Czy dokonano sabotażu państwa polskiego?

„Nazwiska prawie tysiąca oficerów i agentów wywiadu PRL i III RP ujawnia publicznie dostępny katalog IPN. Obce służby, nie ruszając się zza biurka, mogą zidentyfikować naszych szpiegów, a potem odtworzyć ich kontakty za granicą.” – tak opisywała to „Gazeta Wyborcza”.  http://wyborcza.pl/7,75398,21647752,zdradzili-naszych-szpiegow-obce-sluzby-nie-musza-sie-meczyc.html

Na pierwsze hasło, że zostali ujawnieni komunistyczni szpiedzy przez historyków IPN ,…, można odpowiedzieć – bardzo dobrze! (hura! zwycięstwo!, nareszcie).….. ale czy na pewno?

W mojej ocenie, jest to błędne myślenie. Jest to myślenie chorych z nienawiści ludzi, ponieważ takie ujawnienie świadczy jedynie o słabości naszego państwa.

Chyba nie muszę nikomu tłumaczyć, że każdy kraj na świecie posiada swoich agentów wywiadu, potocznie nazywanych przez społeczeństwa szpiegami, agentami, tajnymi współpracownikami. My – Polska praktycznie od początku naszego istnienia też takich mieliśmy, mamy i będziemy mieć. Można zadać pytanie – dlaczego ludzie chcą pracować dla takich agencji? Przyczyn jest wiele: pieniądze, chęć  bycia istotnym dla państwa, a może naoglądali się słynnego Jamesa Bonda czy Hansa Klossa, zwanego J23, …., ale jedno jest pewne: byli i są patriotami. W większości przypadków są to ludzie, którzy działają na granicy prawa – no bo na tym polega specyfika ich bardzo skomplikowanej pracy. Właśnie dlatego, zatrudniani tam są jedynie ludzie którzy mają specyficzne predyspozycje, inteligencję oraz ogromną wiedzę. Dlatego też każde państwo zdając sobie sprawę z ich intelektualnego potencjału, zabezpiecza tych ludzi, nie tylko dając wysokie uposażenie, ale dając im również rękojmię ukrycia ich działalności oraz danych przed niepowołanymi ludźmi. Chciałbym poinformować, że ta rękojmia nie jest wydawana na czas ograniczony, czyli na czas określonych rządów jednej partii – ona działa bezterminowo dopóki ostatni z członków rodziny agenta nie umrze, lub kiedy agent sam się nie ujawni.

Czyli, w każdym normalnym kraju, rządy mogą się zmieniać, a agenci i ich współpracownicy powinni być za wszelką cenę chronieni. Oczywiście – nie dotyczy to Polski!!!!
U nas w Polsce jest jakaś chora fobia zakompleksionych z nienawiści ludzi (mam nadzieję, że jest to tylko choroba psychiczna), lub doskonale prowadzonych przez agentów wpływu kierowniczej kadry kierowania naszego kraju. Proszę zauważyć, że jako Polacy sprzedajemy informacje wszystkim, za wyjątkiem naszych polskich służb, których zadaniem jest ochrona nas wszystkich. Wstydzimy się przyznania do współpracy ze służbami, chociaż na całym świecie (znowu za wyjątkiem Polski) taka czynność świadczy o niezwykłym patriotyzmie. Dla przykładu, gdy obywatel amerykański ma możliwość pomocy swoim służbom specjalnym  (CIA, FBI) jest dla niego wyróżnieniem, jest dumą. Świadczy to tylko o zaufaniu służb do tej osoby, mądrości i patriotyzmie. Nikt przecież nie będzie pytać się wariatów o kwestie strategiczne, lub tych co tej wiedzy nie posiadają.

Likwidacja każdej organizacji, służby, jest czynnością niezmiernie łatwą, bo realizuje się zazwyczaj jednym podpisem. Jednak odbudowa zniszczonej struktury i nauczenie ludzi współpracy jest niezmiernie skomplikowaną oraz długotrwałą czynnością, a przede wszystkim wymaga właściwego przygotowania ludzi z ogromną wiedzą specjalistyczną i doświadczeniem.

Postaram się wytłumaczyć pewne zależności, opierając się na faktach, które miały miejsce w Polsce od 2005 roku.

Aby zrozumieć pewne zależności musimy trochę wrócić do historii. W latach 70-tych, 80-tych, czy 90-tych, większość wyedukowanego społeczeństwa musiała współpracować ze służbami, bo jeżeli by nie współpracowali, nikt z nich nigdy nie ukończyłby studiów nie wspominając nawet o edukacji za granicą. To był wymóg konieczny aby osiągnąć nawet tytuł inżyniera, a co dopiero przy tytułach takich jak docent (doktor), habilitacja czy profesor zwyczajny. Nasi aktualni politycy, kiedy bronili swoje prace magisterskie czy doktoranckie, nigdy nie uzyskaliby  tytułów, gdyby nie byli lojalni wobec ówczesnych władz. Dotyczy to szczególnie kierunków humanistycznych, czy prawniczych. Trochę inaczej było w przypadkach inżynierów, bo Ci musieli mieć wiedzę specjalistyczną. Wyjazdy za granicę w latach 1945-1989 też były dedykowane jedynie dla wybranych i lojalnych. A lojalnym i wyróżniającym się  pozwalano nawet redagować różne czasopisma. Jak ktoś mówi dzisiaj, że studiował w tym czasie za granicą nie uciekając z Polski lecz za zgodą państwa – to jest jasnym, że musiał  podpisać akt lojalności – innej opcji nie było. Czy powinniśmy winić tych ludzi, że chcąc normalnie żyć podpisywali różne „akty lojalności”?  Oczywiście że nie, bo każdy zarówno w tamtych czasach  jak i dzisiaj, chciał wygodnie żyć i się rozwijać. Pragnienie lepszej przyszłości dla swoich dzieci nie powinno przecież nikogo  dziwić. W dzisiejszych czasach nie jest przecież inaczej !

Przejdźmy jednak do analizy publikacji informacji  danych osobowych osób współpracujących ze służbami specjalnymi z punktu widzenia innych służb specjalnych, pracujących na rzecz innych krajów lub różnych zewnętrznych lobby, które chcą przejąć naszą gospodarkę aby móc szantażować osoby decyzyjne. Największym zainteresowaniem innych służb jest przejęcie pracowników lub współpracowników służb specjalnych. Pozyskanie informacji, kto to nim był, dla agentów innych służb jest niezmiernie istotne, bo wtedy mogą przejąć  nie tylko ich wiedzę ale stworzone przez nich struktury oraz kontakty. Największym zagrożeniem dla Polski jest ich ujawnienie danych, bo jeżeli państwo nie dotrzymało umowy dochowania tajemnicy, udostępniając dane do publicznej informacji, jest to równoznaczne z wygaśnięciem kontraktu, ten człowiek może już pracować na rzecz  innego pana!

W mojej ocenie ujawnianie danych współpracowników było z góry zaplanowane na długo wcześniej i głównym celem było sprawdzenie siły ówczesnych rządów, poprzez wywarcie presji przez opinię publiczną.

Na obecną chwilę można stwierdzić, że doświadczyliśmy już trzech etapów uwalniania informacji niejawnych, które nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego. Proszę zwrócić uwagę, zazwyczaj większość rozpoczęła się w tym samym miejscu, czyli Instytucie Pamięci Narodowej. Czyżby wykształceni historycy nie znali konsekwencji ujawniania tak istotnych informacji jakimi są nazwiska tajnych współpracowników do publicznej informacji?

Pierwszy raz – pan historyk, (celowo nie wymieniam jego nazwiska ponieważ nie jest polskie, a nie chciałbym być oskarżony o podżeganie do nienawiści) ujawnia informacje tajnych współpracowników jedynie z jednego województwa.

Co to spowodowało?

Wśród narodu polskiego został obwieszczony jako jedyny sprawiedliwy, który nie boi się władzy? Dlaczego służby wtedy nie zareagowały, czy to nie jest zastanawiające? Nadmieniam że w Stanach Zjednoczonych, natychmiast były oskarżony o zdradę i prawdopodobnie otrzymałby maksymalny wyrok przewidziany dla takiej działalności. Natomiast u nas – NIE!!! U nas to bohater.
Dlaczego rządzący nie ukarali tego człowieka, a wręcz go wyróżnili ? Brak kary za ujawnienie informacji niejawnych można potraktować jako wyróżnienie.

Nadmieniam, że ujawnienie to miało miejsce na początku 2005 roku, czyli w tym roku, którym odbyły się wybory parlamentarne. Przecież ówcześni rządzący zdawali sobie sprawę że jeżeli ukarzą tego człowieka, to automatycznie przegrają wybory parlamentarne. Należy też pamiętać że od roku 2002 do roku 2006 trwało dochodzenie w sprawie „afery Rywina”, gdzie Pan Michnik (redaktor ówczesnej Gazety Wyborczej) otrzymał korupcyjną propozycję od producenta filmowego pana Lwa Rywina. http://wiadomosci.wp.pl/afera-rywina-jeden-z-najglosniejszych-skandali-korupcyjnych-ostatnich-lat-6031284507661441

Co więcej, przedmiotową sprawę przez ponad rok badała powołana komisja sejmowa, notabene powołana przez Prawo i Sprawiedliwość

Konkluzja:  Po pierwszej publikacji osób współpracujących wprowadziliśmy zamęt i wzmocniliśmy brak zaufania, którego skutki odczuwamy  do dnia dzisiejszego ,…, no bo jak zaufać sąsiadowi, który współpracował dla komunistycznych służb? Pojawiające się informacje, że jakaś osoba medialna podpisała tzw., lojalkę” – stanowiły dodatkową „wodę na młyn”.

Nasi przeciwnicy – przeciwnicy Polski – po raz pierwszy wygrali. Polska, niestety – przegrała!

Drugie ujawnienie, które nastąpiło w roku 2007, miało na celu wyeliminowanie doświadczonych pracowników/oficerów służb specjalnych, aby bez żadnego nadzoru zewnętrznego przejmować kontrolę nad państwem. Pytanie co dał Polakom raport naszego najsłynniejszego „likwidatora służb specjalnych”? Generalnie nic, oprócz tego, że większości oficerom nie pozwolono podjąć pracy i, że ci oficerzy byli bardzo zawiedzeni formą ich zwolnienia. Zastanawiające jest to, że nawet Ci, co pozytywnie przeszli weryfikację, a mieli jedynie odmienne zdanie również zostali zwolnieni z pracy. W raporcie głównym celem jest ślepe niszczenie wszystkich oficerów, którzy mają jakąkolwiek wiedzę. W normalnych warunkach praktycznie wszystkie agencje wywiadowcze na świecie, włączając w to USA, przejmowaliby takich agentów z otwartymi rękami, a my ich spaliliśmy. Czyżby wrogiem Polski też był śp. pan gen. Petelicki /założyciel GROM-u/, bo swoją służbę zaczął za czasów głębokiej komuny? Stworzył on jedną z najlepszych jednostek specjalnych na świecie! Pracowali z nim Amerykanie, Brytyjczycy, Francuzi czy Izraelczycy i nie mieli z tym żadnego problemu. Czy był on wrogiem Polski, czy może tylko wrogiem konkretnych interesów i w konsekwencji popełnił samobójstwo? Ponieważ Polacy są zakochani w Stanach Zjednoczonych, aby ten aspekt zrozumieć podam przykład właśnie z tego obszaru. Po drugiej wojnie światowej, USA przejmowało (zatrudniało) swoich największych wrogów z niemieckich służb specjalnych (SS),  dając im azyl, finanse, zmianę nazwisk oraz ich zapewniając ich rodzinom pełne bezpieczeństwo. W naszych warunkach i głupocie, zamiast pozyskać od nich wiedzę, należy ich się szybko pozbyć. Czyżby amerykanie byli naiwni ? A może są szalenie pragmatycznym narodem?

Co po tym raporcie wydarzyło się w Polsce?

Nastąpiła kolejna euforia, bo przecież to bardzo dobrze, że ludowe służby specjalne są likwidowane – nieprawdaż?!?  Oczywiście, że dobrze,…, tylko dla kogo? …. Bo przestępcy na poziomie politycznym i biznesowym mogą spokojnie bez żadnej kontroli, bez żadnego nadzoru przenikać i robić praktycznie wszystko. Co więcej, wyrzuceni agenci służb specjalnych (głównie wojskowi) zostali zwolnieni z przysięgi na rzecz naszej ojczyzny – Polski. Taki raport, najlepiej służył wszystkim oponentom Polski, którzy chcieli przejąć strefy wpływów na naszym terenie bez żadnej nad nimi kontroli. Najbardziej zauważalnym w tym czasie była anormalna ekspansja korporacji zagranicznych na terenie Polski, z uwzględnieniem naszych wschodnich sąsiadów. Pojawiło się też szereg mafii, w tym paliwowych, hazardowych, alkoholowych, transportowych, oraz urzędniczych, które miały doskonale opracowane systemy do wyłudzania VAT-u od państwa. Wszystko to dlatego, że nikt nie był wstanie kontrolować tego obszaru. Dotychczasowi przestępcy, w wyniku braku dowodów zwielokrotnili jeszcze bardziej swoje majątki i dlatego w ramach spłacenia długów wdzięczności, zapewne wspierają różne fundacje swoich wybawicieli. Wynikało to z tego, że na stanowiska wyznaczano 17-sto-dniowych oficerów – głównie policjantów, harcerzy oraz cywili z ogromną chęcią walki i totalnym brakiem wiedzy specjalistycznej. Nie można posiąść takiej wiedzy w ciągu 17-tu dni? Wojskowi wywiadowcy byli deprecjonowani na każdej płaszczyźnie – włączając w to wysokość ich uposażeń. Młody, ambitny, bez doświadczenia funkcjonariusz i tak zarabiał dwukrotnie więcej aniżeli doświadczony wojskowy specjalista. W takiej sytuacji doświadczony specjalista nie czuł się zobowiązany do dzielenia się swoją wiedzą i doświadczeniem, a wręcz czuł niechęć  do współpracy z takim młodym i ambitnym człowiekiem. Nadmieniam, że wykształcenie specjalisty w tym obszarze trwa nawet kilkanaście lat. Co więcej, 99% założonych przez wydalonych oficerów spraw, zostało przez nich wygranych. Głównym powodem ich usunięcia w tymże raporcie było to, że oficer był szkolony przez naszego wroga – patrz Rosjan. To nie jest wstyd, że któryś z agentów był szkolony przez naszych aktualnych przeciwników, bo dobrze jest znać taktykę swojego przyszłego przeciwnika, pod warunkiem umiejętności wykorzystania tej wiedzy. Czyli paradoksalnie, likwidacja Wojskowych Służb Informacyjnych, najbardziej przysłużyła się Rosjanom, bo wraz ze zwolnieniem oficerów przygotowywanych przez naszych wschodnich sąsiadów, pozbawiliśmy się wiedzy w tym zakresie.

I znowu zakompleksione społeczeństwo, skandowało z radości, krzycząc, że  w końcu ktoś zrobił z nimi porządek! …… –  czy aby na pewno? 

Trzecie ujawnienie nastąpiło w kwietniu 2017 – ponownie główną rolę grają historycy IPN. Z przekazanych do nich zbiorów zastrzeżonych ujawnili dane wszystkich naszych szpiegów pracujących na rzecz Polski z ich nazwiskami operacyjnymi. Ci ludzie pracowali dla Polski takiej, jaką wtedy była, utajnienie ich nazwisk świadczyło o tym, że realizowali bardzo poważne tematy. Polska objęła ich swą kuratelą, dając im i ich rodzinom gwarancje dochowania tajemnicy. Znowu Polska ich zdradziła!!! Pytam,  który kraj będzie chciał kiedykolwiek współpracować z Polską, jeżeli My Polacy, nie potrafimy dotrzymać tajemnicy do której się zobowiązaliśmy?

Z kart historii,  gdyby nie sprawne funkcjonowanie naszego wywiadu, Piłsudski nigdy nie wygrałby „Bitwy Warszawskiej”. Ile osób zna ludzi, którym powinniśmy być wdzięczni za naszą niepodległość? To jest właśnie wielkość i siła stabilnego państwa!  Niestety w tych kwestiach w Polsce dzieje się na opak.

Te ujawnienia to jeszcze nie koniec, bo należy zadać pytanie dlaczego przedstawiciele IPN-u pomimo ujawnienia tajnych zbiorów, nie ponieśli żadnej kary i nigdy jej nie poniosą, chociaż każdy inny obywatel Polski, który by tylko o takowych wspomniał, poszedłby natychmiast do więzienia na długie lata.

Proszę państwa, ingerencja w nasze służby specjalne oraz ochrony swoich „Matrioszków i 5 kolumny” realizowana była i prawdopodobnie jest wielopłaszczyznowo, także na poziomie legislacyjnym naszych ustaw, czego przykładem jest ustawa o informacji niejawnej z dnia 05 sierpnia 2010r. Przedmiotowa ustawa doskonale opisuje, co to są informacje niejawne i jakie konsekwencje grożą „nam-zwykłym Polakom” za ujawnienie tych informacji, ale o dziwo, wyłączony z tego obszaru jest Instytut Pamięci Narodowej – czy to przypadek? Czyli jeżeli IPN otrzyma do badania tajne materiały, to może je zgodnie z ustawą ujawnić, nie popełniając żadnego przestępstwa (patrz poniżej art 7 ust.2) Czyż nie jest to fenomenalne rozwiązanie zrobione przez agentów wpływu działających przeciwko Polsce? Oczywiście te materiały muszą do IPN-u trafić, czyli w ten proceder już są zamieszani nie tylko naukowcy z IPN-u.

Art. 7

1. Chronione bez względu na upływ czasu, z zastrzeżeniem ust. 2, są:

1) dane mogące doprowadzić do identyfikacji funkcjonariuszy, żołnierzy lub pracowników służb i instytucji, uprawnionych do wykonywania na podstawie ustawy czynności operacyjno-rozpoznawczych jako funkcjonariuszy, żołnierzy lub pracowników wykonujących te czynności;

2) dane mogące doprowadzić do identyfikacji osób, które udzieliły pomocy w zakresie czynności operacyjno-rozpoznawczych służbom i instytucjom uprawnionym do ich wykonywania na podstawie ustawy;

3) informacje niejawne uzyskane od organów innych państw lub organizacji międzynarodowych, jeżeli taki był warunek ich udostępnienia.

2. Ochronie nie podlegają dane, o których mowa w ust. 1 pkt 1 i 2, zawarte w dokumentach, zbiorach danych, rejestrach i kartotekach, a także w aktach funkcjonariuszy i żołnierzy organów bezpieczeństwa państwa, podlegających obowiązkowi przekazania do Instytutu Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu na podstawie przepisów:

 1) ustawy z dnia 18 grudnia 1998 r. o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu (Dz. U. z 2007 r. Nr 63, poz. 424, z późn. zm.5)),
2) ustawy z dnia 18 października 2006 r. o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944 – 1990 oraz treści tych dokumentów (Dz. U. z 2007 r. Nr 63, poz. 425, z późn. zm.6) – chyba że dostęp do określonych dokumentów został zastrzeżony w trybie art. 39 ustawy wymienionej w pkt 1.

Co więcej, ustawa antyterrorystyczna, wydana w roku 2016 ma też wiele do życzenia, chociażby taki szczegół jak to, że wszyscy Polacy są inwigilowani, a uchodźcy tylko gdy następuje podejrzenie. Władzę zwierzchnią pełnią politycy, a nie eksperci.

Powinno nam nasunąć się pytanie, dlaczego rządzący aż tak się nas boją?

KONKLUZJA

Informuję, że siłę państwa nie określa się poprzez stany ilościowe Sił Zbrojnych, żołnierzy, czy czołgów. Siłę państwa określa się na podstawie zdolności zabezpieczenia działań wywiadowczych, rozpoznawczo-analitycznych oraz zapewnienia gwarancji tym ludziom i ich rodzinom (przeszłym, istniejącym i przyszłym).

DLA KAŻDEGO SUWERENNEGO KRAJU NAJWAŻNIEJSZA JEST WIARYGODNOŚĆ!!!!

Jakie są konsekwencje dla państwa, które nie potrafi dotrzymać takiej tajemnicy?

Państwo które dopuszcza się ujawnienia swoich agentów (bez względu dla kogo by nie pracowali) jest traktowane jak kraj niestabilny. Z takim krajem nie współpracuje się na poziomie wywiadowczym. Nie podpisuje się żadnych długoterminowych umów partnerskich, jedynie krótkoterminowe, pod warunkiem posiadania wystarczających środków finansowych lub innych form zapłaty np. złóż naturalnych.

Panie Prezydencie, drodzy rządzący, posłowie RP obudźcie się!! i nie oszukujcie nas, że Polska jest biedna czy bezbronna. Polska jest najbogatszym państwem na świecie i to pod każdym względem: zasoby naturalne (węgiel, złoto, srebro, miedź, bursztyn, hel), geotermia, a nawet potencjał intelektualny,…,

Wszyscy najwięksi gracze (Rosja, USA, Niemcy, Francja, Chiny, a nawet Izrael) o tym doskonale wiedzą, dlatego dążą do celowej dyskredytacji oraz osłabienia Polski na każdej płaszczyźnie ,…………., a Wy im w tym skutecznie pomagacie!

15total visits,2visits today

Grzegorz Czuryło

Strateg-ekspert zarządzania, planowania oraz psychologii terroryzmu. Specjalista w szacowaniu i analizie ryzyka oraz modelowaniu systemów informatycznych pod kątem zarządzania. Emerytowany żołnierz wojsk specjalnych. Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wady: zdolność przewidywania skutków i konsekwencji rozwiązań systemowych w ujęciu 15-20 lat.

4 thoughts on “Czy dokonano sabotażu państwa polskiego?

  • 4 maja 2017 at 13:49
    Permalink

    Polska nigdy nie będzie potęgą bo nikt z naszych sąsiadów nie ma w tym interesu i zrobią wiele aby w słabej Polsce było dalej słabo. Można oczekiwać, że znajdą się Ci którzy będą chcieli to zmienić. Tylko problem w tym, że większość Polaków jest już tak otumanionych (zbawcą z Brukseli czy rozdawnictwem 500+) że każdą próbę zmiany w Polsce zablokują ludzie, którym się przecież należy… Patrząc na sytuację w kraju zmierza to wszystko w dalsze wypychanie młodych Polaków i ściąganie barachła ze wschodu licząc, że oni chętnie będą pracować za niskie stawki u naszych rodzimych przedsiębiorców. Jaka będzie Polska w przyszłości zależy tak naprawdę od najbliższych 5 lat. Albo ten projekt zwany Rzeczpospolita przetrwa albo będziemy przez zaciągnięte długi oddawać zagranicy nasze nieruchomości i złoża naturalne.

    Reply
  • 3 maja 2017 at 23:33
    Permalink

    To jeden z „najmocniejszych” artykułów ukazujący całą prawdę o najważniejszych sprawach dla bezpieczeństwa Państwa Polskiego. To, co zawarte zostało w treści artykułu mocno kontrastuje z powielaną medialnie tezą, że Polska jest bezpieczna. Nieprawda, nie jest i nie może być bezpieczna, jeśli mają miejsce takie fakty, jak tu opisane. Formacje wojskowych służb informacyjnych to kluczowy element bezpieczeństwa Państwa. Słynny likwidator WSK kłamie nas codziennie, a na kłamstwie nie buduje się bezpieczeństwa kraju, lecz jego potencjalne i nieustające zagrożenie. Gratuluję świetnego tekstu i odwagi do konfrontacji z oponentami ( ja nazywam ich bardziej dosadnie ).

    Reply
  • 3 maja 2017 at 21:00
    Permalink

    Grzegorz!
    Nic ująć a dodać bardzo wiele!
    Szajs Polityczny Sterowany z zewnątrz, jest u władzy!
    Mają swoich wszędzie!
    Szacunek za tą publikację!
    Ja próbuję gnój prawniczy wziąć za twarz!
    Powoli ujawniają się ochroniarze patologii!

    Reply
    • 3 maja 2017 at 21:59
      Permalink

      Andrzej ja Ci powiedziałem jak to możesz zrobić, bo to co teraz robisz jest mało skuteczne. Skorzystaj z mojej propozycji i gwarantuję za pół roku zrobisz więcej niż w ciągu ostatnich 5 lat.

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *