Domowa ,,ukryta,, terapia czyli jak wódka mnie wyleczyła!!! cz.I

Historia autentyczna. Właśnie mija….34 lata kiedy jako młody człowiek przygotowywałem się do obrony pracy dyplomowej i zdania matury. Wiadomo stres i nadmiar nauki wywołały u mnie problemy gastryczne na tle nerwowym, które objawiły się brakiem  apetytu, problem ze spożyciem posiłków polegającym na odruchu ,,zwrotnym,, ( nerwica żołądka). Wtedy to doszło do pewnej wizyty.  Otóż moją mamę odwiedziła jej wieloletnia znajoma z mężem. Razem z nimi była jej 83 letnia matka, która mimo godzin południowych piła już trzecią kawę a do mojej mamy powiedziała ,,A jak byś tak dziołcha mi kieliszek polała…,, –  kobieta ta zauważyła, że narzekam na żołądek i zapytała – ,, Co cię synku żołądek boli? A weź se codziennie rano na czczo wypij zarozki  po przebudzyniu kieliszek gorzołki. Tak przez cztery dni…..a obejrzysz, że ci popuści”. Ja na to grzecznie odpowiedziałem, że się jeszcze uczę, nie pracuje i nie stać mnie na wódkę. Ona zaraz odpowiedziała: –  „To niech ci mama kupi” i zwróciła się do mojej matki by tego dopilnowała. Następnego dnia rano, jak tylko podniosłem powiekę sięgnąłem po butelkę i wlałem do kieliszka miarkę wódki, którą miałem już przygotowaną. To co się wtedy stało zupełnie mnie zaskoczyło. Dlaczego, skoro wiedziałem, że tak będzie?! Otóż było tak jak przepowiedziała staruszka babcia. Pierwszego dnia po wychyleniu kieliszka wódki i przełknięcia pojawiła się w moich ustach obfita ślina o konsystencji białka  jajka kurzego i zero smaku wódki. Na drugi dzień wódka , którą wypiłem miała smak wody z małą domieszką alkoholu. Na trzeci dzień poczułem jej smak  ale jeszcze nie ten właściwy. Dopiero na czwarty dzień mnie ,,otrzepało,, I jak przepowiedziała babcia byłem zdrowy i kurację mogłem przerwać… Po kilku latach nadzorując prace na kopalni, gdy przechodziłem do innego miejsca pracy w celu skontrolowania miejsca pracy i  podległej załogi zauważyłem pół leżącego pracownika. Miał na imię Euzebiusz ale wszyscy nazywali go Gienkiem. Zaraz zauważyłem, że coś z nim jest nie w porządku. Okazało się, że przerwał leczenie szpitalne i wolał wrócić do pracy mimo choroby bo taki był jego stan psychofizyczny. Dostał liczne serie zastrzyków , kroplówek, liczne tabletki i nic mu nie pomogło. Stan jego przypominał mój sprzed kilku lat. Dlatego wiec opowiedziałem mu swoją historię i zaproponowałem by spróbował wyleczyć się wódką. Odpowiedział, że gdy tylko poczuje jej zapach i nawet spróbował wypić to by wszystko ,,zwrócił,, Odparłem mu posługując się moim ulubionym powiedzeniem ,,Spróbuj , bo jak nie spróbujesz to nie będziesz wiedział czy zrobiłeś dobrze czy źle!,, Tak się złożyło, że Gienka spotkałem dopiero po około dwóch tygodniach przelotnie na cechowni kopalnianej, gdzie tylko zawołałem za nim jak jest z jego samopoczuciem. Odpowiedział mi wołaniem ,,W porządku sztygarze,, Minęło klika lat zanim go spotkałem ponownie i zapytałem jak się jego problemy gastryczne zakończyły. Odpowiedział, że owszem leczył się wódką ale pił po kieliszku po obiedzie tak przez dwa tygodnie i mu przeszło. Można i tak. W tym miejscu chciałbym przytoczyć anegdotę Masztalskich. Otóż Ecik obchodził Abrahama. W czasie imprezy podszedł do Masztalskiego i mówi:,,Prawdziwe życie zaczyna się po 50-tce… ,, Masztalski mu na to odpowiada:,, A po setce albo dwóch jest jeszcze przyjemniej,,……No to pyrsk ludkowie!!!

56total visits,12visits today

Zbigniew Martyniak

Sztygar zmianowy KWK ,,Jankowice,, w latach 1983-2011. PG Alpex Republika Czeska 2011-2013 r. Sztygar oddziałowy w PG Perfekt w 2014 r. Vice Prezes Obywatelskiego Komitetu Obrony Polskich Zasobów Naturalnych. Członek Rady Nadzorczej KWK ,,Wspólnota,,

4 thoughts on “Domowa ,,ukryta,, terapia czyli jak wódka mnie wyleczyła!!! cz.I

  • 23 maja 2017 at 00:02
    Permalink

    Panie Zbigniewie, dobra wódka jest ponoć dla mądrych, a głupcy ją nadużywają. Takiego apetytu na kielicha dobrego trunku dawno nikt mi nie zrobił. No to Pańskie zdrowie……….ach !!!!!!!!

    Reply
  • 22 maja 2017 at 14:28
    Permalink

    Oj tam… pisałem kieliszek. Alkohol winny być pity z umiarem. .Zwrócić należy w tym miejscu uwagę, że nie każdy zostanie alkoholikiem. Każdy ma swoje predyspozycje zdrowotne czyli ktoś ma problem z sercem, nerkami, tarczycę i nie daj Boże raka itp.

    Reply
  • 22 maja 2017 at 12:28
    Permalink

    Wódka zabija powoli ………. ale mi się nigdzie nie śpieszy 🙂

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *