Komuna nepotyzm i umiejetnosc unikania odpowiedzialnosci odziedziczyla po zaborach, III RP jest tylko kontynuatorka wciaz nietknietego zrebem czasu i historii ukladu folwarczno- panszczyznianego .

    Reply
  • 24 lutego 2017 at 15:44
    Permalink

    Panie Grzegorzu, proszę o podpis pod zdjęciem obu Żuków lub o zaprzestanie korzystania z mojego zdjęcia z pogwałceniem licencji Creative Commons. Dziękuję.

    Reply
    • 24 lutego 2017 at 21:23
      Permalink

      Panie Marku przepraszam nie wiedziałem ze to pana – brałem z portalu wersji CCO – dlatego uważałem że wszystko jest w porządku.
      Zaraz je podpisze.
      W ramach zadośćuczynienia proponuje przesłać mi swoj baner/ reklame i zobowiązuje promować na naszym portalu pana prace. Oczywiście nieodpłatnie przez trzy miesiące.
      Czy uwaza pan za uczciwe rozwiązanie?

      Reply
        • 5 marca 2017 at 16:55
          Permalink

          Prosze mi przeslac swoja reklame (baner) bo nie chcialbym popelnic jakiegos bledu. Reszte juz polinkujemy.
          Najlepiej jakby to bylo w kwadracie (pixele) nie maja wielkiego znaczenia.
          Prosze wyslac na adres e-mail stowarzyszenia – z gory dziekuje i pozdrawiam serdecznie

          Reply
    • 11 marca 2017 at 19:39
      Permalink

      Jeżeli Pana zdjęcie znajduje się na portalu typu pixabay.com to tam powinien dochodzić swoich roszczeń a nie od osób które z takich portali pobrały legalnie zdjęcia. Jeśli udostępnia Pan zdjęcia w takich portalach (bo z kosmosu ich nie mają tylko ktoś musiał te zdjęcia przesłać) to zrzeka się Pan praw zgodnie z zawartą licencją CC0. Więc albo takowy portal ukradł Panu zdjęcie (i tam Pan powinien dochodzić roszczeń) albo zapoznać się z licencją w ramach której udostępnił Pan te zdjęcie. Licencja CC0 nie zobowiązuje do podawania autora, polecam prawo autorskie…

      Reply
  • 12 kwietnia 2016 at 00:35
    Permalink

    Celne spostrzeżenia, rzeczywiste opisy ! To są fakty, to nasze myśli tu spisane są . wszystko się zgadza, powtóżę za autorem: prowadzona polityka jest wciąż taka sama !!

    Reply
    • 12 kwietnia 2016 at 01:13
      Permalink

      Dziękuję za opinię:-) Mam pytanie ile Pani razy odpowiadał autor tekstów na pani komentarz? U nas autorzy odpowiadają, bo czujemy się odpowiedzialni za nie. zapraszam jeszcze do http://bastiondialogu.pl/czy-wolnosc-przeszkadza-polakom/ bo opisałem to prawo wolności jak jest nagminnie nadużywane i źle interpretowane. Jeżeli nie jest jakimś wielkim problemem, proszę nas promować, bo jesteśmy tylko normalni i chcemy tylko normalności.

      Reply
  • 8 lutego 2016 at 09:11
    Permalink

    Podane przykłady określiłbym raczej jako patologie społeczne i nieetyczne zachowanie ludzi. Przypisywanie zwykłego nieróbstwa, lenistwa czy braku profesjonalizmu ustrojowi jest w pewnym sensie dużym uproszczeniem czy też skrótem myślowym. Nie można przypisywać ustrojowi społecznemu ludzkich przywar, wszystko co nas otacza robią ludzie i tylko oni mogą i powinni być za to odpowiedzialni. Jeśli ktoś jest przestępcą, oszustem czy leniem to nie jest to wina systemu tylko jego samego lub co najwyżej jego rodziców, którzy nie byli w stanie przekazać mu ogólnoludzkich wartości, które w moim przekonaniu są takie same w każdej części świata. Każdy człowiek niezależnie od światopoglądu, religii, ustroju czy filozofii życiowej powinien szanować życie, zdrowie, być uczciwym i prawym obywatelem swojej społeczności. Zachowania urzędników, zapisy małym druczkiem w umowach czy też wszech obecna zasada sprzedaży za wszelką cenę często z naruszeniem zasad prawnych jest raczej przywarą naszego nowego ustroju. Życie w bieżącym czasie znacznie „przyspieszyło” nikt nie ma czasu, każdy ciągle gdzieś się spieszy, otacza nas wszechobecna pogoń „szczurów”. Panuje pęd i kult pieniądza, chcemy mieć nowy samochód, bo stary już się opatrzył, większe mieszkanie, bo znajomi już swoje zmienili, większy telewizor, bo stary nie ma podłączenia do internetu, nowszą komórkę, bo stara już jest passe. Gonimy, próbujemy za tym nadążyć, ale czym szybciej i więcej pracujemy to świat i tak ucieka coraz prędzej. Porównując to do poprzedniej epoki to kiedyś nikt tak nie żył, każdy miał czas porozmawiać, spotkać się, nie pędził za „błyszczącym szkiełkiem”. Czy było to lepsze czy może teraz ludziom żyje się lepiej to już całkiem inne pytanie. Wydaje mi się jedynie, że zawsze trzeba szukać pozytywnych aspektów otaczającej nas rzeczywistości, a otaczające draństwo, niezależnie od przyczyn jego powstawania zwalczać zgodnie z posiadanymi możliwościami. Sami świata nie naprawimy, ale możemy sprawić, że będzie żyło się nam lepiej!!!

    Reply
    • 8 lutego 2016 at 13:51
      Permalink

      Uwagi Pana są niezmiernie trafne. Wiem że opisanie całego społeczeństwa poniżej 1000 słów karkołomnym wyczynem. Dlatego też były stosowane skróty myślowe. Nie będę wszystkim tłumaczył wszystkiego, bo nie o to w tym chodzi. Pan to doskonale zrozumiał. Zgadzam się z panem że sami świata nie naprawimy, ale jak będziemy tylko uczciwi i zaczniemy współpracować, pomagając sobie a nie podkładając nogi – to już będzie naprawdę milowy krok i to we właściwym kierunku.

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *