Kiedy powstanie polski terrorysta?

Opisywałem ostatnio jak powstaje terrorysta w krajach europy zachodniej, gdzie terrorystami zazwyczaj są uchodźcy drugiego lub trzeciego pokolenia, posiadający już obywatelstwo danego zachodniego kraju. http://bastiondialogu.pl/terroryzm-sepsa-krajow-cywilizowanych-czyli-dlaczego-mlody-muzulmanin-staje-sie-terrorysta/

W krajach zachodnich panuje jakaś fobia dotycząca Polaków, robią z nas osoby szalenie nietolerancyjne, homofobiczne, konserwatywne, nie szanujące równości płci i rasy oraz ograniczone pod względem otwartości na inne kultury.

Czy na pewno tacy jesteśmy?

Skoncentruję się na nas – Polakach. Czy grozi nam terroryzm i czy Polacy mogą się stać terrorystami? Albo inaczej – kiedy Polacy staną się terrorystami?

Polska na dzień dzisiejszy jest krajem niezmiernie stabilnym pod kątem homogeniczności kulturowej, rasowej i wiary. Jest jednym z niewielu krajów na świecie gdzie zbieżność narodowa i kulturowa wynosi powyżej 70% całej populacji. Dlatego Polacy w tych uwarunkowaniach kulturowych nigdy nie powinni stać się terrorystami …….. ale ……

Skupię się na społeczeństwie polskim urodzonych po 1980, ponieważ mniej więcej w tym czasie Polska zaczęła się bardzo burzliwie zmieniać. Ta grupa społeczna stała się niezmiernie otwarta na inne kultury i wszelkie nowości. Ta otwartość podyktowana jest tym, że Ci ludzie nie doświadczyli biedy takiej jak poprzednie pokolenia. Ponadto, mężczyźni bardzo zniewieścieli (o czym pisałem już wielokrotnie), a kobiety nie znajdując oparcia w mężczyznach zaczęły same podejmować decyzje co do wspólnej przyszłości. Całkowicie został zniekształcony model rodziny. Już małżeństwo stało się opcjonalne, a w bardziej nowoczesnych środowiskach, zwłaszcza wielkomiejskich jest wręcz czymś kłopotliwym. Dzieci tych ludzi, które mogą mieć w obecnej chwili w granicach 10-15 lat są wychowywane przez babcie, dziadków, komputer i telewizję, najmniej przez swoich rodziców. Jest to podyktowane tym, że rodzice nie mając żadnej stabilizacji życiowej (pracy), koncentrują się na znalezieniu bezpieczeństwa finansowego i zapewnieniu rodzinie względnej stabilizacji co nie łatwo pogodzić z jednoczesnym wychowywaniem dzieci.

Ponad to młodzież, która jest aktualnie w wieku około 20 lat, uważana teoretycznie za dorosłą, jest niezmiernie neurotyczna. Wpływ na to mają portale społecznościowe, dostęp praktycznie do każdej (nie zawsze) jakościowo dobrej informacji, oraz do brutalnych gier komputerowych w których zabijanie, kradzież, wandalizm jest rzeczą normalną i chwalebną. Zabijanie w grach stało się nagminne, to tylko kwestia czasu, kiedy część z tych słabych psychicznie ludzi weźmie broń i zacznie strzelać. Przykładów mamy wiele, chwilowo głównie zza oceanu. Zazwyczaj są to nastolatkowie, którzy pod wpływem wspomnianych gier i filmów typu: Batman, Spiderman lub innych hollywoodzkich superbohaterów zaczynają strzelać i zabijać w swojej ocenie niedobrych ludzi, bo fantastyka miesza się im z rzeczywistością .

W Polsce, dostępność gier jest nieograniczona, a przepisy mniej restrykcyjne aniżeli na zachodzie, co gorsza, pomimo ostrzeżenia, że dana gra jest dozwolona od 18 lat,dobrzy rodzice, którzy nie mają czasu na wychowywanie swoich dzieci, sami kupują swojemu dziecku taką strzelankę”. Wielokrotnie rodzice (głównie ojciec) z tym dzieckiem gra oczywiście jest to sposób spędzania wspólnego czasu.

Następny aspekt jest uzależniony od naszej wiary i kultury, które są mniej więcej spójne. Nie bez winy jest nasz kościół katolicki, bo kiedy lekcje z religii były prowadzone w salach katechetycznych, religia była odskocznią od szkoły, bajką w którą warto wierzyć, bo uszlachetnia. Kiedy weszła do szkół, a w ślad za tym nie poszła jakość nauczania, zamiast przyciągać dzieci do wiary i naszej polskiej kultury zarazem, zniechęca, a dzieci i młodzież szukające w niej oparcia, są i będą podatne na wszelkie nowe ideologie i indoktrynacje.

Informuję że większość dzieci, w wieku ponad licealnym traktuje kościół jako obowiązek, nakaz, a samą wiarę jako coś infantylnego. Nie wykluczam, że te dzieci, które aktualnie mają 10 lat i mają religię w szkołach, w wieku 20 lat nie będą zainteresowane kultywowaniem i przekazywaniem religii i wszystkiego co się z nią wiąże swoim potomkom. Chciałbym podkreślić, jestem zwolennikiem naszej wiary i przekazywaniem jej z pokolenia na pokolenie, bo tylko wiara i kultura może zagwarantować Polakom przetrwanie i jedność. Mam nadzieję, że przedstawiciele naszego kościoła też to zrozumieją i w końcu wyrwą się z letargu, swojego lenistwa, zadufania i konserwatyzmu. Jeżeli tego nie zrobią w najbliższym czasie, czyli za 10-15 lat w naszych kościołach, jak w europie zachodniej też będą kafejki i dyskoteki, a islam nie tylko będzie do nas szedł ale będzie biegał po naszych miastach.

Jak już jesteśmy przy wierze i młodych ludziach, nie sposób nie wspomnieć, że chodzenie do kościoła jest odbierane przez nich jako uciążliwy obowiązek, ponieważ msze są nudne, sztampowe, kazania mało interesujące, bez pasji mówiącego i przekonania do tego co wyraża. Co więcej, dzieci słyszą jak rodzice się denerwują, kiedy kościół wtrąca się do ich życia rodzinnego, poprzez różne nakazy i ograniczenia. Nie bez znaczenia są też afery związane z księżmi które prasa skutecznie nagłaśnia. Pojawia się pewien dysonans, z jednej strony słyszymy o wartościach etyczno-moralnych i przykazaniach, a z drugiej strony nagminnie łamane.

W takiej sytuacji młody człowiek będzie poszukiwał swojej drogi, odpowiedniej dla siebie wiary, która nada jego życiu sens.

Poprzez słabość społeczeństwa, brak autorytetów, neurotyczność oraz anomię, pojawia się następny problem, którym jest ortodoksyjna i ekspansywna wiara muzułmańska. Nie myślę tu o wersji łagodnej, myślę o wersji zwanej hard. Dlatego coraz częściej zauważamy, że wojownikami w ISIL stają się młodzi ludzie z europy i jest to ich świadomy wybór.

Taki młody człowiek będąc bardzo podatnym na sugestie oraz podprogowe działanie reklam, często nie jest w stanie w żaden sposób się przeciwstawić.

Analizując, rodzice nie mają czasu na wychowywanie swoich dzieci. Dzieci mają nieograniczony dostęp do jakościowo niskiej informacji i portali społecznościowych. Kościół nie jest zainteresowany kultywowaniem i wzbogacaniem kultury i wiary, a jedynie przetrwaniem jako instytucja i gonitwą za majątkiem – to co zrobią nasze dzieci?

………………………… proszę sobie odpowiedzieć.

Wyjściem z tego impasu mogą okazać się organizacje o charakterze patriotycznym, kulturowym, edukacyjnym oraz sportowym (pod warunkiem ich państwowego finansowania). Dlatego zachęcam nasz rząd do przemyślenia i być może skierowania środków np. z programu 500+ w tym kierunku. Może to będzie bardziej dalekosiężne rozwiązanie aniżeli dawanie pieniędzy rodzicom, którzy mogliby pracować (pod warunkiem, że ta praca będzie).

Piszę o tym teraz, abyśmy jako społeczeństwo dostrzegli problem już teraz, bo za za 10 lat i u nas może pojawić się terroryzm i to w naszej rodzimej postaci.

19total visits,1visits today

Grzegorz Czuryło

Strateg-ekspert zarządzania, planowania oraz psychologii terroryzmu. Specjalista w szacowaniu i analizie ryzyka oraz modelowaniu systemów informatycznych pod kątem zarządzania. Emerytowany żołnierz wojsk specjalnych. Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wady: zdolność przewidywania skutków i konsekwencji rozwiązań systemowych w ujęciu 15-20 lat.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *