Bubel informatyczny idealny do fałszowania wyborów?

W mainstreamowych mediach słyszymy, że jest testowany najnowszy system informatyczny przed wyborami samorządowymi. Opowiadają o doskonałych rozwiązaniach, po czym okazuje się, że przedmiotowy system nie posiada tak prostej funkcji jak  sumowanie. Zaznaczam jest to funkcja którą już przy nauce pisania najprostszych oprogramowań, ośmioletnie dzieci potrafią doskonale zaprogramować. Natomiast informatycy, którzy pracują przy sztucznej inteligencji już nie – nieprawdopodobne 😉 .

Najinteligentniejsi polscy programiści i  polityczna rzeczywistość

Osobiście jestem przekonany, iż to nie jest wina żadnego z tych programistów przygotowujących program informatyczny, a główną winą obarczałbym stetryczałych członków komisji wyborczej, dla których ogarnianie tematów informatycznych jest wysoce skomplikowanym przedsięwzięciem – może czas już pójść na zasłużoną emeryturę?

Płacę to wymagam!

Jest jeszcze jedna opcja, która wygląda na bardziej prawdopodobną, a mianowicie jest to celowe działanie, aby przez przypadek żadne nowe ugrupowanie polityczne pojawiające się w przestrzeni publicznej nie weszło na scenę polityczną. Ostatnio zauważamy coraz częściej protestujące kobiety i mogłoby się okazać, że lobby konserwatywno-fanatyczne mogłoby przegrać …. jeżeli jednak wdroży się system informatyczny bez funkcji sumowania, oznacza to, że ktoś musi zebrać głosy i wpisać je do arkusza kalkulacyjnego oraz wysłać  do centrali.

Powiedzmy sobie jasno, partia rządząca panicznie boi się utraty władzy …. dlaczego? …..  jest niewiadomym – można tylko konfabulować …, ale jak się boi, to oznacza, że może ktoś następny dopatrzy się u nich jakiś uchybień – generalnie brudnych rąk?

Czy można zmanipulować wybory aby nikt tego nie zauważył?

Opowiem troszeczkę jak do tej pory można było rozgrywać, aby jakieś ugrupowanie weszło do parlamentu, a kolejne nie. Co więcej, nie można w żaden sposób udowodnić zmanipulowania wyborów.

Rozgrywane jest to na dwóch płaszczyznach:

  • gra na nieważnych głosach, bo te głosy zadecydują kto finalnie wejdzie do parlamentu lub nie
  • bariera wejścia do parlamentu, która wynosi: aktualnie 5%  a dla koalicji 8%.

W tej chwili mogą się pojawić oskarżenia mojej osoby, że mówię nieprawdę, ponieważ każda urna jest zaplombowana. Otwierana jest przez certyfikowaną komisję wyborczą, która jest wyjątkowo monitorowana i nadzorowana. A Liczenie głosów jest pod wyjątkowym ścisłym nadzorem ….etc.

Nie ważne na kogo głosujesz, ważne kto pisze wyniki

Powiem tak – trochę grywałem w karty i gra w karty nauczyła mnie jednej rzeczy. Nieważne jest jakie się karty posiada, lecz ważne jest, kto pisze wyniki. To zapisany wynik mówi o wygranej i ta reguła panuje wszędzie od sportu do polityki włącznie. Przecież można zawsze się pomylić, bo pomyłka to rzecz ludzka. Dlatego już po części państwu odpowiedziałem na poruszany problem i dlatego też Komisja panicznie obawia się braku pomyłek, a co gorsza szybkiego zweryfikowania.

Należy pamiętać, że w czasie każdych wyborów liczy się tylko głosy ważne, czyli tylko te, w których był zaznaczony jeden kandydat. Jeżeli jest dwóch lub więcej uznaje się ten głos jako nieważny. A jak zrobić aby dany głos był nieważny? – już pokazuję i omawiam

Algorytm postępowania przy głosowaniu

Proszę się zastanowić, jak przychodzimy głosować, to najpierw idziemy do komisji wyborczej żeby zarejestrowała nas w grupie ludzi głosujących. Po czym podpisujemy się obok swojego nazwiska w rubryce podpis i otrzymujemy stosowną kartę do głosowania. W większości przypadków jest to książka do czytania ….. i teraz rozumiem pana profesora Szyszko dlaczego wycina Puszczę Białowieską,…, następne wybory nas przecież czekają i las trzeba wyciąć 😉 

Bierzemy tą książeczkę i idziemy za parawanik gdzie zaznaczamy swój idealny krzyżyk przy swoim kandydacie. Po czym wrzucamy nasz oddany głos do zaplombowanej urny.

Jak skomplikowane jest tworzenie nieważnych głosów ?

Zadam więc pytanie, czy jest możliwość aby z głosu ważnego zrobić nieważny?

Oczywiście że tak, jest to stosunkowo prosta czynność – wystarczy dodać kolejny krzyżyk pod dowolną kandydaturą … i tak mamy głos nie ważny. Czy później jest to do udowodnienia? Oczywiście że nie – wręcz niemożliwe do sprawdzenia!!! Ponieważ większość z nas zaznacza krzyżyki długopisami wystawionymi przez komisję wyborczą, które leżą w miejscach do głosowania, a nikt nie podpisuje się pod swoją kartą wyborczą, no bo nie ma takiego obowiązku.

Tajemnice naszych preferencji politycznych

Zastanawiającym jest dlaczego robimy z naszych preferencji politycznych aż tak wielką tajemnicę? Jeżeli w ostatnich wyborach głosowałem np. na Kukiza i mnie rozczarował, to w czym jest problem jak w następnych wyborach zagłosuję na kogoś innego. Właśnie na tym polega ocena ugrupowania politycznego przez wyborcę – niech taki polityczny celebryta widzi, że dał ciała i jak chce o mnie zawalczyć to musi się trochę lepiej postarać.

Drugi etap możliwości popełnienia błędu – Liczymy głosy, a spisujący przez przypadek pomyli się w liczbach. Ta czynność już jest trochę bardziej zaawansowana i wymaga trochę więcej determinacji, finezji, no i stresu aby nikt niepowołany tego nie zauważył. Ten etap może być realizowany zarówno na poziomach lokalnych jak i centralnym – najważniejsze aby bilans się zgadzał.

Dlaczego partie nie chcą zmienić progów wyborczych 5% i 8%?

Przejdę do aspektu magicznego 5% progu, którego główne partie znajdujące się w parlamencie bronią jak niepodległości. Dlatego teraz żeby dokończyć całkowite przejęcie władzy będą wprowadzać Jednomandatowe Okręgi Wyborcze, bo akurat tylko ta forma głosowania spowoduje jedynie to, że do parlamentu dostaną się tylko i wyłącznie najbogatsi lub najcwańszy. Na pewno nie będzie tam żadnego mądrego, który będzie chciał coś zrobić dla Polski. Jest jeszcze jeden bardzo interesujący zapis, że jeżeli jest komitet koalicyjny musi uzyskać próg  8% ważnych głosów.

Magiczne 5% daje głównym partiom możliwość zwiększenia swoich ludzi w parlamencie, a w przypadku koalicji to można „ukraść” jeszcze więcej procentów.

Jak to robią? …………. od prawie 30 lat … cały czas tak samo.

Czyli jeżeli założymy jakąkolwiek partię, która uzyska nawet 4,99%, to oznacza tylko że ta partia nie pojawi się na scenie politycznej, jednak jej głosy przechodzą procentowo tak, jakby były oddawane na inne partie. Natomiast w przypadku koalicji różnych ugrupowań należy uzyskać co najmniej 8%.

Im więcej ugrupowań politycznych poniżej 5% lub koalicji partyjnych poniżej 8% – tym większa przewaga wygrywającego.

Przeanalizujmy więc wybory z roku 2015, gdzie pokażę państwu jak wygląda kreatywna księgowość w wyborach parlamentarnych i dlaczego największe partie najbardziej się boją systemów elektronicznych.

Po pierwsze w roku 2015 koszt wyborów parlamentarnych wyniósł 111 640 905 zł, wyborów prezydenckich, 147 432 017 zł oraz referendum pana Kukiza dotyczące JOW-ów, 71 575 097 zł, co daje nam sumę: (a teraz pokazuję magię znaku funkcji sumowania „∑”, czyli zamówionego systemy informatycznego za  5mln zł przez Państwową Komisję Wyborczą, który tego nie potrafi): i daje nam  to niebagatelną kwotę: 330 638 019zł – Mam pytanie – czy znalazłaby się grupa informatyków, która przygotowałaby system do głosowania za 1% tej kwoty?      

W sumie oddano 15 200 671 głosów ważnych. Natomiast głosów nieważnych było 394 664 co daje nam wynik procentowy 2,59%

Oficjalne wyniki wyborów były następujące:

Ugrupowanie polityczne Ilość osób głosujących

% uzyskanych głosów

% w sejmie
(po przejęciu partii które nie przekroczyły progu 5 i 8%)
Prawo i Sprawiedliwość 5711687
37,58% 51,09%↑
Platforma Obywatelska 3661474
24,09% 30,00%↑
KUKIZ’15 1339094
8,81% 9,13%↑
Nowoczesna Ryszarda Petru 1155370
7,60% 6,09%
Zjednoczona Lewica 1147102
7,55%
PSL 779 875 5,13% 3,48%
KORWiN 722 999
4,76%
Partia Razem 550 349 3,62%
Inne komitety wyborcze zdobyły w sumie 132 721 0,72%

Czyli jeżeli byśmy zsumowali komitety, które nie dostały się do parlamentu ze względu na nieosiągnięcie wymaganego progu 5% oraz 8% to suma tych zmarnowanych głosów ludzi wynosi: 2 553 171 a to daje nam 16,79% dodając jeszcze głosy nieważne to w sumie mamy 2 947 835 i uzyskujemy 19,39%.

Oznacza to, że prawie 20% społeczeństwa polskiego, które udało się do urny może czuć się oszukane, ponieważ ich głosy zostały rozszarpane jak padlina wśród wygłodniałych politycznych sępów. I teraz rozumieją państwo, dlaczego Państwowa Komisja Wyborcza nie jest zainteresowana, aby stworzyć system, który nie pozwoliłby na błędne oddanie głosu. Przecież nawet najprostsze oprogramowanie posiada funkcję wyboru tylko jednego kandydata z wielu … u nich też nie ma takiej funkcji ….i nigdy nie będzie.

Jak słyszy się takie SUPER rozwiązania, jak kamery w punktach wyborczych lub kolejna komisja weryfikująco-nadzorująca, to zastanawiam się, kto będzie nadzorować tą komisję monitorująco-kontrolującą? Dokąd zajdziemy, gdy będziemy powoływać coraz to więcej komisji audytorskich, nadzorujących, kontrolno- monitorujących, inwigilacyjnych oraz indoktrynacyjnych ?
Odpowiem państwu – zajdziemy do partii, która panicznie się boi każdego kto może odebrać jej władzę!

Rozwiązanie systemowe w sprawie Głosowania, takie proste … a jakie trudne 🙂

Zauważalnym jest iż systemy informatyczne w ostatnich kilku latach bardzo mocno ewoluowały. Jest możliwość dokonywania zakupów i płatności przez telefon. Wysyłania przez internet TAJNEGO sprawozdania finansowego, w którym ujęte są nasze dane wrażliwe – czyli finanse. Sterowania z telefonu komórkowego bezzałogowymi samolotami, czy monitorowania czynników atmosferycznych, w tym sztormów trzęsień ziemi, grubości warstwy ozonowej, wartości smogu praktycznie w każdym miejscu na świecie i wszystko to z telefonu komórkowego czy komputera. Można sprawdzić i wysłać w dowolnego kraju na całej kuli ziemskiej swoje pieniądze, a o dziwo, nie można zagłosować na jednego kandydata z wielu przez internet …. bo ta opcja jest niemożliwa?

Państwowa Komisja Wyborcza tłumaczy się że muszą być drukowane papierowe karty do głosowania !  Odpowiedź jest : nie musicie , tylko chcecie nas uszczęśliwiać na siłę!!!  To jedyne, co mi się nasuwa na myśl jak słyszę o takich rozwiązaniach

Najwyższy czas aby Ci państwo poszli już na zasłużoną emeryturę!

Oczywiście mogą się pojawić problemy wynikające z braku dostępu do internetu, lub nieposiadania przez osoby starsze komputera oraz zdolności posługiwania się nim. W tym ostatnim przypadku, przypominamy, że szkoła wielebnego ojca Tadeusza z Torunia, uzyskała 105 mln zł – z unijnego programu Polska Cyfrowa na szkolenia z obsługi komputerów dla seniorów w wieku 65+. To chyba nie powinno być już problemu z posługiwania się myszką i kliknięciem na wskazanego kandydata.

Ale jeżeli już nawet ci ludzie nie byli na takim zaawansowanym szkoleniu i na to też jest sposób. Osoby te mogą głosować w miejscach gdzie jest komisja wyborcza w formie elektronicznej (wystarczy dwa komputery/tablety z dostępem do internetu). A powołana komisja, w imię walki z nudą, może przecież pomóc – w czym problem?

Co więcej, aby zorientować się ile osób takich będzie głosować w siedzibie lokalnej komisji wyborczej, można zrobić kampanię informującą ludzi o formie głosowania. Jeżeli nasi mocodawcy potrafią wydawać miliony na nic nie warte kampanie billboardowe – to równie dobrze mogą zrobić kampanię informującą w jaki sposób będziemy głosować na naszych kandydatów samorządowych, parlamentarnych, senackich czy prezydenckich?

A jeżeli wszystko powyższe zawiedzie – to może lepiej aby te osoby nie głosowały, bo będzie to dla społeczeństwa mniejszym złem.

Zdjęcia kandydatów są wskazane

Aby wyeliminować sferę nieświadomości ludzi co do wyboru właściwego kandydata, obok nazwiska powinno widnieć również zdjęcie naszego kandydata, a co więcej bardzo krótki opis jego głównych postulatów (do 500 znaków – wtedy nie pisali by bzdur).

No i na końcu – miejsce do zaznaczenia pola wyboru oraz finalne zaakceptowanie swojego wyboru.

Zdjęcie wyeliminowałoby nieporozumienia wynikające z wyborem kandydata, który posiada takie same nazwisko a nawet imię jak lider mainstreamowego ugrupowania politycznego.

Kluczowe atuty

Nie kwestionowanym atutem, byłaby możliwość głosowania przez osoby przebywające w szpitalach lub nawet w podróżach służbowych poza miejscem zamieszkania, lub nawet przebywających na terenie Polski na wakacjach.

Kolejnym atutem jest frekwencja, która powinna być nie tylko wysoka, ale również nie będzie możliwości oddania głosu nieważnego.

Głosowanie tylko na terenie RP?

Pojawia się  coraz głośniej dyskutowany przez naszych obywateli problem. Idzie o to, że udział w wyborach z założenia jest kształtowaniem sceny politycznej przez samych wyborców. Czy są to wybory dokonane mniej lub bardziej słusznie, obiektywnie, zdroworozsądkowo, to już inna sprawa. Natomiast coraz większe wątpliwości budzi fakt możliwości udziału w naszych polskich wyborach przez obywateli na stałe przebywających poza naszymi granicami, na przykład w USA, Kanadzie, Wielkiej Brytanii, a nawet Australii czy w innych krajach.

Nader często bywa tak, że wprawdzie głosują ci, którzy nie utracili (i nie zrzekli się) obywatelstwa polskiego. Tak naprawdę o Polsce wiedzą bardzo niewiele. Natomiast z perspektywy kraju, w którym mieszkają, rzeczywistość polska nader często bywa przez nich błędnie postrzegana. Co więcej, doskonale wiemy, że znaczna część Polonii nie zawitała od wielu wielu lat do rodzinnego kraju, a w głosowaniach do urn wyborczych biorą udział tacy, którzy Polski nigdy na oczy nie widzieli!

Czy My Polacy mieszkający w Polsce naprawdę musimy się godzić, aby kilka milionów głosów obywateli w żaden sposób nie partycypujących nawet w minimalnym utrzymywaniu naszego państwa urządzało nam życie i współdecydowało o naszych losach?

Skoro jednak nie można polskiemu obywatelowi zabronić udziału w wyborach, to może zaproponujmy im taką możliwość, pod warunkiem jednak, że każdy, kto chce brać w nich udział, musi zrealizować to na terenie geograficznym Polski. Może to zrobić przez internet lub w Państwowej Komisji Wyborczej i tym samym zostać uprawnionym do głosowania.

Pojawia się teraz następne pytanie, czy taki obywatel polski, nie zameldowany w Polsce będzie głosować na tylko kandydata z Warszawy, czy będzie mógł sobie wybrać swój region skąd zna swojego kandydata?

Ciekawe, jak wielu naszych rodaków z tej wielkiej miłości zechciałoby odwiedzić swoją niezapomnianą ojczyznę?

Jeżeli podobało się Państwu tak trywialne rozwiązanie, ale powodujące oszczędności sięgające setek milionów złotych, to bardzo dobrze, bo może wtedy nasz rząd, w wyniku wygenerowanej oszczędności zbuduje chociaż jedną polską fabrykę, gdzie będą mogli pracować wygonieni na emigrację Polacy? 

My pokazujemy konkretne rozwiązania a nie populistyczne gadania. Następny tekst i rozwiązanie będzie dotyczyło finansowania partii politycznych.

Zapraszamy Państwa do współpracy z ludźmi Bastionu, bo jak My tego wspólnie nie zrobimy, to kto to zrobi?

Ta banda krzykaczy, nieudaczników, populistów, cwaniaków czy manipulantów … dalej w to wierzycie?

Możecie też nas wesprzeć symboliczną kwotą, abyśmy mieli szansę realnie wdrażać nasze rozwiązania systemowe i podjąć rękawicę przeciwko wypasionym politykom?
Dla nas każda złotówka się liczy … i udostępniajcie nasze teksty wszędzie, bo nas blokują.
 

1870total visits,11visits today

Grzegorz Czuryło

Strateg-ekspert zarządzania, planowania oraz psychologii terroryzmu. Specjalista w szacowaniu i analizie ryzyka oraz modelowaniu systemów informatycznych pod kątem zarządzania. Emerytowany żołnierz wojsk specjalnych. Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wady: zdolność przewidywania skutków i konsekwencji rozwiązań systemowych w ujęciu 15-20 lat.

8 thoughts on “Bubel informatyczny idealny do fałszowania wyborów?

  • 13 października 2017 at 00:23
    Permalink

    Procedura mogłaby być następująca: na formularzu dodatkowe pole na wpisanie np. 10 cyfrowej
    liczby. Wyborca po wypełnieniu formularza mógłby zrobić zdjęcie (czyli tylko On znałby liczbę oraz miałby pewny dla siebie ślad po oddanym głosie). Komisja liczyłaby głosy jak dotychczas. Ponadto w drugim etapie opracowania — byłyby zbierane pary (10-cyfrowa-liczba, na-kogo-głos), i lista tych
    par publikowana w Internecie. Osoby, które by stwierdziły, że się nie zgadza — mogłyby to zgłosić.
    Taka procedura pozwoliłaby wiele zweryfikować — odkryć fałszerstwa. Co ważniejsze — stanowiłaby czynnik bardzo zniechęcający do fałszowania.
    Najsłabszym punktem jest sposób wyboru owej losowej 10-cio cyfrowej liczby. Większość głosujacych wybieraloby 123456789012 lub bieżąca-data-12.

    Reply
    • 13 października 2017 at 12:43
      Permalink

      Wie pan, nie mówię że pana rozwiązanie jest złe, tylko w świecie PINów, PUKów, Haseł, kolejny kod jest najzwyczajniej upierdliwym zajęciem. Powiem tak każdy z nas ma nr PESEL (11 cyfer) lub NIP (chyba 10 cyfer) – a jak go nie ma to nie jest Polakiem lub nie rozlicza się w Polsce – top pokiego ma głosować jeżeli ma głeboko gdzieś pozostałych Polaków.
      Dlatego konieczny jest system centralny, jako baza dostępowa – tak samo jak loguje się pan na konto gmaila, czy innych kont e-mailowych. Powinna być założona strona internetowa z sylwetkami kandydatów opisy ich pracy oraz programów. A tylko w jeden dzień możliwość zalogowania się z IP znajdującego się na terenie Polski, zaznaczenia swojego kandydata i zatwierdzenia – Łot cała filozofija 🙂 proste jak budowa cepa.
      …. W mojej ocenie jeszcze powinny być uwzględnione jakieś kary (tak jak jest w Belgii) za niegłosowanie ….. bo to jest nasz zasr..ny demokratyczny obowiązek! No chyba że ktoś jest w szpitalu na OIONie, osobie chorej psychicznie lub intelektualnie, poza granicą lub w wiezieniu …., etc. ,…. ale właśnie po to jest PKW żeby się przed nimi wytłumaczyć. Ludzie chorzy psychicznie mają orzeczenia, w więzieniu jest sprawa jasna, w szpitalu również – to zostają nam tylko osoby przebywające poza granicami kraju i jest wiadomo kto to jest
      A jak nie ktoś nie chce głosować, bo np. nie masz kandydata – to niech płaci karę. Jako strateg z wykształcenia twierdzę że lepiej podjąć złą decyzję aniżeli żadną.
      Przy braku decyzji przecież to jest oddanie głosu na partię wygrywającą. Czyli 10% poparcia społecznego, bardzo niskiej frekwencji 40% i mnogości ugrupowań politycznych poniżej 5% – jest równoznaczne że partia mając tylko te 10% przy urnach – to w sejmie będzie miała większość – i dlatego aktualne partie bardzo są zainteresowane aby była jak najniższa frekwencja

      Reply
  • 12 października 2017 at 17:12
    Permalink

    Problem z glosowaniem komputerowym polega na tym ze nie ma obecnie zadnej architektury sprzetowej, ktorej moznaby zaufac. Producenci sprzetu robia co chca ze swoimi ukladami scalonymi celowo uniemozliwiajac inzynierie wsteczna ich produktow. Dlatego zamiast uzalezniac sie od komputerow mozna je wykorzystac w modelach hybrydowych, wykorzystujac w pelni anonimowa trojstronna weryfikacje wyborca-komisja-blockchain: https://wolnewybory.wordpress.com/2014/11/27/prosty-tani-otwarty-bezpieczny-i-uczciwy-system-wyborczy/

    Reply
    • 12 października 2017 at 23:38
      Permalink

      Panie Mirosławie, wszystko można zrobić – tylko trzeba chcieć. A ludzie muszą być tego świadomymi. Jeżeli tylko będziemy narzekać że się nie da … to za 20 lat dalej się u nas nic nie da zrobić. My w bastionie tworzymy nie tylko programy, ale zanim cokolwiek zrobimy zawsze analizujemy dogłębnie problem. To co jest pisane, jest pisane w subiektywnej ocenie i w przystępnym języku, aby zwykły człowiek zrozumiał. Zapraszamy do nas do współpracy – to może coś wspólnie zrobimy. Takich ludzi światłych jak pan nam trzeba – bo matołów jest u nas dostatek 🙂 Proszę się z nami kontaktować przez pole kontaktowe…. a jak nam nawet nie wyjdzie… trudno … przynajmniej nie sobie pluć w brodę że nic nie zrobiliśmy.

      Reply
  • 11 października 2017 at 14:10
    Permalink

    Drogi Krzysztofie, Twój pomysł sprowadzania ekipy policyjnej asystującej przy liczeniu głosów byłby zabiegiem czysto technicznym i raczej trudnym do zrealizowania. Jak rozumiem, według Twego pomysłu trzeba by – biorąc pod uwagę liczbę komisji wyborczych – zaangażować kilkanaście lub kilkadziesiąt tysięcy policjantów, a oni i tak …..nie upilnują wszystkiego. Poza tym w tym znakomitym artykule idzie o coś więcej, a mianowicie o wprowadzenie nowego rozwiązania, do którego technicznie jesteśmy przygotowani. Wybacz, ale Twój pomysł uważam za delikatnie mówiąc nietrafiony. To tak, jakby zwalczać kradzieże samochodów stawiając przy każdym z nich jednego policjanta ! Krótko mówiąc Twoja propozycja nie do przyjęcia i nie ma sensu jej poważnie rozważać.

