System Demokratyczny, czyli rządy populistów i demagogów?

Demokracja dla ludu

Od pewnego czasu przyglądam się naszej retoryce politycznej, a także obserwuje wzmożony wzrost powstawania różnych ruchów politycznych. Wszyscy, jak jeden mąż,  głoszą z pełnym przekonaniem, że najlepszym ustrojem politycznym jest ustrój demokratyczny konsultujący wszelkie ustawy w oparciu o głos większości. W ślad za ta ideą, najlepszą formą demokracji, jest przegłosowywanie bolących kwestii w referendum, bo społeczeństwo przecież najlepiej wie, co jest dla nich dobre. Dlatego należy im takie przegłosowanie umożliwić nawet za cenę kosztów jednego dużego zakładu pracy, który mógłby zostać postawiony w gminie o najwyższym bezrobociu – ale to już jest mniej ważne!

Hasła “Demokracja”,”Wolność” brzmią zdecydowanie lepiej niż hasło “Bezrobocie”.

Vivat Demokracja!  Vivat Wolność! 

Czy aby na pewno? Postaram się to wytłumaczyć na podstawie takiej krótkiej historyjki, którą napisałem na potrzebę wyjaśnienia powyższej  tezy.

Demokratyczny bunt 🙂

Wyobraźmy sobie, że Polska jest dryfującym statkiem na oceanie pozbawionym kapitana. Winą kapitana było zbyt mocne koncentrowanie się na wykonaniu zadania oraz zbyt wysokie wymagania i dyscyplina w stosunku do załogi. Nie spodobało się to załodze, która zbuntowała pasażerów przewożonym na pokładzie,przekazując im nierzetelne informacje. Idąc za głosem większości niesforni majtkowie wyrzucili wymagającego i doświadczonego kapitana wraz z kadrą dowódczą spuszczając ich w szalupie na środek oceanu.  Szczęśliwi, że tak łatwo przyszło im pozbyć się problemów przez kilka dni pili i bawili się korzystając z zapasów kuchennych. Kiedy po kilku dniach przyszło otrzeźwienie, a dryfujący statek nie płynął tak jak tego chcieli. Mocno przerzedzona załoga, odczuwając brak kadry oficerskiej wraz z pasażerami uznała, że należy wybrać z spośród nich nowego kapitana. Chętnych było wielu i wszyscy zapewniali o swojej wiedzy i doświadczeniu, zatem w drodze demokratycznego wyboru wybrano tego, który okazał się najlepszym kandydatem.  Nowy kapitan nie tylko mienił się wielkim  patriotą, bo znał cały hymn i wszystkie symbole polskiego godła ale solennie obiecał, że ów statek bezpiecznie i szybko do portu doprowadzi. Kwieciste obietnice kapitana nie szły w parze z kwiecistymi umiejętnościami w zarządzaniu, chociaż wielokrotnie w swoim życiu jako doceniany celebryta był zapraszany na mostek kapitański. Mógł zatem przedstawić wyborcom setki pięknych zdjęć w różnych odsłonach na których prezentował się wspaniale.  Jego aparycję doceniała też facebookowa społeczność od której otrzymał prawie pół miliona “lajków” – czego więcej chcieć? Nowo wybrany kapitan już na wstępie potrafił przypodobać się  wyborcom i dzień jego wyboru, ustalił dniem wolnym od pracy – “Pozbyliśmy się tyrana, który gnębił nas okrutnie i możemy cieszyć się wolnością”. Zatem zezwolił majtkom na powtórne otworzenie spiżarni oraz wydanie jadła i alkoholu.

Świętowanie zwycięstwa

Pasażerowie wraz z majtkami dopadli się do zapasów korzystając z nich do woli. W tym dniu wielokrotnie wznoszono toasty za zdrowie i pomyślność kapitana, a każdy z nich starał się ze wszech miar przypodobać dowódcy aby zyskać stanowisko u jego boku oraz należne profity i zaszczyty. Zabawa była przednia, a radości i hołdom nie było końca. Nagle zerwał się wiatr i statkiem zaczęło kołysać. Nikogo nie było na mostku, bo wszyscy byli na imprezie z okazji “dnia wolności”, nie przypadkiem na dziobie stał konkurent kapitana, który dostrzegł problem. Widząc, że warunki pogodowe się zmieniają przywołał do porządku tą część załogi, która zachowała odrobinę przytomności umysłu. Na szczęście pogoda ustabilizowała się i statek ponownie zaczął dryfować unosząc się na falach lecz nadal zmierzał  w nieznanym kierunku.

Związki zawodowe, przywileje, … szukanie jelenia

Po kilku dniach problem stał się bardzo poważny,  zgromadzone zapasy mocno się skurczyły a słodkiej wody zaczęło brakować. Rozleniwiona  załoga statku nie chciała pracować, a pasażerowie w swoich  roszczeniach domagali się  licznych przywilejów. Stojąc przed widmem głodu i w konsekwencji utraty życia,  postanowili wziąć sprawy w swoje ręce, skrzyknęli się w sali balowej aby znaleźć kolejnego kapitana, który będzie tym lepszym, że posiądzie ich referencje.  …… wygrał wyborczy rywal kapitana. Poprzednika ukarano w sposób tradycyjny,……,  wyrzuceniem za burtę na środek oceanu.

Umarł król ,….niech żyje król …. czyli jak oddano statek za darmo

Nowy kapitan cechował się szczególną bystrością umysłu, wiedział już, że w dowodzeniu statkiem sobie nie poradzi ale od czego miał głowę? Nadał sygnał SOS i już po kilku godzinach oddał statek w obce ręce w zamian za uratowanie życia pasażerom i pozostałej garstce załogi. – Niech żyje! – krzyczeli, wyrażając swą wdzięczność za uratowanie i w uznaniu szczególnej lotności umysłu nowego kapitana. – A co z naszym statkiem? – zapytał jeden z nielicznie myślących majtków. – To już nie jest wasz statek, przejęliśmy go w zamian za uratowanie Wam życia. Możecie z nami płynąć i pracować pod dowództwem naszego kapitana lub zawalczyć o swój statek i zginąć z honorem jeśli będzie trzeba – odpowiedział z ironicznym uśmiechem sternik. 

Tutaj historia się kończy, każdy z czytających może dopisać własne zakończenie, najlepiej w komentarzu.

Co dały załodze demokratyczne wybory? Czy przy dokonywaniu tych wyborów wszyscy kierowali się tymi samymi kryteriami, o czyje dobro dbała załoga- czy aby na pewno o pasażerów? 

I ostatnie pytanie – Jaką wiedzę odnośnie pracy na okręcie posiadali wyborcy, głosując z pełnym przekonaniem do swoich racji?

Merytokracja zamiast marketingu politycznego?

Osobiście jestem zwolennikiem profesjonalizmu i budowy systemu jako całości w oparciu o rozwiązania zdroworozsądkowe budowane na bazie doświadczeń pokoleń i płynącej z ich wiedzy. Nie zgadzam się na żadne referenda, ani na zmiany Konstytucji w aspektach, których nikt nie zna i nie rozumie. Hasło zmiana Konstytucji brzmi równie spektakularnie jak walka o pokój na świecie. Co konkretnie chcemy zmienić i jak taka zmiana przełoży się na poprawę życia Polaków? Dlaczego w ogóle musimy zmieniać Konstytucję żeby ulepszyć prawo? W końcu, w czym i komu dotychczasowe przepisy przeszkadzają aby ustanawiać dobre prawo, służące interesom narodu polskiego, a nie jak dotychczas lobby korporacyjnemu?

Na te pytania chciałbym uzyskać odpowiedź.

Kolejna zmiana dla zmiany, nikomu nie polepszy życia i w żaden sposób nie przyczyni się do poprawy naszego społecznego statusu. To wciąż tylko mydlenie oczu ludziom naiwnym, pozbawionym wiedzy merytorycznej i złaknionym zmian bez względu na ich rodzaj. Pozwólmy rządzić wybranym i rozliczmy z ich obietnic w czasie wyborów. Czas budować nasz kraj, a nie wciąż zmieniać porty. Polacy nie muszą wciąż uciekać z “naszego”okrętu z obawy przed utonięciem, ale pragną wybierać spośród tych których znają i szanują. Tylko wówczas jest szansa na to, że wybór będzie właściwy.

Proszę zastanówcie się nad powyższym tekstem i nad znaczeniem słowa demokracja  , …, a co Państwo myślicie o demokracji w aspekcie zarządzania państwem niekoniecznie w oparciu o powyższą historyjkę? 🙂

Grzegorz Czuryło

„Ekspert ds. zarządzania – strateg, planowania oraz psychologii terroryzmu. Specjalista w szacowaniu i analizie ryzyka oraz modelowaniu systemów informatycznych pod kątem zarządzania. Certyfikowany „Project Manager”. Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego. Emerytowany żołnierz wojsk specjalnych. Posiadacz najwyższego wyróżnienia dedykowanego dla ludzi wdrażających ponadprzeciętne rozwiązania systemowe „Bright Idea”, przyznanego przez Dowódcę NATO Communication Service Agency. Wady: Opracowywanie rozwiązań systemowych oraz zdolność przewidywania skutków i konsekwencji w ujęciu długofalowym.

7 thoughts on “System Demokratyczny, czyli rządy populistów i demagogów?

  • 5 marca 2018 at 20:02
    Permalink

    Mocno się zastanawiałam nad systemem demokratycznym i uważam że jest on najlepszym systemem jaki do tej pory wymyślono (prof. Wolniewicz też tak uważał) bo daje on szansę każdemu obywatelowi do dokonania wyboru . Jednak trzeba zwrócić uwagę na kilka słabych punktów tego systemu które należałoby jakoś uregulować. Bo jeśli społeczeństwo jest głupie bo otumanione przez media, to podjęte wybory czy decyzje będą błędne i złe dla ogółu społeczenstwa. Również istniejące w danym kraju obce agentury mające prawo do głosu mogą zaprzepaścić korzystne dla kraju rozwiązania. Zatem zagadnienie na jakim warto byłoby się skupić moim zdaniem to czy każdemu należy dać głos wyborczy czy też stworzyć jakieś obwarowania. Przytaczam interesujący fragment z książki Edwarda Dubanowicza pt.”Przyszły ustrój Polski” wyd 1936r: “(Dubanowicz) szczególnie mocno akcentował potrzebę pozbawienia praw wyborczych licznych w Polsce Żydów. U podstaw tego postulatu legło przekonanie iż żywioł żydowski, którego w skali światowej jedynie część zamieszkuje ziemie polskie, nie uznaje za swoje celów polityki państwa polskiego, lecz solidarnie prowadzi odrębną samodzielną politykę (legitymizowaną drogą “wyborów do własnych organizacji światowych, które określają cele powszechnej polityki żydowskiej i zmierzające do nich drogi i środki”), o czym świadczą fakty iż podjął on skuteczne starania o uzyskanie “własnego ośrodka działań quasi-państwowych w Palestynie”, iż organizuje sieć “regularnych organów swej światowej polityki’, a nawet tworzy “surogat siły zbrojnej” na terenie Polski. Istotną modyfikacją w prawie wyborczym byłoby popierane przez lwowskiego profesora wprowadzenie zasady pluralności głosów. “Umiejętność czytania i pisania, odbycie służby wojskowej, sprawowanie urzędu z ramienia państwa bądź samorządu, osiagnięcie doświadczenia związanego z wiekiem i kierownictwem życia własnej rodziny” uprawniałoby wówczas wyborcę do oddania w wyborach więcej niż jednego głosu. Absencję wyborczą lwowski prawnik proponował natomiast obłożyć karą jako lekceważenie obywatelskiego obowiązku troski o sprawy publiczne. Wreszcie w wyborach do Sejmu dla zaradzenia nadmiernemu rozdrobnieniu partyjnemu Izby, Dubanowicz sugerował znieść dotychczasowy podział kraju na okręgi wyborcze i przekształcić całe terytorium państwowe w jeden okręg wyborczy z głosowaniem proporcjonalnym, “zabezpieczony w odpowiedni sposób przed zbyt daleko posuniętą atomizacją stronnictw”, a więc zapewne z wymogiem uzyskania przez poszczególne listy minimalnej liczby głosów dopuszczającej do uczestnictwa w podziale mandatów.” Edward Dubanowicz postulował reformę prawa wyborczego: “Nie ma dotąd na widnokręgu świata zasady, która by mogła trwale zastąpić parlament. Zło mieści się nie w nim lecz w jego nadużyciu i zwyrodnieniu. Staje się rzeczą coraz oczywistszą że utrzymanie parlamentu jest możliwe tylko poprzez rewizyje podstaw jego wyboru. Naprawa musi sięgnąć do gruntownej zmiany prawa wyborczego.” Dubanowicz atakował formułę wyborów pięcioprzymiotnikowych, przez której przyjęcie przyznano lekką ręką przeważający wpływ na skład parlamentu masom ludzi niekompetentnych i zwyczajnie ciemnym. Taką formułę wyborów lwowski uczony uważał wprost za wynalazek przeciwny cywilizacji. Postulowane przez niego zmiany w prawie wyborczym ukierunkowane były na: “ograniczenie jego powszechności i uchylenie równości”. Polegać miały między innymi na podnieseiniu cenzusu wieku z 21 do 25 lat czynnego i z 25 do 30 lat dla biernego prawa wyborczego. Praw wyborczych miały zostać pozbawione “osoby które ledwie osiągnęły zdolność do działania w zakresie prawa prywatnego, osoby bez określonego zajęcia i miejsca, osoby zdyskwalifikowane moralnie i prawnie”. Prócz tego Dubanowicz domagał się ograniczenia praw wyborczych wg kryteriów etnicznych, oznajmiając: “Prawa polityczne w narodowym ustroju Polski muszą być zastrzeżone narodowi polskiemu w jego znaczeniu historycznym.”
    Przytaczam równiez kilka interesujących wskazówek z Katolickiej Nauki Społecznej: “Należy zauważyć, że sam ustrój państwowy nie zawsze przesądza o charakterze władzy państwowej. Tak np. demokratyczność systemu parlamentarnego zależy od: 1) systemu i regulaminu wyborczego, 2) uczciwego sposobu przeprowadzenia wyborów. System wyborczy może stawiać wyborcom tak wysokie kwalifikacje, np. posiadanego majątku, że tylko nieznaczna część obywateli będzie mogła skorzystać z prawa wyboru do parlamentu. Tak np. w Anglii, w kraju, który stworzył system parlamentarny i w którym system ten najwcześniej się rozwinął, przed 1832 r. zaledwie 5 % obywateli korzystało z tego prawa, w 1884 r. udział ten podniósł się już do 20 %, ale dopiero w 1928 r. objął 100 % obywateli. Nie tylko więc sam ustrój państwa, ale i rozumne sprawowanie władzy przez rząd, są decydującym czynnikiem dla spełnienia przez państwo właściwych mu zadań.”
    “Zasada demokracji wynika również z solidarności społecznej, skoro bowiem wspólne jest dobro wszystkich członków społeczności państwowej, wszyscy powinni o nie zabiegać i brać za nie odpowiedzialność.”
    “Ponieważ każdy obywatel z prawa natury ma prawo do udziału we władzy, dobre prawo wyborcze powinno wszystkim zapewnić to uprawnienie. Należy jednak pamiętać o tym, że nie wszyscy obywatele są do tego dojrzali moralnie i społecznie, dojrzali politycznie. Upowszechnienie praw wyborczych w krajach europeiskich było nie tylko wyrazem postępów demokracji, ale i postępów kultury społecznej. System ograniczający powszechność praw wyborczych może mieć uzasadnienie moralne w kraju o niskim poziomie cywilizacji. To samo dotyczy systemów wyborczych. Najdemokratyczniejszy jest system proporcjonalny, daje bowiem najlepszą gwarancję wyrażenia woli wyborców. W razie jednak wielkiego rozbicia politycznego kraju mogą być lepsze, z punktu widzenia realizacji dobra państwa, systemy zapewniające najsilniejszej grupie politycznej bezwzględną większość w parlamencie, umożliwiającą spokój, pewność i trwałość rządów.”
    Tu świetny wykład Prof. Dr hab.ks.tadeusza Guza “Ks. prof. T.Guz: „Podstawy etyczne demokracji” – Tarnów, 16 IV 2015 r.” https://www.youtube.com/watch?v=ORo_kclbcH4

    Reply
    • 6 marca 2018 at 17:46
      Permalink

      Pani Tereso – z jednej strony chwali system demokratyczny, a z drugiej strony chciałaby pani wstawiać ograniczenia oraz niszczyć i eliminować …. to jak choroba dwubiegunowa lub paranoja. Nie znam pani i nie wiem kim pani jest z zawodu. Obawiam się, że problemy osobiste panią bardzo mocno przytłaczają i dlatego nie posiada pani trzeźwego spojrzenia na otoczenie – dlatego też korzysta pani z różnych opracowań innych osób (autorytetów) gdyż nie ma pani swojego zdania …. albo wiedzy. Zachęcałabym do skorzystania z porady lekarza psychologa.
      Zauważyłam równie pewne cechy ogromnej chęci do posiadania władzy, tylko obawiałabym się dać Pani taką władzę nad drugim człowiekiem – gdyż w imię dobroci, wiary i utylitaryzmu stworzyłaby pani im takie piekło, którego nikt by nie przetrwał – łącznie z panią.

      Reply
      • 7 marca 2018 at 06:02
        Permalink

        Pani Jolano Konkol, Czy Pani jest Żydówką?

        Reply
        • 8 marca 2018 at 20:32
          Permalink

          Żydówką? ….. niech mnie ręka boska broni ,…., a pani?

          Reply
  • 18 maja 2017 at 20:57
    Permalink

    Demokracja demokracją a ktoś podejmować decyzje musi. Aby móc w pełni korzystać z demokracji należy posiadać dojrzały do tego naród. Jest ich bardzo mało i w Europie sprawdza się ona tylko i wyłącznie w Szwajcarii. Polska aby móc prawidłowo się rozwijać powinna oprzeć swoje zarządzanie państwem na systemie prezydenckim, inaczej nie ma to sensu.

    Reply
  • 17 maja 2017 at 20:42
    Permalink

    Być może każdy człowiek, słysząc ‘demokracja ‘myśli zupełnie co innego .Czyli tyle ile wiedzą na temat demokracji.Jeśli wiedzę na ten temat czerpiemy z marnych źródeł to i wiedza jest marna.Jeśli mówimy o obywatelach Aten którzy mieli prawa obywatelskie i ich roli w państwie a nie myślimy o tych wszystkich którzy takich praw nie mieli- to uważamy że to był dopiero początek jej narodzin .Demokracja to jak przedmiot w szkole ,który należy odrobić,w pewnym sensie nauczyć się go,cały ten okres ,jej upadki i wzloty.Trzeba także posiadać elementarną wiedzę na temat innych systemów,aby wyciągnąć jakieś wnioski.Ale najważniejsza jest własna empiryczna/ doświadczalna/wiedza.Nie można żyć 2-3 tysiące lat aby mieć pewność swego stanowiska,ale można mieć otwartą głowę,myśleć i czerpać wiedzę od przeszłych pokoleń. To też kwestia zaufania do nauki i wielkich ludzi minionych epok.Jak dotąd ,żyję dość długo, demokrację darzę wielką estymą , nic lepszego ludzie nie wymyślili.A GRECJĘ wręcz kocham,chociaż jestem taką” piastowską” Polką.

    Reply
    • 17 maja 2017 at 21:21
      Permalink

      Proszę panią, co innego jest zarządzanie demokratyczne(jako styl zarządzania), a co innego jest podejmowanie decyzji strategicznych na zasadzie systemu demokratycznego np. poprzez referendum. Demokracja mogłaby się sprawdzić, gdyby wszyscy obywatele mieli porównywalną wiedzę ,.., niestety jest to niemożliwe.
      Dlatego w imię demokracji wygrywają populiści i demagodzy manipulując nieświadomą opinią publiczną. Jeżeli wyjdziemy z założenia typowo matematycznego (demokratycznego) to dwóch idiotów zawsze przegłosuje jednego mądrego.
      Jeżeli pani kocha Grecję, to rozumiem że wie pani co myślał Platon o tym ustroju politycznym? Minęło prawie 2,5 tysiąca lat od jego śmierci i dalej jego słowa są aktualne. Może i Grecja była kolebką, ale wszystko zepsuli ,…., zresztą tak samo jak my to cały czas robimy …. i wszystko w imię równości, miłości, wolności, tolerancji, demokracji, pluralizmu,…. etc.

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.