Komediodramat widziany oczami „publiczności”

Ilekroć słyszę przemówienie naszego prezydenta odnoszę nieodparte wrażenie, że tak bardzo zachwyca go to co mówi, że gdyby to tylko było możliwe sam sobie składał by gratulacje i klaskał. Szczególną atmosferę podkreśla spokojny, klerykalny styl wypowiedzi. Wszystko razem rysuje się farsą na temacie którego dotyka. Komediodramat z udziałem głowy państwa w roli głównej . Dzisiaj przemówienie prezydenta z okazji,….., tu bez okazji, bo temat poruszany przy każdej dacie pisanej ofiarami. Przed nami szczególna data 1 września

– Może się przyda – jakby piszący nie mieli weny  podaję ściągę.

     Pamiętam ten dzień jak by to było wczoraj nad Warszawą opadła mgła , mgła wyjątkowo gęsta zawiesista, mroczna. W powietrzu czuło się wilgoć na tyle dużą , że moje kolana znacznie ugięły się pod jej ciężarem i odczułem ból w prawym co już było jawnym sygnałem i podpowiedzią nadchodzących wydarzeń.  Spałem sobie w łożu małżeńskim z poczuciem niespełnionego obowiązku i gdy wybiła  godzina odbicia się do lotu, nie mogłem niczym ruszyć, wszystko zamarło. Wówczas oczami wyobraźni widziałem jak lecę, lecę i lecę, a potem spadam i spadam i cisza . I nie ma już nic. Któż mógł przypuszczać, że w tak młodym wieku dotknie mnie taki epileptyczny wstrząs.

Poranek zapowiadał się lepiej niż dzień , gdy wyjrzałem przez okno promienie słoneczne uderzyły w moje nieskalane słońcem oblicze i poraziły mój wzrok, przesłaniając wyraźnie rysujący się na niebie obraz skrzydła samolotu. Więc udałem się do wróżki , gdyż nie mogłem zlekceważyć tak wyraźnych symptomów. Ta mówi mi, będziesz wielki i nie takie dreszcze spotkają cię jeszcze.  Kula przechyliła się zakołysała i spadła. To był znak! Ktoś dzisiaj odleci. Któż mógł przewidzieć , że odleci na zawsze, że odleci w nieznane, nie na Karaiby i nie Korsykę ale wprost do raju, gdzie czekały na nich puste miejsca  w niebiańskim parlamencie.  Pomimo tak wyraźnych sygnałów  też nie przewidziałem, że cała nasza elita właśnie odleciała i nie pozostał już nikt,….  Polska już nigdy nie będzie taka sama, pozbawiona intelektualnego filaru została dotkliwie zraniona i utyka. Czy można się zatem dziwić, że utyka jak nigdy dotąd, utyka wszystkie szczeliny które ostatnimi laty mocno się rozszczelniły . Inni twierdzą, że kuleje i w swojej niedyspozycji  ledwie się porusza , a czasem  wręcz kroczy do tyłu. Co można wymagać od zranionej tak dotkliwie Ojczyzny?  Odpowiem! –  Jak jest każdy widzi, widzi  na tyle na ile pozwala mu zdolność widzenia, widzi na ile pozwala mu jego wzrok.  Potrzeba lat żeby przywrócić Polsce tak światłych przywódców a kulejącej Ojczyźnie przywrócić równowagę.  Dzisiaj jedynie pieniądze mogą przywołać pamięć o tych wojownikach pokoju. Ale cóż znaczą pieniądze dla tych którzy je mają. Cóż znaczą?? Odpowiem są bez znaczenia, bo wszystko czego nam potrzeba już  stracone , nawet wiatr już tak nie smaga naszych lic i słońce nie budzi, bo zamarło i czeka na alert.

 

724total visits,8visits today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *