Kto i za czyje robi kampanię samorządową?

Kampania samorządowa

Od wielu tygodni na terenie całej Polski trwa intensywna kampania wyborcza do lokalnych samorządów. W zaciętej walce o mandat radnego, burmistrza lub prezydenta miasta liczni kandydaci prześcigają się w przedwyborczych obietnicach, składając swoim potencjalnym wyborcom najatrakcyjniejsze wizje swoich działań na rzecz lokalnych społeczności. W tym przedwyborczym szaleństwie nie ma chyba żadnych sensownych reguł – takie wrażenie można odnieść, śledząc uważnie przekazy medialne z udziałem kandydatów. Wszyscy ‘jak jeden mąż” zdają się deklarować, że jeśli tylko zdobędą mandat burmistrza bądź prezydenta miasta, to życie mieszkańców tych “małych ojczyzn”  zmieni się na lepsze, bo tylko oni będą najlepszymi włodarzami i najwspanialej będą gospodarzyć.

Populistyczny bełkot

Znamienne jest to, że kontrkandydaci nie szczędzą sobie werbalnych razów; w ostrych niekiedy słowach atakują swoich rywali nie bacząc na zasady kultury politycznej i społecznej. Tylko, czy taka sytuacja jest normalna? Czy jest zachęcająca dla elektoratu?  Zdrowa rywalizacja jest jak najbardziej wskazana, ale obrzucanie się wzajemnie błotem i używanie kłamliwych argumentów nie powinno działać na rozsądnych wyborców zachęcająco.  Tymczasem w wyborach do samorządów zdecydowanie należy brać udział  – tylko od nas zależy, czy naszym miastem, gminą zarządzać będą miernoty walczące o stanowiska niczym sępy o padlinę, czy też wybierzemy gospodarzy mądrych, sprawdzonych, znających się na zarządzaniu i postępujących przyzwoicie.      

Nowy sposób na darmową kampanię

W obecnej kampanii samorządowej jest coś zaskakującego. Zadziwia bowiem fakt uczestniczenia w niej i angażowania się zarówno przedstawicieli rządu, jak i wielu parlamentarzystów. Uważny obserwator obecnej sceny politycznej w Polsce  z pewnością zada sobie kilka najważniejszych pytań:

  • czy kandydaci na najważniejsze stanowiska w samorządach rzeczywiście chcą służyć lokalnym społecznościom, czy też bardziej zamierzają realizować polityczne aspiracje swoich partii?
  • czy parlamentarzyści ubiegając się o fotel burmistrza lub prezydenta miasta, tracąc wiele czasu na kampanię przedwyborczą do samorządów jednocześnie starannie wypełniają swoje obowiązki Posła lub Senatora ?
  • czy pan premier rządu poświęcając mnóstwo czasu na udział w kampanii samorządowej na rzecz swojej partii jest w stanie należycie wypełniać powierzone mu obowiązki szefa rządu?
  • czy wiceminister sprawiedliwości także wypełnia swoje obowiązki przeznaczając niemal każdy dzień na swoją kampanię w wyborach na prezydenta miasta Warszawy? Z jakich źródeł jest finansowana jego kampania? (Ponoć z państwowych miało być karalne). Czy na czas kampanii wszyscy politycy wzięli urlopy, czy też realizuje się ją kosztem zaniedbania swoich obowiązków i niezgodnie z Kodeksem Pracy?
  • czy członkowie rządu i parlamentarzyści angażując ogrom czasu, pracy i pieniędzy w kampanię samorządową są w stanie wykazać  transparentnie sposób jej finansowania?

Jak zagłosujesz na naszych – to damy kasę

Takie i podobne pytania muszą się nasuwać uważnemu obywatelowi nieustannie “bombardowanemu” licznymi przekazami medialnymi, których treści są silnie spolaryzowane  politycznie i wzajemnie się wykluczają. W gąszczu tych informacji wielu wyborców może się pogubić. Kampania samorządowa przesycona jest  brutalnością, wzajemnymi kalumniami, ukazuje skrajne zantagonizowanie poszczególnych ugrupowań politycznych, a argumenty merytoryczne…..? Tych jak na lekarstwo! Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze coś w rodzaju szantażu polityczno ekonomicznego – “jeśli kandydaci namaszczeni przez partię rządzącą zdobędą mandaty prezydentów i burmistrzów miast, to dziwnym trafem wsparcie z budżetu centralnego będzie hojniejsze” – tak można odczytać niektóre sugestie czołowych polityków państwa – czyż nie jest to korupcja?

Zdrowy rozsądek stał się marzeniem?

Tymczasem Polacy powinni zdawać sobie sprawę z tego, że przedwyborczy bełkot i kłótnie podchwytywane przez media to jedynie warcholski spektakl, z którego jeszcze nie wynika nic. W rzeczywistości dalszy los mieszkańców gmin i miast, zależy w dużym stopniu od nich samych, od tego, czy ulegną propagandowej tubie i zamętowi, jaki próbuje się robić w ich głowach.

Polacy powinni koniecznie wziąć udział w nadchodzących wyborach samorządowych. Naprawdę trzeba głosować w sposób rozważny i przemyślany bez ulegania propagandowej narracji tej czy innej partii. Nie dajmy się ponieść politycznym emocjom. Pamiętajmy, że to nie polityczni krzykacze, lecz prawi i rzetelni włodarze naszych gmin i miast uczynią Polskę lepszą i choć trochę zasobniejszą. Politycznym celebrytom i demagogom obiecującym gruszki na wierzbie, pokażmy przez kartkę wyborczą stanowcze NIE.

Nie głosując na kandydatów partyjnych , a głosując na bezpartyjnych ludzi – damy partiom sygnał ostrzegawczy,  że nie jesteśmy masą złożoną z tumanów.

Kto Polską rządzi, gdy cały rząd udał się na kampanię samorządową?

Wracając jeszcze do wyżej  postawionych pytań wypada zastanowić się, dlaczego ludzie piastujący bardzo poważne i odpowiedzialne funkcje w państwie tak bardzo angażują się w kampanię samorządową? Przecież mają swoje obowiązki – komisje sejmowe, przygotowanie interpelacji, a jednak zamiast uczestniczyć w rządzeniu państwem – mają ogrom czasu na organizację prywatnych kampanii w ramach pełnionego mandatu posła. Przyglądając się tej całej brudnej kampanii samorządowej – stanowczo można stwierdzić, że jest za dużo posłów. Około 50 posłów zdecydowało się kandydować na stanowiska “władców” gmin, czy to oznacza, że w czasie kiedy oni prowadzą prywatną wyborczą kampanię samorządową nikt już nie pełni obowiązków posła?
Zaznaczam – dotyczy to również premiera Rzeczypospolitej Polskiej.

Oczywistym jest, że partii rządzącej zależy na utrzymaniu władzy – wygrana w wyborach samorządowych przekłada się na możliwość uzyskania  pożądanego wyniku w następnym roku w wyborach do Parlamentu Europejskiego, oraz w wyborach parlamentarnych. Ktoś mądry powiedział, że władza upaja, przeto w myśl tej zasady partia rządząca będzie się  chwytać każdego sposobu – niczym tonący brzytwy – stosując metody oparte na kłamstwie i dezinformacji, aby tylko władzy nie oddać.

Socjotechnika zamiast rozwiązań

Pamiętajmy, że tylko polityczne miernoty stosują socjotechniczną manipulację mamiąc  obywateli socjalnymi ochłapami 500+, 300+, mieszkanie + itp. Czynią tak dlatego, że nie mając żadnych dobrych systemowych rozwiązań na przyszłość panicznie boją się utraty władzy!!!! ,…,  czyli obawiają się rozliczenia przez obywateli na przykład przez kartkę wyborczą.        

W polityce nie ma miejsca na sentymenty – o tym wie każdy rasowy polityk. Jeśli partia, którą polityk reprezentuje, zostanie skompromitowana, to takiemu politykowi grozi polityczny niebyt, a przynajmniej przytłumione zostają jego aspiracje. Zapewne z tego powodu przedstawiciele najwyższych stanowisk państwowych i niektórzy parlamentarzyści zabiegają o mandaty burmistrzów i prezydentów miast. W tym przypadku retoryka jest prosta;

Wybory parlamentarne za rok, a co będzie, gdy okaże się iż socjotechnika w mediach nie zadziałała i wynik będzie niepomyślny, a władzę ze łzami w oczach trzeba będzie oddać?  A przecież żyć trzeba!!      

Świadomość największą siłą

Pamiętajmy, że poprzez świadomy i dojrzały udział w wyborach sami będziemy decydować, czy otworzymy drogę dla nowoczesnej i zasobniejszej Polski, czy też oddamy ją w ręce marketingowców, miernot i nieudaczników politycznych, dla których upajanie się władzą jest ich jedynym życiowym celem.


Na podstawie naszych obserwacji i wiedzy rośnie w nas przekonanie, że  być może już w następnym roku w Polsce  nastąpi recesja, która  może pochłonąć nasze oszczędności, a banki postawić przed widmem niewypłacalności. Aktualni rządzący z wielką determinacją rozdają pieniądze.  Za chwilę czekają nas drastyczne podwyżki energii elektrycznej oraz gazu, a w konsekwencji podwyżki cen produktów pierwszego użytku – głównie spożywczych (wszystkie warzywa, chleb, masło, sery, wędliny etc.). Zdrożeje również węgiel – Polski ,…, i tylko po to, aby nasze kopalnie padły i zostały przejęte przez kapitał zewnętrzny. Dlatego z taką determinacją importuje się węgiel z Ukrainy czy nawet Rosji. Podwyżki cen energii są konsekwencją wdrażania utopi wymyślonej przez socjalistów – tylko po to aby wygrać wybory.      
Należy pamiętać iż przy wydanym z budżetu państwa 500zł na zabezpieczenie “socjalu”, bez tworzenia miejsc pracy i tym samym wzroście dochodów z przedsiębiorstw, każdy płacący podatki w Polsce płaci na te  “atrakcje” co najmniej 700 złotych. Jedynymi którzy na tym zarabiają są politycy urabiający sobie naród pozornymi grantami, eskalującymi zadłużenie kraju prowadząc go do upadku.

    Jesteśmy otwarci na współpracę ze wszystkimi myślącymi logicznie, zwyczajnymi ludźmi, dla których Polska  nie jest krajem, który należy tylko doić. Polska to nasz dom, w którym mają godnie żyć oraz rozwijać się nasze dzieci i wnuki. To dom do którego chce się wracać ,…, a nie wyjeżdżać. 

Dlatego zapraszamy –  w mądrej jedności siła.

Grzegorz Czuryło


W celu zapoznania się z naszymi kierunkami działań oraz potencjalną karierą czy rozwojem prosimy zapoznać się z:  http://bastiondialogu.pl/kariera-i-rozwoj/

Natomiast w przypadku złożenia wstępnego zainteresowania, prosimy skorzystać z bardzo skomplikowanego formularza składającego się z trzech pól:http://bastiondialogu.pl/wspolpraca/

A jeżeli nie potrafisz wypełnić tego prostego formularza, gdyż jest zbyt skomplikowany  – to proponujemy się nie fatygować w nawiązywaniu innej formy kontaktu – Nie mamy czasu na uczenie ludzi podstaw.


Jarosław Jużyczyński

Ekspert ds. problematyki środowisk osób niepełnosprawnych oraz edukacji dzieci i młodzieży. Pomysłodawca i koordynator wdrożenia systemu Centralna Baza Danych przewidzianych dla środowisk osób niepełnosprawnych. Członek zarządu Towarzystwo Pomocy Niepełnosprawnym w Łodzi. Główny Koordynator Oddziału Województwa Łódzkiego Stowarzyszenia Bastion Dialogu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.