    Reply
    • 11 października 2017 at 16:51
      Permalink

      Nie do żadnego liczenia! Tylko do przewiezienia kart głosowania do miast wojewódzkich do liczenia w centralach okręgów pod czujniejszym okiem. Byłoby to tańsze niż płacenie za nocne liczenie tysiącom członków komisji w Polsce.

      Reply
  • 10 października 2017 at 23:41
    Permalink

    Teoretycznie istnieje prosty sposób zapewniający 99% uczciwość mimo wykorzystania obecnego sposobu głosowania z drobną modyfikacją:
    – po zakończeniu o 21.00 głosowania komisja nie otwiera urn wyborczych! Komisja oczekuje na przyjazd policji.
    – po przyjeździe patrolu zaplombowana wcześniej urna (z zaklejonym komisyjnie otworem do wrzucania kart) od razu wędruje do suki a następnie przewożona do komendy powiatowej. Wymagałoby to zaangażowania w każdym powiecie dodatkowych 2-3 patroli na 2 godziny aby poprzewozić urny do Komendy. Spokojnie 1 radiowóz może obsłużyć 15 komisji (3 szybkie kursy po 5 urn w dużym radiowozie). Koszt transportu i dodatkowej służby 4-6 policjantów jest i tak niższy niż opłacenie diet dla członków wszystkich komisji w powiecie za nocne liczenie… Więc można ograniczyć ilość członków komisji do niezbędnego minimum.
    – rano przy komisarzu wyborczym i lokalnym Komendancie Policji urny są otwierane i przesypywane do dużego pojemnika zbiorczego, który zaplombowany na kogucie jedzie do miasta wojewódzkiego. Tam od rana będzie komisja zliczająca, składająca się z członków komisji wyborczej i przedstawiciela każdego komitetu wyborczego. Wyniki do nocy w poniedziałek będą formą elektroniczną oraz listownie podpisaną kopią przez cały skład komisji przekazywane do centrali.
    Dzień dłużej ale ukrócone machloje znacząco. Bo żaden policjant nie będzie narażać kariery wpadką przy próbie otwierania urny w trakcie transportu dla paru głosów…

    Reply
  • 10 października 2017 at 23:19
    Permalink

    Świetny artykuł. Co do głosowania komputerowego (np. tablety w komisjach) jest jeszcze prostszy sposób na uczciwe wybory przy zachowaniu kart do głosowania. Naklejki wyborcze! Tak jak możemy w niektórych sklepach zbierać naklejki za zakupy aby otrzymać nagrodę, tak samo można głosować przyklejając swoją naklejkę na karcie(naklejki malutkie np. 1cm x 1cm). Tańsze jest wydrukowanie naklejek niż zaopatrzenie w sieć i tablety komisji wraz z systemem. Następnie wystarczy wysłać policzone w excelu wyniki do komisji okręgowych. Jak to zrobić?
    – komisja otrzymuje dokładną ilość naklejek z centrali w zaplombowanej paczce,
    – wydaje po spisaniu dowodu naklejkę obywatelowi,
    – obywatel przy osobnym stoliku nakleja samoprzylepną naklejkę w kwadracie,
    – po zamknięciu komisji zliczane są naklejki na kartach z pozostałymi porównując do liczby osób oddających głos.
    Zasadą byłby obowiązek naklejania oficjalnie naklejki bez zasłoniętych parawanów(aby nie doprowadzić do sytuacji że ktoś zabiera naklejkę do domu).
    Aby zniechęcić komisje do kombinowania (typu dopisywanie przed zamknięciem lokalu ludzi w spisie że niby byli głosować) powinna być przewidziana dla członków całej komisji kara za oszustwo wyborcze. Wtedy każdy każdemu patrzyłby na ręce mając świadomość, że jeśli ktoś z komisji oszuka to pójdą wszyscy na roczne spotkanie pod celą…

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *